Michael Casette - Pangea
https://www.youtube.com/watch?v=moYYSGvJ3DY
#muzyka #muzykaelektroniczna #synthwave #anjunadeep

Trust me I'm an endźiniir
Michael Casette - Pangea
https://www.youtube.com/watch?v=moYYSGvJ3DY
#muzyka #muzykaelektroniczna #synthwave #anjunadeep
Zacne.
Do zestawy podrzucam Real 80's z soundtracka pewnego filmu.
Enjoy!
https://youtu.be/wDfGwc6mUTI?si=qlozbSZncVTH5BAh
...
A sam kompozytor popełnił jeszcze kilka znanych tytułów
Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować
Jestem już po rozmowie rekrutacyjnej, o której pisałem.
Moja opinia o firmie jest pozytywna, choć trochę słyszałem o długotrwałych procedurach blokujących proste sprawy (to na wejściu, od portiera).
Tylko raz powinęła mi się noga na teorii, z której korzystałem ostatnio w szkole, a z dalszych odpowiedzi rekruter wyglądał na zadowolonego i rozmawiało nam się przyjemnie, choć technicznie.
Całość trwała 45 minut, jestem ostatnim kandydatem z co najmniej dwóch. Nie udało mi się dowiedzieć ilu ich było konkretnie.
Tak czy inaczej, jestem pozytywnie nastawiony, bo nawet jeśli nie wyjdzie nic z tego, to przekonuję się, że są firmy chcące kogoś takiego jak ja, tylko rzadko rekrutujące.
#refleksjemacgajstra #samorozwoj #rozwojosobisty #psychologia
Zaloguj się aby komentować
Dawno nic nie pisałem, a to z powodu powrotu do codzienności pracowej. Już się poprawiam, ale bardziej jako #chwalesie niż jako refleksja.
Jutro mam rozmowę kwalifikacyjną do firmy dużo bliżej mnie, na stanowisko w moim kierunku, rozwojowe, przyszłościowe.
Dotychczas podchodziłem do rozmów na zasadzie "nie chcę pracować w obecnej pracy, weźcie mnie", do tego trochę się bałem.
Teraz podchodzę bardziej z ciekawością, nawet z takim "ej, tu może być zarąbiście, fajna robota, dobrze się zapowiada, bierzcie mnie!!!!!1111". Wciąż jest lekki stres, ale nie dominuje.
Zdradzę, że podoba się DLA MNIE (ech, praca z podlasjakami...) takie podejście
#refleksjemacgajstra #samorozwoj #rozwojosobisty #psychologia
(obrazek kazałem stworzyć, napisałem tylko prompta, ale bez nakazu zmiany napisu, którego nie chce mi się ręcznie edytować

Zaloguj się aby komentować
Nie wiem co gościu kombinował, ale ewidentnie #januszebiznesu
Jedyne co mu zrobiłem, to obniżka ceny o 50 zł. Napisał do mnie jeszcze z innego konta tę samą wiadomość początkową. Właśnie odpisałem
Odpisać mu, że to ode mnie kupił na olxie?
#allegro #allegrolokalnie


Zaloguj się aby komentować
16BL - Can't Stop Now
remix Ariany Grande
16BL, to skrót od 16 Bit Lolitas ( ͡° ͜ʖ ͡°)
https://www.youtube.com/watch?v=f9NDoq74Btk
#muzyka #arianagrande #house #minimalhouse #techhouse
Zaloguj się aby komentować
Spot z @Yes_Man w sprawie #prestizowygruz2
Zastałem go po grubej bibie
#heheszki


Zaloguj się aby komentować
Bywa tak, że plastik pęka. Czasem ze starości, a czasem ktoś dowali za mocno śrubą i jest pozamiatane. U mnie to była opcja numer dwa. Wszystko trzymało się na gąbce podklejanej od spodu.
Pierwotnie chciałem to ratować, bo sporo kawałków było na miejscu. Koniec końców, podczas klejenia, okazało się, że jest wiele drobnych odłamków, których nie skleję sensownie. Musiałem zatem pozbyć się zniszczonej tkanki i wstawić zdrową.
Jako dawca plastiku odpowiedniej grubości posłużył radiomagnetofon, który @AndrzejZupa dostarczył mi do naprawy. W końcu dużo tam plastiku, uszczknięcie kawałka nic nie zmieni
Do odrysowania kształtu posłużył pisak @bojowonastawionaowca, który dwukrotnie już zabezpieczyłem podczas # hlejto przed porzuceniem.
Profesjonalnie, za pomocą cęgów bocznych, wycięty fragment wgrzałem lutownicą i uzupełniłem rowek roztopionymi resztjami plastiku.
Od tyłu ponownie przykleiłem gąbkę i oto jest.
#macmajster #diy #zrobtosam #prestizowygruz2 #plastik #regeneracja #naprawa





Zaloguj się aby komentować
243 560 + 12 = 243 572
Pierwsze patatajanie. Spot z @bojowonastawionaowca
A, zimno fest.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik
Zaloguj się aby komentować
Ten M2405S, którego męczyłem jako ostatni sprzęt, jest gotowy do pójścia w świat, tzn. do żyda. Biurko będę mogł wyczyścić i zabrać się za ten stos innych rzeczy.
Jeden kanał nie grał wcale. Nie wiem jak do tego doszło, ale jeden z przewodów na wtyczce modułu regulatora barwy dźwięku stał się bezprzewodowy i nie chciał działać.
Brakowało też bezpiecznika w końcówce mocy.
Wszystkie kondensatory powymieniałem, bo niektóre wylały się pod siebie.
Doregulowałem styk wyłączający odtwarzanie przy wyłączeniu zasilania.
Jeszcze może sprawdzę jak podregulować wskaźnik VU.
Hejto nie chce mojego filmu z magnetofonem...
#macmajster #diy #zrobtosam #elektronika #unitra

Zaloguj się aby komentować
Rozdzielanie rodzeństwa
Jak już wcześniej zdradziłem, mam rodzeństwo. Konkretnie brata, którego właściwie nie znam.
Wychowywaliśmy się, mieszkając przez ponad dwadzieścia lat w jednym, małym pokoju. Sam ten fakt nie pomagał w spokojnym życiu, ale był jeszcze jeden element, który dodatkowo (a może przede wszystkim) nas podzielił.
Ja byłem tym „lepszym” synem, on z automatu musiał być „gorszym”. Lepszym, bo się nie buntowałem, bo byłem spolegliwy, wykonywałem polecenia. On z kolei był moją odwrotnością – jeśli czegoś nie chciał zrobić, mówił to, buntował się, „pyskował”, a w zamian otrzymywał wyzwiska typu „głąb kapuściany”, negatywne komentarze, spojrzenia. Ogólnie on był wrogiem, a skoro ja byłem „przyjacielem” jego wroga, to automatycznie byłem również wrogiem.
Kiedyś, podczas zakazu korzystania z komputera dla obu z nas, ja dostałem hasło do konta, ale z zastrzeżeniem, żebym nie podawał go bratu. Podwójne standardy i wciskanie dziecka w sytuację bez wyjścia. Podam bratu – podpadnę rodzicowi, nie podam bratu – podpadnę bratu.
Dziel i rządź w prostym, skutecznym wykonaniu.
Koniec końców brat zerwał kontakt z tym rodzicem, choć już wcześniej ta relacja nie była zażyła. Przeprowadził się też wystarczająco daleko, żeby nie spotkali się nawet przypadkiem. Powoduje to we mnie poczucie, że on odsuwa się również ode mnie i drugiego rodzica.
Jego odcięcie się było poprzedzone terapią, która moim zdaniem nie rozwiązała wszystkiego (moim zdaniem nadal nie pogodził się z przeszłością), ale chociaż coś sobie przepracował.
Ciekawym zjawiskiem jest, że widząc, jak on obrywa, we mnie odzywały się emocje, jakby pogarda była kierowana na mnie. Odczuwałem wyzywanie jego jak wyzywanie mnie.
#refleksjemacgajstra #psychologia #refleksje #samorozwoj #emocje #zycie #doswiadczenia #psychoterapia

Kalka z mojej młodości. Chyba dlatego podświadomie wybrałem szkole z internatem bo połapałem sie, ze Jareccy nie grają fair.
Po latach sie odnaleźliśmy się i mamy teraz dobre braterska relacje (a starzy gotują się w tym swoim kościółku spierdolenia nadal).
Polecam wszystkim dobre relacje z rodzeństwem, warto!
Walcz Samuraju!
Takie stawianie jedno przeciwko drugiemu niczym się nie różni od tego, jak robi się innym nacjom na polu bitewnym, tylko tutaj mamy temat powiedzmy załagodzony. Ja utraciłam kontakt z siostrą, która była mi jak mama w dzieciństwie. Kocham ją nad życie, ale pewne tematy rodzinne ją przerosły. Myślałam o niej długo, próbowałam kontaktu, potem sama zrezygnowałam, potem miałam z nią sny, znowu próbowałam odnowić kontakt, znowu próby odcięte tasakiem, znowu rezygnacja, aż w końcu po prostu napisałam w wiadomości, że ją bardzo kocham i tęsknię. Po tym poczułam ulgę, bo była to treść bezpośrednio z serca. Więcej nie zrobię i choć boli, to wiem że poza okazaniem szczerego uczucia nic więcej nie mogę dać. Może, jak bardzo Ci zależy, jak czujesz brak ujawnij uczucia, nawet bez próby wyjaśniania tematów. Czasem najprostsze wyjścia są najlepsze, choć mogą generować lęk przed odsłonięciem się i prawdopodobnym zranieniem, ale jak będziesz na to gotowy to uczucie te będzie jak kamizelka kuloodporna.
Zaloguj się aby komentować
242 828 + 22 + 22 + 22 + 22 + 22 + 22 + 22 = 242 982
Rowerowo chciałem żeby ten rok wyszedł lepiej niż spadające statystyki w poprzednich latach. Przez dwa pierwsze miesiące nie jeździłem, a w całości miałem przerwę półroczną. Powrót na rower w kwietniu zakończyłem glebą i zbiciem nadgarstka, co znowu wykluczyło mnie na miesiąc z pedalarzowania. Całkowicie wyjeździłem 1272 km, praktycznie tak samo jak dwa lata temu, lepiej niż rok temu. Mam nadzieję, że w kolejnym roku uda się pokręcić bliżej celu 4000 km, a może nawet, we własnym zakresie, przejechać w końcu wisłę.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
Chyba nikt się nie garnie, a mnie tu jeszcze nie było. Kradnę zatem i rozpoczynam dzisiejsze #zyciejestdobre
byłem z Mame na cmentarzu z rana, akurat u dziadków dawno nie byłem, więc zgarnąłem w głowie odznakę odświeżenia,
byłem z Mame u brata i jego rodziny, posiedzieliśmy dwie godzinki, daliśmy i otrzymaliśmy prezenty, diabeł nie taki straszny,
po powrocie wciągnęliśmy pierogi, trochę TV, trochę rozmów, przygotowania co mam zabrać jutro na działkę (jadę sam, odpocząć),
wróciłem do siebie, dokończyłem rozbieranie drugiej lampy z #prestizowygruz2, poczułem FLO, więc od razu skleiłem lekko odłupany kawałek plastiku z wlotu powietrza gruza i jutro wezmę go do malowania. FLO nie minął, więc przygotowałem atrapę do zabrania do jamy @Yes_Man na zszywanie. FLO nadal nie minął, więc próbuję zrobić tak, żeby obrotomierz do kaszlaka działał z zasilania zapalniczki, a sygnał był pobierany także z tej samej linii co zasilanie.
A w planie jeszcze dosłodzić fermentujący sok jeśli trzeba, zjeść kolację, przygotować się do jutrzejszego wyjazdu
Analizuję przyczynę flo i chyba to zakończenie "atrakcji" oraz "rodzinnych". Presja znika, życie się poprawia. #refleksjemacgajstra
Zaloguj się aby komentować
Jestem DDA, ale bez A
Będzie na grubo, bo to jest prawdopodobnie źródło największych moich smutków.
Schematy i mechanizmy mojego działania są bardzo podobne do tych, które przejawiają dzieci dorosłych alkoholików dorosłe dzieci alkoholików. Wiem, jak to się stało, bo o ile alkohol w domu był, to nie lał się często, strumieniami i nie do upadu (nigdy żadne z moich rodziców, na moich oczach, nie było na tyle pijane, żeby się zataczać lub gorzej). Nie on był problemem, a rodzic narcystyczny w połączeniu z drugim rodzicem – zależnym od narcyza.
Czuję się w obowiązku nieco edukować, dlatego też poniżej są obowiązujące w domu z narcyzem niewypowiedziane zasady:
„Nie mów” – nie opowiadaj, co się dzieje w domu, bo to może zagrażać pozycji narcyza, może go zdemaskować. Tę regułę, wyjątkowo, usłyszałem w formie przysłowia „nie mów nikomu, co się dzieje w domu”.
„Nie ufaj” – wszyscy są zagrożeniem, nie wiesz, gdzie je spotkasz. Nie ufaj nawet sobie, skąd wiesz, że się nie mylisz? Podważa to zaufanie do ludzi i samego siebie.
„Nie czuj” – emocje są groźne, zbędne, prowadzą tylko do problemów (czyich?).
Efektem tych zasad jest u mnie oczywiście odcięcie od emocji i uczuć, brak zaufania, ale także wymazanie wspomnień negatywnych z dzieciństwa. Pozostaje obraz sielanki, spokojnego i fajnego dzieciństwa, takie idealizowanie. Do tego dochodzi chorobliwe przywiązanie do rodzica/ów, chorobliwy strach przed ich utratą (szczególnie jeśli zdarzały się manipulacje zdrowiem/życiem).
Doszedłem w tym roku do ślepego zaułka. Z jednej strony chcę żyć, czerpać ze swojego życia, cieszyć się, a z drugiej hamuje mnie mechanizm trzech zasad. Odciąć się? To potęguje strach przed utratą rodzica/ów. Obydwoje nie są odpowiedzialni za ten stan, a odcięcie jednego spowoduje częściowe ukaranie w ten sposób drugiego.
Wyrzucenie im tego w twarz nie zrobi nic dobrego – narcyz co najwyżej pogrąży się w depresji i będzie nas pogrążał, a rodzic zależny dostanie niezasłużoną karę. Zresztą, ja ich obydwoje racjonalizuję i tłumaczę we własnej głowie. NO NIE MOGLI INACZEJ, kropka!
Tak naprawdę, bez rodziców, pozostaję sam. Mam trudną relację z bratem, a raczej jej brak, bo tak potoczyły się losy (o tym też będzie wpis). „Nie ufaj” pozbawia mnie szans na związek, więc moje „stado” rozpada się i ta myśl straszy mnie od dłuższego czasu. To nakręca spiralę nie-przyciągającą w moim kierunku.
Mam zamiar spróbować poznać swojego własnego, rodzonego, brata. Jesteśmy sobie bliscy krwią, miejscem i czasem, ale nasze historie, mimo życia pod tym samym dachem, są bardzo odmienne. To jest decyzja z mojej ostatniej sesji terapeutycznej.
I tu przyznam wam się do czegoś. Wykorzystuję was. Uczę się, mówić, ufać, czuć. Właśnie głównie po to są te wpisy.
Ten wpis miał wpaść w wigilię, z premedytacją wbić się na zadowolone stoły, żeby zacząć zadawać pytania. Tylko nie miałem weny ani czasu
Polecam cały film, a dla niecierpliwych sam monolog: https://www.youtube.com/watch?v=7XcpvCLQDMk
#refleksjemacgajstra #psychologia #refleksje #samorozwoj #emocje #zycie #doswiadczenia #psychoterapia
Kurde ziom, nie powiem że wiem co czujesz- bo nie wiem. Ale czytając widzę wiele podobieństw w moim życiorysie. Gadamy już od jakiegoś czasu i widzę że zrobiłeś ogromne postępy, nawet właśnie samo to że potrafisz dodać taki wpis. Że potrafisz zdobyć się na wylewność i szczerość. Tytaniczna praca, niewyobrażalny dla mnie wysiłek, góra której szczytu sam nie widzę. Szacun.
"I tu przyznam wam się do czegoś. Wykorzystuję was. Uczę się, mówić, ufać, czuć. Właśnie głównie po to są te wpisy."
Musisz mi kiedyś powiedzieć jak robić to co ty i jednocześnie nie wywoływać niepokoju lub zażenowania u moich rozmówców xD
Co do brata- akurat jestem jedynakiem, ale z siostrami ciotecznymi też się praktycznie nie znam, a mieszkały z 500m ode mnie przez 20 lat żywota..
Jeszcze raz gratulacje ziom.
Zaloguj się aby komentować
We wtorek zdążyłem odwiedzić punkt regenerujący reflektory w Warszawie. Chcą 250 zł za rozłożenie i złożenie lampy oraz 250 zł za ponowną metalizację odbłyśnika. Cena za regenerację jednego reflektora: 500 zł.
Zadzwoniłem też, z polecenia, do firmy w Białymstoku, bo podobno da się u nich oszczędzić względem wuwy. Takimi starymi, to oni nie chcą się zająć, trudno wycenić, musiałbym wysłać, później oni odbłyśniki wysyłają, a za same kurierowanie wychodzi spora suma - nie opłaca się. Podali mi za to nazwę firmy, która tym się trudni. Zapytałem również jak cena 250 zł za regenerację odbłyśnika ma się według nich do cen rzeczywistych i... "Panie, tam powinno wyjść ze 130 per sztuka.".
Zadzwoniłem do poleconej firmy żeby bezpośrednio się dogadać, ale nie zdążyłem już wysłać im zdjęć. Są chętni, więc dobrze, kwestia dogadania zakresu działań.
Poczytałem o sposobach demontażu klosza szklanego z obudowy i wyszło na to, że chiba da się samodzielnie.
Dziś/wczoraj wziąłem nożyk tapicerski, złamałem ostrze żeby był świeży czubek i jazda po kleju. Klosz zszedł po ok. 30 minutach wykrajania pasków kleju, który raczej jest silikonem (NASI TU BYLI (TM)). Skąd wiem, że byli? Nakładka zarzułcająca światła długie nie przejdzie przez otwór na żarówkę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Z dowodów na szybką reperację po wspomnianej we wcześniejszym wpisie kolizji jest również psiknięty na czarno spód lamp.
A zdjęcia po kolei, to:
widoki na odbłyśnik przez otwór na żarówkę,
psiknięty od spodu klosz,
odklejony klosz,
wszystkie części składowe.
#macmajster #prestizowygruz2 #rover #sd1 #roversd1 #mechanikasamochodowa #diy #zrobtosam





Zaloguj się aby komentować
Wczoraj wieczorem wyskoczyłem na szybko na #20minuteadventure. Zakończyło się po jakichś 90 minute adventure, ale są sukcesy.
Wyciągnąłem reflektory do regeneracji, bo nocą widać całkiem niewiele.
Przy okazji wytargałem (z musu) atrapę pod maską, bo ukrywała śruby reflektorów.
Znalazłem wgniotkę w pasie przednim świadczącą, że we francji mieli stłuczkę i nie skończyła się na polepionym zderzaku. Pas przedni powinien iść równolegle ze zderzakiem, a ewidentnie rozjeżdżają się. Prawdopodobnie po stłuczce zrobili co mogli i popchnęli do żyda.
Przy okazji wyjąłem kratkę wlotu powietrza z maski, będzie malowane razem z atrapą.
#macmajster #prestizowygruz2 #rover #sd1 #roversd1 #mechanikasamochodowa #diy #zrobtosam





Zaloguj się aby komentować
@Sofie obiecałem, nie trzeba co pół roku powtarzać!
#macmajster #prestizowygruz2
Zaloguj się aby komentować
Granice „grzecznego dziecka”
Wiele mówi się o granicach, jak to warto je mieć, żeby nie dawać ich naruszać i w ogóle. Wtrącę tu swoje kilka groszy, bo jestem z tej strony, której granice były co najmniej naruszane.
Od kiedy pamiętam miałem problem z granicami.
Gdzieś do 6-7 roku życia nie odczuwałem głodu, z najedzenia, albo nie potrafiłem go odczuć. Pamiętam nawet sytuację, w której zapytałem jak odczuwa się głód, gdy poczułem go pierwszy raz świadomie. Zawsze jednak byłem „niejadkiem”, który „nie wstaniesz od stołu dopóki nie zjesz” albo „nie po to tyle stoję przy garach żebyś zimne jadł”* tudzież inne podobne teksty. Byłem zatem zmuszany do odpuszczania swoich granic pod tytułem „nie jestem głodny”.
Zdarzyło się kilka razy, że gdy czegoś nie chciałem zrobić dla kogoś, to byłem „nieużytkiem”.
[* swoją drogą ciekawe jest, że w wielu domach padały podobne słowa, choć nikt nie spisał księgi wyrzutów słowno-kuchennych
Generalnie mam takie odczucie, że nie liczyło się moje zdanie i nastąpiło to tak wiele razy, że… właściwie nie przeszedłem buntu nastolatka. Gdzieś od gimnazjum postanowiłem, że nie będę sprawiał rodzicom więcej kłopotów niż mają i będę bezkolizyjny. Dla nich na pewno super, dla mnie z dłuższej perspektywy gorzej.
W testach MBTI wychodziła mi asertywność, w życiu… nie do końca. Jeśli sytuacja wymaga obrony własnych granic albo ich stawiania, to jest to bardzo trudne w czasie rzeczywistym, bez logicznego kalkulowania. Dlatego też moja była miała łatwe zadanie, by wspiąć się na szczyt mojej głowy, umościć tam gniazdko, sterować i wyrzucić kukiełkę, kiedy się znudziła.
Nie powiem, pojawia mi się jakiś intuicyjny sygnał, że coś jest nie tak, gdy ktoś depcze mi po odcisku. Szkopuł w tym, że jest słabo wyczuwalny i mu nie ufam. To zaufanie będzie tematem następnego wpisu.
#refleksjemacgajstra #psychologia #refleksje #samorozwoj #emocje #zycie #doswiadczenia #psychoterapia
Jak zwykle źródłem problemów w dorosłym życiu jest toksyczny dom. A to właśnie w rodzinnym domu powinna być bezpieczna przystań, schronienie, ciepło, poczucie stabilizacji i pewności siebie.
Smutne w chvj.
Ps.
To jest kolejny wpis motywujący mnie do stworzenia przytulnego gniazda dla mojej córki. Obiecałem jej (jak była jeszcze w brzuchu), że będzie mieć za⁎⁎⁎⁎ste dzieciństwo.
@WysokiTrzmiel smutne jest, że dopiero pokolenie milenialsów przerywa przedwieczny krąg cierpienia, choć jednocześnie to radosne, że w końcu ktoś. Jest duża szansa, że kolejni ludzie będą bardziej uśmiechnięci w tym kraju
Miło mi, że motywuję
A mniej poważnie: https://www.youtube.com/watch?v=AImHHMwn86s
Zaloguj się aby komentować
Pierwszy raz film "Siła spokoju" obejrzałem w 2016 albo 2017 roku. Znając tę "zasadę" dobrego życia tak długo sądziłem, że ją stosuję, a na pewno znam, więc przecież to działa. Przynajmniej przed izotekiem. Jedną z nauk jest, w uproszczeniu, żeby odpuścić rozmyślanie o przeszłości i przyszłości, a zacząć żyć tu i teraz. Przez ostatni rok, a raczej więcej, trudno mi było nie martwić się przyszłością. Izotek rozorał jeszcze przeszłość, więc miałem problem w obie strony.
Wczoraj, siedząc rano w pracy, zmieniło się moje postrzeganie zasad co do "przeżuwania" przeszłości i przyszłości. Nie tylko wiedziałem to umysłem logicznym, ale również poczułem sens. Nawet nie wiem jak to inaczej opisać, bo to abstrakcja.
Na tym właśnie polega moja terapia, żeby czuć, nie tylko rozumieć.
Popatrzyłem na to co robią mi te myśli nieco z boku. Co daje mi martwienie się, że 10 kilometrów dalej, w domu rodzinnym, dzieje się coś niedobrego ze zdrowiem rodziców (ten lęk nabyłem przez izotek), skoro nie jestem w stanie ani natychmiastowo im pomóc, ani wpłynąć na to żeby czuli się lepiej? Przede wszystkim nie wiem jednak jak się czują, bo może nawet nic złego się nie dzieje. Tymczasem ja zamartwiam się, angażuję swoje nerwy, jedynie w imię masochizmu. Byłem myślami oddalony od swojego otoczenia, nawet siebie, byle tylko mieć jakieś nikłe poczucie kontroli nad sytuacją.
Uświadomienie tego dało mi lekki zastrzyk szczęścia (bo coś rozwiązałem), ale także zdjęło duży ciężar, który nakładałem na siebie.
https://www.youtube.com/watch?v=cFbbV5a1Dds
#refleksjemacgajstra #psychologia #refleksje #samorozwoj #emocje #zycie #doswiadczenia #psychoterapia
Zaloguj się aby komentować
BzzzZZzzt
#macmajster #pracaspawaczamnieprzeistacza #mechanikasamochodowa #diy #zrobtosam
Zaloguj się aby komentować