Dzisiejsze zdjęcie to praca zespołu astrofotografów z francuskiego stowarzyszenia AIP (Astro Image Processing). W dużym skrócie, członkowie stowarzyszenia mówią o nim, iż AIP stanowi kluczową rolę w rozwoju astrofotografii we Francji, pomagając swoim członkom opanować najbardziej zaawansowane techniki akwizycji i procesowania obrazów kosmosu.
Na przedstawionej zbiorowej mozaice mamy przedstawioną pozostałość po supernowej SNR G70.5+1.9
Odkryta w 2009 roku w gwiazdozbiorze Łabędzia, obszarze z ogromną ilością pięknych mgławic i jedną z najbardziej znanych SNR, Mgławicą Welon (Podzieloną na welon wschodni, zachodni i trójkąt Fleming). G70.5+1.9 jest jednak zdecydowanie mniejszym obiektem, o rozmiarach raptem 5x3 minuty łuku (dla porównania, Księżyc rozciąga się na 29.45-33.5 minut). Jednak wspomniane we wstępie rozmiary teleskopów i łączny czas integracji wynoszący 114h45min pozwolił wyostrzyć i wydobyć mnóstwo szczegółów z tego obiektu i okolicy.
Dziś mamy przedstawioną okolicę gwiazdy Lambda Cephei, która to (okolica) obfituje w mnóstwo mgławic - emisyjnych, jak i ciemnych, co widać na drugim zdjęciu z zaznaczonymi "istotnymi" obiektami.
Załączam też niezwykle ciekawy opis od autorów zdjęcia, bo sam nic więcej i ciekawiej na ten temat nie powiem:
Mozaika dwupanelowa przedstawiająca region SH2-134 oraz jego rozszerzenia w linii OIII wokół Lambda Cephei. Widać tam kilka ciemnych struktur, takich jak LDN 1165, 1166, 1175, 1184...
LDN 1165 zawiera dwie ciekawostki, które postaramy się tutaj krótko wyjaśnić. Jak wspomniano w artykule "Sci.News", LDN 1165 to obłok gazu i pyłu, który nie emituje ani nie odbija światła, lecz blokuje światło pochodzące z jego tła — jak powiedzieli astronomowie z pracujący z teleskopem Hubble'a. "Ciemne mgławice są tak ciemne, że nazywa się je czasem 'dziurami w niebie', ale w rzeczywistości mogą być pełne aktywności, z gwiazdami, które czasem formują się w ich gęstych obłokach".
Hubble zaobserwował LDN 1165 w ramach badania protogwiazd, gorących, gęstych rdzeni nowo formujących się gwiazd, które akumulują gaz i pył w procesie narodzin. "Jasny obszar w LDN 1165 to prawdopodobnie region formowania gwiazd, który może zawierać jedną lub więcej młodych protogwiazd" — stwierdzili badacze. "Dalsze badania ciemnych mgławic, takich jak LDN 1165, pomogą nam lepiej zrozumieć naturę tych ciemnych, pyłowych obłoków oraz żłobków gwiezdnych, które mogą kryć się w ich wnętrzu".
Co więcej, udało nam się uchwycić sygnał H-alfa w małym regionie LDN 1165. Po krótkich poszukiwaniach, okazało się, że obiekt ten to obiekt Herbig-Haro, HH 354.
Inną ciekawostką na naszym zdjęciu jest sygnał wokół Lambda Cephei, jądra mgławicy SH2-134. "Dwa i pół stopnia na północny zachód od, i niemal całkowicie przyćmiony przez, słynną zmienną gwiazdę Delta Cephei (w gwiazdozbiorze Cefeusza, Króla Niebios), znajduje się przykład jednego z rzadszych typów gwiazd widocznych gołym okiem, a właściwie w całej 'normalnej' populacji gwiazd".
Po bliższym zbadaniu, z pozoru anonimowa gwiazda piątej wielkości (5,04) Lambda Cephei okazuje się być niebiesko-białym nadolbrzymem typu O (O6) z wiatrem gwiezdnym, którego widmo nakłada się na samo światło gwiazdy, produkując emisje helu i azotu. Znajdująca się w ogromnej odległości 1980 lat świetlnych (z możliwym błędem o wartości 265 lat), gwiazda jest dość silnie przesłonięta przez pył międzygwiezdny Drogi Mlecznej. Średnia temperatura wynosząca 36 400 K sprawia, że jak na klasę O jest dość chłodna. Gwiazdy tego typu są tak gorące, że większość ich promieniowania jest emitowana w ultrafiolecie.
W zakresie widzialnym, Lambda Cephei jest około 15 000 razy jaśniejsza niż Słońce. Jednak całkowita emisja radiacyjna tej gwiazdy jest ogromna i wynosi aż 440 000 Słońc. Produkcja tak dużej ilości światła na jednostkę powierzchni sprawia, że pomimo bycia nadolbrzymem, Lambda Cephei ma jedynie około 15 razy większą średnicę niż Słońce.
Z pewnością jest to jedna z bardziej imponujących gwiazd Drogi Mlecznej, a Lambda Cephei wydaje się nie mieć innego wyboru, jak eksplodować jako supernowa, by przekształcić się w gwiazdę neutronową lub nawet zapaść się w czarną dziurę. Wydaje się, że jest to gwiazda pojedyncza, choć możliwe, że kiedyś było inaczej.
Ruch Lambda Cephei wskazuje, że około 2,5 miliona lat temu stała się ona "uciekinierem" z asocjacji Cepheus OB 3, grupy gorących gwiazd, która znajduje się w odległości około 2800 lat świetlnych od nas. Faktycznie, porusza się ona z prędkością 83 km/s względem nas, co jest około pięciokrotnie większą prędkością niż norma.
Wracamy do głębokiego kosmosu, w obszary tak rzadko oglądane, że nawet Wikipedia nic o nich nie wie (choć wcale nie mamy tu do czynienia ze specjalnie małym obiektem).
Mowa o pozostałości po supernowej, skatalogowanej jako SNR G296.5+10.0. SNR odnosi się oczywiście do "supernova remnant". Jest to mgławica znajdująca się w gwiazdozbiorze Centaura, bardzo niedaleko bieguna południowego. Nazywana potocznie mgławicą Syrenka, bądź mgławicą Bojownik (od ryby). Ja tam tych kształtów nie widzę, ale greckich herosów w gwiazdozbiorach też nie XD więc nie mi oceniać.
Obiekt badany był pod kątem występowania zmagnetyzowane wiatru gwiazdowego, który miałby wywoływać rotację całej SNR i występowanie zjawiska Faradaya. Niestety fizykiem nie jestem i zbyt wiele nie rozumiem, ale podrzucam materiały:
Saturn jest obecnie względem nas w ustawieniu, które nie jest najbardziej spektakularne jeżeli chodzi o prezencję pierścieni. Niemniej, dalej jest ciekawym obiektem do obserwacji (zwłaszcza jak macie teleskop o średnicy 35cm :v).
Na prezentowanym zdjęciu widzimy transfer Tedydy, piątego co do wielkości księżyca Satruna, na tle tarczy swojej planety. Po lewej stronie widać też jeszcze jeden księżyc, sądząc po rozmiarach - większy.
Może być to zatem Tytan, Rhea, Japet albo Dione - raczej wykluczam 141 mniejszych obiektów (tak, Saturn posiada 146 naturalnych satelitów).
Bardzo przyjemny widok, zazdraszczam.
Załączam też podkład muzyczny do spoglądania na zdjęcie, przygotowany specjalnie przez Gustava Holsta
Kolejne piękne ujęcie C/2023 A3 (Tsuchinshan-ATLAS) (zastanawia mnie czemu ta nazwa zawsze jest pisana w nawiasie, jaki jest kod tego zapisu) z, ponownie, hiszpańskiego La Palma, ponownie wykonana z początkiem miesiąca, nad ranem. Pewnie jakaś zorganizowana akcja
Może i monotematycznie, ale za to w tej wersji C/2023 A3 Tugabuga-Atlas dopiero się do nas zbliża - zdjęcie wykonane 30.09 albo 1.10 między godziną 7 a 8 nad ranem, z okolic wulkanu Roque de los Muchachos na wyspie La Palma na Kanarach
Część internetu "huczy" o zatrzymaniu #budda i jakiejś jego dziewczyny/żony/konkubiny nie wiem
Generalnie temat ciut znam, na tyle żeby wyrobić sobie opinię o typie jako o słupie mafijnym, czyli szkodniku społecznym który powinien siedzieć, a na pewno nie być promowanym celebrytą (wczoraj nawet Cezary Pazura chwalił się zdjęciem z tym typem XD).
Moje pojęcie o gościu wynika z faktu, że niestety 14-letni chrześniak-fan motoryzacji był też fanem tego patola.
Pamiętam jak się cieszył że idzie do kina na jego film.
I jak mnie wtedy d⁎⁎a piekła, że powstają produkcje o takiej patologii i że w ogóle jego rodzice się nie zainteresowali tematem treści, które chłonie ten dzieciak. Ale poza próbą wytłumaczenia kim jest "bohater" filmu, nie wskórałem nic poza wzruszeniem ramion ¯\_(ツ)_/¯
Także mnie teraz bardzo cieszy, że typ został zatrzymany, znaczy że coś jest na rzeczy i miałem rację w jego ocenie XD I co ważniejsze, jest cień szansy że gościa dojadą i znajdzie się tam gdzie jego miejsce, tj w więzieniu i na śmietniku historii.
Przy okazji tej akcji usłyszałem o jego partnerce życiowej, ps "Grażynka", którą też zawinęli. Z ciekawości przejrzałem jej kontent na instagramie
I w tym momencie zmierzam do puenty tego wpisu, mianowicie
Życie pisze najlepsze memy
z dedykacją dla dzisiejszej dyskusji z @ZohanTSW o RaweCeek XD
Bohaterami poniższego zdjęcia są właśnie Budda i Grażynka, dziś zatrzymani przez CBŚP
Faktycznie, pewien etap w waszym życiu się skończył, życzę żeby ten nowy, dziś rozpoczęty, trwał jak najdłużej XDD
@Oczk Ale kto tak naprawdę jest odpowiedzialny za "powstanie" tego typa? W większości tacy rodzice jak Ci których wymieniłeś, którzy niekontrolują tego co ich dzieci oglądają albo na co wydają kase.
Budda, fame mma, srejm mmb, itp. itd. To ludzie ich wynoszą na top w necie i ludzie ich finansują swoimi donejtami, biletami. Pytanie do socjologów czemu ta patologia jest tak popularna. Czyżby ludzie lubili oglądać coś co sami się wstydzą lub nie mogą zrobić?
Dlaczego "z zaskoczenia"? Otóż polowałem na tę kometę już od 10.10, kiedy to rzekomo miała zacząć być widoczna ale nic nie zobaczyłem. 11. były chmury; 12. w momencie kiedy była najbliżej nas, bo raptem 0,472 au (około 70,6 mln km) wypatrywałem jej trochę za wcześnie po zachodzie słońca, a potem musiałem walczyć z przebodźcowanym kaszojadem który nie chciał spać;
A wczoraj, kiedy już porzuciłem wszelką nadzieję wychodząc z domu, bo rozpętała się nawałnica taka, iż obawiałem się czy mi auta nie zwieje z drogi, niebo na zachodzie zrobiło się niemal idealne XD
Kometę pierwszy raz ujrzałem wjeżdżając autem w ulicę prowadzącą do mojego domu. Widoczna była w aucie oświetlonym zarówno wewnątrz, jak i długimi na zewnątrz (technologia oświetlania ulic nie dotarła na moje zadupie, całe szczęście), także naprawdę dawała czadu. Dosłownie 5 minut później stałem już z aparatem na ulicy (jako że nie lubię po sobie sprzątać, to wychodząc z domu przestawiłem go tylko z tarasu <gdzie stał od dwóch dni> pod drzwi, więc proces rozstawiania sprzętu zajął mniej niż minutę).
Widoczność gołym okiem uważam za porównywalną z tym, co widać na poniższych zdjęciach - wiadomo że aż tak nie świeciła, ale praktycznie cały ogon był widoczny i mocno odróżniał się od tła. Widok przepiękny, ale krótki - zdjęcie pierwsze i ostatnie dzielą raptem 4 minuty, po zrobieniu ostatniego szybko schowała się pod chmurkami.
U mnie dziś nie zapowiada się dobra pogoda, ale jeżeli ktoś ma okazję, to szczerze zachęcam do wpatrywania się w niebo 45 minut-godzinę po tym, jak Słońce schowa się pod horyzontem! dokładnej godziny nie podam, bo to może być różnica nawet pół godziny w zależności od waszego położenia, nawet w Polsce - np w Lublinie Słońce zachodzi dziś o 17:38, a w Szczecinie o 18:07. Sam swoje obserwacje prowadziłem spod Lublina o 18:37-42, ale pewnie była widoczna już chwilę wcześniej.
Lokalizację komety najlepiej sobie wypatrzeć w aplikacji mobilnej Stellarium bądź przez stronę internetowąhttps://stellarium-web.org/
Teraz kometa stopniowo oddala się, więc z dnia na dzień będzie świeciła słabiej, ale za to będzie widoczna dłużej (i później) na niebie, co przekłada się na większy komfort obserwacji, bo niebo się bardziej ściemni.
A co do technikaliów zdjęć:
Canon eos 1100D z wyciętym filtrem podczerwieni (astromod)
Obiektyw Tamron 17-50 f2.8, ustawiony na 50mm i f3.5 - miałem kosmiczne (:v) szczęście, że zapomniałem go oddać koledze w zeszłym tygodniu
Naświetlanie 10s (pierwsze zdjęcie), 13s drugie i trzecie
ISO 1600
Obróbka w Photoshopie.
Kadrów próbowałem różnych, bo nie umiem fotografii szerokokątnej i mam zaburzoną percepcję jakie proporcje i tło są najlepsze (względem tego, co sądzą wszyscy których pytam o zdanie, to zawsze mam odmienne xD)
Oglądali wczoraj zorzę? Bo ja zapominałem xD na swoje usprawiedliwienie tylko powiem, że byłem zajęty obserwacjami Jowisza, wreszcie robiłem użytek ze swojego bydlaka do planet (mak 150) i nie powiem, robi robotę. Szkoda tylko że tak szybko zaparowuje, a ja się nie mogę zebrać żeby wydrukować odrośnik...
A wracając do dzisiejszego zdjęcia, gwiazdą jest Messier 13, gromada kulista położona w gwiazdozbiorze Herkulesa. Największy i najjaśniejszy obiekt tego typu na naszym niebie (jaśniejsza jest tylko Omega Centauri na półkuli południowej). Ma średnicę około 145 lat świetlnych, zawiera do miliona gwiazd.
Dzisiejszy apod przedstawia nam dwa obiekty nieba południowego NGC 5101 oraz NGC 5078. Obie te galaktyki leżą w Hydrze, największym gwiazdozbiorze, ciągnącym się przez 1/4 nieboskłonu. Większy był tylko, historyczny już, Okręt Argonautów .
NGC 5101 (po lewej) to pięknie ułożona względem ziemskich obserwatorów galaktyka soczewkowa - pośrednia forma galaktyki pomiędzy spiralną a eliptyczną, mająca jak nazwa wskazuje, kształt soczewki. Odkryta 28 marca 1786 roku przez Williama Herschela (chłop co galaktyk naodkrywał to jego), rozmiarami przypomina Drogę Mleczną, a znajduje się ok 89 mln lat świetlnych od nas.
Po prawej zaś mamy NGC 5078, galaktykę spiralną, także przypominającą rozmiarami Drogę Mleczną. Mocno oddziałuje z pobliską IC 879 (na prawo i w dół od centrum 5078), co widać po kształcie "S" tej drugiej. IC 879 znajduje się jakieś 60 tys. lat świetlnych od centrum NGC 5078, czyli ponad 2.5 raza bliżej niż Wielki Obłok Magellana od Drogi Mlecznej (160 tys l.ś.).
Obie główne bohaterki tego zdjęcia rozdziela zaledwie 0.5 stopnia, a że znajdują się w podobnym dystansie od Ziemi, szacowana odległość między nimi to raptem 800 000 lat świetlnych. Czyli kosmiczny deweloper wcisnąłby tam jeszcze 8 galaktyk inwestycyjnych wielkości naszej DM.
W tle oczywiście mamy jeszcze dziesiątki innych galaktyk, często nieskatalogowanych w żadnym spisie dla śmiertelników (albo amatorów)
Wczoraj nie było, bo siedząc przy kompie nie miałem czasu się zebrać, a po południu nie mogłem wrzucić z telefonu, bo zdjęcie waży ponad 15mb :d Dla potomnych i zainteresowanych: Wczoraj mieliśmy Kwintet Stephana, bardzo ciekawie wyglądające galaktyki https://www.astrobin.com/n7uoli/B/
A co do dzisiejszego zdjęcia, przedstawia ono gromadę otwartą NGC 7129, powiązaną z mgławicą refleksyjną IC 5134.
Kolejność jest taka:
> mamy duże nagromadzenie gazu
> grawitacja go coraz mocniej do siebie ściąga (dodatkowo "popychany" jest przez wiatry kosmiczne czy pobliskie wybuchy)
> z gazu zaczynają formować się gwiazdy
> gwiazdy tworzą gromadę
> gromada skumulowanym blaskiem rozświetla gaz z którego powstają gwiazdy
> mamy mgławicę refleksyjną
Gromada zauważona 18 października 1794 roku przez Williama Herschela, znajduje się ok 3000 lat świetlnych od nas, więc całkiem blisko. A dodatkowo, jej gwiazdy są "stosunkowo młode", tj mają zaledwie kilka milionów lat
Widzimy tu zbliżenie na Słońce, w okolicach plamy słonecznej AR3834 - o której niedawno było całkiem głośno, kiedy to wybuchła podczas przesilenia letniego i szacowano, że może spowodować konkretne burze geomagnetyczne (i co za tym idzie, zorze). Planowany termin był na 3 dni temu. Niestety nie znalazłem żadnych zdjęć/oznak czy faktycznie mogliśmy obserwować Północne Światła.
Niemniej sam widok powierzchni naszej gwiazdy w takiej jakości powala!
Dawno nie było, ale przez weekend nie mam aż tyle czasu na social media co w dni pracujące. Ale dziś wracamy, jutro meldujemy się z rana
Wspomniane wyżej Mare Crisium to morze księżycowe położone w północno-wschodniej części tarczy (patrząc z naszej perspektywy). Jego średnica wynosi 418km
Obszar badany przez człowieka - to tam w 1969 rozbiła się radziecka Łuna 15, w 1974 wylądowała Łuna 23, a 1976 Łuna 24 nie dość że wylądowała, to jeszcze była w stanie zebrać próbki skał księżycowych i wrócić na Ziemię. Wot, technika!
(Warto jeszcze dodać, że następne próbki z księżyca zostały pobrane dopiero w 2020 )
@Oczk ja mam flachę w celach czysto praktycznych. Jak zeszłej zimy załatwiałem sprawy urzędowe wypsikany Tommy Iommi, to jakoś tak panie inaczej podchodziły, czułem się luksusowo obsłużony. Swoją drogą też się spoko czuję w tym zapachu. W moim top 10 się plasuje
Żaden zaginiony, bo odkryty już w 30 czerwca 1826 roku i od tamtej pory nigdzie się nie ruszył (no, prawie). Żaden też bliźniak, bo leży blisko 30 milionów lat świetlnych dalej, w konstelacji Pawia i jest 2x większy.
Mowa o obiekcie NGC 6744, czyli galaktyce spiralnej o tyle ciekawej, że świetnie pokazuje, jak wyglądałaby Droga Mleczna widziana z podobnej perspektywy - struktura tej galaktyki jest łudząco podobna do naszej rodzimej, posiada nawet satelitę NGC 6744A, który przypomina jeden z Obłoków Magellana.
Samo zdjęcie oczywiście petarda, wykonane profesjonalnym, 100-kilogramowym teleskopem o średnicy lustra 60cm (pozdro z moimi 7.2) i ogniskowej 4200.
Do tego 150kg montaż za 35k dolarów, kamerka za marne 6k i można chwalić się takimi oto zdjęciami.
Autor, doktor John Hayes to pracownik University of Arizona i myślałem, że zdjęcie wykonał z uczelnianego obserwatorium.
Nic bardziej mylnego, chłop na swoim podwórku ma takie sprzęty XD Pozostaje tylko pogratulować i pozazdrościć!
M57, Mgławica pierścień to piękny przedstawiciel mgławicy planetarnej , leżący w gwiazdozbiorze Lutni. Druga odkryta taka mgławica, po Hantlach.
Rozciąga się na około 1.9 x 1.3 roku świetlnego, w odległości ok. 2.3 lat świetlnych (bądź 700 parseków).
Masa samej mgławicy, biorąc pod uwagę jej rozmiar, jest malutka - zaledwie 0.2 masy Słońca. W centralnym punkcie mgławicy mamy malutką gwiazdę HD 175353. Jest to biały karzeł wielkości planety - pozostałość po podobnej do Słońca gwieździe, która w późnej fazie życia napuchła do czerwonego olbrzyma, odrzuciła swoje zewnętrzne warstwy (które tworzą mgławicę) i taka skarłowaciała przygląda się teraz, co narobiła. Podobny los może czekać i nasze Słońce, ale nie będzie nam dane tego oglądać, niestety.
Albo i stety, bo widok ze środka może nie być wcale taki ciekawy, a przysłoni całą resztę kosmosu
Od skręconego miesiąc temu łokcia zaczęły boleć mnie plecy XD
Ale to tak potwornie, że były dni kiedy nie mogłem wstać z łóżka, bo aż mnie zatykało od bólu między łopatkami. Zmiana poduszki, ćwiczenia (na ile pozwalał łokieć), możliwie więcej ruchu w ciągu dnia, leki - no nic nie pomagało. W ciągu dnia przechodziło, a nad ranem zaczynamy od nowa. Dopiero duża poduszka ciążowa (ta w kształcie C) trochę pomogła, bo przestałem spać na plecach. Ale nie chcąc spać tak resztę życia, udałem się do fizjoterapeuty.
Chłop musiał dać sporo skillpointów w jakieś czarostwo, bo nie dość że w łokciu wrócił mi pełny zakres ruchu (bezboleśnie), kark przestał strzelać przy przekręcaniu, powbijał jakieś igły w plecy które miały zmniejszyć ból.
I faktycznie, dziś obudziłem się bez żadnego bólu w plecach! No magik!
Ale żeby nie było za kolorowo
Niedługo po wizycie zacząłem odczuwać potworne zmęczenie, które stopniowo przeradzało się w mdłości. Widocznie takie nastawianie pleców to nie jest lekki kawałek chleba dla organizmu i cały wczorajszy wieczór nie mogłem podnieść się z kanapy, a najmniejszy ruch kończył się zwracaniem XD Dopiero jakiśtam lek podany dożylnie pozwolił przerwać maratony co 15 minut do kibla
Dziś czuję się przez to jak gówno, jestem wykończony, musiałem wziąć wolne w robocie, auta do mechanika nie odstawię, ale za to plecki nie bolą i będę mógł w spokoju obejrzeć Dwie Wieże Extended Edition
Tylko czemu do cholery człowiek nie może się po prostu obudzić bez żadnych dolegliwości i wyspany, jak to było totalną normą jeszcze 5 lat temu?!
NGC 55 to galaktyka spiralna z poprzeczką typu magellanicznego (galatyka, nie poprzeczka). Ten typ oznacza, że są podobne (zapewne w strukturze/rozkładzie materii? Ciężko mi znaleźć szczegóły) do Obłoków Magellana. Sznur Pereł posiada wiele obszarów formowania się nowych gwiazd. Widoczne są jako te czerwono-fioletowe plamki.
Jest to galaktyka umiejscowiona w gwiazdozbiorze Rzeźbiarza (gwiazdozbiór nieba południowego, u nas TEORETYCZNIE widoczny właśnie teraz, nisko nad horyzontem w okolicy godziny 0:00). Należy do grupy galaktyk w Rzeźbiarzu .
Jest to grupa najbliższa naszej Grupie Lokalnej, jej centrum oddalone jest od nas o 9 mln lat świetlnych. Zaś ta konkretna NGC 55 jest najbliżej nas wysuniętą galaktyką, znajduje się w odległości ok 6.5 mln l.ś.
Jedna z jaśniejszych galaktyk południowego nieba, widoczna już przez małą lunetę