Komentarze (74)

@AndzelaBomba to samo się tyczy tych wszystkich naklejek z japkami, rybkami i innymi znaczkami klubów piłkarskich, albo tymi hehe bekowych naklejek z jakimiś tekstami typu "born to zapierdalać".

@NiebieskiSzpadelNihilizmu jeśli nie widzisz różnicy między naklejką „fake taxi”, rybą i „born to zapierdalać” to ja nawet nie

@Opornik to akurat nie jest złe. Widzę taką to przynajmniej wiem, że dziecko może odjebać i się rodzić rozkojarzy.

Nie mówiąc co będzie jak dziecko zabawkę upuści albo zacznie płakać

@NiebieskiSzpadelNihilizmu mi sie podobają te z hobby wlasciciela, dlatego juz na drugim aucie sobie nakleiłem hokejarzystę. Juz raz uniknalem mandatu dzieki temu, policjant grał w Tychach xD

@LaMo.zord W ogóle do mnie to nie przemawia, przecież jest milion innych powodów, z których ktoś może się rozkojarzyć i nikt nie nakleja naklejek z tego powodu. Przykład? Analogicznie do przewożenia dziecka, można przewozić psa, kota, czy indora, który też może coś odjebać. Choroba, która może spowodować rozkojarzenie - np. cukrzyca, czy nadciśnienie. A jak dziecko upuści zabawkę, albo zacznie płakać to co? Zasady przestają obowiązywać i można zatrzymać się na środku drogi? Przecież identycznie jak bez naklejki można zjechać i zatrzymać się w miejscu, gdzie nikomu nie będziemy przeszkadzać.

@aerthevist W jaki sposób? Przecież i tak dokładnie muszą sprawdzić samochód i ZAKŁADAM, że mają konkretne procedury, które uwzględniają, że dziecko może być w samochodzie. Jak nie ma naklejki to co? Nie sprawdza się samochodu pod względem potencjalnego gówniaka?


Ja zawsze jak widzę taką naklejkę to pierwsze co przychodzi mi na myśl "Już miałem przypierdolić, ale jak Zosia jest w aucie, to nie przypierdolę".

Chodzi mi o to, że zawsze trzeba zakładać, że ktoś coś odwali dziwnego na drodze i z tego powodu m.in. trzyma się bezpieczną odległość. Nie kieruję tych słów do osób, którym odpisuję, więc spokojnie - ale może to jest zaskakujące dla wielu z was, natomiast jadąc 70km/h trzymając bezpieczny odstęp, a jadąc 70km/h bez bezpiecznego odstępu poruszamy się dokładnie tą samą prędkością - niesamowite, nie?

@FriendGatherArena Trudno, przeżyję, jestem tu nie dla rang i piorunów


A swoją drogą miałem dobrego ziomeczka, z którym miałem bardzo bliskie relacje przez kilkanaście lat. Od kiedy w internecie (w memach) popularne stało się słowo "gówniak", to przez wszystkie te lata używaliśmy słowa "gówniak" do określania małych dzieci. Nie miało to na celu obrażania dzieci, raczej miało to neutralny wydźwięk w naszych rozmowach. Zaraz po tym jak urodziło mu się dziecko i opowiadałem jakąś historię w stylu "...no i wchodzi baba do sklepu z gówniakiem..." to się trochę obraził na mnie i powiedział, żebym nie używał słowa "gówniak". Mam wrażenie, że jak rodzi się komuś dziecko, to z automatu wielu rodzicom odwala i pojawia się magiczny kij w dupsku.

A inna kwestia to moje wypowiedzi też można potraktować w stylu "powiedz mi, że nie masz dziecka, nie mówiąc że nie masz dziecka"

@HmmJakiWybracNick haha to prawda, niedawno urodzilo mi sie dziecko xD ale akurat to określenie uważam za obelżywe od kiedy pierwszy raz je uslyszalem. Wspolczesna wersja "gówniarza". No nieladnie tak o kims mowic, bez wzgledu na jego wiek.

@HmmJakiWybracNick no nie bardzo się zgodzę.

Widząc taką naklejkę utrzymuję WIĘKSZY dystans niż zazwyczaj ¯\_(ツ)_/¯

Jeśli nie widzisz różnicy w psie, kocie, indyku (które powinny być transportowane w odpowiednim zamknięciu) to ciężko będzie wytłumaczyć.

Dziecko "z zaskoczenia" krzyknie ci za uchem i nie przeskoczysz.

Kierowca takiego auta to jednak większe ryzyko na drodze.

A co do "awarii" dziecka to tak, można zjechać, ale rzadko się trafi, że natychmiast.

@FriendGatherArena Wszystkie hobbystyczne czy np. z wykonywanym zawodem (o ile się lubi swoją robotę) są spoko. Jedna, np. pod nazwą modelu auta fajnie wygląda. Mój kuzyn jest komendantem straży pożarnej i ma naklejonego strażaka.

@AndzelaBomba W sumie nic mi to nie przeszkadza i jak nie utrudnia sobie nimi jazdy to z głupich naklejek czasem ktoś może się uśmiechnąć.

@Half_NEET_Half_Amazing taksiarz z mojej okolicy, pierdyknal sobie na spodzie drzwi, jebytny napis HYUNDAI, chyba po to, żeby co rano przypomnieć sobie czym jeździ.

@dicklaurent @Cekyo najczęściej (chyba) oznacza to nie tyle samo chrześcijaństwo, co OAZĘ (zwane też ruchem światło-życie), czyli po prostu taką grupę religijną (nie mylić z Jehowymi), co robią sobie często pielgrzymki i wycieczki i (w teorii) starają się żyć po katolicku. W teorii, bo mam znajomego którego żona tam była i ponoć niezłe imprezki tam się potrafiły wyczyniać, które z katolicyzmem mają mało wspólnego xD

@dicklaurent dla mnie ogólnie dość katolicyzm to sekta, ale rozumiem że wielu ludziom wiara jest ootrzebna. Tutaj nie ma jakiegoś guru, albo przewodniczącego zboru jak u Jehowych. Grupa jest normalnie powiązana z księżmi. Pozdrawiam. Tylko, że (co najmniej w jednym miejscu) dość grzeszna xD

Ja kiedyś myślałem aby sobie kota Simona nakleić z boku przy wlewie, bo są urocze, z drugiej strony jakoś nie lubię obklejania aut xD

b49f3354-c53a-4388-816f-b86b692d567f

@Hejto_nie_dziala no... kusi znowu, wspomnienia

Kiedyś też widziałem jak ktoś miał taką naklejkę PC Master Race na... starym aucie (bez napisu na zdjęciu niżej, nie umiem znaleźć w google takiej na aucie). Malutka naklejka, ale mordę cieszyło. Auto może być gruzem, ale PC musi być topką. Kiedyś się dość identyfikowałem z nimi i nawet mam 2 koszulki z tym ludzikiem - jedna kupiona, druga z wygranej w konkursie o tematyce PCMR

a8d30d74-0f5e-4aca-89b4-3b47bf3054fb

@Klockobar no właśnie ta mi się podoba. Daj proszę znać jak nakleisz, bo jestem ciekaw czy można oddzielić miskę od kota, aby nakleić je niezależnie na klapę od wlewu i obok niego

@Hejto_nie_dziala stare dobre czasy gier oraz animacji we Flashu. Grało się na miniclipieci innych podobnych stronkach ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@Atexor no miniclip. Potem skok cywilizacyjny i kongregate, tam to miałem naprawdę że dużo godzin na zbieraniu przeróżnych punktów w różnych grach. Aż sprawdzę czy jeszcze istnieje w wolnej chwili

Takie naklejki są praktycznie w każdej taksówce w Tajlandii.

Drugie od lewej, to zakaz wnoszenia owoców duriana do taksówki, ze względu na intensywny i niekoniecznie przyjemny zapach.

3d485328-e5ed-4813-a452-ce7a0c86ab8e

Zaloguj się aby komentować