Tyle szczęścia
#zima
#szczescie
#zycie


Tyle szczęścia
#zima
#szczescie
#zycie

Zaloguj się aby komentować
Przyszedł czas na wymianę kółka tudzież zębatki pływającej w w pilarce spalinowej shindaiva 501 SX.
Jak widać jest już trochę zmaltretowane.
Serwisówka mówi aby kółko wymieniać co 3-4 łańcuchy. I w sumie tak też się dzieje tylko że ten ostatni łańcuch pracował dość dużo w piachu.
Na co nam należy zwrócić uwagę podczas wymiany?
Na lewy gwint śruby mocującej to kółko. Jest szansa że podobnie będzie w większości pilarek w tym przypadku.
#ogrodnictwo
#mechanika
#majsterkowanie
#pilarka



Zaloguj się aby komentować
W jednym z komentarzy @5tgbnhy6 wołałeś o polarek, to już śpieszę z odpowiedzią.
Polarek Moro z polskiego demobilu wojskowego. Kupiony chyba jakieś trzy może cztery lata temu.
Podobne modele były jeszcze w kolorach czarnych. Ale zielony bardziej do mnie przemawia.
Jest bardzo ciepły i co ważne nie przepuszcza wiatru. Niemniej jednak na tę porę roku trzeba coś na siebie jeszcze zarzucić albo i pod spód. Dobrze się sprawdza w okresach przejściowych. Albo nawet i teraz żeby wyskoczyć na szybko na zewnątrz.
Na dole masz ściągacz więc gdyby coś podwiewało można go sobie zacisnąć.
#ubrania
#chwalesie
#bluza



Zaloguj się aby komentować
No dobra!
a teraz!
uwaga!
bo zdradzę!
Wam tajemnice!
Tajemnice chronioną przez szkółkarzy i ogrodników.
Przyszła zima, jest mróz. Ale wiadomo mróz nie jest tak straszny jak wiatr. Bo jak jest zimno i nie ma wiatru to jest ciepło. A nawet jak jest ciepło a jest wiatr to jest zimno.
Ale też jak jest zima, to jest i śnieg.
To jest wskazane w większości przypadkach ponieważ otula nasze biedne roślinki puchową pierzynką i chroni je przed wiatrem zwłaszcza tym zimnym.
Łącząc te wszystkie czynniki w całość, mamy zimę stulecia. Przynajmniej tak mówią synoptycy.
Ale w tym całym moim w wodzie nie chodzi o ludzi a o zwierzęta, dzikie zwierzęta które, mogą wchodzić nam działkowcom, ogrodnikom, w szkodę.
Zwierzęta jak to dzikie zwierzęta za zadanie mają przetrwać trudne warunki i raczej mało ich interesuje to czy zjedzą coś co jest dla nas wartościowe czy nie. A znając życie to co jest dla nas wartościowe dla nich również.
A mam na myśli drzewka i krzewy owocowe, zwłaszcza te które posadziliśmy sobie na przestrzeni dwóch trzech lat, które z lubością upodobały sobie zające oraz sarny, czytam inne jelenie..
I to co wam powiem to już nawet zostało przetestowane i sprawdzone.
O co chodzi bo tyle już napisane A brzegu nie widać?
Chodzi o zabezpieczenie drzewek przed zgryzaniem przez dziką zwierzynę.
Aaaale, nie tylko. Ponieważ to zabezpiecza również przed chorobami kory oraz przez zbyt wczesnym ruszeniem soków na wiosnę a może i nawet przemarznięciem!
To się teraz narobiło co? Takie możliwości
Co to za satanistyczny pomysł pomyślicie sobie?
Nie satanistyczny, a sprytny.
Będzie to maść, można powiedzieć, że z błota i z piachu ale to byłoby za proste.
Potrzebne będzie wiaderko oraz pędzel do malowania no i jakiś patyk żeby to wszystko wymieszać.
Składniki jakie będą potrzebne to
Wapno do bielenia drzew, tu polecam takie ponieważ ono ma trochę zwiększoną przyczepność i lepiej się nim maluje.
Wióry lub lepiej mączka z rogów bydlęcych.
Piasek kwarcowy, lub drobny żwir
Woda, tylko nie może być w proszku, musi być taka nie za sucha ani nie za mokra. Najlepiej taka, akurat.
No i co teraz?
Na dno wiaderka wlewamy wodę w ilości 300 ml, Sypiemy do tego pół kilograma wapna,
No i te wióry z rogów. Tylko jeżeli to będą wióry trzeba je rozdrobnić najlepiej przy pomocy jakiegoś blendera żeby to był taki bardziej proszek. Umyjcie go potem dobrze przed mieleniem kawy, skąd wiem? Wiem. Jeżeli to będzie mączka z rogów, to sprawę mamy załatwioną i sypiemy do tego taką garstkę powiedzmy. I żeby to wszystko ładnie zagęścić i dobrze nam urosło, dobrą garść tego piachu. Wszystko razem mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji.
Jeżeli wyjdzie nam za rzadkie To najlepiej dosypać wapna. Jeżeli za gęste to dolewamy wody. Konsystencja może być delikatnie gęściejsza niż ciasto na naleśniki. Tak żeby dobrze nam się malowało.
Teraz jak mamy takie młode jedno dwu lub trzyletnie drzewka malujemy pień oraz dolne gałęzie.
Ja pokusiłem się po malowanie całych drzewek.
Jak to działa i dlaczego to działa?
Wapno, chroni nam drzewka przed przedwczesnym ruszeniem soków, to jest dosyć niebezpieczne na Przedwiośniu kiedy mogą jeszcze występować dość duże przymrozki i po prostu drzewko nam zmarznie.
Rogi, tu zapach, dzikie zwierzęta zwłaszcza rogacze nie lubię za bardzo zapachu zmielonych rogów. Trochę je to odstrasza.
A piasek? Powiedzcie mi szczerze kto lubi jak coś mu chrzęści między zębami przy jedzeniu?
No właśnie.
Udało mi się zrobić zdjęcie jako dowód że, do drzewka, w sumie to nie jednego podbijał jakiś Wytrzeszcz, ale go nie tknął.
Także MALUJTA
A czy to ma sens? Zapytacie
Nie wiem. Kim ja jestem żeby mówić z sensem.
#ogrodnictwo
#drzewa
#dzialka
#diy
#jablka
#drzewaowocowe
#rosliny
#kwiaty



Zaloguj się aby komentować
Niespodziewana usterka i szybka naprawa.
Dzisiaj odśnieżając sobie rekreacyjnie traktorkiem, pękł siłownik do podnoszenia pługa śnieżnego.
Pęknięcie powstało w miejscu łączenia dekla z mocowaniem na sworzeń a rurą siłownika.
Szybki demontaż i podjechałem na warsztat @myoniwy.
Zeszlifowanłem starą spoinę, naciąłem dekiel i za sprawą przełożenia punktowego energii kinetycznej sam odpadł.
Wyszlifowałem, zrobiłem fazki do lepszego polaczenia materiałów, wyczyściłem.
Ale spawał już @myoniwy ja miałem polarek taki ładny a chociaż w jednym nie chcę dziur po odpryskach od MIGa.
I tym sposobem śmiga jak nowy.
#ogrodnictwo
#zima
#mechanika
#majsterkowanie





Zaloguj się aby komentować
Hmm?
Co tu się zadziało?
A więc tak, poszerzone drzwi, wywalone stare nadproże, zalana nowa belka,
I dzisiaj wszystko posprzątane.
Na szybko zrobione drzwi,
Autko zaparkowane,
Fajrant
Pora na CS-a
#budujzhejto
#budownictwo
#beton




Zaloguj się aby komentować
Może i nie jest to odpowiedni moment na taki wpis a ale za to jest czas. A może komuś się przyda. Jak będzie chciał powiększyć stadninę maszyn do pielęgnacji swojej działeczki.
Jakoś w połowie roku mieliśmy dość fajną robotę bo tylko koszenie trawy. Jako że jestem szefem to se pojechałem powiedzmy na spotkanie biznesowe, a chłopaków, moich niedocenionych asów ogrodnictwa zostawiłem na robocie. Robota prosta jak konstrukcja cepa, kosić trawę i tylko trawę na wyznaczonym areale.
Każdy z nich miał swoją maszynę jeden traktorek drugi wykaszarkę.
Po jakimś czasie dzwoni do mnie Peter,
I mówi że tylko,
Ja nie będzie pracował!
Nie będziesz pracował?
No bo Tomasz już skończył i nic nie robi A ja muszę kosić wykaszarką,
To może trzeba było zagęszczać ruchy aby się razem wyrobić dużo wam tego jeszcze zostało? No mówi że w cholerę.
Dobra zaraz coś ogarnę.
Na szczęście przypomniało mi się że podczas ostatniej wizyty w lokalnym sklepie metalowym zaintrygowała mnie pewna wykaszarka.
Mianowicie z wyglądu dojść dobra podróbka Hondy UMK 425, tylko kolory się trochę nie zgadzają.
Dobra trzeba wziąć, pojechałem kupiłem do chłopaków żeby mieli czym robić.
Kosa spalinowa Pro Craft T5600
Wygląd może i podobny, ale cena 750 zł zamiast 2500 za hondę.
Obroty trochę wyższe niż w Hondzie co trochę lepiej robi robotę na gęstej trawie niż Honda.
Ale za to jest głośniejsza.
Waga podobna.
No i nie muszę chyba mówić że jest to czterosuw do którego leje się normalny olej do smarowania, a smarowanie komory silnika klasyczne, rozgryzkowe.
No i tak delikatna opinia bo przepracowaniu około 50 godzin pracy.
Odpala zadziwiająco dobrze, spalanie oczywiście czystej benzyny na poziomie Hondy można powiedzieć. Wymieniony został już trzy razy olej, bardzo szybko robi się czarny, martwi mnie że za każdym razem z delikatnym brokatem.
Osłona główki pękła już jakiś czas temu przy mocniejszym uderzeniu w ziemię i się urwała.
Ale najbardziej chyba irytujące jest to, że podcieka gdzieś olej czy to z tłumika czy gdzieś jeszcze z obudowy, który brudzi spodnie oraz kurtkę czy bluzę podczas pracy.
Szelki dosyć wygodne. Ale sama wykaszarka była trochę źle skręcona, śruby mocujące uchwyt do szelek wbijały się w nogę nie pomagała nawet osłonka przy szelkach.
Na razie leży grzecznie i czeka na wiosnę
Choć mamy do zrobienia jedną robotę już w styczniu.
Tylko trochę śniegu nasypało. XD
#ogrodnictwo
#zpamietnikaprywaciarza
#maszyny
#kosiarka
#trawnik
#praca




@Zielonywewszystkim ja kiedyś w Castoramie kupiłem kosę mountfield mb45d jest to stiga (nawet w instrukcji jest tak napisane) i jestem bardzo zadowolony. 2 suw ale mi to nie przeszkadza, motopompę też mam 2 suwowa więc olej zawsze mam do mieszanki
Jedyne co mnie wkurza (ale to nie wina kosy) to żyłka. Próbowałem już kilka i się topią i sklejają w głowicy
No ale może kiedyś znajdę odpowiednią żyłkę
PS: promocja była przednia bo zapłaciłem za to 550 zł. Ludzie się rzucili to w Puławach już nie było, zamówiłem w Kielcach i mi brejdak odbierał
Ja ładnych parę lat temu kupiłem w zielonym Obi podkaszarkę elektryczną 1800W jedyna taka zobacz. Nawet sprzedawca mi odradzał ale potrzebowałem na szybko. Działa do dzisiaj, jedyny minus to że ciężka a szelek nie ma i w trakcie koszenia i ze dwie godziny po piwo tylko z bidona bo ręce się trzęsą i rozlewam.
Zaloguj się aby komentować
Ktoś kiedyś powiedział
Lepsze jest wrogiem dobrego i, takiego właśnie Nowego Roku, Wam wszystkim życzę, niech ta, walka, będzie epicka.
#sylwesterzhejto

Zaloguj się aby komentować
Pomimo złośliwości rzeczy martwych, bo jak to mogłoby być inaczej na pożyczonym sprzęcie.
Robota u @myoniwy pomału posuwa się do przodu.
Nawet już zarobiłem pierwsze 50 złotych
Co prawda na minusie ale zawsze coś innego niż nic.
Jeszcze tylko siateczką jako tako i fajrant.
#ogrodnictwo
#drzewa
#ogrod
#ogrody


Zaloguj się aby komentować
A mówili zostań ogrodnikiem.
Zimą będziesz sobie odpoczywał.
Nie tędy droga.
Przyjdzie taki jeden @myoniwy i mówi
mam pomysł...
Jaki?
Sprytny k⁎⁎wa...
#ogrodnictwo
#drzewa
#ogrod
#zima

Zaloguj się aby komentować
Cofający się licznik w samochodzie.
Od jakiegoś czasu wyskakuje mi błąd silnika
Check engine. No dobra sprawdzam patrzę jest czyli jest dobrze.
Aaallleee, wczoraj zaczął cofać mi się licznik. Myślę sobie no Dobra trzeba coś z tym zrobić bo tak być nie może. Przeczytałem błędy doszedłem do wniosku że to wina zaworu EGR. Mam chwilę czasu chłopaki są zajęci cięciem drewna ogarnę.
Szybki instruktaż na Youtubie jak to zrobić. Skompetowanie kluczy. No i jazda. Rozkręcony wyczyszczony złożony i wsadzony z powrotem.
Ładnie wszystkie śrubki podokręcane założone osłony i zaczynam zbierać narzędzia. A tu patrzę, przecieram oczy i jeszcze raz patrzę. A to taka długa cienka sprężynka leży sobie na ziemi i spogląda na mnie mówiąc, "eeeee ku..... a ja? ".
No dobra szybka koncentracja, i myślę czy jest ona w ogóle do czegoś potrzebna. No ale skoro tam była to musi być.
Dobra, rozkręcamy z powrotem wszystko.
No Ale tym sposobem w Renault Trafic 1.6 jestem w stanie rozkręcić wyjąć zawór EGR i znowu wszystko poskręcać w około 25 minut. Także chyba dobry czas.
A teraz zapytacie się czy to w ogóle miało jakikolwiek sens?
Oczywiście że nie, zegar dalej odlicza, ale za to zmarnowałem trochę czasu.
A może błędy muszę wykasować?
O tym nie pomyślałem.
#mechanikasamochodowa
#mechanika
#zpamietnikaprywaciarza
#renault





Zaloguj się aby komentować
Taki widok z rana
#ogrodnictwo
#drzewa
#ogrod
#ladnewidoki
#dendrologia
#przyroda
A tak ogólnie "nawisem" mówiąc.
Powstałe, jakże wyidealizowane, jakby za sprawą dłuta samego Michała, zgrubienie jest efektem uszlachetnienia drzewka owocowego metodą szczepienia, podkładki z odmianą szlachetną w tym przypadku mamy czereśnie. Mam już taki fragment przygotowany do rozcięcia wzdłuż zobaczymy co tam w środku siedzi tylko musi trochę wyschnąć i ładnie się to wyszlifuje aby zobaczyć dokładny przekrój.
Ale to później na razie robota wzywa.

Zaloguj się aby komentować
Każdy kto prowadzi mniejszą lub większą firmę wie z czym wiąże się końcówka roku.
Tak zgadliście. Jest to napędzanie gospodarki ponadprogramowymi zakupami do firmy.
Czy to się opłaca nie wiem, bo nigdy nie miałem takiej potrzeby.
Ale tak na serio potrzeba była zupełnie inna niż zbicie podatku dochodowego.
W przyszłym roku mam już zaklepane kilka trawników a chcąc zrobić to szybko i dobrze. Potrzeba rewolucji.
W tym celu udałem się bardzo długą podróż. Kilka ładnych godzin w samochodzie w jedną i jeszcze więcej w drugą stronę. Dodam że i tak jechałem już ze Śląska. Czy było warto?
Nie wiem, okaże się przy najbliższym zleceniu.
Które jak pogoda pozwoli będzie jeszcze w tym roku. XD
A o co chodzi co to za rewolucja?
Jest to siewnik do trawy. No i co w tym takiego niezwykłego przecież w każdym sklepie z siewnikami można kupić siewnik.
Nie ten i nie za te pieniądze. Aż mi się pejsy zakręciły na samą myśl. XD
Siewnik dokładnie to Eliet GZC1000.
Dosłownie maszyna do hurtowego zakładania trawników z siewu.
Skubaniec ciężki jak cholera bo waży 420 kg.
Ale za to niewygodnie się nim skręca.
Szerokość 1 m roboczy a pod nim dwa rzędy brony aktywnej, która uprawia i wyrównuje oraz zagrzebuje nasiona trawy na zadaną głębokość. Bardzo fajne ciekawe rozwiązanie.
Nad którym prawdę mówiąc myśleliśmy już od dłuższego czasu wspólnie z @myoniwy
Ale mamy na tyle dużo innych projektów więc niektóre rzeczy po prostu lepiej kupić.
Zdjęcia z pracy siewnikiem nie są jeszcze moje a od znajomego już ogrodnika który używa tych siewników.
#ogrodnictwo
#ogrod
#trawnik
#maszyny
#zpamietnikaprywaciarza
#chwalesie





Zaloguj się aby komentować
Uchwycone, jeszcze kilka tygodni temu w drodze do roboty w parku
#zdjecia
#fotografia
#krajobraz
#jesien
#las
#liscie

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry w tym jakże zimowym poranku
Pewnie zastanawiacie się czemu znowu zniknąłem na tak długą chwilę.
Jak to zwykle bywa pochłonęła mnie praca. Bardzo dużo pracy, a ponadto gonił termin. Lecz nie ubiegajmy faktów.
Niespełna dwa miesiące temu dzwoni do mnie znajomy a jednocześnie właściciel dużej firmy zajmującej się budową dróg oraz innymi większymi pracami budowlanymi. Od razu mówię jest to bardzo specyficzny człowiek, gdzie rozmowa z nim za każdym razem mnie zaskakuje.
Ale dzwoni do mnie i bez żadnego dzień dobry, czy tam innych epitetów mówi.
Co prawda jak zwykle miałem coś do roboty ale powiedziałem, że będę za 20 minut. Bo aż mnie ciekawość zżerała o co chodzi.
Gdy już go znalazłem na placu co nie było łatwe bo nikt nie wiedział gdzie jest, mówi to musimy pójść do biura i po drodze pogadaliśmy o pierdołach, nic co mogłoby w ogóle naprowadzić na cel naszego spotkania.
W końcu zasiadamy w fotelach i mówi:
Tu się poczułem lekko zmieszany bo nie wiedziałem zupełnie o co chodzi.
I tak przez pierwsze 10 minut rozmowy nie wiedziałem zupełnie o co chodzi.
Aż w końcu, jak przez mgłę, ale zobaczyłem brzeg. Pokazał mi wydrukowane dokumenty jednego z przetargów do którego miał startować. W skrócie, prace remontowo-budowlane oraz związane z gospodarowaniem terenów zieleni w parku niedaleko nas.
Myślę sobie ciekawa robota, rozwojowa, w sumie na zimę jakieś takie większe zlecenie mogłoby się przydać.
Zamieniliśmy jeszcze kilka słów, przejechaliśmy się do tego parku aby to wszystko obejrzeć, i mówię... wchodzę w to...
No ale nie tak prędko. Najpierw musimy wygrać przetarg.
Po zrobieniu swojej wyceny, wysłałem wszystko managerce, która zaakceptowała kosztorys i złożyła dokumenty. No ale zapomniała czegoś tam kliknąć w komputer. I zorientowała się dopiero podczas otwarcie ofert gdzie było już za późno. No nic, nie wygraliśmy my, ale też i nikt inny. Kolejny przetarg składamy te same papiery.
I ku naszemu zaskoczeniu wystartował znajomy, który też robi takie większe budowlane rzeczy ale od czasu do czasu lubi sobie złapać taką pierdołę jakby miał za mało roboty. I tak się złożyło że to on wygrał.
Więc myślę sobie że już po robocie. Aaaale, jakoś tak to wszystko się złożyło że mnie zaanonsowano, nowemu wykonawcy i stwierdził.
Więc spoko. Przedstawiłem swoje warunki i czekam na zielone światło.
No i czekam, i czekam. Minęły jakieś dwa tygodnie od otwarcia oferty ale nie było jeszcze oficjalnego ogłoszenia wyników. Więc nie wiadomo do końca co się dzieje.
Ale w końcu dzwonię i pytam Jak sytuacja i na czym stoimy.
W słuchawce słyszę,
Elegancko mam chwilę na zaplanowanie pracy ogarnięcie trochę innych rzeczy przed dużym zleceniem fajnie.
Zielone światło i ruszamy. Otrzymałem wszystkie dokumenty. No ale tak patrzę, oglądam raz z jednej raz z drugiej strony, nie mam żadnego projektu jak to wszystko posadzić. A było co.
Do posadzenia mieliśmy ponad 1700 roślin. Do tego 150 m ² trawy z rolki a także 50 m2 zielonego dachu z mat rozchodnikowych na remontowanej piwnicy oraz dziesiątki metrów sześciennych rozwożenia ziemi. To jest bardzo dużo pracy.
No i zachodzę w głowę mamy przedmiar robót. Do tego listę gatunków oraz ich ilości nic więcej.
Szybki kontakt do wykonawcy. Że czegoś mi tu brakuje na mianowicie projektu. On na to,
Ok. Sobie myślę zapowiada się ciekawie. I nie myliłem się.
Na drugi dzień spotkanie wszyscy na miejscu.
Dostałem listę roślin, do tego mapka z jakimiś numerkami. Szybko połączyłem kropki że numerki przy roślinach odpowiadają numerkom na mapce. Reasumując, ich planem był brak planu.
I tak właśnie z istniejącej listy roślin bo tego nie mogliśmy za bardzo zmienić. Musiałem na szybko zrobić projekt całych nasadzeń w parku. Aby jakoś to wyglądało. Co nie było łatwym zadaniem.
Po kilkugodzinnym spotkaniu i dyskusjach, doszli do wniosku że mam to zrobić tak aby było dobrze. Trzymając się roślin z listy. Oczywiście kilka musieliśmy wyrzucić ponieważ nie miałby szans przetrwania.
Ale za to w trakcie pracy było trochę zmian ilościowych. Doszło do tego korowanie, drugie tyle maty rozchodnikowej kosztem trawników z rolki. Ale i obrzeże trawnikowe i jeszcze więcej kory.
Ku mojemu zaskoczeniu, nawet moje asy ogrodnictwa spisali się na medal. Codziennie a nawet i w weekendy stawiali się w pracy aby skończyć wszystko w terminie.
A propos terminu. To jeszcze jeden aspekt, który chciałbym poruszyć.
Czytając umowę oraz przedmiar robót było tam napisane że czas na realizację mamy dokładnie 30 dni od podpisania umowy przy czym nie wcześniej niż pięć dni od podpisania tejże umowy. Także z tyłu głowy mam, myśl jak to dużo mamy jeszcze czasu. A tu pewnego dnia na teren budowy przyjeżdża właśnie wykonawca, przyjeżdżają ludzie z gminy a także menadżerka z którą się kontaktowałem w sprawie jakichś nieścisłości.
A po co przyjechali? Zobaczyć postępy prac...
No i ta menadżerka przychodzi do mnie po cichu i po chwili rozmowy pyta.
Dodam że był chyba wtedy 7 listopada, a ja byłem świadom tego, że mamy czas do końca miesiąca.
Odpowiedziałem jej wtedy zgodnie z prawdą.
Że, chyba zaszła pomyłka.
Przynajmniej tak to zrozumiałem.
No Dobra trzeba zakazywać rękawy i brać się ostrzej za robotę. Chłopaki nie byli zadowoleni No ale dzięki temu sobie więcej zarobili.
My skończyliśmy wszystko 14 listopada. Z delikatną pomocą trzech chłopaków od wykonawcy. Dały ich tak po prostu bo nie miał już dla nich innej roboty.
Natomiast mi okazali się bardzo pomocni.
Tak więc, podsumowując wszystko
Przyszedłem pozytywnie odbiór wykonawcy.
W zeszłym tygodniu były dwa odbiory z urzędu. Które też zakończyły się pozytywnie. A w tym tygodniu mam spotkanie ze zleceniodawcą w celu rozliczenia prac i zamknięcia tematu.
Do tego jeszcze z mojej strony dałem taką kilkustronicową instrukcję obsługi wszystkich roślin. Czyli kiedy i jak trzeba je podlewać, czym podlewać, Jak nawozić i czym, jaką stosować ochronę aby to się wszystko przyjęło. Jeżeli się do tego nie zastosują, wówczas ograniczy to gwarancję na rośliny z mojej strony.
Na dole kilka zdjęć z końca realizacji.
Już nie mogę doczekać się wiosny kiedy to wszystko ruszy a już na pewno za kilka lat jak to wszystko urośnie i nabierze wigoru.
Tym oto długim ale za to nudnym wpisem wracamy.
#ogrodnictwo
#ogrod
#rosliny
#parki
#zpamietnikaprywaciarza
#praca
#zielen
#krzewy
#drzewa





Zaloguj się aby komentować
Co by nie było, są chyba takie rzeczy, które cieszą oko. #trawnik
W przeciągu ostatniego tygodnia korzystając z ładnej pogody. Mam nadzieję że zrobiliśmy ostatnie koszenia trawnikow w tym sezonie. Wszędzie gdzie trawy rozkładaliśmy z rolki elegancko się przyjęła. Tam gdzie była wysiewana również wygląda nieziemsko.
Na świeżo założonych trawnikach zarówno z siewu jak i z rolki. Jakiś miesiąc temu zastosowane były nawozy dolistne zarówno mineralne jak i biostymulatory. Na jednym z trawników musieliśmy zastosować preparat przeciwgrzybowy ponieważ zaczęły występować niepokojące brązowe plamy podobne do szarej pleśni. Na szczęście choroba została zwalczona zrobione dosiewy nasion trawy i elegancko zarosło.
W ostatnim tygodniu również zastosowalosmy nawozy mineralne. Ale tu w zależności od tego w jakiej kondycji jest dany trawnik. To też takie nawozy się stosuje. Osobiście nawet jesienią jeżeli trawa tego wymaga używam nawozów o zwiększonej zawartości azotu. Ale nie żeby przenawozić. Tylko żeby wzmocnić tą trawę.
Klasycznie jesienią. Wyłączyliśmy już nawodnienia oraz przygotowaliśmy systemy do zimowania.
#ogrodnictwo
#ogrod




Zaloguj się aby komentować
Powolutku powolutku. Jakbyście się zastanawiali co się ciekawego dzieje w branży #ogrodnictwo w tym jakże pięknym jesiennym okresie. To ku waszemu oraz na nieszczęście mojemu zdziwieniu dzieje się bardzo dużo. Aż idzie oszaleć, chociaż na to już za późno.
Dla przykładu taka jedna historyjka.
Wbrew pozorom teraz jesienią mamy, i tu liczba mnoga bo wspólnie z ekipą asów ogrodnictwa, mamy do zrealizowania oraz skończenia, dość duże inwestycje. Między innymi. Taki park miejsko-wiejskim. Ledwie niecałe 2000 roślin do posadzenia trochę trawy z rolki trochę mat rozchodnikowych. Taka tam robota okraszona presją czasu a także pogodą.
No dobra to sobie pomyślałem będzie trzeba użyźnić że, tak się nie fachowo wysłowie ziemię pod te rośliny. A użyźnimy ją, ostatnio coraz modniejszym sposobem sadowników czyli podłożem popielczarkowym. Dobra dzwonię zamawiam transport 60 m³. I czekam, czekam,... Nadal czekam.. ale nie wbrew pozorom tak długo nie czekałem podłoże przyjechało znacznie wcześniej i się mogliśmy spodziewać.
Sprzedawca mówi że od tej pory będzie się ze mną kontaktował kierowca. No okej niech jedzie.
Byliśmy umówieni na godzinę 7:00. Dochodziła godzina wpół do ósmej. Kierowcy nie ma No ale dzwoni.
- Panie gdzie Pan jesteś.
- No właśnie jadę i nigdzie nie ma tego numeru
- A jaki numer Pan mijasz
- Noo 110
- Panie co żeś Pan przejechał, musisz się zawrócić.
- Dobra wyślij mi jakąś pinezkę gdzie to mam dojechać a ja wyślę moją.
Dobra dostałem pinezkę ja wysłałem lokalizację rozładunku ale tak patrzę to jest zupełnie po drugiej stronie wioski. No spokojnie można objechać dookoła i zajechać od drugiej strony. Ale to nie jest takie proste i łatwe dla tego pojazdu.
Dzwonię do gościa i mówię, Panie nie jedź Pan dookoła. Bo tamtędy jest taki drewniany mostek do pięciu ton. Czekaj pan zaraz tam będę.
Było już chwilę po godzinie 8:00.
No dobra przyprowadziłem, zatrzymaliśmy się na drodze i mówię jak ma wjechać i to wysypać.
Panie tutaj trzeba cofnąć i wysypać w tamto miejsce w rogu działki. Mam się kłóci ze mną że on sobie wykręci na tej łące i tam wysypie.
Ja nie wstępliwie mówię że trzeba cofnąć. Tam jest piach tam jest mokro zalgniesz Pan.
Kierowca mówi że się nie da bo nie ma Jak cofnąć. Jak się nie da to się złamać tu jest szeroko tu jest twardy wjazd nie będzie z tym problemu cofaj Pan. Coś tam mruknął poszedł do samochodu.
No i ja patrzę on wjeżdża przodem i zawija na tej łące. Ja nawet na to nie patrząc wyjąłem telefon i dzwonię do sąsiada. Bo widziałem że jeszcze się kręcił po podwórzu.
I pytam się go czy ma chwilę. I czy nie chciałby poratować traktorem. Tylko tym dużym. On się mnie pyta a co się stało. A przyjedziesz to se zobaczysz. Tylko weź linę jakąś dobrą.
Nie skończyłem nawet rozmowy. Ciągnik z naczepą już siedzi. No widać że kierowca z doświadczeniem.
Przyjechał sąsiad. wyśmiał kierowcę. No i się ciągamy. Najpierw próbowaliśmy z załadowanym podłożem po pieczarkowym na naczepie. To wnet by ten traktor rozerwał tego tira. Kierowca się drze że musi zrzucić tutaj.
Ja twardo ale też dla jaj. Mówię panie To nie jest moja działka nie będziemy tego tutaj zrzucać To miało być zrzucone w innym miejscu przyjedzie sąsiad I co powie? Nie ma bata ciągnj, krzyczę do sąsiada. Sąsiad chyba podłapał żart. On mówi że szarpnie mocniej. I z rozpędu. XD
Dobra. Kilka wymian trafnych uwag z każdej ze stron. Zrzucamy tam gdzie się zakopał jakoś to będzie.
Na pusto ten ciągniczek sąsiada też wcale lekko nie miał go targnąć. A to 160 kucy biega pod maską.
No i dobra jakoś go wyszarpał kierowca se pojechał. A ja jeszcze do godziny południa równałem dołki i koleiny.
I może nie było tego podłoża tyle ile zamawiałem. Bo po wstępnych pomiarach brakowało jakieś 15 metrów sześciennych. Ale za to można było sobie nazbierać jeszcze pieczarek.
Takich do gastronomii. Czyli najtańszych pozaklasowych.
#ogrodnictwo
#kierowcy
#zycie
#zpamietnikaprywaciarza



Zaloguj się aby komentować
No dobra.
Nie mogłem się powstrzymać
A wiadomo kto za to ponosi winę.
#slodycze
#czekolada
#pruszkow


Zaloguj się aby komentować
Tak wygląda uczciwie zabronione stoooo zlotyyyy
#ogrodnictwo
#pracbaza
#zpamietnikaprywaciarza
A tak wygląda źle zaprojektowane nawodnienie trawnika
#ogrod
#trawnik
#automatycznenawadnianie



Zaloguj się aby komentować
Trzymajcie kciuki, musi wytrzymać do końca dnia.
#ogrodnictwo
#zycie
#mechanika
#trawa

Zaloguj się aby komentować