Witam.


Zrobiłem kaszojada mojej dziewczynie. Wczoraj potwierdził test, dzisiaj lekarz. Nie mam komu się pochwalić, to piszę tu. Trzymajcie kciuki żeby nie okazało się, że zakalec. To nasz pierwszy sraluch. Wychowam jak swoje.


#zalesie #cotusieodpierdala #dziendobry #dzieci

Komentarze (77)

@LoneRider Powodzenia! ( ͡° ͜ʖ ͡°) Napiszę Ci to, co powiedział mi facet od którego kupowałem wózek jak jeszcze żona była w ciąży:

"Tylko się wyśpijcie"

...

"Nie, pan mnie nie rozumie. Naprawdę się wyśpijcie."

Miał rację

@koszotorobur Fakt, na zapas się nie da. Gdybym wtedy wiedział to co wiem teraz to po prostu bardziej bym ten długi sen doceniał, może w pewien sposób celebrował? Nie wiem czy to dobre określenie. Z drugiej strony po roku nie ma już na co narzekać, da się pospać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zrobiłem kaszojada mojej dziewczynie. Wczoraj potwierdził test, dzisiaj lekarz. 


@LoneRider z tego co piszesz, nie wynika żebyś go zrobił. Co innego za kilka miesięcy jak proces produkcji dobiegnie końca:)


Trzymajcie kciuki żeby nie okazało się, że zakalec. 


Przeczytałem „pisowiec” XD

@ruhypnol nie zesraj sie. jak juz chcesz sie o cos dojebac, to o sam fakt prokreacji, a nie "OLABOGA KTOS DZIECKO KASZOJADEM NAZWAL"

@starszy_mechanik @festiwal_otwartego_parasola @solly

Jestem innego zdania. To jakich zwrotów używamy w odniesieniu do osób i spraw ważnych w pewien sposób determinuje nasz kod myślowy. Jeśli nie masz oporów by chociaż w żartach nazywać swoje dziecko "sraluch" to bardzo prawdopodobne, że będziesz je postrzegał w życiu jako źródło frustracji, utraconej szansy życiowej czy zmienionej relacji z matką dziecka.

Może mam kij w plecach, ale nawet na naszym poczciwym, nietoksycznym hejto znajdziemy spoko historii trudnych relacji dorosłych Tomków z ich rodzicami i to mnie trochę przeraża.

@ruhypnol Bazując tylko na własnym doświadczeniu z lat pacholęcych - to tak nie działa.

Wygląda na to, że rzeczywiście masz kija w rzyci. Nabierz trochę więcej dystansu ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

@ruhypnol mimo to myślę, że z deka wyolbrzymiasz. nikt domyślnie nie chce źle dla swojego dziecka, raczej jeśli już tak się dzieje to są to efekty czynników zewnętrznych, np. alkohol. mało tego, dowód anegdotyczny, ale masa moich znajomych którzy nawet nazywają żartobliwie dzieci "gówniakami" i tak daliby się za nie pokrajać


co do toksycznych relacji z rodzicami, no to raczej w większości nie są to efekty nazywania ich sraluchami, tylko z zupełnie innych powodów

@ruhypnol a ja uważam że masz tutaj trochę racji. Nie wiadomo czy op żali się czy chwali (chociaż raczej to pierwsze bo #zalesie) bo w kontekście przyszłego dziecka używa tylko i wyłącznie określeń nacechowanych negatywnie. Ale spoko, niech sobie pisze jak chce.

Mimo formy @LoneRider trzymam kciuki.

@LoneRider Zaraz się zaczną jakże interesujące pytania: "Chodź zobacz jakie śpioszki wybrałam. To co, mam kupić? Jutro jedziemy obejrzeć te wózeczki. No to jaki w końcu ma być kolor łóżeczka: ekri czy kremowy? A może zupełnie biały?"

@Pan_Buk Chyba bardziej niepokojący byłby brak takich zachowań. One świadczą o oczekiwaniu na szczęśliwe wydarzenie. Trumien nie wybiera się z takim entuzjazmem

@Pan_Buk ominęła mnie ta "przyjemność". Gdy rodził się pierwszy studiowałam, a mąż opłacał swoje studia zaoczne ze swojej wówczas niewysokiej pensji, więc nasze zakupy wyglądały tak: patrz, łóżeczko za 20 zł na olx, ma większe wymiary, to i sześciolatek może w nim spać, materacyk ma moja mama, to mi da, a ubranka ktoś wystawił na grupce na FB cały worek za 15 zł. Pampersy dostaliśmy od każdego z rodziny, kto przyszedł obejrzeć młodego i tak to się kręciło. Mówi się , że trzecie dziecko ma najgorzej, u nas wdrożyliśmy budżet standard już przy pierwszym xd teraz trochę lepiej, ale nadal lubię szukać rzeczy na olx, czasem można znaleźć coś naprawdę fajnego

@Jaskolka96 Rodzicielstwo w czasach studenckich z nieprwnym budżetem to solidna szkoła życia. Ci nieliczni moi znajomi, którzy mają takie doświadczenie z sobą, są rodzicami jedynaków i większości przypadków nie są już razem. Szacunek dla Ciebie i męża.

@Jaskolka96 my jedziemy budżetowo chociaż nie musieliśmy, po prostu nie ma sensu nie wiadomo ile inwestować w rzeczy które posłużą rok czy dwa. Dostajemy albo kupujemy używki, puszczamy dalej po rodzinie. Coś tam się dokupi jak trzeba.

@A.Star tak, decyzja.m o dzieciach na studiach była głupim pomysłem, choć z drugiej strony teraz już nie muszę zarywać nocek, no i mogę urządzić mieszkanie z nadzieją, że nie zostanie zdewastowane tak jak to zrobili po wprowadzeniu się do niego. W rodzinie mało kto decyduje się na dzieci, a jeśli już to około 30, ja jeszcze tyle nie mam a już by mi się nie chciało się w to bawić, ale może dlatego, że już trzy razy to przechodziłam ¯\_(ツ)_/¯ W każdym razie doceniam samoobsługę toaletową, jedzeniową i chodzeniową potomstwa

@Jaskolka96 Jak masz z kim (w sensie stałego partnera z którym poważnie myślicie o życiu) to nie jest głupim pomysłem. Serio, docenisz jeszcze bardziej, jak będziesz w moim wieku to będziesz miała dorosłe już dzieci, które np. podjadą autem odebrać cię z imprezy czy jak będzie trzeba coś załatwić. Będziesz robić co chcesz, a nie głowić się, kto ci dzieci popilnuje.

@LoneRider tyle lat nauczam i głoszę prawdy uważajcie na alimenciary a I tak pompują i pompują ehh może to walka z wiatrakami

I dobrze, nie może mieć lepiej niż ja... GRATULACJE, całe życie Ci się zmieni. Trzymam kciuki. Jako ciekawostkę podam - na bdaniu bioderek oba moje dzieci mnie posikały w odstępie 4 lat, wierz mi, to Ty będziesz trzymać dzieciaka na ręce


A do tego, dzisiaj z łóżka wyszła nie moja żona, ale bardzo młoda laseczka... Wyrzuciła żonę i spała ze mną

@libertarianin Nie chodziło mi o to czy masz czy nie. Chodziło mi o to, że twoja wypowiedzi mogła zabrzmieć: "mordo z drugim jest łatwiej, dawaj zrób se drugie. Zobaczysz łatwo jest" :D

Zaloguj się aby komentować