Cytadela Warszawska #fotografiamobilna #warszawa






Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz
Cytadela Warszawska #fotografiamobilna #warszawa





Jak ktoś nie był, to polecam ten kawałek Gintrowskiego o Karolu Levittoux z Łukowa. Świetnie oddaje klimat tego miejsca. https://youtu.be/FIyE4p_r7_8?si=djXkzcm1FcEKp7e4 W ogóle tak od strony historycznej to warto odwiedzić przynajmniej raz.
Zaloguj się aby komentować
To jeszcze na deser domowe chipsy z frajerka 🥸 #jedzzhejto #przekaski

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
326 069,89 - 2,55 - 0,84 - 7,36 - 1,20 = 326 057,94
Wczorajszy spacer na festiwal kawy + szwendanie wokół komina
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Dziś kawka, której nie udało się sprawdzić wczoraj: Czarna Fala - Honduras Guara Verde #smacznejkawusi

Zaloguj się aby komentować
Nie wiedziałem, że #curling na igrzyskach będzie miał aż taki potencjał memiczny ( ͡~ ͜ʖ ͡°) #heheszki #snoopdogg



Zaloguj się aby komentować
"Chłopaki z baraków" w kinach i z LEKTOREM (tak, tym lektorem)! ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Multikino oraz Cinema City wrzucają do kin pełnometrażowy film ekipy "Stojąc na ramionach kociaków" i dialogi przeczyta kultowy Rafał Walentowicz.
Seanse 27 lutego (Multikino) i 28 lutego (Cinema City) #filmy #chlopakizbarakow #kino

@WujekAlien Obejrzałem zwiastun. Pomijając to, że będzie to słaby film, bo formuła już dawno się wyczerpała (i ogólnie trójka nie potrafi robić tego, co Clattenburg) to Walentowicz jest tu taki... zwykły. Nie ma tego vibe'u co w serialu, te kwestie czyta tak zwyczajnie. Pytanie, czy to tylko w zwiastunie tak jest i czy współpracowała z nim Antonina Kasprzak.
Zaloguj się aby komentować
Kontynuując tradycję zdrowego odżywiania, po wczorajszym kebabiku, dziś czas na #pizza
#jedzzhejto

Zaloguj się aby komentować
W ramach jednego z #zimowewyzwania dostałem zadanie udania się na pobliski zlot czegokolwiek i zaprezentowanie go. Jak to zazwyczaj bywa, zrozumiałem to po swojemu ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Wybrałem się na Warszawski Festiwal Kawy, który w ten weekend odbywa się na Stadionie Narodowym w Warszawie. Wejściówka kosztuje 30zł od osoby, za które dostajecie opaskę na rękę, która jest ważna przez 2 dni (sobota + niedziela). Do dyspozycji wystawców oddane są 3 piętra:
poziom -1 - niewielka część dla wystawców + strefa chillout i mistrzostwa "To nic espresso"
poziom 0 - największa część festiwalu
poziom +1 - część przeznaczona na mistrzostwa...
Zaloguj się aby komentować
Curling mieszanych dwójek: Gość wypuszcza czajnik, sam szybko wstaje i szczotkuje lód przed nim, a w tym czasie baba się na niego drze 🤣
Piękny sport 😎 #curling #igrzyskaolimpijskie

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
267 + 1 = 268
Tytuł: Godziny gniewu
Autor: M.M. Perr
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Prozami
Format: e-book
Liczba stron: 272
Ocena: 5/10
7 tom serii z Podkomisarzem Robertem Lwem.
Tym razem trafiamy w sam środek akcji już od pierwszej strony, do Roberta dzwoni jego córka Basia, która mówi mu, że zabiła człowieka i potrzebuje jego pomocy z pozbyciem się ciała. Ich relacja nigdy nie była najlepsza, a tu widzimy ją z perspektywy kilku lat po wydarzeniach z 6 tomu i szybko orientujemy się, że te lata nie pomogły, a wręcz ją jeszcze bardziej rozbiły.
Basia jest członkinią sekty, sekty prowadzonej przez Jakuba, który ma ogormny dar przekonywania i zjednywania sobie ludzi, a Basia będzie w tom tomie jego rękami. Robert nie umie dotrzeć do córki, a nawet gdy pojawia się na chwilę w domu, szybko orientuje się, że już ją stracił i nigdy nie odzyska. Gdy Basia znowu znika, nasz bohater orientuje się, że po raz kolejny Jakub wpędzi ją w jeszcze większe kłopoty, a on będzie mógł tylko zmniejszyć straty.
To jest kompletnie niepotrzebny tom. Czuć, że nie dość, że autorce nie chciało się go już pisać i ma tylko 272 strony, czyli ponad 50 mniej niż poprzednie i ponad 200 stron mniej niż najdłuższa książka w serii. Robert jest stary i niedołężny, jego mózg pracuje z dużym opóźnieniem, ma trochę już wywalone na to czy zaraz nie wywalą go z firmy za wszystko, co zrobił, żeby pomóc córce. Znani i lubiani bohaterowie z poprzednich tomów nie istnieją, a ich miejsce zajmuje papierowy brat Roberta, który jest nijaki. A końcówka to już jawna kpina z czytelnika, bo najciekawszy fragment ksiązki jest wycięty i Lew budzi się w spitalu.
Nie polecam sięgać po ten tom, a jeśli chcecie sięgnąć po tę serię, to czytajcie ją do 5 tomu włącznie, później książki z ocen 7-8/10 spadają na max 5/10. Pewnie dałoby się obciąć tę ocenę jeszcze bardziej, ale mam sentyment do tej serii i głównego bohatera. Jest mi mega przykro co autorka z nim zrobiła
Osobisty licznik: 31/128
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

@WujekAlien
@WujekAlien
Nie polecam sięgać po ten tom, a jeśli chcecie sięgnąć po tę serię, to czytajcie ją do 5 tomu włącznie, później książki z ocen 7-8/10 spadają na max 5/10. Pewnie dałoby się obciąć tę ocenę jeszcze bardziej, ale mam sentyment do tej serii i głównego bohatera. Jest mi mega przykro co autorka z nim zrobiła
Zgadam się w 100%. Myślę, że to ostatnia książka z tej serii, bo ciężko będzie dalej ciągnąć przygody Roberta Lwa.
Zaloguj się aby komentować
Jest już piątek po 12, można odpalać drineczka #heheszki #hejto30plus

Zaloguj się aby komentować
326 333,85 - 11,20 - 1,11 - 1,63 - 2,02 = 326 317,89
Dłuższy spacerek dziś i kręcenie się wokół komina z wczoraj
Pierwszy test butów do śmigania po śniegu i lodzie, całkiem udane.
Udało się wyciągnąć 2 testowe kilometry szybszym tempem po 7:59 i 7:29.
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





Przekombinowałem. Efekt uboczny - zdobywasz osiągnięcie
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Facet jadący Yugo podjechał na światłach obok Rolls-Royce. Opuścił szybę i krzyknął do kierowcy Rollsa: – Hej, stary, fajna bryka! Masz telefon w swoim Rollsie? Bo ja mam telefon w moim Yugo! Kierowca Rollsa spojrzał z góry i odpowiedział snobistycznie: – Tak, mam telefon. – Super! A masz lodówkę? Bo ja mam lodówkę na tylnym siedzeniu w moim Yugo! Coraz bardziej poirytowany kierowca Rollsa: – Tak, mam lodówkę. – No proszę! A telewizor masz? Bo ja mam telewizor z tyłu w moim Yugo! – Oczywiście, że mam telewizor! Rolls-Royce to najbardziej luksusowy samochód na świecie! – No jasne, bardzo fajna fura! A łóżko masz? Bo ja mam łóżko z tyłu w moim Yugo! Kierowca Rollsa, wkurzony tym, że nie ma łóżka, wcisnął gaz i pojechał prosto do dealera, gdzie natychmiast zamówił montaż łóżka z tyłu swojego Rollsa. Następnego dnia odebrał auto. Łóżko wyglądało obłędnie – jedwabna pościel, mosiężne zagłowie. Łóżko godne Rollsa. Zadowolony ruszył na poszukiwania Yugo. Jeździł cały dzień, aż w końcu późną nocą znalazł je zaparkowane – wszystkie szyby zaparowane od środka. Wysiadł, zapukał w szybę. Nic. Pukał coraz mocniej, aż w końcu właściciel Yugo opuścił szybę i wystawił kompletnie mokrą głowę. – Mam teraz łóżko z tyłu mojego Rolls-Royce’a – oznajmił z dumą kierowca Rollsa. Kierowca Yugo spojrzał na niego i powiedział:– Wyciągnąłeś mnie spod prysznica tylko po to, żeby mi to powiedzieć?! #heheszki #suchar
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
259 + 1 = 260
Tytuł: Dzieci kapitana Granta
Autor: Juliusz Verne
Kategoria: powieść przygodowa
Wydawnictwo: Siedmiogród
Format: e-book
Liczba stron: 686
Ocena: 8/10
Do przeczytania zachęcił mnie @TyGrySSek swoim wpisem o ostatnim tomie trylogii.
Powrót do "Dzieci kapitana Granta" okazał się przede wszystkim podróżą w czasie - nie tyle przez oceany i kontynenty, ile do mojego dzieciństwa. To jedna z tych książek, które pamiętam niekoniecznie za fabułę, ale za emocje: wspólne czytanie, ekscytację kolejną przygodą, poczucie, że świat jest ogromny i pełen białych plam do odkrycia. W moim przypadku to także bardzo osobiste skojarzenie z lekturą czytaną razem z dziadkiem, co automatycznie ustawia odbiór tej historii w cieplejszym świetle.
Fabularnie Verne robi dokładnie to, z czego był znany: bierze prosty punkt wyjścia - tajemniczą wiadomość SOS w butelce - i buduje na nim wielką, epizodową opowieść o wyprawie przez pół świata. Bohaterowie, w tym córka i syn zaginionego, przemierzają kolejne kontynenty w poszukiwaniu kapitana Granta, a przy okazji czytelnik dostaje solidną porcję geografii, przyrody, historii i XIX-wiecznej wiary w potęgę wiedzy.
Dziś tempo tej narracji bywa nierówne, a niektóre fragmenty są wyraźnie rozwleczone, ale nadal czuć przygodowy nerw. Z perspektywy dorosłego czytelnika widać też ograniczenia epoki: postacie są dość jednowymiarowe, dialogi chwilami brzmią archaicznie, a cudowne zbiegi okoliczności pojawiają się częściej, niż byśmy dziś zaakceptowali. Jednocześnie trudno mieć do tej książki pretensje - jej siła leży w prostocie i szczerej radości opowiadania historii. A targetem książki są oczywiście dzieci.
Solidna przygoda i piękny, sentymentalny powrót do czasów, gdy sama lektura była wydarzeniem, a książki czytało się wspólnie, nie dla ocen, tylko dla czystej frajdy odkrywania światów, o których nie było jak przeczytać/usłyszeć inaczej.
Osobisty licznik: 30/128
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #ksiazkizdziecinstwa

Zaloguj się aby komentować