Aaa kto to sobie kupił nowe podkładki?
Znowu? XD
Idealnie pasujące do #mamotoniesązabawki XD
#pokemon




Gbur od piór. I pokemonów.
Aaa kto to sobie kupił nowe podkładki?
Znowu? XD
Idealnie pasujące do #mamotoniesązabawki XD
#pokemon


Zaloguj się aby komentować
200 odcinków reliktu przeszłości
W latach 2006-2010 wydawane było bardzo popularne w tamtych czasach anime o tytule Katekyo Hitman Reborn. KHR było czymś, po co fani "tasiemców" często sięgali po nadrobieniu Wielkiej 3 (która w tamtym czasie była w zasadzie u szczytu swojej popularności).
Cytując z filmwebu:
Tsunayoshi "Tsuna" Sawada jest życiowym nieudacznikiem. Jego sytuacja zmienia się, gdy w jego domu pojawia się Reborn - zabójca pracujący dla Vongoli, jednej z najpotężniejszych mafijnych rodzin. Jego zadaniem jest przygotowanie Tsuny do objęcia stanowiska głowy rodziny.
Seria była pełna nadprzyrodzonych zdolności, ciekawego humoru, a postaci były przemyślane i unikatowe. Oprawa graficzna też była bardzo ładna jak na tamte czasy, a styl, który prezentuje, trzyma świeżość po dziś dzień, w mojej skromnej opinii.
Anime obejmowało dwa z czterech wątków zawartych w mandze. Dwa najlepsze moim zdaniem, i nie tylko moim zapewne, ponieważ po 203 odcinkach anime zostało zakończone, a późniejsze rozdziały nigdy nie doczekały się ekranizacji.
Sama seria była bardzo przyjemna do oglądania, rozwój głównego bohatera bardzo dobrze się oglądało, a soundtrack pamiętam do tej pory, tak jak większość scen. Czego nie mogę powiedzieć o dalszych przygodach Tsuny, z których pamiętam jedynie zakończenie.
I tak jak "w czasach mojej młodości" o KHR mówili wszyscy, obecnie pamięta o nim niewielu, a wzmianka o nim gdzieś w czeluściach instagrama zrobiła na mnie takie wrażenie, że tworzę tego właśnie posta.
#anime #animedyskusja


Zaloguj się aby komentować
Kiedy @UmytaPacha wjebało jak kamień w wodę i wszystkie #smieszkoswatki zostały wstrzymane
Weź jej ktoś jakiegoś gołębia puść czy coś XD


Zaloguj się aby komentować
I weź się człowieku skup na robocie, jak paczka właśnie doszła i teraz przez najbliższych 6 godzin będziesz myślał o tym, żeby ją otworzyć XD
Ja chcę moje pióro XD
#perypetiemanata


Zaloguj się aby komentować
Jedną z rzeczy, które lubię w moim hobby, jest to, że zawsze znajdę coś, o czym jeszcze nie wiedziałem. Czy to jakaś nowa marka, czy inaczej zeszlifowana stalówka, czy zapachowe atramenty, czy wreszcie tanie modele z mechanizmem, o którym nie wiedziałem, że jest dostępny w tych pieniądzach i spodziewałem się, że będzie mnie kosztował minimum 2x tyle. I tak właśnie jest w tym wypadku.
W ramach moich zakupów noworocznych/nowopracowych postanowiłem, że kupię sobie mojego pierwszego Vaccum Fillera. Wybór, dość logicznie, padł na Asvine 126 - pióro za 120 złotych napełniane próżniowo (o nim kiedy indziej). Zdawało mi się, że to najtańszy Vac na rynku, ale rynek, po raz kolejny, zweryfikował to, co mi się wydawało, że wiem o moim własnym hobby.
Tak oto, chwilę później, u chińczyka z Temu, moim oczom ukazał się
Natami Super Warship/Starship*
Pióro wieczne z napełnianiem próżniowym, które kosztowało mnie (czy też moją rodzicielkę, bo recenzuję właśnie pióro, które dostanę na wielkanoc XD) zawrotne 68 złotych.
Dla przypomnienia - czym są w ogóle Vaccum fillery. Vac ma największą pojemność ze wszystkich mechanizmów napełniania (chyba że zalewanie korpusu nazwać “mechanizmem”). Działa to tak:
Jest pręt -> jest gumka -> jest uskok. Odkręcasz końcówkę, ciągniesz pręt, pozbywasz się powietrza, pchasz pręt, tworzysz próżnię, gumka wpada w uskok, próżnia zaciąga atramentu.
Vac za 68 zeta, o dziwo wręcz, działa XD. Musiałem co prawda powtórzyć zabieg 4 razy, żeby napełnić je do poziomu, który by mnie satysfakcjonował (czyli zalać pod sam kurek jakby jutra miało nie być XD), ale patrzę na to trochę przez pryzmat płytkiej butelki i mojego braku doświadczenia.
Nagrałem z tego film , ale musicie mi wybaczyć jakość - focus odpierdala, a pies pierdolnął w stół XD
Co do przeglądu piórowego:
Całe pióro to mieszanka metalu i plastiku. Pokrętło od vaca jest metalowe, tak samo jak zakończenie korpusu zaraz nad sekcją, cała reszta to półprzezroczysty szary plastik.
Design dość futurystyczny, skuwka przypomina silnik rakietowy, i zakładam, że taka właśnie była intencja, bo na temu nazywał się Starship*. Mam co do niej dość spore nadzieje, bo składa się niejako z dwóch części - ogólnej i wewnętrznej. Ogólna, wiadomo, jak to skuwka, się zakręca i chowa stalówkę. Ale część wewnętrzna bardzo dobrze przylega do krawędzi sekcji i izoluje stalówkę, więc liczę, że atrament będzie trzymał jak cyganka kubeczek.
Jest to pióro dość ciężkie samo w sobie, i po prostu ciężkie jak się je zaleje atramentem. Mimo tego jest wygodne, nie ciąży i dobrze się trzyma. Jest też diabelnie duże, dłuższe nawet od Lamy Al-Stara czy Pineidera Avatara. Skuwki nie zatkniesz, ale też z racji swoich rozmiarów nie ma takiej potrzeby, nawet przy moich, bądź co bądź, wielkich łapach i długich paluchach.
Pióro pisze mokro i jest to kiepskie dopasowanie do lawendowego atramentu, ale spustoszenia na papierze aż takiego o dziwo nie robi. Oczywiście, że w Katalogu Żartów o Twojej Starej przebija na drugą stronę najmocniej i że się trochę strzępi. Oczywiście. Ale i tak spodziewałem się, że będzie gorzej, zwłaszcza jako duet.
No i na koniec stalówka. Nie jest zła. Ma dość odczuwalny i nie jakoś specjalnie przyjemny feedback , ale też nie jest zły. Jest po prostu taki se, wiesz że jest, nie przeszkadza, nie rajcuje - jest. Cała czarna, lakierowana, z logiem, prosta jak budowa cepa i spełnia swoją funkcję. Obawiałem się, że będę musiał ją wymieniać na inną, bo trafiłem na średnio pozytywną recenzję w internecie, ale wiecie jak to jest z chińczykami. Są dwa uda. Moje akurat było zdrowe.
Tyle ode mnie!
#piorawieczne




Zaloguj się aby komentować
Męczą mnie isekaie. Wiem, już mówiłem. Ale teraz powiem więcej XD
Isekai z założenia jest dokładnie tym, co oznacza, czyli innym światem. Pojawia się inny świat, bohater zostaje przeniesiony do innego świata, reinkarnuje w innym świecie, wbija sobie do niego, nie ma to wielkiego znaczenia.
Cała rzecz w tym, że większość tych “innych światów”, których jest obecne od zapierdolenia i jeszcze trochę, nie wnosi do serii absolutnie nic.
Główny bohater trafia do innego świata, i… tyle. Nic za tym nie idzie. Po prostu teraz tam jest i już.
Pomijając już w kółko powtarzające się schematy bohatera, który ma jakąś przekozacką umiejętność, która często pierwotnie wygląda jak gówno, a okazuje się być kozakiem ponad miarę (tyczy się to jeszcze bardziej litrpg, którymi isekaie obecnie często są), większość tych serii mogłaby nie być isekaiem i to by nic kompletnie nie zmieniło.
A może być inaczej.
Są dwie serie, które od razu przychodzą mi na myśl.
Pierwsza z nich to Zero no Tsukaima. To stara, durna haremówa z 2006 roku, isekai przed boomem na isekaie. Główny bohater trafia do innego świata, gdzie zostaje służącym czy tam chowańcem czarodziejki i zbiera swój harem. I ta haremówa jest lepsza w byciu isekaiem niż większość isekaiów. Dlaczego?
Bo przez (musiałem sprawdzić XD) cztery sezony główny bohater myśli o domu i kombinuje, jak do niego wrócić. Bo wyjebało go do innego świata i to nie jest dla niego normalne. Ma problemy z aklimatyzacją, poznaje tajniki nowego świata, i go nie rozumie. Dlatego to, że został przeniesiony ma znaczenie i realnie wnosi coś do fabuły. Nie wpada do innego świata i nie ciśnie od razu, jakby się w nim urodził. Problemy, przemyślenia, ból istnienia i co tam jeszcze.
Drugą serią, która rozgrywa sprawę isekaiów zupełnie inaczej, jest Gate: Jieitai kano chi nite, kaku tatakaeri (taa, wiem, długie w c⁎⁎j. Akurat tego nigdy się nie nauczyłem na pamięć XD)
Zamysł bardzo podobny, jak w Solo Leveling: Czasy współczesne, otworzyły się portale, z portali wylały się potwory i trzeba z nimi walczyć. Tylko tak jak w Solo Leveling razem z portalami narodzili się herosi i nic innego nie ma znaczenia, tak Gate podchodzi do tego zupełnie inaczej i nie zapomina, że żyjemy w XXI wieku, mamy technologię jaką mamy, broń jaką mamy i wojsko jakie mamy. Więc robią wjazd na portal z czołgami, samolotami i napierdalają się o nowo powstałe terytorium.
Macie smoki? To urocze. A latają z naddźwiękową? Nie? To p⁎⁎da.
Macie armię w zbrojach? A my mamy maszynówki.
Macie magów? A my bomby i czołgi.
Nie jest to najlepsze anime świata i nie jest to nawet najlepsze anime z gatunku, ale jest dobre w byciu tym, czym jest. Anime o innym świecie w obecnych czasach. Bo inny nie jest jedynym, który ma znaczenie.
Szkoda, że to takie rzadkie.
#anime #animedyskusja


Z isekai Re:zero + solo leveling + kilka innych może by sie znalazło. Reszta to kopiuj wklej tylko do generatora dajesz inny zawód bohatera z poprzedniego życia xD czasem sie trafi coś co trochę bardziej odbiega od tego. Natomiast najgorsze są te isekaje w stylu bohater jest totalnym śmieciem i nagle dostaje moc typu uczenia się wszystkich umiejętności świata łącznie z ogniem z d⁎⁎y przez co jest op i zajmuje się nagle ratowaniem świata.
Z braku laku czasem się sie obejrzy xd
Isekai to odtrutka na fatalne szkolnictwo w Japonii.
https://japonica.pl/roznice-w-japonskim-i-zachodnim-podejsciu-do-edukacji/
Liczba samobójstw wśród dzieci i młodzieży osiągnęła najwyższy poziom. Japoński resort zdrowia alarmuje
Co tu dużo gadać, popyt na Isekai to tylko symptom.
PS. Isekai daje też możliwość wprowadzenia bohatera, z którym łatwo się utozsamic.
Zaloguj się aby komentować
Jak to bywa w moim przypadku, pierwsze leczenie nie przynosi pożądanych rezultatów. Pies był w piątek cewnikowany, weszło pięknie, więc zatoru nie ma na 200%, a to dobrze. Gorzej, że nadal ma problem ze szczaniem, za to nie trzyma moczu jak leży. Cały zasikany, smród taki że głowa boli, podłoga co chwilę do mycia a pies wali z kilometra.
Z plusów, to nie chodzi napompowany, bo pęcherz się “sam reguluje” jak leży.
Antybiotyk do zmiany (a dostał oczywiście szerokie spektrum na początek) i bujamy się dalej. Dzisiaj powinny być wyniki z posiewu, to już w ogóle.
Ja chyba nie mogę po prostu pójść do weta, dostać leków i mieć święty spokój. Ja muszę zawsze wydać najpierw wydać milion pięćset sto dziewięćset i bujać się z jednym gównem przez 5 wizyt.
No k⁎⁎wa nie mogę mieć zwierząt.
Jak mnie to męczy.
Tylko psa szkoda.
#psy #pokazpsa


Zaloguj się aby komentować
Drugi sezon Solo Leveling w trakcie i w przeciwieństwie do pierwszego sezonu - ten mnie kupił.
Będzie bardzo ogólnikowo, ale na upartego można to uznać za spoiler, więc ostrzegam.
Nie jestem fanem isekaiów (już kiedyś pisałem, ale że tak sobie odpalamy #animedyskusja to jeszcze się rozwinę na ten temat) i nie byłem fanem pierwszego sezonu Solo Leveling. Uważam, że był stanowczo przehypowany i poruszał się utartymi już schematami typowego isekaia.
Powstał inny świat, który całkiem zmienił zasady gry i powstali wybrańcy, którzy się po nim poruszają. A główny bohater jest oczywiście bardziej wybrany niż wszyscy. Sytuacja ma miejsce w czasach współczesnych, ale o żadnej broni oczywiście nie ma mowy, mimo, że mamy karabiny, bomby, rakiety... No ale zostawmy to, załóżmy nawet, że tak jest (choć mogłoby nie).
Pierwszy sezon miał dla mnie jedną, kolosalną wadę. Seria przez cały sezon próbuje nam sprzedać głównego bohatera jako całkowitego koksa, który jednocześnie spotyka coraz to kolejnych przeciwników, których "nie może pokonać, bo są silniejsi od niego" i nagle okazuje się, że mają oczy, które można dźgnąć, a on siłą woli i przyjaźni czy coś przezwycięża przeciwnika 1 na 1, mano a mano, przeciwnika, z którym nie ma szans, udowadniając nam, że jest koksem. I ten schemat powtarza się przez cały sezon, przez co bardzo, bardzo szybko mi się przejadł i aż raził w oczy.
Ale drugi sezon jest inny.
Fasada "słabego chłopca" została porzucona, słabość zapomniana, a główny bohater na pełnej k⁎⁎⁎ie wjeżdża w swoją personę kozaka. Nie ma już kilkuminutowych przemyśleń, jak to przeciwnik jest o wiele potężniejszy, główny bohater wie, co umie, wie, co ma w zanadrzu, i wie, jak z tego korzystać. Wokół niego zbiera się cały chórek śpiewający pieśni ku jego zajebistości, a on na ekranie pokazuje nam, że faktycznie jest. I nie udaje nawet, że jest inaczej.
Niby drobna zmiana, a dla mnie zmieniła cały seans.
Ale w oko i tak przyjebał XD
#anime


Zaloguj się aby komentować
Jest zabezpieczony finansowo, zarobił kupę forsy i życzę mu powodzenia. Jest wojownikiem, jeśli wróci, żeby walczyć - nie mówię, że tak będzie, i szczerze mówiąc, mam nadzieję, że tego nie zrobi - ale jeśli to zrobi, to na pewno nie dla pieniędzy. Jeśli to zrobi, to dlatego, że jest wojownikiem - podsumował.
Co ty Warren pierdolisz za kocopoły, jak on na emeryturę przechodzi raz na dwa lata przy negocjacjach? XD
Jak wróci to wyłącznie dla siana. Jak zawsze XD
#boks


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Idąc za przykładem @nbzwdsdzbcps i próbując rozruszać #animedyskusja - bo szkoda, przedstawiam bardzo szybką recenzję. A że podobno nic się tak nie sprzedaje jak wkurw i kontrowersja, to będzie to recenzja Gokushufudō , czy też po naszemu "Yakuza w fartuszku. Kodeks perfekcyjnego pana domu"
Produkcja Netflixa z 2021 roku opowiadająca o losach byłego Yakuzy, który się zakochał, zostawił to wszystko w pizdu i został kurą domową. Teraz zajmuje się domem, żoną, psem, zakupami i co jakiś czas zderza się ze swoją przeszłością.
Sam zamysł jest bardzo ciekawy, stąd też spora popularność mangi.
Gorzej z anime.
Zacznijmy od tego, że nazwanie tego "anime" jest sporym nadużyciem. TO JEST PIERDOLONY POKAZ SLAJDÓW XD.
Chciałbym żartować w tym momencie, naprawdę, ale oglądanie tej serii doprowadziło mnie do szału w pierwszych dwóch minutach. Do tego doliczcie fakt, że jeden odcinek to tak naprawdę kilka odcinków, i okazuje się, że włączacie na netflixie 4 odcinek anime, a wita was wielki napis "Odcinek 16" pokazu slajdów. Szlag mnie trafił, nie skończyłem.
Załączam zwiastun - miejcie świadomość, że te slajdy to nie kwestia zwiastunu. Całe anime tak wygląda XD
A próbuje mieć dynamiczne sceny XD
Się wkurwiłem, dobrze że wychodzi Sakamoto Days z tym samym motywem. I nawet jest animowane ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
#anime #animedyskusja

@Rozpierpapierduchacz
Podobała mi się cała seria, animacja, i tak, te statyczne kadry. Plus sama idea, przenoszenie każdej możliwej sytuacji na grunt Yakuzy i rozmawianie w ten sposób.
Sakamoto days (obejrzałem wszystkie dostępne xD ) to zupełnie inna fabuła - mimo że bohaterowie są nieco podobni, przynajmniej z daleka patrząc.
Zaloguj się aby komentować
Łooo k⁎⁎wa, speców od ux będzie boleć głowa teraz XD
Na stronie kodypocztowe.info jak chcecie wpisać kod pocztowy, to każda cyfra kodu jest pojedynczym polem. I nie ma przejść, nic a nic XD
Wpisujesz pierwszą cyfrę i nie przeskakuje na następną, tylko trzeba ręcznie zmienić pole XD
Tak samo z zaznaczaniem czy usuwaniem XD
I jeszcze trzeba kliknąć po dobrej stronie, bo jak klikniesz przed zerem, to nie usuniesz XD
@Wrzoo pożyczam #uxplakaljakuzywal
#ux



Zaloguj się aby komentować
Co kwartalny nawrót fazy na słowiański folk metal uważam za otwarty XDD
#muzyka #perypetiemanata


Zaloguj się aby komentować
Ej, taką rozkminę mam z tych #polityka
Jakby Owsiak poszedł do sądu o zniesławienie i republika musiała wystosować oficjalne przeprosiny, to czy paski w #tvrepublika pokazywałyby "Uśmiechnięte Sądy Tuska atakują Polską telewizję" czy coś w tym stylu i dlaczego tak? XD

Zaloguj się aby komentować
Wiecie co to jest lawenda? Takie coś co ma moja matka na talerzach. Wiecie jak to pachnie? O dziwo nie schabowym z mizerią, bo tak mi się teraz lawenda kojarzy.
Jecques Herbin Encre Bleue Parfum Lavende to taki fioletowy niebieski, albo niebieski fioletowy, no magiczna flet w każdym razie. Perfumowana, kolorowa woda do pisania piórem.
Zapaszek?
K⁎⁎wa jaki ostry. Jak się komuś powie, że to lawenda, to pokiwa głową. “Aaa, lawenda, dobrze, że mówisz.” No czymś pachnie ewidentnie, ale wszyscy myślą raczej o zapachach łazienkowych. Długo łaziłem. No k⁎⁎wa znam ten zapach. Znam, znam go doskonale, ale palca (czy może raczej nosa) położyć na nim nie mogę.
No i siedzę sobie w robocie, myślę absolutnie o niczym, pióro zatankowane, kartki popisane, woń delikatnie się unosi. Zaciągam powietrza, przed oczami ciemnieje, w uszach dzwoni, i mam, widzę to, widzę w całej okazałości. KLEJ W SZTYFCIE. To jest ten zapach XD
Klej k⁎⁎wa w sztyfcie XD. Tylko tak z 5 razy ostrzejszy XD
Ale to tylko mnie, bo po pokazałem matce i "jak już wie, że lawenda, to miała taki lawendowy zapach do szafy i to to." No cóż, ile ludzi tyle opinii XD.
A cała reszta? Lecimy ze standardowym przeglądem.
Co oni k⁎⁎wa zrobili z tym atramentem to ja nie wiem. Co on k⁎⁎wa, na spirytusie pędzony czy co do c⁎⁎ja??? Zacznijmy od tego, że kolorek jest piękny, ta magiczna flet wygląda świetnie. W ciepłym świetle fioletowy, w zimnym jeszcze niebieski. Jakby była zasada, że “można tylko niebieskim” a ja chciałbym być rebeliantem anarchistą, ale cichutko, to wziąłbym ten. Przemykał bym się niezauważony pod wzrokiem cenzorów śmiejąc się w duchu, bo łamię zasady. Wiem o tym tylko ja i dla nich jestem grzeczny i się stosuję, ale jednak XD.
Jest mokry. I to tak ekstremalnie mokry. Taki małż wyjęty prosto z morza albo Karyna z kibla na dyskotece w remizie po pół godziny gruchania z Sebusiem mokry. Nie mam drugiego tak mokrego atramentu mokry. Nie jestem w stanie zobrazować wam tego wystarczająco, a uwierzcie mi, że się staram XD.
J⁎⁎⁎NY JEST TAK MOKRY, że nawet papier Oxfordowski nie był w stanie go znieść na teście. Normalnie się k⁎⁎wa rozlał. Po Oxfordzie. Ten papier nawet Flexy bierze jak Sasha Gey za najlepszych czasów, A TEN SIĘ ROZLAŁ. Tak ekstremalnie mokry jest ten atrament.
Ale za to schnie jak marzenie. Popatrzcie na zdjęcie z testem. Nie, nie zapomniałem palcem przejechać. On k⁎⁎wa wysechł w mniej niż 5 sekund. No k⁎⁎wa na spirytusie robiony, innej odpowiedzi nie widzę.
Co mnie zaskoczyło, to fakt, że mimo tego jak mokry jest i jak szybko wysycha - wody się nie boi. Zniósł ją całkiem dobrze. Do tej pory zauważyliśmy, wszyscy razem wspólnie, pewną tendencję - im bardziej mokry atrament tym szybciej schnie, ale też tym mniej wodoodporny jest. No to k⁎⁎wa nie tym razem. Zniósł całkowicie normalnie.
Po⁎⁎⁎⁎ny jest ten atrament i nie mam nic więcej do powiedzenia na ten temat.
Ale i tak go lubię, jest po⁎⁎⁎⁎ny XD
Tyle ode mnie!
#piorawieczne





Zaloguj się aby komentować
Czarna dziura i studnia bez dna. Dobrze że chociaż zęby są, to się można złapać w locie żeby nie wessało ( ಠ ͜ʖಠ)
#psy #pokazpsa


Zaloguj się aby komentować
Łooo cię c⁎⁎j, ale mnie nostalgiczny nastrój złapał
Nienawidzę, od razu wjeżdża taki rollercoaster emocjonalny, że kapelusz spada XD
#perypetiemanata #gownowpis


@Rozpierpapierduchacz poprawię ci humor. XD
Facet znalazł starą lampę. Zabrał ją do domu i postanowił ją wyczyścić.
Potarł ją trzy razy, a tu nagle z lampy wyskakuje dżin i oznajmia:
- Od lat byłem uwięziony w tej lampie, w zamian za to, że mnie uwolniłeś, spełnię twoje życzenie.
Mężczyzna chwilę pomyślał i mówi:
- Wiesz co, chciałbym w końcu dowiedzieć się jak to jest być bardzo, ale to bardzo bogatym.
- Załatwione! - mówi dżin i znika.
Po chwili słychać pukanie do drzwi. Facet otwiera, a tam szejk w białej szacie, na szyi 0,5 kg złota, na palcach sygnety, obok niego lokaj, wokół 10 skąpo ubranych tańczących kobiet. Patrzy na faceta i mówi:
- Człowieku... za⁎⁎⁎⁎ście!
Zaloguj się aby komentować
Ale ja mam dzisiaj dzień pierdoły. Z rąk mi leci, tosterem się oparzyłem, no patologia XD.
Jak nie dożyję wieczora to nie płaczcie za mną, wreszcie mam spokój. Tylko pilnujcie piór i atramentów, żeby pacha nie dostała!
#perypetiemanata
#gownowpis


Zaloguj się aby komentować
Aktualizacja szuflady, przegródki zostały bezceremonialnie wyjebane, wszystko się mieści XD
#piorawieczne


Zaloguj się aby komentować
Kiedy odrzuciła cię kobieta nie mazgaj się, tylko pokaż jej, co straciła. Niech wie.
Zakupki z początkiem miesiąca zrobione i powoli się schodzą. Piór będzie 5, atramentów będzie 5, atramenty już są, pióra się dochodzą partiami.
@UmytaPacha mówi “Ojejuniu, ten różany taki drogi, no nie kupię…” A ja CZTERY ZAPACHOWE, KAŻDY 30 MILILITRÓW! Pytacie “A gdzie pizza?” A ja na to pstryk! Średnia hawajska dla każdego!
Nie no, tyle to nie.
Ale atramenty faktycznie już są, a że 4 z 5 są z tej samej serii atramentów zapachowych Jacques Herbin to zrobię szybką zajawkę i pokażę, jak to się wszystko prezentuje. Do tego doliczcie Diamine Moon Dust i każde z 5 piór będzie miało swój atrament. Ale że to trzeba na spokojnie, bo przecie muszą przyjść, to następne na rozkładzie są recenzje atramentów:
Diamine Moon Dust
J. Herbin Encre Brune
J. Herbin Encre Ambre
J. Herbin Encre Bleue
J. Herbin Encre Rouge
Nie jestem jeszcze pewien, czy w takiej kolejności, ale jest wysokie prawdopodobieństwo, że Różany będzie ostatni, z czystej ludzkiej zgryźliwości ( ͡° ͜ʖ ͡°)
PS To wszystko śmieszki, nie trzeba jechać paszki, jeszcze będzie mi jojczyć, a po co XD
Tyle ode mnie!
#piorawieczne



Zaloguj się aby komentować