Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna

Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Sztuczna inteligencja od kilku lat wywołuje zachwyt, ale coraz częściej pojawiają się głosy podważające wiarygodność i rzetelność narzędzi opartych na modelach językowych. Najnowsze badania Tow Center for Digital Journalism dowodzą, że wyszukiwarki AI nie tylko nie gwarantują dokładności wyników, ale też wprowadzają użytkowników w błąd. I to w ponad połowie przypadków.
Wyszukiwarki AI — w największym skrócie — nie są wiarygodne
To istotne wyzwanie z perspektywy biznesowej, ponieważ wskazuje na realne zagrożenia dla firm, które liczą na niezawodne narzędzia do przetwarzania informacji i poszukiwania wiarygodnych danych
Niezależnie od tego, czy to ChatGPT Search, Perplexity czy DeepSeek, wyniki są rozczarowujące
Najgorsze rezultaty odnotował Grok Elona Muska — myli się w ponad 90 proc. przypadków
Aisvarya Chandrasekar i Klaudia Jaźwińska, autorki raportu z Tow Center for Digital Journalism, przebadały osiem zaawansowanych narzędzi, m.in. ChatGPT Search, Perplexity, Perplexity Pro, Gemini, DeepSeek Search, Grok-2, Grok-3 i Copilot. W każdym przypadku poddały je prostemu testowi sprawdzającemu, czy AI jest w stanie prawidłowo zidentyfikować publikację prasową na podstawie krótkiego cytatu.
Ocenie podlegało to, czy chatbot poprawnie podaje tytuł, nazwę wydawcy i właściwy adres URL. Wyniki? Te okazały się rozczarowujące. Po zgromadzeniu danych z 200 artykułów z 20 różnych źródeł okazało się, że łączny odsetek błędów przekracza 60 proc. W obszarze wyszukiwania, będącym teoretycznie kluczową funkcją sztucznej inteligencji, jest to wynik alarmujący.
Problemem nie jest jedynie to, że AI nie potrafi udzielić wiarygodnej odpowiedzi. Jeszcze bardziej niepokojące jest zjawisko określane mianem halucynacji — algorytm prezentuje błędne wnioski z pełnym przekonaniem, a gdy zostaje przyłapany na nieścisłościach, potrafi dalej brnąć w kolejne wymyślone treści.
W praktyce oznacza to, że generowane odpowiedzi często wyglądają bardzo profesjonalnie, ale nie mają pokrycia w faktach. Ta fałszywa pewność siebie ułatwia wprowadzanie użytkowników w błąd, zwłaszcza gdy ufają oni reputacji marki tworzącej narzędzie AI i nie weryfikują uzyskanych informacji w innych źródłach.
Co istotne, nawet płatne modele, oferowane rzekomo w bardziej zaawansowanej formie, nie wypadają o wiele lepiej. Usługi kosztujące kilkadziesiąt dol. miesięcznie wcale nie gwarantują większej dokładności, a często kreują jeszcze więcej błędów, powołując się na nieistniejące linki czy przypisując autorstwo zupełnie innym redakcjom.
Z biznesowego punktu widzenia kłopotliwe jest także to, że pośrednio uderza to w wizerunek wydawców, którym AI błędnie przypisuje teksty lub w ogóle nie przekierowuje na źródło. Część wydawców zdecydowała się więc całkowicie zablokować dostęp robotów indeksujących, mając nadzieję na zachowanie kontroli nad własnymi treściami. Tu także natrafiono na paradoksalne sytuacje: niektóre narzędzia i tak publikują streszczenia wybranych artykułów, ignorując wolę właścicieli oryginalnych artykułów.
Badania pokazują, że sama technologia, choć robi wrażenie szybkością działania czy płynnością języka, nadal bywa nierzetelna. Wyszukiwarki AI potrafią bez wahania udzielać odpowiedzi o charakterze politycznym lub specjalistycznym, a następnie przyznać się do błędu i… po chwili ponownie serwować zmyślone fakty. Tego typu manipulacje, świadome bądź nie, mogą w dłuższej perspektywie prowadzić do utraty zaufania do rozwiązań AI i poważnych konsekwencji dla użytkowników, którzy polegają na informacjach będących efektem algorytmicznej analizy danych.
#wiadomosciswiat #technologia #ai
Serio, a w uczeniu maszynowym są jakieś bramki logiczne? W sensie odsiewające bzdury, hipotezy, rojenia od faktów i sensownie uargumentowanych opinii? No bo jeśli nie, to trudno się spodziewać sztucznego geniusza po tym, jak na wejściu jego mózg zalany został gównem. To jak na wyjściu ma nie być gówna?
Zaloguj się aby komentować
Jeden z najbardziej rozpoznawalnych producent samobieżnych robotów odkurzających obawia się, że może nie przetrwać. Ciemne chmury nad działalnością spółki biorą się z niedoszłego przejęcia przez Amazona.
Spółka iRobot, która jest producentem robotycznych odkurzaczy, ma "poważne wątpliwości co do zdolności firmy do kontynuowania działalności". Takie wnioski zawarto w kwartalnym raporcie o zyskach, który przytacza CNN. To ostrzeżenie spowodowało, że akcje spółki spadły o 30 proc. w obrocie przedrynkowym.
Jak wyjaśnia CNN, firma odpowiedzialna za mobilny sprzęt odkurzający Roomba ostrzega, że jej przyszłość jest niepewna. Obawy wyrażono rok po tym, jak planowane przejęcie przez Amazon za 1,7 mld dol. nie doszło do skutku.
Firma z siedzibą w Massachusetts poinformowała również, że jej zarząd bada "strategiczny przegląd alternatyw dla biznesu", który może zapowiadać sprzedaż i refinansowanie rosnącego zadłużenia.
Wiadomość ta pojawia się około 14 miesięcy po tym, jak Amazon porzucił plany zakupu firmy z powodu obaw ze strony organów regulacyjnych Unii Europejskiej, które zagroziły zablokowaniem transakcji. Wkrótce potem założyciel iRobot, Colin Angle, odszedł z firmy. Jej akcje spadły, a firma zwolniła około połowy swoich pracowników.
iRobot pracuje nad zmianą sytuacji. W tym tygodniu firma wypuściła osiem nowych produktów pod brandem Roomba, co oznacza największą premierę produktu w 30-letniej historii firmy. iRobot ma nadzieję, że nowe produkty pomogą zwiększyć przychody, które spadły o 44 proc. w czwartym kwartale w porównaniu do roku poprzedniego.
Artykuł kończy się optymistycznym:
Jak informuje CNN, firma ostrzegła, że "nie ma pewności", że nowe produkty "odniosą sukces ze względu na potencjalne czynniki, w tym między innymi popyt konsumentów, konkurencję, warunki makroekonomiczne i politykę taryfową".
#wiadomosciswiat #roomba #gielda
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Klocki lego coraz droższe, a efekty tego widać...
Grupa Lego osiągnęła w zeszłym roku rekordowe przychody i zysk operacyjny, znacznie wyprzedzając rynek zabawek i zwiększając swój udział w tym segmencie — czytamy w komunikacie.
Zysk operacyjny Grupy Lego wzrósł o 10 proc. do 18,7 mld koron duńskich (ponad 10 mld zł) — podała firma. Zysk netto wzrósł o 5 proc. do 13,8 mld koron (7,7 mld zł).
Sprzedaż konsumencka wzrosła Lego wzrosła o 12 proc., znacznie wyprzedzając światowy rynek zabawek, który odnotował jednoprocentowy spadek.
Lego tłumaczy takie wyniki przede wszystki wysokim popytem na rynkach obu Ameryk, Europy i Bliskiego Wschodu.
"Rok 2024 był wyjątkowy dla Grupy Lego i jesteśmy bardzo zadowoleni z naszych dobrych wyników. Udało nam się osiągnąć rekordowe rezultaty finansowe, mimo że jednocześnie zwiększyliśmy wydatki na realizację celów strategicznych, w tym znacząco podnieśliśmy poziom zakupów surowców pochodzących ze zrównoważonych źródeł" — mówi Niels B. Christiansen, prezes Grupy Lego.
Najpopularniejsze serie (w sumie niewiele się zmieniło od zeszłego roku):
LEGO
LEGO
LEGO
LEGO
LEGO
https://www.lego.com/cdn/cs/aboutus/assets/blt1cdf90a38318ef56/the_LEGO_Group_Annual_Report_2024.pdf
https://businessinsider.com.pl/gospodarka/caly-swiat-bawi-sie-lego-firma-publikuje-wyniki/5lxzl2h
#lego #gielda #wiadomosciswiat
@damw z czasem coraz mniej lubię LEGO jako firmę.
7.7mld zł netto zysku, a nie są w stanie nawet wprowadzić papierowych torebek na klocki zamiast plastiku. Dodają za to do zestawu kartki, że bardzo się starają.
7.7mld zł netto zysku i zamiast korzystać z dobrych surowców to "podnieśliśmy poziom zakupów surowców pochodzących ze zrównoważonych źródeł". Bo wiadomo, to jest sukces na wiele lat, a jego pełna realizacja mogłaby być podkreślona tylko w jednym roku finansowym.
7.7mld zł netto zysku a klocki w przeciwieństwie do tych sprzed lat mają super widoczne białe kropki od wtrysku do formy. Kiedyś prawie w ogóle nie było to widoczne, trzeba się było mocno przyjrzeć, teraz podczas budowania trzeba się zawsze zastanawiać która strona się chce żeby była "brzydka".
O cenach nie wspomnę, bo jak za tani plastik są po prostu absurdalne.
Zaloguj się aby komentować
Pirates. Jaki ta seria ma/miała potencjał. A teraz to tylko licencje i licencje...
https://rebrickable.com/mocs/MOC-117472/Brickjester/port-sauvage-the-cursed-beach/#details
#lego #legomac



Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wiecie czemu wiosna jest zaje..sta? Bo na ulicach nie będzie już widać tego:
#heheszki #wiosna #wiosnonapierdalaj

Zaloguj się aby komentować
Było wiele razy, ale za każdym razem śmieszy tak samo. Włosi wyprodukowali to gówno i będą musieli się mierzyć z konsekwencjami do końca motoryzacji
#heheszki #fiat #multipla

Zaloguj się aby komentować
Jeśli ktoś myślał, że autostrada A2 kosztuje zbyt mało za przejazd, to mam dla Was "dobrą" wiadomość. Za każdy odcinek będziemy płacić o 2zł więcej xD
Drożeje korzystanie z trasy A2 na odcinku Nowy Tomyśl – Konin. Za przejazd każdym z trzech 50-kilometrowych odcinków autostrady użytkownicy aut osobowych zapłacą 36 zł — o 2 zł więcej niż do tej pory.
Poprzednia podwyżka cen, również o 2 zł, miała miejsce ledwie we wrześniu ubiegłego roku. Spółka Autostrada Wielkopolska SA (AWSA) uzasadnia wzrost cen m.in. realizowanymi inwestycjami oraz stale rosnącymi kosztami utrzymania.
Za przejazd każdym z 50-km fragmentów trasy motocykliści płacą 18 zł, a kierowcy samochodów osobowych — 36 zł. Stawka za przejazd aut osobowych z przyczepami oraz busów wynosi 60 zł zamiast 55 zł, a 92 zł to opłata dla pojazdów samochodowych o trzech osiach. Kierowcy co najmniej trzyosiowych ciężarówek z przyczepami płacą od wtorku 138 zł, a pojazdy ponadnormatywne — 360 zł.
Dodatkowym czynnikiem wpływającym na skalę wydatków — jak podała spółka — są obowiązki inwestycyjne i odtworzeniowe wynikające z zapisów umowy koncesyjnej, w tym bieżące utrzymanie infrastruktury autostradowej w postaci napraw i remontów.
"Rosnące nakłady na inwestycje, obsługa zobowiązań finansowych oraz wzrost kosztów bieżącego utrzymania wpływają na wzrost kosztów operacyjnych spółki. Dodatkowym obciążeniem jest utrzymujący się wzrost inflacji, wysokie stopy procentowe i wzrost wysokości przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce, które bezpośrednio przekładają się na koszty finansowania projektów i utrzymania autostrady" – podała AWSA.
Chyba najdroższa i wiecznie rozwalona i remontowana autostrada będzie jeszcze droższa. Kurtyna....
https://businessinsider.com.pl/poradnik-finansowy/a2-znow-drozsza-oto-nowe-stawki/dsq2cvd
#polska #wiadomoscipolska #transport #polskiedrogi
@damw jak to jest chyba 5 podwyżka cen od 3 lat XDDDDDD sk⁎⁎⁎⁎syny pierdolone XDDDD
Btw w umowie chyba mają zapis, że powyżej jakiegoś natężenia ruchu muszą wybudować kolejny pas, więc ograniczają ten ruch ceną za wjazd XD ktoś by zauważył "chyba za odcinek" - nie XD na tej autostradzie płacisz na wjeździe XD (przynajmniej na trasie Konin-Poznań)
Zaloguj się aby komentować
Firmy inwestują ogromne pieniądze w biura pełne zieleni, kawiarni i stref relaksu, ale pracownicy wciąż wolą zostać w domu. Przymusowe powroty rodzą frustrację i obniżają zaangażowanie. Bo dla wielu zatrudnionych problemem nie jest jakość biura — tylko brak wpływu na to, jak i gdzie pracują.
Analiza McKinsey z lutego 2025 r. podkreśla konieczność transformacji przestrzeni biurowych, by skutecznie odpowiadały na zmieniające się potrzeby pracodawców i pracowników. Powierzchnie przyszłości będą mniejsze, lecz staranniej zaprojektowane, z jasno określonym celem: wspieraniem kreatywności, współpracy i rozwoju kompetencji. Nowoczesne miejsca pracy mają być centrami wymiany wiedzy i budowania relacji, nastawionymi na wartościowe interakcje.
Eksperci prognozują, że do 2030 r. w wielu miastach zapotrzebowanie na tradycyjne przestrzenie biurowe może spaść nawet o 13 proc. w porównaniu z 2019. Firmy coraz częściej inwestują w cyfrowe rozwiązania usprawniające współpracę – od systemów zarządzania przestrzenią, po inteligentne narzędzia poprawiające komfort pracy. Coraz większe znaczenie ma także zrównoważone podejście do projektowania wnętrz. Biura powinny zapewniać wysoką jakość powietrza, dostęp do naturalnego światła i elementy zieleni.
Samo ściągnięcie ludzi do biura nie sprawi, że nagle zaczną lepiej współpracować, czy będą bardziej efektywni. Liczy się przede wszystkim to, jak firma organizuje pracę zespołu i ile swobody daje pracownikom. Brooke Weddle, Senior Partner w McKinsey, podkreśla: — nie chodzi o to, gdzie siedzimy, ale jak wspieramy kreatywność i współpracę w zespołach.
Mimo to firmy masowo wzywają pracowników z powrotem. Bryan Hancock z McKinsey przytacza wymowne liczby: w 2024 r. już 68 proc. badanych pracowało głównie z biura, podczas gdy rok wcześniej było to tylko 35 proc. Pracodawcy wierzą, że biuro to serce kultury organizacyjnej i najlepsze miejsce na budowanie relacji. Szefowie liczą, że fizyczna obecność zespołu pomoże odbudować więzi i usprawnić wymianę informacji.
Podobnie wygląda to w Polsce. Według danych Grant Thornton z grudnia 2024 r., przybyło firm wymagających pracy wyłącznie z biura — ich odsetek wzrósł z 23 proc. do 37 proc. w zaledwie rok.
Niechęć do powrotu do siedziby firmy wynika przede wszystkim z potrzeby elastyczności, ciszy i kontroli nad własnym czasem. Wielu pracowników skarży się, że otwarte przestrzenie biurowe utrudniają koncentrację, co negatywnie wpływa na ich produktywność.
Dla osób łączących obowiązki zawodowe z opieką nad dziećmi lub innymi członkami rodziny powrót do biura oznacza dodatkowy stres i konieczność przeorganizowania całego dnia. Kolejną przeszkodą są dłuższe dojazdy, które pochłaniają czas przeznaczony dotąd na odpoczynek lub życie prywatne.
A Wy jak na to patrzycie? Jakie macie zdanie? Praca z biura, hybryda, czy full remote? I czy ktoś z Was uprawia coffee badging?
Ciekawym zjawiskiem, które zyskuje na popularności, jest tzw. coffee badging – praktyka, w której pracownicy pojawiają się w biurze na krótki czas, odbijają kartę, wypijają kawę z kolegami i wracają do pracy zdalnej. Według badań Slack z końca 2024 r., aż 29 proc. pracowników hybrydowych przyznaje się do takiego zachowania.
https://businessinsider.com.pl/praca/powrot-do-biur-wyzwanie-czy-koniecznosc/538dwgp
#pracbaza #praca
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
To nie fantastyka naukowa. Planeta oświetlana blaskiem aż trzech gwiazd istnieje naprawdę (no dobra, jest bardzo duża szansa, że istnieje, ale jeszcze tego nie potwierdzono na 100%), i to całkiem niedaleko nas. Astronomowie donoszą o niezwykłym odkryciu, które pokazuje, że wszystko jest możliwe.
Astronomowie donoszą o odkryciu planety krążącej wokół aż trzech gwiazd. Planeta Tatooine z Gwiezdnych Wojen krążyła wokół dwóch, a jak może wyglądać skupisko aż trzech gwiazd?! Naukowcy opublikowali grafikę i animację, dzięki którym możemy zobaczyć taką sytuację na własne oczy. Układ wygląda fenomenalnie.
Chodzi o GW Orionis, czyli hierarchiczny system potrójnej gwiazdy typu T Tauri przed sekwencją główną. Obiekty znajdują się 1300 lat świetlnych od Ziemi. To bardzo mała odległość, jak na warunki kosmiczne. Najnowsze obserwacje z Europejskiego Obserwatorium Południowego i ALMA wykryły niestabilności grawitacyjne gwiazd i dysk protoplanetarny w układzie GW Orionis.
Chociaż istnienie planet nie zostało jeszcze potwierdzone na 100 procent, to jednak jest to tylko formalność, bo zgromadzone dane jak najbardziej na to wskazują. Dotychczas nie udało nam się odkryć tak intrygującej formacji we Wszechświecie.
Jeśli byśmy znaleźli się na jednej z planet tego układu, to moglibyśmy zobaczyć na nieboskłonie trzy gwiazdy. Dwie z nich w tangu, a trzecią okrążającą je po bliskiej orbicie. Niestety, naukowcy przyznali, że dwie gwiazdy dla nas zlewałyby się w jedną, ale z odpowiednim filtrem na oczach moglibyśmy zobaczyć trzy. Tak czy inaczej, trzeba przyznać, że byłby to widok zapierający dech w piersi.
GW Orionis związany jest z obszarem formowania gwiazd Lambda Orionis i wyróżnia się swoją niezwykłą strukturą, w szczególności rozległym dyskiem protoplanetarnym otaczającym wszystkie trzy gwiazdy. Ten dysk, w przeciwieństwie do płaskich dysków typowych dla wielu innych układów gwiezdnych, jest zdeformowany i podzielony na wyraźne, nachylone pierścienie pyłowe, co czyni GW Orionis obiektem wyjątkowym.
GW Orionis A i B tworzą ciasną parę spektroskopową, krążąc wokół siebie w odległości ok. 1 jednostki astronomicznej z okresem orbitalnym około 241 dni, natomiast GW Orionis C okrąża tę parę w odległości ok. 8 jednostek astronomicznych, z okresem ok. 11,5 roku. Dysk protoplanetarny rozciąga się na setki jednostek astronomicznych, a jego pyłowa część ma promień ok. 400 j.a., tymczasem gazowa sięga nawet 1300 j.a.
Naukowcy podejrzewają, że w luce między pierścieniami, ok. 100 j.a. od centrum, może istnieć planeta, być może o masie porównywalnej do Jowisza, która dodatkowo wpływa na kształt dysku. Jeśli ta hipoteza się potwierdzi, byłby to pierwszy znany przypadek planety krążącej wokół trzech gwiazd jednocześnie.
https://www.youtube.com/watch?v=SEDKd1z0YwA
#ciekawostki #astronomia #kosmos
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Unia Europejska odpowiada na nowe amerykańskie taryfy na stal i aluminium. Bruksela planuje nałożenie ceł na amerykańskie towary o wartości 26 mld euro — informuje Bloomberg. Pierwszy etap ma zacząć obowiązywać od kwietnia, choć KE zapewnia, że jest gotowa do negocjacji z USA.
Komisja Europejska, organ wykonawczy UE, stwierdziła w oświadczeniu, że podejmie "szybkie i proporcjonalne" działania. Oświadczenie UE pojawiło się kilka godzin po tym, jak administracja USA nałożyła 25 proc. cła na import stali i aluminium w ramach ogromnej eskalacji wojny handlowej między dwoma długoletnimi sojusznikami.
"Unia Europejska to inny przypadek. Oni nas wykorzystują w inny sposób (...) Nie przyjmują naszych samochodów, nie przyjmują właściwie naszych produktów rolnych, z wielu różnych powodów. A my wszystko przyjmujemy i mamy deficyt (handlowy) na 300 mld z Unią Europejską" — uzasadniał pod koniec lutego prezydent USA.
Dla Europy nowe taryfy, które weszły w życie w nocy z wtorku na środę, byłyby prawie czterokrotnie większe niż podobne cła nałożone podczas pierwszej kadencji Trumpa, kiedy to Stany Zjednoczone były celem eksportu metali bloku o wartości prawie 7 mld dol., powołując się na obawy dotyczące bezpieczeństwa narodowego.
Unia Europejska musi działać, aby chronić konsumentów i przedsiębiorstwa. Środki zaradcze, które dziś podejmujemy, są silne, ale proporcjonalne — stwierdziła szefowa KE Ursula von der Leyen.
Jak dodaje, ponieważ Stany Zjednoczone stosują cła o wartości 28 mld dol., UE odpowie środkami zaradczymi o wartości 26 mld euro. — Odpowiada to zakresowi gospodarczemu amerykańskich ceł. Nasze środki zaradcze zostaną wprowadzone w dwóch etapach. Począwszy od 1 kwietnia i w pełni od 13 kwietnia. W międzyczasie zawsze pozostaniemy otwarci na negocjacje — powiedziała szefowa KE.
https://businessinsider.com.pl/gospodarka/ue-odpowiada-trumpowi-naklada-cla-odwetowe-na-usa/164mc2f
#wiadomosciswiat #usa #uniaeuropejska
Zaloguj się aby komentować
Ostatnio to mam łeb do interesów - parafrazując klasyka - może myśleć Elon Musk.
Przez pchanie się w politykę wartość jego spółek leci na łeb, na szyję, klienci rezygnują z kontaktów na Starlinka, a w tym samym momencie akcje konkurenta Starlinka rosną bardzo ładnie.
Akcje francuskiego operatora satelitarnego Eutelsat tylko w ciągu ostatniego tygodnia wystrzeliły w górę o 390 procent. Przyczynił się do tego sam Elon Musk, który zasugerował, że Ukraina może stracić dostęp do należącej do niego sieci Starlink.
Eutelsat wystrzelił na giełdzie. Giełdowy rajd Eutelsatu rozpoczął się w ubiegły wtorek, gdy walory firmy na paryskim parkiecie zdrożały aż 77 proc., w środę było to już 120 proc., a tydzień francuska spółka zakończyła z oszałamiającym wynikiem +387 proc. W tym tygodniu Eutelsat również rośnie, choć nieco wolniej. W poniedziałek akcje zdrożały o kolejne 22 proc., a we wtorek (stan na 11:40) o 8 proc. i są obecnie wyceniane na 8 euro.
Doniesienia dotyczące możliwości odcięcia Ukrainy od Starlinków pojawiły się już w lutym. To wówczas w unijnych kuluarach omawiano pomysł zastąpienia tego systemu alternatywnym rozwiązaniem - najlepiej europejskim.
Musk jeszcze bardziej podgrzał atmosferę w niedzielę, kiedy to napisał na platformie X, że Starlink to "kręgosłup armii ukraińskiej", a gdyby wyłączył system to "zawaliłaby się cała linia frontu". Na jego wpis zareagował szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski. "Starlinki dla Ukrainy są opłacane przez polskie Ministerstwo Cyfryzacji kosztem ok. 50 mln dolarów rocznie". Dodał, że Polska będzie musiała poszukać nowego dostawcy łączności dla ukraińskiej armii, jeśli SpaceX Muska "okaże się niewiarygodnym dostawcą". Musk w odpowiedzi napisał: "Bądź cicho, mały człowieczku. Płacisz niewielki ułamek kosztów. I nie ma zamiennika dla Starlinka". W kolejnym wpisie zapewnił, że "bez względu na to, jak bardzo się nie zgadza z polityką Ukrainy, Starlink nigdy nie wyłączy terminali"
No cóż, kij temu odklejeńcowi w nery. Życzymy mu jeszcze wielu takich wywiadów jak ten ostatni dla Fox, gdzie nie był w stanie odpowiadać na pytania tylko wzdychał i się zapowietrzał.
#wiadomosciswiat #europa #musk #dobrewiesci #francja
@damw To też było niezłe.
In a significant business development, Mexican billionaire Carlos Slim has decided to cancel his collaboration with Elon Musk’s Starlink. The decision comes after a series of tensions between the two magnates, culminating in Slim’s choice to invest in his own infrastructure rather than relying on Starlink’s satellite technology
Elon Musk shared a post on his social network stating that Slim could have ties to criminal groups, and five minutes later, Carlos Slim canceled all business collaborations with Starlink in Latin America, which made Musk lose 7 billion US dollars.
Wspaniały negocjator!
Zaloguj się aby komentować
No dobra, to odpaliłem ostatnie wyzwanie na dzisiaj i zobaczymy czy moje dzisiejsze spamowanko "zażarło" na tyle, żeby do jutra rano było wyzwanie skończone
#gownowpis
Zaloguj się aby komentować
Kuźwa, fajne to. Szkoda, że ten MOC "nie jest ubrany w " czerwony kolor, no ale to wersja Miami Vice, więc nic się z tym już nie da zrobić xD
When we think of Ferrari, one color often springs to mind - the bright and striking Rosso Corsa, or "Racing Red". The exact number of Testarossas that were produced in each color is unknown, but it is for sure that the Ferrari Testarossa, one of the most iconic models from the Italian automaker, was also produced in a variety of other colors other than the Rosso Corsa.
Produced between 1984 and 1996, Ferrari created around 10,000 Testarossas. While the company didn't officially release a detailed breakdown of production numbers by color, its iconic red hue was the default choice for many buyers, who saw it as synonymous with the brand's racing heritage.
However, Testarossa was also available in other color ranges like Giallo (yellow), Bianco (white), Nero (Black), Grigio Metallizzato (Silver Gray), and many more. One of the rarest colors for the Testarossa is a bright yellow. This vibrant color, also a classic Ferrari shade, was a less common choice for the Testarossa but offers a unique twist on the typical Ferrari image.
https://rebrickable.com/mocs/MOC-211672/firefabric/testarossa-miami-vice/#details
Tutaj: https://www.exoticcartrader.com/blog/ferrari-testarossa moża sobie jeszcze poczytać o tym modelu.
#lego #ferrari


Zaloguj się aby komentować
Kolej Dużych Prędkości zakłada, że pociągi w Polsce pojadą nawet z prędkością ponad 300 km/h. Tymczasem na razie nie ma składów, które jadą 200 km/h. Ministerstwo Infrastruktury nie pozostawia w tej kwestii złudzeń. Tak szybkie połączenia do końca tej dekady mogą stać się realne na niewielu trasach.
Zacznijmy do tego, że obecnie w Polsce są prowadzone liczne prace w ramach Krajowego Programu Kolejowego. PKP PLK modernizuje różne trasy, co ma pozwolić na szybsze przejazdy pociągów. Najczęściej dotyczy to prędkości do 160 km/h. Coraz częściej mówi się jednak o składach, które pojadą z 200 km/h lub więcej. Debata w tej sprawie pojawiła się nawet w Sejmie.
Głos w tej sprawie zabrał wiceminister infrastruktury, Piotr Malepszak i wyjaśnił, że do 2030 r. pociągi w Polsce będą mogły jeździć z prędkością 200 km/h i większą tylko w przypadku CMK (Centralnej Magistrali Kolejowej). Według PKP PLK stanie się to też możliwe na odcinku trasy Warszawa - Białystok i linii 202. Co z większymi prędkościami? To zadanie należy do CPK.
Projekty 250+ to są projekty CPK. My nie przewidujemy, aby na istniejącej infrastrukturze uzyskiwać prędkość ponad 200 km. Wyjątek to Rail Baltica na odcinku Ełk – Suwałki, który jest projektowany do 250 km/h
powiedział wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak.
Szybsze połączenia będą dostępne w ramach projektów CPK. W przypadku linii kolejowych ważną rolę odegra tzw. Y, który połączy cztery z pięciu największych miast w Polsce. Budowa ma odbywać się etapami do przyszłej dekady, ale na pocieszenie jest fakt, że gotowe odcinki trasy mają być oddawane do użytku jeszcze przed ukończeniem całej inwestycji.
No szkoda kurde myśli człowiek. Jednak szybki transport między miastami w PL mocno by ułatwił wielu ludziom życie... A trzeba będzie znów czekać kilkanaście lat na skończone prace (jeśli się uda je faktycznei dociągnąć do końca), a samych pociągów mogących jechać z taką prędkością też chyba za wiele nie ma. Pendolino raptem a i to nie do końca, bo kojarzę, że były do 200-250 (jakoś tak) certyfikowane.
#wiadomoscipolska #polska #pociagi #transport #cpk
Problemem nie są składy tylko infrastruktura i za każdym razie przy CPK o tym pisałem.
Trasa Warszawa-Gdańsk jedna z nowszych, budowana 10 lat na Euro i zakończona 4 lata po Euro pozwala jechać maks 200 i to nie wszędzie.
Nikt zdrowy nie będzie przerabiał infrastruktury nowej bo to nie tylko torowisko, ale znowu perony itd.
@zuchtomek
pozwala jechać maks 200
Na kliku odcinkach zaledwie. Zasadniczo po trwającej 10 lat modernizacji osiągnięto czasy przejazdów z przełomu lat 80/90.
Do 200+ potrzeba de facto nowych linii o dostosowanym profilu łuków, nachyleniach, kątach rozjazdów, systemie sterowania ruchem, etc.
Ja to już raczej tych KDP u nas nie dożyję.
@binarna_mlockarnia technicznie z 3kV pojedziesz 250, tylko jest to ekonomicznie nieopłacalne i nieefektywne. Stąd wszyscy jeżdżą na 25kV AC najczęściej.
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna