Akat jestem fanem tych sklepowych kawek i muszę przyznać że ta z biedry jest jedną z lepszych - baardzo intensywna i mało słodka. Dobre jest jeszcze espresso z Lidla ale jednak znacznie słodsze, ale za to można je kupić w litrowej butli
Ostatnio mam fazę, na "5 sposobów na..." na YT. Chłopaki w "naszym wieku" i w sumie istnieją już w internecie od chyba 12 lat, albo lepiej. Generalnie sprzedają lifehacki i inne takie miłe dla oka bzdurki. W sam raz do obiadu, albo kolacji.
Nie mniej jednak, zauważyłem u nich jedno wyzwanie. Mianowicie:
stan (mniej więcej) dwie długości stopy od ściany.
nachyl się tak, żebyś głową dotykał ściany - okolice 90 stopni (nogi - brzuch). Zależy od wzrostu.
niech ktoś teraz poda Ci stołek lub krzesło, tak żebyś mógł je w jednej linii przyciągnąć je do klatki piersiowej, dwoma rękoma.
gdy będziesz miał stołek lub krzesło przyciągnięte do klatki. Z tej pozycji spróbuj się wyprostować, ze zgięcia, z głową przy ścianie i stołkiem przy klacie...
No ni uj nie dałem rady. Podobno kobiety nie mają z tym problemu i moja różowa dała radę.
Polecam dla heheszków, bo sam myślałem, że to bujda na resorach
@razALgul generalnie z budowy kobiet wynika wiele wesołych sytuacji.
Dla mnie najfajniejsza zawsze była jak na strzelnicę przychodził chłop co babę zaciągnął żeby pokazać jaki jest „męski”.
I w 99% wychodziła lipa bo kobiety raczej nie kozaczyły to raz. Ale dwa że mając szersze biodra, niższy środek ciężkości i krótsze ręce to przekalado się na mniej „bujania” ciałem i przy pierwszym strzelaniu było to widoczne na tarczy. Miny „chojraków” z zezowatym rozstrzalem patrzących na ładne skupienie „baby” zawsze mnie rozbawiało :)
Edit: zapomniałem napisać. Nie trawię 5 sposobów na…
Przypomniały mi się moje kolonie w Szczawnicy, gdzie wspólnie 3 tygodnie spędzaliśmy my, dzieciaki z Pomorza z ekipą z Krakowa. Części chleba to był jeden z omawianych tematów. Pamiętam, że było więcej takich regionalizmów. Np na temperówkę Krakusy mówiły zastrugaczka, dla nas dość pociesznie.
Kurde, w trakcie serii wyskoczył mi jeden z uchwytów z tablicy do pompek i jak przy@#$@# - uderzyłem kolanem w ziemie, to aż mi się dzieciństwo i pasek od prodiża przypomniał.
Dlaczego zatem wąż - zwierzę symbolizujące w kulturze chrześcijańskiej zło i szatana, za sprawą przede wszystkim węża kuszącego Ewę w raju oraz jadowitych gadów zesłanych przez Boga na Izraelitów w drodze ku Ziemi Obiecanej, stał się jednym z najbardziej znanych symboli medycznych? Na początek rozważań niech wystarczy odpowiedź, że takie znaczenie uzyskał już wąż miedziany, zawieszony na słupie przez Mojżesza na polecenie Boga, o czym donosi Księga Liczb Starego Testamentu. Jego zadaniem było przywrócenie zdrowia wszystkim tym Hebrajczykom, których wcześniej pokąsały pełzające gady.
Korzeni powiązań węży z medycyną, życiem i zdrowotnością należy jednak szukać w starożytnym Egipcie. M W krainie faraonów symbolem czasu życia ludzkiego był Uroboros, tj. wąż połykający własny ogon. Ze względu na regenerację ciała węży, objawiającą się w corocznej zmianie przez nich skóry, przedstawienia samo- pożerających się gadów łączono nie tylko z wiecznością, ale też z odradzającym się życiem. W dawnych wierzeniach wieloaspektowy charakter tego zwierzęcia wiązano także z uzdrowicielską mocą matki Ziemi. Berne Węże odgrywały najprawdopodobniej dużą rolę w zamierzchłych czasach także na Krecie, na wyspie EGO tej bowiem ok. połowy II tysiąclecia przed Chrystusem wykształcił się kult bogini z wężami. Świadczy o tym odkopana w Knossos na początku XX w. przez Arthura Evansa słynna niewielka fajansowa figurka, ukazująca boginię lub kapłankę trzymającą w rękach dwa wijące się gady. Ten tajemniczy wizerunek należy najprawdopodobniej wiązać z odprawianiem obrzędu poświęconego nieustannie odnawiającej się sile życia.
Jeszcze większe znaczenie w kontekście medycyny zwierzę to zyskało w okresie klasycznym, kiedy stało się atrybutem boga Asklepiosa - syna boga Apolla i córki króla tesalskiego o imieniu Koronis. Kilka wersji greckich mitów opowiada, w jaki sposób przyszedł na świat przyszły bóg sztuki lekarskiej. Jedna z nich podaje, że Apollo „wyrwał" syna z łona swojej niewiernej kochanki, którą za zdradę złożono na stosie. Warto w tym miejscu nadmienić, że wśród badaczy greckich mitów wielu doszukiwało się w tej historii metaforycznego opisu pierwszego cesarskiego cięcia.
Większość antycznych greckich opowieści donosiła, że następnie ojciec oddał Asklepiosa pod opiekę centaura Chirona, który nauczył swojego wychowanka sztuki lekarskiej. Z czasem Asklepios stał się tak biegły w swoim fachu, że odkrył nawet sposób przywracania zmarłym życia. Działalność syna Apolla nie spodobała się w końcu Zeusowi, który obawiał się zakłócenia porządku świata, dlatego też Pan Olimpu zabił "wskrzesiciela ludzi" piorunem.
Po śmierci bóg medycyny miał zostać przemieniony w konstelację i stać się gwiazdozbiorem Wężownika. Najważniejszym atrybutem Asklepiosa był wąż, ponieważ starożytni Grecy wierzyli, że każdy dobry lekarz musi reprezentować cechy, jakie posiada właśnie to zwierzę, czyli: roztropność, ostrożność, a jednocześnie chytrość i podstęp.
Najważniejszym miejscem kultu Asklepiosa było Epidauros na Peloponezie, gdzie powstał wielki kompleks świątynny, w którym leczono chorych za pomocą snu. Z innych ośrodków religijnych poświęconych bogu meycyny warto wymienić wyspę Kos oraz Pergamon. W wielu greckich świątyniach trzymano żywe węże w klatkach; gady te były także zwierzętami domowymi, które domownicy nosili na piersi, a dzieci się z nimi bawiły.
Z czasem kult Asklepiosa dotarł do Rzymu.
Stało się tak za sprawą wielkiej zarazy, która nawiedziła miasto nad Tybrem w 293 r. p.n.e. Sprowadzenie do stolicy imperium boga odpowiedzialnego za uzdrawianie dokładnie opisał Owidiusz w swym słynnym dziele „Przemiany”. W tym okresie laska Eskulapa była już rozpoznawalnym symbolem sztuki lekarskiej i stanu lekarskie- go. Warto w tym miejscu podkreślić, co słusznie zauważył w swojej mu pracy „Do historii medycyny wprowadzenie" Zdzisław Gajda, rozróżnienie laski Eskulapa i innego znanego, antycznego symbolu wykorzystującego motyw węża kaduceusza Hermesa– boga handlu. Kaduceusz to kij opleciony symetrycznie parą tych gadów i zwieńczony parą skrzydełek.
Symbolikę węża w sztukach medycznych spopularyzował w czasach nowożytnych Cesare Ripa w swym słynnym słowniku emblematycznym „Iconologia”. W dziele tym, wybitnie naśladującym w konstruowaniu alegorii prace starożytnych, na ilustracji zatytułowanej „Zdrowotność” Ripa ukazał niewiastę, która w jednej ręce trzyma koguta (kolejne zwierzę poświęcone Eskulapowi za sprawą cechy czujności), a w drugiej wijącego się węża. Obrazkowi temu towarzyszy też opis, z którego warto przytoczyć fragment dotyczący jednego z atrybutów personifikacji zdrowotności: Wąż […] jest znakiem zdrowia, wespół zaś z laską, wokół której się owija, oznacza zdrowie ciała podtrzymywane wigorem ducha i tchnień duchowych.
Na koniec rozważań poświęconych roli węża w medycznej ikonografii warto jeszcze zaprezentować plakat odbywającej się przed II wojną światową w Gewerbemuseum w Bazylei wystawy pt. „Gegen der Tuberculose” (Przeciw gruźlicy) . Na pierwszy rzut oka głowa Gorgony z wijącymi się wężami miała wyrażać na posterze zło i niebezpieczeństwo, związane z tytułową chorobą zakaźną. Jednak dla bardziej wtajemniczonych symbol ten miał drugie znaczenie. Według wierzeń starożytnych w części żył Gorgony płynęła zbawienna krew, która miała moc uzdrawiania, a nawet wskrzeszania zmarłych. To właśnie dzięki niej Asklepios posiadł zdolność wskrzeszania zmarłych, o czym była mowa wcześniej. W dawnych czasach mięso żmij i węży wykorzystywano także do produkcji leku zwanego teriakiem. Panaceum to – specyficzna odtrutka – stosowano jako środek uzdrawiający zażywany niemal w każdej chorobie. Jak zatem widać, na wielu płaszczyznach, nie tylko mitologicznych, emblematycznych, ale i leczniczych, na stałe powiązano węże z naukami Asklepiosa.
No generalnie, to czytam niusa i chce mi się śmiać.
Pies był członkiem rodziny...ale trzymają go w budzie. Później się dziwią, że na terenach gdzie wilki występują, one sobie robią z niego szwedzki stół.
Też mam psy, ale i drut kolczasty nad płotem, kamery i najważniejsze - psy mam w domu. Dlatego, że na moich terenach jest jedna wataha.