Większość dnia spędziłem w kuchni: bigos, zrazy (stłukłem młotkiem ponad 3kg wołowiny).
No piekło, gorąco pieruńsko a okno zamknięte bo muchy lecą (mam moskitierę ale jebane gołębie mi zrobiły dziurę w jednym miejscu i zawsze jakaś się dostanie, chociaż i tak prawie nie ma).
Ogólnie humor mam mega bo są wakacje i nie ma korków na mieście prawie w ogóle i chyba mieszczę się w dwóch godzinach dziennie jazdy z dziećmi do i z przedszkola.
@Opornik z grzybnią, ale sobie radzę. Od września lepiej oo córka idzie do szkoły blisko domu tak gdzie najstarszy jest więc do wożenia zostanie mi tylko najmłodszy a to będziemy sobie rowerkiem jeździć.
Dziś, zamiast pisać o swoich randkowych odczuciach, piszę o odczuciach po prostu. Piszę do was i do kogoś, o czymś niezrozumiałym i jednocześnie zrozumiałym dla osób, z tą samą przypadłością, którą one same mają. Nie ważne xD
Czy w moim umyśle jest specjalny dział, zajmujący się tym, co odczuwają zmysły? W sensie taki obszar, który jest wyczulony na konkretne bodźce? Chyba tak, bo lubię konkretne dźwięki, a barwa głosu pewnych osób sprawia, że mam ochotę im powiedzieć, by odeszli w zorganizowanm pośpiechu, i to jest najlepszy przypadek, bo czasem im mówię wprost, żeby spierdalali. I to za sam głos potrafię niektórych ludzi nielubić. No to jakie dźwięki lubię? Celowe. Calowe? To chyba dźwięki po angielsku... Nie, lubię jak dźwięk ma cel, nie przyczynę. Przyczyną piszczących klocków hamulcowych jest kawałek specjalnej blaszki, zatopionej w kompoztowym materiale ściernym, na odpowiednim miejscu. Ten piszczący dźwięk ma przyczynę. Gdyby ten dźwięk miał cel, na przykład pośpieszający użytkownika auta do wymiany klocków hamulcowych, brzmiałby na przykład tak "AAAJJJJEMMM GAAAYYYY". No dobrze, więc jakie dźwięki mają cel? Miało nie być o randkowaniu, ale jest taka jedna apka randkowa, która ma swoje dźwięki powiadomień, a dźwięk polubienia jest unikalny, spójny z innymi, ale zawsze się odróżnia od reszty. Wtedy dostajesz zastrzyk dopaminy, ktoś w końcu wyraził swoje zainteresowanie twoją osobą! Pewnie szuka pieniędzy na bilet z Indonezji do Europy, ale tego jeszcze nie wiesz, ważne, że już masz gęsią skórkę xD Jakiś dźwięk w naturze, który ma cel? Śpiew wszystkich ptaków. One chcą się r⁎⁎⁎ać z najlepszym partnerem i to jest piękne xD
Czasem jest tak, że z dźwięków lubię wyróżniający się głos. Nie typowo męski, nie typowo damski, ale właśnie nietypowy. Taki, że myślisz, że coś poszło nie tak, ale jest w pytę. No to w przypadku kobiecego głosu, to lubię słuchać tej piosenki: https://www.youtube.com/watch?v=8mjE2SnIPH8
Ktoś mi wysłał link do piosenki Lulu Rouge - Ninna Nanna. Nie porawło mnie, w zasadzie zero reakcji. Dla mnie top of the top tego artysy to Melankoli https://www.youtube.com/watch?v=iNu_ErwX7f0 i zdania nie zmienię, to całe piękne tło tej piosenki rozbudza moje zmysły...
A gdybym sobie mógł wybrać głos.... to byłby to głos Philipa z tej piosenki https://www.youtube.com/watch?v=8XkbL0JzMbk Serio, zawsze mnie intrygował, a swojego głosu nienawidzę xD
Odpalę Hejto na chwilę, a mój telefon od razu zaczyna robić za kaloryfer. 😅 Mam wrażenie, że więcej mocy idzie na ładowanie reklam, Candy Crusha i innych pierdół niż na samo wyświetlanie postów.
Serio, przewijam sobie wpisy, a bateria leci w oczach i telefon robi się ciepły jak przy odpaleniu jakiejś wymagającej gry. Też tak macie, czy tylko u mnie reklamy dostały tryb „ultra performance”? 🤔
#hejto #pytanie
@szatkus-7 To nie jest AI slop. Od II wojny światowej brytyjskie czołgi mają tzw. boiling vessel. Nie jest to zastawa jak na zdjęciu, co miało nadać efekt humorystyczny (zdjęcie sprzed czasów AI), ale zestaw do parzenia herbaty jest jak najbardziej na wyposażeniu brytyjskich pancerniaków.
Dzisiejszy przejazd z Amsterdamu do Edamu i z powrotem mogę podsumować tylko słowami Strejlaua. Niesamowite, że można mieć tak wysoce rozwinięta infrastrukturę rowerowa.
Latareczek na biwak nigdy za wiele. 🙃 Te wrzucam w bagaż a w aucie pewnie jeszcze mam pochowane po schowkach drugie tyle... Kto z Was jeszcze lubi latareczki?
#gownowpis #biwakowanie
@Taxidriver z tych na baterie to mi został tylko petzl taktikka na 3 paluszki. miałem jeszcze nicrona n1 na jednego paluszka AA lub ogniwo 14500 ale zgubiłem kiedyś w drodze na śnieżnik :(. no i jeszcze z bateriowych to niezawodna amerykańska kątówka z fosco, która zastąpiła wysłużoną płaską polską na baterię 4,5 V jeszcze pewnie gdzieś leżą na strychu, no i jeszcze kilka lat temu miałem ledlensera P1 nowszą i starszą wersję, niezajebywalne były ale gdzieś przesiałem.
Ja generalnie idąc za radą porucznika Kopackiego z kawalerii powietrznej mam odpowiedź na każde zagadnienie - głupią, mądrą ale mam.
Tak dziś nie znalazłem takiej odpowiedzi.
Sytuacja:
Piątek piąteczek, weekendowy chill
Biorę synka na pizzę do pizzy hut.
Podchodzimy pod wejście, pani zaprasza do stolika.
Podbija kelner i tu się zatrzymam, często korzystam z różnych usług i spotykam różnych ludzi bardziej miłych i mniej miłych etc.
Ekipa w Pizzy Hut zawsze jest ok zawsze pożartujemy, pogadamy.
Chłop co do nas podbił biła od niego taka dziwna aura uprzejmości, nieczęsto to się zdarza - w zasadzie to pierwszy raz takie coś zauważyłem, to była taka uprzejmość ale nie przesadne wchodzenie "w d⁎⁎ę".
Podczas płacenia rachunku nawet pochwaliłem go co baaaaardzo rzadko mi się zdarza
I w odpowiedzi usłyszałem to
"Lekarze dają mi ok 3 miesiące życia, więc co mi pozostało - i usmiech"
Mnie wmurowało w ziemię...
Teraz siedzę i myślę.
Chłop jest na finiszu o czym wie, zamiast siedzieć i korzystać z życia, pracuje i walczy dalej z uśmiechem na twarzy.
Dało mi to takiego kopa motywacyjnego, że głowa mała.
Tak naprawdę każdy sobie radzi z takimi rzeczami jak umie. Tu nie ma dobrej albo złej drogi. To nie muszą być finanse, to może być chęć zajęcia głowy normalnym życiem.
Jest też szansa że ma wysublimowane poczucie humoru ;)
@dez_ mialem kelnerke ktora opowiadala gosciom ze stracila rodzicow w wieku 3 lat w wypadku samochodowym. Robila na tym tipy. Swoja droga w tym samym czasie jej matka robila na kuchni XDDDD
@wielbuont nie zepsuł mi humoru, wręcz przeciwnie.
Jakbym sobie pomyślał, że do zimy już ma mnie nie być to bym raczej miał wyjebane na wszystko, może bym zrobił jakiegoś tripa, zaliczył jakiś festiwal muzyczny nie wiem w sumie co bym robił ale raczej bym nie pracował jakbym kasy nie miał to bym wziął pożyczkę czy coś i wykorzystał ten czas na maksa...
Teraz jest sobie taki On vs ludzie co twierdzą że mają depresje czy inne dolegliwości ale żyją i będą żyć, on za chwilę nie.
Porusza mnie to o tyle że u mojej różowej w byłej pracy jeden młody chłopak też dostał taki wyrok, który niestety się potwierdził i wydarzył nawet trochę wcześniej niż prognozowali tyle że do końca praktycznie był całkowicie sprawny, a w szpitalu był w sumie niecałe 3 dni