Fajnie widać rozjechane kolory na takim samolocie, bo kamera gdy robi zdjęcie to robi przechwytuje obraz 3-4 razy, po razie na każdy kolor (R, G, B) i potem składa to ze sobą. Te zdjęcia nie są robione w jednym momencie, tylko jedno za drugim, obraz jest wyostrzony na powierzchnię Ziemi, a tu między kamerą a obiektem pojawia się coś innego. No i teraz tak - satelita zapieprza z prędkością ponad 7,5km/s, samolot też ma swoją prędkość. Przez czas między zdjęciami każdego koloru zarówno satelita jak i samolot przemieszczą się o kilka metrów i to przesunięcie możemy zaobserwować na mapach Google w postaci śmiesznych kolorów samolotów