Młodzi ludzie mieszkający ze swoimi rodzicami 25 - 34. Jak to wygląda w skali Europy #polska


#europa #ciekawostki #mapy #ekonomia #nieruchomosci #ciekawostki



#ankieta

dd74c53e-9d76-4c2d-b459-37ba65639f57

Gdzie mieszkasz?

765 Głosów

Komentarze (76)

Co jest złego w mieszkaniu z rodzicami? Ok jak chcesz założyć własną rodzinę, to mieszanie z teściami jest.. specyficzne, ale poza tym?

Ja dopiero na swoim (w kredycie ofc) dopiero od roku.

@TRPEnjoyer Dla mnie to podstawowy warunek.Jesteś u siebie i koniec kropka.

Ja nie rozumiem jak można mieszkać z rodzicami, a z teściami to jakaś abstrakcja.

Reasumując.Wolał bym mieszkać w klitce bez super wygód, ale u siebie niż w pałacu u teściów.Nawet gdyby rodzice, czy teściowie byli super ludźmi. Nie ma to dla mnie znaczenia.

„Mój jest ten kawałek podłogi.”

@moll moja siostra zrobila ten błąd i sie wprowadziła do rodziców szwagra.....wytrzymali pol roku. minęło 5 lat a dalej z nimi nie gada xD xD

@TRPEnjoyer trochę zależy od tego gdzie się z nimi mieszka. Inaczej jest w domu 200m2, gdzie można wydzielić sobie pięterko, inaczej w 2 pokojach w wielkiej płycie

@moderacja_sie_nie_myje3 szczerze - wszystko xD z jednej strony gadanie, że jestem domownikiem, ale z drugiej strony traktowanie jak zasiedzianego za długo gościa: sprzątam części wspólne - źle, nie sprzątam ich - źle, kupujemy coś sobie - źle, kupione coś do użytku ogólnego - źle, robię pranie (zgodnie z umową tylko nasze) - źle, nawet jak się dostosowałam do zakazu prania w niedzielę... To co ugotowałam nie smakowało, teść utrudniał mi dostęp do kuchni (cały dzień tam sprzątał), więc czasami nie miałam praktycznie kiedy gotować, za to to co oni ugotowali nakładane na talerz z przydziału, bo dorosły człowiek sam nie wie ile zje...

Wścibstwo - co kupiliśmy, o czym rozmawiamy, co planujemy. Oni potrafili komentować nasze rozmowy na bieżąco w drugim pokoju i to dość głośno xD

Do tego ciągłe podjazdy i drobne złośliwości, szczytem było, jak teściowa namawiała mojego do wyjścia na kawę z jego ex xD

ciekawi mnie czy obecnie większym problemem po np 2-3 latach pracy jest brak UOP na czas nieokreślony czy uzbieranie na wkład własny. Mowa o osobach mieszkających z rodzicami.

@rmbobster z tym wkładem, to z osób które znam, część musi się dokładać do utrzymania domu z rodzicami, a część ma chyba wewnętrzny challenge i wydaje pensję co do złotówki ile by nie zarabiali.

No i ekstra. Wielopokoleniowe domy sa ekstra..

Dziadki zajmuja sie wnukami, zawsze ktos jest w domu, koszty sie dziela.

Nie wiem czego tu sie wstydzic

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta kolega z branzy deweloperskiej, ze tostuje skrajnosci?

Ile z tych 53% mieszka w warunkach o ktorych wspominasz, ze robisz z tego reprezentacje?

@maks_kow Nie ma się czego wstydzić, natomiast wydaje mi się że mało kto w dzisiejszych czasach żyje tak z wyboru. W moim przypadku dom wielopokoleniowy to by była kosmiczna chujnia ʕ•ᴥ•ʔ

@maks_kow może nie wstydzić, ale ubolewać można, że te "domy" to często mieszkania o powierzchni 40-60 m2 w bloku. Zdarza się raczej często, że na takiej powierzchni "dzieci" z rodzicami żrą się, bo nikt nie może żyć po swojemu lub rodzice wtrącają się z butami w życie swoich dzieci.

Zaszła spora zmiana w mentalności ludzi, to wychodzi w takich sytuacjach.

@maks_kow @macgajster nie chodzi o wstyd tylko o konflikty, masz swoje życie i jak np. zostawisz w kuchni bajzel bo nie masz siły czy czasy tego ogarnąć dzisiaj to nikt się nie przypierdala. Mogą być dziadki przez płot czy parę domów dalej, ale nie do cholery w tym samym domu XD

@maks_kow tak. Też bym chciał mieć taką 300 metrową kostkę na Żoliborzu Oficerskim albo Boernerowie, po modernizacji. Zajebiście by sie żyło.

@kitty95 jeden pisze o 40m klitce w bloku, drugi o 300m na zoliborzu. Podbijam stawke - 600m na manhattanie.

Zdrowa rodzina nie zyje konfliktami a rozwiazuje spory na drodze kompromisu.

Nie wiem jak jest w kazdym przypadkow. Sytuacje i historie sa rozne a w Polsce pompowany jest ostatnio poglad, ze mieszkanie z rodzicami to obciach, slabosc, konflikty i w ogole gniazdowniki.

Nam sie ten model sprawdzil i w naszym kregu znajomych wiekszosc sobie chwali.

@Gustawff tylko dla deweloperuchow, roszczeniowych kobiet i patologii bez odpowiednio uksztaltowanych relacji z rodzicami.

Dla normalnych ludzi nie stanowi to problemu

@cyber_biker Mieszkanie w piwnicy u rodziców liczy się jako mieszkanie z rodzicami? Ta mapka pokazuje, jaką ch.....jnią jest Polska i nic tu się nie zmieni. Kraj skorumpowany przez banki, developerów i firmy farmaceutyczne. A największymi wartościami jest tu całowanie Jezuska w pupcię. Kraj niewolników.

@kdjswq25 Cóż, jedno marne pocieszenie, że to nie USA, bo tam masz to wszystko razy dziesięć. Prędzej gej zostanie tam prezydentem niż ateista xD

@elmorel właśnie o to chodzi żeby nie musieć być milionerem żeby normalnie żyć. W krajach skandynawskich będąc klasą średnią żyjesz jak milioner w Polsce.

@I-Em-Are No dlatego mówię, gdyby nie wszystkie przeciwnosci losu byłbys milionerem czy tam cokolwiek sobie chcesz. Przecież inni ludzie żyjący dostatnio zrywają pieniądze na drzewach, nie? xD

@cyber_biker wprawdzie posiadam mieszkanie, ale wg. meldunku to zarówno ja, jak i moja żona mieszkamy z rodzicami w domach oddalonych 200km od siebie

@cyber_biker Ciekawe skąd zostały pozyskane dane do tego badania. Jeśli brana pod uwage była liczba osób zameldowanych pod adresem, pod ktorym mieszkali jako dzieci to mam złą wiadomość. Chyba z 80% moich 30+ znajomych ma meludnek na starym miejscu.

@cyber_biker Jak wynajmujesz to rzadko możesz się zameldować. Poza tym wszystkie pisma urzędowe idą na adres zameldowania, a przy wynajmie może się ten adres zmieniać co rok, dwa.

@cyber_biker

No to ja miałem taką sytuację, mieszkanie kupione, a meldunek po paru latach.

Powód od brak czasu, po konieczność zgłaszania tego wszędzie, przez np konieczność wymiany dowodu rejestracyjnego. A to koszty i całodniowe kolejki. Więc generalnie z wygody.

Obecnie prościej, meldunek przez internet sporo przyspiesza.

@Afterlife też się zastanawiam. Poza tym u rolników jeszcze parę lat temu dopóki rodzice nie przepisali gospodarstwa na następców to nie była to jakaś niezwykła sytuacja (najpierw formalnie dzieci mieszkają u rodziców a potem rodzice u dzieci)

@Kaligula_Minus No ja właśnie odruchowo kliknąłem ankietę, ale potem zreflektowałem się, że na mapce jest max 34 lat, więc jako właściciel mieszkania zafałszowałem w ten sposób wyniki posiadania mieszkań wśród ludzi "młodych". Op powinien to wyraźnie zastrzec w nagłówku ankiety.

@cyber_biker 0 wczasów, 0 imprez, 0 bzdetnych wydatków, praca na studiach i zaraz po studiach (za minimalną i potem jeszcze mała dodatkowa robota) i szybko małe mieszkanie na kredyt udało się kupić. Potem się poprawiło i zamiast spłacać 30 lat poszła splata w 9. Ale to było dużo, dużo wyrzeczeń i długi okres pilnowania każdego wydatku. Kino raz w roku, no i brak używek więc tu brak dużych kosztów.

Dokładnie ta sama historia. 20 lat temu po opuszczeniu akademika (nie mieszkam z rodzicami od 19-go roku życia) ponad rok na wynajmowanym pokoju. I praca za ciut powyżej minimalnej krajowej (wtedy najniższa to było ok. 1200 na rękę). W tym czasie ślub i kredyt na pierwsze mieszkanie, 35m² w odległej od centrum dzielnicy z gównianym dojazdem. Stan zerowy, czyli bez tynków i ścianek wewnętrznych, dziś deweloperzy nie mają takich ofert. Cena 100k. Wkład własny od rodziców 20k. Ciut dołożyli też do wykończenia. W międzyczasie zapierdol na nadgodzinach, zero wakacji, restauracji i szaleństw modowych. Potem się finansowo zrobiło lepiej, więc budowa domu z nowym kredytem. Tylko zapierdol podobny. I oszczędzanie. No i dużo sami robiliśmy na budowie.

Podsumowując, 20 lat temu łatwiej było dostać kredyt, ale dużo trudniej sensowną pracę na UOP. A stosunek ceny metra do wynagrodzenia tych z dołu mediany nie różnił się aż tak bardzo od tego dzisiaj.

@d.vil nikt nic nie dał, to trzeba było samemu zarobic na wkład własny, wyposażenie potem ratę, czy utrzymanie. Coś za coś, jest własność, samodzielność i nie wynajem..aczkolwiek życie czytaj państwo potem daje ci kopa za zaradność. Bo innym da opcje dofinansowania, co podbija cenę za metr, czy rośnie inflacja i rata kredytu. Więc na kolejne większe mieszkanie już przejść ciężej.

Nie mnie oceniać co lepsze. Ale na pewno da się tak odkładać kasę.

@d.vil Widzisz, kompletnie nie czuję, że to był czas zmarnowany. Jeżeli w dzieciństwie nie jeździło się na Malediwy, piło kompot do pierogów mamy i nosiło ciuchy po kuzynce, to brak all inclusive, restauracji czy cotygodniowych rajdów po galeriach nie był szczególnie dotkliwy.

Studenckie życie towarzyskie wspominam z rozrzewnieniem, dwudniowe biwaki i kajaki z tamtego okresu również. Nauczyłam się gotować dania z resztek, bez podpowiedzi z internetu i termomiksa. A garderobę kapsułową stworzyłam, zanim internety w ogóle stworzyły to określenie. Umiem obsłużyć wkrętarkę, wiertarkę i zasilikonować kabinę prysznicową, chociaż przy budowie drugiego domu już za to wszystko płaciliśmy.

Nie mam absolutnie poczucia zmarnowanego czasu.

@cyber_biker pl wygląda źle bo jest jeszcze sporo emigrantów, ale Chorwacja to bardzo źle. Z tamtad podobno jeszcze więcej młodych wyjechało %.

dane pewnie z d⁎⁎y, czyli z meldunków które nie są obowiązkowe xD


znam ludzi co mają swój dom a są pomeldowani w mieszkaniach gdzie ich nie było od kilku lat

Zaloguj się aby komentować