Nie bawiłbym się w to, bo o ile są tam złoża - to są ku⁎⁎⁎⁎ko nieopłacalne przez położenie (większość za kołem arktycznym). Może się okazać że będzie jak z Wenezuelą, gdzie dostali co chcieli, Trampek zaprosił firmy ze stanów do eksploatacji złóż, a później pies z kulawą noga się nie zainteresował bo to gęsta ropa która jest najbardziej nieopłacalna w rafinacji.
Złoża grenlandzkie mogą być bardzo ważne, ale w kontekście dekad i postępującego topnienia lodowców.
Można spróbować wejść z perspektywą krótkoterminową - złapać przed możliwymi dodatkowymi wzrostami na fali przyszłej popularności i wyjść zanim inwestorzy zauważą że nic z tego nie będzie. Ale to ku⁎⁎⁎⁎ko ryzykowne bo zakłada że Trump zgarnie Grenlandie i zrobi to bez większych reperkusji na NASDAQ/NYSE. A to jest mało prawdopodobne, bo zakładałoby że Dania odda Grenlandię bez żadnych oporów, a Europa umyje ręce.
Mało prawdopodobne bo cła Trumpa są w Sądzie Najwyższym i nie wygląda to jakby miało pójść po jego myśli, jako że dyskusja nie jest "czy Trump może" tylko raczej "Czy ustawa na którą się powołuje mu na to nie pozwala czy raczej jest ustawą sprzeczną z konstytucją" xD
To zostawia tylko możliwość przejęcia zbrojnego. A to ściąga rękawiczki i może doprowadzić do kontrolowanego zrzutu obligacji USA, a nawet odpalenie "trade bazooka" i ograniczenie BigTechom dostępu do rynku UE.
Nie mówiąc już nawet o kałszkwale jaki taka interwencja odpaliłaby w USA.
Ja bym nawet myślał o ograniczeniu udziałów w stosunkowo bezpiecznym do tej pory S&P500, a co dopiero mówić o ładowaniu w konkretne akcje w USA. KOSPI wydaje się bezpieczniejsze na przeczekanie.