
WujekAlien
- 3341wpisów
- 10150komentarzy
Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz

Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dostaje maila z UPS, że idzie do mnie przesyłka, a nic nie zamawiałem, więc zakładam, że to scam i chcą, żebym kliknął w link, albo dopłacił do paczki.
Ale coś mnie podkusiło przepisać numer paczki do śledzenia na ich stronie i okazuje się, że idzie do mnie książka. Zdziwko jeszcze większe, bo dawno nie zamawiałem książek, a już tym bardziej w przedsprzedaży, a ostatnią szczotkę dostałem rok temu, więc to też nic do przeczytania i recenzji. Do tego zaadresowana na mój stary kołchoz ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
Przekierowuje paczkę do punktu, odbieram i jeszcze większe zdziwienie, bo to reklama usług firmy od wsparcia/doradztwa IT z książką ;)
Podziwiam rozeznanie klienta i pomysł, ale jest to pierwsza paczka tego typu w życiu, a ja już i tak nie pracuje w firmie, w której moglibyśmy współpracować. #codourwy #kreatywnareklama #pracbaza #it #ksiazki

Zaloguj się aby komentować
792 + 1 = 793
Tytuł: Ołowiany wyrok
Autor: Michael Connelly
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Sonia Draga
Format: audiobook
Liczba stron: 416
Ocena: 8/10
Drugi tom serii z Mickey'em Hallerem pokazuje, że Connelly potrafi znaleźć idealny balans między thrillerem prawniczym, a kryminałem.
Już na początku Haller przejmuje kancelarię po zamordowanym przyjacielu i razem z dobrodziejstwem inwentarza dostaje długą listę jego klientów - w tym bardzo głośną sprawę producenta filmowego oskarżonego o podwójne morderstwo (żony i jej kochanka) w swoim własnym domu. Z pozoru wygląda to jak ogromna szansa zawodowa i finansowa, ale oczywiście szybko okazuje się, że w tle kryje się znacznie więcej brudu, manipulacji i zagrożeń, niż Haller przewidywał. Oprócz głośnej medialnej sprawy, dostaniemy też kilka pomniejszych, raczej na 2-3 strony, niektóre na góra 10, które może wiele fabularnie nie wniosą, ale pokażą jak działą Mickey i czego możemy się po nim spodziewać.
Nie jest to już ten sam prawnik z Lincolna, bo adwokat dostaje własne, ogromne biuro i cały tabun klientów, więc nie musi się martwić o kasę. Ta książka podobała mi się nawet bardziej niż "Prawnik z Lincolna", głównie dlatego, że jest bardziej dynamiczna i lepiej wykorzystuje samego Hallera. Mickey nadal jest prawnikiem o bardzo płynnej moralności, ale tutaj jeszcze mocniej widać jego inteligencję, instynkt i zdolność odnajdywania się w sytuacjach, gdzie wszyscy próbują go oszukać albo wykorzystać. Do tego Mickey wraca po dłuższej przerwie zdrowotno-odwykowej i zostaje wrzucony od razu na głęboką wodę, gdy jego organizm nie porafi jeszcze pracować na pełnych obrotach.
Bardzo dobrze działa też połączenie świata prawniczego z policyjnym śledztwem. Widać, że Connelly zaczął coraz mocniej łączyć uniwersum Hallera z Harrym Boschem, co dodaje historii dodatkowych smaczków z połączenia energii obu panów. Dzięki temu książka nie ogranicza się tylko do sal sądowych - mamy też klasyczne kryminalne napięcie i poczucie, że stawka rośnie z każdą stroną.
To również świetny przykład historii, która bardzo dobrze sprawdziła się jako materiał na serial. Pierwszy sezon "Prawnika z Lincolna" bazuje właśnie na Ołowianym wyroku (dość luźno jednak) i moim zdaniem bardzo dobrze oddaje klimat książki - szczególnie balans między cynizmem Hallera, proceduralnym aspektem sprawy i zagrożeniem wiszącym nad bohaterem.
Connelly nadal korzysta ze znanych schematów thrillera prawniczego, ale robi to na tyle sprawnie, że trudno się od książki oderwać. Tempo jest dobre, dialogi naturalne, a sama intryga ma kilka naprawdę udanych momentów. Dalej Haller jest otoczony 2 byłymi żonami, córką i przyjacielem, którzy są dla niego najważniejsi i zrobi wszystko, żeby nic im się nie stało, a zagrożenie w tym tomie jest jeszcze bardziej realne niż w poprzednim.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Pijcie ze mną kompot, kawkę, herbatkę, czy inne napoje wyskokowe :)
W nawiązaniu do TEGO wpisu - Dostałem pracę i zaczynam od 1 czerwca
Miałem 2 oferty na stole i wybrałem tę, która wydaje się być bardziej rozwojowa, z ciekawszymi projektami i w firmie, w której, jak się okazało, pracuje kilku moich znajomych z dawnych lat, więc nie będę anonimowy już na starcie. Warunki finansowe i benefity też całkiem przyjemne, więc nie mogę narzekać ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Udało się uniknąć bezrobocia, zanim się właściwie zaczęło, bo w czerwcu dalej będę na wypowiedzeniu w poprzednim kołchozie.
Dziękuję wszystkim, którzy trzymali kciuki, płetwy, raciczki i inne kończyny, bardzo mi to pomogło i bez Was by się nie udało ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
#pracbaza #praca #rekrutacja

Zaloguj się aby komentować
315 129,33 - 8,45 - 4,79 = 315 116,09
Udało się zdarzyć przed mżawką
#ksiezycowyspacer
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
119 140 174 - 250 - 350 - 200 = 119 139 374
Wiejski wysokobiałkowy do kanapeczek z dziś + Chudy twaróg i skyr do picia z wczoraj
#pletwalztwarogu
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

To był długi proces. A i tak skończyło się na tym, że zdobywasz osiągnięcie
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
@WujekAlien Rel. Od jakiegoś czasu, kiedy widzę, że ktoś chce "podebatować", a mnie również się chcę, to mówię, że są dwie zasady: 1. Pierwsze ad hominem przerywa debatę na niekorzyść tego, który go użył. 2. Trzymamy się tylko jednego dyskutowanego tematu (z możliwymi wyjątkami), bez skakania po innych, bo często zamienia się takie coś w nieporządaną sesję terapeutyczną zamiast dyskusję. No i tym sposobem przestałem debatować.
Rozmawianie służy w przeważającej części tylko rozrywce/teatrowi i co najwyżej tzw-nemu. "hate bondingowi".
Zaloguj się aby komentować
790 + 1 = 791
Tytuł: Prawnik z Lincolna
Autor: Michael Connelly
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Sonia Draga
Format: audiobook
Liczba stron: 408
Ocena: 7/10
Mickey Haller to prawnik, któremu daleko do klasycznego rycerza sprawiedliwości. Pracuje głównie dla drobnych przestępców, gangsterów i ludzi, których większość społeczeństwa wolałaby omijać szerokim łukiem. Nie ma biura - jego miejscem pracy jest tylne siedzenie tytułowego Lincolna (a właściwie to 1 z 4), z którego prowadzi interesy i omawia kolejne batalie na salach rozpraw. Gdy trafia mu się bogaty klient oskarżony o brutalne pobicie prostytutki, sprawa wygląda jak życiowa okazja. Bardzo szybko okazuje się jednak, że pod powierzchnią kryje się coś znacznie bardziej niebezpiecznego.
Największą siłą książki jest sam Haller. To bohater bez kręgosłupa moralnego, człowiek, który bardziej wierzy w system i procedury niż w pojęcie dobra i zła. Bohater, który broniłby samego diabła, gdyby tylko odpowiednio dużo mu zapłacił. I właśnie to wypada świetnie. Connelly pokazuje prawnika, który nauczył się funkcjonować w świecie pełnym manipulacji, półprawd i układów, a jednocześnie sam stał się częścią tego mechanizmu. To jedna z tych postaci, które trudno jednoznacznie polubić, ale bardzo łatwo ogląda się ich działania. Mickey wypada świetnie również dlatego, że z tymi złymi ma świetne układy, a z tymi dobrymi zawsze na pieńku. Ale ostatecznie pod płaszczykiem bezdusznego prawnika, kryje się facet, który dla ludzi, których kocha, wskoczy w ogień, i kilkukrotnie to w tej książce udowania.
Bardzo podobało mi się też to, jak podobny klimat udało się później zachować w serialowej adaptacji o tym samym tytule (choć nie omawia ona 1 tomu, a tylko luźno do niego nawiązuje w kolejnych sezonach). Zarówno książka, jak i serial dobrze oddają ten świat ludzi żyjących gdzieś pomiędzy prawem a cynizmem, gdzie moralność często schodzi na dalszy plan, gdy w grę wchodzi skuteczności.
Sama intryga jest solidna i dobrze poprowadzona, choć momentami dość klasyczna dla thrillerów prawniczych. Jest kilka zwrotów akcji, których trudno się spodziewać. Connelly świetnie zna realia sali sądowej i potrafi budować napięcie nie akcją, ale rozmowami, negocjacjami i odkrywaniem kolejnych warstw sprawy. To bardzo dobry thriller prawniczy, którego największym atutem nie jest sama zagadka, ale główny bohater i jego mocno śliska moralność.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Do tej pory myślałem, że to żarty, ale dostałem domowe zadanie rekrutacyjne xD
Rekrutacja, w której aplikację wypełniłem blisko 3 miesiące temu i już dawno o niej zapomniałem.
Szybki telefon rekruterki bez zapowiedzi i pytanie w trakcie #spacerek, czym mam 5 minut na szybki screening. Okazało się, że nie miała pojęcia o roli, którą rekrutuje i nie umiała odpowiedzieć na żadne poważne pytanie. Ale chyba wypadłem nienajgorzej, bo za chwilę dostaję maila z potwierdzeniem przejścia do kolejnego etapu i zadanko do zrobienia:
Mamy w firmie rozwiązanie A, ale nie spełnia ono w pełni naszych oczekiwań i powoduje przestoje systemów produkcyjnych, co by pan/pani zrobił/zrobiła w tej sytuacji? Jakich vendorów by pan/pani rozważył/rozważyła i dlaczego?
Kto się rekrutuje w tym roku, to się chyba już w cyrku nie smieje
#pracbaza #rekrutacja #heheszki

Zaloguj się aby komentować
315 216,94 - 6,10 - 2,07 - 1,04 = 315 207,73
Dzisiejszy plankton
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
315 264,37 - 11,78 = 315 252,59
Może nie za daleko, ale w ładnym słoneczku 😎
#ksiezycowyspacer
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować