14 316,92 + 11,10 + 10,10 + 12,37 + 10,01 + 3,50 + 27,31 = 14 391,31
Kolejnych parę dni za nami. Ciężki tydzień, mało czasu w poranki i przez to mniejszy kilometraż niż zwykle, a w szczególności brak papatonów w dni robocze... cóż poradzić - to już raczej będzie standard, cud że jeden czeski minipapatonik wszedł Wczoraj dodatkowe utrudnienia, przez co w ogóle odpadło poranne bieganie, popołudniowe też nie wyszło i tylko jakieś króciutkie 3,5 km udało się wieczorem zaliczyć
Za to dzisiaj sobie odbiłem i wyleciawszy dziś o 6:01 tak się rozochociłem na widok cudownej pogody, że ciutkę rozciągnąłem planowany wcześniej papaton, a potem jeszcze bardziej - i skończyło się na uberpapatonie w dość znośnym tempie. Ale biegło się naprawdę przewybornie, sama przyjemność! Tempo trochę spadło jak już doleciałem do osiedla i zaczęła się wspinaczka i zakupy, których tym razem było naprawdę sporo. No i w sumie wzniosu ponad 270 metrów, więc tempo usprawiedliwione
Miłej soboty Kochani!
#sztafeta #bieganie