Dziwny to album. Dziwna to muzyka. Jednak w Crying Over Pros For No Reason jest coś. Połamane bity, szumy, sample, melodie. To wszystko tworzy jakiś melancholijny, smutny, lekko ponury klimat ale wybrzmiewa z tego jakieś piękno. Słyszymy Ants dostajemy smutek i szaleństwo. Mop Head cudownie pocięty i połamany. Bardzo przestrzenne Ltlp . 40 minut tego albumu jest dla mnie nie odczuwalne. Polecam. 4/5
Zachęcony posytywnymi recenzjami oraz tym, że nie jest to coachingowe pierdololo sięgnąłem po Atomowe Nawyki.
Książka w prosty sposób popierając przykładami ze świata sportu, nauki czy życia codziennego przedstawia koncept jak budować w sobie proste pozytywne nawyki (także podpowiada jak można próbować rozprawić się z niechcianymi). Poradnik ten można byłoby podsumować, że uczy nas jak stworzyć wokół siebie środowisko szprzyjające utrzymaniu dyscypliny która w dzisiejszym świecie pełnym bodźców może być trudna. Czytając tę książkę sam zauważyłem, że pewne nabyte przeze mnie nawyki pozytywne jak i negatywne mają odzwierciedlenie w przekazywanej przez autora treści. Domyślam się, że przekazana wiedza z tej ksiązki dla niektórych może być truizmami. Mam nadzięje jednak, że zawarte w tym poradniku praktyki okażą się przydatne i powrócę do kilku porzuconych przeze mnie zajęć.
Od pewnego czasu chodzi mi po głowie zmiana sposobu punktowania podczas głosowania. Patrząc na to, że czasami niektóre propozycje chcemy ocenić na równi myślałem o zmianie systemu na 15 punktów do rozdania między 5 wybranych przez nas propozycji.
Jakby to miało wyglądać? Punkty można byłoby rozdać według starego systemu ale także na przykład (5,5,3,2,1 lub 4,4,4,2,1, albo 5,4,4,1,1, itp). Wiec chciałem poddać tą propozycję pod dyskusję. Jak się na taką zmianę zapatrujecie?
22 lata temu w podcascie Markusa Schulza został wyemitowany ten mix. Grayarea to amerykańska grupa tworząca muzykę w gatunkach progressive house oraz breaks i progressive breaks. Miks zawiera utwory i remiksy tej grupy (tracklistę wrzucę na końcu). Tak jak 15 lat temu tak i dzisiaj jest to set pełny energii i klimatu. Klimatu któremu dodają smaku samplowe wstawki z jakiejś audycji radiowej. Można wsiąść w samochód i zabrać się na nocną przejażdżkę z tą muzyką w tle. Jeśli dobrze kojarzę jest tu też grupa nie wydanych nigdzie utworów. W tym bardzo pompujący remiks do utworu Gentle Rain od Blackwatch. Polecam.
Tematem dziesiątej edycji #kacikmelomana będzie muzyka elektroniczna spokojniejsza ( #downtempo #ambient #idm , #drone , #chillout itp.). Przyjmijmy tak poniżej +- 110 BPM.
Tak jak zwykle osoby które chcą uczestniczyć w tej edycji lecz nie są stałymi bywalcami #kacikmelomana mogą zostawić komentarz. Będziecie wtedy mieć pewność, że was zawołam rozpoczynając tą edycję.
Moją propozycją do aktualnej edycjii #kacikmelomana będzie Ravel a dokładnie Miroirs na fortepian. Zastanawiałem się przez kilka dni nad propozycją a walka w głównej mierze była między impresjonistami. I tak padło na Miroirs. Nie wyciągam tu kompozytora z kapelusza, raczej skłaniam się ku bardziej sprawdzonemu twórcy .Kiedyś nie miłosiernie katowałem to dzieło. Jest w tym jakaś lekkość przeplatana z dozą niepewności.
Wołam uczestników i dzękuję za wzięcie udziału w tej edycji @Villdeo @radidadi @totengott @WatluszPierwszy @bishop @Onestone @ErwinoRommelo @LondoMollari
@bishop gratuluję zwycięstwa i proszę o wybranie gatunku przewodniego na dziesiątą edycję #kacikmelomana z poniższej listy:
blues
Hip Hop / Rap
Rock/Metal
Jazz
muzyka elektroniczna żywsza (trance, house, techno, dnb, electro itp.)- tutaj do wyboru albo konkretny gatunek (do 3) bądź cały zbiór
Funk/Soul
muzyka elektroniczna spokojniejsza (downtempo,ambient, IDM, drone, chill out itp.) - tutaj do wyboru albo konkretny gatunek (do 3) bądź cały zbiór
minimalna długość naszej propozycji powinna wynosić +/- 20 min. W przypadku tej edycji proszę też nie przesadzać w drugą stronę
swoją chęć uczestnictwa można zgłosić zostawiając komentarz. W ten sposób przed końcem zbierania zgłoszeń będę w stanie przypomnieć uczestnikom którzy jeszcze tego nie zrobili o wrzuceniu swojej propozycji
dozwolone są hybrydy z innymi gatunkami muzyki oraz pochodne
swoje propozycje wrzucamy do 01.06 (niedziela) do północy z tagiem #kacikmelomana
dozwolone są albumy, epki, single, kompilacje czy ścieżki dźwiękowe z filmów, gier itp pod warunkiem, że są dostępne do bezpłatnego odsłuchu i dotyczą tematu przewodniego danej edycji
post z propozycją muzyczną powinien zawierać: wykonawcę i tytuł plus kilka słów na temat zapostowanej muzyki
głosowanie na najlepszą propozycję tej edycji rozpocznie się 06.06
w razie potrzeby dodatkowego czasu na odsłuch/głosowanie proszę o kontakt
Są takie gry które zostają w głowie i przyćmiewają inne growe doświadczenia. I tym jest dla mnie ten indyczek. Pełny filozofowania lecz z gamplayem dla masochistów. Trochę platformówka, trochę survival, trochę soulslike, trochę sim. Cięzko określić gatunek tego dzieła.
A o co właściwie w tej grze chodzi? Jesteśmy kotoślimakiem w postapokaliptycznym świecie. Nie jest to ziemia a istoty inteligentne które kiedyś zamieszkiwały to miejsce raczej nie są podobni do ludzi. Zostajemy wrzuceni w ten świat i staramy się połączyć z rodziną. Samouczek uczy nas jak się poruszać, że mamy jeść oraz chować się w kryjówce przed końcem każdego cyklu. Nic więcej. Dodatkowe triki do poruszania się czy co w tym świecie nas zabije, a co jest przydatne to kwestia naszego eksperymentowania. Będziemy przez to często umierać. Bo smierć jest mechaniką a także zaczepieniem w lore tego świata. Do tego świat jest otwarty. Nasz kotoślimak nie wbija tu poziomów, nie zdobywa żadnych nowych umiejętności. Wszystko zależy od naszego doświadczenia i samozaparcia. I od karmy. Im dłużej przeżywamy bez śmierci tym wyższa karma. Aby przejść pomiędzy biomami jest potrzebny odpowiedni poziom aby przepuściły nas drzwi. Możemy się przemieszczać po całym danym nam przez twórców świecie jeśli jesteśmy pewni naszych umiejętności.
Jednym z wyraźnie odróżniający Rain World od innych gier jest to że ekosystem w tej grze 'żyje". Stworzenia przemierzające ten świat nie są przypisane do konkretnego miejsca, konretnego punktu. One przemieszczają się po zamieszkiwanych przez nie biomach. I to jest element który prowadzi do pewnego masochizmu/niesprawiedliwości. Można podróżować po świecie przez parę cykli nie napotykając zbyt wiele problemów aż dotrzemy do momentu w którym gra nam pokaże środkowy palec.
Fabuła jest raczej prosta ale historia całego świata to już co innego. Zdawkowane informacje o przeszłości. Filozoficzne mambojambo ocierające się o hinduizm i buddyzm. Sztuczna inteligencja zmagająca się z problemami własnego istnienia. Pisane to było na jakimś kwasie. Po zakończeniu tego dzieła do głowy przychodzą różne myśli. Pozostawały ze mną przez kilka długich wieczorów.
Grafika. Dostajemy tu piękny pikselart. Każdy biom ma swój klimat oraz tła dodają smaczku i przekazują nam historię zwiedzanych przez nas miejsc.
Muzyka. Ambienty i Industriale. Tutaj także dopasowanie do biomów. Oddające emocję które mogłyby nam towarzyszyć przy zwiedzaniu tych miejsc. Gdy po długiej batali dotarłem do pewnego miejsca i usłyszałem Random Gods miałem ciary.
Rain World nie jest bez wad. Sterowanie bywa problematyczne. Ekran (plansze) które są statyczne i nie widzimy co czai się w nich zanim do nich wejdziemy. Średnio czytelna mapa. Rozgrywka która lubi być niesprawiedliwa. A mimo to jest to gra podczas ogrywania której czułem się najbliżej czasów dzieciństwa, grania w Mario, Contre i podobne. Ba, Rain World przekroczył moje oczekiwania i jest grą o kórej zawsze będę myślał jako o najlepszym growym doświadczeniu w dorosłości. W dodatki nie grałem bo są to mody społeczności (z tego co rozumiem) i jestem przeciwny dorabianiu się na takich praktykach.
Jeśli kogoś zaciekawiła gra to polecam unikać wiki (chyba, że chodzi o nauczenie się nowych sztuczek do poruszania się) bo dla mnie najprzyjemniejsze było odkrywanie i dośwaidczanie tego świata.
gameplay nie ma zbytnio bezspojlerowych filmów więc taki nudny, poglądowy
@LeniwaPanda Oj tak, ta gra to jest coś niesamowitego. Wszystkie animacje są proceduralnie generowane, a system alive jest na poziomie (a może nawet lepszy?) niż w S.T.A.L.K.E.R.. Cały ekosystem robi ogromne wrażenie.
Paaanie, ale dodatki to trzeba koniecznie ograć!
Downpour powiększa podstawowy świat o kilka nowych map, dodaje nowe stworzenia, a do tego dorzuca 5 nowych grywalnych slugcatów, które przemierzają ten sam świat, tylko w innym czasie. Dodaje też inne zakończenia.
No i jest jeszcze mod Meadow (działa z dodatkiem Downpour), który pozwala przejść całą grę w co-opie ... Patrzenie, jak twoi koledzy giną, zawsze poprawia humor XD. Twórcy zatrudnili modderów i przerobili mod na całe story.
Watcher jest trochę dziwny. Masz tam jedną nową postać która idzie śladami Echa... Nie wiem czy dalej spojlerować...
@lakas14 Fabułe z dodatków już sobie zaspojlerowałem. Może się kiedyś skuszę na dodatki jak będą na promocji ale to muszę mieć jakiś urlop podczas deszczowej/zimowej aury. Bo zarywanie nocek nie wchodzi w gre już.
@LeniwaPanda Szkoda że Rain World jest tak k. trudny, zakochałem się w nim od pierwszego intro, potomstwo też (potomstwo ma więcej cierpliwości). Nawet lepiliśmy "slagusia" z piankoliny.
@Gepard_z_Libii owszem, ale nie było social mediów, które robią coś w rodzaju efektu skali. W latach 90 jak mówisz było ileś tam mięśniaków ale była to dość marna liczba w porównaniu z ilością nakoksowanych typów w socialach. Kiedyś tych kilku gości było traktowanych jako top of the top, a teraz tak jak wspominają w filmikach to to są co najwyżej średniaki wg dzisiejszych "standardów" - co jest turbo szkodliwe