Zdjęcie w tle

Społeczność

Książki

817

1758 + 1 = 1759


Tytuł: Lotniskowce Lexington (CV-2) i Saratoga (CV-3)

Autor: Grzegorz Barciszewski

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza CB

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-7339-356-1

Liczba stron: 48

Ocena: 8/10


Licznik #dwanascieksiazek: 17/12


Krótka monografia bliźniaczych amerykańskich lotniskowców, drugiego i trzeciego w historii, powstałych na bazie kadłubów krążowników liniowych, nieukończonych wskutek końca I wojny światowej i postanowień traktatu waszyngtońskiego. Opowiada o ich genezie, projektach, konstrukcji, zwodowaniu w 1928 roku służbie przed II wojną światową i w jej trakcie aż po ich zatopienie w bitwie na morzu Koralowych (1942) / próbach jądrowych na atolu Bikini (1946). Jako ciekawostka - udział w kilku ćwiczeniach polegających na ataku przez nie na Pearl Harbor.


Zeszyt numer 244 z serii "Typy Broni i Uzbrojenia", wydawanej z przerwami od 1970 roku. Pozycja mimo niewielkiej objętości bogata w dane, ilustracje i zdjęcia. Duży plus za sporą ilość danych technicznych oraz rysunków samych okrętów, których w innych opracowaniach często mi brakowało.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #historia #iiwojnaswiatowa #lotniskowiec #usa

b01ed840-6ee4-4986-a802-42e6bea89d9a
bori userbar

Zaloguj się aby komentować

1757 + 1 = 1758


Tytuł: Pan światła

Autor: Roger Zelazny

Tłumacze: Piotr W. Cholewa

Kategoria: science fiction

Format: ebook


Ocena: 7/10


Na skolonizowanej obcej planecie mała grupka przejęła kontrolę nad zaawansowaną technologią, zapewniła sobie nieśmiertelność i larpuje hinduskich bogów, całą resztę ludzkości trzymając od pokoleń za mordę i sztucznie ograniczając jej rozwój. A nasz główny bohater Sam, który kiedyś też był bogiem, nie zgadza się z tym i rzuca swoim byłym ziomkom wyzwanie.


Bardzo ciekawe i pomysłowe połączenie klimatów sf z mistycznymi i religijnymi, z licznymi nawiązaniami do hinduizmu, buddyzmu ale też chrześcijaństwa. Napisane bardzo ładnym, poetyckim stylem. Podobało mi się że wszelkie opisy techniki wyglądały jakbyśmy czytali jakiś mit. Na przykład już na początku jeden z bohaterów obsługuje machinę modlitewną i za pomocą ogromnego metalowego lotosu na dachu wznosi modły o mocy wielu kilowatów. xD Świetne są też widowiskowe sceny walk i bitew, w których nasi bogowie dysponują zarówno potężnym orężem jak i różnymi mocami swoich zmutowanych ciał

mogą sku­pić na chwilę swój umysł i prze­mie­nić się w bo­gów, przy­bie­ra­jąc Aspekt wzmac­nia­jący ich ciała i in­ten­sy­fi­ku­jący wolę oraz roz­sze­rza­jąc moc swo­ich pra­gnień w Atry­buty, które spa­dały z siłą po­dobną do ma­gii na tych, prze­ciw któ­rym je zwró­cili


Z wad to główny rdzeń fabularny jest prosty jak budowa cepa, a bohaterowie jednowymiarowi i średnio interesujący.

#ksiazki #bookmeter #czytajzhejto #scifi

5ed9ae9f-ab3e-4f76-b119-fc6a74b9c317

Zaloguj się aby komentować

Jack Kerouac "W drodze". Takie 5/10, jak nie mniej. Chciałam coś poczytać w święta co nie byłoby związane z pracą. W bibliotece wypatrzyłam książkę Kerouaca, którą chciałam już od dawna przeczytać, bo podobno to epokowy manifest beatników, a ci jakoś mnie zainteresowali jakiś czas temu. No i trochę się rozczarowałam. Może w latach 50. to była naprawdę szokująca praca, teraz jakoś nie potrafiłam znaleźć w niej nic wartościowego. A sami bohaterzy, zwłaszcza Dean Moriarty wokół którego kręciła się cała akcja, byli zupełnie pozbawieni osobowości. A podobno byli wzorowani na rzeczywistych postaciach. #ksiazki

Mi się podobał światopogląd tych ludzi. Do dziś staram się pielęgnować hipisa czy coś. Co do przesłania czy bohaterów to się już nie odniosę, bo dawno temu czytałem.

2dd64a98-1411-4e93-91dc-4ef12e6f3689

@RogerThat ten fragment rzeczywiście jest ok. Dla niego i paru innych (a także samej idei podróżowania i szukania przygód) nie dałam tej książce 1/10, tylko 5/10.

Zaloguj się aby komentować

1756 + 1 = 1757


Tytuł: Rybie oko

Autor: Dominika Słowik

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: książka papierowa

ISBN: 9788308084908

Liczba stron: 248

Ocena: 7/10 (dobra)


Słodko-gorzka powieść o dorastaniu w dysfunkcyjnej rodzinie w biedackiej Polsce B przełomu tysiącleci.


O istnieniu tej książki dowiedziałam w zeszłym roku z recenzji @KatieWee https://www.hejto.pl/wpis/1232-1-1233-tytul-rybie-oko-autor-dominika-slowik-kategoria-literatura-piekna-wy Dość długo trwało, zanim powieść trafiła w moje ręce.


Gdybym miała ją porównać do jakiegoś innego dzieła kultury, powiedziałabym, że to książkowy odpowiednik filmu Sztuczki. Bardzo udana literacka „imitacja życia” – kolejne epizody z życia bohaterek miały w sobie na tyle dużo realizmu, iż podejrzewam, że powieść jest do pewnego stopnia autobiograficzna. Autorka doskonale zbalansowała klimat książki – Rybie oko nie jest ani słodkopierdzącym copium „hurr, kiedyś to było”, ani nie epatuje patologią i nie daje minorowego vibe jakby stary właśnie powiesił się w kiblu niczym w filmach Smarzola.


Może nie jest to głęboko poruszające i silnie zapadające w pamięć dzieło, ale pozycja zdecydowanie warta uwagi.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

ab9699de-55f3-4616-a06e-ea9e08dd65b6

@WujekAlien powieść o dorastaniu.

Btw, wywaliłam już to słówko z recenzji, bo mi się zrobiło trochę masło maślane w pierwszym zdaniu

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

1754 + 1 = 1755

Tytuł: Sny o pociągach

Autor: Denis Johnson

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Czarne

Format: e-book

Liczba stron: 112

Ocena: 8/10


Krótka, ale gęsta jak żywica opowieść o jednym życiu w cieniu amerykańskiego Zachodu. Robert Grainier - robotnik tartaczno-kolejowy - buduje chatę, rodzinę i siebie samego po kawałku jak z puzzli, a potem wszystko traci w ogromnym pożarze lasu. Zostają mu tylko samotność, praca i długie lata patrzenia, jak otaczający świat przyspiesza: kolej, samochody, samoloty - cywilizacja pędzi, a on żyje w stagnacji gdzieś pomiędzy naturą a snem. Johnson pisze oszczędnie (to już jego cecha), ale każde zdanie jest celne: pejzaże, ogień, zimy i drobne, niesamowite epizody, sklejają się w balladę o stracie i próbie pogodzenia się z losem.


Rozwinięcie, które tu dostajemy, to raczej ciąg iluminacji niż linearna fabuła. Obserwujemy bohatera przy kolejnych pracach sezonowych, w sąsiedzkich przysługach, nocach przerywanych gwizdem lokomotyw i wyciem zwierząt. Przeszłość - dwutorowa: szczęśliwsza i ta pożarta ogniem - powraca we wspomnieniach obrazów i dźwięków. Johnson kilkoma pociągnięciami potrafi namalować scenę, która brzmi jak mit: człowiek kontra rzeka, człowiek kontra las, człowiek nasłuchujący, czy to jeszcze świat, czy już tylko pamięć. Znakomicie działa motyw więzi między naturą, a nowoczesnością - szlaki przecinają kraj, ale ich rozwój choć miał łączyć ludzi, nie leczy samotności.


To proza skrajnie oszczędna: bez fajerwerków, bez patosu, a jednak pełna lirycznego żaru. Johnson podsuwa obrazy, z których czytelnik sam musi dopowiedzieć sobie sens: wina i wstyd, gdy tłum robi coś okrutnego i powszechnie akceptowalnego; cicha duma z przeżycia; marzenia, których nie mamy z kom dzielić. Magiczne „prześwity” - plotki o dziewczynce żyjącej wśród wilków czy echa zmarłych - nie psują realizmu, tylko go pogłębiają, jakby świat był odrobinę przesunięty, a przez to prawdziwszy.


Minusy są wpisane w formę: to portret i klimat bardziej niż fabuła; jeśli ktoś szuka mocnego konfliktu i kulminacji, może czuć niedosyt. Kobiece postaci pozostają dalekie, bo patrzymy oczami mężczyzny, owładnietęgo ogromną samotnością, który nie umie już do nikogo mówić. Mi ta szkicowość nie przeszkadza - przeciwnie, sprawia, że finał uderza mocniej, a ostatnie obrazy zostają na długo. To jedna z tych książek, których szkic jest wyraźny, ale kolory i wypełnienie musimy już dopowiedzieć sobie sami. Krucha, piękna miniatura o czasie, naturze i samotności, która nosi w sobie ciężar powieści. Niewiele słów, mnóstwo ciszy i właśnie w tej ciszy słychać najwięcej.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 202/128

#bookmeter #Ksiki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

fafb98d2-6972-4b88-aead-70e4b55fe3a3

Zaloguj się aby komentować

1753 + 1 = 1754


Tytuł: Miasto Biesów. Czekając na powrót cara

Autor: Albert Jawłowski

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

Liczba stron: 256

Ocena: 9/10


Autor bierze udział w procesji w Jekaterynburgu, zorganizowanej na stulecie morderstwa cara Rosji Mikołaja II oraz jego rodziny (2018).

Oprowadza nas po wydarzeniu, jego kontekście, rosyjskiej polityce, społeczeństwie i historii. Prowadzi wywiady z przypadkowymi Rosjanami oraz snuje rozważania na temat tego kraju.

Jest tu dużo tematów pobocznych, które zlewają się w zgrabną całość, a wątki płyną w różne, zaskakujące strony.

Początek książki był nieco toporny, ale potem ciężko się oderwać. Może wydaje się to krótka lektura, ale wcale taka nie jest, ma się wrażenie że wszystko zostało powiedziane... jednakże wyczuwa się tu drobne niedopowiedzenie, z powodu daty wydania, 2020, czyli niedługo przed wybuchem wojny. Sprawdziłam czy od tego czasu autor wydał coś nowego, ale się rozczarowałam.


Z ogromny plus książki uważam sposób pisania, dość frywolny jak na reportaż, ale pasujący tu doskonale, w końcu jaka jest Rosja każdy widzi, już o tym pisałam. Również wyrażanie własnych opinii w tym reportażu mnie nie raziło, może dlatego, że mam z nim dużą zbieżność, a może dlatego że nadawało to ton bardziej osobistego reportażu.


Z ciekawości zajrzałam na lubimyczytac, aby sprawdzić inne opinie na temat tej książki i zdumiało mnie, że nie były one dość przychylne. Dlatego jeśli za moją 'namową' postanowicie przeczytać tą książkę, to wiedzcie, że moja opinia jest najmojsza a wam wcale nie musi się spodobać 😅


#bookmeter

c574a688-a6ee-4665-a92f-1ba7d4d178d7

Zaloguj się aby komentować

1752 + 1 = 1753


Tytuł: Droga królów

Autor: Brandon Sanderson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: e-book

Liczba stron: 1136

Ocena: 7/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4896952/droga-krolow


Hej, dzieci, jeśli chcecie... poczytać dobre fantasy, to "Droga Królów" jest nawet okej.


Cykl "Archiwum burzowego światła" polecił mi @Dziwen (najwyraźniej jest tu spora grupka ewangelistów tej serii, ale Dziwen to jej papież). Wiele już o samej "Drodze Królów" zostało też powiedziane, ale parę zdań wprowadzenia napisać trzeba.


Jest to przede wszystkim kobyła. Dość męcząca, bo opowieść jest gęsta — przebrnięcie przez nią zajęło mi prawie miesiąc (co jest o tyle dziwne, że niemal dwa razy dłuższą "Wojnę i pokój" czytałam nieco ponad miesiąc). Opowieść zbudowana jest na paru wątkach dotyczących kilku głównych bohaterów — arcyksięcia, niewolnika, młodej szlachcianki-uczennicy i skrytobójcy, których z pozoru nic nie łączy.


Akcja tak naprawdę rozwija się dopiero w połowie książki, by nabrać rozpędu w ostatnich 15 procentach. Z tego powodu mamy wciąż wrażenie, że nie za bardzo coś tu się dzieje i ten pierwszy tom serii jest po prostu mocnym wprowadzeniem w świat przedstawiony. Tak poza tym, to mamy bitwy z dziwnymi ludami, niestworzone nazwy zwierząt i roślin, a także świecące kamyczki będące jednocześnie walutą i — uwaga, uwaga — źródłem mocy dla wybranych.


Jest to w moim odczuciu "męskie" fantasy. Na pewno spodobałoby się mojemu bratu. Czy mi? Nie porwało mnie aż tak, bym rzucała teraz kolejkę książek i zabierała się za kolejny tom. Ale może wrócę do tej serii w przyszłym roku.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #abś

9b434249-af58-4f96-b519-fc49fee8bae8
Wrzoo userbar

@Ravm zależy w którym momencie jesteś. Sam zostawiłem Rytm Wojny chyba na miesiąc, bo wymęczył mnie solidnie do jakichś 50% pierwszego tomu. Jak wróciłem, to okazało się, że przerwałem na chwilę przed tym, jak akcja nabrała tempa. Dla mnie RW był pod tym względem najtrudniejszą częścią serii, choć sam w sobie zawiera jedne z najlepszych i najbrutalniejszych scen w całym Archiwum, zwłaszcza takie związane z Kaladinem.


Wiatr i Prawdę (5 tom) lepiej zostawić w spokoju i nie psuć sobie wizji świata. Plus tam to dopiero jest lania wody.

@maly_ludek_lego "Po słowiczej podłodze" Lian Hearn i reszta serii "Opowieści rodu Otori" (jest odrobina fantasy :D), "Cud, miód, Malina" Anety Jadowskiej (taka pozytywna, w sam raz na świąteczny chill), "Hotel Transylvania" Chelsea Quinn Yarbro.

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo Dolnośląskie ogłasza pięćdziesiąte czwarte wznowienie Agathy Christie. "Noc i ciemność" nadejdą 14 stycznia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 240 stron, w cenie detalicznej 49,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Dziedziczkę ogromnej fortuny i utracjusza z ambicjami połączyła miłość od pierwszego wejrzenia. Wspólnie postanowili wybudować wymarzony dom. Nie przejęli się sprzeciwem rodziny, nie zniechęciła ich klątwa, przed którą ostrzegała stara Cyganka, nie ulegli ostrzeżeniom ani groźbom. Czy to rozsądne rzucić losowi tak zuchwałe wyzwanie?


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #dolnoslaskie #kryminal #agathachristie

7b500ed3-5916-4f36-b55f-146ec4affc08

Zaloguj się aby komentować

1750 + 1 = 1751

Tytuł: Krew Elfów

Autor: Andrzej Sapkowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Supernova

Format: audiobook

Liczba stron: 340

Ocena: 10/10

O tej książce powiedziano wszystko więc cóż mam dodawać: wspaniała książka. Tak naprawdę pierwszą pełnoprawną część opowieści i Geralcie i Ciri, że wspaniałym dodatkiem pozostałych wiedźminów w Caer Morhen, Triss, Yen i krasnoludów no i świetne, lekkie pióro Sapkowskiego. A to wszystko w genialnej oprawie Audioteki, mam nadzieję że Panią Jeziora również wydadzą!

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #wiedzmin

70c4a618-5c1e-44bf-b120-7343c9ad91ac

Zaloguj się aby komentować

Powodzenia w czytaniu. Wymagająca lektura. 40 stron ciągu myśli bez jednego znaku przestankowego. Ciekawe doświadczenie.

@JapyczStasiek W liceum nas kiedyś nauczycielka opierdzielała, że się nie rozwijamy i spytała kto np. czytał Ulissesa?

Ja się zgłosiłem, była zdziwiona, ale jednak zauważyła, że tylko jeden.
Lata później się dowiedziałem, że chodziło jej o tego Ulissesa, a mnie o HMS Ulisses Alistaira MacLeana.

Zaloguj się aby komentować

1749 + 1 = 1750

Tytuł: **Wilk stepowy**

Autor: **Hermann Hesse**

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Media rodzina

Format: e-book

Liczba stron: 246

Ocena: **6/10**

___ Lata międzywojenne. Książka jest strumieniem refleksji starego pierdziela, który nie może się pogodzić z tym, że on jest wyjątkowy, a wszyscy dookoła nie, że kiedyś to było, do tego walczy z depresją, myślami samobójczymi i alkoholizmem. No i jest też to obraz hipokryzji, bo bohater łazi i smęci nad prymitywnym światem do momentu jak zobaczy gołą babę, wtedy jednak goła baba ważniejsza niż wielkie idee i sztuka. Książka na dodatek kończy się bardzo kiepskimi wizjami narkotycznymi.

Napisane jest to bardzo zgrabnie, no ale co z tego, jak bohater bardzo ciężki, a refleksje niezbyt ciekawe.

#bookmeter #ksiazki

5e6475c7-8c90-4691-8ba1-22f0bf307735

Zaloguj się aby komentować

1748 + 1 = 1749


Tytuł: Lotniskowce Sōryū i Hiryū

Autor: Grzegorz Barciszewski

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza CB

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-7339-330-1

Liczba stron: 52

Ocena: 8/10


Licznik #dwanascieksiazek: 16/12


Monografia dwóch siostrzanych okrętów Dai-Nippon Teikoku Kaigun (Cesarskiej Marynarki Wojennej Wielkiej Japonii) - lotniskowców Sōryū ("Błękitny Smok") i Hiryū ("Lecący Smok"). Opowiada o genezie ich powstania, projekcie, konstrukcji, zwodowaniu (odpowiednio 1935 i 1937), działaniach wojennych aż po ich zatopienie w bitwie o Midway (4/5 VI 1942).


Zeszyt numer 237 z serii "Typy Broni i Uzbrojenia", wydawanej z przerwami od 1970 roku. Pozycja mimo niewielkiej objętości bogata w dane, ilustracje i zdjęcia. Duży plus za sporą ilość danych technicznych oraz rysunków samych okrętów, których w innych opracowaniach często mi brakowało. Na minus trochę słabe formatowanie tekstu.


#bookmeter #ksiazki #historia #iiwojnaswiatowa #lotniskowiec #japonia

99894961-6b1e-46cb-936d-d476d124a1e3
bori userbar

A tak Soryu i Hiryu wyglądają w KanColle, najpopularniejszej w Japonii serii gier i anime w których okręty z czasów WWII personifikuje się za pomocą dziewczynek w wieku szkolnym. Przepraszam, musiałem xD.

e249e11f-5f60-472f-8e47-fa53e0eb8a80

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Zysk i S-ka zapowiada wznowienie pierwszej części piątego tomu Pieśni lodu i ognia. "Taniec ze smokami. Marzenia i pył" George'a R.R. Martina zaplanowano na przełom stycznia i lutego 2026. Wydanie w twardej oprawie obejmie 632 strony, w cenie detalicznej 74,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Varamyr, uwięziony w ciele wilka, obserwuje armię Innych. Stannis Baratheon przybywa do Czarnego Zamku. Bran Stark z towarzyszami dociera do jaskini dzieci lasu.

Daenerys Targaryen włada miastem zbudowanym na marzeniach i pyle, wspierana przez swe trzy smoki. Tyrion Lannister, zbiegły z Westeros po tym, jak wyznaczono nagrodę za jego głowę, zmierza do Daenerys, by wesprzeć ją w walce o Żelazny Tron. Jon Snow, dziewięćset dziewięćdziesiąty ósmy Lord Dowódca Nocnej Straży, staje przed największym jak dotąd wyzwaniem. Wrogów ma nie tylko w samej Straży, lecz także poza nią – pośród lodowych istot mieszkających za Murem.

Na całym świecie narastają gwałtowne konflikty, w których biorą udział banici i kapłani, żołnierze i zmiennoskórzy, szlachetnie urodzeni i niewolnicy. W czasach niepokojów fale przeznaczenia nieuchronnie prowadzą bohaterów ku największemu ze wszystkich tańców...


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #zyskiska #fantasy #georgerrmartin #piesnloduiognia #asoiaf

64e613af-5ef7-4b53-ae0e-950d87026750

Premiera 10 lutego 2026 roku.


Wołam grzmocących newsa:

@Schecterro @HerrJacuch @krisuosiem @Astro @Fly_agaric @GEKONIK @bojowonastawionaowca @AbenoKyerto @fonfi @cyberpunkowy_neuromantyk @bori @l__p @zjadacz_cebuli @Mr.Mars @Endrevoir

Zaloguj się aby komentować

1747 + 1 = 1748


Tytuł: Wczoraj byłaś zła na zielono

Autor: Eliza Kącka

Kategoria: literatura piękna

Ocena: 9/10


#bookmeter


***


Miasta traktuje jak zadanie. Odrabia lekcję zachwytu. Wzrusza mnie, jak solennie wykonuje swoją pracę domową.


Od razu się przyznam, że podszedłem do tej książki z nastawieniem i nie było to bynajmniej nastawienie pozytywne. Wczoraj byłaś zła na zielono została uhonorowana tegoroczną nagrodą Nike, a mnie jest od jakiegoś z nagrodzonymi książkami zupełnie nie po drodze (choć akurat te, które zdobyły Nike zaskakująco często mnie pozytywnie zaskakują). I tak zabrałem się za czytanie z nadzieją, że, według naszych najlepszych wzorców narodowo-patriotycznych, utwierdzę się w przekonaniu, że tylko ku gorszemu idzie. Ze zdobędę kolejny dowód na to, że literatura nie zmierza w dobrym kierunku, że tylko pauperyzacja i degrengolada, a to, że moje dokonania na niwie literackiej w wymiarze obiektywnym nie są nawet mierne, bo ich po prostu zupełnie nie ma, to wcale nie jest wina moja, tylko jest to wina świata staczającego się po równi pochyłej. Tak, przed rozpoczęciem czytania byłem do tej książki mocno (choć, teraz widzę, że bezzasadnie) uprzedzony. I może dobrze, że podszedłem do niej z takim nastawieniem, bo to właśnie z tego powodu spotkało mnie ogromne zaskoczenie. Zaskoczenie bardzo pozytywne, zaskoczenie z gatunku tych, których życzyłbym sobie jak najwięcej w moim życiu, nie tylko tym czytelniczym.


Nie miałem pojęcia o czym jest ta książka, znałem tylko jej tytuł i wiedziałem o nagrodzie. Wczoraj byłaś zła na zielono – brzmi nieźle. Brzmi ciekawie, brzmi intrygująco, choć, jak na mój gust, brzmi trochę zbyt tajemniczo i zbyt nowocześnie. Brzmi jak tytuł, który można by nadać jakiemuś pseudoartystycznemu wypierdowi, wybieranemu do zachwycania się, zdaje mi się, w sposób losowy, przez snobistyczne czytelnicze elity; wypierd, który w zasadzie nie tylko jest o niczym, ale momentami brzmi jak zlepek przypadkowych słów, które nie tylko jako całość wydają mi się całkowicie pozbawione sensu (i nie mam tu na myśli linii fabularnej), ale też nawet nie brzmią dobrze, co dla mnie bywa nawet od linii fabularnej istotniejsze. Wczoraj byłaś zła na zielono, tytuł tej książki to nie jest jednak pseudoartystyczny zabieg, to słowa skierowane do matki przez Rudą, córkę pani Elizy Kąckiej, autorki tej książki.


Bo ta książka jest właśnie opowieścią o relacji matki z córką. Córką trudną, córką inną (albo nieprzeciętną), córką w spektrum autyzmu. Tak, ta książka jest pozbawiona linii fabularnej, a przynajmniej tę linię fabularną ma porozrywaną tak, że czytelnik sam sobie musi opisywane sceny umiejscowić w czasie, co nie zawsze jest łatwe, a często jest chyba niemożliwe, ale też i w niczym to nie przeszkadza, bo zwykle nie jest to czytelnikowi do niczego potrzebne. To nie jest reportaż, to nie jest książka o faktach. To jest książka o emocjach, jest to zapis wspomnień i forma tego zapisu, właśnie taka urywana i postrzępiona, doskonale przystaje do jej treści i, moim zdaniem, nie tylko dodaje jej autentyczności, ale wpływa też na jej odbiór. To nie była książka, którą czytałem rozumem, to rczej książka, którą się chłonie sercem albo duszą, zależy co tam kto w środku ma. I to jest jej ogromna zaleta. Czytając Wczoraj byłaś zła na zielono przypominałem sobie dwie inne wspaniałe książki o relacji dziecka z rodzicem: Rzeczy, których nie wyrzuciłem pana Marcina Wichy (Nike 2018) i Bezmatek pani Miry Marcinów (finał Nike 2021) i choć były one pisane z perspektywy dziecka, a nie matki, emocje przy ich lekturze przeżywałem bardzo podobne. Jest we Wczoraj byłaś zła na zielono wszystko: jest ona bardzo intymna, jest przepełniona miłością, uważnością, jest w niej silne skupienie na szczegółach, na małych wydarzeniach dnia codziennego, które urastają do wielkiej rangi nie tylko dlatego, że tego wymaga sytuacja, ale również dlatego, że to właśnie one wywołują silną reakcję emocjonalną i chyba właśnie z tego powodu tak głęboko zapadają w pamięć. Ale jest też w tej książce strach, niepewność, czasami bezradność. Jest brak zrozumienia i empatii (świetne interludia Rzeczy, które usłyszałam jako matka!), a wszystko to bez żalenia się i oceny, wszystko to wydaje się po prostu przedstawione tak, jak autorka to zapamiętała.


To, o czym jest ta książka, to jednak tylko jedna strona medalu. Drugą stroną, równie dla mnie ważną, jest to jaka ta książka jest. Jak jest ona napisana, a napisana jest wspaniale. Pani Kącka opowiedziała mi o Rudej językiem tak barwnym, tak pełnym pięknych, obrazowych porównań, tak płynącym, że nie potrafiłem się od lektury oderwać również z powodu wrażeń estetycznych. I, tak jak podałem tytuły książek, które wywołały we mnie podobne do Wczoraj byłaś zła na zielono wrażenia emocjonalne, tak wrażenia estetyczne były podobne do tych, które miewam w czasie lektury esejów pana Andrzeja Stasiuka (Nike 2005 za zbiór Jadąc do Babadag), momentami w czasie czytania twórczości pana Jerzego Pilcha (Nike 2001 za książkę Pod Mocnym Aniołem) czy pana Wiesława Myśliwskiego (Nike 2007 za powieść Traktat o łuskaniu fasoli), a w moim rozumieniu literatury jest to naprawdę zacne grono.


Wydaje mi się, że ta książka przybliżyła mi temat macierzyństwa ze wszystkimi jego blaskami i cieniami i to nie tylko macierzyństwa w sytuacji trudniejszej, w przypadku dziecka innego, ale macierzyństw w ogóle. Myślę, że wiele obrazków z tej książki we mnie zostanie (jak choćby relacja Rudej z Grubym Stasiem). I tylko jeszcze dwie rzeczy na koniec:

- ponieważ każda relacja zawsze jest dwustronna, bardzo bym chciał (to takie czytelnicze marzenie ściętej głowy chyba, ale pomarzyć zawsze przecież wolno, prawda?) przeczytać kiedyś wspomnienia tego okresu z perspektywy Rudej; kto wie? – być może byłaby to kolejna nagroda Nike w rodzinie?;

- z perspektywy mojego nastawienia do Wczoraj byłaś zła na zielono ogromnie się cieszę, że ta książka ma tak paskudną okładkę – skoro nie mogę się przyczepić do treści, to przynajmniej w warstwie wizualnej mogę dać sobie upust i krzyczeć o upadku i degrengoladzie polskiej literatury współczesnej; a teraz, kiedy już sobie ulżyłem, muszę jednak przyznać, że okładka, choć zupełnie mi się nie podoba, pasuje jednak do treści i nie umiałbym chyba wymyślić lepszej.

40a90315-30ad-4f67-962f-612e0bccbbbb

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Drugi news / 24.12.2025

Wydawnictwo MAG ujawnia okładkę do czarnej edycji trzeciego tomu Wampirzego Cesarstwa. Premiera "Cesarstwa świtu" Jaya Kristoffa w marcu 2026.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #mag #fantasy #fantastyka #jaykristoff #wampirzecesarstwo

4627ad52-e462-4461-b59e-ce17d792e97e

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo MAG uaktualnia zarys planu wydawniczego na I półrocze 2026 roku.


STYCZEŃ

---------------------------


Michael J. Sullivan - "Zdradziecki plan"

Michael J. Sullivan - "Pradawna stolica"

Octavia E. Butler - "Dzikie nasienie" (Artefakty)

Hiron Ennes - "Łapiduch" (seria grozy)


LUTY

---------------------------


Deborah Harkness - "Przemiana"

Fonda Lee - "Wojna o jadeit"

Sunyi Dean - "Zjadacze książek"


MARZEC

---------------------------


Robert Jackson Bennett - "Kropla zepsucia"

Jay Kristoff - "Cesarstwo świtu" (wydanie w obu wersjach)

Sheri S. Tepper - "Podnosząc kamienie" (Artefakty)

Roger Levy - "Platforma" (Uczta Wyobraźni)


KWIECIEŃ

---------------------------


Fonda Lee - "Dziedzictwo jadeitu"

Pierce Brown - "Light Bringer"

Deborah Harkness - "Wyrocznia czarnego ptaka" (wydanie w obu wersjach)

Christopher Buehlman - "Wojna córek"


MAJ - CZERWIEC

---------------------------


Ian Cameron Esslemont - "Krew i kość"

Michael J. Sullivan - "Drumindor"

Michael J. Sullivan - "Nolyn"

Octavia E. Butler - "Umysł mojego umysłu" (Artefakty)

Brandon Sanderson - "Isles of the Emberdark"

Yoon Ha Lee - "Fortel kruka" (Uczta Wyobraźni)

Steven Erikson - "Nie na marne"

Victoria Aveyard - "Królewska klatka"


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #mag #fantastyka

665ee7fb-df19-4aac-aaf7-41eb4f013981

@Whoresbane zacząłem dzisiaj "Zatruty kielich" i to takie złoto że jutro skończę i już się dwójki nie mogę doczekać xd

Zaloguj się aby komentować

1745 + 1 = 1746


Tytuł: Modlitwa o lepsze dni

Autor: Jennifer Clement

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Muza

Format: książka papierowa

Liczba stron: 320

Ocena: 7/10


Całkiem zgrabnie napisana opowieść o fikcyjnej nastoletniej Meksykance, bazowana na prawdziwych wydarzeniach.

W tle przemysł narkotykowy, handel żywym towarem i rozmaite problemy społeczne dręczące ten kraj.


#bookmeter

b7457aa7-c617-4500-a6bf-12aaed99767e

Zaloguj się aby komentować

1744 + 1 = 1745

Tytuł: **Opowiedz im o bitwach, o królach i słoniach**

Autor: **Mathias Énard**

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: ArtRage

Format: e-book

Liczba stron: 152

Ocena: **8/10**

___ Krótka, ale za to bardzo intensywna i wyjątkowa opowieść.

Na początku XVI wieku sułtan osmański chciał zbudować most w Konstantynopolu nad zatoką dzielącą miasto na dwie części. Chciał do tego zadania zatrudnić m.in. Leonarda da Vinci i Michała Anioła. Obaj się zadania nie podjęli, ale autor urządza zabawę "co by było gdyby" i przedstawia nam historię Michała Anioła, który przybywa do miasta by zaprojektować wspaniały most.

Książka, a raczej książeczka, ma krótkie rozdziały, które w bardzo barwny, emocjonalny sposób pokazują nam bogaty świat Konstantynopola oraz wrażliwość bohaterów na piękno otaczającego świata i sztuki. Brzmi nudno, ale język i tempo mocno wciągają i robi to wrażenie.

#bookmeter #ksiazki #artrage

01a6867e-b834-4783-8a53-3bcd233acbbe

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Znak ogłasza historyczne wznowienie. "Wilczyce. Królowe, które rządziły Anglią przed Elżbietą I" Helen Castor ponownie w sprzedaży od 28 stycznia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 512 stron, w cenie detalicznej 109,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


George R. R. Martin wzorował Grę o tron na burzliwej historii średniowiecznej Anglii – i trudno się dziwić. Zdrady, spiski i krwawe wojny były tu codziennością. Helen Castor zabiera nas w sam środek tego świata, gdzie walki o koronę prawie nigdy nie ustawały, a lojalność była towarem deficytowym.

Autorka z pasją i rozmachem opowiada o kobietach, które w epoce zdominowanej przez mężczyzn potrafiły przejąć stery. Od ambitnej Matyldy przez potężną Eleonorę Akwitańską po bezwzględną Izabelę Francuską tytułowe wilczyce torowały drogę dla Elżbiety I, pierwszej wielkiej królowej Anglii.

"Wilczyce" to fascynująca opowieść o władzy, ambicji i przetrwaniu – historyczny fresk, który czyta się jak najlepszą sagę.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #znak #historia #helencastor #anglia #sredniowiecze

29a0c46c-2ff0-4fdd-a0e2-17ddf8c5f50b

Zaloguj się aby komentować