
splash545
- 4077wpisów
- 21378komentarzy

Zaloguj się aby komentować
Częstokroć bardzo drogo kosztuje towar, za który w istocie nic dać nie warto. Mogę wskazać ci wiele rzeczy, których uzyskanie czy też nabycie pozbawiłoby nas wolności. Należelibyśmy do siebie, gdyby one do nas nie należały. Wszystko to więc często rozważaj w sobie; nie tylko wtedy, kiedy będzie chodziło o przychód, lecz i wtedy, kiedy o stratę.
«Coś mi tedy przepadnie» — powiesz. Przecież i tak było przypadkowe: będziesz żył bez tego równie łatwo, jak żyłeś dotąd. Jeśliś miał tę rzecz długo, stracisz, gdy już cię zaspokoi; a jeśli niedługo, stracisz, zanim się do niej przyzwyczaisz. «Ale będzie się miało wtedy mniej pieniędzy». W każdym razie mniej zmartwień.
«Będzie się też doznawało mniej życzliwości». W każdym razie mniejszej zawiści. Przyjrzyj no się wszystkiemu, co wpędza nas w szał i czego utratę tak rzewnymi opłakujemy łzami. Dowiesz się, że to nie szkoda jest tak przykra, lecz urojenie sobie szkody. Nikt nic nie czuje, gdy coś stracił, a jedynie tak sobie wyobraża.
Ten zaś, kto ma siebie w swej mocy, nic nie stracił. Tylko iluż to ludziom udało się mieć siebie w swojej mocy?
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Pora rozpocząć kolejną edycję #nasonety , a która to już jest? Nie mam pojęcia. edit. 57 edycja, już wiem.
Bez zbędnego kombinowania wybrałem coś od mojego ulubionego klepacza sonetów Leopolda Staffa.
GRA W PIŁKĘ
W grodzie, gdzie drzew szczyty złoci słońca schyłek
Różowiąc nienaganny, czysty błękit włoski,
Dziewczęta w białych szatach, wśród śmiechów beztroski,
Rozbawione rzucają krągłe śnieżki piłek.-
Białe kule szybują bez wahań i myłek,
A letni wiatr, dziewczęcych kształtów rzeźbiarz boski,
Grę ciał ujawnia, którym, jak nimfom z pogłoski
Zamierzchłych bajek znanym, obcy jest wysiłek.
Zda się, że marmurowych dryjad lud wesoły
Ożył nagle, rzuciwszy kamienne cokoły,
I wskrzesił na chwil kilka cudowny sen grecki.
A lubieżny, zbudzony z snu sylen zdradziecki
Oklaskuje je, skryty w poplątane bluszcze,
Gdzie fontanna, spadając, jak oklaski pluszcze...
#zafirewallem #diproposta
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Opinie i problemy innych ludzi mogą być zaraźliwe. Nie sabotuj samego siebie poprzez nieumyślne przyjmowanie negatywnych i nieproduktywnych postaw innych ludzi.
Epiktet, Diatryby
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Pamiętaj, że nie człowiek, który ciebie spotwarza albo uderza, wyrządza tobie zniewagę, ale twoje własne zapatrywanie, jakie ty masz o tych ludziach, jakoby wyrządzali tobie zniewagę. Ilekroć zatem ktoś wzburzy gniew w tobie, wiedz, że to twoje własne wyobrażenie gniew w tobie wzburzyło.
Epiktet, Encheiridion
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
(...) to, co się czyni niechętnie i opieszale, nie może być chlubne. W poczynaniach cnoty nie ma miejsca dla jakiegokolwiek przymusu.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Dziś parę minut przed czasem, bo czemu nie?
Temat: karmienie zwierząt
Rymy: gekon - bekon - wąż - wciąż
GL&HF
#naczteryrymy #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Jeśli ktoś źle mówi o tobie, nie broń się przeciw zarzutom, ale powiedz: na pewno nie wie o innych moich błędach i wadach, w przeciwnym razie nie mówiłby tylko o tych, tak błahych.
Epiktet, Diatryby
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
«Ucz mię rzeczy łatwych» — rzekł. A nauczyciel odpowiedział: «Zagadnienia te dla wszystkich są jednakowe, dla wszystkich są równie trudne».
Pomyśl sobie, że także i natura mówi do ciebie: «To, na co się uskarżasz, jest dla wszystkich jednakie. Nikomu nie jestem w stanie zadać nic łatwiejszego, lecz każdy, kto będzie chciał, może sam sobie to ułatwić». W jakiż sposób? — zapytasz. Cierpliwością. Trzeba, żebyś doświadczył i boleści, i pragnienia, i głodu, i starości, a jeżeli przypadnie ci w udziale dłuższe bytowanie wśród ludzi, to musisz i chorować, i ponosić straty, i zniszczeć. Nie ma jednak powodu, iżbyś miał wierzyć tym, którzy czynią wrzawę dokoła ciebie: nic z tego nie jest złe, nic nieznośne, nic przykre. Bojaźń tego jest tylko umowna.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Sto tysięcy miliardów wierszy (org. Cent mille milliards de poèmes) – eksperymentalny tom poetycki Raymonda Queneau, łączący literaturę i kombinatorykę, opublikowany we Francji w 1961 roku. Tomik składa się z dziesięciu sonetów, pozbawionych przerzutni i zawierających te same rymy. Każdy wiersz umieszczony jest na kartce pociętej na czternaście poziomych pasków, zawierających pojedyncze wersy. Dzięki takiemu układowi tekstu czytelnik może dowolnie manewrować fragmentami utworów Queneau, uzyskując w ten sposób za każdym razem inny, własny sonet. Queneau obliczył, że można w ten sposób uzyskać sto tysięcy miliardów różnych sonetów, a przeczytanie wszystkich możliwych kombinacji zajęłoby w sumie niecałe 200 milionów lat (zakładając, że ułożenie pasków zajmuje 15 sekund, przeczytanie jednego utworu 45 sekund, a czytelnik poświęca na lekturę tomu całą dobę). Inspiracji do stworzenia tak skomponowanego tomu dostarczyła autorowi książeczka dla dzieci pt. Têtes folles (lub Têtes de Rechange), w której na każdej, pociętej na poziome paski stronie, znajduje się inna postać; czytelnik może tworzyć dowolne postacie, manewrując paskami.
#zafirewallem



Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Drodzy Państwo,
dzisiaj kilka szybkich strzałów. Jak dobrze przeżyć Święta?
Proponuję tutaj sześć stoickich technik!
Po pierwsze, załóżmy z góry, że Święta nie będą idealne. Jak zawsze u stoików, na początku wszystkiego jest myślenie. Przyjęcie określonych wyobrażeń. Nasze reakcje i samopoczucie zależą od tego, w jaki sposób myślimy o rzeczach. Więc nie myślmy o Świętach jako o idealnym projekcie, który trzeba zrealizować. W ogóle, nie zakładajmy z góry żadnego scenariusza. Nie nastawiajmy się, że ma być jakoś. Dajmy sobie luz i wolność. Nie ma czegoś takiego jak idealne, czy "prawdziwe" Święta. Są te, które są.
Po drugie, zastosujmy negatywną wizualizację. To ważna stoika technika, Rzymianie nazywali ją premeditatio malorum. O tym co złe, dobrze jest pomyśleć zawczasu.
Nie po to, żeby się zdołować. Po to, żeby mądrze zarządzać naszymi oczekiwaniami. Jeżeli z góry założymy, że wszystko będzie dobrze, to jest spore ryzyko, że się niestety rozczarujemy. Jeśli zaś z góry rozważymy, przygotujemy się, że może rodzinka znowu się pokłóci, a wujek/ciocia/babcia/siostra będą zadawać dziwne pytania... to cóż, jeśli faktycznie to zrobią, to będziemy gotowi, a jeśli nie zrobią, to będziemy miło zaskoczeni. I docenimy.
Negatywna wizualizacja: sprytnie i zawczasu "odczarowujemy" sobie w głowie złe scenariusze. Po to, żeby się ustawić na właściwej ścieżce. Na ścieżce, w której rozwój zdarzeń może nas zaskoczyć na plus.
Po trzecie, pamiętajmy że przeszkoda jest drogą. Brzmi banalnie, ale cóż, banały czasem warto powtarzać. Droga przez Święta (i przez życie w ogóle) nie jest gładką i malowniczą autostradą. Przeszkody, problemy i wyzwania są i będą. Chropawości, przeszkody i dziury w naszej drodze nie są zaburzeniem ideału. Bo na żaden ideał nikt się z nami nigdy nie umawiał. Problemy i wyzwania, czasem ciężkie, czasem tylko żenujace, są istotą naszej drogi przez życie. Wiadomo z góry, że będą. Jedyne czego nie wiemy, to o co tym razem rodzinka się pokłóci i z czym brat czy siostra wyskoczy.
A jeśli nie pokłóci się i nie wyskoczy, to patrz punkt drugi. Jesteśmy na najlepszej drodze, żeby się naprawdę cieszyć Świętami, bo będzie dużo lepiej niż myślimy!
Po czwarte, stawiajmy śmiało granice. Nie musimy się godzić na to, że wujek/ciocia/babcia/siostra mówią nam, że przytyliśmy, nie mamy jeszcze dzieci, ślubu, kredytu, Zeus wie czego. Nie musimy się na to godzić i nie powinniśmy. Stawiajmy granice: jasno i klarownie mówmy STOP. Mówmy bliźnim, co jest dla nas nie w porządku. Róbmy to wcześnie i stanowczo, nie przepraszając przy tym że żyjemy. Im wcześniej tym lepiej. Nie musimy się tłumaczyć z tego, jacy jesteśmy.
Protip: postawienie granic wcale nie jest destruktywne dla rozmowy. Druga strona zaakceptuje je częściej niż nam się wydaje. Ba, czasem sama tego szuka!
Po piąte, wszelkie działanie jest samo dla siebie nagrodą. Według stoików samo zrobienie rzeczy dobrze i świadomie jest już nagrodą. Jeżeli przygotowuję Święta po swojemu, tak jak sam(a) chcę, tak jak to jest dla mnie dobrze — to już jest dobrze. Nie potrzebuję zewnętrznego stempelka, nie potrzebuję glejtu od mamy, siostry czy teściowej, że zrobiłem dobrze. Zrobienie czegoś dobrze jest samo swoją nagrodą. Nie musimy się w tym oglądać na innych.
Po szóste wreszcie, pamiętajmy, że to wszystko potrwa krócej niż myślimy. Jasne, nie lubimy wujka, który gada głupoty o polityce i płaskiej Ziemi. Niemniej, wujek ma swoje lata, widujemy go raz do roku na te cztery godziny. Ile razy go jeszcze spotkamy, pięć? dziesięć? 10 x 4 h = 40 h z wujkiem przy tych Wigiliach przez całą resztę życia. To nie jest znowu tak dużo.
Perspektywa przemijania pozwala nam inaczej spojrzeć na rzeczy. Jasne, nikt nie każe nam tego wujka lubić — ale jak się spojrzy z tej strony, to łatwiej będzie nam machnąć ręką na jego słabostki.
Ale uwaga — z tym przemijaniem to wcale nie musi być tak pesymistycznie! To nie chodzi o to, że wszyscy umrzemy. Chodzi o to, że upływ czasu relatywizuje wszystko i zmienia konfigurację naszego życia.
Przykład: moja córka ma siedem lat. Wierzę oczywiście, że będziemy wszyscy żyć długo i szczęśliwie. Ale z taką wczesnoszkolną córką ile tych Wigilii jeszcze będzie — trzy? cztery? Za moment to już będzie młoda nastolatka, która zamknie się w swoim pokoju i powie, że nie gada ze starym. Upływ czasu nie musi oznaczać śmierci — ale daje nam szansę docenić to, co jest.
Mam nadzieję, że uzbrojeni w te wskazówki przejdą Państwo przez Świąta suchą i bezpieczną nogą. I że (tak jak we wskazówce drugiej), zaskoczą one Państwa na plus i będzie miło, przyjemnie i spokojnie!
Czego życzę Państwu i sobie!
dr Piotr Stankiewicz
newsletter
#stoicyzm
Zaloguj się aby komentować
(...) o ile przykrzejsze skutki wywołuje gniew i żal z powodu zdarzeń, niż te same zdarzenia, z powodu których gniewamy się i żalimy.
Marek Aureliusz, Rozmyślania
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować