3.2km BS; 3x(1 mila P; 400m tr; 2x200/200); 3.2km BS
Tempo progowe kolejno 4:15, 4:16, 4:19. Tętno fajnie spokojnie grało. Przyszły tydzień trochę luźniejszy, za tydzień czeka mnie start na 5km i próba nr 2 zrobienia sub 20. Choć trasa atestu nie posiada, to zobaczymy jak to będzie :D
Wczoraj w gościach graliśmy w Khora: rozwkit imperium.
Fajna, z niższym progiem wejścia. Graliśmy we 4, przy drugiej rozgrywce już zmieściliśmy się myślę w 45 minut. Idzie trochę pogłówkować. Głównie staramy się rozwijać swoje Państwo miasto, aby móc więcej alcji wykonać za które zgarniemy więcej punktów zwycięstwa. Rzuty kością trochę warunkują nam to, jakie akcje możemy wykonać. Taki prostszy, suchy, szybszy eurasek 😃
@Trypsyna Witam, czy sa u Pani korepetycje z Civ5? Zawsze mnie dziwilo, ze znajomy na steam ma setki godzin i nie moze sie oderwac. Ja natomiast mam problem, zeby w to grac bo nie kumam.
Kogucika jadłem ale z puszki Skład potem chyba się popsuł bo jakoś zniknęło z mojego menu ale pasztet z ogórkiem plus solidna dawka pieprzu nadal stosuję w diecie .
Billy Halleck nie ma specjalnych powodów do narzekania. Jako wzięty adwokat z każdą sprawą zarabia coraz więcej. Sprawdza się jako mąż i ojciec. Ma wygodny dom i kochającą rodzinę. Jedyne, co go naprawdę trapi, to poważna nadwaga grożąca zawałem serca. Pewnego dnia, wracając z wystawnej kolacji, potrąca samochodem i zabija starą Cygankę. Sprawia trafia na wokandę. Uniewinniający wyrok nie satysfakcjonuje ojca ofiary, który rzuca na niego klątwę. Od tej chwili Billy chudnie w zastraszającym tempie. Procesu utraty wagi nie da się zatrzymać. Równie okropny los spotyka sędziego i szefa policji. To dzięki nim Billy uniknął odpowiedzialności.
Ciekawa, fajnie skonstruowana powieść. Im dalej, tym bardziej książka trzyma w napięciu. Bardzo dobre zakończenie.
King to potrafi fajnie pokazać zmiany psychologiczne u postaci.
Dobry mózgożer z ogromną ilością możliwości akcji. Czacha trochę dymi 😀
Rozgrywka zamknięta w 1h 10’
Macie doświadczenia z tą grą? Ile najwięcej punktów zdobyliście?
Nam dotąd przy najlepszych partiach udaje się zakręcić około 100, natomiast na bgg mi mignęło że ludzie i koło 200 kręcą co dla nas jest jakąś abstrakcją xD
Mam sobie od dłuższego czasu sporą poduszkę finansową, czuje pewną niezależność na wypadek gdyby kilka kataklizmów się zdarzyło a ja potrzebowałabym na czarną godzinę sporej gotówki. Od dłuższego czasu kręciła mi się myśl w głowie - co dalej? Po prostu dalej zbierać na koncie oszczędnościowym cyferki?
W wielu miejscach w Internecie na temat osobistych finansów/inwestowania/oszczędzania widziałam polecenia tej książki jak i "Inwestowanie dla każdego". No i właśnie jestem po Finansowej Fortecy.
Był to strzał w 10.
Nauczyłam się podstaw o gotówce jak i o gospodarce oraz jej wpływie na wartość gotówki. Poznałam podstawy różnych aktywów inwestowania. Wiedza jest przekazana w bardzo przejrzysty, poukładany i klarowny sposób. Mimo wielkości cegły, czyta się naprawdę sprawnie. Nie ma tu ciężkiego naukowego tonu, tylko jakby kumpel w merytoryczny sposób Ci tłumaczył krok po kroku, co jak działa i z czego się to bierze.
Bardzo polecam osobom, które wcześniej nie interesowały się finansami osobistymi.
Dla osób siedzących głęboko w temacie inwestowania pewnie wiele rzeczy stąd będzie oczywistych.
Sposób wydania jest super, trzymając te tomiszcze w ręku, kartkując itd widać że jest to wydanie wyższej jakości. Cieszy oko
A "Inwestowanie dla każdego" Mateusza Smakołyka już wczoraj mi przyszło i zaraz wskakuje do czytania.
To dobra książka. Największym problemem tej książki jest to że przedstawia tylko jeden portfel inwestycyjny - "iwuciowy' dobry dla boomera z kilku milionowym majątkiem a nie szarego Kowalskiego ale to poniekąd wynika z natury iwucia - w aspektach inwestycyjnych unika jak ognia udzielania rad. W takim inteligentnym inwestorze xxi wieku jest rozdział poświęcony różnym portfelom ich zyskach i największych obsunieciach w czasie krótko mówiąc taktyki inwestycyjne różnych osób i jak na tym wychodzą - tego zabrakło u iwucia. Więc z tej książki nie skopiujecie gotowych portfeli typu 60/40 80/20 tylko będziecie musieli o tym doczytać gdzie indziej lub samemu wykminic odpowiedni dla was portfel - to główna różnica pomiędzy ta książką a kilkukrotnie droższym inteligentnym inwestorem xxi wieku.
Luke Ellis budzi się w pokoju do złudzenia przypominającym jego własny, tyle że bez okien. Wkrótce orientuje się, że trafił do tajemniczego Instytutu i nie jest jedynym dzieciakiem, którego tu uwięziono. To miejsce odosobnienia dla nastolatków obdarzonych zdolnościami telepatii lub telekinezy. W Instytucie zostaną poddani testom, które wzmocnią ich naturalną, choć nadprzyrodzoną moc. Opiekunowie nie mają skrupułów – grzeczne dzieci są nagradzane, nieposłuszne – surowo karane. Wszyscy jednak, prędzej czy później, trafią do drugiej części Instytutu, a stamtąd nikt już nie wraca.
Sam zamysł na fabułe spoko, ale miałam wrażenie - że ta pozycja Stefana Króla jest chyba bardziej infantylna? Wydaje mi się, że bardziej by mi się spodobała jakbym czytała ją jako nastolatka.
Taka o pozycja - spoko ale bez szału. Mimo tego że szybko się czyta, to lekko męczyła mnie.
Fabuła trzyma się kupy, nawet (o dziwo!) jest jakieś sensowne wytłumaczenie na koniec co w przypadku Króla jest chyba rzadkością, bo lubi tak czytelnika zostawić z niewyjaśnionym końcem xD
Poświęciłam sobotnie popołudnie na Wegetarianke, coby się móc wypowiedzieć o literackich Noblach. Straciłam czas, który można było wykorzystać na coś lepszego i umocniło mnie to w przekonaniu,że lepiej trzymać się z daleka od laureatów prestiżowych nagród.
Raz do roku stosuje zasadę, że wystawiam na vinted książki do których wiem że nie będę wracać i jednocześnie robię sobie miejsce na kolejne pozycje. Dlatego też i półka na samym dole jest wyczyszczona (a konto zasilone paroma groszami :D)
Książki w poziomie to te, które czekają na przeczytanie. Jednocześnie również czytam książki z biblioteki, staram się na raz czytać jedną swoją i jedną z biblioteki aby biblioteczka wolniej się wypełniała.
Imponują mi przeogromne regały wypełnione książkami, ale chyba minimalizm bardziej do mnie życiowo przemawia, stąd rotacja na tych 4 półkach ( ͡° ͜ʖ ͡°)