Zdjęcie w tle

Społeczność

Książki

817

1779 + 1 = 1780


Tytuł: Negative Space

Autor: B.R. Yeager

Kategoria: horror, weird fiction

Wydawnictwo: Apocalypse Party

Format: e-book

Liczba stron: 364

Ocena: 8/10


"Negative Space" to powieść, która nie próbuje być miła dla czytelnika. Nie prowadzi go za rączkę, nie oferuje prostych odpowiedzi. Zamiast tego konsekwentnie zanurza go w pustce - emocjonalnej, społecznej i egzystencjalnej - czyniąc z niej główny temat i jednocześnie narzędzie narracyjne. To książka o dorastaniu w świecie, w którym śmierć (głównie samobójcza) przestała być wydarzeniem, a stała się tłem.


Akcja rozgrywa się w Kinsfield, miasteczku dotkniętym falą samobójstw wśród młodych ludzi. Yeager nie traktuje tego jednak jak sensacyjnego punktu wyjścia, lecz jak stan naturalny: coś, co "po prostu jest" i mamy nad tym przejść do porządku dziennego. Narracja prowadzona jest z perspektywy trójki nastoletnich bohaterów: Ahmira, Jill i Lu - pozwala zobaczyć ten sam świat z różnych perspektyw, ale bez złudzenia, że którakolwiek z nich oferuje tą "lepszą" interpretację rzeczywistości.


Centralną figurą powieści jest Tyler - charyzmatyczny, autodestrukcyjny, magnetyczny nastolatek. To postać, która nie tyle popycha innych ku samozagładzie, ile wydobywa na powierzchnię to, co już w nich siedzi i dostarcza paliwa kolejnym negatywnym emocjom. Jest jednocześnie przyjacielem, kochankiem, przewodnikiem i zwiastunem katastrofy. Jego relacja z Jill, zrodzona w szpitalu psychiatrycznym, szybko przeradza się w emocjonalny układ oparty na lęku, uzależnieniu i ciągłym oczekiwaniu na tragedię. Jill kocha Tylera, ale niemal od początku kocha go tak, jakby opłakiwała go za życia. Ahmir reprezentuje inne podejście: poznajemy go jako biernego uczestnika. Jego narracja pełna jest dystansu, momentami wręcz obojętności czy wyjebania, które jednak nie wynikają z osobowości, lecz z poczucia, że świat dawno stracił rację bytu i powinien się już skończyć. To on najwcześniej zaczyna dostrzegać, że Tyler nie jest przyczyną zła, a jedynie jego katalizatorem. Najbardziej niepokojącą perspektywę wnosi Lu - wycofany, neuroatypowy chłopak, którego prawdziwym światem staje się internetowe forum poświęcone samobójstwom. Fragmenty wpisów na forum, wplecione w narrację, są jednym z najmocniejszych elementów książki: chłodne, ironiczne, pozbawione empatii, a jednocześnie przerażająco realistyczne. To właśnie tutaj śmierć zostaje całkowicie odarta z metafizyki i sprowadzona do obrazu, przypadku czy najprostszych danych.


Kulminacyjnym momentem powieści jest samobójstwo Hectora Ferrery - publiczne, sfotografowane, natychmiast zdigitalizowane i udostępnione dalej przez młodzież. To wydarzenie nie tyle zmienia bohaterów, co potwierdza smutne reguły świata, w którym żyją. Od tego momentu "Negative Space" coraz śmielej skręca w stronę weird fiction i horroru egzystencjalnego: pojawia się narkotyk WHORL, wizje czarnych strun, obsesja pętli i postać Wernera Baumhauera, filozofa-suicydysty, którego Tyler traktuje niemal jak boga/mesjasza.


Yeager celowo zaciera granice między halucynacją, narkotycznym doświadczeniem, zaburzeniem psychicznym i realnym złem. Nie daje czytelnikowi komfortu jednoznacznej interpretacji. Czy coś naprawdę nawiedza Kinsfield? Czy wszystko da się wyjaśnić depresją, uzależnieniem i społeczną entropią? Powieść nie odpowiada na żadne pytania, a zakończenie jest mocno otwarte i właśnie w tym tkwi jej siła.


"Negative Space" nie jest książką łatwą ani przyjemną. Momentami bywa monotonna, świadomie przeciągnięta, duszna. Ale ta duszność jest integralną częścią doświadczenia lektury. To powieść, która działa nie fabułą, lecz atmosferą i konsekwencją wizji. Zostawia po sobie uczucie niepokoju, pustki i myśl, że niektóre historie nie mają zakończeń - tylko trwają dalej, w pętli.


Czytając miałem wrażenie, że jest to książka bardzo podobna do "Anihilacji" (Jeffa VanderMeera), choć obie książki idą w zupełnie różnych kierunkach. U VanderMeera źródłem niepokoju jest obca (do pewnego stopnia kosmiczna), zewnętrzna zamknięta przestrzeń - Strefa X, która narusza prawa biologii, języka i tożsamości. Groza rodzi się tam z konfrontacji człowieka z czymś radykalnie odmiennym. U Yeagera natomiast "strefa" znajduje się wewnątrz: w mieście, w ciałach, w umysłach bohaterów, w narkotycznym transie i w społecznej próżni, która powstała po utracie sensu. Obie powieści łączy poczucie powolnej, nieodwracalnej transformacji. W "Anihilacji" bohaterowie stopniowo tracą pewność, kim są i gdzie kończy się ich tożsamość, w "Negative Space" podobny proces zachodzi poprzez depresję, uzależnienia i oswajanie się z nieuchronną śmiercią. Różnica polega na charakterze tej transformacji: u VanderMeera - niemal biologicznym, natomiast u Yeagera - społecznym i psychicznym (przez to jest boleśnie bliska rzeczywistości).

Książka nie została jeszcze przetłumaczona na język polski i ze względu na tematykę, raczej zbyt szybko to nie nastąpi.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 206/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

a9d1be47-2bbb-42f7-a0dd-15ac48321542

Zaloguj się aby komentować

1778 + 1 = 1779


Tytuł: Na psa urok

Autor: Kevin Hearne

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: audiobook

ISBN: 9788375104967

Liczba stron: 296

Ocena: 4/10


Nikt nie wie, że Atticus O’Sullivan, na oko 20-letni właściciel sklepu ezoterycznego połączonego z kawiarnią, działającego w mieście Tempe w stanie Arizona, to tak naprawdę celtycki druid mający na karku 2100 lat. Nikt, oprócz rzecz jasna wszystkich nadnaturalnych istot zamieszkujących okolice Tempe. Atticus żyje spokojnie, nie wadząc nikomu, do czasu, aż w okolicy pojawia się celtycki bóg Aengus, dawny wróg druida, wciąż pałający do niego nienawiścią za zdobycie pradawnego miecza o wielkiej mocy i zdeterminowany, by ów artefakt odzyskać. Atticus wraz z nadnaturalnymi sprzymierzeńcami szykuje się do konfrontacji z bóstwem.


Moje lata nastoletnie przypadły na peak popularności urban fantasy i jak już kiedyś pisałam o tym na hejto, przeczytałam wówczas sporo książek z tego podgatunku. Z kilku powodów nie zapałałam jednak miłością do tej odmiany fantastyki i w dorosłym życiu praktycznie przestałam sięgać po powieści urban fantasy. Na lekturę pierwszego tomu Kronik Żelaznego Druida dałam się namówić jednemu znajomemu i chociaż znając mniej więcej standardy podgatunku nie obiecywałam sobie wiele po tej pozycji, finalnie i tak czuję się lekko zawiedziona.


Największym mankamentem powieści jest kreacja głównego bohatera. Atticus to typowy dla urban fantasy Gary Stu – z wyglądu i zachowania to współczesny chad badboy (niby gość jest starszy od Jezusa, a ma mental typowego amerykańskiego studenta - żeby bohater był wiarygodny jako postać żyjąca millenia, nie wystarczy napisać parę razy, że wieki wcześniej brał udział w jakichś tam wydarzeniach historycznych), na którego lecą wszystkie fajne dziunie w okolicy (w tym przypadku wiedźmy i boginie), z każdego zagrożenia wychodzi obronną ręką, statystyki i umiejętności ma wymaksowane i właściwie nie wiadomo, czemu nie wpadł do tej pory na celtycki Olimp i nie zrobił zmierzchu bogów, sam zostając jedynym bóstwem, bo byłby to w stanie zrobić z palcem w dvpie. Z tym ostatnim wiąże się drugi problem tej powieści, czyli dziurawy system magiczny, nieprzemyślany i działający według widzimisię autora.


Trzeba jednak spropsować Hearne’a za oparcie książki o dość rzadko spotykane nawet w anglosaskiej fantastyce celtyckie wierzenia. Doceniam także poboczne wątki polskiego sabatu (propsy za wyjątkowe, jak na twórcę z USA, research i szacunek dla odmiennej kultury) oraz kelnerki i jej niezwykłej lokatorki. Szczerze mówiąc, chętniej poczytałabym serie będące rozwinięciem tych dwóch wątków, a nie generyczne przygody zajedwabistego Gary’ego Stu.


Generalnie, książka to typowe czytadełko urban fantasy, powielające najpopularniejsze schematy podgatunku. Polecam tylko jak ktoś ma sentyment do czasów Zmierzchu i Czystej krwi.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

a0ef5977-81c2-4bed-9427-13a95ff57d96

Zaloguj się aby komentować

1777 + 1 = 1778


Tytuł: Zaniechanie

Autor: Zofia Zaleska

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Karakter

Format: e-book

Liczba stron: 200

Ocena: 6/10


Książka o zaniechaniu, prokrastynacji, odwlekaniu, odwracaniu produktywności, pomijaniu, nie udzielaniu się, lenistwie, marnotrawieniu czasu i zmudowaniu.


Wiele ciekawostek o pisarzach, książkach, odniesień do postaci realnych i fikcyjnych. Przykładowo Salinger ("Buszujący w zbożu"), który od napisania swojego najważniejszego dzieła nie napisał już nic więcej, nawet nie udzielał wywiadów na jego temat i pozostawał bierny na wszelką krytykę, analizy czy odniesienia innych autorów czy dziennikarzy. Rasizm, który jest poruszany zarówno z perspektywy pisarzy jak Ellison (Niewidzialny człowiek), ale i zachowań ludzi: od białych ludzi malujących twarze na czarno, żeby udawać niewolników, po czarnoskórych przedrzeźniających białych. Wiele czasu autorka poświęca biernym postawom i to zarówno z perspektywy krytyka, jak i obrońcy. Całość podszyta jest ciekawymi uwagami i przykładami.


To co może drażnić, to to, że autorka trochę za bardzo skacze po tematach, które dla mnie nie miały wyraźnej kropki, może nawet potrzebowały swojego odrębnego rozdziału. Natomiast nie można jej odmówić tego ile czasu poświęciła na rozeznanie w temacie i wybranie dzieł literatury do jego zilustrowania.


Solidna pozycja, warta przeczytania, natomiast do topki niestety nie trafi.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 205/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

1fbdb8b4-aeee-4453-bf97-bab43c20fc55

Zaloguj się aby komentować

1776 + 1 = 1777


Tytuł: Babunia

Autor: Ivana Gibova

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Książkowe Klimaty

Format: e-book

Liczba stron: 184

Ocena: 7/10


Święta to brak czasu na czytanie, stąd większy nacisk na krótsze książki, które niosą ze sobą ciekawą historię.


Gibova pisze o dorostaniu, starości i rodzinie bez pudru: krótkie sceny, sporo ironii, momentami wręcz groteska - a pod spodem kawał prawdy o bezradności, wstydzie i miłości, która bywa bardziej obowiązkiem niż uczuciem. Najmocniej działają partie "bliskiego planu": opieka nad tytułową babunią, ciało, które odmawia posłuszeństwa, dojrzewanie bez poprawnych wzorców, seksulaność, której nikt Cię nie nauczył, drobne upokorzenia dnia codziennego, rodzinne mikrowojny. Te fragmenty są szczere, gęste i bolesne w najlepszym sensie - zostają z czytelnikiem na dłużej.


Problem w tym, że książka jest mocno nierówna. Po świetnych, trudnych scenach przychodzą wątki, które wyglądają jak zapychacze: dygresje bez stawki, żarty dla samej zgrywy, mini-obserwacje, które nic nie wnoszą do historii ani do bohaterki. Przy objętości poniżej 200 stron czuć to podwójnie - zamiast wyostrzenia mamy rozproszenie, zamiast przechodzenia do punktu mamy dygresje.


To co mnie zaskoczyło, to unikatowe pokazanie upływu czasu - mierzone rozmiarem kapci, bo gdy poznajemy naszą bohaterkę zalany tata prowadzi ją do przedszkola w deszczu, a zamiast bucików ma przemoknięte kapcie z kaczką w rozmiarze 27. Ostatecznie historia zatrzyma się na rozmiarze 39. Ciekawym zabiegiem jest też hierarchia bohaterów w zależności od ich funkcji: ci mniej znaczący mają nazwiska, drugoplanowi mają imiona, a pierwszoplanowi mają stopień pokrewieństwa - Babunia, Babcia od Antychrysta, czy ja (w domyśle narratorka). Całość historii jest też pokazana jakby była strumieniem wspomnień Magdy, przelatujących jej przed oczami, w trakcie pogrzebu na cmentarzu.


Bohaterki są 2: tytułowa Babunia i Magda (narratorka), obie poznamy tylko z perspektywy tej drugiej. Historia Magdy będzie przejściem od dzieciństwa przez dojrzewanie w dorosłość. Będzie to historia trudna, bolesna, odzierająca z dzieciństwa. Historia Babuni będzie zgoła inna, od samego początku stanowiąca jakby tło dla drugiej historii, ale mająca na nią ogromny wpływ. Wszystko jest podszyte klimatem lat 90. w małym miasteczku na Słowacji, które do pewnego stopnia może być 3 bohaterką tej historii.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 204/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

503743b3-5224-4207-8896-95762b5ef396

Zaloguj się aby komentować

1775 + 1 = 1776 #bookmeter

Prywatny licznik: 24 + 1 = 25


Tytuł: Sieroty z Davenport

Autor: Marilyn Brookwood

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: ArtRage

Format: książka papierowa

ISBN: 9788367515641

Liczba stron: 428

Ocena: 7/10


Ach ta Ameryka z pierwszej połowy XX wieku - niby piękny kraj wolności, a tak naprawdę jeśli tylko jakkolwiek wyłamywałeś się z akceptowalnych ram, to natychmiast spadałeś poza okręg ludzi wartych jakiegokolwiek zainteresowania. Jeśli urodziłeś się w niewłaściwej rodzinie, to od samego początku los człowieka był przypieczętowany, bo właściwa genetyka to klucz, prawda?


Otóż nie, co pokazywał przykład dzieci z Davenport, które zupełnym przypadkiem zostały oddane w ręce ludzi może nie najinteligentniejszych, ale za to tworzących prawdziwie rodzinne warunki. I to kochające i dbające środowisko sprawiło, że dzieci już skazane na zaprzepaszczone życie nagle odzyskały szansę na godne życie. Niemniej nawet nie samo to odkrycie jest najbardziej szokujące jak na tamte czasy, co niemalże dosłowna walka naukowców o to, by ich eksperyment został dostrzeżony i zaakceptowany przez środowisko naukowe - i to jest prawdę mówiąc clue tej książki, na który poświęcono najwięcej miejsca.


Tak, tak wyglądał świat 60-70 lat temu, bez trudu można znaleźć osoby żyjące jeszcze w tamtych "ciemnych" czasach. Warto sobie raz na jakiś czas przypomnieć, jakie mamy szczęście, żyjąc w teraźniejszości (co bynajmniej nie przekreśla bieżących problemów, żeby nie było).


#psychologia

#owcacontent

a7813a7b-4896-472e-b6f7-0a24c20ab53a

Zaloguj się aby komentować

1773 + 1 = 1774 #bookmeter

Prywatny licznik: 23 + 1 = 24


Tytuł: Lot nad kukułczym gniazdem

Autor: Ken Kesey

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Albatros

Format: książka papierowa

ISBN: 9788382154207

Liczba stron: 368

Ocena: 5/10


Klasyk literatury, który mi w zupełności nie podszedł. W dużym skrócie szpital psychiatryczny jako alegoria reżimu totalitarnego czy presji społeczeństwa. No i spoko, ale po co te wszystkie efekty nadzwyczajne - śrubki, rozpylane gazy, i tak dalej? Dla mnie zbyt przekombinowana, mam wrażenie, że próbowała uchwycić zdecydowanie zbyt dużo rzeczy naraz, przez co wykraczała poza świat do zaakceptowania przez czytelnika jako coś choćby zbliżonego do realności - i przez to była męcząca do czytania. Pewnie gdyby nie pozycja w świecie czytelniczym, to bym bez żalu odłożył na półkę bez jej dokończenia. Sama postać buntownika McMurphy'ego, szukającego poklasku od innych poprzez próby łamania systemu to za mało.


Ekranizacji nie oglądałem i zdecydowanie nie czuję się do niej zachęcony po lekturze.


#ksiazki #owcacontent

9031ea9f-c4be-4b05-bec6-4db55f501198

@bojowonastawionaowca i masz rację, książka jak pod przeciętnego amerykanina musi być jasno wszystko przekazane. Jeden z niewielu przypadków kiedy ekranizacja jest lepsza ༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽

Autor pisał nieraz pod wpływem środków halucynogennych i psychotropowych, notując swoje wizje i wykorzystując je potem w książce.

Zaloguj się aby komentować

1772 + 1 = 1773 #bookmeter

Prywatny licznik: 22 + 1 = 23

Tytuł: Huryska

Autor: Kamel Daoud

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: ArtRage

Format: książka papierowa

ISBN: 9788368295474

Liczba stron: 408

Ocena: 9/10


Algieria bardzo chciałaby zapomnieć o historii swojej wojny domowej z lat dziewięćdziesiątych XX wieku - tyle tylko, że niektórzy po prostu nie mogą o niej zapomnieć. Trudno o lepszy naoczny przykład niż bohaterka powieści, która "epatuje" byciem nieudaną ofiarą radykalnych napastników poprzez podłużną ranę na szyi. Ba, nie dość, że ma czelność swoją raną bić po oczach, to jeszcze zarządza salonem piękności dla kobiet niemalże pod samym meczetem - rzecz niedopuszczalna (no, chyba że kobieta zrobi się na bóstwo dla swojego męża, to wtedy to jest akceptowalne). W takim to świecie musi żyć bohaterka, która na domiar złego nie mając męża, zaszła w ciążę. I tej oto nienarodzonej córeczce (tytułowej Huryskę) pokazuje świat, którego ma nigdy nie zobaczyć, bo planuje się jej pozbyć w dniu, kiedy wszyscy inni muzułmanie poświęcają niewinne owieczki.


Książka znakomita, w sumie był chyba tylko jeden słabszy moment, ale poza tym trudno było oderwać się od czytania. Zdecydowanie polecam!


PS. W sumie dopiero teraz do mnie dotarło, że mam ostatnio bardzo dobre wrażenia z laureatów nagród Goncourtów - laureat z 2021 roku był 2 wpisy temu (acz za inną książkę), tutaj laureat z 2024 roku, zaś w kolejce do opisania laureat z 2023 roku - i wszystko z ocenami 8 lub wyżej Trzeba się będzie zainteresować najnowszym laureatem (btw - fajna tam jest nagroda pieniężna: dokładnie 10 euro xD)


#ksiazki #algieria

#owcacontent

fcbf6e32-7171-496e-b1a3-55cac8f2c41a

Zaloguj się aby komentować

1771 + 1 = 1772 #bookmeter

Prywatny licznik: 21 + 1 = 22


Tytuł: Przepis doskonały

Autor: Torgny Lindgren

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: ArtRage

Format: książka papierowa

ISBN: 9788367515894

Liczba stron: 220

Ocena: 6/10


Ciąg dalszy efektów promki w ArtRage'u - tym razem trochę rozczarowanie. Powieść szkatułkowa - były dziennikarz (nieco zbyt kreatywny, jak na dział z notatkami prasowymi), znajdujący się w domu opieki, na wieść o śmierci swojego byłego redaktora naczelnego, odpowiedzialnego za jego zwolnienie, zaczyna powrót do pisania. Pisania, które doprowadza do problemów zarówno ośrodka (bo pisania odmładza piszącego), jak i samą gminę (bo niekończące się pisanie doprowadza do niespodziewanych problemów finansowych).


A o czym samo pisanie? O poszukiwaniach tytułowego doskonałego przepisu na szwedzką domową potrawę pölsę, wykonywanych przez niemieckiego zbrodniarza Martina Bormanna, który ukrywa się w Szwecji pod zmienionym nazwiskiem, oraz przez wiejskiego nauczyciela ozdrowiałego z gruźlicy.


Wątków w tej książce jest co niemiara, ale odniosłem wrażenie, że nie ma w nich większego porządku - niektóre są niepotrzebnie rozwleczone, inne bardzo szybko skracane, zaś szukanie tejże idealnej pölsy jest przez większość książki traktowane po macoszemu. Trochę sam autor tak bardzo chciał poddać pod wątpliwość kwestię niejasnej granicy między rzeczywistością i fikcją, że sam się w tym pogubił.


Tak więc generalnie pomysł na książkę ciekawy, wykonanie tego pomysłu takie sobie, językowo jest gitówka, doceniam fajną formę objaśnień w polskiej wersji - ot książka 6/10. Liczyłem na coś lepszego.


#ksiazki #owcacontent

b06ebf79-79f4-448e-8cb6-ce66eefe547c

Zaloguj się aby komentować

1770 + 1 = 1771 #bookmeter

Prywatny licznik: 20 + 1 = 21


Tytuł: Bractwo

Autor: Mohamed Mbougar Sarr

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: ArtRage

Format: książka papierowa

ISBN: 9788367515023

Liczba stron: 250

Ocena: 8/10


Skorzystałem w fajnej promki w wydawnictwie i w końcu książka, którą długo miałem na liście do zakupu, trafiła w moje ręce.


Książka pokazuje fikcyjny świat (wcale nie Afrykę Zachodnią), w którym toczą się walki z religijnymi fundamentalistami (wcale nie islamskimi). Krainę, w której cała społeczność bezwolnie oddała się w macki brutalnych rządów, bezwzględnie karzących za każdy występek przeciwko wierze. Cała? Nieee, jedna jedyna grupka intelektualistów próbuje pokazać, że opór wciąż istnieje i że może istnieć lepszy świat, nawet jeśli cena za tę walkę może być ostateczna. Równocześnie bardzo dobry wątek stopniowego staczania się młodych ludzi w macki tytułowego Bractwa, jak i fajnie uzupełniająca świat przedstawiony korespondencja między dwojgiem rodziców, którzy stracili dzieci za miłość.


Ta książka to debiut autora, bardziej znaną jego powieścią jest "Najskrytsza pamięć ludzi", o której pisałem 2 lata temu, również wysoko oceniona, również polecam!


#ksiazki #islam
#owcacontent

be2b81b5-e367-4f15-8683-4b8160f379ec

Zaloguj się aby komentować

1769 + 1 = 1770 #bookmeter

Prywatny licznik: 19 + 1 = 20


Tytuł: Na Zachodzie bez zmian

Autor: Erich Maria Remarque

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Rebis

Format: książka papierowa

ISBN: 9788375103908

Liczba stron: 192

Ocena: 8/10


Książka, która zyskała większą popularność za sprawą niedawnej ekranizacji (której nie oglądałem), opowiadająca o wrażeniach z okopów pierwszej wojny światowej. Młodzi ludzie, którzy świeżo po wojnie są wrzucani masowo do wojennego piekła w ramach spełniania obywatelskiego obowiązku. Obowiązku, który łamie ich sumienia, ideały, człowieczeństwo, a w większości przypadków również życia. Wiele więcej nie trzeba dodawać, warto przeczytać - a jak nie, to polecam dyskusję w ramach Kawiarenkowego Dyskusyjnego Klubu Czytelniczego.


Chciałoby się podsumować krótko: nigdy więcej wojny - ale niestety niektórzy wielcy ambicją mają inne zdanie.


#ksiazki

7872aad3-cb7b-4947-b80a-f9bc29e9fcc6

Zaloguj się aby komentować

1768 + 1 = 1769 #bookmeter

Prywatny licznik: 18 + 1 = 19


Tytuł: Kwiaty dla Algernona

Autor: Daniel Keyes

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: książka papierowa

ISBN: 9788380622227

Liczba stron: 298

Ocena: 8/10


Jak nie jestem wielbicielem s-f, tak tutaj książka (hehe) fantastyczna - opowiada o człowieku imieniem Charlie, który za sprawą rewolucyjnej terapii z bardzo niskiego poziomu ilorazu inteligencji przeistacza się w geniusza. Wydawać by się mogło, że nic lepszego nie mogłoby go spotkać w życiu - ale jednak w międzyczasie zaczynają pojawiać się kolejne pytania o faktyczne korzyści z takiej przemiany. Absolutnie znakomity zabieg stylistyczny na początku książki, który z czasem nabiera więcej znaczenia (byle bez spoilerów!)


Średnia ocen 8,5 od koleżanek i kolegów nie może się mylić (tutaj, tutaj, tutaj i tutaj) - zdecydowanie polecajka dla kolejnych czytelników


#ksiazki

#owcacontent

6b7b0a06-8c06-46ba-a174-f4bd3fc20939

Zaloguj się aby komentować

1767 + 1 = 1768 #bookmeter

Prywatny licznik: 17 + 1 = 18


Tytuł: Księgarz z Kabulu

Autor: Åsne Seierstad

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: W.A.B.

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383874517

Liczba stron: 384

Ocena: 7/10


Dziennikarka udaje się do Afganistanu po upadku rządów Talibów w 2001 roku, gdzie poznaje księgarza walczącego w swojej własnej wojnie - o przeżycie swojego biznesu księgarskiego. Zaciekawiona zostaje z jego rodziną na dłużej i w ten sposób poznaje afgańską kulturę.


Po autorce widać, że to było jej pierwsze jakiekolwiek zderzenie z afgańską kulturą, przez co czasem przebija się jej europejski idealizm czy nawet ignorancja, ale na szczęście przez większość czasu po prostu oddaje głos bohaterom. Z czasem czytanie trochę zaczynało się dłużyć, ale generalnie dobry wstęp do afgańskiej kultury, która mimo upłynięcia kilkudziesięciu lat z pewnością nie uległa większym zmianom (szczególnie patrząc przez pryzmat powrotu talibów do władzy). Szerszej polityki za dużo się nie uświadczy, a jedynie jej wpływ na codzienne życie prostych ludzi.


#ksiazki #afganistan

#owcacontent

cb0e6a34-09c6-48c1-93eb-137cd1bb5fd4

Zaloguj się aby komentować

1766 + 1 = 1767

Prywatny licznik: 16 + 1 = 17


Tytuł: Prawdziwi Amerykanie

Autor: Rachel Khong

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Filia

Format: książka papierowa

ISBN: 9788384021569

Liczba stron: 448

Ocena: 7/10


Muszę trochę przyspieszyć, bo 4 dni do końca roku i 40 książek jeszcze do wrzucenia xD


Losy "prawdziwych Amerykanów", czyli jak na Amerykę przystaje, mamy imigrantów startujących od zera, ciężką pracą tworząc swoje losy w kraju, jak i bogatych "rodowitych" Amerykanów. Oczywiście musiało dość do bardzo mało prawdopodobnej historii miłosnej - generalnie książka stoi pod znakiem niemożliwych zbiegów okoliczności: bo żeby na jednym z największych chińskich uniwersytetów bez znajomości języka chińskiego znaleźć idealnie tę osobę sprzed kilkudziesięciu lat, o którą chodziło, za pierwszym razem, to dosyć mocno skisłem xD Do tego klasyczny brak komunikacji, który napędza co chwilę fabułę do przodu.


No ale tak marudzę, a książkę czytało się bardzo dobrze, na plusik fajny wątek chiński i ciekawy, acz spodziewany plot twist w ostatniej części książki. Generalnie bez zachwytów, ale polecam do przyjemnego poczytania


#bookmeter #ksiazki

#owcacontent

0cc842e5-43b1-4347-a1c6-113710d5344a

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Znak wznawia biografię historyczną. "Czyngis-chan. Architekt nowoczesnego świata" Jacka Weatherforda w sprzedaży od 11 lutego 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 448 stron, w cenie detalicznej 79,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Z chaosu – porządek. Z wojen – postęp.

Czyngis-chan, barbarzyńca w oczach wrogów, wizjonerski przywódca w oczach historii.

W dwadzieścia pięć lat podbił więcej ziem niż Rzym przez cztery stulecia. Złamał świat muzułmański i obnażył słabości europejskiego rycerstwa.


Ale to nie podboje, a jego idee okazały się przetrwać wieki. Zjednoczył rozbite ludy, stworzył szlaki wymiany towarów, zbudował system oparty na tolerancji, promocji talentu i swobodnym przepływie wiedzy. Połączył zacofany wówczas Zachód z kwitnącą Azją.


Jack Weatherford w fascynujący sposób obala mit Mongołów jako dzikich barbarzyńców. Pokazuje, że to właśnie dzięki nim do Europy dotarły wspaniałe wynalazki i idee, które stały się fundamentem nowoczesności.


Autor nie tylko tworzy wspaniały obraz wielkiego przywódcy i jego spuścizny, ale zmusza nas do zastanowienia się nad tym, gdzie naprawdę leżą podwaliny współczesnego świata. Z mongolskich stepów wyłania się świat otwartych granic, wymiany myśli i technologii – świat, w którym żyjemy do dziś.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #znak #historia #jackweatherford #czyngischan #sredniowiecze #mongolia

6b5626a4-16e1-4508-ab3f-9db2e92cefe9

Premiera przesunięta na 25 lutego 2026 roku.


Wołam grzmocących newsa:
@A_a @LoginLoginsky @WujekAlien @Schecterro @HerrJacuch @krisuosiem @Shagot @Vargtimmen @Fly_agaric @ciszej @radoslaw-m @piotrx65 @Kilik @AbenoKyerto @mannoroth @lechaim @bori @kejdzu @AndrzejZupa @l__p @Endrevoir @fonfi @Astro @GEKONIK @bojowonastawionaowca @suseu @Ravm @UncleFester

Zaloguj się aby komentować

1764 + 1 = 1765


Tytuł: Dom zła

Autor: Jakub Rutka

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Znak JednymSłowem

Format: książka papierowa

Liczba stron: 368

Ocena: 7/10


Dawno nie czytałem w papierze, a nadarzyła się ku temu okazja, bo dostałem książkę na prezent.


Rutka składa współczesny kryminał na styku fikcji i true crime: po anonimowym telefonie popularny podcaster Jacek Gadowski wkracza w sam środek sprawy brutalnego mordu z lat 90. o którym miasto zapomniało, opuszczonego nawiedzonego domu, który dalej zabiera tchnienia kolejnych istnień i policji, która nieudolnie próbuje rozwikłać sprawę. Stare akta, niechętni świadkowie, układy i półsłówka - to śledztwo bardziej o pamięci i milczeniu niż o efektach pracy policyjnych detektywów.


Najmocniej działa atmosfera: duszna, małomiejska, z plotką jako walutą i poczuciem, że każdy coś wie i pamięta, ale nic nie powie. Krótkie, podcastowe rozdziały nadają rytm, a Gadowski nie jest żadnym supergliną - to uparty reporter, który badając kolejne tropy popełnia błędy, ale brnie dalej. Dzięki swojemu uporowi odnosi mniejsze lub większe zwycięśtwa, w przeciwieństwie do policji, która utknęła w "martwym" punkcie. Kolejnym bohaterem jest Ostrołęka: miejsca, detale i ulice - ten lokalny sznyt realnie podkręca immersję (stąd moje dodatkowe pół punktu, za powrót w rodzinne strony).


Słabiej bywa w środku, gdzie tempo delikatnie siada, a część zwrotów akcji okazuje się zbyt przewidywalna. Antagonista momentami działa dla zasady, zamiast naprawdę zaskakiwać motywacją, a finał, choć solidny i domykający, daje satysfakcję, ale niekoniecznie opad szczęki, których oczekujemy w kryminałach.


Udany, mroczny debiut z kapitalnym punktem wyjścia i klimatem, który robi połowę roboty. Plusy przede wszystkim za atmosferę, formę i lokalność. Minus za kilka fabularnych skrótów i nierówne tempo po drodze. Jeśli lubisz true-crime przeniesione do fikcji i małomiasteczkowe tajemnice, sięgaj po nią śmiało. Historia Jacka Gadowskiego doczekała się kontynuuacji w książce "Tarocista".


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 203/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

3f0d42fb-c4c4-4766-a243-f7cc979ddf22

Zaloguj się aby komentować

1763 + 1 = 1764


Tytuł: Wspomnienie Lodu - Cień Przeszłości

Autor: Steven Erikson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

Liczba stron: 506

Ocena: 6/10


Pierwsza część kolejnej odsłony Malazanu!

Jest łatwiej niż w poprzedniej części. Głównie dlatego że powraca bardzo dużo postaci z Ogrodu Księżyca. Ale oczywiście jest również mnóstwo nowych postaci, mamy nowe zagrożenia - to bardziej widoczne czyli Pannion Domin oraz drugie, dużo poważniejsze o którym jeszcze w sumie mało wiemy. No i oczywiście mnóstwo mitologii, bogów, ascendentów. No kurde dzieje się. Groty się psują, czarodziejki zmartwychwstają. W sumie dopiero się porządnie pionki na szachownicy rozstawiły a tu 500 stron przeleciało. Masaskra jaki to jest wielki świat.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #malazanskaksiegapoleglych

a4052240-ce6a-4a72-88b5-e9ce230b85ce

Ocena mnie nie dziwi, trzeci tom był IMHO najnudniejszy i zginęło za dużo fajnych postaci. Za to w czwartej będzie Karsa Orlong, mój ulubieniec, od tego tomu wszystko robi się piękniejsze

Zaloguj się aby komentować

1762 + 1 = 1763


Tytuł: Czarna kobieta, biały kraj

Autor: Waris Dirie

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Świat książki

Format: książka papierowa

Liczba stron: 288

Ocena: 8/10


Jest to relacja z czasu powstawania filmu na bazie autobiograficznej książki autorki.

Motywem przewodnim jest tu walka o zaprzestanie przymusowych okaleczeń narządów płciowych u małych dziewczynek, praktykowanych rytualnie w Afryce oraz nielegalnie wśród afrykańskich imigrantów w Europie i innych częściach świata.


Postać autorki jest mega ciekawa:

Urodziła się w Somalii, w wieku 5 lat została rytualnie okaleczona, a w wieku 13 lat uciekła z domu rodzinnego aby uniknąć przymusowego ślubu ze starcem. Z wujem trafiła do Londynu, gdzie początkowo łapała się mało płatnych prac, nie mając lepszych perspektyw z powodu nie ukończenia żadnej szkoły oraz nieznajomości pisma. Ale los się do niej uśmiechnął, została zauważona przez znanego fotografa i wkrótce stała się jedną z najbardziej znanych czarnoskórych modelek, dostając zlecenia na całym świecie i pojawiając się na okładkach najbardziej znanych pism modowych. Pojawiła się również w jednym z filmów o Jamesie Bondzie.


Modeling nie był tym co Waris chciała robić najbardziej, ale dał jej sławę, która otworzyła jej drzwi do niesamowitych możliwości.

Jej celem życiowym była pomoc dziewczynkom, które przeżyły to co ona.

Przez pewien czas była ambasadorką ONZ, założyła fundację pomocowe dla afrykańskich kobiet i dzieci, rozpowszechniła wiedzę o brutalnych praktykach w islamie i dzięki niej większość państw europejskich zaostrzyło prawo dotyczące dokonywania tych praktyk na ich terenie.


W książce opisuje również swoje perypetie związane z trudnościami, jakich doświadczała jako czarna kobieta, pisze też dużo na temat mentalności afrykanczyków, problemach których doświadcza Afryka poprzez głęboko zakorzenioną mentalność 'dej, należy mi się' oraz niewolniczej roli kobiet na kontynencie.


W tej książce dużo pisze o planowanym projekcie stworzenia farmy w Afryce, w której chciałaby wspomagać pracę i przedsiębiorczość tamtejszych kobiet. Jednakże po kilkunastu latach od wydania książki, wiadomo że niestety ten plan się nie powiódł.


Waris od kilkunastu lat mieszka w Gdańsku, ponieważ zakochała się w polskim morzu 💁


#bookmeter

11f002ad-e608-4d1e-98b7-c83ee95cb36c

Zaloguj się aby komentować

1761 + 1 = 1762


Tytuł: Morderstwo w Boże Narodzenie


Autor: Agatha Christie


Kategoria: kryminał, sensacja, thriller


Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie


Format: książka papierowa


Liczba stron: 238


Ocena: 6/10


Ciekawa odskocznia od dzisiejszych kryminałów, jest to na pewno cos innego, pisane inaczej niz dzisiejsze książki. Prawie cala powiesc to przesłuchania, a połowa to te same pytania tylko do innych ludzi. Od czasu do czasu fajnie takie cos przeczytać, ale gdybym mial częściej czytac tak napisane książki to bym sie chyba wynudzil.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #czytanie

0517d0c9-717b-44b1-b64a-83b0bc19bb4e
kopytakonia userbar

Tej konkretnej nie kojarzę, ale przeczytałam dużo książek Christie i ogólnie bardzo mi się podobały. Właśnie takie inne, czuć klimat tamtych czasów.

Zaloguj się aby komentować

1760 + 1 = 1761


Tytuł: Opowieści niesamowite. Literatura francuska

Autor: wielu autorów

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy

Format: e-book

ISBN: 9788306035162

Liczba stron: 472

Ocena: 8/10


Uwielbiam opowiadania - uważam je za formę o wiele lepszą i jednocześnie trudniejszą od powieści.


Uwielbiam także fantastykę - bez ograniczania się na podgatunki, chociaż istnieją bliższe mojemu sercu (na co wskazuje chociażby mój pseudonim). jak i dalsze, wiadomo.


W języku francuskim się zakochałem i uczyłem się go przez dwa lata na studiach. Kocham jego brzmienie i mimo że nie mam samozaparcia, by uczyć się go na własną rękę, to bardzo lubię go słuchać.


Nic więc dziwnego, że tak bardzo spodobała mi się idea połączenia tych trzech rzeczy, zaproponowana przez Państwowy Instytut Wydawniczy.


To wybór klasycznych, prekursorskich opowiadań literatury fantastycznej w języku francuskim. Uważam, że trzeba trochę przymknąć oko na niektóre aspekty - w końcu od napisania ich minęło około dwieście lat, więc oczywiste, że nie wszystko będzie się czytało równie dobrze, co współczesne teksty. Chociaż zaskoczyła mnie aktualność niektórych poruszanych zagadnień.


Na szczęście na wstępie można przeczytać analizy wszystkich zgromadzonych opowiadań i poznać tematy, które poruszały ówczesnych pisarzy. Dzięki takiemu przygotowaniu łatwiej było mi odszyfrować, co autorzy mieli do powiedzenia.


Moim zdaniem nie warto się sugerować etykietką z LubimyCzytać, która twierdzi, że to horror. Oczywiście horror to jeden z podgatunków fantastyki, dlatego traktuję ten zbiór po prostu jako zbiór opowiadań fantastycznych, a nie stricte należących do horroru.


Inicjatywa spodobała mi się na tyle, że kupiłem całą serię. Do wyboru są opowiadania między innymi z języka rosyjskiego, polskiego, niemieckiego, czeskiego, a nawet japońskiego. Pochwalę wydawnictwo, że ceny e-booków są bardzo przystępne - 20 złotych za sztukę.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #fantastyka

74a82181-bc8f-4600-bb74-6ae85161b852

@JapyczStasiek

Trudno odpowiedzieć - z dzisiejszej perspektywy mało rzeczy wydaje się „dziwnych”. Myślałem o tym ostatnio w kontekście czytanego przeze mnie „Niewidzialnego człowieka”. W powieści dla ówczesnych ludzi było to coś niesamowitego i przerażającego. I zacząłem się zastanawiać, czy dzisiaj, po tych wszystkich obejrzanych, przeczytanych i ogranych fantastycznych tytułach, czy spotkanie niewidzialnego człowieka by mnie zaskoczyło?

Zaloguj się aby komentować

1759 + 1 = 1760

Tytuł: Wszyscy na Zanzibarze

Autor: John Brunner

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

ISBN: 9788367793100

Liczba stron: 672

Ocena: 10/10


Rok ten obfituje dla mnie w książki po prostu fenomenalne; do ich grona dołącza pozycja niniejsza. Od razu też zaznaczę, że nie jestem na tyle kompetentny, by odpowiednio się na jej temat wypowiedzieć i oddać jej, co królewskie, ale - tak jak zawsze - postaram się dać z siebie całe 30%.

Sam początek nie napawał optymizmem - przerażająco chaotyczny: jakieś slogany, reklamy, urywki dialogów, tego typu rzeczy. Można było odnieść wrażenie, że to szum i hałas mający postawić nas w butach ludzi żyjących w ukazanym świecie. Niemal cała pierwsza połowa książki to rozgardiasz, choć z czasem słabnący. Główna oś fabularna przeplatana jest urywkami życia ludzi z różnych grup społecznych, zakątków świata i - co najistotniejsze - dotkniętych odmiennymi problemami, mającymi ukazać nam funkcjonowanie (czasem nieudolne) ówczesnego społeczeństwa oraz spraw, które - jeżeli nie zostaną w najbliższym czasie wzięte na tapet przez oficjeli - mogą przegiąć pałę goryczy zwyczajnych ludzi. Postacie, którym epizody te są poświęcane jest całkiem sporo, jednakże ich poszczególne rozdziały dzielą zawsze spore ilości stron, tak więc powrót do nich niekiedy lekko człowieka wytrąca z rytmu. Trochę żałuję, że fragmenty te nie są choć odrobinę (nie więcej) bardziej rozwinięte, bo wtedy pozwoliłyby wybrzmieć przedstawionym w nich wydarzeniom jeszcze dobitniej.

Głównym obiektem zainteresowania jest tutaj człowiek, a konkretniej - dzieci. A jeszcze dokładniej? Usprawnienie człowieka, genetyka potomstwa, genetyka ich hipotetycznych dzieci, antykoncepcja, aborcja, adopcja itp. Jak wiadomo, bąbelki to delikatny temat i dzięki (nie tylko) temu Nowy Jork (i nie tylko on) przypomina beczkę pełną prochu czekającą na zbłąkaną iskrę.

Mniej więcej w połowie fabuła, a raczej pewna jej część, skręca na quazi-szpiegowskie tory tj. szkolenie na totalnego badassa i wysłanie na najwyższej wagi misję do obcego kraju. Natomiast pozostała część w dalszym ciągu podąża śladem grupki mającej za cel zmodernizowanie pewnego afrykańskiego państewka - Benini - w stopniu uważanym za niemożliwy i to zaledwie w kilkadziesiąt lat. W tle tego wątku tkwi najpotężniejszy superkomputer, którego właściciele chcą wykształcić w nim identyczną z ludzką świadomość. Obie te linie przebiegają równolegle do siebie, bez przeplatania, a finalne implikacje są ogromne, choć dla całego świata ich prawdziwy rozmiar będzie dostrzegalny dopiero z pewnym opóźnieniem.

W "linii szpiegowskiej", pod koniec piątej setki stron, miał miejsce zbieg okoliczności niezwykle sprzyjający bohaterowi. Owszem, jak najbardziej możliwy i dający się logicznie wyjaśnić, niemniej jednak wciąż prawdopodobny jak "jeden do bardzo wielu". We fragmencie tym bardzo podobało mi się ukazanie wewnętrznego poczucia obowiązku i chęci wypełnienia misji kłócącego się z ludzkimi odruchami i obrzydzeniem do samego siebie. Natomiast w tej drugiej linii całkiem interesujące wtrącenie stanowiły przekazywane przez rdzenną ludność z pokolenia na pokolenie "Legendy o Begim", przedstawiające ciekawe poglądy na zachowania człowieka wobec natury oraz ludzi swoich czy obcych. Generalnie, autor zaproponował tu swoiste studium, gdzie z jednej strony nie chcemy głupich/upośledzonych dzieci, bo trzeba będzie poświęcić na nie niewspółmiernie więcej czasu niż na normalne, a z drugiej nie podoba nam się perspektywa nadejścia genialnego potomstwa, bo sami będziemy się wtedy czuć mali i nieistotni. No to ingerować w te geny czy nie? Do jakiego stopnia? W jakich celach? Również to, czego dowiadujemy się o fundamentalnej naturze człowieka na sam koniec wątku Benini zostawia czytelnika z ciężkim orzechem do zgryzienia (i akceptacji).

No a teraz trochę o aspektach bardziej wymiernych. Brunner wprowadza sporo własnych słów, niektóre będące zlepkami nam znanych, inne z kolei zupełnie nowymi. Te pierwsze bywają niekiedy dosyć komiczne w swojej obrazowości, te drugiej natomiast dosyć szybko dają się przyswoić. Do dialogów nie mogę się przyczepić i wypadają one po prostu w większości naturalnie, a ich niekwestionowanym masakratorem jest niepoprawny narcyz Chad Mulligan. Uwielbiam tak charakterystyczne figury, a to, co robi pod koniec książki po prostu wyrzuca z kapci. Nie ukrywam, że po zawarciu okładek przeżyłem malutkie katharsis. Serio. Właśnie tego kalibru książki otrzymują ode mnie najwyższą notę. Do tego, w ramach ciekawostki, ponownie przeczytałem ten niestrawny na pierwszy rzut oka wstęp i tym razem wszystko perfekcyjnie wskoczyło na swoje miejsce.

Lektura ze wszech miar fenomenalna, poruszająca i zahaczająca o 40 i 4 wątki i motywy, przedstawiająca różne strony natury człowieka w zależności od mrowia okoliczności. Pozycja obowiązkowa dla każdego szanującego się fana gatunku, jednakże zdecydowanie nie na początek przygody z nim.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #johnbrunner #artefakty #mag #ksiazkicerbera

80b216c9-688c-40df-9de8-cb85fab3b56d

Zaloguj się aby komentować