Zdjęcie w tle

enron

Gruba ryba
  • 503wpisów
  • 1621komentarzy

9 350,70 + 14,02 + 16,12 + 21,37 = 9 402,21

My tu gadu-gadu, a niedziela i Półmaraton Marzanny coraz bliżej. Oczywiście zmniejszam objętość, w szczególności wczoraj rano zaspałem i nie dałem rady w ogóle pobiegać xD

Niemniej w poniedziałek jakieś 14 wpadło, we wtorek nawet 16. A że miałem straszny niedosyt po wczorajszej absencji, to dziś się obudziłem trochę po 4, a po odbębnieniu podstawowych spraw domowych o 4:59 (no za cholerę nie umiem wcześniej xD) poleciałem w trasę.

Dziś miało być chłodno, nawet sobie przygotowałem drugi tshirt - ale jak zobaczyłem że jest ledwo 0°C to z dodatkowych rzeczy wziąłem tylko rękawiczki. Nawet to był lekki overkill, ale aż tak nie przeszkadzały. Ponieważ już powoli się mentalnie szykuję do startu, to tym razem założyłem swoje startowe Adizero Boston 11 - może to takie placebo, nie wiem, ale zawsze w nich mi się dobre czasy trafiają Nie inaczej było i tym razem - głowa odnotowała "biegniemy w bostonkach" i od razu lepiej się śmigało

Sam bieg dość standardowy, wszędzie pustki - na południowych Wałach Wiślanych spotkałem jednego biegacza i dwoje rowerzystów i to wszystko. Aha, jeszcze w Lasku Mogilskim chwilę sobie pobiegłem z dzikiem xD Po drodze trafił się ładny wschód Słońca i obłędny widok na EC Łęg z nadwiślańską mgłą na pierwszym planie Pod koniec doleciałem do piekarni, gdzie tradycyjnie nabyłem wszystkie rodzaje pieczywa i wdrapałem się na swoje wzgórze.

Dobrze jest, jakaś tam forma jest - obym poleciał w niedzielę przynajmniej tak jak dzisiaj Zobaczymy co będzie.
Jutro pewnie jakaś dyszka w porywach do 15, w sobotę najwyżej lokalny parkrun. A po Marzannie wracamy do standardu.

Miłego czwartunia!

#sztafeta #bieganie #2137

acd6e298-5f58-41b2-83f8-e80aba088c0a

@enron ja nie mogę, dopiero jak temperatura idzie 8°C w górę to zdejmuję bluzę spod wiatrówki xD

A przy temperaturach do minus 10 to: podkoszulek techniczny, termokoszulka, koszulka do biegania,bluza do biegania, wiatrówka i dwie pary rękawiczek i kominiarka.

No zimno to mój mood killer ale mimo tego trzeba biegać.

Czekam na upały xD to lubię tak w słońcu.

Zaloguj się aby komentować

8 703,07 + 21,37 = 8 724,44

Równo za tydzień Marzanna, moi znajomi zającują na czas 1:30, ja jestem pie⁎⁎⁎⁎⁎ięty więc sobie z nimi wystartuję a potem zdechnę xD więc wypada choć trochę zacząć przyspieszać 😀Może wytrzymam z nimi choć jeden kilometr, zawsze to coś 😅

Dziś miałem wstać wcześniej, ale zaspałem i znowu wystartowałem o 5:30. Dobre i to, przynajmniej jaśniej było 😎

Przed 6 nad Zalewem z daleka dostrzegłem jednego biegacza, jedną biegającą na Wałach Wiślanych - i w zasadzie tyle, plus 3 rowerzystów. Może to przez lekki chłodek? Było zauważalnie chłodniej niż wczoraj - i dobrze! 😃 Od jutra gorsza pogoda, ale i tak będzie fajnie 😊

Arbuz zjedzony do społu z młodym, teraz śniadanko i można celebrować dzień ☺️

Uroczej niedzieli! ♥️

#sztafeta #bieganie #2137

e4626b88-4ad6-4a6d-96b3-2cbe4c250956

Zaloguj się aby komentować

8 502,35 + 15,01 + 10,01 + 21,37 = 8 548,74


No to kolejnych parę dni tuptania za nami i doszedł kolejny papatonik


W czwartek wstałem dość wcześnie i choć miałem w planie jakieś 10-12, to mi się tak fajnie biegło że 15 wyszło


W piątek z kolei obudziłem się i myślałem czy nie strzelić wiadomego dystansu, ale stwierdziłem że mam lenia i lepiej się przytulić do żony, potem wspólna kawka i tak sobie na luzaka wyskoczyłem dopiero 20 minut po 6. Wyszła spokojna dycha i nie byłoby w sumie o czym pisać - gdyby nie to, że na jednym z osiedli natknąłem się na kibolskie zwierzęta, które postanowiły sobie zorganizować zabawę Strzelali do siebie z wujwieczego - pirotechniczne bo był huk wystrzału, ale jak latały pociski to brzmiały jak ASG. Tak czy siak miałem pietra czy nie oberwę rykoszetem, albo wręcz nie zostanę uznany za atrakcyjny ruchomy cel Szczęśliwie ominąłem to skupisko ludzkiego gówna bez konsekwencji, ale po chwili jeszcze idioci odpalili jakieś race i petardy hukowe. Nie ma to jak bieganie niemal jak na polu walki xD Mam nadzieję, że nie będzie mi dane zbyt często doświadczać czegoś takiego… W sumie nie wiem czy kiedyś wcześniej tak się bałem podczas biegania.


Nic to, nadejszła sobota, dzień papatonowy Poszedłem spać coś koło północy, ale planowałem nie zrywać się zbyt wcześnie bo dzisiaj w planach jazda do teściów to nie mogę być zbyt nieprzytomny. A i tak się obudziłem o 4:20, organizm się domagał xD Uznałem, że jak postanowiłem że późno biegnę to późno biegnę, więc się przytuliłem do synka który w nocy zmigrował do naszego łóżka i przekimałem jeszcze z pół godziny. Potem w miarę się pozbierałem, trzeba było jeszcze poczochrać i nakarmić kotę, a w końcu wszystko pozakładałem i wyszedłem przed dom.


Wybiegłem o 5:30 - w sumie też po prostu chciałem żeby było nieco jaśniej, coby nie trzeba było zakładać oświetlenia. Było bardzo przyjemnie - na starcie już było 5°C a temperatura szybko rosła. Czas wręcz wypadł idealnie, bo trafiłem na boski wschód Słońca na moście nad Wisłą i tam spędziłem chwilę strzelając fotki. Potem już śmignąłem na południowe Wały Wiślane - o tej porze było spokojnie, spotkałem dwoje biegaczy i jednego rowerzystę. Biegło się bardzo fajnie, bez wysiłku i jakiejkolwiek spiny Ciutkę zmodyfikowałem trasę względem środowej i nie byłem pewny czy nie wyjdzie za długa, ale gdy już dolatywałem do swojego wzgórza to wiedziałem że będzie dobrze Na pół kilometra przed metą wpadłem jeszcze do piekarni żeby uzupełnić rezerwy pieczywa, po czym doleciałem do domu. Oczywiście pod garażem już czekała z ochrzanem kota, żądająca wpuszczenia z powrotem do domu. Nawet tempo wyszło spoko jak na takie bieganie bez większego wysiłku


W przyszłą niedzielę Marzanna, będę już ciuteńkę ograniczał bieganie. Może jeszcze jutro i w środę jakiś papatonik, a tak to już grzeczny będę


Miłej soboty!


#sztafeta #bieganie #2137

7bd09169-98d4-4640-9ace-dde1d85e4c1c

Zaloguj się aby komentować

8 207,30 + 12,37 + 10,29 + 21,37 = 8 251,33


No to pielęgnuję nową świecką tradycję - papatonowe środy


Dzisiaj żona ma wolne, więc sobie pofolgowałem ze spaniem i wybiegłem dopiero kwadrans po piątej. Nadal było na tyle ciemno, że musiałem zabrać kamizelkę z lampką - i bardzo się przydała, bo śmignąłem wypróbowaną w niedzielę trasą omijającą wszelką sygnalizację świetlną, która prowadzi przez leśne ścieżki.


Bardzo lekko mi się tuptało, przyjemne uczucie - nie spieszyłem się, przynajmniej na początku Trochę aut było na drogach, ale większość trasy prowadziła z dala od zgiełku - puste ulice, parki, Wały Wiślane. W Lasku Mogilskim wystraszyłem jakiegoś dzika (ze wzajemnością xD), który na szczęście oddalił się w przeciwnym kierunku. Pierwszego biegacza spotkałem dopiero na Wałach Wiślanych - no prawie spotkałem, bo już miałem się witać a ten zrobił nawrotkę i wrzucił piąty bieg. Chwilę trzymałem tempo, potem sobie odpuściłem - trzeba coś zachować energii na resztę dnia


Potem już ponowny skok przez Wisłę, dobieg do Czyżyn, a tuż przed Stawem przy Kaczeńcowej jeszcze kupiłem bułki. Pozostało się jedynie wspiąć na moje wzgórze i zakończyć na świentym dystansie


Miłego środeczka!


#sztafeta #bieganie #2137

10d9ba6d-cd1f-4d22-ac97-6264ceadd2a4

Zaloguj się aby komentować

7 815,60 + 15,20 + 21,37 = 7 852,17


Plany były trochę inne, pobudka ustawiona wcześniej - ale najwyraźniej organizm się swego domagał i po położeniu się o 1:30 nie szło wstać na czas i obudziłem się o 6 Nie ma tego złego, wypiłem sobie kawusię z żoną, kwiatki wręczyłem, buziaka dałem, zlecenie na zakupy wziąłem - i ekstremalnie późno, o 8:00, wybiegłem w trasę

Dziś stwierdziłem, że absolutnie się nie spieszę i lecę na pełnym chillu - i pewnie dlatego wyszedł mi najszybszy papaton w tym roku xD


Tym razem wybrałem alternatywną trasę - omijając Zalew Nowohucki, przeleciałem przez las i w końcu wypróbowałem nową drogę rowerową. Potem Lasek Mogilski i hyc! przez Wisłę, by przelecieć ścieżką po południowej stronie. Lubię tamtędy tuptać, człowiek się czuje ciut bliżej natury, jest wybieg dla koni, jest bocianie gniazdo (póki co puste), jest o kilometr dłużej i w ogóle fajnie Z racji późnej pory spory tłok - na tych 5 kilometrach spotkałem 8 biegaczy, 7 rowerzystów i czwórkę pieszych


Potem znowu przeleciałem przez Wisłę i doleciałem do jedynej w okolicy piekarni czynnej w niedzielę - oczywiście taka Ą-E-D⁎⁎a-Drewno Mają przepyszne słodkości i fajne "kraftowe" pieczywo. Ceny adekwatne, ale raz na jakiś czas można zaszaleć Trochę się naczekałem, bo przede mną jakaś pani wykupiła pół cukierni, zdążyła się zrobić za mną kolejka na 10 osób xD


Stamtąd już zaledwie 4 km z hakiem do domu, po drodze chwila nacieszenia oczu widokiem odmarzającego z wolna Stawu przy Kaczeńcowej i na koniec wspinaczka w znoju na moje wzgórze.


W domu lekki ochrzan że mogłem wrócić wcześniej, a następnie zeżarty caluteńki arbuz mini, wczoraj kupiłem w biedrze i to był strzał w dziesiątkę bo był ARCYPRZEPYSZNY


Miłej niedzieli! A wszystkim Paniom wszelkiego co dobre!


#sztafeta #bieganie #2137

914a3f62-3c9b-46b6-bedc-308252ea4b28

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

7 287,02 + 11,01 + 21,37 = 7 319,4


Czy zna Pan papatony?

Papatonuje Pan?

Serduszko się raduje

do rytmu pa-pa-ta!


Ach, jak fajnie wejść w tak piękny miesiąc z taką cudną pogodą! Poranki rześkawe, popołudnia upalne, a na niebie niezmiennie króluje Słońce - i według prognoz ani myśli przestać!


Po niedzielnym GPK w poniedziałek zaliczona skromna jedenastka w porażająco emeryckim tempie 6:07/km a dla odmiany we wtorek... no zaspałem jak diabli, razem z całą rodziną. Zerwałem się 5:40 i nie było szans nawet pomarzyć o choćby symbolicznym tuptaniu, ledwo w ostatniej chwili podrzuciłem najstarszego syna na tramwaj na 6:30...


Tym bardziej dzisiaj miałem mocne postanowienie by pobiec coś dłuższego. A jak dłuższego, to czemu nie papaton?


Otworzyłem oczy równo z budzikiem o 4:31 i ani myślałem wciskać drzemkę. Pozbierałem się, ogarnąłem ciutkę, znalazłem ciuchy, buziak dla żony i śmignąłem do garażu się przyszykować. Wyrzuciłem śmieci, pozakładałem gadżety i symbolicznie na minutę przed piątą rano wyleciałem w trasę.


Fajne warunki, lekki wiaterek i -1°C, w sam raz na miłą przebieżkę. Miasto jeszcze spało, choć jak na tę porę to nawet spory ruch był - również jeśli chodzi o aktywnych ludzi, bo pierwszego biegacza spotkałem już nad Zalewem Nowohuckim o 5:30. Potem już skierowałem się nad Wisłę, po drodze będąc zmuszonym do poczekania na dwóch czerwonych (z reguły unikam świateł, ale ostatnio dodali jeszcze jedne i nie było jak na to zaradzić) i w końcu dotarłem na Wały Wiślane, gdzie niemal w samotności (minęli mnie trzej rowerzyści i prawie się minąłem z jednym biegaczem) napawałem oczy powoli budzącym się dniem nad królową polskich rzek


Potem już było standardowo - przelot koło Expo, chwilę później już kupowałem obwarzanki na Placu Bieńczyckim i bułki parę kroków dalej, by na koniec mozolnie się wspiąć na swoją górkę i wylądować pod domem z równiutkim dystansem, najlepszym jaki mógłby być


Miłego środeczka!


#sztafeta #bieganie #2137

a698320f-1115-4a85-b805-14a34ac551c9

Zaloguj się aby komentować

7 093,92 + 1,32 + 23,20 + 1,66 = 7 120,10

Dziś Festiwal Zapierdolu, Błota i Uśmiechu - czyli finałowy bieg XIV edycji Grand Prix Krakowa w Biegach Górskich 😃

Od paru dni było wiadomo, że będzie wiosenna aura. Ale sama aura to nie wszystko - w Lasku Wolskim, który jeszcze tydzień temu był zasypany śniegiem, wszystko topnieje zauważalnie wolniej niż na otwartej przestrzeni, a lodowisko zamienia się miejscami w błotnistą breję i jest nie tylko ślisko, ale i lepko xD Już samo podejście z biura zawodów na linię startu uświadomiło, z czym trzeba się będzie zmierzyć. W sumie nie było jakoś tragicznie, ale w stałych miejscach błota było tak dużo, że żaden bieżnik nie był w stanie uratować człowieka przed poślizgiem. Jakimś cudem ani razu się nie wypieprzyłem (a na moich żółciutkich ciuchach byłoby pięknie widać), choć parę razy było bardzo blisko 🙃 Przy mnie gość tak się wyłożył na słynnej polance, że aż fotograf który był obok serdecznie mu dziękował xD Na tej polance sam byłem w podbramkowej sytuacji - pod koniec zbiegu bieżnik wypełnił się błotem i leciałem półślizgiem, bez jakiejkolwiek możliwości manewru czy hamowania 😱Szczęśliwie przeleciałem między ludźmi i wyhamowałem pod górkę 😅

Generalnie bieg mi wyszedł przeciętny, co nie znaczy że zły. Zresztą mam na to dość wywalone, co za różnica czy będę w 1/3 stawki, w połowie 😉Tym razem open 77 na 131.

I do Lasku Wolskiego wrócę pewnie dopiero w listopadzie

Miłego wieczoru! ♥️

#sztafeta #bieganie

9836addf-760e-4b0b-bd47-01d2ae7ef5bd

"Jakimś cudem ani razu się nie wypieprzyłem"

@enron Wow, jesteś wielki. Ja się wyjebałem po samym opisie tego z czym musiałeś się zmagać.

Trzy razy się wyjebałem

A siedzę

Piona za uśmieszek

Zaloguj się aby komentować

6 524,42 + 11,17 + 12,37 = 6 547,96


Czwartek przy -5, piątek przy -2... a dzisiaj urlop od biegania bo mam lenia i wyjechać trzeba ( ͡º ͜ʖ͡º) A jutro finałowy GPK, będzie jak będzie, bo tempo ostatnio mam żółwie xD Liczy się zabawa (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)


Miłej soboty!


#sztafeta #bieganie

577ea156-0a65-4bbd-ad09-48ac3c602923

Zaloguj się aby komentować

6 126,81 + 10,08 + 21,37 = 6 158,26

Rano trzeba wstać, rano to jest - Gdzieś tak do piątej, bo później już nie 😃

Wczoraj zaliczona dycha nieco po 6 rano, ale dzisiejszy papatonik rozpoczęty o 4:58 🤩

Fajnie w końcu tak naprawdę z rańca pobiegać 😊 Obudziłem się jeszcze bez budzika o 4:01, ale postanowiłem przekimać jeszcze te 40 minut bo byłby problem z kupieniem bułek xD

Nad Zalewem Nowohuckim minąłem dwoje biegaczy o 5:30 - serce roście! 😍

Miłego środeczka! ♥️

#sztafeta #bieganie #2137 #enronczlapie #biegajzwykopem #ruszkrakow

9bcc31bd-fa46-466e-bda6-a50bc8caf1cf

@enron ja to się cieszę, że się z Krakowa wyprowadziłem bo bałbym się spotkać takiego wariata jak Ty

Wstaje o nieludzkiej porze i biega bez sensu dookoła komina i to jeszcze bez czapki.

Ciepłownicza - bardzo malownicza okolica, nie zapuszczałem się co prawda za często ale ostatnio pojechałem do tego centrum handlowego, które wyrosło po północnej stronie i nie poznałem okolicy. Na Dąbiu też całkiem nowa dzielnica.

Zrobi się wiosna, muszę pojechać pozwiedzać, byle nie wcześnie rano, żeby nie natknąć się na biegających świrów

@pigoku Ciepłownicza to totalnie zmieniona - Expo, to nowe osiedle, dwa budynki ATUT... Niektórych części Krakowa sam nie rozpoznaję, zwłaszcza na północ od Opolskiej - czasem jadę z GPSem, myślę "gdzie ja kurła jestem" i nagle Opolska xD

A ta fotka to jeszcze z Wałów Wiślanych - na których dla odmiany żywego ducha nie spotkałem 😁

P.S. Biegać w czapce przy +2°C? Toż to brzmi jak przepis na ugotowanie mózgu xD

@enron między Opolską a obwodnicą to się podziało, trasa Wolbromska czy jak to się nazywa, aleje 29 Listopada... nie wiem jak się tam poruszać

Zaloguj się aby komentować

6 032,02 + 21,37 = 6 053,39

Tak jakoś mi się dzisiaj wcześnie wstało o 5, bo w sumie chciałem coś tam pobiegać. Nie spieszyłem się zbytnio, bo przecież wczoraj był papatonik to dzisiaj coś krótszego wpadnie. Potem nakarmiłem kota, wyrzuciłem śmieci, wystawiłem recyklingi przed dom, wróciłem się jeszcze po plecaczki na pieczywo i wyruszyłem tuż przed 6 rano.

Obłęd. 7°C to praktycznie upał, dwa dni temu biegałem przy -11°C xD Śniegu już praktycznie zero, za to wszędzie (w szczególności na fragmentach trasy gdzie lecę przez budowę) błoto i kałuże - oj, nie kocham tego :face_with_rolling_eyes: ale wystarczy nie przejmować się i ocierać błoto z twarzy xD

Doleciałem do pierwszej piekarni gdzie kupiłem bułki na 2. śniadanie dla najstarszego syna, potem stwierdziłem że mam na tyle czasu że sobie polecę sporą pętlę przez osiedle Piastów, potem doleciałem do kiosku z obwarzankami. I tak sobie leciałem, a w mojej głowie zaczęła się formować myśl "w sumie to czemu by nie strzelić papatonu?" No kurczę, skutecznie się uformowała bo po chwili doleciałem do cukierni gdzie kupiłem trochę pyszności i poleciałem na trasę wymierzoną tak, by zakończyć poranek świentym dystansem :sweat_smile:

No i jest kolejny papatonik, tempo bardziej spacerowe ale co tam, stary jestem to mi wolno biegać wolno (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

Miłego poniedziałku!

#sztafeta #bieganie #2137

32f87f61-88e5-4efa-a974-dd035e576147

Kurna, człowiek się zamartwia kiedy da się wrócić do roboty, kiedy łapę używać do czegoś cięższego, żeby staw nie wywalił od byle pierdoły, czy brać procha czy lepiej poczekać, bo ból sam w sobie to dobry kontroler, a tu wjeżdża szczerbaty biegacz i nie ma opcji, no po prostu k⁎⁎wa nie ma opcji, żeby humor się nie poprawił, @enron kurna ty.

a73dfb03-9036-4d0e-bfe1-e3517826d736

@Opornik cumplu, nie wiem co Ciebie tak paskudnie poskładało ale życzę, żebyś jak najszybciej wrócił do formy! Dobry humor to podstawa, ale fajniej jest gdy nic człowieka nie ogranicza ☺️ Zdrówka!

Zaloguj się aby komentować

5 814,07 + 9,50 + 12,37 + 11,21 + 8,38 + 6,22 + 11,18 + 21,37 = 5 894,3 Minął tydzień, minęła zima 😎 Przynajmniej w Krakowie! Jeszcze wczoraj rano biegłem przy -11°C (za to przy pięknym wschodzie Słońca 😍), a dziś rano już były dwa stopnie na plusie 😃 więc relatywnie konkretny upał 😅 Chciałem wczoraj też papaton zaliczyć, ale niestety zaspałem i przez ścisłe plany nie było innej opcji jak skrócić bieg 🙄 Całe szczęście, że dzisiaj już były luzy i wybiegłszy tuż przed 6 rano mogłem spokojnie przetruchtać świenty dystans 😉 i spokojnie zdążyć na rodzinne śniadanie ☺️ Na najbliższe dni zapowiadają się jeszcze wyższe temperatury - szczerze to wolałem lekki minusik niż pluchę, ale każde warunki są spoko jak można sobie pobiegać 😁 Za tydzień ostatni bieg GPK - według obecnych prognoz zapowiada się sucho i wiosennie, ale jeśli wyjdzie z tego festiwal błota to też będzie fajnie 😅 Miłej niedzieli! ♥️ #sztafeta #bieganie #2137

5e80d18a-d967-4e39-912d-307467965ff3

@Opornik nie no, kilka orłów wywinąłem 🙃 W zeszłą niedzielę biegnąc przez plac budowy zanurkowałem w głębokim śniegu, bo nie pamiętałem którędy prowadzi ścieżka 🤣 a przedwczoraj na zakręcie wyryłem na gładziutkim lodzie, aż sobie nogę lekko rozwaliłem (żona tylko westchnęła "jak przedszkolak" xD)

@fisti póki co zażywam przepisane leki i się smaruję jakimiś smarowidłami i jest OK. Zobaczymy co będzie za miesiąc, gdy zacznę to odstawiać - ale póki co czuję się jak normalny człowiek 😃

Zaloguj się aby komentować

5 128,82 + 21,37 = 5 150,19

Dzień świenty świencić!

Wczoraj wiosna w pełni, a jak przez noc sypnęło śniegiem to klękajcie narody 🤩 Coś cudownego, już kładąc się spać się cieszyłem na poranne bieganie 🥹 Telefon padł, budzik nie zadzwonił a i tak wstałem punkt szósta 😎

Biegło się cudnie, niemal wszędzie kopny śnieg do połowy łydek - sama radość! 😁 GORĄCO polecam! ♥️

https://streamable.com/7zqrgp

#sztafeta  #bieganie  #2137  #zima #zimonapierdalaj

b9eb96dc-115d-4089-b886-7b8f658119fa

Gościu, Ty jesteś tak radosny, tak bardzo bije od Ciebie pasją, że się aż przyjemnie patrzy. Trochę jesteś p0jebany, że po śniegu biegasz, ale myślę że to takie pozytywne szaleństwo!

@Oscypek Trzeba być trochę pojebanym - któż by chciał być w każdym calu być poukładany? I czy odrobina szaleństwa nie cieszy najbardziej? W końcu to właśnie robienie czegoś nienormalnego, zakazanego - daje nam największego kopa dopaminy

Dzięki za miłe słowa!

@picza-mydelnicza szczerze to czasami bywam podziębiony, ale mnie to nie powstrzymuje od biegania - najczęściej samo przechodzi, niezależnie od tego czy biegam czy nie 😅 A że powyżej -20 nie zakładam długiej koszulki... 🙃

Zaloguj się aby komentować

4 911,30 + 12,37 + 21,37 + 2,02 = 4 947,06


W końcu weekend i można było zapodać uczciwy #2137 papaton po dwóch minipapatonikach czeskich.

Temperatura powoli spada, dzisiaj były już 2°C - ale wciąż na tyle ciepło, że poleciałem nawet bez rękawiczek, czego chwilami trochę żałowałem ale było do przeżycia 
Plan był taki, że lecę papaton i po drodze odwiedzam ziomków tuż przed startem Parkrun Zielony Jar, a potem dokręcam na zakupach brakujące kilometry - ale w międzyczasie wyszło, że spokojnie mogę dolecieć do parku zaliczywszy pełne 21,37 km, co też uczyniłem

Biegło się całkiem fajnie, a dzięki zmianie miałem bieg non stop bez żadnych przystanków - czerwone światło nie parzy jak na horyzoncie brak aut i policji


Trochę kusiło, żeby polecieć też parkrun i dopiero potem zaliczyć zakupy, ale to już by było przegięcie, zwłaszcza w walentynki - wypadało dotrzeć do domu na tyle wcześnie, żeby z żonką zjeść jakieś wspólne śniadanko

Tak więc papaton zaliczony, zakupy załatwione, bułeczki są - wszystko jak należy 

A teraz do roboty, bo dzień gospodarczy sobie zaplanowałem. Już idę wyciągać wiertarę udarową. Prawdziwy romantyk ze mnie xD

Miłego walenia tynków!

#sztafeta #bieganie

e47b8580-d12b-4360-8915-a09ba29cc847

Zaloguj się aby komentować

4 683,99 + 11,05 + 13,72 = 4 708,76

Kochani, miłego pączkowania! 😁

Dziś w Krakowie mamy prawdziwy upał, 4°C o 6 rano 😎

Cudnego dnia! ♥️

#sztafeta #bieganie #enronczlapie #biegajzwykopem #ruszkrakow

a091b3fe-1a71-44fc-835c-34cf4a753c1f

Zaloguj się aby komentować

4 479,69 + 12,03 + 5,58 + 11,01 + 12,73 + 21,37 + 9,01 + 12,37 = 4 563,79


Dobra, jestem jestem tylko zabiegany i nie było kiedy dopisywać...

No to minął calutki tydzień. Niewiele się działo, poza tym że mrozy lekko zelżały w końcu. Po drodze było chwilami w porywach -12°C (odczuwalna jakieś -19°C, wiało konkretnie), ale potem zaczęło się robić fajnie. W niedzielę w końcu zaliczyłem utęskniony papaton - solidnie wiało, było +1°C więc nawet rękawiczek nie wziąłem, tak się uradowałem tym że jest ciepło xD

Poza tym dwa minipapatoniki wpadły, bo jak już jest koło 12 km to nie wypada nie dociągnąć.

Dzisiaj miało być piekielnie ślisko - jakieś -5°C, wiatr i marznąca mżawka - ale wyszło coś dziwnego, bo co prawda padało (trochę wkurzało, bo miałem tylko przepaskę na uszy i mi lądowały na głowie wielkie, na wpół zamarznięte krople), ale na ulicach zamiast lodowiska zrobił się z tego jakiś taki chropowaty firn i dzięki temu przyczepność była rewelacyjna poza paroma miejscami, gdzie nagle ni stąd ni zowąd było ślisko. Ale wszystko przyćmił obłędny wschód Słońca nad budową S7

Wygląda na to, że z zimą się już żegnamy - parę dni jeszcze będzie na minusie, jakieś -8°C nawet gdzieś widzę w prognozach ale nie wierzę by to doszło do skutku. Tak czy siak - pofejrzewam, że maski już nie użyję do następnej zimy, a długich ciuchów tym bardziej

Miłego dnia!

#sztafeta #bieganie #2137

1c94b75d-5ea7-4894-89ea-607bd4e0e37a

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

3 739,57 + 8,04 = 3 747,61


Wczoraj jakiś niepociumany byłem, pod wieczór przysnąłem, potem się obudziłem, potem jakoś ożyłem, potem zasiedziałem się do późna i poszedłem spać o 3 rano... no wszystko źle. To i zaspałem xD i wybiegłem dopiero o 7:20


No ale bułeczki i obwarzanki same się nie kupią, żona stwierdziła że jej się jakoś dramatycznie nie spieszy, starsi synowie mają ferie - to se poleciałem bez większego stresu.

Zabawne jest to, że chodząc po domu poruszałem się jak jakaś ofiara ciężkiego wypadku - tu boli, tu pobolewa, tu rwie... po czym jak już się ubrałem i założyłem buty - wzium! Wszystko mija i mogę sobie śmigać xD Za każdym fucking razem Nie wiem jak to działa, może są we mnie te dwa wilki i jeden jest rozjebany a drugi po⁎⁎⁎⁎ny xD


Było przyjemne 12 stopni mrozu, ale mocny wiatr zrobił z tego odczuwalne bodajże -18°C ale nie dałem się i poleciałem w tradycyjnym stroju enrona Postraszyłem parę ludzi, kupiłem wszystkie niezbędne wypieki i po 45 minutach wróciłem do domu. Szybka kąpiel, obsłużenie małego i zawiezienie do przedszkola - i można było już zaczynać dzień


A że w #krakow jest dziś przecudownie - to życzę tradycyjnie miłego dnia!

#sztafeta #bieganie

af10797a-62c9-402d-84b0-75e5e2e8e0f1

@enron u mnie takie bieganie to:

Podkoszulek techniczny

Termo koszulka techniczna

Termo bluza

Wiatrówka

Wiatrówka rzułtą

A na spód: termogacie, termogacie grubsze na wierzchu i szorty

Rękawiczki X2 (jedne jebutne)

Kominiarka gruba

Kaptur na głowę i słuchawki


I wtedy jest okej. XD

@AdelbertVonBimberstein nie no, miałem spodenki 3/4 i długie skarpetki, nogi prawie całe osłonięte były. A przede wszystkim kolana, fizjo mi kazała chronić

"Zabawne jest to, że chodząc po domu poruszałem się jak jakaś ofiara ciężkiego wypadku - tu boli, tu pobolewa, tu rwie..."

@enron Po prostu byłeś na głodzie ¯\_(ツ)_/¯

@Z_buta_za_horyzont no troszeczkę, ale zdążyło do śniadania odtajeć 😁Kupiłem tylko pieczywo, pomny tego jak raz przy -17°C kupiłem rukolę i jak po 40 minutach wyjąłem ją w domu z plecaczka to od razu wylądowała w śmieciach xD

@enron kiedyś robiłem zakupy w markecie na koniec sobotnich treningów oczywiście lekko truchtając między regałami, ludzie dziwnie zaglądali. Przestałem jak mi się 500ml jogurtu w plecaku rozwaliło .

Zaloguj się aby komentować

3 509,82 + 1,12 + 23,01 + 1,21 = 3 535,16

You cannot be simply told, what GPK is - you have to see it for yourself 😉

Zgodnie z zapowiedziami – dziś wystartowałem w "Hardej 23" w ramach Grand Prix Krakowa w Biegach Górskich 😁Pierwszy poważny dystans po przymusowym odwyku od biegania - nie powiem, miałem trochę pietra czy dam radę 🤪

Dziś był bieg karnawałowy - więc kto tylko zechciał, przebrał się za co chciał... a ja chciałem 😃 I wiecie co? Młodzież (i nie tylko) słabo pamięta niektóre filmy, najczęściej byłem proszony o wyspowiadanie - a na podbiegach o ostatnie namaszczenie xD

Tu można zobaczyć krótki filmik z prezentacją przebierańców 😁

https://www.facebook.com/share/r/1APHNFM37x/

Dzisiaj warunki były dość ekstremalne: -12°C i lekki wiatr, a dzięki ostatnim wahaniom temperatury i marznącym mżawkom cała trasa biegu to było jedno wielkie lodowisko. Wybranie się na ten bieg bez kolców pod butami byłoby czystym samobójstwem - obstawiam, że dałoby się tylko pobiec pierwsze pół kilometra odśnieżonym asfaltem 😅

Dzięki znajomemu miałem i ja zakładane kolce - i kurczę, muszę przyznać że to prawdziwy gamechanger! Biegnąc po oblodzonych ścieżkach i pochyłościach czułem się tak pewny podłoża, że nawet latem bym biegł ostrożniej 😅 Najgorsze pochyłości i goły lód były niczym gumowane podłoże 😎

Zabawnie brzmi, jak setka luda w takich kolczastych butach tupta po gołym asfalcie 😉

https://www.facebook.com/share/r/18DPW6FJEt/

Jak pisałem, miałem lekkie obawy co do swoich możliwości - zwłaszcza, gdy potruchtałem na podbieg z biura zawodów na linię startu (jakieś 600-700 metrów) i dość konkretnie się zmęczyłem - a co dopiero 23 km/900m 🙄 Na szczęście na linii startu jakoś nabrałem wigoru, wyruszyłem standardowo powolutku - ale biegło się całkiem fajnie. W cholerę osób mnie na początku odstawiło i niemało też wyprzedziło na pierwszym zbiegu, ale już na pierwszym poważniejszym podbiegu zacząłem nadrabiać straty - nie jest to trudne, gdy się choćby truchta a współzawodnicy przeszli do marszu 😎 Owszem, nadal czasami ktoś mnie wyprzedzał, ale już było to znacznie rzadsze. Jest parę miejsc, gdzie wszyscy maszerują a można się rozpędzić i przelecieć biegiem - z czego skorzystałem.Na drugim okrążeniu już leciałem po bandzie, prawie nigdzie się nie asekurując hamowaniem tylko szedłem na żywioł - może mądre, ale chyba raczej głupie gdy się ma obie ręce zajęte pistoletami xD Niemniej na finalnym odcinku, gdzie miesza się dystans 23 z dystansem 5,7 - szedłem jak burza, wyprzedzając masę "piątkowiczów" (czyli pewnie trafiłem na ogon najsłabszych zawodników). Potem już tylko męka ostatniego podbiegu i sruuu do mety! Skończyłem z czasem niemal 2:32h, co jest dość słabym wynikiem (połowa stawki dla 23km), ale w mojej obecnej sytuacji jeste z niego dumny 😁

No i w końcu ani raz się nie wypierdzieliłem! Po raz pierwszy w tej edycji xD

Dobra, kończę bo północ dochodzi a jutro trzeba po bułki lecieć... ma być radosne -14°C 😅

Miłej resztuni niedzieli! ♥️

#sztafeta #bieganie

eaf76d8c-8387-414d-9366-c2b67a18d867

Zaloguj się aby komentować

3 340,73 + 8,17 + 4,09 + 8,08 = 3 361,07

Tupu tupu - doczłapałem jakoś do końca stycznia. Na zakończenie miesiąca skromne 8 km, zakupy połączone z parkrunem xD

Tłumy u nas były, bo pozostałe krakowskie parkruny odwołano ze względu na oblodzenie! U nas nawet znośnie było, ale też na tyle ślisko że najlepszy kozak dotarł dopiero po ponad 20 minutach. Całkiem przyjemna pogoda, -8 i mocny wiatr więc smogu brak (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

Niecałe 174 km, najsłabszy miesiąc od dawna... Ale nic to, będzie lepiej! ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

Luty od razu będzie z grubej rury - na otwarcie karnawałowe GPK (ʘ‿ʘ) I choć mróz ma być srogi i lodu w cholerę, to będzie super - a ja się pokażę w czymś dla mnie baaaardzo nietypowym ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Miłej niedzieli! ♥️

#sztafeta #bieganie

3394dd99-9223-4473-8a4c-9a60cece1818

Zaloguj się aby komentować