Zdjęcie w tle

GazelkaFarelka

GURU
  • 1007wpisów
  • 13688komentarzy

Dzisiaj kapeć. Niespecjalny dzień na pieczenie chleba. Zwiększyłam hydrację i to był błąd. Trzeba się jednak trzymać swoich odczuć ile wody dać do ciasta. Do tej mąki hydracja 70% była w sam raz. Ani grama więcej.


Ciasto rozjechało się na placek i pękło przy wyciąganiu z koszyka do wyrastania, nie musiałam już robić nacięcia.


Pieczenie pod przykryciem również do d⁎⁎y. Nie ma chrupkiego pęknięcia rozchodzącego się w miarę pieczenia i pryskania (pryskanie ochładza skórkę która się kurczy). Pryskanie ręcznie daje nieporównanie lepsze efekty. A próba innego dostarczenia wilgoci skórce kończy się sraką padaką pic rel.

0054dba4-0f44-4880-abf2-cf2e6cfd28cd

Zaloguj się aby komentować

Podzielę się z wami filmikiem, na który natrafiłam niedawno, a który chciałabym zobaczyć na samym początku, jak zaczęłam piec chleby pszenne na zakwasie. (Jak również polecam inne filmiki z tego kanału). Mam za sobą wiele, w większości nieudanych prób upieczenia chleba na zakwasie, bo brałam jakieś gotowe przepisy z neta (których są miliony, jedne takie inne srakie, jedne zajmują 36 godzin, inne 8 godzin), gdzie składniki i czasy są wyszczególnione co do grama i 5 minut, możesz przejść dokładnie krok po kroku a i tak wyjdzie ci kupa.


Jeśli chcesz, tak jak ja - zacząć piec chleby na zakwasie, musisz wiedzieć jedną, za⁎⁎⁎⁎ście ważną rzecz - nie ma przepisu na chleb pszenny na zakwasie. Są pewne podstawy, które musisz wiedzieć (na temat zakwasu, rodzajów mąki, hydracji czyli proporcji wody do mąki, wyrabiania glutenu, fermentacji), ale finalnie pieczesz i tak "pod siebie". Każdy ma inną temperaturę w domu, używa innej mąki (a od rodzaju mąki zależy ilość dodanej wody), ma inny zakwas itp. itp.


Więc jak ktoś ci podaje przepis typu "po pół godzinie zrób to, po 15 minutach tamto" to generalnie możesz olać taki przepis. Najważniejsza jest obserwacja tego, co się z ciastem dzieje i dostosowanie do niego czasów czy proporcji wody i mąki. Czyli proces fermentacji i jego kontrola.


Koleś fajnie przekazuje wiedzę i nie przepisy, ale wskazówki i algorytmy postępowania.


https://www.youtube.com/watch?v=msqU-ylXWUs

Zaloguj się aby komentować

Mother of Bread, lievito madre


No prawie. Zakwas 65g mąki, 50g wody, zagęszczanie nawet na tym poziomie dało boosta drożdżom. Polecam kanał The Bread Code na YouTube, gdzie znalazłam tą cenną informację.


Pęknięcie obiecuje fajne dziury w środku.


Chleb wyrósł w 4,5 godziny, a całość zamknęła się w 8 godzin. Chleb wsadziłam do piekarnika chyba w ostatniej chwili. Chciałam wyciąć jeszcze jakiś wzorek ale już wolałam nie ryzykować i go nie memłać.


Bez przepisu, nie trzymałam się ściśle ani wag, ani czasów, ale zgodnie z pewnym algorytmem.

f40c4524-c6d0-4db2-841d-edc009f69e2d
abb1cfd0-c001-4ef4-9d5c-bfc32294108c
f3851824-7c2f-4a7e-ac30-61135265cd6f

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pszenny na zakwasie pszennym, kolejne podejście.


Kolejna totalna improwizacja.


Tym razem bochenek wyrastał tylko 4 godziny. Jednak ostatnio po zagnieceniu ciasta zalewam słoik po zakwasie (z resztkami zakwasu) ciepłą wodą, płuczę ale nie wylewam, dosypuję mąki i zostawiam na blacie. Proporcja podobna jak w cieście tylko dziesięciokrotnie mniejsze ilości. Stan zakwasu daje mi pogląd, w jakim stanie przefermentowania jest aktualnie ciasto.


Dzisiaj zakwas działał wyjątkowo bujnie, czuć to było już przy rozciąganiu ciasta, a potem widać przy wyrastaniu bochenka, więc zdecydowałam o wstawieniu do piekarnika wcześniej.


Dzień był słoneczny, w domu 26 stopni.


Zgodnie z sugestiami z TheBreadCode spróbowałam zrobić tez bardziej gęsty zakwas (stiff starter).

6114cd78-6752-428c-8327-0c281526239e
9bef1f5b-72ee-4d76-b310-b9a380046a66
47b1eab5-8e96-4093-b4e4-241289241f11
db556c5b-3791-4379-bb30-830d7e76da01

Zaloguj się aby komentować

Pasta jajeczna - szybki pomysł na śniadanie


4 jajka gotowane na twardo, pokrojone na drobno (np. na sitku)


Puszka tuńczyka w sosie własnym, odcedzony i rozdrobniony widelcem


Solidna łycha majonezu


Mieszamy, nie trzeba soli ani przypraw.


Można jeść widelcem albo kłaść na kanapkę. Opcjonalnie posypać szczypiorkiem.


#sniadanie

3ced4d1b-f699-45d9-88cc-0ea2152b5bb8

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Temat gazu w Europie trochę przycichł.


Ruska propaganda bardzo ochoczo szczekała przed zimą, wypuszczając idiotyczne filmiki, a tłumy watników na ruskich forach do wtóru ochoczo zaśmiewały się i żartowały z tego, jakoby Europa miała zamarznąć a ceny gazu miały wyskoczyć w kosmos. Oczywiście rzeczywistość zweryfikowała te brednie, a jakiś śmieszek, pytający kiedy w końcu ci Europejczycy zamarzną - bo nie może się doczekać, został tylko zaminusowany.


Można powiedzieć, że w sumie już zima za nami, sezon grzewczy oczywiście jeszcze się nie kończy, ale - z małymi epizodami - generalnie będzie robić się już coraz cieplej, dzień jest zauważalnie coraz dłuższy, coraz więcej słońca, czas zaczynać już powoli prace ogrodnicze jak sianie niektórych rozsad, przycinanie drzewek. Generalnie, choć jeszcze śnieg i mróz za oknem, wiosnę już czuć w powietrzu.


Nie spełniły się czarne scenariusze, nie zabrakło gazu ani tej zimy, ani - biorąc pod uwagę z jakimi zapasami kończony jest ten sezon - nie zabraknie również następnej zimy, co daje nam kolejne dwa lata na rozbudowę alternatywnych źródeł gazu (gazociągi, terminale LNG, wydobycie w państwach UE) oraz ogólnie energii.


Ceny gazu już teraz delikatnie, ale nadal spadają. Jakbym miała strzelać, jaka cena gazu będzie za miesiąc, to obstawiałabym 46-48 EUR za MWh.


Jakiś czas temu trafiłam na stronkę, gdzie podane są stany oraz scenariusze zapełnienia niemieckich magazynów gazu. Wynika z niego, że realizowany jest najbardziej optymistyczny scenariusz, jaki był rozpatrywany. Wg tego scenariusza niemieckie magazyny gazu będą zapełnione przed następną zimą już w lipcu.


#gaz #ogrzewanie #ukraina #rosja


https://ndr.de/nachrichten/info/Gasspeicher-in-Deutschland-So-steht-es-um-die-Fuellstaende,gasspeicher120.html

cd0b4065-f601-4249-b80f-ffc6d949b6e4
664e28fd-133f-4c0c-bc97-73f39c42c458

Zaloguj się aby komentować

Dziś lepiej. Rozciąganie i składanie to podstawa. Koniec kropka. Dodatkowo zaimprowizowałam dziś koszyk do wyrastania w postaci sitka. Pozostałam przy spryskiwaniu recznym.


Większy bochenek jednak dłużej się piecze.


Chleb pieczony z tego przepisu:


https://upieczsobiechleb.pl/chleb-pszenny-na-zakwasie-wersja-uproszczona/

addd23ac-4370-4c29-8b1a-f7af1ddd8b44
dc319e3c-29a7-449c-bf0b-7dc539296f41
5f53b55f-d4d5-45b8-98cc-9eba89372412
95371a87-e63f-45f1-b687-9181dc828384

Zaloguj się aby komentować

J⁎⁎ać przepisy z neta, sraka padaka, autoliza gównoliza. Pierwszy raz zrobiłam bez przekładania co 30 minut kilka razy, bo uwierzyłam że się wyrobi za⁎⁎⁎⁎sty k⁎⁎wa gluten jak pomieszasz mąkę z wodą i odstawisz na 30 minut.


Najgorszy chleb ever jak do tej pory. Nie wierzcie kutasiarzom - trzeba rozciągać i przekładać żeby wyrobić za⁎⁎⁎⁎sty krągły bochenek, który się nie rozjedzie jak kocia sraka.

6bee710e-5988-4d62-9288-dec75518d75f

Zaloguj się aby komentować

Pszenny na zakwasie pszennym, bez dodatku drożdży.


Zakwas własnoręcznie hodowany. Co dobra mąka, to jednak dobra mąka. Pszenna z pełnego przemiału ToTa od Żabczyńskich jest równie fajna jak ich chlebowa. Zakwas bulgocze na niej aż miło. Zobaczcie jakie dziury. To na pięciodniowym zakwasie, bez wspomagania się drożdżami.


W chlebie 100 g mąki z pełnego przemiału, 200 g chlebowej.


Co do przepisu,, gdzie wkurzało mnie że jedni robią tak, inni srak, jedni 12 godzin robią rozczyn, inni w ogóle bez rozczynu, to postanowiłam do tego podejść analitycznie i eksperymentalnie.


Po pierwsze, znalazłam niezwykle cenną informację, że czas fermentowania rozczynu zależy od proporcji zakwasu do mąki dodanej do rozczynu. Jak jest 1:1 (czyli np. 100g zakwasu, 50g mąki, 50g wody) to czas fermentacji to 4-6 godzin. Jak jest 1:3 to czas się wydłuża dwukrotnie. Dlatego w jednym przepisie robimy rozczyn dając 2 łyżki zakwasu i fermentując to 12 godzin, w innym przepisie 100 g zakwasu na 100 g świeżej mieszanki wody z mąką i fermentujemy 4 godziny. Albo można od razu dać 200 g zakwasu i etap fermentacji rozczynu pominąć. Czyli zależy ile mamy zakwasu, a ile ciasta chcemy uzyskać. W sumie logiczne.


Najlepiej poobserwować swój zakwas w słoiku, dodając do niego 1:1 mieszaninę mąki i wody (czyli do 100 g zakwasu dodać 100 g mieszaniny) i zobaczyć w jakim czasie podwaja swoją objętość, robi się z niego fajna gąbka, a potem mikroorganizmy nie mają już co jeść, reakcja spowalnia i zakwas opada. A potem dostosować proporcje mąki oraz czasy technologiczne.


Mój zakwas pikował po 4 godzinach. Użyłam 100g zakwasu, więc dodałam 50g mąki i 50g wody i zostawiłam na ok. 4 godziny. Uzyskałam 200g przefermentowanej mieszaniny. Dodałam 200g mąki i 125g wody, więc łącznie powinno mi zająć przefermentowanie tego ponad 6 godzin. Po zagnieceniu ok. 2 godziny kilka razy w przerwach co 40 minut składałam żeby wyrobić gluten, a potem uformowałam bochenek i zostawiłam na 4 godziny do wyrośnięcia na blasze.

5d1e5769-8333-46ca-b76e-0285a5653054
a566de4e-817a-4308-87e4-e7cabc54b024

@inspektom Może tak być, bo robiłam tym razem wszystko "na czuja" i metodą obserwacji, z grubsza sobie obliczyłam ile mniej więcej powinno być wszystkiego i jakie czasy fermentacji. Nawet mąki dosypałam jeszcze w trakcie zagniatania, bo wyrabiałam go ręką i był za rzadki. Tak więc totalnie bez przepisu, wszystko na oko. Może za krótko wyrastał sam bochenek, wydawało mi się że 4h to dużo. Na dodatek, jako że wyjeżdżałam na ten czas z domu, wyniosłam go do trochę chłodniejszego pomieszczenia (+20), żeby nie ryzykować że wrócę i będzie już tylko całkiem opadnięty flak. Pewnie jakbym go zostawiła w kuchni, gdzie jest +24, dziurki nie byłyby tak drobne.


Co do dziur, to takie same robią mi się w drożdżowej wersji tego chleba. Przypuszczam że te wielkie dziury też mają związek z tym, że rozciągam i przekładam kilkukrotnie ciasto, napowietrzając bochenek.


Typowy "fools crumb" z rozjechanymi bokami ("slopes") wyszedł mi w drożdżowym bochenku, na najgorszej mące z jakiej do tej pory robiłam - Basia chlebowa.

https://www.hejto.pl/wpis/z-wczorajszego-pieczenia-chleba-bedac-w-sklepie-skusilam-sie-na-make-basia-chleb

@GazelkaFarelka to w takim razie bardziej prawdopodobna opcja wydaje się wtłoczenie powietrza podczas formowania. Przy rozciąganiu ciasta (stretch and fold, coil folds etc) tyle powietrza raczej się nie wtłoczy. A i rozłożenie ich jest bardziej równomierne. Tu koncentrują się pod skórka i środkiem. Wydłużenie fermentacji i formowanie końcowe np z szyciem powinno pomóc. Gdybym mógł z czymś pomóc to pisz śmiało.

A dzisiaj wieczorkiem albo jutro rano wrzucę przepis na chlebek jeśli chciałabyś skorzystać.

@inspektom Chętnie zobaczę, chociaż więcej pytań będę miała pewnie do techniki. Niestety albo i stety widzę, że najbardziej istotne jest tutaj po prostu wyczucie i dostosowanie do swojej mąki, temperatury i wilgotności w domu, piekarnika, czy rytmu życia, żeby pieczenie chleba czy zagniatanie bochenka nie wypadło w środku nocy - a nie dokładne proporcje czy godziny. No i tego, ile chleba dziennie zjadamy. Będę więc kombinować, tak aby najlepiej wyciągnąć zakwas z rano z lodówki, ocieplić, zrobić rozczyn, potem zagnieść ciasto żeby wyrastało tak, żeby wieczorem już je móc upiec. Pracuję w domu, więc to nie problem na chwilę się oderwać, dodać wodę, mąkę i zamieszać, żeby zrobić rozczyn, zajmuje mniej niż zrobienie sobie kawy.


I też żeby mi nie zostawał zakwas, bo potem nie wiadomo co z nim robić, tylko cały zużywać na jeden chleb i odkładać potem do słoika 100g. Miałam jakiś przepis, gdzie się dawało tylko 2 łyżki, to nie wiedziałam potem co z resztą zrobić, czy dokarmiać i wstawić do lodówki, czy połowę wyrzucić a resztę dokarmić itp.

Zaloguj się aby komentować

Brownie


Brownie to bardzo fajne i szybkie do przygotowania ciasto. Do zrobienia w ciągu 30 minut, razem z pieczeniem.


200 g czekolady deserowej (50% kakao)


200 g masła


Rozpuszczam w rondelku na małym ogniu, mieszając (2.5 na indukcji). Aby się rozpuściła czekolada i ani chwili dłużej.


3 jajka


250 g cukru


Ekstrakt waniliowy (ale jak nie macie i nie dacie to też ok)


Szczypta soli


Miksuję w misce.


Dodaję rozpuszczoną czekoladę z masłem, 135 g mąki, mieszam dokładnie, wylewam na blachę. Wstawiam do nagrzanego piekarnika i piekę w 175 stopniach przez 20 minut.


#brownie

4b11c23f-334c-425c-b1b4-5454f803f87d

@Moose Ja też lubię proste przepisy, gdzie nie trzeba brudzić zbyt wielu garnków. Brownie ma tą zaletę, że za bardzo nie da się go spierdzielić, bo co do zasady jest to nieudane ciasto czekoladowe (jak głosi legenda, autorka przepisu zapomniała dodać proszek do pieczenia). Ma wyjść czekoladowy, wilgotny zakalec


Zawsze w domu mam dwie czekolady w zapasie (mogą długo leżeć w spiżarce), masło też zazwyczaj mam, więc jest to ciasto, które jestem zawsze w stanie zrobić na szybko ze składników, jakie posiadam w domu. Fajna sprawa, jak znienacka zapowiedzą się ci goście, że wpadną za pół godzinki na kawę.

@zuchtomek Jest turbo słodkie a przy tym tłuste (masło, oraz czekolada też zawiera swój tłuszcz), więc zapycha dosyć mocno. Można zadowolić gości niewielkimi porcjami

Zaloguj się aby komentować

Pszenny na pszennym zakwasie, podpędzony delikatnie drożdżami (3g). Miał być jeden bochenek, ale rozpędziłam się i wsypałam soli jak na dwa. Musiałam dodać mąki i wody


Jeśli chodzi o wyrośnięcie, przeszedł moje wszelkie oczekiwania. Ciekawi mnie, jaki przekrój i smak, ale na to poczekam do rana.


Tak, porąbało mnie, jest już po północy, jutro do roboty.


.

1230c7b7-0ba8-4f29-8a1f-e07e68ec99c0

W smaku kwas prawie niewyczuwalny. Dziecko nie wyczuło, że coś jest nie tak. Spokojnie można pofermentować na tym zakwasie jeszcze dłużej / większą część mąki. Mam wrażenie że - w odróżnieniu od poprzedniych bochenków na drożdżach - nie czuć w nim aż tak bardzo tych 100 g mąki z pełnego przemiału.


Tak w ogóle to zaczęłam zagniatać recznie, chociaż w przepisie jest i do tej pory robiłam łyżką. Ale dużo mniej wygodnie się nią to robi, zwłaszcza przy gęstym cieście.

Zaloguj się aby komentować

Niestety nie wiem co, ale prawdopodobnie z powodu mąki stało się coś z poprzednim zakwasem. Nastawiłam swój, pszenny. Ten na zdjęciu ma już dwie doby. Spróbuję upiec pszenny z krótszym czasem fermentacji i dodając w końcowej fazie przy zagniataniu do ciasta drożdże, aby uzyskać kwaskowaty, ale nie mocno kwaśny smak.

357e38e0-4118-4c62-8f07-c7918f6b4913

@Zielonypomidor dam 200 g rozczynu na zakwasie, przerobionego na mące razowej, 200 g mąki 720 i 125 g wody - proporcje wyjdą takie podobne jak przy tym, co piekę na drożdżach. Dorzucę 2-3 g drożdży, 1,5h na wyrastanie ciasta z przekładaniem co 30 minut. Chodzi o to, żeby uzyskać nieco bardziej wytrawny i kwaśny smak, wartości odżywcze z mąki z pełnego przemiału (przefermentowane przez zakwas), ale jednocześnie nie za kwaśny, żeby dzieci moje jadły.


Na razie jeden mały bochenek testowo robię.

@Kureci_paratko Ten przepis pozwala na różne typy mąki. Robiłam na różnych i za każdym razem wychodził, od razowych po tortową (czyli pewnie hładka). Na jednych lepiej, na innych gorzej, ale za każdym razem efekt był zadowalający i jadalny. A tak w ogóle przez neta nie idzie zamówić?

Zaloguj się aby komentować

Chleb żytni na zakwasie podejście nr 2


Rezultat: dwa dni babrania się z zakwasami i rozczynami do wypierdolenia przez okno. Wizualnie nie najgorzej, chociaż prawie zakalec na dole i spieczony na kamień na zewnątrz (anonimowy grzybie z neta, c⁎⁎ja warty twój przepis, żeby piec prawie godzinę #pdk ). Jeśli chodzi o smak, to znowu czuć coś dziwnego chemicznego, jakbym krem do rąk jadła. Nie odważę się zjeść ani kromki, bo przeczucie mi mówi że może się to skończyć dniem na toalecie. Nie smakuje jak jakikolwiek znany mi chleb, czy to że sklepu czy domowy, nie smakuje w ogóle jak cokolwiek jadalnego.


Nie wiem, może z tą mąką jest coś nie nie tak. Żytnia 720. Powoli odechciewa mi się tych chlebów na zakwasie.

bd86237e-8231-46e8-8a5c-b0f3a0295613

No niestety, mi póki co chleb też nie wychodzi. I też nie jestem pewny dlaczego, nie wyrósł mi, za to mocno drożdżami śmierdział ech.

Zaloguj się aby komentować

Zużycie energii elektrycznej, styczeń 2023.


Dom "prawie pasywny", ok. 120 m2, pompa ciepła powietrzna, podłogówka. III strefa klimatyczna.


Całkowite zużycie energii elektrycznej: 654 kWh (w tym 606 kWh pobrane z sieci, 48 kWh z fotowoltaiki)


W tym 317 kWh ogrzewanie i rekuperator, 52 kWh grzanie ciepłej wody użytkowej, 284 kWh prąd bytowy (w domu wszystko na prąd, indukcja, suszarka automatyczna). Budynek gospodarczy, z warsztatem ogrzewanym klimatyzacją (okazjonalnie w razie potrzeby). W tym miesiącu doszło jeszcze prawie codzienne pieczenie domowego chleba.


Całkowita produkcja energii elektrycznej: 66 kWh (fotowoltaika 5 kWp)


Z czego 48 kWh autokonsumpcji, 18 kWh oddane do sieci. Bardzo nędznie, nawet jak na zimę. W zeszłym roku w styczniu było 130 kWh produkcji, a na dodatek była mniejsza instalacja (dołożyliśmy 3 panele w marcu).


Jeśli chodzi o ogrzewanie w styczniu, to w tym roku poszło o 100 kWh mniej, w zeszłym roku (styczeń 2022 - 419 kWh). Czyli jakieś 25% mniej.


Jak podaje meteoprognoza.pl


Styczeń 2023 w Polsce zakończył się anomalią temperatury rzędu 4,1°C. Był to czwarty najcieplejszy styczeń w historii polskich pomiarów (od 1781r.) i drugi najcieplejszy w XXI wieku.


W przeliczeniu na inne źródła ciepła, na grzanie domu ekogroszkiem przez cały miesiąc poszło by ok. 150 kg węgla, przy grzaniu pelletem - trochę ponad 200 kg, lub ok. 90 m3 gazu ziemnego. Jak widać nowoczesny dom ma tak niskie zapotrzebowanie na ciepło, że szkoda robić jakieś kotłownie, kominy i ręce sobie brudzić, bo więcej pewnie opału pójdzie na rozpalanie i podtrzymanie (w przypadku ekogroszku), niż tego ciepła jest rzeczywiście potrzebne.


#pompaciepla #dompasywny

41e9395a-be1b-4d95-9b88-eeb304b87021

@halflajf Nic nie zapłaciłam i nie zapłacę, ponieważ mam fotowoltaikę i bilansowanie roczne.


Tak z grubsza licząc za gaz do ogrzewania zapłaciłabym jakieś 350-400 zł, za ekogroszek (zależy gdzie kupiony) 350-590 zł, za prąd (tylko grzania domu, 319 kWh) zapłaciłabym ok. 420 zł (liczę cenę powyżej limitu 2000 kWh). Czyli cenowo podobnie wychodzi (ekonomia jak natura, nie znosi braku równowagi), z tym że gazu czy ekogroszku sobie nie wyprodukuję, a przy ekogroszku jeszcze trzeba się zajmować piecem - dosypywać, wynosić popiół.


W tym wpisie jest podsumowanie za cały 2022 rok:

https://www.hejto.pl/wpis/podsumowanie-zuzycia-i-produkcji-energii-elektrycznej-w-2022-roku-oraz-porownani

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Chleb żytni na zakwasie, podejście numer jeden.


Postanowiłam dokumentować nie tylko sukcesy ale i porażki.


Zakwas w słoiku zaczęłam już wywalać, ale okazało się, że pod spodem pachniał dobrze i znajomo, kwaśnie i trochę zbożowo. Wywaliłam więc tylko wierzchnią warstwę, odebrałam dwie łyżki i wrzuciłam do nowego słoika. Stary słoik do lodówki, nowy słoik dokarmiłam i zostawiłam na blacie na 12 godzin, zobaczymy.


Nastawiony z kolei wczoraj z tego zakwasu rozczyn na chleb żytni (na żytniej mące, na 12 godzin) niby urósł, ale walił swądem z gatunku palącego się plastiku, nawet nie octowo, nie acetonowo, tylko trochę jak śmierdzi w sklepie "chińskie cuda za 5 zł". Takim plastikiem że nawet bez analizy chemicznej za pomocą specjalistycznego sprzętu czujecie że nie spełnia żadnych norm na zawartość szkodliwych substancji. Wahałam się trochę, czy może jednak coś na tym upiec, ale jednak ostatecznie nie mogłam się przemóc i wylądował w na kompoście.

610cf199-1ad1-4a9f-99a1-e4f9c05ad772

Zaloguj się aby komentować

Znowu mi z zakwasem jakieś berbeluchy wychodzą, jak zwykle. Już mnie zaczyna to powoli wkurwiać i chyba sobie znowu na parę lat daruję. O ile przepis z którego piekę chleb pszenny na drożdżach jest wyłożony klarownie jak dla debili i idiotoodporny, to jeśli chodzi o pieczenie chleba na zakwasie to miliony wersji i rozważań filozoficznych, bez konkretnej instrukcji od A-Z. A jeśli jest już taka co wygląda na konkretną to nic z niej nie wychodzi i zastanawiam się czy ktoś to w ogóle robił czy wypisuje durnoty albo zapomniał o czymś wspomnieć. A jeszcze nie doszłam nawet do pieczenia chleba, gdzie jedne przepisy są na 36 godzin, inni robią w kilka godzin.


Dostałam zakwas tydzień temu, pachniał przyjemnie jak piwo niefiltrowane, stał w lodówce, wyciągnęłam go żeby go dokarmić. Zgodnie z instrukcją postał dwie-trzy godziny, połowę wywaliłam i dodałam 60g wody i 60g mąki żytniej, wymieszałam, zostawiłam na 12 godzin. Niby bąbelkuje (ale słabo, drobne bardzo bąbelki maksymalnie 1 mm), a śmierdzi straszliwe chemicznie - jakbym miała do czegoś porównywać to zapach w stylu topionego plastiku, kwas mlekowy z rozpuszczalnikiem.


To jest normalne, da się to jeszcze jakoś uratować czy do wyjebania?

Zaloguj się aby komentować

Fatalna seria za mną.


Wróciłam do chleba na rozczynie drożdzowym, bo taki lubią najbardziej moje dzieci. Niestety kwaśny im nie smakuje. Może spróbuję wyhodować rozczyn pszenny, może będzie łagodniejszy. Ale na razie nie mam mąki z pełnego przemiału.


Najpierw jednego dnia zapomniałam dodać soli, cały chleb poszedł na suszenie na bułkę tartą.


Dziś zapomniałam dodać drożdży. Było ich tylko tyle co w rozczynie czyli 1 g. Po dodaniu mąki do rozczynu zatem stał dłużej, przekładałam go więcej razy i w dłuższym interwale. Po wypieczeniu jest spoko i bardzo przyjemna tekstura przekroju.

83a6a14b-5a91-4dae-a9e0-5f340aa651df

@blank Ja robię pszenny na drożdżach z tego przepisu i zawsze, od samego początku mi wychodził.

https://www.youtube.com/watch?v=-jEiT_FReVM


Niestety nie natrafiłam na analogicznie prosty i zawsze wychodzący przepis na żytnie zakwasie. Miliard przepisów w necie, u jednego wyrasta 36 godzin u innego 4 godziny, a z którego bym nie robiła, wszystko co wyjdzie nadaje się wyłącznie do wywalenia.

@blank Wychodził mi lepszy i gorszy z każdej praktycznie pszennej mąki, ale najlepsza jaką trafiłam to - "ToTa" od Żabczyńskich pszenna chlebowa 750, mogę polecić.

Zaloguj się aby komentować