Pocieszę Was wszystkich. Nie ma na kogo głosować, a Wasz wybór może tylko przyspieszyć, lub opóźnić katastrofę. Jeśli jakimś cudem wygra rozmieniona na drobne i nieudolna opozycja, która nie ma żadnego konkretnego programu, po za wygraną z PiS, to będą musieli zacząć ogarniać ten chlew. Ogarnianie syfu jaki narobił KACZYŃSKI i jego ludzie będzie niezwykle trudne i bolesne. Trzeba będzie wprowadzić dyskusyjne reformy i cięcia, zwłaszcza w sferze socjalnej, co podkurwi nierobów zwanych dla niepoznaki "elektoratem PiS". Emeryci zaczną jęczeć, jak znów będą mieli do wyboru jedna z trzech opcji - opłacenie rachunków, zakup żywności, zakup leków. Patologia, która sie mnoży, nie pracuje i nie zna pochodzenia wartości pieniądza nagle będzie musiała przynajmniej myśleć o pracy na czarno. Zwykłe pisowskie i niedouczone normiki ze wsi też podniosą kwik ze swoich chlewów jak to im było wcześniej spaniale.
Wniosek - opozycja, która to wygra i zacznie ogarniać ten burdel nie będzie mogła nawet marzyć o wygranej drugiej kadencji i wtedy wróci on, cały na biało - PISS, który ponownie wyciągnie lekcje z przegranej, jak w 2007 roku i będzie próbował się jeszcze mocniej okopać w strukturach władzy nie przejmując się tym, że jego działania będą już jawnie przypominać działania Putina i Jednej Rosji. Następna w kolejce będzie grecka tragedia, upadek pańśtwa i bankructwo, a potem jakiś sztuczny zarząd komisaryczny ze strony UE, jak właśnie w Grecji jakiś czas temu.
A jeśli PiS teraz wygra wybory to końcowy wynik scenariusza będzie podobny, tylko szybszy, bo skarbiec już świeci pustkami, czego wyrazem są takie nerwowe ruchy jak choćby ostatnie zajebanie 20% kasy ze składek publicznych np. na leczenie, na które już kasę obcina się w sposób wręcz śmieszny w swym tragizmie.
Wniosek - jesteśmy w czarnej d⁎⁎ie, a wybory to tylko teatrzyk dla gojów.
A dlaczego właśnie dla gojów? A dlatego.