#filmy

66
7486

Chuck norris umarł. Juz nie przyłoży nikomu z półobrotu , no dobra ostatniego kopniaka z półobrotu dostał kalendarz w który kopnął

#gownowpis #smutnazaba#smutnazaba #filmy #seriale #ciekawostki

8d1cb183-a72c-42ad-9e10-a01ee4fae7f3

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

372 + 1 = 373

Tytuł: Niebo

Rok produkcji: 2002

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Tom Tykwer

Czas trwania: 1h 37m

Ocena: 7+/10


Widać, że to scenariusz by Krzysztof Kieślowski i Krzysztof Piesiewicz. Widać i czuć. Ale co "ręka boga" to ręka boga, a Tom Tykwer chociaż starał się przekazać klimat i metafizykę dzieła panów Krzysztofów, to jednak zabrakło tej iskry.


Moim osobistym zdaniem głównym czynnikiem tego jest złe poprowadzenie aktorów, zdjęcia oraz montaż. Kieślowski miał oko do aktorskich zdolności, wiedział czego chce, czego oczekuje, a tutaj arcyaktorstwo (chociaż wtedy młodej jeszcze) Cate Blanchett nie zostało wykorzystane w pełni. Za to Giovanni Ribisi trzyma poziom od początku do końca.


Do tego zabrakło mi skrupulatności w zdjęciach - pan reżyser Kieślowski lubił szukać szczegółów, ujęcia, które miały przedstawiać perspektywę, szukać znaczenia, tutaj są skondensowane do typowych dłuższych ujęć, zbliżeń i oddaleń - wystarczy, baza Kieślowskiego zaliczona, reszty nie trzeba. No ale niestety, trzeba, no ale jeszcze raz niestety - to umiał tylko jeden reżyser, a pan Tykwer musiał radzić sobie sam z tym skryptem.


Oczywiście nie ma co rzucać pomidorami w niemieckiego reżysera - moim zdaniem całkiem sprawnie sobie poradził, gdzieś tam przeciska się duch Kieślowskiego.


Sama fabuła? Dziwna, i później zmierzająca ku braku logiki, ale na to można przymknąć oko. Phillipa planuje zamach na szefa dilerów narkotyków, ale nie wychodzi, bomba wybucha, szefa nie zabija, ale ginie czwórka niewinnych ludzi, w tym dwoje dzieci. Kobieta zostaje aresztowana i jest zdewastowana ową informacją - myślała, że zamach jej wyszedł skoro ją aresztowali, nie chciała przecież by zginął ktoś niewinny.


Podczas przesłuchań młody policjant, Filippo, stopniowo zakochuje w kobiecie i postanawia pomóc jej uciec. Potem obserwujemy ich losy na wolności.


Natychmiast przyszedł mi właśnie w drugiej połowie Nieba film "Podwójne życie Weroniki" i to, że wszyscy jesteśmy połączeni: Philippa i Filippo - podobne imiona. Ten sam dzień urodzenia, i w trakcie ucieczki oboje golą głowy na łyso i ubierają te same ciuchy - wyglądają jak bliźnięta.


Ogólnie polecam, ale bardziej wyrobionym miłośnikom filmów, bo "Niebo" nie jest ani filmem akcji ani romansem. To wyciągnięcie ręki ku metafizyce, duchowości i odczuciu odkupienia.


Na swój sposób to całkiem piękny film.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

c8612e70-8a1b-4be3-88d4-7a1101180c7f

Zaloguj się aby komentować

@Deykun a ja nie mam ochoty oglądać żadnego nominowanego filmu bo tam same zwykłe pierdoły (przynajmniej po opisach i recenzjach) zamiast czegoś typu to czy Parasite ¯\_(ツ)_/¯

Zaloguj się aby komentować

367 + 1 = 368

Tytuł: Gorący Czwartek

Rok produkcji: 1993

Kategoria: Obyczajowy

Reżyseria: Michał Rosa

Czas trwania: 52 min

Ocena: 7/10


Trzej nastolatkowie z biednych rodzin dokonują skoku, który nie przynosi im oczekiwanej satysfakcji.


Szukając czegoś z czwartkiem w tytule przypadkiem trafiłem na to. Miłe zaskoczenie jak na polską produkcje. Świetny klimat lat 90

Dostępny na vod.tvp

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#filmmeter #ogladajztygryskiem #filmy

c4bb5e89-9cbf-46a3-9640-2d7e7d897b34

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

365 + 1 = 366


Marzycielsko i romantycznie. Zapraszam na #piechuroglada

----------

Tytuł: La Double Vie de Véronique (Podwójne Życie Weroniki)

Rok produkcji: 1991

Reżyseria: Krzysztof Kieślowski

Kategoria: #dramatpsychologiczny #arthouse

Czas trwania: 98 min

Moja ocena: 6/10


W dwóch różnych krajach dwie różne kobiety wiodą podobne życie, a ich losy zdają się być połączone niewidzialną nicią.


Bardzo artystyczny obraz, pełen metafizyki i romantyzmu. Ciekawe zdjęcia i ujęcia, muzyka budująca atmosferę i grająca jedną z ról w filmie. Jak to w europejskich produkcjach tamtego okresu musi być trochę nagości i erotyzmu, co jednak pomaga też budować postać marzycielskiej, wrażliwej i romantycznej bohaterki, świetnie zagranej przez delikatną Irène Jacob. Podobał mi się pomysł, podobały mi się zdjęcia, ale zostałem przefiltrowany przez ogólną atmosferę: takie kino chyba zwyczajnie nie jest dla mnie. Czuję się źle oceniając ten film jak oceniam, chyba powinien dostać ten punkt więcej za próbowanie czegoś innego, ale nie jestem w stanie zmienić swoich odczuć. Polecam wrażliwym i artystycznym duszom.


#filmy #kino #filmmeter

cdf47ba4-550d-4bc3-b735-5af5d4a4e8ef

Fun fact: Kieślowski musiał nagrać lekko zmodyfikowane, bardziej dosłowne zakończenie dla amerykańskiej publiczności, która nie rozumiała subtelnej metafory oryginału.

Zaloguj się aby komentować

364 + 1 = 365

Tytuł: They Call Me Macho Woman

Rok produkcji: 1989

Kategoria: Akcja

Reżyseria: Patrick G. Donahue

Czas trwania: 1h 21m

Ocena: 4/10


Dobrze, że seans współdzielony inaczej bym wyłączyła po 10 minutach. Z moim osobistym klubikiem filmów "niszowych" naprawdę odkrywam kino na nowo. Chociaż głębiny, w które wchodzę mogą wydać się mało ambitne, to cieszę się, że poznaję filmy także z tej innej strony.


Tytułowa baba po prostu jedzie z pośrednikiem zobaczyć dom, ale nie będzie to jej dane, gdyż podczas wymiany koła zauważa niezbyt legalne rzeczy na podwórku u sąsiadów. Banda patałachów, o przepraszam, banda złowieszczych dilerów rusza w pościg za niechcianym świadkiem. Gdzieś tak w połowie typowa baba odnajduje porzucony warsztat i tam transformuje się w Macho Babę by ostatecznie zlikwidować problem ścigających ją złoli.


Złole to istne patałachy, przez pół filmu ganiają babę, która wiecznie im ucieka, a potem giną jeden po drugim z rąk już Macho Baby.


Najczęstsze słowa, które pojawiają się w filmie to "shit" oraz "bitch". Na początku filmu sama baba wypowiada "shit" regularnie co kilka minut, ale co się dziwić skoro banda patonarkobiznesmenów ją ściga, chce zgwałcić, zabić, albo doprowadzić ją żywą do szefa - choose one.


Niektóre teksty były tak kuriozalne, że ciężko nie wybuchnąć śmiechem: "I'am bad bitch!" albo "Uważajcie, ona ćwiczyła balet!".


Szczytem kuriozum był całkiem nieźle widoczny dźwiękowiec złapany w całej okazałości w jednej ze scen przez kamerę gdy kucał w krzakach z mikrofonem.


Normalnie dałabym 2/10, ale to ten film z rodzaju "tak zły, że aż dobry". Zresztą to film związany z Tromą, co dużo mówi także o poziomie filmowym tego dzieła.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

abbc7b60-92bd-440b-9b2a-3454764b25c0
fed98e7a-684e-471a-b0a5-ecefb65ddefd
82d7bb29-dc05-4305-bd91-e0858b621829
90c1f080-00e1-4d7e-89da-70d3acabb2ad

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

363 + 1 = 364


Arnold w kosmosie i w #piechuroglada

----------

Tytuł: Total Recall

Rok produkcji: 1990

Reżyseria: Paul Verhoeven

Kategoria: #scifi

Czas trwania: 113 min

Moja ocena: 6/10


Robotnik marzący o przygodzie odkrywa, że jego pamięć została sfabrykowana, a sam jest uczestnikiem akcji mającej na celu wsparcie rebelii na Marsie.


Film dla chłopa, pachnący latami 80. oraz ociekający unikalnym stylem Verhoevena. Jako widz dostałem to, czego chciał również główny bohater, co swoją drogą było fajnym zabiegiem. Obraz trąci jednak myszką, duża część efektów będących w topce w tamtych czasach zwyczajnie zestarzała się kiepsko. Do oglądnięcia jako ciekawostka, swoisty wehikuł czasu. Jest rozkosznie, śmiesznie, sam koncept jest ciekawy, ale im dłużej oglądałem, tym bardziej mi się nudziło. Grę Arnolda najlepiej oddaje załączony plakat. Jednak ani gra Schwarzeneggera, ani przestarzałe efekty nie są tym, co przeszkadzało mi najbardziej, a był to kompletny brak gry światłem: wszystko wydawało się płaskie, czuć było sztuczność, zabrakło mi klimatu jaki został osiągnięty np. w Blade Runner, który zwyczajnie bije Total Recall na głowę mimo bycia 8 lat starszym. Polecam jako luźny film na wspólny wieczór z tatą przy piwku.


#filmy #kino #filmmeter

df7f2d88-acf3-49c6-b472-591d9646866a

Fun fact: W postać Tony'ego, mutanta o oszpeconej twarzy, wciela się Dean Norris, aktor znany z roli Hanka "They're minerals" Schradera z serialu Breaking Bad.

Zaloguj się aby komentować

362 + 1 = 363

Tytuł: Ulice w ogniu

Rok produkcji: 1984

Kategoria: Sensacyjny

Reżyseria: Walter Hill

Czas trwania: 1h 33min

Ocena: 7/10


Tom Cody przyjmuje zlecenie uwolnienia z rąk gangu motocyklistów piosenkarki Ellen Aim, która jest jego byłą dziewczyną.


Scenarzysta forsę wziął potem zaczął pić. Na szczęście klimat i utwory robią konkretna robotę i uratowały film.

Michael Paré (Tom Cody) - mam wrażenie że na siłę tam występował

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#filmmeter #cda #ogladajztygryskiem #filmy

5b579253-7dcc-430d-ac2b-eb7d0214c7f0

Zaloguj się aby komentować

360 + 1 = 361

Tytuł: K-popowe łowczynie demonów

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Animacja

Reżyseria: Chris Appelhans, Maggie Kang

Czas trwania: 1h 39m

Ocena: 7/10


Skoro jest na Netflix to postanowiłam nadrobić oscarową pełnometrażową animację. To film animowany, musical w sumie, ale napakowany także akcją, morałem, dobrze opakowany i skonstruowany. Jest fun, jest wyższa ocena niż "mheh".


Gwiazdy K-popu Rumi, Mira i Zoey nie tylko śpiewają i tańczą, ale także bronią ludzkość przed demonami. Władca demonów sfrustrowany porażkami postanawia postawić na inną kartę - w szranki o miano najlepszego k-popowego zespołu staje boysband stworzony z demonów.


I wydawałoby się, że tyle wystarczy w muzycznej bajeczce dla dzieci, ale owa animacja proponuje trochę więcej - pogadankę o tym jak warto zaakceptować całego siebie, wraz z wadami, złymi cechami - tylko wtedy jest się sobą w pełni i można pokonać zło na świecie! The End!


Początek był bardzo typowy, ale potem fabuła nieco się zagęszcza i z głupiutkiej bajki robi się naprawdę fajna fabuła.

Piosenki i muzyka są git.


Był fun a to najważniejsze, szczególnie przy takich mainstreamach - wiadomo, że one muszą być sprawne, ale często nie mają duszy, zrobione co do linijki - ale "K-popowe łowczynie demonów" mają ducha, można się wczuć w historię, przeżywać przygody, po prostu bawić się.


Solidna siódemka ode mnie!


#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

ac6c308a-8f05-43fe-a581-05db33906444

Oglądałem to z siostrzenicami jakiś czas temu. Typowa bajka dla dzieci 6-7+. Nie lubię musicali, chociaż kpop przynajmniej nie zamula w tej bajce. Ostatnio nawet główna piosenka często bywa w radiu. Mocne 5 na 10, a nominacja do oscarów tylko pokazuje, jak zepsuty jest ten plebiscyt.

Mnie ciekawi, czy takie "Belle" (czyli uwspółcześniona wersja "Pięknej i Bestii", jako anime) odniosłoby podobny sukces do "K-popowych..." gdyby trafiło do Netflixa...

Zaloguj się aby komentować

357 + 1 = 358

Tytuł: Jeśli dziś wtorek, to jesteśmy w Belgii

Rok produkcji: 1969

Kategoria: Komedia romantyczna/ Przygodowy

Reżyseria: Mel Stuart

Czas trwania: 1h 39min

Ocena: 6/10


Grupa amerykańskich turystów udaje się w szaloną podróż po Europie.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#filmmeter #cda #ogladajztygryskiem #filmy

001d94f9-e529-473a-bbd3-1de7adbf82b8

Kurde czekam z niecierpliwością na nową część, dwie wcześniejsze mi się mega podobały a ten zwiastun jakiś taki mehhh...

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

356 + 1 = 357

Tytuł: Nie lubię poniedziałku

Rok produkcji: 1971

Kategoria: Komedia

Reżyseria: Tadeusz Chmielewski

Czas trwania: 1h 40min

Ocena: 7/10


Nie jestem fanem "współczesnego" polskiego kina. Nie mniej całkiem dobra komedia jak na PRL.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#filmmeter #yt #ogladajztygryskiem #filmy

1ffaaba3-c404-459c-9351-c424ce021c88

@Shagwest - dla mnie jest kilka:

  • Zezowate szczęście

  • Sami Swoi - seria

  • Jak rozpętałem drugą wojnę światową - seria

  • Seksmisja

  • Kingsize

  • Poszukiwany, poszukiwana

  • Nie ma róży bez ognia

  • Brunet wieczorową porą

  • Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz

  • Miś

@koszotorobur Dobra, źle zdefiniowałem. Jedyna komedia osadzona w latach 70/80 i rzeczywistości PRL, która mi się podoba. Bo np. twórczość Barei jest dla mnie nieoglądalna.

Zaloguj się aby komentować