Zdjęcie w tle

dolitd

Autorytet
  • 187wpisów
  • 4600komentarzy

Jezuuu, ale miałem creepy sytuacje. Idę sobie na spacer ze swoim panem, wącham kwiatki, latarnie, krawężniki i obsikuję swój teren, bo ta suka z drugiej klatki chce przejąć moją dzielnicę. Wychodzimy zza rogu, a tu jakaś baba na mnie wskakuje i wbija mi pięty w podbrzusze. Zawyłem, bo ciężka była, a ja ważę z 5kg. Wierzgnąłem raz, drugi, ale skubana nie spadła. Zaczęła mnie poganiać, to zacząłem biec przed siebie, zasłoniła mi oczy biustem, więc nie wiedziałem gdzie biegnę. Pan na mnie wolał, chyba biegł za nami, bo słyszałem głośne sapanie. Nagle uderzyłem głową w jakieś drzwi, babka spadła, popłakała się i uciekła do klatki. Skąd się biorą takie po⁎⁎⁎⁎ne sytuacje?


#debile #creep #pdk

Zaloguj się aby komentować

@dolitd ale o co Ci się rozchodzi? Wchodzisz na komputer masz hejto, nie ma aplikacji na smartphone'a - bardzo dobrze bo ograniczasz social media choć w jakimś stopniu.

Zaloguj się aby komentować

#uk po północy potrafi zaskoczyć.


Nie mogłem spać, zachciało mi się piwka, więc pojechałem do całodobowej Asdy. Dojechałem do sklepu, było po drugiej w nocy. Koło wejścia widzę czwórkę młodych, typowe brytyjskie chavs, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Wyglądali na zmęczonych i zdesperowanych. Ich lider wszedł do sklepu przede mną i coś zagadał do ochrony, ja poszedłem dalej. Kupiłem piwko i chleb, żeby nie było, że jestem alkoholikiem. Jak chodziłem między alejkami, to widziałem jak ten lider zespołu zagaduje do ludzi, ale każdy odstawiał go z kwitkiem, więc skierował się do wyjścia. Wychodzę ze sklepu i słyszę "przepraszam, mam taką sprawę..." i na przeciwko mnie stanął on albo ona, nie wiem. Z 185cm wzrostu, przy kości, okrągła twarz, workowate ciuchy, tatuaże domowej roboty na dłoniach i szyi, fryzura na żołnierza i bardzo dziewczęcy głos. Albo bardzo kobiecy facet, albo męska kobieta, albo wyrośnięty czternastolatek, nie wiem. "Utknęliśmy tutaj, mamy gotówkę, ale telefony nam się rozładowały i nie możemy zamówić Ubera. Musimy dostać się do Premier Inn koło lotniska i nie mamy jak. Godzinę już tu siedzimy, zgadujemy do ludzi, ale każdy nas olewa. Nie wiemy co robić dalej". Myślę, myślę, jedna połowa mówi "zadźgają cię jak ich podwieziesz", a druga "j⁎⁎ać to". Ich historia się kupy nie trzyma, ale posłuchałem tej drugiej strony i powiedziałem "spoko, wskakujcie". Wyrośnięty nastolatek zaczął dziękować, zawołał resztę, podobno jego rodzina. Pyta ile wezmę za kurs, odpowiedziałem żeby dał spokój, bo to tylko 10 minut jazdy i mam prawie po drodze. Wszyscy zaczęli dziękować - "rzadko można spotkać takich jak ty, wszyscy się boją". Odpowiedziałem szczerze "bo wyglądacie jak zakapiory". Trójka usiadła z tyłu, jeden młody, jedna młoda i ten bydlak nastolatek. Obok mnie usiadł ziomek, wtedy zobaczyłem jego tatuaże na twarzy. Jakieś pioruny, odwrócone krzyże, złamane serce, jakieś napisy. Kuźwa, na pewno mnie zadźgają. Jedziemy 5 minut, cisza, nagle ktoś się odzywa z tyłu. "Na pewno nie chcesz pieniędzy?". Nie, spoko, mam prawie po drodze. "To może ci obciągnąć?" 😂 Nie, dzięki, późno jest, chcę do domciu i pod kołderkę. Cały czas czekałem aż ktoś mi przyłoży nóż do gardła, ale się nie doczekałem. Dojechaliśmy do celu, ludzie podziękowali i wysiedli. Ziomek z brudnopisem na twarzy sięgnął do portfela, wyciągnął banknot i zostawił na fotelu pasażera, mimo moich sprzeciwów. Jeszcze życzyli mi dobrej nocy i miłych snów. Dojeżdżam do domu, zgarnąłem banknot, patrzę a tu £100 (2x£50). Dafuq?


Czasem warto wykonać dobry uczynek, nawet jeśli logika podpowiada, żeby tego nie robić. Nawet jeśli jest się posranym, jak ja tej nocy.


#truestory

W każdym sklepie darmowo dzwonią po taxi każdemu kto chce, zwłaszcza w Asda.. a oni z kasą od godziny stoją.. coś mi tu śmierdzi, do tego banknoty £50? Albo odleciałeś totalnie po tych piwkach, albo serio minąłeś się z życiem..

@dolitd prawdopodobnie pomogłeś przestępcom, a banknot jest kradziony, albo podrobiony. Nie dziwię się, że pięćdziesiątek w wielu sklepach nie przyjmują, najczęściej lewe banknoty.

Zaloguj się aby komentować

Stwierdziłem, że pomimo kinowej klapy i krytycznych opinii o The Marvels, obejrzę jak pojawi się na torrentach w dobrej jakości. Ten dzień nadszedł.


Pierwsze 15-20 minut. Myślę sobie, że nie jest tak źle. Po 30 minutach zacząłem szukać na YouTube przepisu na dobre linguine z kurczakiem i jednym okiem zerkałem na telewizor, czekając na moment w którym nasze bohaterki zaczną lizać się po sutach i film zmieni się w softcore porno. Tak przynajmniej wynikało z dialogów. "Jesteś za⁎⁎⁎⁎stą kobietą! Nie, to ty jesteś za⁎⁎⁎⁎stą kobietą! Wszystkie jesteśmy za⁎⁎⁎⁎⁎tymi kobietami! Girl power! I mamy kotka". Pominę fakt, że już widziałem historię uwielbienia idola w uniwersum Marvela, tzn. Spider-Man i Iron Man, więc tu żadna nowość. Później nastała nuda, tudzież chaotyczna nuda. Ktoś, coś, z kimś, po coś. Ale próbowałem oglądać dalej, w nadziei, że jednak będzie to softcore porno. W momencie, gdy pojawiły się na planecie Bollywood, gdzie wszyscy tańczą i śpiewają, dałem sobie spokój i wyłączyłem.


Nie dziwię się, że to kinowa klapa, tego się nie da oglądać. Oceniam na 1/10, bo przerwałem seans.


#filmy #kino #marvel

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jakich ziemniaków i jabłek (jeśli dodajecie) używacie do sałatki warzywnej w UK? Maris Piper się rozpadają, a jabłka Gala są za słodkie i dominują smak sałatki.


#uk #gotujzhejto

@dolitd ogólnie to podstawowy podział ziemniaków dzieli się na klasy A B oraz C + typy pośrednie typu AB albo BC. Do sałatki jarzynowej najlepiej pyrki klasy A albo AB. U nas w UK to będą po prostu salad potatoes w supermarketach ( ͡° ͜ʖ ͡°) Maris Piper i wszelkie inne z czerwona skórka (choć nie wszystkie xD) będą w typach B i BC.

Co do jabłek mamy dość prosto - jedne z najpopularniejszych w sklepach Granny Smith - takie zielone jak z obrazka.


Pytanie gdzie kupujesz - supermarkety czy fruit & veg stalls.

Zaloguj się aby komentować

"Uczestniczyłem w wielu polskich wojnach. Wszystkie miały następujący przebieg: bitwa otwarcia, bitwa o wszystko, bitwa o honor" xD


#seriale #1670 #heheszki

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dobre wieści dla niektórych ludzi, którzy złożyli pre-order na RPi5 na Pihut. Byłem w batch 3 i moja malinka miała być dostarczona na początku 2024, ale właśnie dostałem maila, że już do mnie idzie.


#raspberrypi

Zaloguj się aby komentować

Skończyłem oglądać The Creator i mam mieszane uczucia. Wizualnie jest świetnie, zwłaszcza na budżet $80mln, ale uważam, że scenariusz ma sporo niedociągnięć albo reżyser poszedł na skróty i niektóre rzeczy się dzieją "bo tak", mimo iż nie mają sensu. To co mnie najbardziej boli, to stworzenie Alfie, tzn. kiedy dokładnie była stworzona? Coś mi się tu nie klei.


#filmy

Zaloguj się aby komentować

Meh. Zachciało mi się nowej zabawki, kupiłem Galaxy S23 Plus (mógł być Ultra, ale wolę płaski ekran). Pobawiłem się, ale jakoś nie jestem w stanie stwierdzić w czym S23+ jest lepszy od mojego leciwego Poco F2 Pro, którego kupiłem 4 lata temu. Nawet nie mogę zrootować, bo cholera wie co przestanie działać przez Samsung Knox. Jedyne co mi się podoba to 120Hz i forma telefonu, ale reszta jest meh. Tyle lat minęło, a żadnej rewolucji w telefonach.


#android

A co byś chciał? Dla przeciętnego użytkownika od lat nic nowego się nie pojawia.

Dla jakichś nałogowych graczy może i to ma znaczenie, ale to promil. No bo szanujmy się, mobilki? Najwięcej frajdy i tak dają na tel gierki pokroju Mini TD 2 i 3, czyli tower defense (przynajmniej dla mnie), moc też już wystarczająca i różnice są mniejsze niż granie na nowym PC w ultra, a starszym na średnich detalach.

Biznes? Excel działa na wszystkim z ostatnich lat, e-maile też, co jeszcze trzeba w biznesie? Jakość i szybkość aplikacji zależy w większości od szybkości i jakości sieci internetowej.

Aparat? Od lat już poziom dobry w pogodny dzień jest dostępny nawet w średniakach. Różnice zaś robi AI.

Jedyne za co warto dopłacić to brak rysek, bateria, aktualizacje.

Sam mam od ponad dwóch lat Pixel 5, ostatnio dostałem najnowszego Androida, zabezpieczenia też są najnowsze - po cholerę zmieniać, skoro kamera robi świetne fotki, bardzo dobre filmiki, stabilizacja w trybie aktywnym jest super? Kupię Pixel 8 z uwagi na rozmiar jak cena spadnie i to tylko dlatego, że w końcu ten najnowszy się tak nie grzeje jak dwa poprzednie. Inne marki już mnie nie interesują bo patelnie.

Ale różnic się nie spodziewam. Ja w 5ce dostałem już rok temu tę magiczną gumkę do usuwania obiektów ze zdjęć. Działa. Wszystko co nowe w telefonach i warte uwagi to kwestie software, co mi z szybszego procesora? Do Chrome? I jest szybki przez 15 minut, bo potem się przegrzewa i zwalnia? To już lepiej średni procesor mieć, ale siedzisz na kiblu pół godziny i nic się nie przegrzewa

Samsung s23 też biorę pod uwagę, ale zwykły i tylko z uwagi na rozmiar.

Zmieniać tel jak jest bez rys i działa w obecnych czasach nie ma sensu. I w sumie dobrze.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pierwsze wrażenia z Manili.


Wylądowaliśmy późnym wieczorem, prawie zgubiłem się na lotnisku przez własną głupotę. Część ludzi z którymi leciałem była chyba członkami jakiejś drużyny i mieli punkt spotkania w innym miejscu niż była odprawa paszportowa. Dowiedziałem się o tym dopiero za trzecim razem gdy krążyłem w tę i z powrotem, ciągle wracając do tego ich punktu spotkań. W końcu zobaczyłem, że tam nie ma żadnego korytarza jak mi się wydawało, tylko jest szyba. W końcu ustawiłem się do kolejki, która była już dość długa, bo jednocześnie lądował też samolot z Hongkongu, więc w pomieszczeniu było ok. 500 osób. Lokalsi na lewo, turyści na prawo. Dziwnie się czułem będąc jedną z najwyższych osób, bo jestem kurduplem 170cm. Rzuciłem nonszalancko "te, karzeł, zrób fikołka" do stojącego obok mnie Chińczyka. Po polsku nie zrozumiał, a po angielsku bałem się powiedzieć, żeby czasem mi z apczagi zębów nie wybił. W końcu nadeszła moja kolej, przywitał mnie Filipińczyk i znowu nie byłem w stanie stwierdzić ile ma lat. Zapytał czy to mój pierwszy raz, jak długo zostaję, jaki jest cel wizyty i gdzie mam zamiar się udać, po czym polecił mi kilka miejsc które powinienem odwiedzić. Wyszedłem z klimatyzowanego terminala I w ciągu 10 sekund zalałem się potem, byłem kompletnie mokry. Niby było 27 stopni, ale było czuć jak 50, przynajmniej dla mnie. Gdzieś czekała na mnie koleżanka z pracy, która jest Filipinką i mieszka w Manili. Lokalizacja pokazywała, że jesteśmy w tym samym miejscu, ale nigdzie jej nie widziałem, ani ona mnie. Wysłała mi zdjęcie gdzie mamy się spotkać, ale też tego nigdzie nie widziałem, więc postanowiłem zapytać jednego z policjantów. Ziomek z czymś przypominającym shotguna, morda jak zakapior, generalnie wyglądał jak Terminator, gdyby Terminator miał 160cm wzrostu. Podszedłem do niego i zapytałem czy wie gdzie to jest, pokazując mu zdjęcie które wysłała mi koleżanka. Koleś uśmiechnął się od ucha do ucha, pokazał żeby iść prosto, w lewo, do tunelu i na prawo, po czym życzył mi szczęścia. Tunel wyglądał mrocznie, zastanawiałem się czy to ten moment w którym wytną mi nerkę albo wątrobę. Ale nie, trafiłem dokładnie tak gdzie powinienem. Spotkałem się z koleżanką, wymieniłem walutę i zacząłem szukać miejsca do palenia. Zapytałem innego policjanta, a ten zaprowadził nas na palarnię i życzył szczęścia. Koleżanka zamówiła ichniejszego Ubiera, czyli Grab i sobie czekamy. Po 10 minutach ikonka samochodu nie przesunęła się o ani metr na mapie. Koleżanka stwierdziła "zasnął, to norma tutaj" i zamówiła inny samochód. Wsiedliśmy, na szczęście miał klimatyzację, tzn. rząd nawiewów na całą szerokość samochodu nad tylnymi siedzeniami. Wiało jak cholera, ale przynajmniej przestałem się pocić. Do hotelu mieliśmy jakieś 40 minut drogi, więc trochę mogłem pozwiedzać. Takiego wała, bo było ciemno, a w większości obszarów miasta nie ma latarni drogowych. Klimat trochę jak z Cyberpunka, tylko ulice bardziej chaotyczne. Mimo iż było ciemno jak cholera, to światła w samochodach były opcjonalne. Nasz kierowca chyba był na to przygotowany i jechał cały czas na długich. Grunt to bezpieczeństwo. Pasy drogowe są umowne, o czym utwierdziłem się kolejnego dnia, ale o tym zaraz. Niby są 3 pasy w jedną stronę, ale jak w szeregu zmieszczą się 4 samochody to są 4 pasy. 4 samochody i motory pomiędzy nimi. Kierując samochodem w Manili trzeba mieć oczy dookoła głowy i mnóstwo cierpliwości. Ktoś ci zajeżdża drogę, to w twoim interesie leży zahamowanie, aby go nie stuknąć. Kierowcy bardziej komunikują się klaksonami niż kierunkowskazami, ma to jakiś sens, bo chyba nikt nie patrzy na światła. Zapytałem naszego taksiarza czy są tu limity prędkości, bo nie widziałem żadnych znaków. Odpowiedział, że oczywiście są, to znaczy jedziesz tak szybko jak ten przed tobą, a jeśli jesteś sam to zależy od twojego refleksu i jak szybko jesteś w stanie dostrzec i ominąć dziury w drodze. A dziur jest sporo, czasem na szerokość wielu pasów. Dojechaliśmy do hotelu, było koło północy, ale i tak zostaliśmy przywitani przez pracowników jeszcze zanim weszliśmy do lobby. Dokumenty, zapłata i już byliśmy w windzie prowadzącej na nasze piętro. Pokój był normalny, bez szału i z malutkim telewizorem, ale był czysty i miał klimatyzację. Zapytałem koleżanki czy to norma, że toalety są takie niskie, jednocześnie myśląc "no tak, kto by chciał bujać nóżkami siedząc na toalecie", pamiętając to że byłem jednym z najwyższych ludzi na lotnisku. Następnego dnia po pobudce, zszedłem na dół, żeby odpalić e-fajka. Hotel znajdował się przy ruchliwej ulicy, 3 pasy w jedną, 3 pasy w drugą...choć to było bardzo umowne. W pewnym momencie było to 5 pasów w jedną, 2 pasy w drugą. Nagle zrobiło się 7 pasów? Nie. Na jednym pasie jechali w obie strony. Jechali aż dzielił ich metr od czołówki, po czym wpychali się na inny pas. Mam sporo szacunku do kierowców w Manili i jeszcze więcej do motocyklistów kamikaze, bo inaczej tego nie da się nazwać. Wszędzie się zmieszczą i jeżdżą szybko, ja bym się bał.


Cdn bo idę popływać.


#podrozujzhejto #dolitdnafilipinach

93be2be1-f185-491f-a060-a163f75cccf8
96b0492a-7a81-4616-984d-c7992c9c635f

Zaloguj się aby komentować

Siedziałem znudzony w domu, więc zacząłem przeglądać pomysły na wakacje. Wybór padł na Filipiny. Wyruszyłem w czwartek wieczorem z Heathrow, było 30 stopni, ale było znośnie. W samolocie zamówiłem sobie danie wegańskie, bo skoro przygoda to przygoda. Zjadłem marynowane tofu, z ryżem basmati i brokułami. Najlepsze były brokuły, a ja nie cierpię brokułów. Nikt obok mnie nie siedział, to było fajne, bo miałem więcej miejsca i prywatności. Nie wiem kto wymyślił w Dreamlinerze, że nie ma osobistych nawiewów powietrza, tylko jest jedna główna klimatyzacja. W samolocie było za ciepło, siedziałem spocony. Swoją drogą, leciałem liniami Oman Air, duży samolot, każde siedzenie miało swój wyświetlacz gdzie można było oglądać filmy, seriale, słuchać muzyki lub w czasie rzeczywistym obserwować grafikę lotu wraz z danymi o prędkości itd. Co mnie zaciekawiło, to na mapce oprócz pobliskich miast, zawsze wyświetlała się odległość i kierunek do Mekki. Lecieliśmy nad Dubajem, pomyślałem sobie "super widoki, szkoda że jest ciemno i lecimy nad chmurami". Po prawie 7 godzinach wylądowałem w Omanie, a dokładnie w Muscat. Z powietrza było widać piasek, góry, góry piasku i wodę. Pomyślałem sobie, że fajna cementownia by była. Na lotnisku w Muscat poczułem się jak w innym świecie. Mnóstwo Arabów, kobiet-ninja i ogólnie jakąś dziwna atmosfera. Jako że vapuję, szukałem miejsca do palenia. Lot tranzytowy, więc nie mogłem wyjść na zewnątrz. Znalazłem. Pomieszczenie 5m² obok jednej z bramek, wewnątrz terminala. W środku było z 20 osób, które paliły fajki. Wszedłem, wziąłem dwa wdechy i to mi wystarczyło, żeby zaspokoić głód nikotynowy po 7 godzinach bez e-fajka. Wyszedłem, bo czułem, że zaraz zemdleję. Skierowałem się do bramki która prowadziła do samolotu do Manili na Filipinach. Stanąłem w kolejce i dość szybko okazało się, że jestem jedynym białym, wśród setek Filipińczyków. Przede mną stała kobieta, która sięgała mi głową do piersi, miała z 20, 30, a może i 50 lat, nie wiem. Rozejrzałem się dookoła i prawie wszyscy Filipińczycy wyglądali na pomiędzy 20 i 50 lat. Na bramce stał Murzyn, jedyny jakiego spotkałem na tym lotnisku, a zwiedziłem dość sporo w poszukiwaniu miejsca do palenia. Gdy przyszła moja kolej, podałem mu swój bilet i paszport, z uśmiechem mówiąc "teraz wiem jak się czujesz...". Byłem zmęczony, mózg nie za bardzo pracował i dopiero po chwili zastanowiłem się czy mi przypadkiem nie prz⁎⁎⁎⁎⁎doli z sierpowego. Zaśmiał się, oddał dokumenty, po czym życzył mi udanego lotu. Nikomu w kolejce przede mną tak nie powiedział. Za bramką były schody w dół, które prowadziły do poczekalni w której było mnóstwo Filipińczyków i każdy się na mnie patrzył. Głupie uczucie. W końcu udaliśmy się do samolotu, kolejny Dreamliner. Usiadłem w swoim miejscu, na pokład wchodziło coraz więcej ludzi. Miałem wrażenie, że wszyscy się znają, bo coś tam do siebie gadają, śmieją się i ogólnie jest rodzinna atmosfera. Jedna z Filipinek usiadła obok mnie, a (chyba) jej koleżanki zrobiły chórem "uuuuu". Do Manili było 8 godzin z hakiem lotu, przez cały ten czas prawie wszyscy w samolocie gadali, podczas gdy ja oglądałem sobie Przyjaciół i co jakiś czas zerkałem gdzie jest Mekka. Zaczęło się ściemniać, spojrzałem na zegarek - 11 rano. Hmm... Tym razem zamówiłem sobie kurczaka z ryżem i kukurydzą, a na deser był mus czekoladowy. Cieszyłem się, że w końcu zabiłem smak tego pieprzonego tofu. Po 8 godzinach zaczęliśmy zbierać się do lądowania. Kto się śmieje z klaszczących Polaków w Ryanair, ten nigdy nie leciał z Filipińczykami. Cały samolot zaczął klaskać zanim samolot dotknął pasa, a gdy to już zrobił, to wszyscy zaczęli wiwatować i gwizdać.


Teraz siedzę sobie w hotelu w Makati, piszę ten post i w następnym planuję opisać pierwsze wrażenia z Manili. A potem na hotelowy basen i spa, później czerwona dzielnica, która znajduje się kilka ulic od hotelu, a o czym nie wiedziałem dopóki ktoś mnie o tym nie uświadomił.


#podrozujzhejto #filipiny

e7f00839-e6fa-46fc-9347-ed617ac1a0c6
37c8f3a8-4d22-4de4-87d1-9c9d6a824ccc

Opisuj dalej - planuje wybrać się gdzieś do Azji w grudniu i póki co Filipiny są na prowadzenie więc mega chętnie będę siedział Twój wyjazd!

Zaloguj się aby komentować