Sonet z pozdrowieniami
i żonę proszę pozdrowić również
Tak pomyślałem – uczynię podstęp,
żart jakiś zrobię i to małym kosztem,
i siądę sobie nad kartką na moment,
coś tam pokreślę, napiszę sonet!
Weny nie było, lecz było wino
może dlatego wiersz sam mi spłynął
z wargi pijackiej wśród kępek zarostu,
przez ramię do pióra. Tak się tam osnuł.
I teraz błyszczę blaskiem banału
bęcwała pierwszego pośród bęcwałów,
którzy – nie mając co robić w życiu –
siedzą i sobie wierszyki piszą.
A by formalistom napsuć humoru
ten wers ostatni zaburzy rytm i wcale nie będzie pasował do wzoru!
***
#nasonety
#zafirewallem
