Miałem bardzo ciężkie dwa ostatnie dni w pracy i zapowiada się jeszcze jutro czeka na mnie powtórka. Nie robię tego często ale będzie mi miło za piorunka na uśmiech po wymagających dniach pracy bo nie było kiedy nawet pospamować czy poczytać wiadomości. Teraz równie dobrze mogłaby wybuchnąć jakaś wojna i nic bym o niej nie wiedział. Dobranoc.
Dzisiaj chciałbym przedstawić anime z długim tytułem. Będzie to komedia romantyczna, która całkiem mnie wciągnęła i sprawiła dużo radości pomimo początkowych odcinków mogących wskazywać na bardzo liniową fabułę. Nie byłem również zwolennikiem dodania narratora ale szybko się do niego przyzwyczaiłem.
Kaguya-sama: Love is War jak sama nazwa wskazuje skupia się na ukazaniu relacji romantycznych głównych bohaterów jako współzawodnictwa, bliskiemu wojnie, której celem jest uznanie wyższości jednej strony nad drugą. Zgodnie z tezą postawioną na początku historii to pierwsza osoba, która przyzna się do swoich uczuć względem partnera jest przegrana i zawsze będzie tą gorszą, której bardziej zależy. Okazuje się, że jest to wspólny pogląd gdzie obie strony będą starały się zrobić wszystko by to druga strona wyznała im miłość i mogli zostać zwycięzcą #pdk. Na szczęście nie ograniczamy się tylko do relacji dwóch osób i autor wprowadza wiele postaci pobocznych co dodaje nie tylko scen humorystycznych jak na komedię przystało ale również pojawiają się poważniejsze wątki. Jest to tytuł składający się z dziesiątek zabawnych, przerysowanych bitew gdzie narrator podsumowuje każdą z nich tym kto wygrał lub przegrał konkretne starcie.
Moim zdaniem najciekawsze są przejścia pomiędzy scenami humorystycznymi, satyrą, powagą czy graniem na emocjach widzów. Mimo, że bohaterowie na początku wydają się jednowymiarowi to po głębszym poznaniu możemy ich polubić i dowiedzieć się więcej o ich charakterze.
Zdecydowanie polecam każdemu, kto szuka czegoś więcej niż typowej komedii romantycznej. Seria składa się z trzech pełnoprawnych sezonów oraz dodatkowego, który zamyka wątki w 4 odcinkach. W załączniku dodaję tezę początkową z początku mangi oraz pierwszy openning.
@sireplama Też jest łatwiej dostać mały mandat gdy to jest Twoja codzienna praca ale zgodzę się by warto było zaostrzyć najcięższe wykroczenia drogowe. Nie szedłbym aż w zwielokrotnienie kar za przekroczenie prędkości o 10km/h.
Jak miałem kiedyś przyjemność pracować z wózkami to nie było tygodnia bez prośby bym kogoś podniósł bo łatwiej, nic się nie stanie itp. Jak często ludzie mają gdzieś swoje bezpieczeństwo.
@nbzwdsdzbcps to kwestia uswiadamiania i konsekwencji ze strony szefostwa. U mnie w firmie, dwa lata po odpaleniu kampanii na temat BHP, ktora zawierala w sobie zarowno uswiadamianie pracownikow jak i priorytetyzowanie dzialan DT zwiazanych z BHP nad inne dzialania (wlacznie z tymi wplywajacymi bezposrednio na realizacje planu produkcyjnego), ilosc wypadkow zmniejszyla sie kilkukrotnie, do poziomu wrecz marginalnego w porownaniu do stanu poprzedniego. Nikomu nawet nie przyjdzie do glowy zeby wdrapac sie na regal i siegnac reka cos z palety na pierwszym poziomie, o podnoszeniu ludzi na widlach wozka nawet nie wspominajac.
No ale wiaze sie to z tym, ze kazde zebranie z pracownikami zaczyna sie od tematu BHP, kazdy tygodniowy mail z informacjami dla pracownikow zaczyna sie od BHP, kazde spotkanie statusowe, codzienne i okresowe - czy to na poziomie team leader-floor, czy team lederzy z kierownikami, czy kierownicy z zarzadem, czy zarzad z górą, rozpoczyna sie od BHP. Nawet jak raz w tygodniu managerowie raportuja KPI do COO, to tez zaczynaja od tematu BHP w ich obszarach.
Niby duzo nakladow na to idzie, ale jak sie porowna te koszty z kosztami przerw w pracy i nieobecnosci soowodowanych wypadkami lub przeciazeniami, to okazuje sie, ze fabryka juz jest na tym do przodu, a ludzie maja juz wbite do glow na stale, zeby na siebie uwazac.
U mnie w kołchozie behap tołkuje murzynom te podstawy od lat, stąd każdy wie że nie wolno i w większości się stosują. Kierowcy ciężarówek to są natomiast kamikadze, stąd bardzo często jest "weź mnie podnieś".
Nie wiem czy to pożar czy rozpalanie grilla. Sam ile się nadmucham czy pomacham przy grillu, a tak dobrze się nigdy nie rozpali jak zrobił to człowiek, który chciał zgasić ten ogień.
Aż wracają wspomnienia z ekipami przeprowadzkowymi z jakich korzystałem. W jednej pijany kierowca, w innej nie wnieśli szafy bo się nie da, a jednak się dało.
Widziałem już te memy z Gdańszczanami i nie mogę zrozumieć czemu wstawiamy to samo jeśli nie ma jeszcze wersji z Bydgoszczą. Trzeba było pilnować. Poza tym memy na hejto powinny mieć niebieską czcionkę.
Byłem dzisiaj na DanDaDan w kinie i zabrałem też osoby, których pierwszy sezon był ich pierwszym anime w ogóle. Podobało nam się bo to dość lekki tytuł, otwarty do szerokiego grona odbiorców.
Sam najbardziej lubię soundtrack Kensuke Ushio bo tworzył utwory również do Silent Voice, Devilman, Chainsaw Man.
Największy minus to dorzucanie wywiadów z twórcami na koniec seansu gdzie moim zdaniem średnio to pasuje do kina. Myślę, że spodoba się tym, którym podobał się pierwszy sezon. Z tego co wiem drugi sezon ma wyjść w lipcu.
Jedną z rzeczy w jaką najtrudniej mi uwierzyć jest to jak wiele osób ma nadal problem z czytaniem. Załączam fragment oraz źródło do danych z 2019 roku. Zakładam, że z czasem te dane powinny być gorsze i jeżeli 6 lat temu 40% nie rozumiało tego co czyta, a kolejne 30% słabo to gdzie jesteśmy teraz? Ponad 6 milionów nie przeczytało w ostatnim roku kompletnie nic, nie książki ale chociażby artykułu w brukowcu.
@nbzwdsdzbcps Ja często nie rozumiem, co czytam. Np. pisze coś w stylu “Internet bez limitu, ale po przekroczeniu limitu prędkość spada” - no przykro mi, nic z tego nie rozumiem.