Druga strona tunelu. Schludnie choć nasrane. Pietruszka, koperek, sałata własne już są. Rzodkiewki już zjedzone, zostały niedobitki. Posieję tam rukolę i bazylię. Rukola rozsiała się też sama z zeszłego roku. Dalej idą pomidory.


Druga strona tunelu. Schludnie choć nasrane. Pietruszka, koperek, sałata własne już są. Rzodkiewki już zjedzone, zostały niedobitki. Posieję tam rukolę i bazylię. Rukola rozsiała się też sama z zeszłego roku. Dalej idą pomidory.

Zaloguj się aby komentować
W sobotę sadziłam pomidorki. 24 sztuki posadzone. Następny update jak zaczną kwitnąć
#pomidory


Zaloguj się aby komentować
Wczoraj testowo pominęłam etap w lodówce i od razu po złożeniu bochenek wylądował w piekarniku. Nie pryskałam wodą i nacięłam dopiero po kilku minutach w piekarniku.
Są "pryszcze" na skórce. Nie wiem czemu one znikają mi po garowaniu w lodówce.
Układ dziurek pokazuje kierunek składania ciasta.
Niestety są bardzo drobne. Nie udaje mi się w żaden sposób trafić w kombo "duże dziurki + układ dziurek + pryszcze". W lodówce znika układ dziurek i pryszcze, z kolei robią się większe dziurki.
#365chlebowgazelki


Zaloguj się aby komentować
Jaram się
Po długim researchu i zastanawianiu się "czy na pewno jest mi potrzebny nowy komplet garnków?" padło w końcu na Tefal Jamie Oliver, zestaw 4 garnków i 2 patelnie. Co akurat przemówiło za wyborem tego kompletu?
Wszystkie uchwyty i rączki są lite (albo szczelnie zamknięte), nie posiadają dziur. Do szału doprowadzało mnie ostatnio wyciąganie ze zmywarki garnków i pokrywek, które wydawało mi się, że są suche, a po zmianie ich położenia ciekła jeszcze woda z rączek i uchwytów i kapała po podłodze.
Dziubek i pokrywka, ułatwiająca odcedzanie - nie potrzeba cedzaka albo kombinować ze szczeliną między pokrywką a garnkiem. Zobaczymy, jak będzie się to spisywać.
Wygląd - no po prostu są ładne. Eleganckie i nowoczesne uchwyty, po prostu od razu na pierwszy rzut oka widać że to trochę lepsze garnki a nie z bazaru. Dodatkowo, to co okazało się dopiero po zakupie - przyjemnie ciężkie w rękach, solidne. Czuć że nie jest to cienka, tandetna blacha.

Zaloguj się aby komentować
Wyszłam sobie wczoraj wieczorem wynieść śmieci na kompost. Ciemno, droga oświetlana jedynie delikatnym światłem odległych latarni na drodze, jednakże mi to wystarczy i żadnej czołówki nigdy nie biorę. Wysypuję śmieci i nagle patrzę - wąż! Długi, kręty, błyszczący w trawie. Przez pierwsze pół sekundy stanęło mi serce, zamarłam w bezruchu. Przez drugie pół sekundy zebrałam się żeby wrzeszczeć i uciekać. Po kolejnym pół sekundy pień mózgu nawiązał kontakt z płatami czołowymi i przypomniałam sobie, że mąż mi dzisiaj kupił wąż żebym nie musiała nosić wody do tunelu foliowego. Nie polecam. Znaczy polecam, nie trzeba wiader nosić.
Zaloguj się aby komentować
Hejto, czy wy jesteście normalni? Zapętlone skrypty reklamowe od kilku dni nie pozwalają pisać na stronie (zdejmują co chwila focus z inputów), mielą prockiem i wywalają Chrome. Ja rozumiem że reklamy, nie przeszkadzają mi, ale to już przesada trochę, jak nie można korzystać z serwisu...
#hejto
Zaloguj się aby komentować
Posłowie Dumy wnoszą o zakazanie tego odcinka kreskówki Family Guy, gdzie ukazane jest rosyjskie miasto Czelabińsk. Gdyby nie ten postulat, zapewne nigdy ja i wiele innych osób, a także wy, nie zobaczylibyście tego cuda. A także zdjęć w komentarzach, które ukazują całe piękno tego miasta i całego regionu

Zaloguj się aby komentować
Pomidorex u Gazelki. Nie za późno siane, już się męczą w tych doniczkach. Podlewam z nawozem do pomidorów ale mają to w d⁎⁎ie. Może jakiś magiczny sok z gumijagód trzeba. Zacznę odkładać chyba pojemniki po śmietanie na przyszły rok.
Patrząc na prognozy pogody, pójdą do ziemi w sobotę.
#pomidory

Zaloguj się aby komentować
Następnym razem nie wyrzucaj liści. Wychodzi z nich świetne pesto, więc własną rzodkiewką obskoczysz i śniadanko i obiad
https://www.zlotaproporcja.pl/2020/05/18/pesto-z-lisci-rzodkiewki-przepis/
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wczoraj zakończyliśmy sezon grzewczy, uczciliśmy ten fakt i jednocześnie zainaugorowaliśmy sezon grillowy.
Od października do wczoraj na grzanie domu pompą ciepła poszło 2078 kWh prądu.
W to wliczona jest pompa ciepła (grzanie domu i ciepłej wody zbiornik 300l), dogrzewanie trochę klimą w październiku (pojedyncze chłodniejsze dni), rekuperacja oraz pompka obiegowa do układu podłogówki. W domu 24-25 stopni. Dom 120m2.
A wy jak tam, żyjecie czy zamarzliście bez rosyjskiego gazu?
#ogrzewanie #dompasywny #energetyka
Dom trzy razy większy jak Twój, łącznie z piwnicą. Sauna na pokładzie, zero oszczędzania, wszystko w prądzie, zero gazu. 50134 kW w ciągu ostatniego roku. Fotowoltaika wyprodukowała trochę ponad 14kW w ciągu tych samych miesięcy. I tak się żyje na tej spokojnej wsi, płacąc za ogrzewanie domu, ciepłą wodę i prąd 350 zł za rok. A jak tam w mieście? ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
Zaloguj się aby komentować
Co tu się. Myślałam że ten bochenek będzie taki sobie, może nie tyle spisałam na straty, bo zawsze wychodzi coś smacznego i jadalnego, o kształcie pozwalającym na zrobienie kanapki, ale nie spodziewałam się rewelacji. Wsypałam resztki manitoby z woreczka (niecałe 100g), reszta chlebowa 750, hydratacja 75%, przy wyrabianiu ciasto było lepiące i nie dało się zrobić fajnej kulki. Olałam. Potem na koniec jeszcze o nim zapomniałam i składałam bochenek jak już ciasto było bardzo puchate i delikatne.
Nie było uporządkowanego układu dziurek, za to wyszło niesamowicie puszyste.
#365chlebowgazelki


Zaloguj się aby komentować
Niektórzy na koniec chlebka mówią "dupka". Czasami wyjdzie coś innego.
#365chlebowgazelki


Zaloguj się aby komentować
Mąka ToTa chlebowa 720. Udało się zrobić warstwy
Chociaż kosztem wielkości tych dziurek. Zmniejszona hydratacja do 73%, skrócona odrobinę fermentacja w misce (do 7 godzin). W zasadzie to wydawało mi się że nawet za krótko, bo ciasto stawiało opór i wydawało się mało wyrośnięte, podczas gdy normalnie jak składam bochenek to już jest bardzo delikatna puchata pierzynka i dużo większa objętościowo. Ale już chciałam iść spać. Bochenek zachował kształt kulki przez 10 godzin w lodówce i potem po upieczeniu również jest bardziej kulkowy niż podłużny.
Tym razem nie robiłam autolizy samej mąki z wodą tylko od razu wszystko wrzuciłam i wymieszałam (stąd generalnie skrócony czas fermentacji). Wyrabianie ciasta robiłam dosyć delikatnie, żeby nie rwał się gluten. Było dosyć sztywne, więc tylko delikatnie rozciągałam i składałam, bez jakiegoś mocnego naciągania ciasta.
#365chlebowgazelki


Zaloguj się aby komentować
Co tu się. Manitoba. Ale nie udały się dziurki. Co prawda są spore i puchate, ale nie są takie rozciągnięte i ułożone zgodnie z kierunkiem składania ciasta. Prawdopodobnie odrobinę zbyt przefermentowane już, nieplanowany wyjazd w trakcie dnia i w misce fermentowało 11 godzin zamiast 9 godzin jak poprzednio. Dało się jeszcze złożyć bochenek, nie rozwalał się, ale do następnego dnia w koszyku w lodówce już trochę się rozjechał i siadł, wyglądał po nocy w lodówce podobnie jak te robione z tańszej mąki. W piekarniku co prawda ładnie urósł w kulkę, ale zgubił uporządkowaną strukturę ciasta.
#365chlebowgazelki


Zaloguj się aby komentować
Trochę o odmianach pomidorów, kupowaniu nasion.
Kłóciłam się tu ostatnio z pewnym użytkownikiem, który twierdził, że wystarczy kupić w sklepie pomidora i wziąć z niego nasionka, żeby nie wydawać 10 zł za torebkę z kilkoma nasionami i mieć w przyszłym roku pomidory takie same, jak ten kupiony ze sklepu. Widać, że ktoś nie uważał na lekcjach o rozmnażaniu płciowym, genetyce, kwiatkach, motylkach, pyłkach i pręcikach.
W przypadku "zwykłych" odmian pomidorów, generalnie wystarczy że pomidory będą odseparowane od innych odmian, wtedy można zebrać nasiona takich pomidorów i mieć na przyszły rok takie same pomidory. Czyli np. w szklarni w danym roku posadzić tylko jedną odmianę pomidora. Jeżeli w szklarni będzie kilka odmian pomidorów, to ich nasiona pomieszają się i w przyszłym roku dostaniemy sadzonki o kompletnie losowych cechach odziedziczonych po rodzicach. Raz np. na dziko wyrosły mi w szklarni pomidory koktajlowe o kolorze skórki i smaku pomidora malinowego.
Natomiast ostatnio dowiedziałam się od mojego sąsiada nowej rzeczy. W nazwach odmian czasami pojawiają się literki F1, F2... co one oznaczają? Otóż oznacza to, że ta odmiana nie jest odmianą samą w sobie, tylko wynikiem krzyżowania dwóch (lub więcej) określonych odmian. Rośliny każdej z odmian muszą być odseparowane od środowiska zewnętrznego (żeby żadna pszczółka "na lewo" nie zapyliła), a następnie ręcznie jeden gatunek jest zapylany drugim. Tak uzyskane nasiona z owoców są sprzedawane jako kolejna odmiana. Kolejne cyfry F2, F3 oznaczają, że w kolejnych cyklach trzeba potomstwo skrzyżować z kolejną odmianą. Istnieją nawet odmiany F8, co oznacza, że proces uzyskania nasion do takiej odmiany to aż 8 cykli, czyli nawet 8 lat. Z pobranych nasion z owoców takiej odmiany nie wyjdzie drugi raz to samo.
Oczywiście nie dotyczy to tylko pomidorów ale nasion różnych roślin w ogóle.
Dlatego nasiona tych odmian są dosyć drogie. Proces ich pozyskiwania jest stosunkowo drogi i nie da się tego łatwo powtórzyć w zwykłej szklarni / ogródku.
Jednocześnie mój rozmówca zachęcił mnie, żeby mimo wszystko zebrać nasiona pomidorów ze szklarni, w której rośnie wiele odmian i w przyszłym roku posadzić sobie kilka krzaczków "random mix", żeby dostać jakieś niespodziankowe, ciekawe pomidory.
#ciekawostki #pomidory #ogrodnictwo
@GazelkaFarelka u mnie obok krzaka borówek był krzak aronii i borówki miały cierpki posmak...albo kwestia autosugestii
Ten sam problem jest przy uprawie konopii. Do palenia nadają się tylko kwiatostany żeńskie, ale niestety zawsze w okolicach znajdzie się jakiś łajdak, który je zapłodni i powstają nasionka, które psują cały urobek.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Identyczna próba co wczoraj, tylko z użyciem mąki ToTa chlebowej 720 z 12% białka.
Efekt kompletnie nie różni się od tego, co wychodziło mi przy większej ilości zakwasu i krótszych czasach fermentacji i garowania. Tak więc śmiało, jak chce się upiec chleb jeszcze dziś to dawać więcej zakwasu, jak potrzebuje się żeby upiec go dopiero jutro np. rano to można dać mniej zakwasu, wyjdzie tak samo dobry. Najważniejszy we wszystkim jest etap fermentacji w misce a w zasadzie moment, kiedy go się zakończy, złoży bochenek i włoży do lodówki. Nie za wcześnie, nie za późno. Reszta to kosmetyka.
Werdykt: to jednak kwestia mąki. Co w sumie mnie jakoś szczególnie nie dziwi bo jakby nie było różnicy to po co przepłacać prawie trzykrotnie za mąkę. Przede wszystkim manitoba ma niższy typ przemiału, więc jest lżejszą mąką, bliżej tortowej, a 720 ma więcej pełnego ziarna. Do tego ilość białka robi swoje.
Jak o tym myślę, to było to widać nawet po wyciągnieciu chlebka z garowania w lodówce. Po 14 godzinach w lodówce bochenek z manitoby cały czas trzymał swój kształt taki, w jaki go złożyłam. Bochenek z mąki ToTa był rozpłynięty w koszyku. Zapewne jest to czas, w którym gubi również swoją strukturę i ułożenie dziur wewnątrz, stąd w przekroju nie widać takiego fajnego układu dziur, taki jaki pozostaje w manitobie.
Oczywiście to nadal pyszny puszysty chlebek i jak nie chce się szpanować przekrojem to jak najbardziej jest to dobra i niedroga mąka do codziennego chlebka. One się samą puszystością jakoś mocno nie różnią, jedynie w manitobie pozostaje taki fajny, uporządkowany zgodnie ze składaniem bochenka układ dziur, którego mąka z mniejszą ilością białka już nie ma siły zachować i są bardziej chaotyczne.
#365chlebowgazelki


Zaloguj się aby komentować
Już zaczyna to przypominać wasze craftowe chlebki. Chociaż nadal nie wiem, czy to kwestia mąki czy dowalenia ekstra długiego czasu fermentacji i w lodówce. Patrząc na jego wygląd w piekarniku d⁎⁎y nie urywał i już myślałam, że nic z tego nie będzie, ale przekrój przyjemnie mnie zaskoczył. Dziś spróbuję identycznie z mąką ToTa chlebową 720.
Wydłużenie fermentacji ma ten plus, że można sobie manewrować godziną pieczenia chleba. Można potrzymać chlebek dłużej w lodówce, dzięki czemu można go upiec np. następnego dnia jak świeci słońce, żeby skorzystać z autokonsumpcji energii elektrycznej #fotowoltaika . Więc się przestawię na dłuższą fermentacjię.
Zapiszę sobie przepis, żeby mieć punkt odniesienia.
270g Mąka Caputo Manitoba Oro
198g wody (odrobinę niższa hydratacja bo ta mąka słabiej chłonie wodę)
autoliza 30 minut
40g zakwasu (rąbnęłam się w obliczeniach, miało być 20% zakwasu, ale ubzdurałam sobie że dałam 200g mąki)
6g soli
wyrabianie do połączenia składników (nie było proste, był tak skurwysyńsko mocno związany gluten że w ogóle nie chciał się do niczego kleić ani zakwasu też do siebie nie chciał przyjąć).
fermentacja w misce ze składaniem 3 razy przez 9 godzin
złożenie bochenka w koszyk i do lodówki na 14 godzin
#365chlebowgazelki


Zaloguj się aby komentować
Zużycie i produkcja energii w marcu 2023. Na wykresie również porównanie marcem w zeszłych latach. Summa sumarum wychodzi podobnie, choć mniej poszło na grzanie, a więcej na prąd bytowy (w 2022 doszła suszarka prania, w 2023 doszedł garaż i zaczęłam prawie codziennie piec chleb). Chociaż ja twierdzę, że to co się nagrzało dom piekarnikiem, to potem pompa mniej wzięła
Zeszłoroczny marzec był fantastyczny jeżeli chodzi o nasłonecznienie. Produkcja z fotowoltaiki była porównywalna z czerwcem. W tym roku nie było źle, ale daleko od wyniku z 2022.
#fotowoltaika #oze #dompasywny #prad

Zaloguj się aby komentować