Zdjęcie w tle

Rafau

Gruba ryba
  • 249wpisów
  • 2828komentarzy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

śmiejcie się,

rok temu w kuchni w biurze słuchałem jak jedna babka gada do grupy trzebioczących koleżanek o swej córci a potem się okazało, że przygarnęli razem z psim tatusiem jakąś suczkę ze schroniska. Ręce mi opadły.

Zaloguj się aby komentować

Rodzicielstwo ma swoje niezaprzeczalne uroki. Dziś, podczas poważnego dnia pracy, pełnego poważnych spotkań, dyskusji o poważnych budżetch z poważnymi ludźmi dostaje powiadomienie na telefon z wiadomością o tresci:

"dzień dobry, z okazji Dnia Żółwia prosimy o..."

I to są ważne tematy.

#rodzicielstwo #dzieci

@Rafau @dradrian_zwierachs Mnie chyba najbardziej wkurza robienie przedstawień w poniedziałki albo w środku tygodnia o godzinie 15. Tak jakby wszyscy mogli się zwolnić z pracy i przyjść wcześniej bo bąble poskaczą i pomarudzą 10 minut.

Az mi sie przypomniało - nie znam niestety autira - "Ktoś powinien wreszcie wziąć się za konkursy organizowane dla dzieci w wieku szkolnym i przedszkolnym, zanim dojdzie do prawdziwego nieszczęścia.

Otóż jakiś czas temu, mój syn wrócił z przedszkola z informacją, że zbliża się kolejna edycja konkursu ekologicznego na rysunek lub instalację o tematyce eko. Młody jest naprawdę uzdolniony plastycznie i ma świetne pomysły, ale poprosił o drobne wsparcie w składaniu i klejeniu projektu elektrowni wodnej. Siedzieliśmy na tym dwa wieczory i na dwa tygodnie przed konkursem mieliśmy już w zasadzie gotowe do okazania jury.

A tu nazajutrz Młody wraca z przedszkola z rykiem, że on na pewno przegra, bo czteroletni Jasio ma elektrownie słoneczną, w której zapala się światło, jak się naciśnie na panel fotowoltaiczny.

Przyznam, zagotowało mnie wówczas, że są rodzice którzy tak oszukują i to jeszcze kosztem dzieci. Zarabiam natomiast na tym, że potrafię oddać tak, żeby naprawdę bolało, więc z miejsca ruszyłem do lokalnego sklepu przemysłowego i po zostawieniu tam pięciu stówek, oznajmiłem synowi: "Postaw sobie na półce tę naszą kartonową zabawkę, Tatuś Ci zaraz pokaże, jak naprawdę robi się prąd."

Siedziałem nad tym całą noc, ale rano projekt był gotowy, a tam: pełny, działający obieg zamknięty wody + prawdziwe obracające się pod jej wpływem turbiny generujące prawdziwy prąd, zasilający oświetlenie minielektrowni, no i... turbiny, jakby się przestały kręcic. Jebane perpetuum mobile (na baterię ukrytą w dachu elektrowni).

Jasio, jak się o tym wszystkim dowiedział, to aż zbrudził pampersa. Co gorsza, jego ojciec najwyraźniej też, bo po trzech dniach mój Młody wraca i znowu w ryk, że Jasiek ma nowy projekt i jest to w pełni funkcjonalna elektrownia słoneczna, a panele na specjalnej platformie płynnie podążają za ruchem słońca, żeby w pełni wykorzystać jego energię.

No to już było wypowiedzenie wojny. Nie chodziło już nawet o konkurs, ale o zasady, o granice je⁎⁎⁎ej bezczelności. Nie może być przeceiż tak, że jakiś miejscowy k⁎⁎as, który ma za dużo wolnego czasu, pieniędzy i kleju na gorąco, będzie się kosztem mojego dziecka bawił w Jakuba Wiecha.

Zrobiłem wówczas to, co zrobiłby każdy normalny Polak w mojej sytuacji. Zadzwoniłem do Szwagra.

Mój szwagier jest typem człowieka, który potrafi zrobić absolutnie wszystko, o ile zapewni mu się dostęp do YouTube’a, hurtowni budowlanej i czteropaka Warki Strong, jako paliwa badawczo-rozwojowego. Ma też tę szczególną mieszaninę ciekawości i talentu, które w normalnym kraju dałaby mu grant badawczy albo zakaz zbliżania się do sieci elektroenergetycznej.

Szwagier przyjechał nazajutrz, spojrzał na mnie, potem na nasze dotychczasowe projekty, następnie na cztery skrzynki Warki Strong, a potem znowu na mnie.

- To trzeba iść w atom - ocenił. - Masz może uran?

Przez pierwszy wieczór tylko projektowaliśmy, dlatego rano - wzorem radzieckich inżynierów mieliśmy potwornego kaca. Następnego dnia zabraliśmy się jednak do pracy na poważnie.

Betonowaliśmy, spawaliśmy, łączyliśmy, potem znowu betonowaliśmy.

Tak powstały cztery bloki energetyczne, chłodnia kominowa, budynek sterowni, plac rozdzielczy i coś, co Szwagier nazwał "mechanizmem awaryjnego wygaszania reaktora", choć wyglądało jak pudełko po cukierkach z wbitymi doń metalowymi drucikami.

Trzeciego dnia zrobiliśmy sobie bana na piwo, ubraliśmy stroje pszczelarskie pokryte folią aluminiową i przystąpiliśmy do prac nad rdzeniem. "Sobie świecisz, czy mi?! Świeć tutaj, k⁎⁎wa" / "W sądzie też tak chujowo spawasz?!" - sypały się gęsto, ale do rana osiągnęliśmy większe postępy, niż polski program atomowy przez ostatnie pięćdziesiąt lat.

Na dzień przed konkursem projekt był gotowy. To była prawdziwa elektrownia jądrowa, nie żadne tam pstrokate przedszkolne gówno z rolek po papierze toaletowym i brokatu. Uberprofesjonalne wrażenie psuła tylko tabliczka na ogrodzeniu, z napisem" "WSTĘP WZBRONIONY" i drobnym drukiem: TATA JAŚKA - SPIERDALAJ".

- Trzeba będzie zrobić rozruch próbny, zanim podepniemy to do sieci. - stwierzdiłem.

- Dej spokój, co będziemy testować - fachowo machnął ręką Szwagier. - Dawaj od razu na produkcję.

Nazajutrz zawieźliśmy nasze dzieło do przedszkola na wystawę.

Powiem wprost - już samo wnoszenie tego do sali konkursowej wzbudziło respekt. Dzieci zamilkły, rodzice rozdziawili gęby ze zdziwienia, a ojciec Jasia w mgnieniu oka postarzał się z 10 lat i z tą swoją pedalską elektrownią słoneczną stał z boku i patrzył smutno, jakby właśnie oglądał wjazd wojsk Układu Warszawskiego do Pragi.

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio @GazelkaFarelka narzekała ze mało deszczu padało i jest to fakt. Ale dwa ostatnie dni musiałem zrobić 200+km dziennie na moto i mam dość deszczu xD

Strój przeciwdeszczowy się spisuje, rękawice też, ale buty chlupoczą

#motocykle #zalesie

5db64c27-9ab4-4282-9d9f-6628d70c0da7

@TyGrySSek wspaniale; nie wiem, wlewam raz na jakiś czas benzynę i jadę, nie zastanawiałem się nawet nad tym ile jej schodzi ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

@DamBa najtańszy ozone dwuczęściowy, ale spełnia zadanie.

Jak leciałem parę lat temu przez "największe ulewy od 100 lat" w rejonie Słowenii i północnych Włoch, to nie przemokło nic z elementów, które chronił. Jedynie kask, rękawice (wówczas jakiś tani model seca) I buty.

Zaloguj się aby komentować

Wisteria wzięła i zakwitła. Jestem dumny w opór.

Kupiona w 2021, jako 4 patyki o długości ok 1.5m. Z roku na rok rosła, teraz najdłuższe pędy przycinane co najmniej dwa razy do roku mają i tak grubo ponad kilka metrów.

Posadzona w donicy na balkonie (vel tarasie), w zeszłym roku po raz pierwszy pojawiły się kwiaty - jakieś 5 sztuk. W tym roku jest już ich około 40

Pachną, przyciągają pszczółki i są piękne.

#ogrodnictwo #chwalesie

0a5b4f99-6cb9-4efe-a1cf-0a01c9966007
fc55129d-de1d-4411-94e4-bf04aa78f59a
6423afdd-0724-49e3-ba04-5cabd635c6ea

Zaloguj się aby komentować

Bardzo lubię pracę w korporacji.

Jednym z benefitów jest ubezpieczenie na życie, dzięki któremu w ciągu kilku godzin od zgłoszenia urazu (popartego zwykłą konsultacją medyczną u ortopedy) dostaje pieniądze na konto. Bez gadania, bez zbędnych formalności. Formularz online, 5 minut roboty.

Uraz po tygodniu już prawie zagojony, został tylko solidny siniak, a piniendze wpadają na konto.

#pracbaza

@ostrynacienkim gdyby ktoś mi płacił tyle, ile dostaje w obecnej robocie za pracę fizyczną, to bym mógł i wnosić żwirek dla kota na 4 piętro

@Rafau kasa kasą, dodatkowo chodzi o nie oszukumy sie dość dobre standardy roboty tejże o czym zresztą wspomniałeś. Przy wnoszeniu zwireku raczaj bys tego nie mial

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pierwszy dłuższy trip zaliczony.

No, może nie taki długi, bo tylko 4h jazdy, ale stwierdzam, że Moto Guzzi to był doskonały wybór - zero zmęczenia, moglbym spokojnie drugie tyle spędzić w siodle. No i ten bak paliwa z zasięgiem 400km to kapitalna sprawa

#motocykle #motoguzzi

1cd236f8-becd-486f-a970-e469508260b9

@maciekawski kruci, nie mam jeszcze żadnego zdjęcia z profilu, no może poza tym, które wrzucałem tutaj w dniu zakupu jako chwalipost. Jak nie zapomnę, zrobię następnym razem i zawołam.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

No i w końcu odebrany.

Co prawda jeszcze czeka mnie wizyta w serwisie, bo z dodatków to tylko gmole silnika, kufry i szyba przyjechały na czas - akcesoryjne kanapa, manetki, deflektory, gmol na wal kardana i system łączności BT jadą dopiero od importera, który jest zajęty wysyłką modeli 2026. Ale to przy serwisie na dotarcie się ogarnie.


Pierwsze wrażenia jak najbardziej pozytywne. Surowość, mącona nowoczesnym wyświetlaczem I elektroniką pod manetkami, warkot Vki, brzmienie z wydechu przy odkręcaniu manetki - petarda!


Bardzo dobrze trzyma się w zakrętach, świetnie klei i bardzo przewidywalnie prowadzi. Wibracje na biegu jałowym przypominają, że jedziesz na dużym motocyklu, a nie skuterze, a podczas jazdy znikają, aby nic nie przeszkadzało. Seryjny wydech brzmi na tyle dobrze, że nawet nie myślę na razie o zmianie. Świetna praca zawieszenia, bardzo wygodna pozycja, tryby jazdy absolutnie wystarczające - sport do normalnej jazdy, do tego tryb miejski do przeciskania się w korku, off road I rain. Więcej nie trzeba z systemów bezpieczeństwa jeszcze jest cornering abs i kontrola trakcji. Super.

Mocy nie ma nie wiadomo ile, ale zebrać się potrafi, grzmiąc przy tym tak, że uśmiech na twarzy się pojawia nie tylko z poczucia motocyklowej wolności, ale, także z mojego punktu widzenia, archetypu brzmienia.


Maszyna na tyle nietuzinkowa, że na pierwszym postoju na stacji już podszedł pan miecio budowlaniec zagadać, że piękna maszyna i że on to kiedyś jeździł, ale już nie jeździ, bo teraz za jazdę bez prawka to kary są a nie 500 zł jak kiedyś. Cóż.


Także spelniajcie swoje marzenia moi drodzy, bo życie jest jedno, krótkie, a pieniędze I kariery robi się po to, by móc sobie pozwalać na zachcianki.

#motocykle #chwalesie #motoguzzi

a62e2cf0-00f4-4ecc-b72f-4da238883cd8

@Rafau no i elegancko, jak mówi znajoma "nie po to tyle zarabiam żeby nie przepierdalać tego na głupoty". Vka z kardanem głupotą nie jest, piękny jest ten silnik ale akurat tam gdzie ja muszę nogi prostować z racji starości - więc, chyba cruiser kiedyś czeka żeby się tym połączeniem napędu i silnika nacieszyć

@jedzczarnekoty a widzisz, te wyprostowane nogi to tylko częściowo wygodna rzecz, bo może i masz je wyciągnięte, ale każda dziura i wybój na drodze leci wtedy bezpośrednio na kręgosłup, zamiast częściowo amortyzować się w nogach. No ale ile riderów, tyle pozycji, dla każdego coś innego jest wygodne.

@Rafau u mnie po awarii rzepki muszę mieć nie tyle wyprostowane, co tworzące kąt >90 a nie <90 stopni. Stąd, przez parę lat skuter, w tym roku robię podejście do klasycznego moto, ale zadbałem o gmole żeby tam czasem nogi rozprostować

Zaloguj się aby komentować

Przeczytałem w końcu Nowy Wspaniały Świat Huxley'a.

Pisze "w końcu", bo książkę dostałem jakieś 2 lata temu i co parę miesięcy do niej wracałem żeby przeczytać rozdział albo trzy. Nie dlatego, że była jakaś ciężka w odbiorze, czy tak bardzo skłaniała mnie do przemyśleń - po prostu brak czasu ze względu na opiekę nad dziećmi, albo zbyt duże zmęczenie, inne tytuły czy brak warunków na czytanie.


Tak czy siak - pod wieloma względami, ta blisko stuletnia powieść zdążyła się zestarzeć, ale nadal skłania do przemyśleń.

Główna teza, która została mi w głowie, to to, czy faktycznie bylibyśmy skłonni, jako społeczeństwo, za cenę porzucenia wolności jednostki, pracy nad sobą I samorozwoju, otrzymać brak chorób, starości, wojen, wysokiej satysfakcji z życia i stałego dostępu do uciech cielesnych.

Patrząc na to, jaki obraz życia wpajany jest nam każdego dnia z social mediów, skłaniam się ku temu, że raczej tak. Jedynie co, to obecnie społeczeństwo karmi się ideałami piękna, podróży i dostatniego życia, nie dając powszechnego dostępu do tych wszystkich rzeczy. Nie skłania to tym samym influencerów do propagowania pracy nad sobą, a jedynie do stawania się częścią kreowania wyidealizowanego świata, który nie ma za wiele wspólnego z rzeczywistością.

Sytuacja loose-loose.


Jeśli chodzi o ogólnie pojęte antyutopijne wizję, moim numerem jeden pozostaje Futu.re Gulkhovsky'ego

#przemyslenia #ksiazki

@Jarosuaf próbowałem czytać futu.re ale klimat był zby ciężki, za dużo gwałtu i depresji.

W sumie pisał to Rosjanin a oni najlepiej umieją w ten klimat bezsilności i deprechy, ale tutaj było wybitnie ciężko i się poddałem.

@SzubiDubiDU @Jarosuaf żona wspomina, że co jakiś czas wracają do niej w głowie motywy z tej książki. Ciężkie gówno, ale kawał dobrej lektury.

Jak chyba każdy zacząłem przygodę z tym autorem od Metra 2033 i o ile lubię klimaty post apo, o tyle ta książka broni się pod każdym aspektem I z powodzeniem polecam ją ludziom, którzy nie mieli styczności z falloutem i całą resztą pop-kultury w tym klimacie. Gość ma rewelacyjne pióro i uważam że kolejne części tej sagi są równie dobre, choć opinie o 2034 i 2035 są mniej pochlebne, uważam je za równie ciekawe - tylko może młodszym czytelnikom łatwiej było się utożsamić z Artiemem.

Zaloguj się aby komentować

Ech, miał być super dzień, miałem o tej porze odbierać w końcu zamówiony motocykl I co?

I gunwo, młodsza z żoną na sorze, nieprzespana noc, życie potrafi pisać scenariusze, to trzeba przyznać.

Ale będzie dobrze, to bardziej kwestia dmuchania na zimne, niż faktycznie stan zagrożenia życia, niemniej ilość stresu i chaosu ogromna. Myślałem że się zdrzemnę, ale nie ma opcji, przynajmniej dom ogarnę.

#zalesie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Rafau A mi się przypomniał Komorowski z "zmień pracę i weź kredyt", wtedy myślałem o tym jak o bezsensownej radzie. Myśląc po czasie to rzeczywiście był najlepszy moment na kredyt hipoteczny i mogłem go wziąć wtedy.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować