Ostatnio mylą mi się dni, ale nie tym razem. Pomimo tego, że zdaję sobie sprawę z tego, że dziś jest czwartek i zdaję sobie również sprawę ze wszystkich tego faktu konsekwencji, to nie umyka mojej uwadze to, że sobota zbliża się wielkimi krokami. Wobec tego już dziś przychodzę do Państwa z odpowiednim na jutrzejszy wieczór lamentem, jest to bowiem
Lament piątkowy
O, te soboty wszystkie żałosne!
O, życie moje – tak bezlitosne!
I członki moje już jakby chrome,
a tu sobota jutro! – za moment!
O cóżże, cóżże jest moją winą,
że cierpię, a cierpię nawet pomimo,
że świat za oknem ma kąpać się w słońcu,
trzecią sobotę już w tym miesiącu!
I tak owijam się cały w całun,
całun ze smutku, boleści, żalu,
i życie me pęka – powstają rysy.
Ratuj mnie, matko! Ocal mnie! – słyszysz?!
***
Ani jednego przy tobie wieczoru
spędzić nie mogę w świętym spokoju!
Weź te koszule dzisiaj wyprasuj,
a jutro będziesz sprzątał, Augiaszu!
#nasonety
#zafirewallem
