#naczteryrymy #zafirewallem
Znowu w trasie, także wybaczcie lekkie opóźnienie.
Motyw: Na imieninach
Rymy: jubilat - niechęci - destylat - pamięci

Społeczność
"Mnie to się marzy, żeby ona była miejscem wszelkich swawoli słownych" @George_Stark #naczteryrymy #nasonety #naopowiesci #klubczytelniczy
#naczteryrymy #zafirewallem
Znowu w trasie, także wybaczcie lekkie opóźnienie.
Motyw: Na imieninach
Rymy: jubilat - niechęci - destylat - pamięci
Zaloguj się aby komentować
Wybaczcie klimat, ale się odpalam w te tematy.
Kryzys demograficzny?
Jedyny kryzys, to kryzys beczki
Beczka śmiechu trawi kraj jak ognisty rydwan
Kryzys to każdy nowy syn Polski mateczki
I córka Boga ojca, którą ten zwykle zbywa
Kryzys to gdy piłka golfowa nie wpadnie do dołeczka
Kryzys to gdy z Johnnym Walkerem popsuje się kran
Kryzys to gdy nie ma czym odpalić fajeczka
Kryzys to gdy zaczepi mnie ten śmierdzący Pan
8 miliardów i rośnie - że tak powiem zwięźle
16 miliardów nóg - kopie, biega, rwie
16 miliardów stóp - ile z nich jest gołe?
Rodzisz się, by umierać w mozole
I dlatego póki stoim na glebie
Kryzys demograficzny dopada mnie i ciebie
#nasonety #diriposta #zafirewallem
Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.
Zaloguj się aby komentować
#włoskiekotki
Torba spakowana, a w niej są klapeczki
Czas wyrwać się z kraju, gdzie pora jest dżdża
By usiąść pod palmą, podziwiać babeczki,
te z piasku zlepione! Niech chwila ta trwa!
Lecz zanim stąd zniknę, to pompki, deseczka
By dobrą mieć formę, nim pojadę w dal
Bo polować będę na włoskie koteczki
Uwiecznie je w kadrze i wrzucę na tag
By wyrwać się z kraju, tak czasem mnie ciśnie
Lecz jednak powrócę, pilnować nurt w Wiśle
I wrócę tu z nowych doświadczeń tobołem
A tu wiersz mój skończę, choć ledwie zacząłem
Tak życie się kończy, raz w rzece, raz w glebie
Jak sonet jest krótkie, więc myślę: ja j⁎⁎ie...
#nasonety #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
Będzie po stoicku, a przynajmniej od tej stoickości mi toto co poniżej wyszło. Bo niby memento mori, ale, tak z drugiej strony, to jednak fajnie jest żyć. A, żeby żyć, czasami należy uważać. Szczególnie zaś należy uważać w Grudziądzu:
***
Cavere flumen
Zaczyna się w górach od byle tam rzeczki,
co suchą stopą przekroczyć się da,
by dalej – w miarę do morza ucieczki –
objętość wody toczonej przybrać.
W Grudziądzu fest-rzeka, nie żadna już rzeczka:
się chowa Tamiza, Loara czy San;
i tylko opuszków palców czubeczki
od czasu do czasu migają gdzieś tam
w tej już-nie-za-czystej wodzie,
gdzie liczne zwłoki leżą na dnie
tak jak kotwice lub zbyt ciężkie boje…
Ty się nie boisz? Bo ja się boję,
bo niejednego Wisła pogrzebie,
a może kiedyś pochłonie i ciebie?
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Sam się wkopałem, no ale trudno.
Jako zwycięzca zastępczy (wyrób zwycięzcopodobny?) mam zaszczyt otworzyć (i obowiązek zamknąć, ale to dopiero za niecały tydzień, bo zamknę w piątek) LXXXVI edycję zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem !
Ponieważ Koleżnaka-Organizatorka edycji poprzedniej, która obarczyła mnie tym zaszczytem (i obowiązkiem, ale to dopiero za niecały tydzień), nakazała mi przejąć pałeczkę , no to wpisałem w wyszukiwarkę hasło „sonet pałeczka”. Będziemy się bawić pierwszym rymowanym tekstem, który pod tą frazą znalazłem, a będzie to tekst do piosenki pana Andrzeja Rosiewicza o jakże wdzięcznym tytule Poleczka-pałeczka. Zamieszczam tylko fragment, do którego nasze wytwory będziemy układać, podzieliłem go nawet na strofy sonetowe, żeby mi tu jacyś legaliści marudzić nie zaczęli. Gdyby ktoś jednak potrzebował tego tekstu w całości, to można ją sobie łatwo znaleźć w Internecie albo też wysłuchać jej tutaj (polecam!).
Andrzej Rosiewicz
Poleczka-pałeczka (fragment)
Zapraszamy do poleczki,
zapraszamy na trzy-dwa.
Zapraszamy do bajeczki,
bajki, która prawdę zna.
Już zaczyna się poleczka,
zapraszamy wszystkich w tan.
Kto posłuchać chce bajeczki?
Może Pani, może Pan?
W Milicji nie jest źle,
w Milicji, nie nie nie.
To życie dość wesołe,
za życia być aniołem.
Tu na niebieskim chlebie,
tu żyje się jak w niebie.
***
Ci, którzy piszą, zasady znają. Jeśli ktoś miałby ochotę dołączyć (zapraszam!), a zasad nie zna, to proszę albo o nie zapytać, albo je sobie wymyślić i do tych wymyślonych zasad napisać jakiś wiersz – tak też będzie dobrze.
Kończymy, jak to tam wyżej wspomniałem, pierwszego sierpnia, jakoś pewnie wieczorem. Chyba, że zwolnią mnie z roboty, no to wtedy zakończę o jakiejś wcześniejszej godzinie, bo pewnie nie będę miał co robić.
Proszę się dobrze bawić i płodzić, płodzić wiersze! Bo ponoć mamy kryzys. Nie tylko demograficzny.
Zaloguj się aby komentować
Nadeszła również pora na #podsumowanienasonety , a konkretnie LXXXV edycji naszego konkursu #nasonety .
Wystąpili:
@splash545 i jego sonet Kos
@George_Stark i jego sonety Czas jak rzeka , Okręt twój płynie dalej , oraz O bezsenności
@fonfi i jego sonet Łza
ja i moja Południca
Sonetowaliśmy sobie do utworu Sonet X Johna Donne'a, a motywem przewodnim była, a jakże, śmierć.
I jasne, memento mori, ale też nie wszystek umrę. W związku z czym chciałabym świętować w tym podsumowaniu triumf życia nad śmiercią.
Wygranym w obecnej edycji został, naturalnie, @splash545 za jego cudowny sonet o zmartwychwstałym kosie. Kondolencje i alleluja.
***
Ale mam jeszcze kilka nagród pocie... no, wyróżnień:
Chusteczka haftowana złotą nicią dla @fonfi , tak na otarcie łez i ewentualnych glutków po kichnięciu.
Diamentowa rafantynka dla @George_Stark za sonety morsko-rzeczne.
Srebrny wiatraczek na baterie dla @splash545 , gdyby w budce było za gorąco latem.
Odkurzacz z naładowaną baterią dla mnie, bo pora się zabrać za sprzątanie.
Dziękuję i do porymowania (au rymoderci)!
#zafirewallem #poezja

@Wrzoo Dziękuję za wspaniałą nagrodę pocie... Za wyróżnienie. Chusteczka właśnie się przydała, wytarłem sobie nią jedną łzę szczęścia, że to nie na mnie padło tylko na @splash545 i drugą łzę - ze śmiechu - że się @George_Stark tak ładnie sam wpakował. A obydwu wspomnianym Panom gratuluję zwycięstwa, tego właściwego i tego podebranego.
Zaloguj się aby komentować
Inspiracją do wytworu poniższego rzeczywiście jest sytuacja, kiedy dostałem wiadomość, że Ozzy nie żyje. Rozmowa, jaka została w wierszu przedstawiona również miała miejsce naprawdę, a na dodatek wyglądała mniej więcej tak, jak to zostało tutaj zapisane. Bardzo mocno uderzyły mnie w tej rozmowie słowa, że „Trochę dziwnie żyć w świecie bez Ozzyego. Bo zawsze był.” I tak siedziało mi w głowie to ogromnie trafne spostrzeżenie, siedziało tak mocno, że aż musiałem dać mu ujście. No to daję:
***
When the lights go down
it's just an empty stage.
Okay.
Ozzy Osbourne, Ordinary man
God is dead
Aż drży podłoga, mnie na ciary zbiera
od niskich tonów basu Butlera
i przed ciarami nie umiem się bronić,
kiedy z gitarą wchodzi Iommy.
Później już rozkosz się w pełni rozlewa,
gdy Ty się zjawiasz, żeby zaśpiewać:
mój uśmiech – dosłownie: od ucha do ucha,
kiedy okazję mam Cię posłuchać;
na przedramionach ten dziwny sztorc włosów
kiedy Twój wokal dochodzi do głosu…
… a później wiadomość:
„Ozzy zmarł”.
Nie wierzę.
I pytam: „Żartujesz?”
(Bo zawsze tak się pyta,
choć nigdy się tak nie żartuje.)
I zastanawiam się:
Is God really dead?
Byłeś.
Grałeś niedawno, dwa tygodnie temu.
Mnie tam nie było, dziś myślę: „Czemu?”
Byłeś.
Przy pierwszych winach,
pierwszych dziewczynach,
bo Ty już byłeś,
gdy byliśmy młodzi.
Zawsze byłeś, Ozzy.
***
W tym miejscu chciałem jeszcze bardzo przeprosić pana Billa Warda, pierwszego perkusistę Black Sabbath za to, że go w wierszu nie wymieniłem. Ale tak to już jest na tym parszywym świecie, że, tak jak The Beatles to John Lennon, Paul McCartney, Ringo Starr i „Ten Czwarty”, tak jak załoga Apollo 11 to Neil Armstrong, Buzz Aldrin i „Ten Trzeci”, tak właśnie w mojej głowie wygląda pierwszy skład pierwszego zespołu Ozzyego Osbourne’a, bo nazwisko pana Warda musiałem sobie w Wikipedii sprawdzić.
No a tytuł wiersza jest inspirowany tytułem jednej z wielu moich ulubionych piosenek zespołu Black Sabbath .
***
#wolnewiersze
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Przyszedłem na hejto robić pompki i pisać wiersze. I właśnie skończyły mi się pompki.
Czasem przeglądam stare rzeczy. Znajdźcie easter egga albo i dwa.
Płonące lasy mówią coraz głośniej
Nie mogą krzyczeć, zabrakło im płuc
Przywódcy świata krzyczą radośnie
Produkt krajowy brutto still to the moon
Autobus 116 jak życie, już odjechał
Odliczam 1-2-3, cisza, coś umiera
Wykręcam ten numer regularnie, co niedziela
Od dawna zero zdziwienia
Tam się po prostu nie odbiera...
Jedziemy na pętlę, nas tu reszta tam wysiada
Może gdyby odebrali choć raz…
Może gdybym miał czas zadzwonić w środę
Zawijam pod brodą ten mój słynny żółty szal
Te lasy już szepcą tylko przeciągle, choć głośniej
Ja na sąsiada trawę spoglądam zazdrośnie
I zamiast swojej dać wody więcej
Wyciągam spod łóżka farby i pędzle
I mam ochotę trenować skoki w dal
Z mostu
Mój pies coś zwęszył
M*****, zostaw to, chodź tu
Lasy płoną, niby szumią
Przywódcy się cieszą
Niedługo skończy się przywództwo
Obywatele się powieszą
#tworczoscwlasna #poezja #zafirewallem
Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.
Zaloguj się aby komentować
No to ten
Temat: nieobecność spowodowana wyjazdem na wczasy
Rymy: nie ma - wyjebane - ziemia - nieprzespane
GL&HF
#naczteryrymy #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
Przypomniało mi się, że miałem napisać wiersz o air fryerze, no bo rzeczywiście go kupiłem. Oto więc, wzbijając się na wyżyny sztuki, prezentuję wiersz biały (choć air fryer czarny):
***
Kupiłem air fryera
i moje życie
stało się
jeszcze bardziej leniwe.
***
I z taką myślą radosno-optymistyczną z niecierpliwością oczekuję na zakończenie zabawy sonetowej, bo mam straszną ochotę sobie kogoś po obiedzie utopić.
#wolnewiersze
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry się z Państwem,
W bieżącej edycji #nasonety , Pani @Wrzoo zażyczyła sobie motyw "memento mori i danse macabre". I w bieżącej edycji postanowiłem jednak uszanować wolę organizatorki i dostosować się zasad. Dlatego też, w bieżącej edycji, przychodzę do Państwa z wytworem, który mam nadzieję, chociaż mniej więcej wpisuje się w motyw.
Łza
Gdy nie mógł zapomnieć o pewnej dziewczynie,
Co niezmiernie była jego sercu miła,
Skończyła do życia mu się chęć i siła,
Więc poprawił węzeł przy pętli na linie.
I stojąc na krześle przy samej futrynie,
Na wspomnienie miłości co się skończyła,
Na chłopca policzku się łza uroniła,
Gdy poprawiał na szyi pętlę na linie.
Lecz tak na tym krześle chybotał się długo,
Aż przeszła mu rozpacz i pomyślał sobie:
Przecież znajdę inną - co też ja robię?!
A kiedy miłości już szansę dał drugą,
Kichnąwszy - zobaczył jak krzesło ucieka...
Po sinym policzku mu teraz łza ścieka.
#nasonety #zafirewallem #diriposta
EDYP: Pozwoliłem sobie zmienić jeden wers. Ale nie powiem który.
Pozwoliłem sobie zmienić jeden wers. Ale nie powiem który.
@fonfi przedostatni! W oryginale było, że w ostatniej chwili wpada owa dziewczyna i ratuje bohatera, po czym odkrywają, że im na sobie zależy i to traumatyczne doświadczenie podnieca ponownie ogień ich miłości i postanowili ponownie dać sobie szansę i tak zacementowany związek dotrwał do małżeństwa i dzieci i dalej było już tylko życie... ale uznałeś, że to zbyt cukierkowe i nie do końca spełnia wymogi Zamawiającej i postanowiłeś to zmienić?
Zaloguj się aby komentować
Dawno temu szedłem do pracy w pierwszy dzień, gdy powietrze czuć już było wiosną. To był jeszcze luty, ale było już tak miłej, wiatr nie smagał mrozem po twarzy. Miałem na słuchawkach Chopina, ulubione preludium opus 28 nr 4, czy jak to się tam numeruje. Szedłem estakadą i w idealnym momencie było by fajnie się z niej rzucić, pasowałoby to. Filmowe takie.
Jakiś czas później jechałem tą estakadą rowerem, lato, słońce. Tak rok temu. Wtedy mi wpadł do głowy kawałek, który jest na końcu tego sonetu. Nie wiedziałem, jak go użyć, chciałem nim zacząć tekst piosenki, ale nie pasowało. Myślę, że teraz pasuje wystarczająco. To wystarczająco mi wystarczy. Ostatni wers można chyba rozumieć dwojako. W sumie dopiero teraz to zauważyłem.
Życie to sinusoida, a to zdanie to truizm
Czyli banalne bardzo, lecz prawdy mu nie odmówisz
Im starszy tym wolniejszy, problemy jakby bledsze
Czy oczekiwania spadły, czy moje życie lepsze?
Uczucia mniej ostre, na szczęście też te drące
Duszyczkę na pół, bo już bym mógł nie być
Dwie osoby widzę w wodzie do kostek stojące
Czas nie wykorzystać dobrze, tylko spędzić
Kiedyś tędy szedłem i myślałem o wypadku
Ciepły powiew jak wtedy, ale zmiany znak tuż
Jest mi ciepło, jakbym był odziany w zamsz
Jadę rowerem, jadę estakadą
Świeci słońce w twarz
Tylko teraz czuję radość
#tworczoscwlasna #zafirewallem #poezja
Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.
Dałbym dwa pieruny, no ale nie mogę, to sobie do ulubionych zapisałem - świetny jest!
A pochwalę nie tylko przesłanie, ale i wers Czy oczekiwania spadły, czy moje życie lepsze?, który tak bardzo kojarzy mi się z niektórymi z przykazań profesora Kołakowskiego . No i jeszcze ta zmiana fokusu z tymi dwiema osobami w wodzie, tak w połowie strofy, kapitalne!
EDIT: A, zapomniałem. Wstęp jeszcze bardzo fajny. W ogóle wstępy wychodzą Ci świetne.
Zaloguj się aby komentować
Aloha
Temat: zjadłem dzisiaj żelka
Rymki: kwaśny/ jędrny/ przaśny/ zbędny
Miłego wieczoru
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Coś nie pykło z #naczteryrymy , zatem awaryjnie wstawiam zadanie. A tym razem:
Temat: zakup domu / mieszkania
Rymy: cena - wena - zielona - ona
Zasady:
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
Szerzysz radość z tworzenia
Et voilà
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Wybaczcie spóźnienie, wspolnie z @bojowonastawionaowca zapraszamy na rymkowanie.
temat: manat w niewoli
rymy: siedzi - ględzi - śledzi - smęci
#naczteryrymy #tworczoscwlasna
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry, dobry wieczór. Dzisiaj razem z kolegą @TheCaptain prezentujemy:
Pierwszy Polski lotniskowiec! - co jest tematem
A rymy to: wielki - wszelki - pływa - pokrywa
Zasady: (zapożyczone od kolegi @plemnik_w_piwie)
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
Szerzysz radość z tworzenia
Et voilà
Miłego rymowania GL & HF
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Dzień doby wieczór się z Państwem,
Najwyraźniej zostałem dyżurnym w klasie. W związku z brakiem rymów od Pani @moll - wczorajszej zwyciężczyni, ponownie mam przyjemność zaprosić do zabawy z poniższymi rymami.
Temat: A jutro jest poniedziałek
Rymy: uciechy - mnóstwo - śmiechy - ubóstwo
Miłej zabawy i udanego rymowania
#zafirewallem #naczteryrymy
Zaloguj się aby komentować
Moi drodzy!
U mnie zapierdziel, z wszystkim jestem spóźniony, a jutro przeprowadzka. Ale teraz jest czas na siódme spotkanie Kawiarenkowego Dyskusyjnego Klubu Czytelniczego (#klubczytelniczy)!
Dziś w centrum naszej uwagi znajdzie się:
"Billy Budd" Hermana Melvillego.
Zapraszam was serdecznie do rozmowy w komentarzach! Podzielcie się swoimi przemyśleniami, emocjami, ulubionymi fragmentami lub tym, co was najbardziej zaskoczyło w tej książce.
Wołam @splash545 @Wrzoo @cyberpunkowy_neuromantyk @adamec @Yes_Man @kiri

@l__p zdziwiło mnie, że podczas procesu nie powołał żadnych świadków mogących rzucić światło na sytuację z Claggartem. Sam oskarżony nie domagał się wezwania osób, którym się zwierzał. Zarzut dotyczył morderstwa w afekcie, a sam Billy szybko się poddał osądowi kapitana. Mógł też poczekać na admirała i zdać się na jego doświadczenie.
Zaloguj się aby komentować
– „Cóż to by była za edycja, w której ostentacyjnie nie zlekceważyłbym zasad? Toż to nie po chrześcijańsku!” – pomyślałem sobie, no i zasadę dotyczącą tematu w wytworze poniższym postanowiłem całkowicie zignorować:
***
O bezsenności
Czas tak ci wtedy powoli płynie:
– „By Morfeusza kiła trafiła!” –
myślisz, niemal dostając świra
po trzeciej bezsennej w łóżku godzinie.
Owce zliczyłeś już w całej gminie,
na wylot deseń poznałeś firan,
setny wulgarny rzuciłeś wyraz,
no i łyknąłeś melatoninę.
Lecz leżysz i martwisz się snu obsuwą,
i to zmartwienie sen spędza ci z powiek,
a więc w rozpaczy modlisz się: – Boże…
Aż w końcu, gdzieś między trzecią a drugą,
gdy sen już dreptał ci po powiekach
to pies sąsiada – no wziął i zaszczekał.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
To będzie truizm, ale obserwacja ludzi bywa fascynująca, a rzeczywistość potrafi napisać takie scenariusze, których chyba nie dałoby się wymyślić, a przynajmniej ja bym nie potrafił. Koleżanka-Organizatorka @Wrzoo zażyczyła sobie, żeby w tej edycji zabawy #nasonety zawrzeć w swoich wytworach motyw śmierci. Zwykle takie życzenia (z większą bądź mniejszą premedytacją) olewam, ale nie tym razem. Tym razem życzenie otworzyło mi w głowie kilka klapek, a to, co spod tych klapek mi się powysypywało, niepokoiło na tyle, że trzeba było jakoś to w sobie uporządkować. W taki właśnie powstał wytwór poniższy, z którego zamierzam się trochę wytłumaczyć.
Mam koleżankę. A raczej miałem, bo od bardzo dawna już się nie widzieliśmy i nie rozmawialiśmy ze sobą i pewnie oboje zmieniliśmy się przez ten czas na tyle, że spotkanie, gdyby do niego doszło dziś, mogłoby okazać się cokolwiek niezręczne. Koleżance tej, już ponad dziesięć lat temu, zmarł partner. Zmarł we śnie, nie wiadomo dlaczego, sekcja zwłok nie wykazała przyczyny. Po prostu rano się nie obudził. Koleżanka przeżyła żałobę, a później zaczęła żyć dalej, znalazła sobie między innymi nowego partnera. Ostatnio mignął mi gdzieś jej wpis z okazji tej smutnej rocznicy, w którym napisała, że być może kocha dwie osoby jednocześnie. Cieszę się, że udało się jej sobie z tym wszystkim poradzić i że wydaje się być szczęśliwą (mam nadzieję, że rzeczywiście jest), a wspomnienie tej koleżanki i jej wpisu to pierwszy z przyczynków do powstania tego co poniżej.
Kolejne przyczynki są już czysto literackie. Pierwszym z nich (a drugim w ogóle) jest chyba mój ukochany wiersz, wiersz pana Stanisława Barańczaka *** / Jeżeli porcelana, to wyłącznie taka . Wiersz, którego moje rozumienie, wraz z moją stopniową zmianą podejścia do świata, bardzo się zmieniło i uważam, że to moje obecne rozumienie go nadaje mu jeszcze większego sensu i prawdziwości. I może to właśnie dlatego podoba mi się on coraz to bardziej i bardziej – czyż odbiorca nie ma prawa ugniatać sobie utworu (szczególnie poetyckiego) tak, jak mu to akurat pasuje? Drugim z kolei utworem, też w temacie, który zadość daje życzeniu Koleżanki-Organizatorki i z którego ukradłem motyw zawarty tak w tytule mojego wiersza, jak i w jednym z jego wersów, jest tekst autorstwa pana Romana Kostrzewskiego, tekst do piosenki Łza dla cieniów minionych , którą to piosenkę pan Kostrzewski wykonywał wraz z zespołem Kat.
Ech. Dłuższy mi ten wstęp wyszedł niż sam wiersz. Może dziś nie mam dnia poety, ale dzień eseisty albo innego felietonisty?
***
Okręt twój płynie dalej
Co wieczór o tej samej godzinie,
kiedy zmęczona już się położyła,
kiedy bezpiecznie się kołdrą okryła,
ty przychodziłeś. Żeby być przy niej.
Mówiłeś jej wtedy, że wszystko minie –
tak jej mówiłeś, gdy się martwiła.
Minęło –dziś już jej nie ma, bo dziś już: była.
A okręt twój? Cóż – dalej płynie.
Wspomnij ją czasem, rano się budząc;
tę pamięć o was pielęgnuj w sobie,
tylko nie cumuj przy tym jej grobie.
Płyń! – być może ku nowym cudom? –
po łez przypływie gdy opadnie rzeka,
podnieś kotwicę! Płyń i nie zwlekaj!
***
Ponieważ dużo pisałem o tym spełnianiu życzenia Koleżanki-Organizatorki, podrzucę jeszcze jeden utwór, który mi się z tematem skojarzył, a który ogromnie mi się podoba, choć to, co autor chciał (tak mi się wydaje) w tekście zawrzeć zrozumiałem dopiero przy którymś kolejnym przesłuchaniu (no i nie odnajduję w nim inspiracji do wytworu swojego, chyba że to jakaś inspiracja bardzo mocno podświadoma). Ale tak piosenka, jak i jej tekst uważam za wyjątkowo piękne, wobec czego chciałem się z Państwem utworem Nad wyraz w wykonaniu pana Marka Dyjaka podzielić.
***
EDIT: Oj, nieładnie się zachowałem wspominając autora słów do jednego utworu, a do drugiego nie. Ten piękny tekst do piosenki Nad wyraz napisał pan Jan Kondrak, z którego twórczością mam ogromną ochotę się szerzej zapoznać.
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować