@dez_
szkoła - totalnie wywalone, co jest tym bardziej dziwne że kilka miesięcy temu jedno dziecko popełniło samobójstwo po takich akcjach z nękaniem.
to nie jest dziwne To ich standardowa metoda "na Piłata", ewentualnie "łatwe wyjście". Patus robi syf, przeszkadza innym, dręczy ich i doprowadza do samobójstwa- oni umywają rączki i mają czyste sumienie, bo co złego to nie oni. To jest ta część mema "I sleep". Ale jak ofiara dręczenia chociaż raz postanowi się postawić, odwinąć, zrobić cokolwiek, żeby ochronić samego siebie- real shit. Wtedy nagle wszyscy machają fujarami, jacy to oni nie są kurwa sprawczy i stanowczy i o nienie- tak być nie może, że ty jako ofiara używasz takich słów i dopuszczasz się takich akcji. Tak nie może być! Wzywamy rodziców i widzimy się u dyrektora! I bawimy się w podjudzanie reszty klasy, żeby też takiego dzieciaka dalej potępili pod dyktando zjeba, bo przecież presja otoczenia to wspaniała rzecz, co nie? Ale tylko w tym scenariuszu
Też to widziałem, nawet w podstawówce, wiele razy. Dla mnie cały system oświaty, oćmiaty, czy wręcz ciemnoty jest zjebany w chyba każdym aspekcie już od samych fundamentów. Problem zaczyna się już na tym, że przeważająca większość tych melepetów podających się za pedagogów nigdy nimi stać się nie powinna, bo swoje kwalifikacje znalazła na ulicy, albo w chipsach. Empatii i umiejętności w rozwiązywaniu takich sytuacji u nich nie uświadczysz, jedynie próbę szafowania autorytetem i "kończenia kłótni" przez słynne "nie obchodzi mnie kto zaczął macie sobie podać rękę". Serio, to już danie sobie po mordzie za garażami po szkole było zdrowszym sposobem na rozładowanie napięcia i wyjaśnienie problemu, niż to bezczelne tworzenie bomby z opóźnionym zapłonem.
Efektem tego jest niereagowanie na to co robią patusy, uciekanie do swoich kantorków, żeby tylko nie widzieć problemów, które wyprawiają się na przerwach i zamiatanie trudnych spraw pod dywan, robienie z godziny wychowawczej jakiegoś jebanego cyrku. Bo patusy mają w dupie te wszystkie śmieszne pokazy siły, jakieś karne punkciki do zachowania, pogadanki o dupie marynie i co tam jeszcze- wyśmieją to, rzucą w stronę takiego nauczyciela kurwą i co mu zrobisz, jak nawet jego starzy mają to w dupie. A jak nauczyciel spróbuje wystartować z łapami, to istnieje realna szansa, że sam jeszcze obskoczy wpierdol. I ponownie- kurator, kurator... który w sumie przestraszyłby kogoś, kto się tym przejmuje, dba o wizerunek i bycie przemielonym przez system "przykładnym uczniem". Nie patusa. A od kiedy nie ma możliwości wyjebać poza ten system takiego osobnika, to nikt nawet nie daje jebania o to, żeby próbować się go pozbyć z danej placówki póki nie odwali czegoś faktycznie grubego, więc nawet argument niewygody dojeżdżania cholera wie gdzie dla niego znika.
A z drugiej strony, jest taki modelowy uczeń, grzeczny, cichy, któremu zależy na ocenach, zachowaniu i aprobacie "autorytetu", niewychylający się, nieszukającego problemów... i po nim można jebać do woli. Bo nigdy się nie odszczeknie, nie rzuci wiąchą, nie wystartuje z łapami- taka idealna bezpieczna opcja do robienia kozła ofiarnego. A jak jeszcze belfer na powertripie postraszy kuratorem, to ten się rozpłacze i będzie błagał o litość. Też to widziałem, co prawda już w gimnazjum, a nie podstawówce, ale widziałem.
I koło się zamyka- po łatwej ofierze mogą jeździć i patusy i ci pożal się boże "nauczyciele", bo to łatwe i bezpieczne, a jeszcze w gratisie będą mieli połechtane ego, bo ich ofiara za to przeprosi. Co prawda zawsze istnieje możliwość, że w efekcie tego ofiara odjebie magika, albo co gorsza- okaże się, że ma dostęp do broni, którą przyniesie do szkoły, odjebie swojego oprawcę razem ze wszystkimi, którzy przykładali rękę do jego dręczenia, w tym nauczycielami, a na końcu siebie, bo będzie tak zaszczuta, że nie będzie już widziała żadnego wyjścia, ale to tam chuj- wtedy media stworzą kolejny kłamliwy "reportaż" o tym, że jak to, że szok, że dlaczego, że nikt nic nie widział, nikt niczego nie podejrzewał, że to takie dobre dziecko było i że to wszystko wina tych złych brutalnych gier i komputera, które trzeba zakazać i fajrant.