Sonet z pozdrowieniami

i żonę proszę pozdrowić również


Tak pomyślałem – uczynię podstęp,

żart jakiś zrobię i to małym kosztem,

i siądę sobie nad kartką na moment,

coś tam pokreślę, napiszę sonet!


Weny nie było, lecz było wino

może dlatego wiersz sam mi spłynął

z wargi pijackiej wśród kępek zarostu,

przez ramię do pióra. Tak się tam osnuł.


I teraz błyszczę blaskiem banału

bęcwała pierwszego pośród bęcwałów,

którzy – nie mając co robić w życiu –

siedzą i sobie wierszyki piszą.


A by formalistom napsuć humoru

ten wers ostatni zaburzy rytm i wcale nie będzie pasował do wzoru!


***


#nasonety

#zafirewallem

Komentarze (10)

Zaloguj się aby komentować