Wg mnie sprawa jest bardzo prosta. Ludzie postępują wg tego co im się opłaca a im krótszy horyzont tej opłacalności tym motywacja większa.
kiedyś koszt dziecka był dużo niższy, bo wystarczyło dać ubranie po starszym, jedzenia to zawsze coś zostaje akurat żeby najmłodszy się najadł a już po paru latach mogło w domu czy na polu pomagać.
a obecnie?
kolejne dzieci to są wprost proporcjonalne koszty. Ubrania nowe i markowe, zajęcia pozalekcyjne, wakacje, podręczniki itp itd. Nie ma tego efektu skali że kolejne już wychowywane jest przez starsze rodzeństwo i bez większego wkładu finansowego. A oprócz wkładu finansowego jeszcze jest wkład czasowy! Dziecko trzeba zawieźć tam i tam, odebrać, pomóc w lekcjach, spędzić trochę czasu.
a przecież wszystkim brakuje czasu bo oboje rodzice pracują często z nadgodzinami aby utrzymać poziom życia uznawany obecnie za standard.
a potem to jeszcze jak dorośnie to wypadałoby dzieciakowi jakieś mieszkanie zorganizować. Jak tu zrobić 5 dzieci? Niemożliwe.
sam mam jedno i nie planuje więcej.