Kawiarenkowicze wg AI.
https://www.instagram.com/reel/DKOiW3ci29O/?igsh=ZW9vZ2g0cjgzNjg2
#zafirewallem #kawiarenka #nasonety #heheszki

Społeczność
"Mnie to się marzy, żeby ona była miejscem wszelkich swawoli słownych" @George_Stark #naczteryrymy #nasonety #naopowiesci #klubczytelniczy
Kawiarenkowicze wg AI.
https://www.instagram.com/reel/DKOiW3ci29O/?igsh=ZW9vZ2g0cjgzNjg2
#zafirewallem #kawiarenka #nasonety #heheszki
Zaloguj się aby komentować
Paszko, wróć
Żodyn nie wiedział, każdy się przejmuje
Co tonie, co woni w leśnych odmętach
Od niedawna jakaś zgnilizna zaklęta
Powietrze każdemu dokoła tak truje
Coś się popsuło, coś tu nie funguje
Tam ryba bez głowy, a tam ryba śnięta
Tam grafika na murze od niechcenia machnięta
Tam dziwkę swą alfons rozmową zajmuje
Kiedyś na ścianach wisiały arrasy
Kiedyś piękniejsze były górskie trasy
Kiedyś więcej znaczył w indeksie stopień "mierny"
Kiedyś wszędzie pachniały różą różane masy
A teraz przetrząsamy wszystkie szałasy
Bo każdy na hejto na Paszke pazerny
#zafirewallem #diriposta #nasonety
Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.
Zaloguj się aby komentować
@UmytaPacha @ErwinoRommelo @vredo @DiscoKhan
Różana zagadka
Gdzie też się Paszka Umyta znajduje?
Czy gdzieś się błąka w piekielnych odmętach?
Czy po niebie lata też w ptaszka zaklęta?
Czy jako rybi stwór gruby nurkuje?
I by być grubom wciąż wpieprza szczeżuje?
Czy myślą o łagrach jest aż tak zajęta?
Nic nam nie powie, jest w tym nieugięta
Erwino za moment całkiem już zwariuje...
Lecz czasem potrzebne są jej takie wczasy
Zniknąć bez słowa, moczyć w Odrze kulasy
To żadna złośliwość, ni plan też misterny
Czekamy aż wrzucać znów będzie golasy
Które na płótnach robią wciąż wygibasy
I czeka załoga też i czołg pancerny
#nasonety #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
Dziś @molldeczka nasza śpi.
Ubolewając, piszę w zastępstwie
Proszę na przyszłość nie spać
Absencja krzywdzi niewienne istoty
Temat: malkontent
Rymy: trzy - wszy - ból - król
Zasady:
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
Szerzysz radość z tworzenia
Et voilà
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna
Zaloguj się aby komentować
**Czarny biały, trochę żółty **
Jeden zaklęty w kratce, ciosy białych przyjmuje
Nie potrafi się przebić, choć nie ma mowy o przekrętach
Król i królowa i ich zgraja przeklęta
Cały świat na ich zryw przedśmiertny oczekuje
Mijając pospólstwo biskup pogwizduje
Mijając dzielnych wojów kulą się książęta
Nawet laik szlachetny nie ginie w odmętach
Kiedy mija na ulicy, każdemu odpyskuje
Słabym do jedzenia zostały tylko lembasy
Już się nie wygrzebią zwały azjatyckiej masy
Ponieważ ów zawodnik jest po prostu mierny
I tak sobie grają, pany i parobasy
Białe, czarne, Magnus, Liren, dwa asy
A szachy to sport okrutny i pazerny
#zafirewallem #diriposta #nasonety #notorasizm
Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.
Zaloguj się aby komentować
Dzień jak co dzień
Co dziś nowego Dziwen knuje,
Co znajdzie w myśli odmętach,
Czy na czysto czy pali skręta,
Czy jak rysuje to wali dwóje?
Piszę ten sonet, bo mnie szantażuje,
Owca co na Hejto jest chyba święta,
Ta sama, której się otwierają oczęta,
Gdy trzecie oko swych gości przyjmuje.
A Paszka pewnie wcina kiełbasy
Czy kabanosy wysokiej klasy,
A Erwino biedny, czeka wierny
Wystawia plakaty nawet do prasy,
Nastały dla niego ciężkie czasy,
Lecz on jak Panterka jego pancerny.
#nasonety #zafirewallem #diriposta
Wystąpili: @Dziwen, @bojowonastawionaowca, @UmytaPacha, @ErwinoRommelo
Zaloguj się aby komentować
Pieniądze biorą a nie zarybiają
Gdy bez kwitnąć zaczyna serce się raduje.
Gdy na lince przypięta już duża przynęta:
Czy guma czy wobler albo rybka śnięta,
Zew wody i ryby wędkarz wnet poczuje.
Kiedy słońce mocniej świeci i wiaterek się snuje,
Kiedy zaczyna już pachnieć mocniej wodna mięta,
Gdy w wiadrze karpiarza zatęchła zanęta,
Spinningisty głowę szczupak dominuje.
Od grudnia biedak czekał. Zimowymi czasy
Łowić przecież nie mógł rybek dużej masy,
Bo szczupak okres ochronny miał. Cholerny.
Na nic jednak przynęty rozmaitej masy.
Rybek w wodzie nie ma. Mimo wielkiej kasy
PZW nie zarybia i efekt jest mierny.
#diproposta #nasonety #zafirewallem #wedkowanie #ryby
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Dzisiaj wypadło na mnie, a więc zapraszam Państwa do naszej codziennej zabawy #naczteryrymy w Kawiarnii #zafirewallem. W kasecie maszyny losującej znajduje się 200 tysięcy wyrazów. Jak Państwo widzą komora maszyny losującej jest pusta. Następuje zwolnienie blokady i przystępujemy do losowania 4 rymów.
A oto one:
meandry
chandry
plucha
pielucha
Temat: Wizyta u proktologa
Miłej zabawy i udanego rymowania
#zafirewallem #naczteryrymy

Zaloguj się aby komentować
O Panie, to ty na mnie
Spojrzałeś swym trzecim okiem, kiedy sadziłem tuje
Patrzyłeś na mnie, gdy miałem paranoje po skrętach
Kiedy byłem kujonem, a miłość moja tak zziębnięta
Czekałem, aż mnie zmiele, przeżuje i wypluje
Patrzyłeś, a ja się głowiłem, czy się przejmuje
Mną małym jakaś istota wyższa, starsza, święta
I w którym miejscu jest moja achillesowa pięta
Poza tym, że zyćko leci tak i się marnuje
Patrzyłeś, gdy strzelałem i gdy dostałem zawiasy
Patrzyłeś, gdy wciągałem kokainy wciąż mokre masy
Patrzyłeś, gdy w tym wszystkim pozostawałem ci wierny
Teraz ja patrzę i wieszczę, że skończyły się czasy
Gdy patrzysz na nas, jak na swoje parobasy
Bo wykłuję ci gały i wsadzę tam, gdzie trafia @pingWIN dzielny ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)
XD
#nasonety #diriposta #zafirewallem
Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.
Zaloguj się aby komentować
Nie da się
Częściej się krzywi niż się prostuje,
Utykasz czasem na dziwnych wykrętach,
A wszyscy wiedzą - nie jesteś święta,
Jak wszystkim wokół, tobie też się psuje.
I choć się starasz, nie wszystko skutkuje,
Świat przypomina niesforne kocięta,
A ty ich gonieniem, wiecznie zajęta,
Nie widzisz ile to sił i czasu ujmuje.
Dawno skończyły się szkoły klasy,
Lecz nie skończyły się ambarasy,
Wysiłek woli zdaje się mizerny...
Przejrzałaś sztuczek całe atlasy,
Od dreptania w miejscu bolą kulasy,
Chaos jest stały i sobie wierny.
#zafirewallem #nasonety #diriposta
Zaloguj się aby komentować
O kurde, jak to się stało. xD
Nie byłem świadomy, dlatego przepraszam, że tak późno.
Temat: Nie chcę jutro iść do pracy
Rymy: praca, Jezu, majonezu, wraca
Pokażcie, co potraficie. xD
#naczteryrymy , czyli #poezja i #tworczoscwlasna w kawiarence #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Z ciepłymi wspomnieniami z wczoraj (i tymi ciepłymi mniej – ile komu mam oddać kasy?
***
Wieczne wczasy Marka Nowaka
Jeden w Busóudvarze co rok dunajuje,
drugiego pociąga Rzeka Wawrzyńcowa Święta,
komuś w rzece Pinios zmoczyła się pięta,
inny jeszcze latem nad Nidą wędkuje.
Tylko Marek Nowak w brodę sobie pluje,
choć powód do plucia nie bardzo pamięta,
pamięć w chwili zgonu jego usunięta,
próżno sobie zgon swój przypomnieć próbuje
gdy nad Wisłą spędza swe pośmiertne wczasy,
w Grudziądzu, gdzie – na urlop jadąc – zboczył kiedyś z trasy,
by się schłodzić w wodzie w ten upał cholerny.
Marku! Drogi Marku! – będziesz wiecznie straszył!
Zawsze blisko wody, tak jak wąż mokasyn,
miastu, tak jak rzeka, zawsze będziesz wierny.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Uszanowanie Kawiarenkowicze
Skoro ktoś zaczął to nie ma wyjścia, trzeba kontynuować
To Czyściec czy Raj?
Z każdą nieupływającą sekundą czarny punkt był coraz większy. Smoluch był coraz bliżej. Dzieliło ich już tylko kilkaset metrów.
Szeryf nie zważał na pragnienie, na dyszącego konia, odetchnął głęboko i napawał się chwilą. Zwolnił, sprawdził czy colty lekko wychodzą z kabur. To miała być perfekcyjna sztuka, wszystko musiało być idealnie.
Już widział wyraźnie umykającego Smolucha, który raz po raz się odwracał. Przerażenie w jego oczach sprawiało, że Kowalsky czuł się żywy jak nigdy wcześniej.
- Nie uciekniesz - powiedział do siebie, uśmiechając się szeroko
Kowalsky chwycił lasso, zarzucił i szarpnął mocno. Murzyn upadł na plecy. Harcząc głośno próbował zdjąć pętlę z szyi.
Szeryf wolno zsiadł z konia, podszedł do swojej ofiary i czekał aż się wyswobodzi.
W końcu Smoluch uwolnił się ciężko dysząc.
- To Ty... Znowu... - wymamrotał zdumiony
- A i owszem, cieszę się że mnie pamiętasz - przytaknął Kowalsky
- Tu i tam... Dlaczego mnie prześladujesz?
- I tak nie zrozumiesz - Walt wzruszył ramionami
W mgnieniu oka wyciągnął colta i strzelił. Murzyn jęknął, chwycił się za brzuch i upadł. Kowalsky zapalił cygaro i zaciągnął się mocno. Przepełniła go niewymowna radość, czuł ją każdą komórką ciała. Kopnął zamaszyście leżącego, wijącego się z bólu Smolucha.
- Kwiczysz jak zarzynany prosiak - pokręcił głową zdegustowany Szeryf
Podszedł do konia i zaczął grzebać w jukach.
- Oo, to się nada! - ucieszył się Kowalsky wyciągając małą łyżeczkę
Murzyn jęcząc nie spuszczał Szeryfa z oczu. Ten pochylił się nad nim, chwycił go za gardło jedną ręką, kolanem przycisnął brzuch i przybliżył łyżeczkę do wykrzywionej w grymasie bólu czarnej gęby.
- Hmm... I co z tym zrobimy? - zapytał - Mam pewien pomysł...
Bez zbędnych ceregieli zanurzył łyżeczkę w oczodole i dwoma sprawnymi ruchami wyłuskał smoluchowi oko. Ten drąc się w niebogłosy zaczął się rzucać jak opętany.
Kowalsky znów podszedł do juków...
- To już tysiąc sto siedemdziesiąty ósmy raz - pokręcił głową zrezygnowany Metys
- On jest niereformowalny - dodał Święty Piotr
- To się wcześniej nie zdarzyło. Nigdy.
- Za każdym razem to samo ale inaczej. Ma fantazję... - niechętnie dodał z pewnym podziwem w głosie
- Nie ma sensu próbować dalej, on tu się świetnie bawi.
- To co robimy? - spytał Metys
- Odeślijmy go lepiej z powrotem - odpowiedział prędko Święty Piotr - Jak się Ojciec dowie, że Czyściec nie działa... - dodał drżącym głosem
A w międzyczasie Kowalsky wygrzebał z juków zapalniczkę. Wolnym krokiem zbliżał się do Smolucha potrząsając nią radośnie. Już miał go na wyciągnięcie ręki...
I nagle całą bezkresną pustynię rozjaśnił oślepiający błysk i wszystko znikło.
Kowalsky otworzył oczy, rozejrzał się i rozpoznał znajomą sylwetkę klęczącą przy grobie jego ojca. Uśmiechnął się i cichutko zaszedł ją od tyłu.
- Pssst... Caroline - odezwał się przyciszonym głosem
Zaskoczona dziewczyna błyskawicznie się odwróciła. I zemdlała.
#zafirewallem
#naopowiesci
Zaloguj się aby komentować
Ktoś musi zacząć, zatem...
Czyściec Szeryfa
Pamiętał euforię, która towarzyszyła mu, gdy wyskoczył spod plandeki wozu w wiosce smoluchów. Pamiętał przerażenie na twarzach rozpierzchającej się ciżby, poganianej jego przekleństwami. To było spełnieniem, tym, z czym na ustach mógł umierać człowiek jego formatu.
A potem był rozrywający błysk.
Pustka. Dzwoniąca w uszach cisza.
Gdy się ocknął, leżał, lekko zapadając się w pustynnym piasku. Jego ogorzałą twarz, pokrytą szczeciną kilkudniowego zarostu, kłuły nieprzyjemnie kikuty zeschniętej, rachitycznej trawy, która czekała na deszcz z równym utęsknieniem, jak szeryf Kowalsky na sprawienie kolejnemu czarnuchowi krwawej łaźni.
Nieprzyjemny, wiejący nisko nad poziomem gruntu wietrzyk, zaczął zasypywać mu oczy i nozdrza piaskiem. Szeryf zerwał się na równe nogi, z niepokojem odkrył, że jest cały i zaczął rozglądać się dookoła.
Pustynia. Wszędzie cholerna pustynia - wydmy lekko przewiewanego piachu, którego nie zatrzymywała licha roślinność, przegrywająca kolejne starcie z palącym słońcem… Choć nie było tu ani słońca, ani nieba. Bezkres nad linią horyzontu sugerował poblask zmierzchu, zatrzymując poczucie czasu.
Szeryf nie był sam, w odległości kilku stóp stał metys, trzymający za uzdę osiodłanego konia. Zwierzę delikatnie przednim kopytem ryło w piachu, jakby z wolna okazywało zniecierpliwienie przymusowym postojem.
-Witaj, Szeryfie - odezwał się bezbarwnym głosem metys.
-Nie żyję - bardziej stwierdził niż zapytał Walther.
-Istotnie… Twoje życie doczesne dobiegło końca, ale masz przed sobą wieczność.
-Czy to piekło?
-Czyściec, Szeryfie.
-Czyli jest nadzieja… - Kowalsky potarł w zamyśleniu zarośniętą brodę, czekając na wyrok mieszańca.
-Możesz nazywać to nadzieją. - słowom towarzyszyło wzruszenie ramion nieznajomego i parsknięcie konia - Widzisz, tam, na horyzoncie czarny, ruchomy punkt?
Szeryf wytężył wzrok i kiwnął głową, dostrzegając oddalającą się sylwetkę.
-Weź konia. W jukach znajdziesz broń, zapasy i wodę. Wody w bukłaku będzie zawsze odrobinę mniej niż potrzeba, by ugasić pragnienie. Drobna niedogodność…
-Co mam zrobić, gdy już go dorwę?
-Zrób co uważasz za słuszne, od twojej decyzji zależeć będzie twoje odkupienie lub potępienie.
Kowalsky raz jeszcze, z rozmysłem spojrzał na niknącą coraz bardziej sylwetkę smolucha… Decyzja została podjęta, zanim ją sobie uświadomił.
A przed nim stał koń. Metys zniknął.
-Pora ruszać, maleńki. - rzucił Szeryf, siedząc wysoko w siodle.
Ruszył stępa, rozkoszując się przyjemnym kołysaniem w siodle. Planował, w jaki sposób wykończy padalca, gdy już go dopadnie. W końcu posiadał w tym wprawę, nadał swemu rzemiosłu rangę sztuki… Wiedział, że spełnienie to tylko kwestia czasu.
-------
371 słów
-------
POPRZEDNI ODCINEK - GRANDE FINALE
-------
Zakończenie pozostawiam otwarte dla kolejnej osoby, być może ktoś zechce pociągnąć wątek Szeryfa w zaświatach dalej
#naopowiesci #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Siema,
Tematy domowe ogarnięte, wchodzę do Kawiarenki, a tu dalej rymów brak - tak więc proszę się częstować:
Rymy: reaktor - traktor - kulawy - rdzawy
Temat: Pieśń o rolniku Rolandzie
#naczteryrymy , czyli #poezja i #tworczoscwlasna w kawiarence #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Cóż, mam wątpliwą przyjemność rozpoczęcia LXXVIII edycji #nasonety .
#diproposta : W związku z tym, że na poezji się nie znam, to sięgnąłem w najlepsze źródło poezji i o to co mi wyszło:
Utwór ma potoczny tytuł "Odra-żająca podróż w dół rzeki", zaś autorką jest @UmytaPacha
Gdzie ptactwo się lęgnie, gdzie wicher leśny duje,
Gdzie rzeczny nurt mości się w skalnych zakrętach,
Tam w jego porywach bezwiednie pląsa śnięta
Rybka - a zań się proch złotych łusek snuje.
Marzeń już nie spełni, nic nie podaruje
Z innymi szczątkami w rybim Styksie zmięta.
Łka w sierpniowym słońcu Nowa Sól przejęta
I Głogów utrapion czapki z głów zdejmuje.
Cóżże my możemy - ziemi tej pariasy!
Krzyczymy o pomoc hen w otchłanie prasy,
A świat Wielkich Panów pozostaje bierny...
Niech "wieczne odpocznienie" wyszumią Ci lasy,
Niech kondukt żałobny pociągną matiasy,
A ciało utuli do snu Bałtyk obszerny.
Zasady: żeby się na Was odegrać, urządzę losowanie spośród wszystkich użytkowników LXXVII edycji, którzy w ciągu minionego tygodnia opublikowali swoje sonety, ale w tej edycji napiszą najmniejszą liczbę sonetów (startujemy od liczby 0) - na ten moment mamy 11 uczestników w rywalizacji zgodnie z listą
Termin: do 30.05, godzina 16:00
#zafirewallem
#owcacontent <- do blokowania moich wpisów
Zaloguj się aby komentować
My już siedzimy. Przychodźcie szybko bo @Sieema ogrywa nas w karty.😅

Zaloguj się aby komentować
Jakby ktoś się wybierał do Wrzenia przed właściwym #hejtopiwowarszawa to ja siedzę pod drzewem vis a vis ramki z #punktwymianypoezji 🙂

Zaloguj się aby komentować
Skoro nie ma (jeszcze!) nowego sonetu, a kolega @fonfi dzieli się piękną poezją pana Andrzej Poniedzielskiego, to ja podzielę się równie pięknymi (choć pięknymi pięknem trochę jednak innym) utworami pana również Andrzeja, ale Bursy:
Pierwszy:
świergotków jest mniej niż sikor
wróbli jest więcej niż szczygłów
ale najwięcej na świecie
jest skurwysynów
(piękne na cztery rymy, swoją drogą)
***
Drugi:
Pantofelek
Dzieci są milsze od dorosłych
zwierzęta są milsze od dzieci
mówisz że rozumując w ten sposób
muszę dojść do twierdzenia
że najmilszy jest mi pierwotniak pantofelek
no to co
milszy mi jest pantofelek
od ciebie ty skurwysynie.
***
Tyle chciałem, bo akurat mam chwilę i mi się nudzi.
Dziękuję.
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Siedzę sobie, podpijam żonie drinka i czytam pana Poniedzielskiego. I przeczytałem sobie taki wiersz, który od razu (zupełnie nie wiem czemu) skojarzył mi się z panem @sireplama i jego tagiem #wracajdolozka . No to jak już mi się skojarzył to podsyłam go poniżej ze specjalną dedykacją dla @sireplama . A teraz idę dorobić żonie drinka, bo marudzi, że jakoś szybko ten ostatni się skończył
Wyspać
Człowiek, by nie zwariować
od "rzeczy do zrobienia"
powinien umieć,
właściwie
– ważność tych rzeczy – oceniać
a potem – te najważniejsze
– wykonać jako pierwsze
A z tych najpierwszych,
co walką
o opierunek, o nie-frasunek, o wikt
najpierw człek winien te zrobić
których nie zrobi zań nikt
i oto na oceanie "do-zrobień"
jawi się wyspa
– że najpierw, co muszę zrobić
– to muszę się , otóż – wyspać
#wracajdolozka #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować