Zaloguj się aby komentować
1120 + 1 = 1121
Tytuł: Pozdrówcie Góry Świętokrzyskie
Autor: Cezary Chlebowski
Kategoria: historia
Ocena: 7/10
#bookmeter
***
Suchedniowski zespół producentów ustalił zasadę, której starał się wiernie trzymać: „Niech Niemcy szukają stenów na niebie, a nam pozwolą je w możliwym spokoju produkować na szarej, umęczonej, polskiej ziemi”.
Wciąż byłem (a po prawdzie, to nadal jestem) pod wrażeniem, jakie zrobiła na mnie lektura Gołoborza pana Macieja Siembiedy, kiedy uświadomiłem sobie, że choć pochodzę ze Świętokrzyskiego, to w zasadzie nic o tym regionie nie wiem. Postanowiłem to zmienić. Moja ignorancja w tym temacie była jednak (a po prawdzie, to nadal jest) tak ogromna, że nawet nie wiedziałem od czego mam zacząć. Sięgnąłem więc po książkę, która tu i ówdzie przewijała się przez moje dzieciństwo, choć w postaci raczej tylko okładki i tytułu, bo na to żeby choć spróbować ją wtedy przeczytać była zwyczajnie zbyt gruba.
.
Ostatnio, po wieloletniej tułaczce, niczym Odyseusz do Itaki, ja powróciłem do Świętokrzyskiego (choć żadna Penelopa na mnie tutaj nie czekała, a i po drodze też nie spotkałem ani jednego cyklopa). W tym regionie, kiedy tylko wyjedzie się poza Kielce, bardzo często jedzie się przez lasy.
– Ile tutaj jest krzyży – powiedziałem w czasie jednego z takich wyjazdów do mojej towarzyszki, siedzącej na siedzeniu pasażera.
– To partyzanckie – odpowiedziała, ale nie kontynuowaliśmy tematu. Głównie dlatego, że nic o tych świętokrzyskich partyzantach nie wiedziałem, nie miałem więc nic do dodania.
Gdyby ta sytuacja zdarzyła się dzisiaj, kiedy jestem już po lekturze książki pana Chlebowskiego, być może ten krótki dialog rozwinąłby się w jakąś rozmowę, bo Pozdrówcie Góry Świętokrzyskie to opowieść (reportaż?) o jednym ze zgrupowań partyzanckich na Ziemi Świętokrzyskiej, a konkretnie o Zgrupowaniu Partyzanckim AK „Ponury” działającym w regionie pod komendą Jana Piwnika – „Ponurego” właśnie.
Jan Piwnik, urodzony pod Opatowem był jednym z cichociemnych. Do Polski powrócił w listopadzie 1942 roku i w zasadzie od tego zaczyna się ta książka. Jej zasadniczą część stanowią jednak wydarzenia roku 1943 – począwszy od uwolnienia 43 więźniów z więzienia w Pińsku, za co Jan Piwnik został uhonorowany orderem Virtuti Militari (a Jan Wojnowski – „Motor” tylko Krzyżem Walecznych), poprzez działalność w okolicach Wąchocka i Starachowic, aż po późniejsze efekty konfliktu (wówczas) porucznika „Ponurego” z pułkownikiem Stanisławem Dworzakiem – „Danielem”, w wyniku którego Jan Piwnik ostatecznie trafił w okolice Nowogródka, gdzie w roku 1944 poległ w bitwie pod Jewłaszami.
Bardzo się cieszę, że tę książkę przeczytałem. Po pierwsze zacząłem realizować jeden ze swoich zamiarów i dowiedziałem się trochę o historii regionu. Po drugie, zdarzenia roku 1943 oglądane z dzisiejszej perspektywy, kiedy mamy pełniejsze informacje sprawiają, że sama opowieść wciąga, bo jest w niej wszystko, co w dobrej opowieści być powinno – jest motywacja, jest działanie, są silne charaktery, są rozczarowania, ale jest i zdrada. Osobą, którą najbardziej zapamiętam z całej książki, bo wzbudziła we mnie najsilniejsze emocje, na pewno będzie „Motor” – jeden z bohaterów Akcji Pińskiej, który stał się później współpracownikiem gestapo o kryptonimie „Garibaldi”.
Książkę jednak czasami czytało mi się trudno. Dużo w niej nazwisk i pseudonimów (co jest zrozumiałe – jeśli się chce upamiętnić leśne wojsko, to należy w miarę możliwości wymienić wszystkich jego żołnierzy, a nie tylko dowódców i bohaterów), a momentami (moim zdaniem, ale to moje zboczenie) książka kuleje też narracyjnie. Chodzi mi głównie o opisy walk, gdzie autor (co widać) chciał wprowadzić do narracji powieściową dynamikę, ale nie wyszło mu to zbyt dobrze. Niemniej jednak, pomijając moje w zasadzie w tym przypadku zupełnie nieistotne preferencje względem narracji, uważam, że Pozdrówcie Góry Świętokrzyskie to kawał świetnie wykonanej roboty. Imponuje praca, jaką pan Chlebowski wykonał (ta książka, wydana po raz pierwszy w roku 1968 ciągle jest wznawiana i z wydania na wydanie wciąż jest poprawiana), mnogość źródeł, do których dotarł, uczciwa konfrontacja sprzecznych zeznań i jasne zaznaczenie wątpliwości oraz (chyba) obiektywny opis zdarzeń, w tym i tych mniej chlubnych, jak choćby odwet wzięty przez partyzantów na Niemcach za zbrodnię michniowską, co, w mojej ocenie, świadczy o tym, że autor nie chce kreować sztucznych bohaterów bez skazy, ale dotrzeć możliwie najbliżej prawdy. W efekcie, pomijając wartość reporterską, czytelnik nie otrzymuje opowieści o superbohaterach, ale o ludziach, którym przyszło żyć w takich okolicznościach, w jakich im żyć przyszło i którzy robili to, co uważali za słuszne, mając jednak swoje ludzkie słabości i popełniając przy tym błędy.

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Szybko, szybko bo się ściemnia
Temat: Osiedlowy smalltalk
Rymy: mężczyzna - przyznać - sąsiadkę - klatkę
Zasady:
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności
Szerzysz radość z tworzenia
Piorunujesz jak najęty
Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy
Pamiętasz o tagach i społeczności
#zafirewallem #naczteryrymy
To ja mąż jestem
(wersja patriarchalna)
To ja mąż jestem, czyli mężczyzna! –
niech sąd wysoki raczy mi przyznać,
rację, że kiedy ma się taką sąsiadkę,
jak można żony nie zamknąć w klatkę?
***
To ja mąż jestem
(wersja feministyczna)
To ja mąż jestem, czyli mężczyzna! –
gdy żona spytała, musiałem się przyznać,
że popatrzyłem dziś na sąsiadkę.
Teraz próbuję otworzyć klatkę.
***
To ja mąż jestem
(wersja erosomańska)
To ja mąż jestem, czyli mężczyzna! –
żona musiała mi rację przyznać,
gdy obgadywaliśmy naszą sąsiadkę,
że sąsiadka ma od niej ładniejszą klatkę.
Zaloguj się aby komentować
1119 + 1 = 1120
Tytuł: Syn Hamasu
Autor: Musab Hasan Jusuf, Ron Brackin
Kategoria: Autobiografia
Wydawnictwo: Aetos Media
Format: książka papierowa
ISBN: 9788361097204
Liczba stron: 288
Ocena: 3/10
Z cyklu nie bierz czytelniku ze sklepowego koszyku
Mleczna krowa medialna pod patronatem rzecz jasna niezawodnego wink New York Timesa, jeszcze raz udowadniająca bezwartościowość kolejnego masowego chłamstwa w literaturze, trzymanego ręką przychylnej statystyki. I nawet niczego nie spodziewałem się, kompletnie niczego, bom dostałem od drugiej osoby w przykrytej okładce, a że jakiś czas temu czytałem książkę o ISIS znacznie lepszą, to miałem przychylny stosunek do kolejnej rozprawiającej o Bliskim Wschodzie rzeczy. Zawiodłem się strasznie, ale przynajmniej nie była tak wielka. Aczkolwiek przedzierałem się przez nią jak podczas monsunu w dżungli.
Autor jest synem niejakiego szajchra Hasana Jusufa, imana z Ramallah i jednego z przywódców znanego chyba każdemu Hamasu, który pomimo bycia najczęściej aresztowanym człowiekiem spośród nich, to nie ma żadnej poświęconej mu strony na wikipedii. Nie dowiadujemy także, czym zajmował się ściśle w organizacji i w jakim stopniu był odpowiedzialny za akty terrorystyczne. Ot dobry religijny tatko szacowany przez wszystkich, tylko niestety akceptujący ludzi stosujących brzydkie metody walki. Jego syn, a nasz bohater zostaje aresztowany w brutalny sposób z powodu wybryku z zakupem broni. Nie przeszkadzało mu tego wpierw tego odmalować jako niesłusznego zdarzenia dla efektu. Metodą złego i dobrego gliny agenci izraelskiej służby bezpieczeństwa Szin Bet werbują go i odtąd nasz Musab rozpoczyna swój nowy rozdział życia jako Kunrado Al-Wallenrodi
Już nie pastwiąc się na stylem niczym z fanfików o Harrym Potterze z Wattpada i dialogami napisami pisanymi pod intencję niż rzeczywistość, książka jest zdecydowanie.. nie.. jest za przeproszeniem k⁎⁎wa GIGANTYCZNIE stronnicza. Sporo nawtłoczono mu do głowy i niestety nasz pan autor nigdy nie próbował zachować umiarkowanej podejrzliwości. Skutkiem takim są kwiatki typu Jaser Arafat to manipulacyjna kanalia łasa na atencję i międzynarodową kasę, współpracująca z terrorystami, bossowie OWP są skorumpowani i jeżdzą drogimi autkami, a ludność została podpuszczona przez palestyńskie władze i biedni żołnierze muszą strzelać do dzieci rzucających w nich kamieniami. Bachory powinny być w szkole, zero odpowiedzialności rodzicielskiej. Hamas prócz znanej radykalności, religijności i wybuchowości są debilami. Autor nie musi nic robić - wystarczy powiedzenie "jestem synem Hasana Jusufa" i już myk sekretne informacje, zapasy trotylowe i położenie niebezpiecznych terrorystów na półmisku Szin Betu. Kij z tym, że on LITERALNIE przyznał się wierchuszce Hamasu w więzieniu i ojcu o zmuszeniu do współpracy ze służbami oraz jeszcze dwoje osób wręcz chętnie by rozpowiedziało o tym. Sam ojciec nie musiał nawet autoryzować jego działań, bo pewnie też uwierzył, że syn Hasana Jusufa nigdy nie poszedłby na większy układ z Żydami.
Do tego wchodzi wyjebane ego ponad standard. Za sprawą "przypadkiem" spotkanego amerykańskiego turysty nawrócił się na chrześcijaństwo i sam pan Bóg z Jezuskiem czuwa nad jego misją zaprowadzenia pokoju w Palestynie. Chodzi sobie na spotkania biblijne, pracuję w amerykańskim USAID, lansuje się M16 i nikt nie wpadł na pomysł o jego podwójnej roli. Złapał stu terrorystów, agencja jak nie chcę by ktoś zginął, to przyzwala na to, gdyż jest najważniejszym agentem rozpracowującym Hamas. A tymczasem mam wrażenie moim niepełnie dobrym zdaniem, że pomimo pozytywnej roli w zniszczeniu zbrodniczej działalności muzułmańskich terrorystów jest najzwyczajniejszym w świecie kolaborantem, który po drodze sprzedał dusze, jeżeli taka w ogóle istnieje
W wiezieniach dla najgrożniejszych terrorystów osadzeni mogą liczyć na darmowe cukierki!
#bookmeter #ksiazki #izrael #palestyna

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Vesper zapowiada dodruk. "Moja przyjaciółka opętana" Grady'ego Hendrixa ponownie w księgarniach od 14 sierpnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 432 strony, w cenie detalicznej 64,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Jest rok 1988. Abby i Gretchen są najlepszymi przyjaciółkami już od czwartej klasy szkoły podstawowej. Pewien wieczór, wypełniony beztroską zabawą i nocnymi nagimi kąpielami w oceanie, nie kończy się jednak tak, jak by sobie tego życzyło rozbawione towarzystwo. Gretchen ginie w ciemności nocy, gdzieś w lesie, a gdy się odnajduje – nie jest już tą samą dziewczyną, co kilka godzin wcześniej. Abby wyraźnie widzi, jak w kolejnych dniach Gretchen zamienia się w zaniedbaną, wulgarną, obcą jej osobę. Zaczynają się też dziać dziwne rzeczy za każdym razem, gdy Gretchen jest w pobliżu. Śledztwo podjęte przez Abby doprowadzi ją do zaskakujących odkryć. Zanim jednak ich historia dotrze do przerażającej kulminacji, o losie Abby i Gretchen zadecyduje jedno pytanie: Czy ich przyjaźń jest wystarczająco silna, by pokonać diabła?
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #vesper #horror #gradyhendrix

Zaloguj się aby komentować
Cytat na dziś:
W energii piramid nie ma nic tajemniczego. Piramidy są jak tamy w strumieniu czasu. Wielka masa kamieni wytwarza potencjał temporalny, który przy właściwym ukształtowaniu i orientacji, z odpowiednimi wymiarami parakosmicznymi właściwie wbudowanymi w strukturę, może być skierowany tak, by na bardzo małym obszarze przyspieszał albo odwracał bieg czasu, w taki sam sposób, w jaki tłok hydrauliczny może pompować wodę pod prąd.
Pierwsi budowniczowie, którzy naturalnie byli starożytni, a zatem mądrzy, wiedzieli doskonale, że funkcją poprawnie wzniesionej piramidy jest wytworzenie absolutnego czasu zerowego w komorze centralnej, tak że ułożony tam konający król w istocie żył wiecznie, a przynajmniej nigdy nie umiera.
Terry Pratchett, Piramidy
#uuk
Zaloguj się aby komentować
Uuu.
Temat: menele
Rymy: żule - ogóle - obsrane - styrane
Zasady:
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności
Szerzysz radość z tworzenia
Piorunujesz jak najęty
Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor do 21:37 wrzuca własny temat i rymy
Pamiętasz o tagach i społeczności
#zafirewallem #naczteryrymy
Zaloguj się aby komentować
1117 + 1 = 1118
Tytuł: Dech zimy
Autor: Robert Jordan
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Format: książka papierowa
ISBN: 9788382026566
Liczba stron: 752
Ocena: 4/10
Brnięcia w krainę bezcelowości i pustosłowości ciąg dalszy, choć ostatni rozdział aż kipi od akcji i punktów widzenia, i tak jak ciągłe mnożenie się tych drugich na przestrzeni ostatnich tysięcy stron trochę mi przeszkadza, tak tutaj idealnie ukazuje to ilość osób i stronnictw zaangażowanych w konflikt.
Autentycznie nie mam nad czym się rozwodzić, co najwyżej nad jakimiś szczególikami; wszystkie postacie i ich charaktery są już właściwie ugruntowane, a eskapady albo następują natychmiastowo za pomocą Podróżowania, albo wloką się przez kilka tomów, że aż zapomina się, skąd i dokąd one wiodły. Tak więc dalej takie tam obserwacje, nic głębokiego.
Scena wzajemnej adopcji Elayne i Aviendhy została przedstawiona w dosyć sensowny sposób: cała ceremonia polegała na rytuałach, które ukazywały poszczególne cechy obu dziewczyn - dobre, złe, irytujące, uwłaczające - a jeżeli chce się kogoś wziąć za członka rodziny z własnej woli, to trzeba być z nim szczerym i go zaakceptować.
Cadsuane nie zwraca właściwie na nikogo uwagi, natrętne petentki z jakiejkolwiek przenoszącej Moc grupy traktuje jak namolne muchy i co najwyżej Sorileę darzy jako takim respektem. Tka jakieś swoje wielowarstwowe intrygi, los uważa ją za istotne ogniwo cyklu, a sama zainteresowana nie zamierza odpuszczać. Bardzo dobrze.
Mat, o zgrozo, nabawił się wobec Tylin Syndromu Sztokholmskiego, jednakże na szczęście owy epizod się tutaj skończył i mam nadzieję, że ta małpa nigdy już na karty serii nie wróci.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #robertjordan #koloczasu #zyskiska #ksiazkicerbera

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Zysk i S-ka ogłasza dodruk z Westeros. "Panowanie smoka. Ilustrowana historia dynastii Targaryenów. Tom 1" George'a R.R. Martina, Elio M. Garcii i Lindy Antonsson wróci do sprzedaży 4 sierpnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 352 strony, w cenie detalicznej 99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
W CZASACH KIEDY KRÓLOWAŁY SMOKI…
Ten piękny wizualnie przewodnik – zawierający ponad sto pięćdziesiąt kolorowych ilustracji – stanowi znakomite wprowadzenie do historii dynastii Targaryenów, sławnej rodziny stojącej w centrum nowego serialu HBO Ród smoka, prequela Gry o tron.
Członkowie tej dynastii przez stulecia zasiadali na Żelaznym Tronie Westeros, podczas gdy ich smoki władały niebem. Historia jedynej rodziny smoczych lordów, która przetrwała Zagładę Valyrii, jest pełna politycznych intryg, zdrad oraz czynów zarówno szlachetnych, jak i podłych. Panowanie smoka opowiada pierwszą część ich dziejów, od podboju Westeros przez Aegona Targaryena aż po osławiony Taniec Smoków, krwawą wojnę domową, która omal nie położyła na dobre kresu rządom Targaryenów.
Ta wyjątkowa publikacjazawiera bardzo wiele zupełnie nowych ilustracji przedstawiających Targaryenów oraz ich smoki i może zainteresować zarówno fanów wiedzących bardzo dużo o Westeros, jak i tych, którzy po raz pierwszy spotkali się z nimi w nowym serialu HBO Ród smoka. Panowanie smoka jest najlepszym przewodnikiem dla wszystkich, którzy pragną dowiedzieć się więcej o najpotężniejszej rodzinie Siedmiu Królestw.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #zyskiska #fantasy #georgerrmartin #piesnloduiognia #asoiaf

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Kurde moja pora!!
Wizyta w kinie
Bilety - niestety - coli - pozwoli
Enjoy!!
#naczteryrymy #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Czarna Stopa
Wierzcie, nie wierzcie – róbcie jak chcecie –
poecie, którzy od rzeczy plecie,
ja jednak temu poecie uwierzę,
bo prawdę mówi. W dodatku szczerze.
Cóż, że w poprzednim wersie pleonazm,
cóż, że kolejnych wersach dysonans,
gdy ważne jest to, że poeta ten chce
prawdę wyjawić wam o Krakowie.
Wbrew temu, co by Krakusy chcieli,
poeta zdradzi wam przy niedzieli,
że tam w Krakowie nie było smoka.
W Krakowie mieszkał sam Czarna Stopa,
który bez butów w zwyczaju miał chadzać,
w mieście, gdzie na chodniki opada sadza.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Drodzy Państwo!
Kolega @Piechur zasunął mi w ten niedzielny wieczór z buta, to znaczy kopa mi sprzedał, bo literki „a” i „e” policzył chyba prawidłowo (nie sprawdzałem) i wypadło na mnie. Trudno.
Przyszło mi więc otworzyć kolejną, czyli CXXXV edycję zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem. No to otwieram.
Jako wiersz di proposta weźmiemy sobie fragmentu utworu W moim alfabecie autorstwa pana Zygmunta Marka Miszczaka, a konkretnie to dwa fragmenty tego wiersza – ten o literce „a” i ten o literce „e”:
„A”, jak wiecie, w alfabecie
Nie jest drugie ani trzecie.
Przewodnictwa tej literze
Żadna inna nie odbierze.
… Ileż bowiem znaczy dla nas
„A” jak arbuz czy ananas!
Bez literki skromnej „E”
Niechaj dzieje się, co chce!
Bez niej byśmy zapomnieli
I o Ewie, i o Eli,
I kontynent Europa
W zapomnienie też by popadł.
***
Jak być może Państwo zauważyli (a umiejący liczyć kolega @Piechur zauważył na pewno), każda z dwóch wyżej zamieszczonych strof ma wersów sześć, a że strof zamieszczonych zostało dwie, to razem mamy wersów dwanaście. Na sonet za mało.
W związku z powyższym proszę sobie rymy do dwóch ostatnich wersów znaleźć samodzielnie – można ich poszukać w całym wierszu pana Miszczaka, można gdzie indziej, można je sobie nawet wymyślić, zresztą dwa ostatnie wersy można też umieścić na przykład na początku własnego wytworu di risposta, nie będę miał o to pretensji. I to jest na dziś jedyna zasada (którą i tak można sobie zignorować), resztę wymyślę w przyszłą niedzielę, kiedy to otwieraną właśnie edycję będę zamykał.
Dziękuję Państwu za uwagę i życzę przyjemnej zabawy!
Do przyszłej niedzieli!
Zaloguj się aby komentować
1116 + 1 = 1117
Tytuł: Początkujący złoczyńca
Autor: John Scalzi
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Format: książka papierowa
ISBN: 9788367949705
Liczba stron: 376
Ocena: 8/10
Bardzo spoko historia, taka książka do czytania na luzie (ten autor tak ma) - szybka, łatwa i przyjemna. Jakby jakiś streaming kiedyś chciał z tego zrobić film, to by pewnie się udało. Dla fanów intryg i szpiegowstwa, ale nie tylko. Niektóre sceny mocno z jajem. Dostałaby więcej, gdyby to jakoś się bardziej rozciągnęło na większą ilość stron.
I tak, koty stanowią ważny element opowieści. Nie są jakoś mocno eksponowane, ale coś tam jest
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki

Zaloguj się aby komentować
Siema,
Niedziela wieczur i humor gituwa, bo oto zamykamy CXXXIV (134) edycję konkursu #nasonety w Kawiarence #zafirewallem
W zabawie wzięło udział trzech twórców, którzy spłodzili cztery utwory. Zgodnie z zasadami zwycięży utwór o największej proporcji samogłoski "e" do samogłoski "a", którą oznaczymy literą X. Poniżej przedstawiam utwory w kolejności chronologicznej:
Globalne ocieplenie (wersja antropogenna) autorstwa @George_Stark → e= 27, a= 26, X= 1,04
Dygresja rymowana autorstwa @Evivalarte → e= 29, a=41, X= 0,71
Polska (Kiedyś to było) autorstwa @George_Stark → e= 31, a=41, X= 0,76
Sonet satyryczny w ośmiozgłoskowcu. autorstwa @sireplama → e= 25, a=28, X= 0,89
Liczby nie kłamią - zwycięzcą tej edycji konkursu zostaje @George_Stark , któremu niniejszym gratuluję i zapraszam do uroczystego otwarcia kolejnej edycji.
Czołgiem!
#podsumowanienasonety #poezja #tworczoscwlasna
Zaloguj się aby komentować
1115 + 1 = 1116
Tytuł: Karmazynowy Król
Autor: Graham McNeill
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: książka papierowa
Liczba stron: 544
Ocena: 6/10
“Nie myl miecza z człowiekiem. Jedno można złamać, ale drugie przetrwa.”
XLIV część cyklu Herezja Horusa
Ahzek Ahriman wyrusza w poszukiwaniu odłamków duszy Magnusa, aby umożliwić swemu przywódcy powrót do świata materialnego i dawnej potęgi. Agenci Malcadora wraz ze sforą Kosmicznych Wilków mają zadanie do tego nie dopuścić.
Dziwnie się zaczyna, pomimo, że śledzę mapy z kolejnością czytania, to tutaj poczułem, że straciłem ciągłość - Lucius w drużynie Ahrimana, wtf? Wróciłem więc do krótkiego opowiadania Grahama McNeilla pt. “Lucius: The Eternal Blade”, aby poznać losy fechmistrza pomiędzy “Aniołem Exterminatusem” a “Karmazynowym Królem”.
Jedna z najbardziej złożonych powieści Herezji, której dodatkowo część dzieje się poza światem materialnym, co może stanowić dodatkowe wyzwanie dla wyobraźni.
Dobra książka, może nieco przekombinowana, bez jasnego podziału na dobro i zło, gdzie każda ze stron ma swoją własną motywację.
Na tym kończę papierowe wydania Herezji Horusa będące w moim posiadaniu. Pominąłem kilka tomów, które wydały mi się mniej istotne. Może kiedyś do nich wrócę, a tymczasem zabieram się za jeszcze nie wydany w Polsce ciąg dalszy historii w formie angielskich ebooków.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #herezjahorusa

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry,
Mamy już sierpień, więc czas na Podsumowanie Lipca, zapraszam
Zacznijmy od cyferek:
Łącznie 19 książek i 6620 strony
W prównaniu do czerwca: 3 książki
Najlepsze książki:
Eliezer Yudkowsky - Harry Potter and the Methods of Rationality - Book 1 - Trochę nie spodziewałem się, że będę się tak dobrze bawił wracając do retellingu Harrego Pottera. Ciekawie zbudowana historia, Harry mniej ciamajdowaty, dużo inteligentniejszy i bardziej irytujący, ale za to dużo bardziej wciągający (LINK ) - 8/10
Matt Dinniman - Sądny dzień Carla - Drugi tom przygód nietypowej dwójki bohaterów, która przemierza lochy próbując przetrwać w telewizyjnym show z kosmitami (LINK) - 8/10
Robert Jackson Bennet - Kropla zepsucia - Te uniwersum ma coś w sobie, że chce się je dalej czytać i poznawać. Drugi tom jest inny niż pierwszy, dużo ciekawszy, mniej szkatułkowy, a główny bohater nie jest już taką sierotką, jak w pierwszym tomie (LINK) - 8/10
Najgorsze książki:
Remigiusz Mróz - Bezprawie - W sumie to nie bardzo wiem, czego się spodziewałem po kolejnej Chyłce, już 20. Dostałem dokładnie to, co odbiło mnie od tej serii kilka lat temu i pokazało, że o ile Mróz potrafi wciągnąc czytelnika, to leci mocno utartymi i bezpiecznymi schematami z poprzednich książek i trudno jest oczekiwać czegoś nowego (LINK ) - 5/10
Benjamin Stevenson - W mojej rodzinie każdy kogoś zabił - Po książkę sięgnąłem dlatego, że jej drugi tom badzo często pojawia się w wyzwaniach Goodreads. Zastanawiałem się, czemu drugi, a nie pierwszy i teraz już wiem. Ta książka jest nijaka, sam punkt wyjściowy ma świetny, ale jest rozczarowująca w tym, jak go dowozi. Spotkanie rodzinne wysoko w górach, w trakcie śnieżycy i na starcie wiemy, że każdy z członków zgromadzonej tu rodziny kogoś zabił. Nie wiemy tylko czy zrobił to w przeszłości, czy zabije w przyszłości, czy zabije metaforycznie. Nie opisywałem tej książki, bo szkoda na nią Waszego czasu - nie polecam - 4/10
Przeczytam 2 tom i dam znać, czy warto i czy wymaga przeczytania 1 tomu
Nie ma 3 pozycji, bo żadna inna książka nie była tak słaba, żeby się tu znaleźć, były poprawne i przeciętne, ale nie najgorsze
Zaliczone wyzwania Goodreads:
Wyzwanie kwartalne: Summer (12 achievementów do zdobycia)
Challenge Faves - Steven L. Peck - "Krótki pobyt w piekle"
Page-Turner - Robert Jackson Bennet - "Kropla zepsucia" + Steven L. Peck - "Krótki pobyt w piekle"
Speed Reader - 2 poprzednie + Lee Child - "Nigdy nie wracaj"
Book Boss - Eliezer Yudkowsky - "HPMOR Book 1" + Lee Child - "Zmuś mnie"
Worlds Away - Robert Jackson Bennet - "Kropla zepsucia"
Wyzwanie miesięczne: Lipiec
#ksiazki #czytajzwujkiem #czytelniczepodsumowanie #czytajzhejto #wyzwaniagoodreads

Zaloguj się aby komentować
1114 + 1 = 1115
Tytuł: Bez Skrupulów
Autor: Tom Clancy
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Buchmann
Format: audiobook
Liczba stron: 601
Ocena: 7/10
Pierwszy rom uniwersum Jacka Ryana, ale bez Ryana na zamknięcie czytelniczego lipca i 150 książka w tym roku.
Do Toma Clancy'ego zawsze podchodzę z nastawieniem, że dostanę coś więcej niż tylko sensację. Jego książki słyną z rozbudowanego tła militarnego, politycznych intryg i technicznych szczegółów. "Bez skrupułów" nie jest wyjątkiem, choć tym razem najciekawsze okazuje się nie to, co dzieje się na najwyższych szczeblach władzy, ale historia jednego człowieka.
To właśnie tutaj poznajemy genezę jednej z najciekawszych postaci uniwersum Clancy'ego - Johna Kelly'ego, późniejszego Johna Clarka. Były żołnierz sił specjalnych próbuje poukładać sobie życie po zakończeniu służby, jednak seria tragicznych wydarzeń sprawia, że zamiast spokojnej emerytury wybiera drogę brutalnej zemsty. Równolegle zostaje zaangażowany w tajną operację wojskową związaną z wojną w Wietnamie, przez co książka płynnie przechodzi od osobistego thrillera do militarnej powieści szpiegowskiej.
I właśnie tutaj mam największy problem z tą książką. Za każdym razem, gdy śledzimy losy Johna Kelly'ego, "Bez skrupułów" jest świetne. Clancy znakomicie pokazuje jego determinację, wojskowy profesjonalizm i konsekwencję w realizacji własnego planu. Kelly jest bohaterem, którego trudno nie polubić. To człowiek działający według własnego kodeksu moralnego, niezwykle skuteczny, cierpliwy i bezwzględny wobec tych, którzy przekroczyli granicę. Sceny z jego udziałem czytałem z ogromnym zainteresowaniem i to one sprawiały, że trudno było mi odłożyć książkę/audiobooka.
Niestety, gdy tylko autor przenosi uwagę na politykę, wojskowe narady czy kulisy planowania operacji, moje zainteresowanie wyraźnie spadało. Rozumiem, że dla wielu czytelników właśnie to jest kwintesencja twórczości Clancy'ego, ale mam wrażenie, że tu jeszcze nie rozwinął w pełni swoich umiejętności. Dla mnie te fragmenty były po prostu zbyt rozwlekłe. Nie powiedziałbym nawet, że są złe - bardziej nijakie. Po emocjonalnych i dynamicznych rozdziałach z Kellym dostawałem długie rozmowy, analizy i przygotowania, które skutecznie wybijały mnie z rytmu.
To o tyle ciekawe, że obie historie ostatecznie dobrze się uzupełniają. Problem polega wyłącznie na proporcjach. Czasami widzimy też to co Clark podobno zrobił oczami kogoś innego i ta zgadywanka mnie nie kupowała. Gdyby książka mocniej skupiała się na samym Kellym i jego przemianie w Johna Clarka, prawdopodobnie oceniłbym ją wyżej.
Bardzo podobało mi się natomiast to, jak Clancy buduje swojego bohatera. Nie jest to typowy superagent znany z późniejszych książek i ekranizacji. To człowiek, który dopiero staje się legendą. Widać jego wojskowe doświadczenie, inteligencję i chłodną kalkulację. Ogromne pokłady cieprliwości i budowania przykrywki, gdy swoje przyszłe ofiary ma na wyciągnięcie ręki. Jednocześnie cały czas napędzają go bardzo ludzkie emocje - ból, strata i chęć wymierzenia sprawiedliwości po swojemu, bo nie wierzy w system.
Ostatecznie bardzo dobrze bawiłem się przy tej książce, choć nie ukrywam, że momentami chciałem po prostu przewrócić kilka stron i jak najszybciej wrócić do Johna Kelly'ego. To właśnie on jest sercem tej powieści i sprawia, że mimo kilku dłużyzn warto ją przeczytać. Nie mogę się doczekać, jak wypadnie w starciu z Ryanem w kolejnym tomie uniwersum.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 150/128
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Drugi news / 02.08.2026
Wydawnictwo MAG uaktualnia zarys planu wydawniczego na okres listopad - styczeń 2026/27
LISTOPAD
---------------------------
Victoria Aveyard - "Królewska klatka"
Christopher Ruocchio - "Imperium ciszy"
Brandon Sanderson - "Wyspy ciemnożaru"
Brandon Sanderson - "Zaginiony metal" (wydanie jubileuszowe)
GRUDZIEŃ
---------------------------
Martha Wells - "Telemetria zbiegów / Zapaść systemu"
Yoon Ha Lee - "Fortel kruka" (Uczta Wyobraźni)
Laird Barron - "Occultation and Other Stories. The Imago Sequence and Other Stories" (seria grozy)
STYCZEŃ
---------------------------
A.S. Tamaki - "Księga opadłych liści"
Rebeca Roanhorse - "Lustrzane niebiosa"
William Gibson - "Neuromancer"
Alastair Reynolds - "Pożar Elizjum" (tytuł roboczy)
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #mag #fantastyka

Zaloguj się aby komentować