Zdjęcie w tle

George_Stark

Gruba ryba
  • 744wpisy
  • 3808komentarzy

Kilka spraw.

Po pierwsze, to dwa utwory pana Piotra Bukartyka: Wolność to frywolność oraz Każdy ma prawo do orgazmu.


Po drugie, to myśl, którą pan Andrzej Sapkowski raczył był wyrazić poprzez jednego z moich ulubionych bohaterów Sagi o wiedźminie, wampira Emiela Regisa Rohelleca Terzieff-Godefroya: Nigdy nie mogłem zrozumieć, dlaczego u was, ludzi, większość przekleństw i obelg nawiązuje do sfer erotyki? Przecież seks jest piękny i kojarzy się z pięknem, radością, przyjemnością. Jak można nazwy narządu płciowego używać w charakterze wulgarnego synonimu… No bo „samogwałt”? – brzmi to nie tylko paskudnie, ale w dodatku też myląco, bo przecież rzecz zwykle dzieje się za zgodą wszystkich zainteresowanych stron.


Pozostałe motywy powstania wytworu poniższego pozwolę sobie przemilczeć. Wstęp by wyszedł mi za długi.


***


Samogłaskanie


Bywa, że doznaję nagle silnego nabrzmienia –

starczy tylko żebym na kobietę spojrzał.

Może być ubrana – już com chciał, tom dojrzał,

w myślach już zdążyłem odrzeć ją z odzienia.


Zmieniam się w hipisa: wolnej chcę miłości!

Do głosu dochodzi natura przekorna:

nie będzie dyktował w garnitur czy w ornat

przyodziany człowiek granic mej wolności!


Wieczorem wspominam napotkane panie:

co by ze mną chciały – gdyby mogły – przeżyć!


Tak z systemem walczy buntowniczy Jerzy:

jeśli wolność

to frywolność,

bierze się ochoczo za samogłaskanie.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Stawanie


Tam się spotykała gorzowska bohema,

gorzowski artysta każdy tam zaglądał

(i niejedna się tam rozpoczęła ciąża) –

tak było w Lamusie. Dziś Lamusa nie ma.


Zmniejsza się w Gorzowie wciąż liczba ludności,

nie żeby kobiecość była tam oporna,

nie żeby męskości nie stawał od porna –

to belki zwęglone sterczą tak jak kości.


Więc nie demografia, a głównie spalanie:

choć się wystarali o ciążę sąsiedzi

to pożaru im się nie udało przeżyć.


Czyli nie oporność

ani skutki porno

ale częstsze w ogniu niż w spodniach stawanie.

***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Jakiś czas temu brałem udział w rozmowie, w której padło stwierdzenie, że zaczyna się jesień i w sklepach zmiana kolekcji i wszystko będzie teraz na szaro, a najbardziej optymistycznym kolorem będzie zgniła zieleń. Wcześniej nie zwracałem na to uwagi, ale po tej rozmowie zacząłem zwracać i faktycznie – szarość! Wszędzie szarość! No to odezwał się we mnie buntownik, a po trochu to i nawet optymista:



O szarości


Na ten czas paskudny w wiosnę się odzieję

i nie będę tego zdejmował odzienia

zanim kwiecień kwieciem znowu zakwitnieje,

będę chodził tylko w wiosennych odcieniach.


Choć październik ponoć liściami żółcieje,

wcale mnie nie ciągnie do październiczenia –

gdy się żółć rozlewa, to człowiek gnuśnieje,

a gnuśność prowadzi prosto do szarzenia.


Nic to, że w szarości cały świat odziano,

że na szaro świat ten zdaje mi się rdzewieć,

że kolory światu tak jakby zabrano,


hasło tutaj rzucam, marzę o odzewie:

nie czekaj na zmiany, sam zacznij być zmianą:

jesień zrób na szaro – wiosnę włóż na siebie!

***

#nasonety

#zafirewallem


***


Być może pomysł zapożyczyłem po części od pana Johnnego Casha, na pewno piękne określenie “październiczeć” zapożyczyłem od pana Andrzeja Poniedzielskiego.

Zaloguj się aby komentować

Jest w okrętach podwodnych coś, co bardzo mnie pociąga. Pamiętam z jaką pasją zaczytywałem się kiedyś w Polowaniu na Czerwony Październik pana Toma Clacyego, pamiętam z jaką ciekawością zwiedzałem wycofaną ze służby tego typu jednostkę w Muzeum Morskim w den Helder. No a wczoraj przed snem czytałem sobie 20 000 mil podmorskiej żeglugi pana Juliusza Verne’a i nie powiem – opis przeprawy pod antarktycznymi lodami ku biegunowi południowemu rozbudził nie tylko wyobraźnię, ale również i marzenia:


***


Marzenia


Niebezpieczeństwom w twarz się zaśmieję,

uczynię co nie jest do uczynienia –

gdy już powierzchnia lodem zmartwieje,

kapitan rozkaz da zanurzenia.


Kadłub aż trzeszczy od wód ciśnienia,

powietrze coraz bardziej gęstnieje,

jeszcze magnetyzm nagle się zmienia –

jak nawigować?! Kompas szaleje!


Tak płynąć poprzez krainę nieznaną

ku południowi – dalej! Przed siebie!

Może staniemy, gdzie nikt nie stanął?..


Marzenia pierzchły, jak stada mewie;

gdy obudziłem się dzisiaj rano

jedyne statki to były te w zlewie.


***


#nasonety

#zafirewallem

@George_Stark 20000 mil podmorskiej żeglugi - ale mi narobiłeś ochoty, żeby to znowu przeczytać! Nostalgłem mocno. Ale na razie trzeba ogarnąć śniadanie więc też idę popływać w zlewie 😉

Zaloguj się aby komentować

Utwór di proposta jakiś przyjemniejszy niż ostatnio, aż się zapaliłem do napisania wytworu!

Proszę bardzo:


***


Świt nad Odrą


Czemuż to nad Odrą znów tak wcześnie dnieje?

Czemuż z nagła północ w ranek się zamienia?

Ma być w nocy ciemno, a tu ciemno nie jest! –

nocny świt gorzowski wynikł z podpalenia.


Znowu płonie Gorzów! Znów tonie w płomieniach,

jak gdyby piekielne otwarto wierzeje!

Znów znikąd pomocy, znikąd ocalenia! –

mieszkańcy szaleją, bo pożar szaleje.


Tak właśnie w Gorzowie następuje rano:

pogorzelcy jeszcze nie doszli do siebie,

a tu noc kolejna! I znowu to samo!


Więc nie zapominaj o pierwszej potrzebie:

zabierz jakąś wodę, kup gaśnicę z pianą

jeśli kiedyś Gorzów odwiedzić pojedziesz.

***


#nasonety

#zafirewallem

@George_Stark ale się Kolega z tym Gorzowem, że się tak wyrażę - odpalił. Cykl Grudziądzki domknięty, to teraz tom 2 - cykl Gorzowski?

Zaloguj się aby komentować

Po pierwsze to chciałem Państwa przeprosić. Nie za to dwudziestokilkugodzinne spóźnienie, bo to mnie, zgodnie z życzeniem kolegi @fonfi, dunder świsnął i dopiero teraz doszedłem do siebie. Przeprosić chciałem za powód tego świśnięcia, które rzeczywiście mi się należało, bo wiersz pana Gałczyńskiego, choć piękny, to do zabawy nie nadawał się wcale, nie mam więc pojęcia dlaczego go tak bezmyślnie wybrałem. Tym bardziej należy docenić tych, którzy podołali zadaniu i do tych madonn licznych wytwory swoje ułożyli – wygraliście wszyscy (oprócz mnie):


wygrał kolega @Piechur, który ułożył wiersz bez tytułu,

wygrał kolega @fonfi, który ułożył wiersz Natura wzywa

i wygrał kolega @RogerThat , który ułożył wiersz Siostra zakonna?

No i jeszcze przegrałem ja, który ułożyłem wiersz Rzeka płonna.




Wygrany to jednak nie to samo co zwycięzca, bo to na zwycięzcy spoczywają obowiązki i tym razem spoczną one na barkach kolegi @fonfi, który zostaje tym nieszczęsnym zwycięzcą XCVII edycji zabawy #nasonety, bo dostał najwięcej piorunów. Gratuluję!



#podsumowanienasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Agata i Stach


Stach gospodarzył na kilku hektarach:

uprawiał ziemniaki, pietruszkę na nać;

i żonę miał dobrą, stała przy garach.

Tylko od dawna nie chciała z nim spać.


Z tego wszystkiego podupadł na zdrowiu,

z nosa mu ciekło, często kasłał –

nieraz lądował na pogotowiu

aż w sanatorium turnus dostał.


Tam, w sanatorium, była Agata

co mąż jej również nie był zbyt chętny.

Agata kasłała, cierpiała na katar,

ze Stachem spędziła tydzień namiętny.

I byłby to może wierszyk radosny,

bo wyleczyli katar i kaszel,

lecz Stach nie dożył kolejnej wiosny –

na kiłę bowiem zszedł przez Agatę.




#wolnewiersze

#zafirewallem

@George_Stark Dziękuje i również pozdrawia. A co gorsza, wpadła na "lepszy" pomysł - że może pojechać ze mną....

Zaloguj się aby komentować

Przyglądając się gwiazdom Internetu i rozwojowi ich karier, a także kontynuując, trochę ku pokrzepieniu serc (a szczególnie serca mojego), wątek z poprzedniego wytworu, wmawiam sobie, że moja chwila ciągle jest jeszcze przede mną i że nadejdzie właśnie wtedy, kiedy najmniej się tego będę spodziewał:




Pani Ałła


Raz w spożywczym pani Ałła

zakupiła cztery sery.

Ani się nie spodziewała,

że to był wstęp do kariery.


Wtedy właśnie panią Ałłę

ktoś tam nagrał na wideo

stała Ałła się viralem –

tak to wszystko się zaczęło.


W Internecie była draka,

oburzały się dziewczyny

i pisały: „Taka! Taka!

Nazad won do Ukrainy!”


Z drugiej strony młodzi chłopcy

też robili Ałle zasięg,

bo choć to element obcy,

mus ratować demografię.


Sama Ałła była mądra,

zajęła się reklamami:

w kalendarzu była Forda,

zatańczyła też z gwiazdami.


Może i ty, przyjacielu

jesteś gwiazdą nieodkrytą?

Dzisiaj jesteś jednym z wielu,

jutro będziesz celebrytą?




#wolnewiersze

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Żyjemy w świecie propagandy sukcesu. Zewsząd wmawiają nam, że możesz być kim chcesz, albo że dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą. Nawet pan Artur Andrus wmawia mi, że jestem orzeł. I że orzeł może. A ja jakoś nie bardzo mogę:




AA


Znów nasłuchałem się dziś Andrusa,

pana Andrusa rzadko mam dość.

I choć udaję, że mnie nie rusza,

branżową jednak czuję zazdrość.


No bo dlaczego to on, a nie ja?!

Jak Andrus pisze, tak i ja piszę!

Andrusa znają, mnie nikt nie zna! –

o nim jest głośno, o mnie jest ciszej.


Przecież to nie w talencie różnica!

Więc? W fizjonomii ciut przyjemniejszej?

No… jego fizis też nie zachwyca –

wciąż odpowiedzi szukałem lepszej.


I tak działałem, zamiast się żalić,

i rozważałem: „To kwestia fartu?”,

aż wniosek wysnułem z moich analiz:

„Cholera! – nie mam na imię Artur!”


Więc do urzędu zaraz pognałem

ażeby spełnić największe z marzeń

i choć prosiłem (nawet błagałem!),

obok urzędu skończyłem w barze.


Bowiem w urzędzie panie ponure

twierdzą: „Imienia się zmienić nie da!”

Jeśli nie mogę zostać Arturem,

spróbuję chociaż zostać AA.




#wolnewiersze

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Ponieważ po kilkunastu latach znudziły mi się już płyty, które wożę w samochodzie (a transmiter bluetooth kupię sobie chyba zaraz po powerbanku), zacząłem ostatnio w czasie dojazdów do pracy słuchać radia. Radio ma taki minus, że, oprócz muzyki, czasami nadają w nim wiadomości (i to zwykle we wszystkich słuchalnych stacjach jednocześnie!). To właśnie w taki sposób dowiedziałem się o tym, o czym we wierszu poniższym napisałem:




Bunt


Aby poprawić nasz pierwszy świat

europarlament się dwoi i troi:

kto by tam w końcu czytać chciał skład? –

burgerem zakażmy nazywać soi!


Podnoszą się głosy, że głupio, że źle,

że czas posłowie tracą – niestety.

Ja z taką krytyką nie zgadzam się,

zważywszy na wtórny analfabetyzm.


Bo czy konsument czytać ma czas?

A jak przeczyta, to czy zrozumie?

Więc cieszmy się wszystkim, co robią dla nas:

„Chroń, Boże, von Leyden i całą Unię!”


***


A jednak jest we mnie przekorna dusza

i trochę wbrew prawu zacząłem już czynić –

choć sprawa burgerów mało mnie rusza,

na obiad jadłem makaron z cukinii.




#wolnewiersze

#zafirewallem

c0efccc8-fb22-46c9-b70f-5f5ea842244d

A jeśli ktoś z Was również czuje się buntownikiem, to chciałem powiedzieć, że taka obieraczka do robienia makaronu z warzyw z Pepco to jest naprawdę fantastyczna rzecz! Jutro będę się buntował za pomocą ogórka!

9ab45f9c-8f5e-47f0-bdff-33d6df2f805d

@splash545 A nie. Bo ja zawsze byłem takim buntownikiem, co to buntował się dopiero po lekcjach, więc mięsko z prawdziwej świnki. O ile przeczytałem ze zrozumieniem, co tam na opakowaniu napisali.

Zaloguj się aby komentować

„Co za kretyn zaproponował jako wiesz di proposta utwór, choć piękny, to tak niewdzięczny do układania?!” – chciałbym zapytać. Ale nie zapytam. Zamiast zapytać, pochwalę się co udało się do tego utworu pięknego, choć niewdzięcznego, ułożyć:



Rzeka płonna


Nad Quinnipiac River leży New Haven,

przez północ Francji przepływa Somma,

Niemcy i Czesi mają swą Łabę,

w Polsce zaś Wisła – rzeka koronna.


Lecz co tam Wisła – Odra to złoto!,

a już szczególnie jej część lewostonna.

I tylko z Odrą jest taki kłopot,

że wcale nie jest ogioochronna.


Gdzie Gorzów leży, poznasz po dymie,

z dymem zaś ogień – rzecz nieuchronna,

bo jak Flegeton przez Hades płynie,

przez Gorzów płynie tak Odra płonna.




#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Po długim, acz bardzo przyjemnym (przynajmniej w jego drugiej części) piątku, zasiadł Jerzy do komputera i z przykrością zauważył, że jest zobowiązany, ech.


No ale trudno. Obowiązek obowiązkiem jest, trzeba podrzucić jakiś sonet. Choć to nie będzie sonet. W XCVII edycji zabawy #nasonety zajmować będziemy się bowiem wierszem pięknym, który nie jest jednak sonetem. Wierszem, który wspaniale zinterpretował pan Marek Dyjak, a który jeszcze wspanialej napisał pan Konstanty Ildefons Gałczyński, a będzie to wiersz Serwus, madonna.


***

Konstanty Ildefons Gałczyński

Serwus Madonna


Niechaj tam inni księgi piszą. Nawet

niechaj im sława dźwięczy jak wieża studzwonna,

ja ksiąg pisać nie umiem, a nie dbam o sławę -

serwus, madonna.


Przecie nie dla mnie spokój ksiąg lśniących wysoko

i wiosna też nie dla mnie, słońce i ruń wonna,

tylko noc, noc deszczowa i wiatr, i alkohol -

serwus, madonna.


Byli inni przede mną. Przyjdą inni po mnie,

albowiem życie wiekuiste, a śmierć płonna.

Wszystko jak sen wariata śniony nieprzytomnie -

serwus, madonna.


To ty jesteś, przybrana w złociste kaczeńce,

kwiaty mego dzieciństwa, ty cicha wonna -

że rosa brud obmyje z rąk, splatam ci wieńce -

serwus, madonna.


Nie gardź wiankiem poety, łotra i łobuza;

znają mnie redaktorzy, zna policja konna,

a tyś matka moja, kochanka i muza -

serwus, madonna.



***


Znów podły układ rymów ABAB nie pozwala na zgrabne ucięcie utworu po czternastu wersach, więc rymujemy albo do dwunastu (słowa pogrubione) albo do szesnastu (słowa pogrubione oraz pogrubione i pochylone).


Nie podejrzewam, że ktoś do nas dołączy, więc zasad nie podaję - wydaje mi się, że są one znane. W razie czego proszę pytać, ktoś na pewno odpowie. Kończymy w przyszły piątek, dziękuję.


Dobrej zabawy!


#zafirewallem

#nasonety

#diproposta

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

To jeszcze jeden, zanim się spać położę z nadzieją, że obudzę się w jakimś maju albo może i w czerwcu:


***

Sierpień


No jak nie lubię ja października!

Ja października bym wolał unikać.

Październik jest u mnie przyczyną cierpień –

stąd w kalendarzu mam jeszcze sierpień.


Więc niech ten sierpień powisi jeszcze,

bo choć za oknem wiatry i deszcze

i noce długie, aż do wieczora,

i co dzień trochę zimniej niż wczoraj –


będę próbował lato zatrzymać!

Pomocna będzie D witamina,

lampa z słoneczną długością fali –

tak to spróbuję lato ocalić!



Tylko…

nie jestem przecież żadnym demiurgiem.

Cóż z tego, że kartki sobie nie urwę,

że patrzę na ten sierpień od świtu,

gdy szarość na niebie zamiast błękitu?


***


#wolnewiersze

#zafirewallem



Zaloguj się aby komentować

Pan Márquez miał swoją całkiem niezłą Miłość w czasach zarazy, no ale od roku 1985 świat trochę się zmienił (choć zarazę mieliśmy jakoś ostatnio), więc przychodzę z uaktualnioną odpowiedzią:



***



Miłość w czasach Tindera



Więc pierwsza randka? Tak moja droga?

Wszystkim się zajmę, nic się nie martw

bo u wybitnego już psychologa

mam opłaconą godzinę dla par.



---



A ponieważ wczoraj nastał dzień sądny i nikt nie dodał zadania w #naczteryrymy, to dziś dodam ja, choć wymyślać mi się nic nie chce – postapo w końcu:



temat: Tinder;

rymy: droga – martw – psychologa – par.



Proszę się dobrze bawić!



#naczteryrymy

#zafirewallem

Do zwycięstwa to będzie droga

o nic się moja droga nie martw

po to właśnie wyszłaś za psychologa

byśmy zwyciężyli w programie Czar par

Do miłości życia nie wiedzie ta droga

Jeśli nie masz dopasowań to siedź i się martw

Wnet będziesz potrzebował porad psychologa

Skąd przed Tinderem było tyle par?

Zaloguj się aby komentować

T

albo Litera Tura

A jeśli, jakimś wybrykiem natury,

światem zawładnąć by chciały tury?

Na ludzi wówczas patrzyłyby z góry…

jeśli w ogóle przetrwałby który.


Upadłaby wtedy ludzka kultura,

bo nic już chyba nie można by wskórać –

tury by miały do ludzi uraz

za puszcz wycinkę, chodzenie w skórach.


Pozbywszy ludzkiej się dyktatury

przeszłyby tury szybko w futuryzm

i zaturzyłyby zaraz Zurych,

Pekin, Chicago, Kalkutę, Turyn.


W miastach siedziałby tury biurach,

w pełnym make-upie, modnych fryzurach,

do pracy chodziłyby w garniturach,

woziłyby się w szpanerskich furach.

Sen z powiek spędzałyby im faktury

szefowie, sąsiedzi, wyniki matury;

nie miałby czasu ni na lektury,

na filmy, teatr czy inne bzdury.


A wywrotowcy w tajnych broszurach

głosiliby: „To nie jest życie, to jest tortura”

i wielkie by T pisali na murach:

symbol wolności – Litera Tura.

***


#wolnewiersze

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Wracamy, Drodzy Państwo, do tradycji. Nawet jeśli ten powrót do tradycji odbędzie się kosztem zlekceważenia zasad, co w zasadzie również jest w naszym przypadku tradycją:

***

W pory


A gdym już nie mógł wytrzymać ciśnienia,

chociaż tak bardzo chciałem być dzielny –

na stacji zrobić, com miał do zrobienia,

bo ucisk na zwieracz miałem cholerny.


Jechałem wtedy w stronę Kraśnika,

a dookoła nic – tylko pole!

organizm zaś wysłał mi komunikat,

że skończy się to chyba errorem.


Aż po horyzont żadnego rolnika,

tylko te plony czekają na zbiory

i jakiś zając po polach kicał…

A ja zesrałem się wtedy w pory.


***

#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry!


***


Płonące balety


Przyjrzyj tańcowi się światła i cienia,

igraszce dwojga przeciwieństw zupełnych,

choć bliscy sobie – dzieci płomienia,

światło cieniowi nie daje się ściemnić.


Ale i światłu cień stale umyka –

przychodzi ono zawsze nie w porę.

Do tańca zaś gra im płomienna muzyka –

muzyka trzasków, bo Gorzów gore.


Taka jest właśnie gorzowska tragika,

takie gorące tam trwają amory:

i światło by chciało, ale unika,

i cień z tęsknoty za światłem chory.


A jakie paliwo to jest dla poety! –

ten danse macabre, płonące balety.


***


#nasonety

#zafirewallem


***


Do widzenia!

Zaloguj się aby komentować

Było nas trzech, w każdym z nas inna krew


– tak śpiewał niegdyś pan Grzegorz Markowski w Autobiografii, którą wykonywał razem z zespołem Perfect. Nas jednak, w tej XCV edycji zabawy #nasonety było dwóch, a w obu nas ten sam duch. Ten sam gorący duch, bo zarówno ja, we swoim wytworze Test systemu jak i kolega @Piechur w swoim wytworze bez tytułu poruszyliśmy (choć z innej jednak perspektywy) temat gorąca.




Nadszedł czas na to ażeby ogłosić zwycięzcę, ogłaszam więc, że zwycięzcą XCV edycji zabawy #nasonety zostaje kolega @Piechur , którego wytwór bardzo, bardzo przypadł mi do gustu, szczególnie, że wczoraj rano musiałem sobie radzić z oszronionymi szybami w aucie, ech…




Koledze dziękuję za udział, serdecznie gratuluję i od razu też go przepraszam, no ale nie miałem żadnego pola manewru, a samego siebie przecież na minę nie wsadzę.




Do zobaczenia w kolejnej edycji!




#nasonety

#podsumowanienasonety

#zafirewallem

Dziękuję bardzo, wygrana cieszy, bo konkurencja była mocna Jest to również historyczna edycja, bo udało mi się w końcu napisać tyle samo sonetów co Tobie

Zaloguj się aby komentować

No, dobrze, edycja otwarta, to lecimy:

***

Test systemu


To było poprzednim, gorącym latem,

w całym Gorzowie istny był piec

i prawie stopiło już Dominantę,

chociaż, niestety, ciągle tam jest.


Nad Odrą właśnie strażaków trwał wiec,

dyszał komendant z gorąca, jak pies;,

a każdy w Gorzowie był wtedy strażakiem.


Lecz zamieszanie zrobiło się jakieś

bowiem nadeszła nad Gorzów trwoga,

że oto będzie kolejna pożoga,

a rok był taki spokojny.


Zrobił się wtedy niezły pierdolnik

gdy syren strażackich rozległ się śpiew,

a to był tylko systemu test.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować