@Justyna712 Wszyscy najbliżsi współpracownicy mają mój numer prywatny i gdyby dzwonili, to bym normalnie odebrał. Jak siedziałbym w domu i nic nie robił, to nie miałbym problemu, aby odpalić lapka i coś tam popatrzeć 10-30 minut. A na jakieś wyjazdy nie biorę lapka, więc nie miałbym fizycznej możliwości pomocy i gdyby mi ktoś z roboty dzwonił, to powiedziałbym, że jestem dość zajęty i pytaj X albo Y o to, albo rób jak chcesz.
Poza tym u nas jasno jest powiedziane, że jak ktoś idzie na urlop, to się do niego nie dzwoni i faktycznie to działa.
A takie jasno uzgodnione siedzenie na urlopie pod telefonem i laptopem, które miałoby się wiązać z jakimiś negatywnymi konsekwencjami w razie braku odpowiedzi, raczej odpada, trzeba się szanować.