@Endrevoir biorąc pod uwagę wiedzmina z temu, to wygląda obłędnie, Ród Smoka mnie jakoś nie pochłonął, ale na pewno podejdę jeszcze raz. A to na pewno będę oglądać
Nie lubię jak w serialach kryminalnych/detektywistycznych itp pojawia się motyw seryjnego mordercy (a kurna w każdym się pojawia, bo ludzie to lubią). Oczywiście inna sprawa jak to główna oś serialu, jak na przykład w Mentaliście.
Nic więcej, chciałem tylko tak napisać.Jakbym chciał oglądać o seryjnych mordercach oglądałbym jeden z 50 serialu o seryjnych mordercach
Powtarzam sobie grę o tron, ale jakoś wystartowałem pod koniec drugiego sezonu i doszedłem do bitwy z Nornym Królem. Kompletnie nie logiczne. Już sam atak Dotraków z d⁎⁎y - powinni poczekać i zaatakować z flanki. Ustawienie maszyn oblężniczych na samym przodzie, podobnie jak dowódców też bez sensu. Smoki też latają zamiast osłaniać swoich z jednego punku tworząc zaporę z ognia. W ogóle wszystko tam powinno płonąć, skoro upiory są czułe na ogień, a ci wykopali rów na 2m i nasypali tam patyków.
Ehh, k⁎⁎wa sam bym tę armię roz⁎⁎⁎⁎⁎olił jakbym miał czas się przygotować
Chciałbym powiedzieć, że przynajmniej widowiskowe, ale przez większość czasu gówno widać, bo oświetleniowcy chyba strajkowali.
I liczenie strat w następnym odcinku - pokazane jakby mało kto przeżył a tymczasem połowa jednak dychała.
Dzisiejszy wpis kolegi @ostrynacienkim o serialu Kulawe Konie przypomniał mi że jest promocja na Apple TV.
Miesiąc za darmo (to uczciwa cena) ale zostały juz tylko 2 dni żeby się załapać więc jak ktoś chciałby sobie pooglądać to zapraszam. Tylko pamietajcie żeby anulować subskrypcję bo potem zacznie naliczać
Normalnie chciałem sobie obejrzeć ten serial legalnie, ale nie da się. Zarejestrowanie się w tym applgównie jest niemożliwe - żadnego komunikatu błędu. Nic, poprostu throbber kręci się w nieskończoność (a przy okazji 35$ za miesiąc to zdrowo ktoś na głowę upadł.)
Mnie się bardzo podoba, jest właśnie nowy sezon to trzeba będzie zapodać. Lato się skończyło więc mniej aktywności na zewnątrz, więcej siłowni i seriali
Fabuła: 10/10
Scenariusz: 10/10
Gra aktorska: 8/10
Doczepiam się do tego, że co scenę aktorzy jarają szlugi. Nie wiem, jaki debil wpadł na pomysł wymuszenia dymka co dialog, ale w 2025 roku to jest k⁎⁎wa dramat!!!
Sceny nagości/intymne symboliczne, totalny soft art.
Przemoc jak w dobrym Dexterze (z pierwszego sezonu), dbałość o detale. Za to szacun dla ekipy rekwizytorskiej.
Jutro ogarniam drugi sezon.
Dziś na Netflix trafił "Ród Guinnesów". Serial od twórcy głośnych seriali jak "Peaky Blinders" czy "Tabu", więc nie można było przejść obojętnie. Przedpremierowo widziałem serial i jest na prawdę nieźle!
„Ród Guinnessów” to serial osadzony w XIX-wiecznym Dublinie, gdzie po śmierci patriarchy majątek i piwowarskie imperium trafiają w ręce jego dzieci. Nie wszyscy chcą kontynuować rodzinne dziedzictwo, lecz testament ojca zmusza ich do zmiany priorytetów, co prowadzi do opowieści o rozwoju rodu, politycznych intrygach i miłosnych dramatach, rozgrywających się także poza Irlandią, w Ameryce.
Od pierwszych minut czuć rękę Stevena Knighta (Peaky Blinders), bo audiowizualna warstwa serialu zachwyca. Scenografia ukazuje zarówno bogactwo dublinskich posiadłości, jak i realia biedniejszych dzielnic, a dialogi zderzają różne akcenty, jak w rozmowie Arthura z Edwardem, gdzie irlandzki i londyński styl mowy podkreślają kulturowe różnice bohaterów. Kostiumy (fraki, gorsety, stroje klasy średniej) wiernie oddają charakter epoki i są wykonane jakościowo, z dbałością o detale (do tego piękne fryzury epokowe!). Muzyka łączy folkowe skrzypce z nowoczesnymi utworami, jak „Starburster” Fontaines D.C., co nadaje scenom dynamiki i emocji, podobnie jak melancholijne pejzaże czy gwarne ulice uchwycone kamerą. Całość przekłada się na malowniczy obraz.
Fabuła jest wielowarstwowa, wielowątkowa, wciąga konfliktami, trzyma w napięciu, mocniej angażuje konsekwentnością decyzji i osobistym wymiarem, ale jest przegadana, bez widowiskowych akcji czy częstych zwrotów fabularnych co potrafiło ostudzać emocje. Najbardziej wciągnęły mnie wątki Arthura i Edwarda - uczciwego idealisty i politycznego stratega, których kontrast buduje fundament konfliktów. Świetnie wypada też trójkąt miłosny Arthur-Sean-Olivia, pokazany z emocjonalną głębią i autentycznymi przemianami postaci. Szkoda jednak, że Benjamin i Anne znikają na długo z głównego nurtu, mimo obiecującego początku, a potem ich rola jest symboliczna. Aktorsko serial błyszczy: Anthony Boyle, Louis Partridge czy Emily Frain nadają postaciom wiarygodności, a Jack Gleeson, znany z „Gry o Tron”, tworzy pełną ekspresji rolę, której nie sposób oderwać wzroku.
Pełna bezspoilerowa opinia znajduje się na portalu, zapraszam zainteresowanych!
Koniec sezonu tej głupawej komedii. Napisać że to gniot, dno i chałtura to tak jakby nic nie napisać. Te fabułę to im na bank jakieś farmazonowe postawione na pegazusie SI pisało.
@szatkus - właśnie oglądam tą ostatnią serię wypuszczoną kilka dni temu - nie jest tak dobrze jak kiedyś - ale mogło być o wiele gorzej ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
Zacząłem oglądać ostatnio serial "Buffy postrach wampirów". W młodości nigdy nie miałem okazji by go obejrzeć, a zawsze mnie ciekawił. Muszę powiedzieć że z perspektywy czasu serial wydaje mi się lekko kiczowaty i naiwny, ale ma jedną niepodrabialną rzecz: klimat lat dziewięćdziesiątych. Jeśli ktoś lubi to zdecydowanie polecam.
Miałem problem z oglądaniem tego, gdy było w TV. Wydawało mi się kiczowate. Kiedyś po latach gdzieś wygrzebałem, włączyłem i okazało się gorsze niż myślałem.
Pierwszy sezon był świetny i trwale zapisał się w polskiej memografii (i moim serduszku). Niestety, drugi sezon to kompletna pomyłka.
Nie powiem, było trochę śmiesznych gagów, ale reszta wątków, które miały bawić, robiła wrażenie mocno wymuszonych (ot, choćby wątek Gerarda z Rumii - lepsze parodie Wiedźmina zrobili parę lat temu Darwini). Nawet Jan Paweł w tym sezonie bardziej żenuje, niż śmieszy (chociaż pan Topa jak zwykle starał się w roli). Wątki obyczajowe, w tym sezonie wyeksponowane mocniej, niż w pierwszym, raziły swoją kliszowatością.
Osobiście irytowały mnie też niepotrzebne mhroczne wstawki w niestrasznych scenach, czyli jak np Zofia siedziała sobie sama w ciemnym pokoju. Wgl w tym sezonie było dużo fantastyki wciśniętej na siłę, czyżby #netflix celował w zagraniczną widownię kojarzącą słowiański folklor z Wiedźminem?
Szkoda takiej świetnej franczyzy, wątpię, by sezon trzeci wrócił do klimatów pierwszego.
Jak dla mnie humor w pierwszym sezonie to tez byl cringe (ale jeszcze taki smieszny) i za wiele sie nie zmienilo. To po prostu troche smieszniejsze i troche blizsze nam ze wzgledu na produkcje i swiat opisany, gowno z netflixa ¯\_(ツ)_/¯ drugi sezon oceniam tak samo jak pierwszy - no spoko, zero oczekiwan i pare razy sie usmiechnalem, czyli na plus
Hop hop hop, wieść niesie, że "1670" wrócił z drugim sezonem, który przeskoczył poziom pierwszego!
Drugi sezon „1670” przenosi akcję do lata, kiedy w Adamczychach przygotowywane są dożynki, ale wszystko zaczyna się od wakacyjnej podróży Adamczewskich do Turcji uruchamiającej serię absurdalnych i pełnych humoru wydarzeń
Twórcy podnoszą poprzeczkę! Satyra jest ostrzejsza, humor bardziej odważny, fabuła znacznie lepiej skonstruowana. Motyw dożynek prowadzi widza konsekwentnie do finału, w którym wątki splatają się w nieprzewidywalny sposób, zaskakując zupełnie nowymi kierunkami. Humor śmielej wykorzystuje charaktery bohaterów oraz wplata współczesność w realia XVII wieku tworząc z tego unikalny obraz. Świetnym przykładem humoru jest negocjowanie traktatu pokojowego, gdzie absurdy wynikają wprost z charakterów bohaterów, a jak np. aluzje do linii lotniczych podczas podróży do Turcji tworzy błyskotliwe satyryczne akcenty i inteligentne mrugnięcia w kierunku widza. Lato w Adamczyźnie to nie chwyt marketingowy, a ważny element narracyjny - od dekoracji i strojów po obyczaje w tle. Twórcy genialnie bawią się też gatunkami. Obok satyry historycznej pojawia się mitologia słowiańska, wątki fantastyczne i popkulturowe nawiązania, co zostaje dobrze ograne fabularnie, tworząc unikalny charakter serialu. Obsada kolejny raz błyszczy: Bartłomiej Topa jako Jan Paweł mistrzowsko łączy powagę z absurdem; Andrzej Kłak perfekcyjnie tworzy kontrast do rywalizacji; Katarzyna Herman wnosi emocjonalną głebię na nowy poziom; Michał Sikorski fenomelanie czuje i łączy patos z humorem, perfekcyjnie operując mimiką i tonacją głosu; Martyna Byczkowska pokazuje jeszcze więcej emocji, a Dobromi Dymecki jak ryba w wodzie odnajduje się w różnycy klimatach - od klimatycznie przerysowanego horroru, a komedię romantyczną!
@Felonious_Gru @Po_Prostu_Smyk kompletnie nie złapałem klimatu tej produkcji,
taki zbiór heheszków z neta, memów i wujowych żartów pod płaszczykiem jakiegoś scenariusza
Kiedyś podobny humor Job, czyli ostatnia szara komórka
Obejrzałam pierwszy sezon - siadł. Obejrzałam pierwszy odcinek drugiego i nie podoba mi się. Nie wiem czy oglądać dalej czy dać se spokój. Ale pewnie obejrzę z nadzieją, że jednak się uśmiechnę