Blokada, kradzież i szantażowanie klientów, czyli jak się kończy działalność w darknecie.
Wyobraźmy sobie, że serwis typu OLX decyduje się zniknąć z rynku, jednak zanim ostatecznie zamknie stronę. Postanawia okraść klientów, a następnie szantażować ich pod groźbą udostępnienia wszystkich rozmów.
Niezbyt przyjemna sytuacja. Choć w przypadku legalnie działających firm mało prawdopodobna. Przecież informacje o właścicielach strony są jawne, więc tego typu oszustwo zakończyłoby się nieprzyjemnie.
Sprawa ma się inaczej gdy mówimy o serwisach działających nielegalnie w tzw. darknecie. Wtedy w zasadzie wszystko wygląda odwrotnie.
Od właścicieli strony oczekujemy jak największej anonimowości (aby nie zostali aresztowani i nie stracili...
























