#ksiazki #alkoholizm #abstynencja

"Nie pij dziś"

Łukasz Tchórzewski


Książką autorstwa Łukasza Tchórzewskiego czyli Alkoholika z TikToka, i tu zaczynają się już schody. Może to złe, a może nie, ale z zasady nie ufam wszelkim ekspertom z social mediów, nawet jeśli rzeczywiście mają papiery i tytuły przed nazwiskiem. Nic nie poradzę, tak mam. Jednak do sedna. Przekaz Tchórzewskiego w social mediach jest mocno bezpośredni i prosty i autor postanowił się tego trzymać w książce, co moim zdaniem nigdy nie jest dobrym zabiegiem. To, co sprawdza się w postaci filmików na Insta czy (tfu) TikToku niestety nie zagra tak samo dobrze w postaci słowa pisanego. Niemniej sam przekaz książki jest ważny i jako taki jednorazowy strzał (książka z rodzaju - pozycja na jeden wieczór) może zadziałać nomen omen, trzeźwiąco. Autor opowiada o swoim staczaniu się na alkoholowe dno o wychodzeniu z niego i mechanizmach działania umysłu osoby uzależnionej. Cóż... dla mnie jako abstynenta, ta książka tylko potwierdza, że decyzja o zaprzestaniu picia była jedną z lepszych w moim życiu.

59af3d26-9107-47ad-861f-5a6941337a0b

Komentarze (6)

@WatluszPierwszy

Tja... Zawsze po piciu przez tydzień lub nawet dwa czułem, jakby mój mózg tkwił za swego rodzaju mgłą. Nie cierpię tego uczucia, więc od września ubiegłego roku nie piję alkoholu w ogóle. A i tak wcześniej piłem sporadycznie.


Miło, że ludzie zaczynają to dostrzegać i coraz więcej osób stroni od alkoholu. Pytanie tylko, czy nie przerzucają się na przykład na narkotyki. xD Co podobno jest plagą wśród obecnej młodzieży.

@cyberpunkowy_neuromantyk młodzi niestety tak. Plus jaranie e-szlugów, co jest syfem takim samym jak zwykłe faje.


A to uczucie, które opisujesz też pamiętam. Po każdej lepszej imprezie kac kończył się po jednym dniu, ale to zamglenie w głowie i jakieś takie wewnętrzne rozbicie ciągnęło się jeszcze kilak dni, nawet do tygodnia.

@WatluszPierwszy nie jest takim samym syfem bo nie ma biernego palenia osób postronnych i trzeba uczciwie przyznać- mniej syfu na chodnikach bo każdy palacz tradycyjnych papierosów to jebana świnia - bez wyjątku.

Czytałem tę książkę już rok temu i mam bardzo podobne odczucia. Też nie do końca do mnie trafia — właśnie przez ten trochę ‘TikTokowy’ styl, dobrze to ująłeś. Mimo wszystko przekaz jest wartościowy i myślę, że dla niektórych może być impulsem, żeby skończyć z alkoholem. Ja co prawda nigdy dużo nie piłem, ale od wielu lat nie piję w ogóle — i ta książka tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że to był dobry wybór.

Zaloguj się aby komentować