Zdjęcie w tle

Statyczny_Stefek

Fanatyk
  • 1446wpisów
  • 2910komentarzy
Statyczny_Stefek userbar

O, dzień dobry.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Samo się podpowiedziało po czesku, jo nie chcioł.


W dalszym ciągu wzbogacamy słownictwo @ErwinoRommelo : "Zenový Majster" -> "Mistrz Zen". #jezykczeski


Dla tych, którzy przyszli tu po kontent, cytat:

"Praktyka [życie] nie polega tylko na radości i zabawie. Trwając w tym, co trudne, znajdujemy właściwą drogę".


I wreszcie link . Nie jestem obyty z YT, nie wiem czy da się tam wygenerować polskie napisy, oryginał jest po angielsku z czeskimi napisami. Mam nadzieję, że nie będzie to przeszkodą.


Tytuł to "Dlaczego dyscyplina w medytazji zen jest ważna?", ale, od 1:20, zaczyna się robić na tyle ogólnie, że można to odnieść do #dobrenawyki i #chlopskadyscyplina


#buddyzm #zen

 #108stefkow

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Żeby zwiększyć zakres czeskiego słownictwa, z dedykacją dla @razALgul i @ErwinoRommelo piosenka logopedyczna o metrze dla kretów.


Tekst .


(Pewnie większość kojarzy, ale zawsze warto wspomnieć)


#heheszki #muzyka #jezykczeski


https://youtu.be/s_fIPiv3Vtk?si=vlR70ILqtOG0z_Vn

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

LXXVI (CI) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

#stefeksiewspina


Luźniutkie bulderowanie po wyjeździe. Masa nowych problemów, większość (zaskakujące!) bardzo pluszowa. Masa też ludzi, jakby cała okolica postanowiła ruszyć i spalić długoweekendowe grille akurat dziś. Masa też samobójców wstawiających się pod osobami, które się wspinają (a grawitacja to straszna świnia).


Ogólnie miło, bez spiny, tak akurat żeby zapracować na drugi jogurt do kolacji

4ee0a722-0b87-40c8-8e73-c24178dd5036
Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

Aaaaaa.


Umyłem sobie szyby w aucie przed długim weekendem, tak na trasę. I co? I co?! I obróciłem tam i nazad, a szyby urąbane jak po Paryz-Dakar z solidnym dodatkiem owadów.


#zakazdymjebanymrazem #zalesie #gownowpis

Statyczny_Stefek userbar

@Statyczny_Stefek ja to w ogóle mam problem z myciem auta. Nie chce mi się tego robić. Ostatnio @Felonious_Gru pokazał mi jakiś gadżet kłik detajler to się postarałem raz. A tak to myjnia bezdotykowa za 4 czy max 8 zeta i elo

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

No dobrze, to lecimy na drugą nóżkę. Było półtora miesiąca na wyrównanie wszystkiego, to wracamy znowu w deficyt.

A skoro już poprzednio sobie zrobiłem wpis, to postaram się pisać regularnie. Przynajmniej dopóki szlag nie trafi pomysłu lub dopóki mi się nie odechce.


#stefekpatrzywtalerz <- czarnolistuj śmiało, tu nie będzie niczego ciekawego


Zaczynamy od jutra (dzisiaj jeszcze dzień na wyrównanie i odpoczynek po intensywnych dniach), schodzimy 200-250kcal w dół, docelowo chcąc zrzucić z kilogram-półtora do końca września. Tak samo jak było poprzednio: bez dramatycznego zaginania się, z priorytetem na utrzymanie formy sportowej. Październik zostawię sobie jako miesiąc wyrównania i wyjścia na zero.


Postaram się raz na tydzień się tu podsumowywać. Chyba że zapomnę.


A, waga wyjściowa: przyjmijmy 69,7kg (bo jestem trochę napchany wodą po słoneczku weekendowym i sądzę, że te 300g względem dzisiejszego porannego pomiaru to ja mam jeszcze w sobie).

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

LXXIII, LXXIV i LXXV (XCVIII, XCIX, C) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto


Mamy to, setny dzień wspinania od powrotu wspinaczkowego rok temu! Z tej okazji, skoro można zauważyć pewną regularność moich wpisów, założę sobie tag #stefeksiewspina - pewnie i tak kto miał mnie wrzucić na czarno to wrzucił, ale może komuś się przyda. Albo nie.


Trzy dni, a w zasadzie dwa i pół (dwa pełne i ostatni powrotny, podzielony pół na pół z trekkingiem) - wyjazd wspinaczkowy na Słowację, do Sulova.


Nie byłem wcześniej w tym rejonie. Gdyby komuś się zachciało, małe podsumowanie:

  • ogólna ocena 2/5 (nie wliczam w nią czasu dojazdu)

  • skała: konglomerat (ładnie trzyma, ale bywa krucho i żwirowo)

  • obicie: głównie bardzo przeciętne - chociaż są drogi, gdzie asekuracja jest zrobiona z głową, patrząc pod kątem kogoś, kto się na niej będzie wspinał, a nie kogoś, kto ją obija. W większości dominuje jednak "historyczne" ("górskie") obicie: asekuracja służy do uniknięcia śmierci i poważnych obrażeń I nie mam tu na myśli runoutów w terenie dwójkowym, raczej runouty w terenie zgodnym ze stopniem drogi, gdzie można liczyć na długi lot zakończony pierdolnięciem w połóg na dole. I tak, wiem, że trudności psychiczne to też część wspinania, ale chyba nie tego szukam. Albo obijamy się sportowo, gdzie loty są bezpieczne (może i długie, ale bezpieczne), albo tego nie robimy.

  • jasność dróg: żeby się dobrze wspinać w skale, trzeba się dużo wspinać w skale. Niemniej jednak, nawet przy moim mizernym doświadczeniu, mogę napisać, że drogi - te które robiłem - są bardzo patenciarskie. Trzeba wiedzieć gdzie jest chwyt (która z tych nastu dziurek utrzyma, a która nie), gdzie jest klama (mamy piękną, półmetrową nierówność nad głową, ale klama jest tylko na 10 cm z tego). W całym życiu nie zrobiłem tylu strzałów w ciemno w skale jak na tym jednym wyjeździe. Strzałów. Na drogach 6a+ i słabszych. Nawet na niektórych piątkach (!) robiłem ruchy na pewno za 6b albo i lepiej, tylko dlatego, że wylosował mi się nie ten z czterech tak samo kuszących chwytów.

  • Biorąc pod uwagę wszystko powyższe: raczej tam nie wrócę. Już wolałbym na Jurę na kilka dni pojechać i ślizgać się w mydle, ale przynajmniej mieć gwarancję tego, że ringi są wbite z głową. Być może na poziomie 6c i wyższym robi się przyjemniej (bo może loty są bezpieczniejsze), może gdy będę czytał skałę lepiej - ale na razie i na długi czas: nie.

Jeśli chodzi o trudność, to celem wyjazdu miała być zabawa w skale i ogólnie rozumiana wytrzymałość. Żadnych tam patentów na trudnych drogach, tylko wspinanie po "łatwym" (hehe) i praktyka w czytaniu skały (hehe). Dróg ładnych, które faktycznie chciałbym powtórzyć było jak na lekarstwo. Ogólnie jestem zadowolony. Temperatura nie pozwoliła na wiele, lekcja "jak dziesięć stopni Celsjusza wpływa na wydolność" była bardzo pouczająca. Niemniej jednak - mimo że cyfra pozostała bez zmian (umówmy się: bez praktyki w skale i patentowania RP mój poziom OS nie wzrośnie sam z siebie szybko), to zauważam wyraźne postępy w jakości wspinania i czytania drogi.


Ogólnie wszystko na plus, dziękuję za uwagę, pozdrawiam, miłego poniedziałku.

Statyczny_Stefek userbar

@Statyczny_Stefek nigdy nie wrzucasz zdjęć Ja na początku września chyba pojadę na północ Szkocji, albo do Peak District. Dla zabawy Na Słowacji robiłeś drogi sportowe czy trad?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

206 383 + 15 = 206 398

Pożegnalnoweekendowy trekking na Lubań. Fajne tereny do DH na górze Wdżar (jest kilka tras i wyciąg).


Przemyła nas solidnie niewielka burza na podejściu, wszystko doschło przed Lubaniem, a na koniec 3 km zejścia przez las i 2 km pałowania po rozgrzanych Kluszkowcach (to było najgorsze). Miejscówkę polecam, ładny widok z wieży, baza namiotowa pod Lubaniem też wygląda na przyjemną. Podejście może być trochę żmudne, bo to po prostu pałowanie przed siebie prostą bez zakrętów, ale widok wynagradza trudy.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

0c9e0465-e399-409f-8118-6ac82c177825
Statyczny_Stefek userbar

@ciszej @Ravm

Oczywiście że powinno być, pomyliłem linki do sztafetastats.

Ale ostatnio nie wpisałem dojazdów po mieście, więc 15 km się zgadza, nie trzeba odejmować.

Zaloguj się aby komentować