Trzeba przyznać, że nikt tak poetycko nie pi⁎⁎⁎⁎li głupot jak Braun 😎
#debata #polityka #grzegorzbraun

Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz
Trzeba przyznać, że nikt tak poetycko nie pi⁎⁎⁎⁎li głupot jak Braun 😎
#debata #polityka #grzegorzbraun
Zaloguj się aby komentować
Więźniowie 4 piętra, Senyszyn sobie robi jaja z Nawrockiego, pytaniem do Jakubiaka 🤣🤣🤣
#debata #polityka #senyszyn
Zaloguj się aby komentować
Te liczenie czasu to jest dla picu, nikt tego nie przestrzega
#debata #polityka
Zaloguj się aby komentować
A pan staje w jednym szeregu z rosyjskimi onucami: Braunem i Maciakiem
#debata #biejat
#polityka
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
827 + 1 = 828
Tytuł: Po drodze donikąd
Autor: Mateusz Jańta
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Vectra
Format: e-book
Liczba stron: 368
Ocena: 8/10
Po drodze donikąd to książka, która zgrabnie łączy klimat klasycznej amerykańskiej literatury drogi z bardzo osobistą narracją. Choć formalnie opowiada o podróży przez Stany Zjednoczone, to w rzeczywistości jest to ucieczka przed czymś znacznie bardziej bolesnym i złożonym — przed samym sobą, przeszłością i przede wszystkim… rozpadającym się małżeństwem.
Główny bohater wyrusza w trasę, by zostawić za sobą toksyczną relację i emocjonalny chaos. Nie ma konkretnego celu ani planu, a "donikąd" z tytułu staje się metaforą stanu zawieszenia, w jakim się znajduje. Przemierza amerykańskie przestrzenie, spotyka ludzi, prowadzi rozmowy — ale każda z tych chwil to raczej impuls do introspekcji niż zapis fascynujących przygód.
Mateusz Jańta pisze lekko, ale szczerze. Nie próbuje dorabiać do podróży wielkich ideologii, a mimo to czytelnik dostaje wgląd w rozpad, próbę zrozumienia, pogodzenia się lub choćby uchwycenia sensu tego, co było. I właśnie ta szczerość, ta intymność przeżycia, sprawia, że książka zostaje w głowie.
To także opowieść o Ameryce z perspektywy outsidera – nie tej z folderów turystycznych, ale prawdziwej, momentami brzydkiej, rozciągniętej, prowincjonalnej. Autor wykorzystuje ją jako tło, a może raczej jako lustro – odbijające zagubienie bohatera.
Książka może dostałaby wyższą ocenę, gdyby nie zbrodnie po drodze totalnie bez sensu. To jest jedyna część książki, która dla mnie jest niejasna, bo tylko 1 z tych zbrodni prowadziła nas do wątku, który trwa kolejne kilka stron, a później już nie powraca. Nie ma też wpływu na bohatera, a już na pewno nie taki, jakiego moglibyśmy się spodziewać.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 73/128 (brak 2 recenzji na bookmeter)
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
342 076,9 - 8,08 = 342 068,82
Pole Mokotowskie 😎
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#ksiezycowyspacer

Zaloguj się aby komentować
Gdyby tylko pogoda była mniej mroźna nocami, to moje rośliny balkonowe żyłyby dłużej
Czas poszukać nowych, które znowu umrą, ale może choć przez chwilę będą tworzyć fajną atmosferę do picia kawki na balkonie
#roslinybalkonowe

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
823 + 1 = 824
Tytuł: Moonraker
Autor: Ian Fleming
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Liczba stron: 384
Ocena: 6/10
Moonraker to trzeci tom przygód Jamesa Bonda. To powieść zdecydowanie inna od tego, czego można się spodziewać po ekranowej wersji z Rogerem Moore’em. Tu nie ma kosmicznych pościgów ani laserów — jest za to kamienna Anglia, tajemnice zimnej wojny i spisek, który ma wysadzić Londyn w powietrze.
Fabuła jest dość zwięzła: Sir Hugo Drax, milioner, bohater narodowy i twórca tytułowej rakiety Moonraker, zostaje otoczony aurą podejrzeń, gdy jego zachowanie zaczyna budzić wątpliwości w kręgach rządowych. M wrzuca w temat swojego najlepszego agenta — Jamesa Bonda, który ma sprawdzić, czy co z Draxem jest nie tak. Bond, wspierany przez agentkę Galę Brand, odkrywa, prawdziwą motywację Draxa i jego cel.
Całość — jak na standardy Fleminga — jest dość kameralna. I… może nawet za bardzo. Bo o ile w Wybrankach Jean-Christophe Grange’a narzekałem, że książka była przegadana i za długa, tak tu miałem poczucie niedosytu. Moonraker jest po prostu za krótki. Tempo akcji jest szybkie, klimat odpowiednio gęsty, a napięcie budowane solidnie, ale gdy już człowiek się rozsiądzie w tym szpiegowskim fotelu — książka się kończy. Może to też powód, dla którego ekranizacja zyskała kilka dodatkowych wątków, których próżno szukać w książkowym pierwowzorze.
Bond jak zwykle jest chłodny, pewny siebie i niepokonany, a Gala to jedna z ciekawszych bohaterek kobiecych w serii - profesjonalna, twarda i… nieczuła na urok agenta 007, co jest ciekawą odmianą. Ale i tu czuć, że wątek mógłby być nieco bardziej rozwinięty.
Fleming jak zwykle dobrze radzi sobie z opisem detali, od kart przy stole klubu Blades po metaliczne wnętrze tajnego bunkra. Ale też czasem balansuje na granicy suchych raportów, przez co niektóre sceny tracą emocjonalną głębię.
Swoją ocenę motywuję głównie długością, bo nie można książce odmówić tego, że czyta się ją błyskawicznie (poniżej 3h) i jest wciągająca. Nie mogę się doczekać 4 tomu, bo po ranach, które odniósł Bond w tej części, raczej trudno mu będzie wrócić szybko do pełnej sprawności bojowej.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 72/128 (brak 2 recenzji na bookmeter)
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

Zaloguj się aby komentować
342 091,53 - 14,63 = 342 076,9
Pętelka na Wolę i z powrotem
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#ksiezycowyspacer

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
14 777,1 + 5,01 = 14 782,11
Podejście 2, niby trochę szybciej, ale przyjemności z biegania mniej 🫠
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
Nowy nabytek, trochę pod wpływem żony
Diplomat Traveller Flame
#piorawieczne





Zaloguj się aby komentować
815 + 1 = 816
Tytuł: Wybranki
Autor: Jean-Christophe Grange
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Sonia Draga
Format: e-book
Liczba stron: 648
Ocena: 5/10
Wybranki to książka, po której spodziewałem się solidnego thrillera – w końcu mówimy o Jean-Christophe Grange, autorze takich tytułów jak Purpurowe rzeki czy Lontano. Niestety, tym razem zawiodłem się niemal na całej linii.
Zamiast dynamicznej, wciągającej fabuły z charakterystycznym dla Grange'a mrokiem, dostajemy powieść rozwleczoną, przegadaną i przeciążoną zbędnymi informacjami. Nie chodzi o to, że autor sięgnął po tło historyczne – samo w sobie mogło to być interesujące. Problem w tym, że chwilami odnosiłem wrażenie, że czytam nie thriller, a próbę napisania powieści historyczno-kryminalnej z ambicjami encyklopedycznymi. A przecież to nie miała być książka historyczna.
Narracja grzęźnie w szczegółach, które nie posuwają akcji do przodu, tylko ją spowalniają. Bohaterowie – zazwyczaj u autora pełnokrwiści i niejednoznaczni – tym razem wydają się nijacy albo przerysowani. Zabrakło emocji, napięcia, które zwykle trzymają czytelnika w garści do ostatnich stron. Zamiast tego mamy nadmiar ekspozycji i dygresji, które można byłoby spokojnie wyciąć bez szkody dla fabuły.
Fabularnie skupiamy się wokół tajemniczych morderstw kobiet w Berlinie, w przededniu wybuchu II WŚ. Zostają zamordowane i brutalnie okaleczone już po śmierci, każda z nich była również w ciąży. Każda z nich należała do stoworzyszenia Dam Adlonu, żon wysoko postawionych nazistowskich dygnitarzy. Tropem zbrodni rusza gestapowiec Franz i dwójka cywili - psychologów Kraus i Monna. Poza odkryciem zbrodni i sprawcy, odkryją wiele okrutnych procederów SS, od brutalnych zbrodni i czystek rasowych po eugenikę.
Doceniam chęć budowania tła historycznego, wplecenie zwyczajów nazistów w fabułę, ale autor mógł spokojnie skrócić ją o połowę i czytelnik nic by na tym nie stracił, może nawet by zyskał. Książce jest daleko do Lontano czy Rzeki tajemnic, nie czytałem co prawda tym bardziej niszowych, mniej znanych książek autora, ale zakładam, że Wybranki stawiają poprzeczkę na tyle nisko, że raczej żadna książka autora jej szybko nie przeskoczy w tym rankingu.
Nie polecam nikomu. Jeśli ktoś ma zacząć przygodę z autorem, to na pewno nie od tej książki, dwa tytuły wspomiane wcześniej są rewelacyjne i zacząłbym od nich. Jeśli ktoś jest fanem autora (tak jak ja), to Wybranki tylko zmarnują mu czas i zniechęcą do sięgania po kolejne książki.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 71/128 (brak 2 recenzji na bookmeter)
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
342 168,12 - 6,48 - 1,79 = 342 159,85
Zakupy i spacerek
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#ksiezycowyspacer

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Kiedy widzisz jak Twoje korpo zmusza kolegów z USA do powrotu do biura na 5 dni w tygodniu, a na spotkaniu dyrektorów odpowiedź prezesa na nasze argumenty jest taka:
#heheszki #korposwiat #pracbaza #powrotdobiura
Zaloguj się aby komentować