
splash545
- 4076wpisów
- 21377komentarzy

Zaloguj się aby komentować
Pogrążamy się w żałobie samotnie i – często – głęboko, bez wsparcia, z wyjątkiem profili „in memoriam” na Facebooku i antydepresantów proponowanych przez lekarza. Jak się smucić? Jak radzić sobie z bólem – jak pokonać tę drogę wysypaną tłuczonym szkłem, tę ścianę ognia i lodowate pustkowie, przez które wszyscy musimy przejść? Stoicy dogłębnie analizowali kwestie śmiertelności i żałoby – i napisali na ich temat teksty, które do dziś zachowały aktualność. W swoim dziele O krótkości życia Seneka ujął to następująco: „Przez całe życie należy się uczyć żyć i – co może jeszcze bardziej cię zdziwi – przez całe życie należy się uczyć umierać”.
Jednak możemy przygotować się na śmierć. Zmierzyć się z rzeczywistością.
To – czasem ponure, a czasem wyzwalające – zadanie: przyszykowanie się na śmierć zawsze było nam dostępne, a jednak się od niego odwracamy. Nie chcemy przygotowywać się do umierania. Do dziś pokutuje głęboko zakorzeniony przesąd, że ten, kto tak postępuje, przywołuje śmierć, w jakiś sposób życzy jej sobie – rysuje mroczną „mapę marzeń”. Nie przygotowujemy się, bo w naszym myśleniu magicznym wierzymy, że jeśli nie staniemy twarzą w twarz ze śmiercią, to nikt, kogo kochamy, więc i my sami, nie umrze.
A jednak musimy się do niej przygotować. Bo śmierć już się odbywa, w każdej przemijającej chwili.
Brigid Delaney, Zachowaj spokój
#stoicyzm


Zaloguj się aby komentować
335 + 1 = 336
Tytuł: Zachowaj spokój. Stoicyzm w praktyce na dzisiejsze czasy
Autor: Brigid Delaney
Kategoria: Filozofia
Wydawnictwo: Wielka Litera
Format: książka papierowa
ISBN: 9788380329454
Liczba stron: 368
Ocena: 8/10
Prywatny licznik: 5/30
Książka może być użyta jako podręcznik praktycznego stosowania stoicyzmu w codziennym życiu.
Jest to odrobinę inna książka prezentująca stoicyzm dla świeżków niż te, które czytałem do tej pory. Spowodowane jest to tym, że jej autorka nie jest filozofką, która od lat poszukuje sposobu na dobre życie. Jest nią dziennikarka Australian Guardian - Brigid Delaney, która natrafiła na stoicyzm przypadkiem i się nim zafascynowała. Fascynacja ta w momencie publikacji trwała 4 lata, a treścią książki są jej efekty.
Myślałem, że nie ma już sensu, żebym czytał książki o podstawach stoicyzmu. Okazuje się jednak, że byłem w błędzie, ponieważ warto sobie czasem przypomnieć tego typu rzeczy, bo trochę ulatują. Poza tym każda z tego typu książek kładzie mocniejszy nacisk na inne aspekty stoicyzmu.
W przypadku 'Zachowaj spokój' lektura była dodatkowo odświeżająca bo prezentuje rzut oka na stoicyzm z mniej mi znanej, kobiecej, bardziej dzisiejszej perspektywy, znajdziemy tu np. wiele nawiązań do mediów społecznościowych. Jest to pewien swoisty rzut oka na stoicyzm z perspektywy bardziej zwykłej osoby, robiącej karierę, mającej znane współczesnemu światu problemy i bolączki. W książce znajdziemy szereg konkretnych przykładów z życia autorki, w których opisuje w jaki sposób stoicyzm wpłynął na jej sposób radzenia sobie z problemami, oraz jak zmienił się jej sposób myślenia i postrzegania świata. Poza tym są też przykłady z życia innych osób, w tym trochę historii Marka Aureliusza, Epikteta i Seneki.
Książka jest napsiana lekko, czyta się ją szybko. Jest odrobinę mniej kompleksowa i trochę bardziej chaotyczna niż 'Sztuka życia według stoików'. Jednak i tak można wynieść bardzo dużo z jej treści, co miało też miejsce w moim przypadku.
#bookmeter #dwanascieksiazek

Zaloguj się aby komentować
Dobra nie będę czekał na @RogerThat odwalę i z głowy, bo zapewne i tak by się wyłgał.
Wybraliście mnie to macie dalej tematy z pogranicza życia i śmierci, lecz skłaniające się bardziej w tę drugą stronę. Miłej zabawy życzę.
Mikołaj Sęp Szarzyński
Sonet I
O krótkości i niepewności na świecie żywota człowieczego
Echej, jak gwałtem obrotne obłoki
I Tytan prętki lotne czasy pędzą,
A chciwa może odciąć rozkosz nędzą
Śmierć - tuż za nami spore czyni kroki.
A ja, co dalej, lepiej cień głęboki
Błędów mych widzę, które gęsto jędzą
Strwożone serce ustawiczną żędzą,
I z płaczem ganię młodości mej skoki.
O moc, o rozkosz, o skarby pilności,
Choćby nie darmo były, przedsię szkodzą,
Bo nasze chciwość od swej szczęśliwości
Własnej (co Bogiem zowiemy) odwodzą
Niestałe dobra. O, stokroć szczęśliwy,
Który tych cieniów w czas zna kształt prawdziwy!
#nasonety #zafirewallem #diproposta

Zaloguj się aby komentować
25 125 400,0 - 600,0 = 25 124 800,0
Rezygnuje z wrzucania swoich przysiadów, bo nikt nie dołączył, więc bez sensu. ¯\_(ツ)_/¯
Pompki z 3 dni
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#pompujwpoprzekziemi
@splash545 Ale sześćdziesiąt pisze się przez jedno zero ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Zaloguj się aby komentować
478 375,0 - 20,0 = 478 355,0
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rokmedytacji

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
@splash545 Nie mogę się zgodzić. W cięższych okresach narzekanie było dla mnie sposobem na radzenie sobie z rzeczywistością i pomagało.
Zaloguj się aby komentować
Prędzej czy później wszyscy musimy to przeżyć – pierwszy szok po śmierci przyjaciela lub członka rodziny. Wszystkim nam przychodzi po raz pierwszy zderzyć się z własną śmiertelnością. A wtedy coś się zmienia – jakby ktoś wyjawił nam potworny sekret, który w końcu wszyscy poznajemy.
Świadomość, że my sami – i wszyscy, których kochamy – umrzemy, jest zarówno czymś najbardziej szokującym, jak i najbardziej naturalnym.
Ale dlaczego pierwsze doświadczenie śmierci wydaje się wyjawieniem tajemnicy?
Być może dlatego, że nasze życie jest w przeważającej części oddalone od rzeczywistości. Funkcjonujemy w społeczeństwie, które udaje, że nigdy nie umrzemy, nie zachorujemy i się nie zestarzejemy. I prawdziwym sekretem nie jest fakt, że umrzemy, tylko to, że żyjemy w kulturze, w której udaje się, że śmierć nas nie dotyczy.
Brigid Delaney, Zachowaj spokój
#stoicyzm


Zaloguj się aby komentować
No dobra, skoro @George_Stark wszedł dziś ze stoicką propagandą w nasonety. Nie pozsotaje mi nic innego jak pójść w jego ślady w #naczteryrymy
Temat: memento mori
Rymy: nieba - truchło - gleba - wybuchło
GL & HF
#zafirewallem #nasonety

Zaloguj się aby komentować
478 485,0 - 15,0 = 478 470,0
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rokmedytacji

Zaloguj się aby komentować
478 545,0 - 15,0 - 15,0 = 478 515,0
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rokmedytacji

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Nie trzeba ci rozglądać się, jaka nagroda czeka za sprawiedliwy postępek: większa nagroda zawiera się w samej sprawiedliwości.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
@UmytaPacha mamy tendencję do rozdmuchiwania naszych problemów i nieraz z powodu byle głupoty skazujemy się na cierpienia psychiczne, które są czesto gorsze niż sam problem. Albo przejmujemy się dłuższy czas jakąś sytuacją, która ma nadejść a gdy już nadchodzi okazuje się wcale nie aż tak straszna jak to sobie wyobrażaliśmy.
No i tu analogia do paczki czipsów gdzie powietrze, która jest wypchana to nasze wyobrażenia, a po otwarciu to ledwie kilka czipsów, które symbolizują ten dużo mniejszy problem niż sobie wyobrażaliśmy.
Zaloguj się aby komentować
Gdyby ci przyszło rozstrzygnać spór nawet o najdrobniejszą sumą, na pewno nie uznałbyś sprawy za dowiedzioną bez świadka, a świadek bez przysięgi nie miałby znaczenia. Jednej i drugiej stronie dałbyś rzecznika, dałbyś czas i nie raz jeden byś ich przesłuchał, ponieważ prawda w tym lepszym jawi się świetle, im jej częściej przypatrujemy się z bliska, a przyjaciela potępiasz na poczekaniu? Nim go wysłuchasz, nim go wypytasz, nim będzie miał możność dokładnie poznać swego oskarżyciela i stawiany mu zarzut, już się gniewasz na niego? Czyś już od razu wysłuchał, co mówi jedna i druga strona?
Seneka, O gniewie
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
@Osiemgwiazdek Ta dychotomia tego co zależy a co nie zależy od nas nie tyczy się tego, że możesz zmienić np. pracę lub że możesz np. poprawić relację z kimś. To jest myślenie nie w kategoriach stoickich. W kategoriach stoickich nie kontrolujesz praktycznie niczego oprócz tego co masz w umyśle.
Od ciebie po prostu zależy to jak myślisz o rzeczach, twoje pragnienia, twoja wola działania. W tym sensie to w sumie wszystko możesz zmienić tylko, że dokonujesz zmian poprzez skupianie się na tym co zależy od ciebie wpływając poprzez rzeczy od ciebie zależne na rzeczy niezależne.
W tym sensie jak chcesz poprawić swoją sytuację materialną to możesz np. podejść do sprawy tak, że postarasz się zrobić co możesz aby poprawić sytuację, ale jak nie uda ci się znaleźć lepszej pracy to akceptujesz to i jesteś zadowolony przede wszystkim z samej twojej woli do działania z tego co masz wewnątrz(że starałeś się, duma z charakteru).
Albo można tutaj użyć innego przykładu. Załóżmy że mamy łucznika. Łucznik celuje w tarczę. Jego celem wewnętrznym jest zrobić co w jego mocy aby strzelić jak najlepiej, a celem zewnętrznym jest trafienie w tarczę. Cel wewnętrzny zależy w 100% od ciebie i zawsze możesz go spełnić na tym skupia się stoik, ale wszystko co jest zewnętrzne jest obojętne. Rzeczy obojętne można podzielić na preferowane i niepreferowane. Fajnie jest mieć te preferowane i jest to korzystne, ale jak tego nie będziesz miał to nic się nie stanie bo starałeś się robić swoje i pokazałeś siłę charakteru.
@camonday wyżej kolega dosyć dobrze wytlumaczyl o co chodzi. Trochę ten mem jest źle sformułowany, bo chodzi tu oczywiście o podział na rzeczy zależne i niezależne.
Czyli jeżeli chcesz coś zmienić to w tym momencie zależna jest od Ciebie ta próba, to jak się starasz i czy dasz z siebie wszystko, a niezależne jest to czy Ci się uda. Wynika z tego, że jeżeli chcesz coś zmienić to najpierw musisz podjąć tę próbę, zrobić co od Ciebie zależy czyli starasz się najlepiej jak możesz. Dopiero wtedy gdy ją podjemiesz i udowodnisz sobie, że zrobiłaś co w Twojej mocy, a mimo to się nie udało dopiero wtedy następuje akceptacja. Niewiele rzeczy jest od nas zależnych ale to czy się starasz jak najbardziej.
Więc jak widzisz w stoicyzmie nie chodzi o bierność, tylko o nie przejmowanie się w przypadku gdy coś dzieje się nie po naszej myśli, gdy pomimo starań doznajemy porażki.
Odkąd zostawiła mnie narzeczona, spotkałem się z czterema dziewczynami, wszystkie mnie olały. I teraz nie tak: mam się pogodzić z tym, że jestem przegrywem, czy próbować dalej i zaznawać kolejnych porażek? Starałem się najlepiej, jak umiałem.
Niestety Pan Bóg mnie tak stworzył, że mam popęd seksualny, inaczej dawno bym to olał i grał w gry.
@DerMirker
pogodzić z tym, że jestem przegrywem
Jesteś przegrywem tylko i wyłącznie wtedy jeśli się za niego uważasz. Widzę też po innych Twoich wypowiedziach, że cierpisz po rozstaniu i niekoniecznie dobrze czujesz się sam ze sobą.
Jeśli chcesz porady co powinieneś zrobić po stoicku to proszę:
Na chwilę obecną przestań prób szukania związku. W tym momencie powinieneś się odbudować, wypracować poczucie własnej wartości, tak żebyś dobrze się czuł sam ze sobą i nie uważał się za przegrywa obojętnie czy Cię odrzuci jakaś panna czy nie.
Bardzo ciężko zbudować zdrowy, trwały i wartosciowy związek gdy sam ze sobą się czujesz źle. Poza tym nawet gdy chcesz po prostu sobie poruchać to kobiety wyczują Twoją niepewność i właśnie dlatego Ci się nie udaje niezależnie jaka jest Twoja intencja.
Masz teraz chwilę oddechu, może i jest Ci ciężko ale masz teraz okazję, żeby poznać siebie i się rozwinąć. Czytaj stoickie książki, psychologiczne, może jakieś podcasty, albo idź na terapię, wybierz mądrze terapeutę, jakiś Ci nie podpasuje to następny, zainwestuj w siebie czas i pieniądze. Nie spiesz się, poszukaj swojej drogi - tego co sprawi, że będziesz się czuć dobrze. Eksprymentuj i się nie poddawaj, jak nie to, to może coś innego. Dopiero wtedy idź szukać kobiety.
Zaloguj się aby komentować
Gdybym zwracał się do atlety, powiedziałbym: pokaż mi swoje ramiona. On mógłby odpowiedzieć: "Oto moje ciężary". Ja odparłbym jednak: twoje ciężary to twoja sprawa; ja chcę zobaczyć efekty, jakie ci zapewniły. Tak więc gdy mówisz: "Spójrz na ten traktat na temat wysiłku i zobacz, jak uważnie go przestudiowałem", ja odpowiadam: niewolniku, nie o to pytam. Chcę wiedzieć, jaką postać przybiera w praktyce twoje dążenie (...)
Epiktet, Diatryby
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować