Zdjęcie w tle

Społeczność

Kawiarnia "Za Firewallem"

78

"Mnie to się marzy, żeby ona była miejscem wszelkich swawoli słownych" @George_Stark #naczteryrymy #nasonety #naopowiesci #klubczytelniczy

Ponieważ kolega @fonfi twierdzi, że lubi pisać podsumowania, no to ja tak, z sympatii głównie, zapragnąłem mu dostarczyć jeszcze więcej materiału żeby musiał jeszcze więcej w podsumowaniu napisać i w związku z tym zaznał jeszcze więcej przyjemności. A w związku z tym z kolei, że od jakiegoś czasu toczy się u nas w kawiarni mniej lub bardziej otwarty i mniej lub bardziej liryczny dyskurs na temat wieku w ogóle, a wieku zaawansowanego w szczególe, to postanowiłem wziąć na warsztat przyjemności, które w tym zaawansowanym wieku człowiekowi pozostają. Stary dowcip mówi, że z czterech przyjemności na „p” to zostało mi już tylko pierdzenie, ale ten dowcip oparty jest na fałszywym założeniu. Zgodnie z zasadami logiki, żeby obalić tezę wystarczy jeden dowód przeciw i ja taki dowód przeciw założeniu tego przytoczonego wcześniej dowcipu we wierszu dostarczam. Przychodzę bowiem z jeszcze jedną, piątą już przyjemnością na „p”, a dostępną ludziom w każdym wieku, choć z pewnymi jednak zalecanymi – jak w przypadku każdej chyba przyjemności – ograniczeniami:


***


Pączki


Słodziutkie. I jeszcze lukrem zwykle się kleją.

I marmoladą je czasem nadzieją.

Albo i różą się czasem nadziewa.

I dobrze! Bo z różą też mi się czasem zachciewa.


Nie lubi ich moja cukrowa krzywa,

a i dietetyk nagle przybywa

nad ramię, jak kreskówkowi anieli

i krzyczy wtedy: – Kalorie przelicz!


Ale cóż zrobić gdy cukierni bryła,

wzniesiona po to żeby kusiła

mą silną wolę zdolna podkopać?


I tak codziennie, diecie na opak,

gdy osłabiona ma silna wolna

myśli ulegam: – „Ale bym pojadł!”


***


#nasonety

#zafirewallem

@George_Stark z tym pierdzeniem to też trzeba uważać, bo mówi się, że na starość to nie można już ufać oczom, uszom i bąkom. A nadmienię tylko, że ja już na lewe ucho niedosłyszę, właśnie odbieram nowe okulary więc… te pączki to w samą porę! 😁

Zaloguj się aby komentować

Żeby zachęcić jeszcze pięć osób (no, może cztery, bo może i kolega @fonfi też coś napisze), to udowadniam, że tekst di proposta tej LXXI edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem jest bardzo przyjemny i pisze się do niego łatwo. Zaświadczam też, że pisze się do niego również przyjemnie:


***


Problem zardzewiałych zawiasów


Skrzyp – to zawiasy rdzewieją.

Konserwatorzy to pewnie oleją,

bo takie czasy – ja nie zalewam –

że każdy sobie robotę olewa.


A tu wystarczy byle oliwa

żeby się zawias przestał odzywać.

Żadnych wymyślnych nie trzeba olei –

daliby radę! Gdyby się wzięli.


Żeby oliwa na wierzchu była

czeka mnie z nimi rozmowa niemiła.

Sprawa jest śliska, więc niby ot tak

mówię: – Panowie! Czeka robota!


Odezwał się jeden, tłusty jak olej:

– Stachu, matole, no ja pi⁎⁎⁎⁎lę!

Weź i ten zawias idź i mu olej.


***


#nasonety

#zafirewallem

@George_Stark pewnie, że napiszę I właśnie! - miałem zawias w kuchni naprawić, dobrze, że mi przypomniałeś bo żona to już po pół roku przestała...

Zaloguj się aby komentować

@emdet i ja

Dwaj wygrani

Ukradkiem dogadani

Prezentują dzisiejsze zadanie

A więc, drodzy panowie i panie:


Temat: ślepy dentysta

Rymy: nieoficjalnie - katastrofalnie - trzy - psy


Zasady:


  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Et voilà


#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna


<nie zapomnij o społeczności>

@plemnik_w_piwie

Doszło mnie info, choć nieoficjalnie

Usługa lecznicza dość katastrofalnie

Przebiegła, zaś ucierpiały aż trzy!

A kto? - spytacie. Nie kto, a psy.

Powiedziała mi NIE! oficjalnie

Czuję się przez to katastrofalnie

Wyrwałem z nerwów pacjentowi zdrowe zęby trzy

Słyszę syreny, chyba już jadą po mnie psy.

Pewien dentysta pracujący nieoficjalnie

Z aparycji wyglądający katastrofalnie

Zębów zamiast jednego wyrwał mi trzy

Dlatego napuściłam na niego swoje wygłodniałe psy.

Zaloguj się aby komentować

Ech – to moje ulubione słowo ostatnimi czasy, więc, dla własnej przyjemności, pozwolę sobie zacząć jeszcze raz:


Ech. Pogoda za oknem tak se. Niezachęcająca do wysiłku intelektualnego a nawet ten wysiłek intelektualny znacznie utrudniająca. Przynajmniej w moim przypadku. Nie lubię takiej pogody.


No ale: nie ma co narzekać, trzeba przeciwdziałać. Jakoś. No to w ramach tego przeciwdziałania pomyślałem, że włączę sobie coś wesołego. I włączyłem. Padło na parodie (bo lubię), więc włączyłem sobie Letni Chamski Podryw. Zacząłem od piosenki Polo (bo bardzo lubię), a później algorytm Youtube’a wybrał mi jeszcze kilka hitów tego zespołu, którego jeden z członków mieszkał w swojej i mojej młodości kilka bloków ode mnie i kiedyś, razem ze swoim kolegą (ale innym niż tym, z którym teraz nagrywa) skroił mnie z prawie pełnej paczki papierosów. To jednak, to moje chwalenie się swoimi dawnymi związkami z szołbiznesem, to tak na marginesie. A wracając do meritum, no to jeszcze później, po tych kilku hitach algorytm postanowił mi włączyć piękny utwór Człowiek (Złota ryba) w wykonaniu pana Marka Dyjaka. Nie mam pojęcia jakim sposobem algorytmowi Youtube’a udało się połączyć pana Dyjaka z Letnim Chamskim Podrywem, no ale jakoś mu się to udało. Tak samo jak nie mam też pojęcia jakim sposobem w mojej z kolei głowie Letni Chamski Podryw i pan Marek Dyjak zdołali się połączyć z moją obecną rangą na tym portalu i dodatkowo jeszcze z zasadami ustanowionymi w tej edycji naszego sonetowego konkursu przez kolegę @fonfi, no ale jakoś mi się to wszystko połączyło:


***


Człowiek (Gruba ryba)


Pioruny

dostawałem ja za wiersze

każdy z nich

w serwer zapisany jest


i czasami

dostawałem ich za dużo

trzeba było więc

może rzadziej pisać je?


Mam przy nicku

dopisaną grubą rybę

jeśli dasz pioruna

w końcu nią przestanę być.


Słuchaj Tomku

w sumie nie jest mi najgorzej

źle jest wtedy

kiedy trzeba prowadzić.


Gdy pisałem

nagradzali piorunami,

gdy czytałem

komentarze grzmocili


i mówili:

on jest chyba po⁎⁎⁎⁎ny,

on jest chyba po⁎⁎⁎⁎ny

żeby tyle aż tworzyć.


Mam przy nicku

dopisaną grubą rybę

jeśli dasz pioruna

w końcu nią przestanę być.


Słuchaj Tomku

w sumie nie jest mi najgorzej

źle jest wtedy

kiedy trzeba prowadzić.


Wiele razy

obawiałem się zwycięstwa

i niestety

przytrafiało to się mi;


wtedy w piątek

gdy edycję się kończyło:

podsumować –

ależ byłem wtedy zły.


Mam przy nicku

dopisaną grubą rybę

jeśli dasz pioruna

w końcu nią przestanę być.


***


#zafirewallem

Wiele razy

Dopadałem bramy kawiarenki

I @fonfiego

Mnie kusiły sonety


W głowie pustka,

Wszystkie pomysły dawno się skończyły

Puste wersy,

Pozostały tylko naczteryrymy

Zaloguj się aby komentować

I tak to jest, moi Drodzy, że jak Organizator nie daje rymów jak jakiś idiota, to i wiersze same się pisać zdają:


***


Bywa

czyli Degradacja klasowa


W młodości często randkował z nadzieją:

tory układał, by życia koleją

dojechać mógł tam, gdzie się spodziewał;

gdzie jeść miał kawior i szampan rozlewać.


Być było dobrze: gdzie mógł być – bywał;

lecz bywać przestał, bo tak już bywa,

że czasem pociąg się wykolei:

to tory krzywe, to trakcję wycięli.


I rzeczywistość, co tak cieszyła

bywa, że nie jest, choć przecież była

cieplutka i miękka – jak futerko kota.


I teraz w brodę pluje: – Idiota!;

albowiem byt jego jest bytem prola.

A pewnie pobędzie jeszcze ze sto lat.


***


#nasonety

#zafirewallem

@George_Stark A co do rymów z poprzedniej edycji to pomimo, że trudne zadałeś to fajnie było się z nimi pomęczyć. Nie może być zawsze tak łatwo. Dla mnie się podobało.

Zaloguj się aby komentować

W nawiązaniu do zasad obecnej edycji #nasonety .


1/10 poety


Rany otwarte już zieją 

Krew leje się tą aleją 

Dziobie nie kruk ale mewa

Czegoś się @fonfi spodziewał?


Dłoń źle odcięta się kiwa 

Cierpi poeta, tak bywa 

Chce wyrwać się w szelest kniei

Lecz nie ma na to nadziei 


Przecięta tętnicza żyła

Przez co krew szybko ubyła

Poety koniec żywota 

Nakarmy zwłokami kota


Choć była to jego dola

Wiersza napisać nie zdołał


#poezja #zafirewallem

f80df51b-f90c-4e50-84f1-24d452292082

Zaloguj się aby komentować

Antoni tonący


Dziwne doprawdy rzeczy się dzieją

kiedy gruczoły dokrewne szaleją

i ani się chłopiec nic nie spodziewa

a tutaj: szast-prast! – i już dojrzewa!


Już nie strażaków – dziewczęta podziwia;

i jedna z nich wtedy – dość urodziwa –

w głowie mu robi nie po kolei;

choć Antoniemu nie daje nadziei.


Ta miłość być mogła, ale nie była:

– O ty cholero! Obyś przytyła!

Oby spotkały cię same kłopoty! –

złorzeczył Antoni. – Antoni?! Co ty?!


Antoni złorzeczył, bo ból go bolał

i smutno skończyła się jego dola:

wybrał grudziądzki ze wszystkich końcy –

tak właśnie skończył Antoni tonący.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Na wstępie bardzo przepraszam, że dopiero dzisiaj a nie wczoraj, ale niestety wczoraj (z przyczyn nie do końca ode mnie zależnych) nie dałem rady. Chociaż zazwyczaj jeszcze radę daję...


Stało się tak jak się spodziewałem, bo skoro @George_Stark miał w poprzedniej edycji do wyboru sonety dwa - swój i mój - to spodziewać się tej wygranej należało. Nie powiem, nie powiem - liczyłem jeszcze troszkę na tych z Państwa co lubią tak na ostatnią chwilę, z zaskoczenia - no ale jak widać nie tym razem.


W każdym razie przejdźmy do meritum.

Jest mi niezmiernie miło otworzyć kolejną - LXXI (słownie: 71) edycję zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem . Jako że ostatnio miałem przyjemność być na spektaklu "Tuwim dla dorosłych" w warszawskim teatrze ROMA, na którym to spektaklu bawiłem się wyśmienicie i który serdecznie Państwu polecam (swingująco-jazzujące wykonanie "Ptasiego radia" wbija w fotel) - to z tego właśnie powodu postanowiłem (bo kto mi zabroni?), że sponsorem bieżącej edycji będzie nasz patron. Nie, nie @George_Stark , ten drugi - czyli pan Julian Tuwim ze swoim wierszem "Biologia".


Biologia


Baby latem biodrzeją.

Soki w babach się grzeją,

Owoc żywy dojrzewa,

Lep żywiczny wre w drzewach.


Płeć się pławi płodziwa,

Buchaj ciołę pokrywa,

Mleczem tłustym się klei

W rozjuszonej nadziei.


Dyszy ziemia - kobyła,

Wymion dwoje w świat wzbiła,

Byk wiecznego żywota

Białym ślepiem żar miota.


Roztopiły się pola,

Rozstąpiła się rola

I w czarnoziem tętniący

Trysnął białun gorący.


Jak Państwo widzą wiersz ma 16 wersów, więc klasycznie już w konkursowych wytworach olewamy dwa ostatnie. No chyba, że komuś szczególnie zawarte w nich rymy przypadną do gustu to proszę się nie ograniczać.


UWAGA - teraz będzie najważniejsze, więc proszę o skupienie, bo dwa razy pisał nie będę! Postanowiłem w LXXI edycji troszkę Państwa rozruszać, zwłaszcza tych z Państwa co piszą w komentarzach, że "chcieli..., myśleli żeby..., no prawie pamiętali..., ale się nie udało...". Dlatego skoro edycja jest 71 to dajmy z siebie całe 10% i do zamknięcia edycji potrzebuję 71 * 10% = 7.1 poety. Powiedzmy, że w ramach wyjątku, mogę zaokrąglić do pełnych 7 poetów. No i żeby zapobiec ewentualnym odcinanim jakiś 0.1 części ciała poety ósmego.


Zatem zabawa trwa do najbliższego piątku - 11.04.2025 - pod warunkiem, że do tego czasu 7 poetów opublikuje swoje dzieła. Jeśli nie - bawimy się do skutku.


Jeszcze szybkie przypomnienie zasad - jak zawsze: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w tych samych wersach w powyższym utworze "dawcy". W tym wypadku jest to pierwsze 14 wersów.


Zwycięzcę wyłonimy klasycznie - na podstawie rankingu popularności.


Powodzenia i udanego rymowania! Liczę na Was!


#zafirewallem #nasonety #diproposta

898cdd7b-496f-478c-a4aa-271c7852a12b

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór!


Nikt już chyba nic więcej nie napisze, więc napiszę ja. Ale i ja napiszę niewiele, no bo wiele do napisania to nie ma.


Zrobimy sobie teraz takie dziwne odliczanie. W dół i nie po kolei, a może po kolei, ale wyrywkowo:


Siedemdziesiąt – no bo ten wpis to #podsumowanienasonety w LXX edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem . A rymowaliśmy w niej do fragmentu utworu Śmierć poety autorstwa pana Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego , patrona mojego gimnazjum, co przypomniało mi się już po zadaniu zadania.


Dwa – no bo tylu uczestników wzięło w tej edycji udział, co być może symbolizują te dwa iksy w liczbie LXX. Co miałoby symbolizować el? – pojęcia nie mam.


Dwa – no bo tyle wierszy zostało w tej edycji napisane. A były to:


Latający Grudziądzanin autorstwa kolegi @George_Stark oraz


piękna Przewrotność losu autorstwa kolegi @fonfi – pod wierszem nie pochwaliłem, no to tutaj pochwalę, bo chwalić jest za co, a już szczególnie to za wyrażenie „Zrobiłem z Ciebie wuja!", bo bardzo mi się to wyrażenie spodobało i skłoniło mnie do uśmiechu, a i do pewnych przemyśleń nawet.


Jeden – no bo tylu może być zwycięzców i już miałem nadzieję, że to ja nim zostanę drugi raz z rzędu, co w historii jeszcze nigdy się nie zdarzyło, więc byłbym pierwszym, któremu się to zdarzyło, no ale wobec takiego obrotu rzeczy, jakim się te rzeczy obróciły, no to zwycięzcą ogłaszam kolegę @fonfi !


Serdeczne gratulacje, z ulgą jednak!

@George_Stark Dziękuję. No nie mogłem Cię zostawić samego. Nawet te dzisiejsze czteryrymy to piją do mnie, bo skończyłem z sonetem (co nie jest sonetem) grubo po 2 w nocy - jak ta sowa. Bałem się zostawić do rana, żeby się nie okazało, że znowu będę zmuszony wrzucać po zamknięciu. Ale faktycznie ten układ rymów to ciężka sprawa była, żeby to się jakoś posklejało.


No i cieszę się, że Ci się "wuj" spodobał - w mediach mówią, że takie "wujowanie" to podobno teraz na czasie jest...

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór, drogie dzieciaczki!


Przynoszę Wam dzisiaj rymy, które są może trochę dziwne, ale uważam, że skoro były dobre dla pana Gałczyńskiego, to bedą dobre i dla nas:


Temat: Poeta

Rymy: to - człowiek - sowich - poetą


Zasady: rymujemy, moi mili, używając zadanych słów, mniej więcej na zadany temat. Jeżeli jesteśmy debiutantami, albo mamy tego pecha, że wierszyk się spodoba to wygrywamy i jutro nowe rymy ku uciesze Kawiarenki wymyślamy.


#naczteryrymy #zafirewallem

436d0251-9250-4ff2-83f5-6cf72c4d1457

Ten potwór, ten okrutny klaun, zwany To

z kosmosu przybłęda, wygląda jak człowiek

Ostatnie co ujrzysz, to spojrzenie oczu sowich

on jest mordu, sadyzmu wirtuozem, poetą

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Sądząc po średniej wieku jaką udało mi się zaobserwować na ostatnim #hejtopiwowarszawa, to większość z Państwa może nie pamiętać czegoś takiego jak paczki z Ameryki. A ja, ze względu na swój wiek, jeszcze pamiętam. Jak przez mgłę, ale jednak. Pamiętam jakie to w domu było święto. Pamiętam słodycze. Pamiętam kosmetyki. Nawet pieluchy dla rodzeństwa i za duże ubrania... Dzisiaj, kiedy obserwuję w mediach, ale również za pośrednictwem przekazów bezpośrednich, co się dzieje za oceanem - tam, gdzie aktualnie żyje moje młodsze (choć już nie takie młode) rodzeństwo, w osobie mojego jedynego brata - nie sposób jest mi pozostać obojętnym. Dlatego biegnę pakować dary do pudła, a Państwa zostawiam z poniższym wytworem. W jakże ciekawych czasach przyszło nam żyć...


Przewrotność losu


W samolot wsiadł kiedyś mój brat do Ameryki,

Bo życie tam lepsze (tak mówią statystyki),

Urządził się szybko od ojczyzny daleko:

Ślub, praca, samochód, aż wreszcie - alleluja!

Zadzwonił z nowiną: "Zrobiłem z Ciebie wuja!"

Dom jeszcze nabył - za dolary, z hipoteką...


I żyli tak sobie spokojnie w tym domu,

Na suburbiach miasta, nie wadząc nikomu,

Korzystali z życia na wysokiej stopie,

I razem wciąż snuli plany wieloletnie,

W amercian dream'ie pławiąc się kompletnie.

A za oceanem - pożar w Europie...


Lecz zasiadł imć Donald w Białym Domu na tronie,

Sielanki znienacka zadekretował koniec,

Kraj doprowadzając do totalnej demolki,

Aż nagle na pólkach wszystko strasznie zdrożało.

Więc wyślę bratu - by mu się przeżyć udało,

Złotówki w kopercie, i jaj ze trzy worki...


#zafirewallem #nasonety #diriposta

Paczki z Ameryki i paczki w kościołach tudzież talony na buty w szkołach też pamiętam. Zakładanie masek pgaz tzw. słoników w szkole podstawowej na PO i alarmy atomowe były częścią mojego dzieciństwa. Tak że ten...

Zaloguj się aby komentować

Ładna dziś pogoda (ale w sobotę ma być ochłodzenie), a zatem!


Temat: kwiecień - plecień


Rymy: Zima - nima - plusie - minusie


  • Rymujemy używając powyższych słów, mniej więcej na zadany temat.

  • Wygrywa osoba, która będzie miała najwięcej piorunów do jutra do 20 i ona rozpocznie jutrzejszą edycję


#naczteryrymy #zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna

5c306ace-c068-4f2c-8612-416b01adb0ae

Za oknem ciepło, lecz w sercu zima

czekam na tą jedyną, lecz jej nima

szukałem wszędzie, w Orange i w Plusie

nie pomaga też stan konta - na minusie

Zaloguj się aby komentować

Bunt dwulatka


“Zaczekaj! Owiń się chociaż w ręczniczek!”

Lecz ona goła, w ogóle nie słucha,

Po domu biega na prośby me głucha,

A teraz płacz - bo rąbnęła w stoliczek…

Niosę sztandar nie ręczniczek

Czemu naród mnie nie słucha

Czy publika całkiem głucha?

Wywrócimy ten stoliczek!


Wszelkie podobieństwo do kandydatów na urząd przypadkowe

Zaloguj się aby komentować

Pan Michau nie był dobrym gospodarzem. Pasza w jego gospodarstwie była coraz bardziej niestrawna, zbiory z roku na rok coraz gorsze (głównie za sprawą podeptanego przez złośliwe elfy zboża), ziarno coraz trudniej było oddzielić od plew, a na dodatek ogrodzenie było tak dziurawe, że do folwarku bez problemu nocą dostawali się pijani imigranci z Rumunii, którzy wykrzykiwali obraźliwe hasła o jakiejś Monice i jej magicznej waginie, w której według ich relacji znikały różne przedmioty.


Pan Michau nie chciał swojego gospodarstwa opuścić, pomimo nawet protestów zwierząt zbierających się pod hasłem Folwark upaństwowić, a parobków wypierdolić, wobec czego dwa niesubordynowane barany o imionach Emil i Krzysztof postanowiły założyć własne gospodarstwo. W 24 godziny wznieśli budynki gospodarskie i postawili ogrodzenie. Budynki chwiały się przy najmniejszym wietrze, zdarzało się, że spadały z nich dachówki, ale wszystko jako tako trzymało się kupy. Ogrodzenie za to wydawało się dość szczelne, a przynajmniej nic nam nie wiadomo o jego naruszeniach, choć powodem braku tych naruszeń może być brak prób ich podejmowania, bo gospodarstwo knurów nie cieszyło się zbyt dużą popularnością.


Barany od czasu do czasu pojawiały się gospodarstwie pana Michaua. Nie przez dziury w płocie, wchodziły tam bramą, bo pan Michau nie zamknął przed nimi drogi powrotnej. Barany prowadziły więc działalność dywersyjną – namawiały zwierzęta w zagrodzie pana Michaua do przenosin obiecując im gruszki na wierzbie zamiast znanych im już mirabelek, których zresztą wcale nie było u pana Michaua tak dużo. Na koniec barany odśpiewywały Barkę i wynosiły się do siebie, a niektóre zwierzęta podążały za nimi.


Pewnego dnia pan Michau postanowił polepszyć byt zwierząt znajdujących się pod jego opieką. Odpicował swoje budynki za pomocą farby w sprayu, w miejsce dziur w ogrodzeniu poupychał kartony i ogłosił zwycięstwo przeprowadzonej przez siebie rewolucji. Pan Michau nie wziął jednak pod uwagę jednego czynnika (być może uznał go za nieistotny?), a czynnikiem tym były potrzeby jego zwierząt. Wtedy rozpoczął się eksodus.


W gospodarstwie Emila i Krzysztofa w wyniku imigracji nastąpił skokowy przyrost populacji. Żeby nad tym wszystkim zapanować, zwierzęta ustanowiły mające rządzić ich społecznością przykazania, a przykazania te brzmiały tak:

– wszystko, co nie ma jajek jest wrogiem;

– wszystko co nie jest wrogiem, jest przyjacielem;

– żadne zwierzę nie będzie dodawać wpisów politycznych bez odpowiedniego tagu;

– w ogóle żadne zwierzę nie będzie dodawać wpisów bez odpowiednich tagów;

– żadne zwierzę nie będzie kazać innemu zwierzęciu usunąć konta;

– wszystkie zwierzęta są równe.

Zwierzęta były dumne z ustanowionych przez siebie przykazań, a przykazania te były przechowywane w niezabezpieczonym pliku tekstowym Przykazania.txt, który, jak głosi legenda, niektóre zwierzęta od czasu do czasu nawet czytały, a czytały go po to, żeby przypomnieć sobie jego treść. Strażnikiem przykazań został wyznaczony bojowo nastawiona owca.


Życie towarzyskie na farmie kwitło. Zwierzęta spotykały się ze sobą i wspólnie spędzały czas. Tworzyły się grupy, które wiązały wzajemne zainteresowania: pojawiali się miłośnicy perfum, wiecznych piór, książek, filmów, gier komputerowych, a nawet poezji. Zwierzętom nigdy nie brakowało żywności dostarczanej im z okolic Lublina, ani świeżej bałtyckiej wody odsalanej w Gdańsku.


Z czasem zwierzęta zaczęły wybierać się poza folwark. Grupy spotykały się ze sobą w mniejszych podgrupkach, które łączyła głównie geografia, ale zdarzało się że również i zainteresowania. Tak na przykład spotkali się w Warszawie miłośnicy poezji, co zorganizowała owca, bo knur Jerzy, który po rocznym błąkaniu się po bezdrożach po opuszczeniu gospodarstwa pana Michaua postanowił osiąść w tej ziemi obiecanej, zorganizować takiego spotkania nie potrafił. Wtedy zaczęły się kłopoty. Po takich spotkaniach zwierzęta zaczęły znikać.


Pierwszym, który zniknął był mongolski słoń dyskotekowy, słoń niezwykły, ze skórą nie w kolorze szarym, jak u zwykłego słonia, ale ze skórą lustrzaną, podzieloną w dodatku na segmenty, jak skóra pancernika tak, że przypominałby kulę dyskotekową, gdyby tylko nie te jego rude wąsy. Później, po kolejnym spotkaniu zniknął ostatni i jedyny na świecie czosnkowy smok. Zwierzęta poczuły się zaniepokojone, a były zaniepokojone bym bardziej, że przypomniało im się jeszcze wcześniejsze zniknięcie pewnego łosia o zbyt dużym popędzie. Niepokoje wiązały się też z pewną ptaszyną, która co jakiś czas odlatywała, ale później na szczęście wracała – być może nie leciała do Aryki wyłącznie na zimę, ale zawsze wtedy, kiedy robiło jej się zimno?


Ze względu na kurczącą się populację farmy robiło się na niej coraz mniej wesoło, więc pewnego dnia zaniepokojony pająk przyszedł do owcy i zapytał:

– Owca, coś niedobrego się dzieje. Zwierzęta nam z farmy uciekają. Może coś jest nie tak z naszymi przykazaniami?

– Nie z przykazaniami wszystko jest w porządku – odpowiedział owca. – Sam możesz sprawdzić, jeśli chcesz.


I pająk otworzył plik Przykazania.txt, a wszystkim jego dwunastu oczom ukazało się tylko jedno zdanie:


WSZYSTKIE ZWIERZĘTA SĄ RÓWNE, ALE OWCE SĄ RÓWNIEJSZE.


***


#naopowiesci

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór,

Jako, że udało mi się wygrać wczoraj, dziś mam przyjemność wybrać temat i rymy.


A zatem, dziś rymujemy następująco:


  • Temat: Prima Aprilis

  • Rymy: piorun - żart- forum - fart


Powodzenia, udanej zabawy


#zafirewallem #naczteryrymy

b2f34a75-bc09-4d40-9acd-82f3a5a0d9b5

Lightning struck, my post went viral

Joke was dumb, yet had no rival

Forum cheered, the meme was gold

Luck ran out, sheep was told!

Do rangi potrzebny mi piorun,

Może na “czerstwe” dorzucę żart…

Tam hojnie rozdaje je forum,

Więc może dzisiaj będę miał fart?

Zaloguj się aby komentować

Czas na wybór kolejnej książki!


Przyszedł pierwszy dzień kolejnego miesiąca, a to oznacza, że ruszamy z głosowaniem na książkę na nasze kolejne (szóste) spotkanie Kawiarenkowego Dyskusyjnego Klubu Czytelniczego, które odbędzie się 15 czerwca!


Aktualnie zaplanowane spotkania

20 kwietnia – omawiamy: John Steinbeck – Myszy i Ludzie (propozycja @splash545 )

18 maja - omawiamy: Erich Maria Remarque - Na zachodzie bez zmian (propozycja @AndzelaBomba )


Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w naszym poprzednim spotkaniu – Wasze zaangażowanie i dyskusje były niesamowite! Mam nadzieję, że format przypadł Wam do gustu. Jeśli macie pomysły na ulepszenia, śmiało dajcie znać!


Jak wybieramy kolejną książkę?

- Książka powinna być łatwo dostępna, także w formie ebooka. Najlepiej pozycje, które można znaleźć na platformach takich jak Legimi, Wolne Lektury, Wikiźródła itp.

- Wybieramy książki krótsze niż 200 stron, aby każdy miał czas na przeczytanie.

- Każdy klubowicz może zaproponować jedną książkę – wpisujcie swoje propozycje w komentarzach!

- Wygrywa propozycja, która zdobędzie najwięcej piorunów.

- Ogłoszenie zwycięskiej książki nastąpi w kolejnym wpisie organizacyjnym, czyli pierwszego maja


Lista zaplanowanych/przedyskutowanych książek:

Styczeń: Franz Kafka – Przemiana

Luty: Arkadij i Borys Strugaccy – Piknik na skraju drogi

Marzec: Robert L. Stevenson – Doktor Jekyll i pan Hyde

Kwiecień: John Steinbeck – Myszy i Ludzie

Maj: Erich Maria Remarque - Na zachodzie bez zmian


Nie mogę się doczekać Waszych propozycji i wspólnych dyskusji. Wybierzmy coś ciekawego!


Wołam @splash545 @Wrzoo @cyberpunkowy_neuromantyk @adamec @Yes_Man @kiri


P.S. jeżeli ktoś chce być wołany, proszę o informację!


#ksiazki #klubczytelniczy #czytajzhejto #zafirewallem

901ae900-0425-4e3d-b6e9-b18dad5cd49b

@bojowonastawionaowca jak powiedziałem, że o Tobie napiszę to nie trzeba mi co tydzień przypominać. Miał być sonet, ale na razie musisz zadowolić się czteremarymami


Sen nocy wiejskiej…


O Owcy ten sen jest (choć napisał koza),

Twe runo maszynką tnę ostrą jak płoza,

Alkową nam słoma i zgrzebna zagroda,

Stop moderacji! - dziś w miłości swoboda…

Do Pacanowa zmierza pewna koza

Tu mija żelastwo, tam leży jakaś płoza

Za sobą zostawiona rodzinna zagroda

Ale za to przed nią przygoda i swoboda

Wszystkożerny ssak – koza,

Posmakowała jej nawet płoza.

Ze śmiechu aż trzęsie się cała zagroda,

Ale co tam – pełen luz i swoboda!

Zaloguj się aby komentować

W przypływie weny napędzanej dłuższymi niedoborami alkoholu postanowiłem dzisiaj zgwałcić Wasze gusta literackie, bezwstydnie publikując swoje wydaliny quasi pisarskie w ramach kolejnego wydania #naopowiesci #zafirewallem


CZTEREJ PODSTĘPNI I OFCA

CZYLI PORADNIK DLA NOWEGO MODERATORA NA HEJTO


Witaj młody człowieku w naszej serwerowni! Usiądź wygodnie na fotelu (uważaj na resztki jedzenia) i się zrelaksuj – przed Tobą rozpościerają się wspaniałe perspektywy zaszczytnej pracy na nocnych zmianach w naszym dynamicznie rozwijającym się, młodym zespole. Płacimy szalone 30,50 zł na rękę, przypominam w tym miejscu że papier toaletowy we własnym zakresie, a dwa pompnięcia soku są tylko dla zarządu.


Jeśli ciekawi Cię co się stało z poprzednikiem, to niestety musiał udać się na urlop. Codzienne pranie brudów tego portalu nadwyrężyło jego psychikę – zamknął się w toalecie i beczał pół dnia - więc razem z zarządem zasponsorowaliśmy mu wyjazd w pewne bardzo spokojne miejsce, pełne all-inclusive.


Pozwól że z tej okazji przedstawię Tobie kilka złotych rad, jakie pozostawił wypisane krwią na ścianie Twój poprzednik, zanim trafił na Dziekankę:


  1. Zapomnij o wszystkim o czym do tej pory się dowiedziałeś – tutaj jest prawdziwy dziki zachód – czeka Cię istna orka na ugorze.

  2. Pamiętaj, że nieważne ile argumentów przedstawi interlokutor, Ty masz zawsze rację. Ale udawaj że oni ją mają, stwarza im to iluzję ważności.

  3. Listę haseł bezpieczeństwa masz na karteczce przyklejonej do monitora.

  4. Co jakiś czas, zupełnie losowo, wiesza się główny serwer. Musisz go wtedy zrestartować przez wyciągnięcie wtyczki z kontaktu. UWAGA: kabel jest podziobany przez bażanty, może kopnąć prąd.

  5. Po restarcie serwera upewnij się, że koparka Bitcoinów załączyła się prawidłowo.

  6. W lewej szafie jest destylarnia napędzana ciepłem z serwerów. W razie nalotu policji wyrzuć ją przez okno!

  7. W roku pomieszczenia jest stary poradziecki komputer MO-11 obsługujący bota generującego kontent. Jak zacznie rzęzić to trzaśnij go w obudowę, wtedy się uspokoi.

  8. Czasem, o 3:15, ze schowka na miotły dobiegają jęki – to tylko echo, pamiętaj.

  9. Jakbyś zgłodniał w nocy, to sporo jedzenia możesz wygrzebać z klawiatury.

  10. Nasz zaawansowany algorytm wyrzuca Tobie posty z przekleństwami do moderacji. Musisz wtedy je ręcznie wykropkować.

  11. Uważaj na użytkowników z deficytem kalorycznym. Dłuższe niedobory węglowodanów powodują urojenia, w trakcie których wydaje im się że tutaj rządzą. Cierpliwie poczekaj aż im atak minie i się uspokoją.

  12. Programiści mają problem z implementacją trzeciego rogala przy nicku, stąd ich prośba żeby przy najbliższej okazji (ale koniecznie jeszcze przed WOŚPem!), zbanować jednego użytkownika. Nick znajdziesz w kopercie.

  13. Nie banuj gołych bab. Użytkownicy to lubią i generują one ruch.

  14. Co jakiś czas przeglądam skrzynkę [email protected] i odpisuj na losowe maile. Daje to złudzenie że interesują nas problemy i zdanie użytkowników.

  15. Jeśli zauważysz że mało się dzieje, wrzuć z multikonta moderacji coś kontrowersyjnego: polityka, religia, majonez – to zawsze działa.

  16. Dotyczy punktu wyżej: pod żadnym pozorem nie zdradź się że moderacja ma multikonto @pokojofaofca. Grozi to poważną aferą.

  17. Szczególną troską otaczaj pacjentów z programu terapeutycznego „Dziwen” – z nimi trzeba na spokojnie i delikatnie.

  18. Jak będziesz chciał podbić sobie rangę zrób kolejną edycję #popularitycheck.


A na sam koniec, najważniejsza rada, niech przyświeca Ci stara łacińska maksyma: Hominem te esse memento!


Z poważaniem

#nowszywlasicielhejto

1316703b-96f6-47c1-bb3b-164e20aa3e75
bori userbar

Zaloguj się aby komentować

dobry wieczór!


w wyniku poczwórnego remisu, szanowne gremoim zwycięzców w postaci @fonfi @voy.Wu @Piechur oraz wyżej podpisana, ustaliło co poniżej:


rymy: skarpetka - przygodę - tabletka - przyrodę

temat: tematu brak (piszta co chceta)


Dobrej zabawy


#naczteryrymy #zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna

Życie jak śmierdząca skarpetka

Potrafi zepsuć każdą przygodę.

Na szczęście istnieje magiczna tabletka,

Która urozmaici zdechłą przyrode.

Pod łóżkiem stoi sztywna skarpetka -

Malolat znów miał z Erosem przygodę

Na starość już tylko niebieska tabletka

Ożywi mu zwiędłą majtową przyrodę

Wypełniona kostką mydła skarpetka

pozwoli zacząć z niebieską kartą przygodę

potem sądu wyrok, na uspokojenie tabletka

można w spokoju podziwiać zza krat przyrodę

Zaloguj się aby komentować