Zdjęcie w tle

damw

GURU
  • 1514wpisów
  • 5394komentarzy

Ehhh, dużo tych dymisji ostatnio. Ciekawe, kogo tym razem będą chcieli wsadzić (bo o kompetencje tej osoby się nie musimy martwić prawda? PRAWDA?)


Minister rozwoju Krzysztof Paszyk odwołał we wtorek Grzegorza Wrochnę ze stanowiska prezesa POLSA - poinformowało MRiT. Rzeczniczka resortu Małgorzata Dzieciniak powiedziała PAP, że przyczyną odwołania było nieprawidłowe wykonywanie zadań przez prezesa agencji.


"Przyczyną odwołania prezesa Polskiej Agencji Kosmicznej Grzegorza Wrochny są nieprawidłowości w wykonywaniu zadań związanych z kierowaniem agencją" - powiedziała PAP rzeczniczka resortu Małgorzata Dzieciniak. Dodała, że w "ministerstwie trwa rozpatrywanie kandydatur na nowego szefa POLSA" i resort będzie informować o procedurze związanej z powołaniem.


20 lutego 2025 r. minister rozwoju wezwał prezesa Polskiej Agencji Kosmicznej do złożenia wyjaśnień ws. nieprawidłowości w informowaniu o niekontrolowanym wejściu w atmosferę członu rakiety Falcon 9. Argumentowano wówczas, że raporty POLSA nie sygnalizowały poziomu ryzyka.


Paszyk zobowiązał potem prezesa Agencji do "natychmiastowej weryfikacji i zmiany stosowanych dotychczas przez Agencję procedur powiadamiania". Chodzi m.in. o sposób "dystrybucji oraz oceny możliwości wystąpienia incydentów, a także ich późniejszej aktualizacji". MRiT stwierdziło, że raporty sytuacyjne POLSA, "w żaden sposób nie odbiegały od wcześniej przesyłanych i nie sygnalizowały poziomu ryzyka możliwości wystąpienia incydentu".


Według MRiT przekazywane przez POLSA informacje "nie odzwierciedlały oceny sytuacji wynikającej z przesłanych przez Agencję raportów i mogły wprowadzić opinię publiczną w błąd".


https://www.pap.pl/aktualnosci/odwolano-prezesa-polskiej-agencji-kosmicznej


#polityka #wiadomoscipolska

Zaloguj się aby komentować

Parlament Europejski w Strasburgu uchylił immunitet europosłowi PiS Adamowi Bielanowi. Chodzi o oskarżenie wytoczone przeciw politykowi przez Przemysława Wiplera z Konfederacji. Poseł oskarża Bielana o pomówienie związane z zaangażowaniem jego firmy w aferę wokół Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR).


Z prywatnym aktem oskarżenia wobec Adama Bielana wystąpił Przemysław Wipler. Poseł Konfederacji uznał za zniesławiające wypowiedzi eurodeputowanego PiS o tym, że firma FiveRand, której jest współwłaścicielem, była zamieszana w aferę związaną z NCBiR. Chodzi o defraudację dotacji opiewających na sumę 178 mln euro (ok. 750 mln zł).


Eurodeputowany PiS został w styczniu wysłuchany w tej sprawie przez komisję do spraw prawnych w Parlamencie Europejskim. Utrzymywał wówczas, że to próba nękania politycznego. Z kolei w 2023 r. na antenie RMF FM stwierdził, że kluczowa dla zrozumienia tego, co działo się w NCBiR, jest działalność firmy FiveRand, zwanej w branży — jak stwierdził — "rzeźnikami z Nowogrodzkiej". Polityk PiS dodał, że przedsiębiorstwo "jest znane z czarnego PR-u i lobbingu".


https://wiadomosci.onet.pl/swiat/adam-bielan-bez-immunitetu-decyzja-parlamentu-europejskiego/1fpl25f


#polityka #wiadomoscipolska #bekazpisu

Zaloguj się aby komentować

Hmmm może się niedługo okazać, że Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik znów będą się ubierać w ubranka w paski.


Nadużywanie uprawnień, polityczne naciski na służby i wytwarzanie dokumentów na podstawie fałszywych informacji – takie zarzuty wobec Mariusza Kamińskiego, Macieja Wąsika, funkcjonariuszy ABW oraz Szefa Urzędu ds. Cudzoziemców z czasów PiS pojawiły się w zawiadomieniu złożonym przez Ludmiłę Kozłowską z Fundacji Otwarty Dialog. Śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Okręgowa w Warszawie. — Liczę na to, że prokuratura odsłoni kulisy fabrykowania tajnych dokumentów i postawi zarzuty sprawcom — mówi Onetowi Kozłowska.


W sobotę Wirtualna Polska jako pierwsza poinformowała, że prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez byłego ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego, jego zastępcy Macieja Wąsika oraz funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Urzędu do Spraw Cudzoziemców.


Pełnomocnik szefowej Fundacji Otwarty Dialog zarzuca funkcjonariuszom ABW, że z inspiracji swoich szefów – czyli Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika – wytwarzali od 2018 r. dokumenty zawierające nieprawdziwe informacje, które miały wskazywać na to, że Kozłowska stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.


Następnie ABW nadawało tym dokumentom klauzulę "ściśle tajne" i przekazywało je do Urzędu ds. Cudzoziemców, który na tej podstawie nie wpisał, a następnie utrzymywał Kozłowską na liście osób niepożądanych na terenie Polski. Co więcej, dane Ludmiły Kozłowskiej zostały umieszczone na liście uniemożliwiającej jej poruszanie się w strefie Schengen.


W zawiadomieniu złożonym w prokuraturze pełnomocnik szefowej Fundacji Otwarty Dialog zwrócił uwagę, że sądy administracyjne wydały łącznie sześć wyroków, w których uznawały wpisanie Kozłowskiej na listę osób niepożądanych za bezpodstawną.

Sądy podkreślały w swoich uzasadnieniach, że informacje zawarte w dokumentach niejawnych są bardzo ogólnikowe, a Urząd ds. Cudzoziemców opiera się na niewystarczających danych do tego, aby taką decyzję podejmować.


"Organ nie przeprowadził właściwej oceny. Wnioski, które wymienił, nie wypływają w sposób racjonalny z materiału dowodowego, który w tej sprawie zebrano" – czytamy w uzasadnieniu (jednym z sześciu) Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z kwietnia 2019 r.


Jednak po każdym kolejnym wyroku Urząd ds. Cudzoziemców otrzymywał następne niejawne dokumenty z ABW, które miały obciążać Kozłowską. Dzięki temu ignorowano orzeczenia sądów i utrzymywano szefową Fundacji Otwarty Dialog na "na czarnej liście".


— Sądy za każdym razem wskazywały, że decyzje Szefa Urzędu ds. Cudzoziemców nie mają żadnych podstaw, ale po ich uchyleniu kierowały sprawy do ponownego rozpatrzenia. To była furtka, która pozwalała na pozyskiwanie lipnych materiałów z ABW, które utajniano, żebyśmy nie mieli do nich wglądu. Za szóstym razem sąd stracił cierpliwość, a podejście organu zmieniło się dopiero po zmianie władzy – mówi w rozmowie z Onetem Bartosz Kramek z Fundacji Otwarty Dialog, prywatnie mąż Ludmiły Kozłowskiej.


— Rozumiem jeszcze gdyby faktycznie były jakiegoś rodzaju wątpliwości merytoryczne i stałoby się to raz, czy dwa. Ale szef urzędu sześciokrotnie wydawał negatywne decyzje, mimo wyraźnych wytycznych ze strony sądów! – dodaje.


— Nie może być tak, że centralny organ administracji rządowej zachowuje się jak pacynka w rękach służb specjalnych, nie weryfikuje informacji i ich źródeł, tylko bezkrytycznie przyjmuje każdą bzdurę, która zostanie mu podsunięta. Sąd jasno wskazał, że szef urzędu musiał dokonać samodzielnej oceny, choć oczywiście rozumiem, że nie takie były oczekiwania ówczesnego szefa MSWiA — zaznacza Kramek.


Więcej można przeczytać tutaj:


https://wiadomosci.onet.pl/kraj/kaminski-i-wasik-odpowiedza-za-dzialania-wobec-kozlowskiej-fabrykowali-dokumenty/bmkv89t


#polityka #polska #bekazpisu

Zaloguj się aby komentować

Według anonimowych południowokoreańskich urzędników Polska może podpisać umowę na kolejne czołgi K2 już w kwietniu – donosi agencja Yonhap News. Cena tego kontraktu wskazuje, że zawiera już spolonizowanie czołgów, jak i ustanowienie ich produkcji w Polsce.


Od podpisania 27 lipca 2022 roku umowy wykonawczej na 180 czołgów K2GF z południowokoreańską firmą Hyundai Rotem, w oczekiwaniu jest drugi kontrakt na kolejne maszyny. W nim zawarta ma być kolejna partia 180 czołgów oraz 81 wozów zabezpieczenia technicznego z prawdopodobnym pakietem szkoleniowym, oraz logistycznym. Jednak jeszcze ważniejsze jest spolonizowanie kolejnych czołgów K2 i zmodernizowanie ich do wersji PL, jak i zapewnienie produkcji w Polsce.


Jak donosi agencja informacyjna Yonhap News Agency na bazie wypowiedzi anonimowych urzędników południowokoreańskiego rządu, druga umowa wykonawcza na czołgi K2 dla Polski ma zostać podpisana najwcześniej w kwietniu. Opiewać ma na 6,2 mld dolarów.


6,2 mld dolarów to prawie dwukrotność kosztu pierwszej umowy wykonawczej na czołgi K2 dla Polski (3,37 mld dolarów), która zawierała też pakiet szkoleniowy i logistyczny. Oznacza to, że przy potwierdzeniu założeń mediów obok samych maszyn nowy kontrakt powinien zawierać polonizację czołgów K2 oraz prawdopodobnie transfer technologii i rozwój do ustanowienia ich produkcji w Polsce. Warto dodać, że jak wskazał wiceminister obrony narodowej Paweł Bejda w połowie lutego w rozmowie z dziennikarzem Defence 24 Jędrzejem Grafem, Korea Południowa wydysponowała dla Polski kredyt sięgający 5 mld dolarów do wykorzystania właśnie do drugiej umowy wykonawczej na czołgi K2.


W ramach umowy ramowej z 2022 roku na czołgi K2 dla Polski założeniem było zmodernizowanie ich do specjalnej wersji przystosowanej do naszych warunków, oznaczonej właśnie PL. Polonizacja K2 ma zakładać wprowadzenie dużej części komponentów polskiej produkcji. Według dostępnych informacji K2PL ma posiadać m.in. wzmocnienie opancerzenia, najprawdopodobniej w burtach wieży i kadłuba. Elementem wzmocnienia ochrony czołgów K2PL może być opracowany przez Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia pancerz reaktywny Pangolin, stanowiący następcę podobnego pancerza ERAWA z czołgów PT-91 Twardy. Jak podaje Wojsko Polskie elementem modernizacji K2 do standardu PL ma być doposażenie w system obserwacji dookólnej, aktywny system ochrony pojazdów ASOP, oraz karabin 12,7 mm WKM.


W ramach tej samej umowy ramowej na czołgi K2 Polska może pozyskać aż 1000 tych maszyn. Pierwszych 180 miało być w wersji GF (Gap-Filler), czyli w konfiguracji dla sił zbrojnych Republiki Korei. To właśnie są czołgi K2 zakupione w pierwszej umowie wykonawczej, które znajdują się obecnie na stanie Wojska Polskiego. Jednak według umowy ramowej 820 czołgów ma być wersjami PL. 320 z nich powstałyby w zakładach w Korei, a 500 w Polsce po transferze odpowiedniej technologii. Ostatecznie wszystkie czołgi K2 w Wojsku Polskim miałyby zostać podniesione do wersji PL.


Jak więc widać, sprawa kolejnych czołgów K2 dla Polski przybrała formę niekończącej się opowieści. Pojawiające się co chwila przecieki o jak najszybszym podpisaniu umowy lub trudnościach w negocjacjach przypominają wręcz grę pomiędzy stronami, która ma zostać pokazana opinii publicznej. Stąd całą otoczkę wokół drugiej umowy na czołgi K2 można traktować z przymrużeniem oka. Wręcz można pokusić się o stwierdzenie, że na ten moment nikt dokładnie nie wie, kiedy druga umowa na czołgi K2 dla Polski zostanie podpisana.


Liczyć trzeba, że strona polska utrzyma negocjacje, prowadząc je w racjonalną stronę. Najgorszą opcją jest bowiem zarzucenie publicznej opinii, że K2PL na ten moment jest za drogi i chcąc utrzymać modernizację naszej broni pancernej trzeba dokupić w kolejnej umowie partię kolejnych czołgów K2GF, bez ustanowienia kwestii zapowiadanej polonizacji i produkcji.


https://geekweek.interia.pl/militaria/news-czolgi-k2-w-wersji-made-in-poland-umowa-w-kwietniu,nId,21320599


#wiadomoscipolska #wiadomosciswiat #wojsko #czolgi

@100mph fajnie by było, gdyby się to udało. Ale będzie to strasznie ciężkie do wykonania biorąc pod uwagę, że kraje europejskie wolą kupować Leopardy z okresem dostarczenia za kilka-kilkanaście lat:

https://defence24.pl/przemysl/szwecja-kupuje-batalion-leopardow-2a8


Rząd Szwecji zawarł umowę z koncernem KNDS, postanawiając zakupić batalion czołgów Leopard 2A8, batalion ten liczy 44 maszyny

Koszt zakupu to około 22 mld koron szwedzkich, natomiast terminy dostaw to lata 2028-2031, a więc od 2025 do zakończenia dostaw Szwedzi poczekają 6 lat

6 lat, a 44 sztuki. Przecież ta produkcja to "homeopatczna/craftowa" chyba jest...

A gdyby ktoś chciał kupić 500-800 czołgów to w 2150 je dostanie dopiero?

Zaloguj się aby komentować

Rosyjska inwazja na Ukrainę zwiększyła napięcia, które narastały od kilka lat pomiędzy krajem rządzonym przez Władimira Putina a Zachodem. Pojawiają się liczne głosy o potencjalnym ataku na inne kraje. Eksperci uważają, że jednym z najbardziej zagrożonych obszarów są państwa bałtyckie, które mogą zostać odcięte od lądowej pomocy przez szybkie działania w przesmyku suwalskim, które połączą Obwój Królewiecki z Rosją przez Białoruś.


NATO, czyli Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego zrzesza 32 państwa Ameryki Północnej i Europy (wyjątkiem jest Turcja, która w większości położona jest w Azji), których celem jest zwiększenie bezpieczeństwa militarnego.


Choć w ogólnym zarysie mówi się o ogólnych zagrożeniach, to chyba dla nikogo nie zostaje tajemnicą, że obecnie głównym „podejrzanym” jest Rosja. Władimir Putin, który rządzi krajem, widocznie nie może się pogodzić z rozpadem potęgi, jaką było ZSRR i chce zachować wpływy w pozostałych dawnych republikach radzieckich. Białoruś jest jednym z największych sprzymierzeńców Rosji. W przypadku Ukrainy Putin za wszelką cenę chce odzyskać kontrolę nad wschodnią częścią kraju, która ma być lądowym połączeniem z Krymem, zaś zachodnia co najwyżej może stać się obszarem neutralnym. Ale są trzy państwa, które mocniej się wyłamały.


Chodzi oczywiście o Litwę, Łotwę i Estonię, trzy byłe republiki radzieckie, które po rozpadzie ZSRR zwróciły się w kierunku Zachodu i ostatecznie przystąpiły do NATO. Ten krok geopolitycznie niejako odciął rosyjską eksklawę - Obwód Kaliningradzki. Mamy więc niezwykle wąski, zaledwie 104-kilometrowy odcinek, który łączy Europejski, stosunkowo zwarty obszar NATO z krajami bałtyckimi, zwany przesmykiem suwalskim. Uważany jest za jeden z ze strategicznych punktów na mapie.


Według Amerykanów przesmyk suwalski jest jednym z punktów zapalnych w Europie. Scenariusze potencjalnego konfliktu na linii Rosja-NATO wskazują to miejsce, jako jeden z pierwszych celów, który umożliwi utworzenie lądowego połączenia z Obwodem Królewieckim, a jednocześnie odetnie Litwę, Łotwę i Estonią od lądowej pomocy innych państw członkowskich. Jedyne połączenie będzie wówczas możliwe przez Morze Bałtyckie.


Często przytacza się rosyjsko-białoruskie ćwiczenia Zapad 2017. Według oficjalnych informacji wzięło w nich udział do 13 tys. żołnierzy (ponad 10 tys. Białoruskich, pozostali to Rosjanie), nieoficjalnie mówi się o nawet 100 tys., którzy kryci scenariuszem ataku fikcyjnego państwa mieli de facto ćwiczyć z myślą o potencjalnym ataku na NATO, w tym przesmyk suwalski.


Przeglądając wikipedię, można znaleźć cel ćwiczeń Zapad 2017:

Szkolenie praktyczne w zakresie zagadnień zabezpieczenia technicznego obiektów na wyznaczonych odcinkach dróg wojskowych, ewakuacji, naprawy i odbudowy niesprawnego sprzętu i uzbrojenia, rozwijania magistrali polowej, a także rejonów masowego tankowania sprzętu.


https://geekweek.interia.pl/bezpieczenstwo/news-przesmyk-suwalski-najslabszy-punkt-nato-tu-moze-uderzyc-rosj,nId,21320595


#polska #geografia #bezpieczenstwo

Zaloguj się aby komentować

@boogie pewnie nie, ale całe życie przyzwyczajony do życia do góry nogami, i potem jedzie na północną półkulę i ma problem

Zaloguj się aby komentować

Regularnie rozmawiamy z przedstawicielami polskich instytucji w sprawie naszej oferty budowy elektrowni jądrowej w Polsce. Proponujemy Polsce długofalowe partnerstwo wspierane przez rząd francuski. Nasza oferta jest oparta na całkowicie europejskiej technologii - mówi WNP.PL Thierry Deschaux, dyrektor generalny przedstawicielstwa EDF w Polsce.


  • Razem ze wstępną ofertą EDF na budowę elektrowni jądrowej w Polsce złożono deklarację rządu francuskiego o wsparciu w finansowaniu tej inwestycji.

  • Jak zapewnia Thierry Deschaux, dyrektor generalny przedstawicielstwa EDF w Polsce, przy budowie kolejnych reaktorów EPR pracowało już ok. 60 firm z Polski. Obecnie EDF posiada 26 porozumień o współpracy z polskimi firmami.

  • Przy budowie elektrowni Hinkley Point C w Wielkiej Brytanii 64 proc. wartości zamówień kierowanych jest do brytyjskich firm. Nie wiadomo jeszcze, jak to będzie w Polsce.

  • Już wkrótce premiera raportu portalu WNP.PL "Atom w centrum uwagi, czyli jak Polska staje się krajem jądrowym" a w nim szczegóły realizacji projektu budowy pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce, analiza dalszych scenariuszy rozwoju energetyki jądrowej z udziałem małego atomu oraz... atomowy local content, czyli o szansach polskiego przemysłu na udział w projekcie. 

  • Budowie elektrowni atomowych w Polsce będzie także poświęcona debata "Energetyka jądrowa - czas realizacji" w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego (23-25 kwietnia, Katowice). Trwa rejestracja na wydarzenie.


Więcej informacji (między innymi jaki reaktor nam proponują, jaki mógłby być udział polskiego przemysłu, finansowanie itd) + wywiad znajdziecie tutaj:

https://www.wnp.pl/energia/oto-francuska-opcja-atomowa-dla-polski-prezes-zdradza-szczegoly,919504.html


#wiadomoscipolska #polska #energetyka #elektrowniaatomowa

@SzwagierPrezydenta Te, które Westinghouse buduje też mają ogromne opóźnienia i przekraczają budżety. To niekoniecznie jest wina wykonawcy przecież, mogą to być okoliczności na rynku materiałów, nie?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dziura ozonowa zanika. Mamy pewność, że to dzięki działaniom człowieka


Naukowcy na całym świecie nieustannie badają klimat i jego zmiany spowodowane zarówno naturalnymi zjawiskami, jak i szkodliwą działalnością człowieka. Po wielu latach mamy pewność i dowody na to, że emisja zanieczyszczeń do atmosfery ma poważne konsekwencje, ale nowe badania wskazują również, że odpowiednio szybko podjęte działania przez wszystkie państwa mają realne przełożenie na pozytywne zmiany. W tym przypadku mamy niemal 100 procentową pewność, że już niedługo dziura ozonowa przejdzie do historii.


Naukowcy już wcześniej zaobserwowali pewne oznaki regeneracji ozonu. Jednak nowe badania prowadzone na Massachusetts Institute of Technology (MIT) wykazały, że w tym przypadku regeneracja jest spowodowana przede wszystkim przez redukcję substancji zubożających warstwę ozonową (ODS).


- Istnieje wiele dowodów jakościowych wskazujących na to, że dziura ozonowa nad Antarktydą ulega poprawie. To naprawdę pierwsze badanie, które pozwoliło na ilościowe określenie pewności co do odbudowy dziury ozonowej - mówi autorka badania Susan Solomon, profesor studiów środowiskowych na MIT. - Wniosek jest taki, że z 95 proc. pewnością się regeneruje, co jest niesamowite. I pokazuje, że faktycznie możemy rozwiązać problemy środowiskowe.


Co to jest ta cała dziura ozonowa?

Dziura ozonowa to w rzeczywistości spadek stężenia ozonu, czyli alotropowej, trójatomowej odmiany tlenu w stratosferze - warstwie atmosfery rozciągającej się od 10 km nad powierzchnią Ziemi w średnich szerokościach geograficznych do 50 km. Choć występuje tam w śladowych ilościach (ale większych niż w pozostałych warstwach atmosfery), to silnie pochłania szkodliwe promieniowanie ultrafioletowe, umożliwiając od 600 milionów lat utrzymanie życia w znanej nam formie. Zmniejszona koncentracja ozonu sprzyja przedostawaniu się promieniowania UVB, co sprzyja poparzeniom słonecznym, może powodować zaćmę, mutacje genetyczne i raka skóry.


Problem zaczął się, gdy do powszechnego użytku wszedł freon-12, czyli dichlorodifluorometan (R-12), oraz inne fluoropochodne metanu i etanu (w Polsce nazwane wspólnie freonami). Chlorofluorowęglowodory (CFC) były używane m.in. w sprężarkach, urządzeniach chłodniczych i klimatyzatorach, czy medycynie. Same freony nie wchodzą w reakcje z innymi substancjami, przez co mogą przebywać w atmosferze nawet ponad 100 lat. Jak więc szkodzą warstwie ozonowej?


Gdy dostaną się do ozonosfery, pod wpływem promieniowania ultrafioletowego rozkładają się na węgiel, fluor i chlor. To właśnie ten ostatni jest największym problemem, ponieważ swobodne jony chlorowe są katalizatorami rozkładu ozonu do zwykłego, znanego nam dwuatomowego tlenu.


Naukowcy z MIT postanowili przy wykorzystaniu tej metody zidentyfikować ślady działalności człowieka, a dokładnie wpływ redukcji ODS na redukcję dziury ozonowej. Po wykonaniu wielu symulacji i zidentyfikowaniu kluczowego "odcisku palca" przystąpili do wyszukania go w rzeczywistych obserwacjach satelitarnych Antarktydy od 2005 r. Odkryli, że z czasem odcisk palca, który zidentyfikowali w symulacjach, stawał się coraz wyraźniejszy w obserwacjach.

Patrząc na obserwacje po 2018 roku, zespół mógł z 95-procentowym prawdopodobieństwem stwierdzić, że regeneracja ozonu wynika ze zmniejszania się ilości substancji zubożających warstwę ozonową.


Do około 2035 roku możemy zobaczyć rok, w którym nie będzie żadnego zubożenia dziury ozonowej na Antarktydzie. I to będzie dla mnie bardzo ekscytujące. A niektórzy z was zobaczą, jak dziura ozonowa zniknie całkowicie za waszego życia. I ludzie to zrobili.


Redukcja substancji zubożających warstwę ozonową ma korzystny efekt uboczny - mianowicie zmniejsza tempo ocieplania się klimatu, jak pisał Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej w 2022 roku. Dzieje się tak, ponieważ wśród ODS znajdują się gazy cieplarniane, które podnoszą temperaturę atmosfery Ziemi.


https://geekweek.interia.pl/meteorologia/news-dziura-ozonowa-zanika-mamy-pewnosc-ze-to-dzieki-dzialaniom-c,nId,21320030


#wiadomosciswiat #ciekawostki #klimat

@damw ja uwielbiam jak argument "ha tyle naukowcy krzyczeli o dziurze ozonowej i jakoś jej nie ma XD" kiedy właśnie dlatego, że krzyczeli wprowadzono nowe przepisy, co zmniejszyło użycie freonów i pozwoliło warstwie ozonowej się odbudować XDD

@maximilianan ogólnie od czasów covida każdy wynik jakiegoś badania naukowców= fałsz.

no chyba że się zgadza z ich światopoglądem to wtedy badania są legit

@maximilianan @starszy_mechanik na wykop ostatnio zajrzałem, a tam news o tym, że naukowiec przyjmował łapówki i w badaniach zawierał fałszywe informacje, chyba faworyzujące Pfizer.

Jako dowód, że naukowcom nie można wierzyć, wszystko to spisek i nie było żadnej pandemii, a oni są mądrzejsi od "nałukowców".


News był sprzed dekady, ale o tym nie wspomnieli xD

1 naukowiec oszukuje, więc nauka to ściema, COVID to grypka 🤣

Nagle zyskują autorytet, żeby decydować o tym, co jest prawdziwe, a co nie.

@damw widziałem kiedyś film na youtubie o tym że freony miały konkurenta w postaci innej substancji spełniającej wszystkie wymagania. Nie pamiętam jaka to była substancja bo oglądałem to dawno temu ale gdyby wybór padł na nią i wypuścilibyśmy jej do atmosfery tyle co freonów to moglibyśmy spowodować globalny kataklizm bo była dużo skuteczniejsza w niszczeniu ozonu. Naukowcy nie wiedzieli wtedy o tych zależnościach i wybór freonu był praktycznie ślepym fartem.

Zaloguj się aby komentować

Za nami kolejne lądowanie na Księżycu (ale jeszcze nie wiadomo, czy udane). Tym razem w ramach misji IM-2 z programu CLPS. Lądownik Athena, który opracowało Intuitive Machines, osiadł na powierzchni Srebrnego Globu w pobliżu bieguna południowego. Na pokładzie jest ładunek agencji NASA, który pozwoli lepiej zbadać Księżyc.


Kilka dni temu na Księżycu wylądował Blue Ghost firmy Firefly Aerospace, który dostarczył na powierzchnię Srebrnego Globu ładunek NASA. Za nami kolejne lądowanie. Tym razem lądownika Athena, który bierze udział w misji IM-2. Nie obyło się jednak bez komplikacji.


Athena to lądownik księżycowy typu Nova C, który opracowało Intuitive Machines w ramach programu Commercial Lunar Payload Services (CLPS) agencji NASA, który zakłada korzystanie z pomocy sektora prywatnego podczas dostarczania ładunków na Księżyc.


Lądownik Intuitve Machines z ładunkiem dla NASA został wystrzelony w kosmos pod koniec lutego i następnie poleciał w kierunku Srebrnego Globu, gdzie znalazł się na niskiej orbicie okołoksiężycowej. Tam trwały przygotowania do lądowania w obszarze o nazwie Mons Mouton. Jest to region znajdujący się w pobliżu bieguna południowego naturalnego satelity Ziemi i miejsce to wybrano nie bez przyczyny.


Eksperci wierzą, że w tym regionie Księżyca mogą skrywać się niemałe zasoby lodu. Woda będzie z czasem niezbędna w przypadku długotrwałej eksploracji Srebrnego Globu. Dlatego NASA chce dokładniej zbadać ten obszar.


Athena po obniżeniu lotu osiadła na powierzchni Księżyca prawdopodobnie około godziny 18:30 czasu w Polsce. W przypadku Intuitive Machines jest to już drugie lądowanie na Srebrnym Globie. W zeszłym roku firmie udało się umieścić na powierzchni lądownik Odysseus. Jest jednak zbyt wcześnie, aby mówić o sukcesie.


Łączność z lądownikiem została zerwana. Jest bardzo możliwe, że Athena wylądowała, ale potem się przewróciła. Obecnie ekipa odpowiedzialna za kontrolę misji IM-2 próbuje nawiązać łączność i pobrać dane oraz zdjęcia, które pozwolą uzyskać więcej informacji o stanie lądownika.


Na pokładzie jest Polar Resources Ice Mining Experiment-1 (PRIME-1) składający się z dwóch elementów: Regolith Ice Drill for Exploring New Terrain (TRIDENT) oraz Mass Spectrometer observing lunar operations (MSolo). Pierwszy pozwoli na wwiercenie się pod powierzchnię Księżyca. Drugi przeanalizuje dane. NASA wierzy, że w ten sposób uda się pobrać próbkę z lodem na głębokości do 1 metra.


Athena dostarczyła na powierzchnię Srebrnego Globu także statek o nazwie Grace. Ma on wykonywać "skoki" w promieniu maksymalnie 1,6 km od miejsca lądowania. Pozwoli to lepiej zbadać wiecznie ciemną stronę pobliskiego krateru.


NASA i Intuitive Machines wysłały na Księżyc także mały łazik o nazwie Mobile Autonomous Prospecting Platform (MAPP) zbudowany przez firmę Lunar Outpost. Ma on komunikować się z lądownikiem i Grace z wykorzystaniem sieci 4G/LTE. To pierwszy taki eksperyment na Księżycu, który został przygotowany we współpracy z Nokia Bell Labs.


https://geekweek.interia.pl/nauka/news-athena-laduje-na-ksiezycu-misja-im-2-dla-nasa-z-problemami,nId,21320050


#misjekosmiczne #nasa #kosmos #ciekawostki

Zaloguj się aby komentować

Voyager 1 i 2 to dwie sondy kosmiczne NASA, które jako jedyne w historii ludzkości opuściły umowną granicę Układu Słonecznego. Oba statki przebywają w kosmosie od blisko 50 lat i kończy się im paliwo. Dlatego NASA podjęła decyzje związane z wyłączeniem pewnych instrumentów sond Voyager 1 i 2, co pozwoli wydłużyć ich misje.


NASA przekazała, że 25 lutego wyłączono eksperyment z podsystemem promieni kosmicznych, który znajduje się na pokładzie Voyagera 1. Natomiast 24 marca zostanie dezaktywowany jeden z instrumentów jego brata bliźniaka. W przypadku Voyagera 2 planowane jest wyłączenie narzędzia do badania niskoenergetycznych cząstek naładowanych.


Voyagery są gwiazdami głębokiego kosmosu od czasu startu i chcemy, aby tak pozostało jak najdłużej. Ale energia elektryczna się kończy. Jeśli nie wyłączymy teraz jednego instrumentu na każdym Voyagerze, prawdopodobnie będą miały tylko kilka miesięcy zasilania, zanim będziemy musieli ogłosić koniec misji


Takie decyzje zostały podjęte nie bez przyczyny. Oba statki mają coraz mniej energii i w skali roku ubywa im około 4 W mocy. Jeśli NASA nie powyłącza części instrumentów, to obie sondy kosmiczne przestaną dostarczać dane, a są w miejscu, gdzie ludzkość wcześniej w historii nie była w stanie ich zdobyć.


Po operacji planowanej na 24 marca obu sondom kosmicznym pozostaną po trzy aktywne instrumenty. Początkowo Voyagery miały ich po 10. Pierwszy ze statków dotarł do bariery heliosfery w 2012 r. Sześć lat później podobny cel osiągnął Voyager 2. Wcześniej żadne inne sondy kosmiczne zbudowane przez człowieka nie działały w przestrzeni międzygwiezdnej.


https://geekweek.interia.pl/nauka/news-opuscily-uklad-sloneczny-nasa-walczy-o-misje-sond-voyager-1,nId,21320037


#ciekawostki #technologia #kosmos #voyager

Trochę niepojęte jest dla mnie, że oba Voyagery będą sobie lecieć prawdopodobnie przez setki tysięcy lat, możliwe, że nawet po tym, jak ludzkość już zniknie z powierzchni ziemi 🤯

@Aksal89 no jest na to bardzo duża szansa:


Za 300 lat Voyager 1 dotrze do Obłoku Oorta, a jego przebycie zajmie mu 30 000 lat. Jeśli sonda nie zostanie zniszczona, za około 18 000 lat Voyager 1 oddali się od Słońca na odległość 1 roku świetlnego. W roku 40 272 sonda minie gwiazdę Gliese 445 (AC+79 3888) w gwiazdozbiorze Żyrafy w najmniejszej odległości wynoszącej 1,64 roku świetlnego. Prędkość radialna Gliese 445 wynosi −119 km/s i gwiazda ta zbliża się obecnie do Słońca oraz do Voyagera. NASA stwierdziła, iż „sondy Voyager będą – prawdopodobnie wiecznie – przemierzać Drogę Mleczną”


Przewiduje się, że wytwarzana przez generatory MHW-RTG energia wystarczy do utrzymania pracy ostatnich instrumentów naukowych na pokładzie sondy do około 2025 roku. Około roku 40 176 Voyager 2 minie gwiazdę Ross 248 w gwiazdozbiorze Andromedy w najmniejszej odległości wynoszącej 1,65 roku świetlnego, a za około 294 000 lat minie, w odległości około 4,32 lat świetlnych, najjaśniejszą gwiazdę ziemskiego nieba - Syriusza w gwiazdozbiorze Wielkiego Psa

Przy tej prędkości czeka ich wiele setek tysięcy lat podróży

Zaloguj się aby komentować

Kolejna umowa wykonawcza na dostawę czołgów K2 do polskie armii jest jednym z priorytetów Ministerstwa Obrony Narodowej. W rozmowie dla koreańskiego portalu BEMIL wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Marcin Idzik wyraził sympatię dla pomysłu, aby taka umowa została podpisana do końca marca.


Od podpisania pierwszej umowy na 180 tych pojazdów z 27 lipca 2022 roku z ich producentem - firmą Hyundai Rotem - ciągnie się sprawa zapewnienia kolejnych maszyn w nowej umowie. Ta ma zawierać prawdopodobnie 180 kolejnych K2 oraz 81 wozów zabezpieczenia technicznego. Niemniej szczególnie ważny w nowej umowie jest planowany pakiet polonizacji czołgów do wersji K2PL, transfer technologii czy nawet ustalenia co do rozpoczęcia ich produkcji w Polsce.


Biorąc pod uwagę stawkę kolejnej umowy zamiast pośpiechu wskazane jest zapewnienie podstawowych elementów, które sprawiały, że oferta na K2 była atrakcyjna dla Polski. Przypomnijmy, że według umowy ramowej na zakup czołgów K2, możemy pozyskać aż 1000 tych maszyn, z których 180 miało być w wersji GF, czyli w konfiguracji dla sił zbrojnych Republiki Korei. 820 miały być wersjami PL z modyfikacjami wybranymi przez Polaków opartymi także przez polską stronę. Z tych 820 czołgów 500 mogłyby zostać wyprodukowane w polskich zakładach po transferze odpowiedniej technologii. Ostatecznie wszystkie czołgi K2 w Wojsku Polskim miałyby zostać podniesione do wersji PL. Niemniej są to założenia umowy ramowej, które teraz są wprowadzane poprzez umowy wykonawcze. A te osadzone już w twardych realiach rzeczywistości a nie założeń, mogą znacząco różnić wcześniejsze plany pozyskania maszyn.


Można pokusić się o opinie, że jednym z istotnych argumentów za posiadaniem przez Polskę czołgów K2 jest właśnie ich polonizacja i zapewnienia o możliwej produkcji na jej terenie. Stąd warto, aby przynajmniej kwestia polonizacji i jej kształtu znalazła się właśnie w drugiej umowie wykonawczej. Najgorszą opcją byłoby przedłużenie jej na kolejną umowę i pozyskanie teraz czołgów dalej w wersji GF.


Polonizacja K2 ma zakładać wprowadzenie dużej części komponentów polskiej produkcji. Według dostępnych informacji K2PL ma posiadać m.in. wzmocnienie opancerzenia, najprawdopodobniej w burtach wieży i kadłuba. Elementem wzmocnienia ochrony czołgów K2PL może być opracowany przez Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia pancerz reaktywny Pangolin, stanowiący następcę podobnego pancerza ERAWA z czołgów PT-91 Twardy. Jak podaje Wojsko polskie elementem modernizacji K2 do standardu PL ma być doposażenie w system obserwacji dookólnej, aktywny system ochrony pojazdów ASOP, oraz karabin 12,7 mm WKM.


https://geekweek.interia.pl/militaria/news-media-nowa-umowa-na-czolgi-k2-dla-polski-do-konca-marca,nId,21319987


#wojsko #czolgi #wiadomoscipolska #korea #polska

@radziol no umowa ramowa zakładała, że 500 z nich będzie wyprodukowanych w PL. Teraz pewnie negocjują, żeby przekazanie know-how było i żebyśmy z kolejnej partii mogli część wyprodukować. Żeby nie było sytuacji, że dopiero po wyprodukowaniu 500 czołgów w Korei dopiero zaczniemy robić je u nas w kraju

Zaloguj się aby komentować

No strasznie biedny flipper. Będzie musiał zapłacić podatek dokładnie tak, jakby prowadził działalność.


Kupiła cztery mieszkania, wyremontowała i sprzedała z zyskiem. Twierdziła, że robiła to z powodów osobistych, a nie zarobkowych. Fiskus miał inne zdanie. Sprawa trafiła do sądu, a wyrok nie pozostawił wątpliwości. Kobieta musi zapłacić podatek.


Kobieta w ciągu dwóch lat nabyła cztery mieszkania w Warszawie o wartości 123-130 tys. zł każde. Według podatniczki nieruchomości były w złym stanie technicznym, ale znajdowały się w atrakcyjnych lokalizacjach. Po przeprowadzeniu remontów sprzedawała je za kwoty przekraczające 200 tys. zł. Kobieta przekonywała, że nie prowadzi działalności gospodarczej, a jedynie zarządza majątkiem prywatnym. Argumentowała, że transakcje były wynikiem zmian życiowych – rozwodu czy braku chętnych na wynajem lokalu, który planowała przekazać synowi. Jej zdaniem nie spełniała przesłanek prowadzenia firmy, ponieważ nie działała w sposób zorganizowany, a sprzedaż mieszkań wynikała z okoliczności niezależnych od niej.


Kontrola skarbowa wykazała jednak, że transakcje miały wszystkie cechy działalności gospodarczej. Naczelnik urzędu skarbowego, a później dyrektor Izby Administracji Skarbowej (IAS) stwierdzili, że podatniczka działała za każdym razem według powtarzalnego schematu:

1. Kupowała mieszkania na kredyt,

2. Remontowała je z pomocą męża i znajomego,

3. Sprzedawała je w krótkim czasie po zakończeniu prac,

4. Spłacała kredyt i kupowała kolejną nieruchomość


Finalnie sprawa skończyła się w sądzie:

Podatniczka nie zgodziła się z interpretacją skarbówki i zaskarżyła decyzję do sądu. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie (sygn. akt I SA/Rz 31/22) podtrzymał jednak stanowisko fiskusa. Przypomniał, że zgodnie z art. 5a pkt 6 ustawy o PIT działalność gospodarcza charakteryzuje się: zarobkowym charakterem, działaniem we własnym imieniu oraz zorganizowaniem i ciągłością.


Kij jej w nery. I innym flipperom też.


https://www.bankier.pl/wiadomosc/Koniec-podatkowego-eldorado-flipperow-Sad-nie-pozostawia-zludzen-musza-zaplacic-8902384.html


#nieruchomosci #flipperzy #bekazpodludzi #wiadomoscipolska

@AndzelaBomba nigdzie nie jest napisane, że to się działo w tym albo w zeszłym roku. Przecież te sprawy w sądach to potrafią cię ciągnąć po 5-6 lat. Jeśli kupowała stare zapierdziałe i zdemolowane mieszkania z długami gdzieś na końcu miasta i to te kilka lat temu, to mogła płacić np 5k z metra. I wtedy mówimy o małych kawalerkach po 30m

Zaloguj się aby komentować

Jak wprowadzali te #hejtowyzwanie to nie widziałem co o tym myśleć. Ale tak z perspektywy czasu w sumie fajne to. Wrzuci człowiek kilka wpisów dziennie, skrobnie kilka komentarzy i pioruny lecą same a wyzwania się zaliczają generując ekstra pioruny. Minął może miesiąc i z Fenomen (10k) człowiek przeskoczył na Fanatyk (50k). A tą wcześniejszą range zdobywałem z 2 lata xD


#takaprawda

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować