Mamy z sąsiadami taką umowę, że gonimy turystów, którzy parkują nielegalnie na naszym osiedlu, bo przez to sami nie mamy gdzie postawić auta wjazd na osiedle jest ogólnodostępny, ale jest znak, że parking jest wyłącznie dla posiadaczy identyfikatorów. Takich znaków na całym osiedlu jest kilka. No i widzę... Zaparkował z rodzinką, rejestracja WW patrzę z przodu identyfikatora brak no i wysiadają. Chłop jeden z większych jacy mogli się trafić. Prawie 2 metry, przypakowany o niebezpiecznym wyrazie twarzy. Myślę sobie żeby odpuścić, ciekawe czy sąsiad by zareagował... To starcie musi ktoś wygrać jak już podejmuje się te wyzwanie. Z reguły poprzedzone jest to długimi negocjacjami, że oni na chwilę, że nigdzie nie ma miejsca, że z dziećmi są na godzinę plaże zobaczyć itd. Standard. Statystycznie (nie chcę generalizować, ale naprawdę tak wychodzi) kobiety przejmują te rozmowy i są zdecydowanie bardziej agresywne. Na straż miejską nie ma co liczyć, bo całe siły tej formacji są zazwyczaj dosłownie kilkaset metrów dalej, wlepiając mandaty za picie piwa. No, ale do rzeczy. Szybki impuls do głowy - nie bądź p⁎⁎da. Zagaduję grzecznie tłumacząc w czym problem. Słuchają mnie. No i cały ten długi wpis jest o tym, że ten wielki chłop po chwili namysłu po prostu przeprosił, wsiadł z powrotem i odjechał xD nawet nie próbował walczyć żebym się od niego odjebał, a to się nie zdarza xD
#gownowpis