Edit: kupiłem. Smakuje jakby dodać smak piernika (albo ciastka imbirowego) do butelki. Trochę za słodka, coś jakby Pepsi Cherry (w sensie ta też jest bardziej słodka niż standardowa Pepsi Max).
Kupiłem w Scotdmid na Tollcross w Edynburgu (na przeciwko kings theatre). Może się pojawić na amazonie uk.
Czego używacie do słuchania podcastów? Dotąd używałem #spotify premium, ale ostatnio zaczęły się pojawiać reklamy przed podcastami (nie wewnątrz plików audio, w Spotify) oraz niektóre podcasty zrobiły się płatne ekstra ponad opłaty za Spotify. W związku ze średnią akceptacją dla reklam w płatnych serwisach chce pomyśleć o zmianie, macie jakiś pomysł na co?
Farby starczyło idealnie na styk. Zapłakałbym się, gdyby musiałbym wracać po puszkę 2km lasem, by pomalować przez 15 minut.
Btw, chciałbym zwrócić uwagę na okrutne pogorszenie się jakości mixów na YT. W tym roku bardziej słuchałem reaktorów lub podcstów. No ale naszło mnie na powrót do korzeni. Przy tym co teraz wychodzi takie dzieła jak:
Mix do układania azbestu
Mix do rozjeżdżania kota
Mix do dachowania yarisem
Czy nawet szmitek policja
To wybitne dzieła kultury na miarę Chopina
W sumie wolałbym, by opłata reprograficzna trafiała do autorów wyżej wymienionych dzieł niż do Jasia Kapeli
Powiem wam że 1 dnia jak zrobiłem 100 pąpek to ledwo ledwo a potem 2 dni męczarni. Dzis na luzie juz 90 pyknąłem i wcale nie jestem zmęczony, chociaż miesnie bolą dalej. Spróbuje do 150 dobić. No i fajnie klata i plecy są takie napompowane, czuje silny huop #przegryw #silownia
Czy ktoś z Was kiedykolwiek borykał się z wypaleniem zawodowym i udało mu się z tego w jakiś sposób wyjść? Od długiego czasu mam niesamowitą niechęć do wszystkiego i dodatkowo objawy depresji.
3 lata sklep internetowy+serwis samochodowy+ kurierka+ laweta+ serwis komputerowy+ inne bzdety w zależności od potrzeby. Nie miałem siły upominać się o pieniądze co chwila (wyplata tygodniowa spóźniona o 3-5 tygodni bo albo szefa nie ma, albo jest wspolpracownik co nie może zobaczyć ile zarabiam). Stwierdziłem że pi⁎⁎⁎⁎le i zmieniam pracę.
Zostałem serwisantem mobilnym. Po 4.5 roku zorientowałem się, że na kazdego maila reaguję nwrwoow a na myśl zjazdu na bazę bierze mnie ku⁎⁎⁎ca. Szefowa zaczęła mi robić mikrozarzadzanie i kontrolę wydatków od samego początku (mimo, że cały czas to ona zatwierdzała faktury do rozliczenia). Po dziesięciominutowym przesłuchaniu na temat faktury na baterie sprzed trzech lat (kwota 70zł brutto) stwierdziłem, że fajnie to już było, a praca mobilna wymaga pełnego zaufania z obu stron. S skoro pracodawca mi nie ufał (i nie chciał gadać, o 7 rano poprosiłem o rozmowę i nawet nie wyznaczył terminu mimo, że z innymi osobami gadał w tym czasie) to mu ulatwiłem sprawę i złożyłem wypowiedzenie. Bez opcji alternatywnej dla mnie - szukanie rozpocząłem później żeby być fair wobec prezesa.
Tak oto na miesiąc przez porodem żony zmieniłem fach z serwisanta ciężkiego sprzętu na inżyniera elektronika (skończyłem technikum tylko). Dwa razy mnie pracodawca zrobił w c⁎⁎ja na obietnice, a po dwóch latayjak poszedłem po podwyżkę inflacyjną+10% to poklikał w nanowszego iPada i zapytał
A co jak ci nie dam tej podwyżki
Jasne dla mnie bylo, że zmiana wynagrodzenia musi wiązać się ze zmianą NIPu nadawcą przelewu.
W ten sposób zostałem serwisantem jeszcze cięższego sprzętu, ale tam był srogi zapierdol i przy średnim tygodniowym czasie pracy 46h nie przedłużono mi umowy. Po czasie dowiedziałem od wspólnego znajomego, że miałem łatkę nieroba bo za slabo młotem nakurwiałem (zatrudniony jako specjalista elektronik).
Aktualnie trzeci rok siedzę oficjalnie jako specjalista ds. dokumentacji, a nieoficjalnie specjalista od spraw popierdolonych ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ) Wypaleniu zapobiegam poprzez babranie się w nowym gównie tak szybko, jak tylko aktualne gówno przestaje śmierdzieć i staje się obslugiwalne przez resztę zespołu.
Mnie Enea rozwala, dostaję sms, że faktura wystawiona, wchodzę do Moja Enea, klikam ściągnij fakturę.... Faktura w trakcie przygotowywania, spróbuj później. I tak jest regularnie, trzeba poczekać kilka godzin
@Rafau wiadomo że Nasa i NWO nasz oszukujo. Przecież jakby ludzie powszechnie znali prawdę o kształcie ziemi to zmieniłoby to wszystko. Dobrze, że takie wybitne jednostki jak my znamy prawdę.
Kiedyś słyszałem, że nie byłoby Coco gdyby nie Księga życia, także w tym roku sprawdziliśmy o czym jest ta animacja i po części rozumiem te komentarze, ale też nie oddają całej prawdy. Animacja Jorge R. Gutiérrez opowiada nieco inną historię, ale w tym samym settingu meksykańskiego święta zmarłych. Dostajemy tutaj trójkę bohaterów, ktorzy są uwikłani w boski zakład, gdyż bogini dobrego życia pozagrobowego La Muerta (w polskiej wersji La Catrina) założyła się z bogiem zapomnienia Xibalba, o to kto zdobędzie serce pięknej Marii - czy będzie to muzycznie uzdolniony Manolo czy też odważny Joaquin (w polskiej wersji Joachim, o zgrozo).
W porównaniu do Coco to tutaj dostajemy mniej emocjonalną historię, ale za to z dużą dawką humoru takiego zarowno dla najmłodszych, jak i nieco starszych odbiorców. Shrek to to nie jest, ale powietrze uszło nosem kilka razy. Muzycznie rownież produkcja Pixara stoi lepiej jeżeli chodzi o piosenki oryginalne, natomiast tutaj dostajemy kilka znanych utworów (Radiohead!). Sama animacja jest specyficzna i trzeba się do niej przyzwyczaić. Nie do końca moje klimaty to były, ale jest starannie zrobiona.
Ogólnie bawiłem się dobrze, ale w przyszłym roku wrócę do Coco, a nie do Księgi życia.
@zuchtomek a z tym się zgodzę, że tam już po 15 minutach znasz wszystkich i ich rolę, tutaj troszeczkę dłużej. Natomaist mimo tego, wzruszki są na pixarze, a tutaj było takie "no ok, spoko" i tyle