Zdjęcie w tle

malkontenthejterzyna

Autorytet
  • 352wpisy
  • 815komentarzy

Kradnę bogatym z twittera i rozdaję wam, biednym.

TLDR

- na rynku IT w Polsce jest dużo ofert, ale to nie znaczy, że łatwo dostać pracę

- wysyłanie CV do firm nie działa; potrzebne są polecenia

- rekrutacje są trudne, ale można się ich nauczyć


Wstęp


Rzuciło mi się kilka wpisów o stanie rynku IT i szukaniu pracy. Mam kilka przemyśleń i chcę się nimi podzielić. Nie jestem rekruterem ani menedżerem, nie zmieniam pracy super często, ale dostaję dużo ofert, rozmawiam ze znajomymi, którym pracę udaje się zmienić, i prowadzę kilkadziesiąt rozmów rekrutacyjnych rocznie.


Wszystko poniżej jest tylko moją opinią i mogę się mylić — bierzcie na to poprawkę

Liczę, że choć jednej osobie się ten wpis przyda.


Do kogo kierowany jest ten wpis?


Do osób z co najmniej kilkuletnim doświadczeniem. Większość rad nie jest adekwatna dla studentów i juniorów — start dziś jest bardzo ciężki, a że zaczynałem dawno temu, nie wiem, jak zrobić to dobrze


Jak wygląda obecny rynek pracy dla programistów?


Ofert jest dużo. Głównie stacjonarnych lub hybrydowych i głównie w Warszawie. Są firmy zatrudniające zdalnie, ale jest ich niewiele. Warszawa ma jeden z najlepszych rynków pracy w Europie — Gergely Orosz twierdzi, że najlepszy po Londynie, głównie ze względu na koncentrację kapitału big techów. Kilka największych polskich miast też ma niezłe rynki pracy.


Nie zmienia to faktu, że wymagania są wysokie — techniczne, miękkie i pod kątem wydajności. Kultura pracy w wielu miejscach jest toksyczna. Masowe zwolnienia są codziennością. Drodzy pracownicy są przenoszeni do tańszych krajów. Ryzykowne projekty realizuje się ludźmi na kontraktach. Bzdurne metryki służą do mierzenia produktywności programistów. A menedżerowie szukają najsłabszych ogniw, żeby ich zastąpić.


Ale zarobki są bardzo dobre i w Polsce ciągle rosną. Ofert pracy jest dużo, zwłaszcza dla seniorów.


Skąd te sprzeczności?


Rynek pracy programistów jest pełen paradoksów. To efekt chaotycznych ostatnich lat:

  • covid i zero-interest-rate-policy (ZIRP) w USA (2020–2021) mocno zaburzyły rynek. Przy zerowych stopach nie opłacało się trzymać kasy, kapitał był tani i pompował firmy oraz startupy, windując płace programistów na świecie.

  • kiedy stopy poszły w górę (2022–2023), firmy zaczęły szukać cięcia kosztów. Przez amerykański big tech przetoczyła się fala zwolnień.

  • w międzyczasie Elon Musk kupił Twittera i zwolnił ~80% załogi (2022–2023). Wiele osób mówiło, że serwis padnie. Nie padł, a firma zaczęła zarabiać. To stworzyło precedens.

  • zarządy kolejnych firm nauczyły się, że można przenosić drogie role za granicę (2023–2025). Po co płacić absurdalne stawki w USA, skoro podobną robotę zrobi Polak, Hiszpan czy Meksykanin? Offshoring stał się modą, a big tech otwiera biura gdzie indziej, w tym w Polsce.

  • wybuchła bańka AI (2023–2025), która znowu uruchomiła strumień inwestycji i rekrutacji w wybranych firmach.

  • I tak dochodzimy do dziś: sygnały są mieszane. Z jednej strony firmy optymalizują koszty, tną najdroższych pracowników i przenoszą zatrudnienie do Polski, podbijając płace dla najlepszych. Z drugiej wszystkim dokręcana jest śruba.

Jak więc odnaleźć się w tym kotle?


Zasadniczo niewiele się zmieniło: trzeba znaleźć firmę (albo dać się znaleźć), przejść przez rozmowy i dostać ofertę. Każdy z tych etapów to gra z zasadami. Ignorowanie ich — albo gorsze, nieznajomość — zwykle kończy się porażką. Zanim wejdziemy w szczegóły, warto zadać sobie jeszcze jedno pytanie:


Jak nie wpakować się w bagno?


Nie ma już stanowisk idealnych. Zawsze są jakieś wady. Przez cały proces warto pilnować, czego szukamy. Dla jednych czerwone flagi to praca wieczorami, dla innych wyczerpujący on-call, a dla kogoś częste reorganizacje. Niezależnie od preferencji, warto spisać pytania, na które musimy poznać odpowiedź.

Skąd wziąć odpowiedzi?

  1. znajomy z firmy — najlepsza opcja. Jeśli masz kogoś, komu ufasz, nie wahaj się zadać pikantnych pytań. Rozeznaj się, jak wygląda struktura firmy i które obszary są spoko, a gdzie jest tragedia.

  2. podczas rekrutacji pytaj interviewerów. Ważne: nie warto pytać rekrutera, bo to zwykle tylko proxy. Jeśli jesteś na etapie oferty, a wciąż masz pytania, poproś rekrutera lub hiring managera o rozmowę z kimś z zespołu. Rozmawiając z osobami z wewnątrz, bierz poprawkę, że mogą kolorować odpowiedzi — jeśli kręcą, zwykle jest gorzej.

  3. internet — im większa firma, tym więcej informacji. Polecam wątki na teamblind.com.

  4. finanse firmy — dla spółek akcyjnych łatwo znaleźć kwartalne wyniki i nagrania z konferencji dla inwestorów. Jeśli biznes się nie spina, spodziewaj się częstych zwolnień, problemów z podwyżkami i (zależnie od orga) chaotycznych decyzji leadershipu.


Jak zostać zaproszonym na rozmowę?


Na jedną pozycję w dobrej robocie wpada zwykle kilkaset CV — bliżej tysiąca niż stu. Rekruter nie jest w stanie się przez to przebić, zwłaszcza że spora część aplikacji w ogóle nie pasuje do opisu. Część to ściana tekstu. Inne listują każdą pierdołę, mimo że nikogo nie interesują skille typu Jira czy MS Word.


Pierwszym zadaniem jest znaleźć się za murem tysiąca CV. Jak? Najlepiej w ogóle nie próbować go przeskoczyć. Są dwie zasadnicze ścieżki:

  • zdobądź polecajkę — ktoś z wewnątrz firmy musi Cię zarekomendować. Może masz znajomego pracującego w tej firmie? Może znajomego, który ma znajomego? A może da się namierzyć kogoś na LinkedInie i przekonać do rekomendacji? Najlepiej, jeśli taka osoba nie tylko wrzuci CV do systemu, ale też napisze do rekrutera i menedżera, że warto Cię zatrudnić i pasujesz na stanowisko.

  • daj się zauważyć — trudniejsza droga, ale ładny profil na LinkedInie, sensowne firmy w historii, zwięzły opis i zawodowe zainteresowania pomagają. Do tego aktywność na meetupach i konferencjach, w grupach dot. specjalności, na Slackach, w opensource. Cokolwiek, gdzie ktoś może szukać specjalisty, może dać Ci szansę.

W obu przypadkach warto pamiętać, że networking i kontakty pomagają.

Ostatnia rzecz: CV musi pasować do pozycji. Polecam jedną stronę, kluczowe technologie wypisane po przecinku i kluczowe osiągnięcia z poprzednich ról. Chodzi o to, by rekruter od razu zobaczył, że jest match.

Jeśli to gra, to czeka nas rozmowa z rekruterem i właściwe interviewsy.


Rozmowy kwalifikacyjne


Standardowa rekrutacja sprawdza trzy rzeczy: kodowanie, architekturę i umiejętności miękkie (w tym scope, czyli zakres odpowiedzialności).


Obecnie często spotkasz structured interview, tzn. pytania mają scenariusz i klucz dobrych odpowiedzi. Trochę jak na maturze, tylko że po drugiej stronie jest żywy człowiek, który może pomóc. Skoro druga osoba ma scenariusz, to będzie się go trzymać. Zmiana tematu i próba zaimponowania niszową wiedzą zwykle nie działa. Kombinowanie/ściąganie to zazwyczaj strzał w stopę — interviewer zwykle wyczuwa, co jest grane.


Wróćmy do samych zadań. Jeśli chodzi o kodowanie, często trafiają się problemy, na które rozwiązanie trzeba znać. Na rozmowie czasu jest zazwyczaj za mało, żeby spontanicznie rozwiązać problem widziany pierwszy raz. Jak się więc przygotować?

  1. leetcode

  2. książki z zadaniami

  3. chodzenie na interviewsy — im więcej ich za tobą, tym mniej cię zaskoczy na nowych

Warto też zapytać rekrutera, o co pytają na rozmowach. Jeśli pada temat, w którym nie czujesz się komfortowo, przesuń spotkania o kilka dni i odśwież temat. Podczas samego zadania warto słuchać interviewera. Często naprowadzi na dobry tor.


Jeśli chodzi o architekturę, wygląda to podobnie, tylko problemy są zazwyczaj z życia wzięte. Niektóre zadania da się ogarnąć z marszu.


Ostatnie są umiejętności miękkie. Tu pytania są podobne w większości firm.

  • jaka była twoja rola w zespole? jak duży projekt prowadziłeś? ilu programistów było zaangażowanych w twój projekt? czy musiałeś współpracować z innymi zespołami? Chodzi o wpasowanie twojego scope’u w firmową drabinkę. Jeśli gdzieś warto pokusić się o kolorowanie swoich osiągnięć, to moim zdaniem tutaj. To jest jedna z kluczowych rozmów, jeśli chodzi o poziom, jaki ci się przypisze. Często w internecie można znaleźć oczekiwania na dany poziom. Jeśli nie, można próbować przyrównać poziom do innych firm, np. korzystając z levels.fyi.

  • podważanie projektu — sprawdzanie na podstawie twoich przykładów, czy to, co mówisz, ma ręce i nogi, i czy umiesz myśleć. Na podstawie jakich sygnałów podejmowałeś decyzje. Czy podejmowałeś je sam, rekomendowałeś je, czy tylko wykonywałeś decyzje przełożonych.

  • często pada pytanie “co poszło nie tak?”. Chodzi o sprawdzenie, czy potrafisz ogarnąć sytuację, gdy pojawiają się niespodzianki (a zawsze się pojawiają).

  • częste są też pytania behawioralne dot. rozwiązywania konfliktów czy przekazywania feedbacku. Rzucenie “tak, tak, kojarzę NVC” czasami skraca tę część.


Jeśli pójdzie dobrze, pewnie dostaniesz ofertę. Jeśli źle, warto dopytać, co było nie tak. I najważniejsze — jeśli się nie udało, nie należy się tym przejmować. Rozmowy kwalifikacyjne uwala większość aplikujących. To normalne. Czasem trzeba mieć trochę farta. I uważaj na syndrom impostora - powtarzaj sobie, że umiesz rzeczy.


Dostaliśmy ofertę. Jak ugrać więcej?


Warto ponegocjować. Powiedz rekruterowi, że zależy Ci na wyższym wynagrodzeniu. Albo że bierzesz udział w innej rekrutacji i musisz się poważnie zastanowić. Zapytaj o widełki na stanowisku i powiedz, że spodziewałeś się oferty bliżej ich górnej granicy.


Zapytaj też o signing bonus. Możesz go argumentować np. premią lub transzą RSU, która przepada Ci przez zmianę pracy.


Idziesz do małej firmy i płaca jest naprawdę nienegocjowalna? To może jest zespół, w którym chciałbyś się znaleźć?


Przeszliśmy rozmowy kwalifikacyjne, ale ktoś inny dostał ofertę. Co robić?


To zdarza się całkiem często. Lądujemy w wtedy w limbo zwanym team matching. Rekruter będzie wysyłał nasze CV do hiring managerów przez następne kilka miesięcy i podsyłał Ci oferty. Moim zdaniem najważniejsze, to nie dać się wepchnąć w problematyczny zespół. Znowu więc zostaje nam zadawać trudne pytania i szukać kogoś zaufanego wewnątrz.


Przeczytałem całość co teraz?


Mordo, serio chciało Ci się? Liczę, że to nie był zmarnowany czas. Teraz możesz się poniezgadzać ze mną w komentarzach!


#programowanie #programista15k

>dla programistów?
>produktywności programistów.
>Rynek pracy programistów
>windując płace programistów na świecie.

IT to nie tylko programiści

@malkontenthejterzyna devops here, szukam pracy od grudnia. Wszystkie najnowsze i fancy technologie mam wpisane w CV, doświadczenia z dużym biznesem z 8 lat. Na 50 wysłanych cv dostałem jedną odmowę i zero innych odpowiedzi xD

Z polecenia chyba zacznę pracę przyszłym tygodniu.


Co ciekawe, na takim pracuj.pl widzisz czy ktoś otworzył Twoje cv itp. no więc nie wiem czy 10% pracodawców w ogóle spojrzało na moje CV w ciągu półtorej miesiąca.

@malkontenthejterzyna ta branża to cyrk na kółkach. Czym prędzej chcę ją zmienić. Tutaj człowiek nie może mieć czasu dla siebie, dla rodziny, tylko po pracy musi się rozwijać, nadrabiać, leetcodować.

Zaloguj się aby komentować

@malkontenthejterzyna Ustawka, w której finalnie rację będzie miał zakolak.

Kazał tej Pinkwart tak napisać, aby wyjść na jej tle jako ten, który wiedział od poczatku kto ma rację.

Za dużo szczegółów wypłynęło z tego zajścia, aby przyznać rację narwanemu agentowi.

Może co najwyżej liczyć na ułaskawienie przez pomarańczowego.

@malkontenthejterzyna Opinie ekspertów są podzielone bo u Stanowskiego panuje pluralizm. Nawet odklejonemu Dymkowi dają platformę. Czesto zdarzaja sie dwa lub trzy komentarze, tego samego wydarzenia, z zupełnie inną interpretacją. To oczywiście nie przeszkadza większości tutejszych hejterów pluć na kanał zero, bo "Stanowski to PiSowiec", co zresztą zostało już wielokrotnie obalone.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@malkontenthejterzyna cholera muszę tego spróbować, nie jadłem nigdy twarogu z miodem. Odkąd to połączenie tutaj zobaczyłem to akurat mam samą końcówkę miodu w domu, bo jakoś szybko w tym roku szło jego jedzenie. A nie kupię miodu w sklepie, to było by zbyt proste XD muszę się zmotywować i podpytać kumpla czy nie ma swojego jeszcze na sprzedaż w jakimś zakamarku.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Przeczytajcie post ze screena kilka razy. To jest tak głupio napisane...

Bardziej się nie dało zakręcić tymi danymi.


I teraz najlepsze jest, że chyba niepotrzebnie? W 2024 urodziło się w polsce 250k dzieci. Invitro jest finansowane od czerwca 2024, czyli powiedzmy półtora roku. Mozna by jeszcze uwzględnić 9 miesięcy ciąży i prawdopodobny spadek liczby urodzeń w 2025 ale pomińmy to.


250k *1 5 = 375k

8k / 375k ~= 0.02


2% dzieci w tym kraju to dzieci invitro. To jest gigantyczny sukces programu. Zwłaszcza w porównaniu do np. 500 plus, które oryginalnie było programem demograficznymi, a nie socjalnym.


Po co więc robić takie mylące grafiki? Chyba tylko by brak zaufania, zmieniać w niechęć.


#polityka #mhkradniezx

dbcd4ef8-da4b-43ab-a5d2-97bbada818af

No nie wiem czy jest się z czego cieszyć ale no spoko. Paradoksalnie PiS nawet ogranicza przyrost naturalny a niby jest takim oredownikiem

@malkontenthejterzyna już abstarhując od grafiki to lepsza stope zwrotu maja pieniadze przeznaczone na invitro (konkretnie na dzieci) niz +800 plus gdzie nie ma kontroli czy idzie to na dziecko czy na paznokcie dla matki

Manipulacja bo nie podają danych itd. Ale twoje wyliczenia tez srednie, bo o ile manipulują to jednak jest wyraźnie napisane 40% miesiecznej.


Co tez z grubsza daje spodziewany wynik urodzeń ~242000 w roku 2025. Czyli idzie w dół.


NIKT nie spodziewa sie naprawy stanu urodzeń, bo nikt kto by spróbował nie utrzyma sie przy władzy dluzej niż 1 kadencję.


80-100% mężczyzn tez nie dba o to ile dzieci sie rodzi, tylko czy rodzą się je go własne.


Gadanie o wspolczynniku urodzeń to temat zastępczy mężczyzn, którzy chcą zamoczyc i może nawet założyć rodzinę.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@inty no że sapie to sapie, ma prawo sapać sobie kiedy chce.

To jednak nie zmienia faktu że Unia to jest biurokracja duża.

Elon może rzucał randomowymi hasłami co minutę i w końcu natrafi na jedne takie, z którym i Ty się zgodzisz. Tak to działa

Zaloguj się aby komentować

@solly-1 niestety żyjemy w świecie w którym mając odpowiednią ilość pieniędzy stajesz się bezkarny, chyba że wymierzy Ci karę taki człowiek jak Luigi Mangione(nie mówię, że popieram takie działania) w innym przypadku tacy ludzie są bezkarni. Widać to na naszym podwórku i wszędzie jest dokładnie tak samo.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@inty taa, na pewno... przecież prawo w polsce nie działa wstecz... no chyba, że jest duży interes a tu go nie ma bo jak by deweloperzy mieli być o cokolwiek w tym Państwie prawa oskarżeni? xd

@Budo deweloperzy do powierzchni mieszkania wliczają powierzchnię pod ścianą (dosłownie, tą pod cegłami). Bo jak ją sobie zburzysz, to będziesz miał większą powierzchnię i on będzie stratny, a tak jesteś tylko Ty

Zaloguj się aby komentować

Grubo, wyobraź sobie urodzić się na Ukrainie, a potem wylądować w obozie w państwie, o którym tylko słyszałeś, że to jakaś uże więzienie generalnie, ja pikoel

Zaloguj się aby komentować

Wrzucam praktycznie to samo, co wcześniej, ale tylko dlatego, żeby wyrazić iż mnie nosi jak ten ruski melepeta na zdradzieckim wpisie, gdzie brakuje tylko cyrylicy, robi więcej plusów niż premier naszego kraju. Niech już owinie śmierdzące krogulce onucą i zjeżdża do mateczki, gdzie car ludowi tylko całą prawdę rzecze.

#polityka #mhkradniezx

c8a6c97e-cf98-4718-b7c6-ca253f889cb6

@malkontenthejterzyna w sumie ruskie i tak już mają w sejmie swoich więc po co utajniać, bekowicz będzie lajwy na telegramie robił dla oficera prowadzącego

@malkontenthejterzyna to pokazuje kilka rzeczy- między innymi to ilu jest w naszym kraju zjebów, którzy nie potrafią myśleć i robią za doskonały nawóz dla jakiejkolwiek propagandy. A przy okazji to, że prawa wyborcze to coś, co nie wszyscy powinni mieć (づ•﹏•)づ

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zawsze gdy czytam kolejne takie doniesienia, przypomina mi się ściek kremlowsko-PiSowiecki i ich DO-NALD TRUMP DO-NALD TRUMP. Co za ludzki odpad.

Zaloguj się aby komentować