Zdjęcie w tle

Społeczność

Pióra Wieczne

28

Społeczność o piórach, atramentach i innych artykułach piśmienniczych

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Niewiele się ostatnio dzieje w naszej "piórwysyńskiej" społeczności, więc czas coś z tym zrobić. Wymyśliłem sobie, że połączę przyjemne z pożytecznym. Przyjemne, bo zakupiłem i pobawiłem się (i jeszcze chwilę się pobawię) nowym piórem, o którym za chwilę, a pożyteczne bo za pomocą tego pióra postanowiłem stuningować nasz #hejtozeszyt. Ale po kolei.

Wiem, że nie każdy na co dzień pisze piórem. Pewnie są nawet wśród nas tacy, którzy nigdy nie mieli pióra w ręku. Innym WYDAJE SIĘ, że im to nie odpowiada, a jeszcze inni wahają się, albo po prostu nie wiedzą jaki model wybrać na to pierwsze. Dlatego przy okazji naszego podróżującego zeszytu chciałbym dać Wam możliwość spróbowania. Bo co innego czytać, oglądać, słuchać rad @Rozpierpapierduchacza, czy podniet @fonfiego, a co innego wziąć do ręki, poczuć, polizać (no dobra, z tym polizaniem to może jednak nie) i spróbować coś napisać. Na przykład w hejtozeszycie.


Dlatego od dzisiaj #hejtozeszyt będzie wędrował razem z piórem. Japońskim piórem Pilot MR z serii Animal w malowaniu "Leopard". Do kompletu zaopatrzyłem zeszyt w zapas nabojów KAWECO w moim ulubionym kolorze Midnight Blue.


Dlaczego akurat to pióro? Dłuższą chwilę zastanawiałem się nad wyborem. Ba! - konsultowałem się nawet z naszym nadwornym specjalistą, kolegą @Rozpierpapierduchacz. I wbrew jego pierwszym typom, finalnie wybrałem właśnie Pilota MR. Z kilku powodów.


  1. Chciałem, żeby nie było to pióro z najniższej, najtańszej półki. I nie chodzi o to, że takie pióra są złe. Wręcz przeciwnie, pewnie kolega wskaże kilka, które za połowę ceny MRa są od niego (subtelnie) lepsze. Problem z tanimi piórami jest jednak taki, że - nawet jeśli nie są - to wyglądają, no... tandetnie. Dlatego wybrałem kolejną półkę, gdzie pióra są wykonane z lepszych materiałów i obcowanie z nimi jest zdecydowanie dużo przyjemniejszym doświadczeniem.

  2. Przyjemna i gładka stalówka. Tu akurat bardzo cenna okazała się uwaga @Rozpierpapierduchacza, że Pilot w rozmiarze "M" będzie cienki jak takie Parkery, czy Pelikany "F". A przy tym M-ka powinna mieć dużo gładszy feedback, przez co nie będzie nieprzyjemnego (chociaż ja akurat lubię, albo przynajmniej tak mi się do tej pory wydawało) efektu skrobania. I na tyle na ile zdążyłem się już pobawić, to chyba faktycznie jest to strzał w dziesiątkę.

  3. Uniwersalność. Do Pilota pasują najbardziej standardowe naboje - tzw. "international", czyli można w nie wsadzić wkłady Pelikan, Kaweco, Faber-Castell, etc.

  4. No i najważniejsze - pióro musiało być dostępne "od ręki" w moim ulubionym sklepie, który mam po drodze. Co zdecydowanie zawęziło opcje.

Powyższe punkty w zasadzie wyczerpują zagadnienia "recenzji", ale dorzucę jeszcze swoje subiektywne odczucia.


Pilot MR jest wykonany z metalu (aluminium), przez co "czuć" go w ręku. Fajnie leży, wygodnie się pisze. Nie leje, nie skrobie, przyjemnie płynie. Sekcja też jest dość wygodna. Korpus ma ładną linię, ozdobiony "leopardzim" wzorkiem i zakończony metalowym pierścieniem, na którym skuwka fajnie i pewnie zatrzaskuje się z przyjemnym "klikiem". Raczej nie ma ryzyka, że pióro się samo otworzy. Stalówka dość prosta, ale zgrabna, z delikatnymi zdobieniami. Jedyne co mi się nie bardzo podoba, to spływak w kolorze szarym. Jakoś czarne wyglądają "porządniej".

#hejtozeszyt dostał jeszcze kieszonkę na pierdoły, w której obecnie są naboje KAWECO, ale będzie można dorzucać inne szpargały.


AHA. Grawer. Grawer to jest zabezpieczenie, na wypadek gdyby w losowaniu wygrał @Rozpierpapierduchacz i stwierdził, że akurat takiego Pilota mu w kolekcji brakuje...


EDIT:
Kurcze, zapomniałem o najważniejszym.
Chciałbym, żeby każdy kto wpisze się do zeszytu za pomocą pióra (bo nie każdy musi chcieć) napisał kilka słów "jak było" pod tagiem #piorawieczne. Taka mini recenzja z własnymi, subtelnymi wrażeniami. Liczę na Was!

#piorawieczne #hejtozeszyt

b5873e79-517b-4cb0-b6de-acb62ae5c25f
6c14423c-345f-44fe-83c8-5c96619c9264
a9477ce3-8408-4501-ad22-291f3b539b52
19ac71a9-eadb-4a6b-a177-0fe769701702
ca33f466-c933-4a2b-a468-88063fa56d50

@fonfi No nie. Nie dość, że nie umiem pisać piórem, nie dość, że mam charakter pisma jakbym był bardziej upośledzony niż jestem, to teraz jeszcze będą mi się łapska trzęsły żeby nie popsuć takiego zacnego sprzętu


A efekt tego pewnie będzie taki, że lepiej od razu kupię drugi taki żeby oddać xD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Mam pytanie do was Piórniki.

Chcę kupić nie za drogie pióra dla młodzieży żeby się uczyli pisać porządnie i na prezent dla dzieciaków, i jedno dla siebie.
Kiedyś kupiłem w markecie jednej marki którą pamiętam z PRL, (czeskie jakieś?) ale się popsuły, zaskakująco dobre jak na taniochę.

Dla siebie chcę jakiś jak najcieńszy flex, też nie drogi, bo aż tak to mnie nie wciąga - na razie.
Kiedyś poleciliście mi Hongdian M2 (tzn. @pingWIN polecał)
Na Alledrogo znalazłem kilka, czy wg. was te modele będą ok?

HongDian, rozmiar stalówki F 0,5mm fine, wspópraca z tłoczkami i nabojami

https://allegro.pl/oferta/metalowe-pioro-wieczne-biale-hongdian-zestaw-tlok-13240452879

Hongdian Forest

https://allegro.pl/oferta/hongdian-forest-pioro-wieczne-z-bardzo-cienka-koncowka-czarne-etui-17599659069


Hong Dian, Typ stalówki: F

https://allegro.pl/oferta/eleganckie-pioro-wieczne-czarny-samuraj-14292658872

Może dla dzieciaków też były by dobre?


I mam pytanie co do wysychania piór - czy każde po jakimś czasie bez pisania będzie wysychać i wymagać podmoczenia? Myślałem czy młodym nie lepiej kupić pióra z pompką zamiast na naboje żeby było im łatwiej "podprowadzić" atrament.
Oczywiście mówię o przypadkach gdy używamy dobry atrament, tu nie problem, używam Pelikan Blue Black i Kaweco Pearl Black.

Dzięki za pomoc.

#piorawieczne #pisanie #hongdian

94c5121e-afb5-4070-9fdb-acdb1bedc09f
Opornik userbar

@Opornik moje uczyły się na takim Parkerze, zabiły pewnie 10 sztuk. Sam mam takiego ale sporadycznie używam. Żona ma kilka piór i intensywnie używa, ale nie wiem jakie poza jednym co jej kupilem

597a923e-d865-45fe-8686-f226e2a35034

@Opornik To teraz tak:

Z chińczyków hongdian są spoko, ale postawiłbym jednak na jakieś "pewniejsze" modele, jak wspomniany M2 na przykład. Są też Jinhao Sharki które są tanie jak barszcz i niezajebywalne. Ale to trzeba ściągać. Albo przepłacać.


Z dostępnych u nas rzeczy są Pilot Plumix, Platinum Preppy w okolicach 30 złotych. Jak na pióra c⁎⁎j nie pieniądz, chociaż shark kosztuje jeszcze mniej XD


Są też jakieś szkolne plastikowe pelikany (Pelikano), ale tu nie mam zdania. Ciotka moll miała jednego Peikano dla leworęcznych i zadowolona była.


Dalej Parker Vector/Jotter/Vector XL
Waterman Allure (to samo co Vector XL tak naprawdę)
Pelikan Jazz

Faber-Castell Grip

Pilot MR

Wszystkie koło 5-7 dych


A dla ciebie z flexem będzie ciężko, bo w małych pieniądzach o flexa po prostu ciężko. Ale miękkie stalówki ma Asvine v126, jak weźmiesz EF to już się powinno dać radę pobawić, bo F jest dość grube, albo Diplomat Magnum, choć niepozorny, ale ciężko będzie dostać w EF. M jest przeraźliwie grube, więc F będzie pewnie grube.


Są Noodlersy, ale ciężko dostać. I są takie se po c⁎⁎ju jak mam być szczery, sporo problemów miałem


I to by było na tyle koło 100 złotych, dalej to już 300 i więcej chyba

@Opornik W kwestii tego flexa nadal polecam tego M2. Nie jest to typowy flex, ale jest to serio miękka i bardzo przyjemna stalówka, jest też cienka, w Chinach za 50-70zł bez problemu znajdziesz, nie ma co przepłacać tutaj (ew. czasem jakiś Amazon). Jak chcesz dobre, ale droższe dla dzieci i nie tylko to może Pilot Kakuno?

Zaloguj się aby komentować

Najnowszy nabytek, kupiony bo chciałem coś innego, o mniej typowym kształcie i co leży na biurku bez przetaczania się


Ferris Wheel Press Marquise w kolorze After Hours


Do tego atrament w kolorze Emerald Gardens, w takim kolorze miało być też pióro, ale żadnej linii piór FWP nie ma dostępnej w tym kolorze w Europie


Wiem, że marka nie jest tu darzona zbyt dużym szacunkiem, ale ja jakoś ich lubię za delikatnie inne podejście do pisania, niż firmy dinozaury z dekadami, jak nie setkami lat na karku
#piorawieczne #chwalesie #ferriswheelpress

3b689f39-9468-48c2-a17e-8ec43cae465c
daa32821-4a2d-4862-8ca5-91c99c525339
7be862dd-4dfe-4949-afbd-dad70e705886
713b7e2c-0c60-4b29-b40a-7c0f1f88b53d
582867af-8e30-444f-ad63-8ab86c6000f5

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry,

Tym razem przychodzę do Was nietypowo, bo z recenzją zeszytu i tu... atramentu


Na tapet biorę zeszyt Hugo Bossa, marki, której nie podejrzewałbym o artykuły piśmiennicze. Może o inne artykuły z tej kategorii: podkładkę na biurko, jakiś ciekawy kałamarz, ale niekoniecznie o zeszyt.


Zeszyty w zależności od wielkości są w miękkiej okładce (mniejsze - A5) lub sztywniejszej imitującej szkórę (większe - B5). Wybór padł na mniejszy egzemplarz, bo bardziej pasuje do wielkości cyfrowego notatnika BOOX, którego używam codziennie. Choć okładka jest miękksza, to jednak dalej na tyle sztywna, że przeważa przy pierwszych stronach. Pierwsze wrażenie jest całkiem przyjemne, okładka jest matowa z poziomymi paskami w innym odcieniu. Linie na stronach są proste, bez żadnych ozdobników, takie jak lubię.


Ale tu kończą się zalety, bo strony są zbyt cienkie i przebijają to co się na nich pisze piórem. A sama linia czarna, co przy ciemnych atramentach może nie jest problemem, ale fiolet, to już pierwszy z tych "jaśniejszych" przy którym zaczyna przeszkadzać.


Do tego od znajomych w pracy dostałem tusz, bo ja się przecież inetresuję piórami

Tusz okazał się być atramentem Banmi Glitterink Ink, w kolorze Sirius, który jak nie trafi się Wam jedna z niewielu drobinek brokatu, jest zwykłym fioletem. No właśnie ten brokat to trochę lipa, bo machałem jak debil buteleczką kilka minut, żeby nabrać go do pióra, ale za żadnym mi się nie udało. Może ze strzykawką by się udało. Nie mam aż tyle cierpliwości, więc zakładam, że ten brokat to niestety ściema.


Obrazek z buteleczki też nijak się ma do właściwego koloru, bo nawet po rozlaniu tak nie wygląda


I to by było na tyle, oba przedmioty średnio udane, z przewagą zeszytu bliżej tej pozytywnej strony.

Może następnym razem się uda, więc dalej wracam do zeszyciku od MB i atramanetów: Golden Lapis od Edelsteina (mniej poważnego) i Blue Permanent od MB (na poważnie).

#piorawieczne #zeszyt #atrament #banmi #hugoboss

628f16a3-aec3-4285-bca7-230f08da0827
0be19a64-42c4-4e11-b539-2b843b416827
d419600c-e03c-4e03-8a5b-e21c35050f18
5586fbc6-d546-49dd-bbd3-b74840968322
a1c93d8f-7fa1-4b59-b1c7-b9067cf5cc28

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry, witajcie w mojej k

urwa Kokuyo Campus to jest jakieś pierdolone nieporozumienie.


Kokuyo Campsu to taki sobie notatnik segregator z wymiennym papierem, który można sobie przekładać do woli. Bardzo podoba mi się koncept, bo wizja przełożenia notatki na jej tematycznie powiązane miejsce, zamiast rozpierdalanie się jednym tematem po całym notesie, bardzo mi się podoba. Kupiłem.


Okładka matowa, prześwitująca, plastikowa. Kółka kołonotatnika miękkie i szerokie, ale żebym miało się po nich wygodnie górą pisać, to raczej wątpię. O Campusie słyszałem same bardzo pozytywne opinie, a wiadomo, że jak patrzę na opinie, to te dotyczące #piorawieczne


Żeby nie gnoić od wejścia - ma zalety.


Papier, chociaż cienki, bo tylko 60g, jest bardzo fajny, nie przebija, ledwo co prześwituje, i to tak naprawdę ledwo co. Ma przyjemny, lekko żółtawy kolor, co może się podobać. Dla mnie jest to lekki powiew świeżego powietrza przy wszech obecnie panującej bieli Oxfordów, które są białe w c⁎⁎j.


Sam papier jest lekko chropowaty, charakterny taki, jak już ustaliliśmy ostatnio przy krótkiej recenzji Kayeta i jak ustalili moi znajomi po historii moich związków, ja lubię takie trochę charakterne/pie⁎⁎⁎⁎⁎ięte, więc optymalnie.


Kropek niestety nie dostałem, a jak wiadomo, kropki to życie i nic lepszego niż papier w kropki na tym świecie nie ma, ale za to jest linia z kropkami. I linia delikatna, i kropki delikatne, a jednak oba widoczne.


NO K⁎⁎WA ALE

Jest chłonny. Bardzo chłonny

Aaa jaaaak chłonnyyyy?

A no k⁎⁎wa tak, że jak położysz palec, to się potem strzępi linia.


Przez pierwszą chwilę myślałem, że zwariowałem. No k⁎⁎wa ładnie, pięknie, linie dobre, a tu nagle jeb i c⁎⁎j, rozjebane na 2x szerokość. Papier jest na tyle chłonny, że zassał wilgoć/olej z palca i w tym miejscu zaczyna strzępić. No weź się nie wkurw. Najlepiej jest pisać z dodatkową kartką papieru podłożoną pod rękę przytrzymującą zeszyt. No patologia.


Ale koncept fajny, a 100 kartek kosztowało mnie jakieś 25 złotych, więc do przeżycia. Gdyby tylko tak nie ciągnęło z palca, to byłby za⁎⁎⁎⁎sty. A tak jest jak jest. Wiem, że jeszcze Muji ma takie notatniki na wymienne wkłady, ale są w Warszawie i wyłączyli dostawę jakiś czas temu, więc nie udało mi się ściągnąć.


Kwestia czasu, jak dopadnę w swoje ręce. Się porówna.


Tyle ode mnie!

2417bffc-36f6-47b8-95fe-fe715c5ff697
e8e051e7-e4dd-4b95-88e7-387801918427
8e1dd016-cac8-4ef3-ae22-126cb8ed939c
2fbf370a-c17a-4f6f-9d8f-7c16afa78dd3
9d90f2f2-d788-47ce-9c90-99fd023a14a3
Rozpierpapierduchacz userbar

@Rozpierpapierduchacz Chłop kupił zeszyt za 25zł i oczekuje jakości... daj pan spokój

W MB za 250zł za zeszycik, to może by się dało pomarudzić, ale za 25zł to rodzice wezmą (razem z kilkoma innymi zeszytami) dzieciakowi do szkoły i nie będą się nawet zastanawiać

Zaloguj się aby komentować

Biedra ma promkę 2+2 na artykuły szkolne, w tym oxfordy, więc można wyhaczyć bardzo fajne ceny na ich zeszytach, notesach i kołonotatnikach. A jak wiemy oxford do #piorawieczne jest wykurwisty.


Ja tam już dzieciom trochę wykupiłem, niech się pi⁎⁎⁎⁎lą, mam mnie XD


Szczególnej uwadze polecam kołonotatnik z zakładkami oxforda (34.99zł)


I moją nową miłość:


Kayet

B5

120 kartek

90g

Biały, lekko chropowaty papier.


O kurwać mać jaki on jest za⁎⁎⁎⁎sty. Wszystko przyjmie, nie strzępi prawie wcale: przearastają go tylko trochę Iroshizuku ku-jaku i J. Herbin Encre Bleue, ale ten ostatni to nawet oxforda przerasta


A przez to chropowanie i lekką chłonność cieniowanie daje takie, że o ja pi⁎⁎⁎⁎lę.


24.99 złote - rabat na 2+2.


No dygnął


#cebulawpiórka

8b124f45-68a3-4fcd-94ca-b2ca02030669
f4f3f216-ae93-41cd-9841-a5b03784b62a
55e67a12-37c6-4897-b204-55719d3922ed
4e4ab95d-85be-47e4-8c6e-77beef2da929
1fa4b136-87cf-460f-9464-e349e2636fa6
Rozpierpapierduchacz userbar

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Dzisiaj jest ten dzień. Dzisiaj jest 17 dzień sierpnia, niedziela. Ale przede wszystkim dzisiaj jest dzień, w którym wychodzi na wolność kolega założyciel i opiekun tej społeczności - jaśnie nam panujący (nawet z pierdla) @Rozpierpapierduchacz . Pomyślałem sobie, że może z tej okazji zrobię koledze niespodziankę. A co może być lepszym prezentem dla Manata niż recenzja. Recenzja podwójna, proszę Państwa. Recenzja zarówno pióra jak i atramentu. Tego pióra i tego atramentu.


Pióro, które Państwu za chwilę opiszę pojawiło się już na tym portalu. Kiedy niecały rok temu wrzucałem zdjęcia i kilka zdań na jego temat, pióro było w stanie dziewiczym - nigdy nie zaznało kropelki atramentu i nigdy nie sunęło czubkiem stalówki po papierze. I tak jak dziewicze było pióro, tak dziewiczy był również mój wpis na hejto.


Jednak od tego czasu wiele się zmieniło, ponieważ tak jak swoją zachętą do pisania o piórach @Rozpierpapierduchacz rozdziewiczył mnie na hejto, tak na ostatnim spotkaniu Kawiarni za Firewallem w Grudziądzu swoją cnotę oddał mu mój Waterman Serenite. A potem, parafrazując pewne powiedzenie “pióro raz puszczone, dalej puszcza się samo”, oddał się wszystkim pozostałym uczestnikom. Znaczy Waterman się oddał, nie @Rozpierpapierduchacz .


W ten lekko zawiły i pokrętny sposób przedstawiłem Państwu jednego z bohaterów niniejszego wpisu. 


Drugim bohaterem jest atrament. Ale nie byle jaki atrament. Jest to atrament jedyny w swoim rodzaju. Prototyp z manufaktury “Manatowe Pigmenty” o wdzięcznej nazwie “Intymne Soki Manata”, powstały w wyniku zmieszania kropli każdego atramentu z kolekcji Manata oraz miłości. Miłości już bez kropli, mam nadzieję. A ja, proszę Państwa, jestem w posiadaniu jedynego istniejącego kałamarza. Kałamarz ten został mi przekazany na początku lipca podczas osobistej audiencji u ojca założyciela, wraz z uściskiem dłoni.


Dłoni nie myję do dzisiaj.


Ale przejdźmy do rzeczy.


Waterman Serenite

Pióro Waterman Serenite produkowane było w kilku różnych wersjach. Wersje nielimitowane: Black, Blue i Grey oraz edycje limitowane: Cocobolo Wood (3000 sztuk), Maki-E (White Tiger, Snake, Rising Dragon, Phoenix, Kirin, Crane) oraz wersja inspirowana żywiołami (Powietrze, Ziemia, Ogień i Woda). Mój egzemplarz to oczywiście ta bieda wersja - Grey.


Jak przystało na wersję dla ubogich, stalówka wykonana jest z 18-karatowego złota, rodowana i posiada wygrawerowane jakieś symbole “W”, “18K” oraz “750”. Korpus i skuwka pióra wykonane są ze szczotkowanego aluminium, które nie dało się pomalować, więc w celu dodania mu odrobiny prestiżu zostało, cytuję: “pokryte cząstkami węgla” w jakimś skomplikowanym procesie o poważnie brzmiącej nazwie Physical Vaporization and Deposition, w skrócie PVD, co brzmi raczej jak nazwa choroby wenerycznej. W każdym razie, dzięki temu procesowi pióro ma ciemnoszary kolor, który podobno wygląda bardziej elegancko. Całości dopełnia błyszczący pierścień o geometrycznych wzorach, które mają nam się kojarzyć z krystalicznymi formami skalnymi. Oraz klips wykonany z litego srebra.


Korpus, niezależnie od wersji pióra, ma wygięty, asymetryczny (trudne słowo) kształt, który (co już chyba pisałem) ma nawiązywać do kształtu katany - tradycyjnego japońskiego miecza. Szczególnie ładnie wygląda to w tej limitowanej wersji dla bogaczy Maki-E.


Pióro zostało wycofane z produkcji, co spowodowało, że stało się ono artykułem kolekcjonerskim i systematycznie rośnie ich wartość. Nawet tych bieda wersji. Chociaż nie jest jakość szczególnie trudne do zdobycia. O ile ktoś dysponuje kilkoma (bieda wersje) albo kilkudziesięcioma tysiącami cebulionów.


Dobrze, to może teraz troszkę moich subiektywnych uwag. Serenite (przynajmniej to moje - z amelinium) jest dość ciężkie. I jest cholernie dobrze wyważone. Serio. Nie przypominam sobie, żadnego innego pióra, które tak dobrze leżałoby w ręku. Co więcej, pomimo tego swojego nienachalnie prostego kształtu, pióro można postawić pionowo. I będzie tak skubane stać. Bardzo ciekawy jest sposób odkręcania sekcji od korpusu, co mam nadzieję udało mi się uchwycić na załączonym filmiku ( https://streamable.com/zw3jn1 ). We wszystkich innych piórach jakie posiadam sekcja jest po prostu wkręcana albo “na wcisk”. Tutaj też niby jest wkręcana, ale obracamy nie sekcją (albo korpusem) ale pierścieniem, a sekcja magicznie wysuwa się do góry. Dzięki temu ma ona stałą pozycję względem osi korpusu i zawsze układa się tak samo. Nawet gwint skuwki jest tak skonstruowany, że pióro zawsze zakręca się tak samo i wszystkie elementy są w stałych pozycjach względem siebie. Magic!


Jeśli chodzi o stalówkę, która jest w rozmiarze F, to jest dość gruba. I jest gładka. Gładka jak pupa niemowlaka. Ona się nie przesuwa po kartce, ona po niej płynie. Głaszcze papier jak ja żonę kiedy mam ochotę - jak to mawia @George_Stark - się przyssać. I jest mokra (tu daruję sobie porównania), chociaż bez przesady. Tak w sam raz. Wszystko powyższe sprawia, że feedback jest fenomenalnie łagodny i przyjemny. Chociaż to może być też zasługa atramentu…


Intymne Soki Manata

Przez chwilę (nawet taką dłuższą) zastanawiałem się czy się odważyć zalać Serenite tym prototypem. Ale kto nie ryzykuje, ten nie… No coś tam z księżniczkami, czy jakoś tak. No więc zalałem.


I…


Kyrie Elejson! Panie, dej Pan tego towaru więcej!


Nie wiem jak kolega to zrobił, ale atrament ma tak nieokreślony kolor, że aż jest piękny. Ni to szary, ni to zielony, ni to granatowy - takie wspaniałe ch… wie co, zależnie od kąta patrzenia. A nie dość, że mieni się w oczach, to jeszcze całości smaku dodaje shimmer. Ludzie, to błyszczy jak @Rozpierpapierduchacz po resocjalizacji.


Nie leje.

Nie maże.

Nie zasycha i nie zatyka (na ile mogę na razie powiedzieć).

Smakuje… w sumie to nie wiem jak smakuje.

No cudo.


A najlepsze jest to, że ten nijaki, szaro-niebiesko-momentami-zielono-grafitowo-shimmerowy kolor idealnie pasuje do ciemnego, powęglowanego aluminium w Serenite. Zaczynam podejrzewać, że @Rozpierpapierduchacz zaślepiony miłością od pierwszego wejrzenia do Serenite celowo siedział i mieszał te kolory tak długo, aż uzyskał taki, który będzie do Watermana perfekcyjnie pasował. 


Przyznaj się Kolego!


#piorawieczne

02c24371-f9f2-4bed-a417-1332367a2925
a01b7926-8b3c-4777-965d-3483f6761949
4ea2cc98-3300-4a8a-abbb-f4d474ae4551
3cf779cb-f47a-4e21-8cc4-0401635530a0
51fa6b9b-ba48-4fbb-a180-525b3f57a7d9

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry albo dobry wieczór,


Przeglądam sobie olx licząc na piórowy złoty strzał i widzę

Pióro wieczne MONTBLANC Meisterstuck Gold Coated Classique Gold

Wystawione za 350 PLN, podejrzane, że konto od lipca 2025 i bez ocen. Niżej w proponowanych ogłoszeniach kolejne Mb, też z kont założonych w lipcu i bez ocen. Jak ktoś lubi sporty ekstremalne to zapraszam do poszukiwań ogłoszeń. Ja nie będę nabijał im wyświetleń.

#piorawieczne

edede8b4-23ac-41e1-a1ce-eab9c81441e6
1d04fc15-72f0-4af6-b03d-61fddc75ae07
a121c22b-3624-4415-ba11-4d7971eb4917
ea827921-fd50-43ee-9e53-74f8c3ca1228
02f5579b-c3c0-4f5b-a97d-c3729d2463f3

Zaloguj się aby komentować

Czołem piórwysyny!


Trzy tygodnie.Tak długo powstaje ten wpis. Wpis, który zaczął się tworzyć kiedy Manat poszedł do pierdla za wyruchanie @pingWIN na #gejuru


Łabędzie pióro!

Wypatrzone u takiego jednego w pruszkowskim Potuliku, gdzie dostojnie brylowało obok innych piór w skrzydle łabędzia.

To pióro zawsze gdzieś chodziło mi po głowie i czekało na "ten dzień". Ten dzień miał okazać się dzisiejszym wtorkiem.

Pióro udało się zdobyć po krótkiej walce z ptaszyskiem, chociaż słowo "walka" jest na wyrost. Po prostu łabędź dostał ultimatum - albo wyskakuje z pióra albo dostanie z pingwina prosto w środek kupra. A że mam takiego jednego i to mocno wkurwionego pod ręką to negocjacje były dosyć krótkie.

Zadziałało.

Niska cena, idealna bo za darmo to bardzo dobra promka.


Temu ssie!


Ale wracając do recenzji:


Jest to pióro o mocno beznadziejnej ergonomii, drapie po papierze jak kot w kuwecie podczas zatwardzenia. Co prawda jest bardzo przyjemne w dotyku i delikatne, ale j⁎⁎ie gesim łojem.


Stalówka?! No nie ma, he he

Natomiast można sobie od czasu do czasu zrobić nową scyzorykiem gdy podczas wkurwu poprzednia się połamie. Zaletą jest możliwość dowolnego kształtowania rozmiaru stalówki. Ef, sref i co tylko k⁎⁎wa chcesz! Przypomnę - za darmo to bardzo dobra cena.


Temu ssie!


Pisze się jakoś i nie bardzo wiem do czego to porównać. Najbliżej będzie zardzewiały gwóźdź skrobiący po cegle.

Gładkość?

Coś jak różnica między jeżdżeniem kijem po kratach celi Manata a wspomnianym gwoździem.

#piorawieczne #heheszki

8d35fab4-4199-42a3-84b4-8cbfacfcfb89
Yes_Man userbar

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry, dzisiaj kolejna literka alfabetu piórowego.


R jak @Rozpierpapierduchacz .


(Nie)Stety sam Duchacz ma bana, ale to żadna strata, bo i tak nie umie pisać "r", więc dzisiaj przychodzę w zastępstwie.


Ranga Pens (naprawdę to nie było zaplanowane, to jedyna marka na "r" warta opisania XD) to indyjska marka piór wiecznych, która zdobyła uznanie na całym świecie dzięki ręcznej produkcji i stosowaniu tradycyjnych materiałów, takich jak ebonit – naturalna i twardy materiał używany w dawnych piórach vintage. Firma działa od kilku dekad jako rodzinny warsztat i do dziś kontynuuje produkcję metodami rzemieślniczymi, z dala od masowej automatyzacji.


Ranga wyróżnia się nie tylko jakością wykonania, ale też możliwością personalizacji. Klient może wybrać nie tylko kolor i materiał korpusu, ale też system napełniania (eyedropper, converter, cartridge) oraz stalówkę, m.in. Bock lub JoWo, czyli niemieckie stalówki (z JoWo korzysta np. TWSBI). Wybieramy nie tylko grubość, ale także wzór na stalówce, materiał (stalowa/ tytanowa/ złota), ale można też kupić bez żadnej stalówki. Dzięki temu pióra Ranga trafiają zarówno do początkujących, jak i kolekcjonerów poszukujących unikatowych egzemplarzy.


Choć marka nie jest szeroko dostępna w sklepach stacjonarnych, zdobyła wierną społeczność. Ta marka to przykład na to, że tradycyjne, niezachodnie rzemiosło wciąż ma swoje miejsce w nowoczesnym świecie piśmiennictwa.


Cenowo nie ma tragedii, patrząc na to, że są to pióra spersonalizowane. Oczywiście sporo zależy od stalówki, ale to raczej wiadome. Na stronie producenta można zamówić bezpośrednio z dostawą do Polski za 21 dolarów.


#piorawieczne #heheszki

2d2467ab-89aa-45c7-ba53-b10f65def7ad
b17c2d67-bf07-44b2-9256-75d7f45848e7
ebb7e111-568e-4d00-958e-c53ecdacc782
4549d9e6-8637-4fe3-8777-e32256fcfc8a

Zaloguj się aby komentować

Szanowni Państwo, Drogie Koleżanki i Kolegi,


z przyjemnością informuję, że największy troll tej społeczności, @Rozpierpapierduchacz, otrzymał w końcu zasłużonego bana. Będzie można w końcu kulturalnie, spokojnie i rzeczowo porozmawiać w temacie piór wiecznych, bez ciągłych wtrąceń i bluzgów.


Tak więc:

JAKI TUSZ WARIACIE?


#piorawieczne #heheszki

56d39631-1305-420b-a1f6-6fcec7d36829
bori userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować