Zdjęcie w tle

GazelkaFarelka

GURU
  • 1007wpisów
  • 13688komentarzy

Jeszcze raz o pompie ciepła oraz rzekomych 20-stopniowych mrozach, które bywa że trwają miesiąc, którym rzekomo pompy (a zwłaszcza powietrzne) nie dają rady i zamarza się wtedy na śmierć w zimie, albo płaci koszmarne pieniądze za ogrzewanie.


Paradoksalnie, w dyskusji na temat "a co będzie jak przyjdzie mróz -20 stopni" zarzucono mi, że traktuję sobie temat wybiórczo, biorąc dane z jednego roku, a źródło ciepła planuje się w ujęciu wieloletnim - bo oczywiście branie sobie jednego dnia z -20 stopni i pod niego dobieranie źródła ciepła w domu na 30 lat to jest planowanie w ujęciu wieloletnim


Dlatego też znalazłam serwis, który oferuje archiwum pogodowe od co najmniej 10 lat za darmo (link w komentarzu). Jedyny minus, że tylko dla Warszawy, ale dobre i to. Warszawa leży w III strefie klimatycznej, więc są miejsca w Polsce, gdzie jest jeszcze bardziej łagodny klimat, jak Poznań, Szczecin czy Wrocław i okolice.


Przejrzałam dla was dane od 2010 roku i policzyłam wszystkie dni, w których temperatury wynosiły -20 stopni lub mniej.


2010 - 1


2011 - 0


2012 - 4


2013 -0


2014 - 0


2015 - 0


2016 - 0


2017 - 1


2018 - 0


2019 - 0


2020 - 0


2021 - 1


2022 - 0


Razem w ciągu 13 lat było 7 (słownie: siedem) dni, w których temperatura spadła poniżej -20 stopni. W tym należy zauważyć, że to nie były temperatury panujące cały dzień, ale minimalna temperatura, do jakiej spadła w ciągu danej doby w nocy i nad ranem.


Wydawać ponad 25 tys. złotych na gruntowy wymiennik ciepła, albo przez trzynaście lat kupować opał, nosić go do pieca, wynosić popiół, czyścić piec, komin - z powodu siedmiu dni, gdzie wydacie 20 złotych więcej na ogrzewanie bo będzie grzało dom grzałkami. Jest sens i opłaca się? Sami sobie odpowiedzcie.


Pompa ciepła gruntowa owszem w wielu przypadkach opłaca się, bo ma lepszą sprawność i przy pewnej większej powierzchni budynku generuje oszczędności, które zwrócą się w perspektywie kilku, kilkunastu lat. To trzeba sobie indywidualnie skalkulować. Ale na pewno nie jest tak, że "tylko gruntowa, bo powietrzna to w ogóle nie daje rady w naszym klimacie bo przyjdą mrozy i będziesz trząsł się z zimna". Z powodu tego głupiego przekonania (nie popartego żadnymi dowodami) wiele ludzi rezygnuje z pomp ciepła, bo jest przekonanych że powietrzna, tańsza pompa "nie działa", a gruntowa pompa jest dla nich zbyt droga.


#pompaciepla #ogrzewanie

75b289c7-850c-4f2c-8694-ea6db4420e4c

Zaloguj się aby komentować

Jednym z notorycznie powtarzanych zarzutów przeciwników pompy ciepła jest to, że poniżej -20 stopni Celsjusza, w zależności od tego z jak wielkim ignorantem w temacie mamy do czynienia - albo nie działają i wtedy się zamarza na śmierć w domu, albo załączają się w nich grzałki i wtedy biorą "tyle energii że ja pi⁎⁎⁎⁎lę" #pdk


Niektórzy jeszcze snują wyliczenia ile to tej energii pompa zużyje, robiąc założenia, że w zimie przez cały miesiąc non stop, dzień czy noc, bywa -20 stopni i o tym będzie ten wpis.


Sprawdźmy.


Weźmy Białystok, żeby nie było za łatwo, biorąc Wrocław czy Szczecin. Białystok znajduje się w jednym z zimniejszych regionów Polski (IV strefa klimatyczna). Sprawdźmy, ile w roku 2022 było takich dni, które wg przeciwników pomp ciepła powodują, że w naszym klimacie pompa ciepła nie ma sensu, nie działa i w ogóle jest skreślona.


Statystyki pobrałam z meteoblue.com. Każdy z was może sobie sprawdzić archiwalne statystyki dowolnej stacji pogodowej w Polsce.


Link podam w komentarzu.


Wybrałam miesiące z sezonu grzewczego - styczeń, luty, marzec, listopad, grudzień 2022.


Otóż w Białymstoku, w 2022 roku, dni gdzie temperatura spadła choć na chwilę poniżej -20 stopni, było... zero. Najniższa temperatura zanotowana w tym roku w Białymstoku to -12 stopni, w nocy z 19 na 20 grudnia. Przez ani jeden dzień w roku temperatury nie zbliżyły się nawet do temperatury minimalnej dla pompy ciepła, przy której załączają się grzałki.


#pompaciepla #ogrzewanie

4af13645-0dfe-4e26-a6c9-b8c1af2d9e86
75509a74-be90-4624-860e-d40369470338

Zaloguj się aby komentować

Strasznie mnie wkurzają systemy opłat za parkowanie i komunikację miejską w Polsce.


Przyjeżdżasz po raz pierwszy do jakiegoś miasta i chcesz zaparkować na godzinkę, bo musisz coś załatwić. Elegancko znajdujesz sobie miejsce, parkujesz, niestety okazuje się że jest tutaj strefa płatnego parkowania, więc rozglądasz się gdzie jest parkomat, powiedzmy że masz szczęście i jest w zasięgu wzroku, nie musisz pytać żadnego przechodnia.


A więc docierasz do parkomatu i okazuje się, że:


a) musisz wprowadzić nr rejestracyjny pojazdu. W jednych miastach nie trzeba, w innych trzeba. Już nauczyłam się zapobiegawczo robić fotę tablicy rejestracyjnej, żeby nie biegać z powrotem do samochodu i nazad do parkomatu.


b) płatność tylko gotówką (hurra, mam jakąś gotówkę, no oczywiście że mam, przecież przygotowuję się przed wyjazdem)


c) ...ale nie przyjmuje banknotów (hmmm.... grzebię, mam jakieś drobniaki, nie jest źle)


d) ...przyjmuje tylko monety 1,2 i 5 zł (k*rwa zabrakło mi 1 zł, mam kilka 50 groszówek, rozglądam się, w zasięgu wzroku nie ma żadnego sklepu aby rozmienić pieniądze)


e) możesz użyć Naszej Za⁎⁎⁎⁎stej Miejskiej Kom Karty (możesz wyrobić ją w Punkcie Obsługi Klienta na drugim końcu miasta, czynne w godzinach 9-13 od poniedziałku do piątku, albo zamówić na stronie www, przyjdzie w ciągu 7 dni roboczych) - no super, będę sobie wyrabiać Kom Karty do każdego miasta jakie istnieje w Polsce


f) zainstaluj naszą aplikację i zapłać przez internet - no super, będę sobie instalować aplikację do każdego miasta jakie istnieje w Polsce. No ale ok, nie ma wyjścia. Zakładając że masz szczęście i appka działa nawet dobrze na twoim Androidzie - jeszcze tylko wypełnij milion formularzy, podaj wszystkie dane osobowe, dokonaj płatności, zajmie ci to razem jakieś 20 minut, super sprawa jak jesteś umówiony na konkretną godzinę.


Sytuację ratuje jakiś miły pan taksówkarz, który rozmieni ci kasę i możesz w końcu zapłacić za ten parking.


Cała zabawa robi się jeszcze śmieszniejsza, jak zachce ci się przejechać autobusem albo tramwajem. Tam nawet gotówką nie zapłacisz. Jak nie masz Naszej Za⁎⁎⁎⁎stej Miejskiej Kom Karty (którą możesz wyrobić w Punkcie Obsługi Klienta na drugim końcu miasta, czynne w godzinach 9-13 od poniedziałku do piątku, albo zamówić na stronie www, przyjdzie w ciągu 7 dni roboczych) to zapierdzielasz dwa kilometry z buta do najbliższego węzła komunikacyjnego, gdzie znajduje się jedyny czynny w promieniu czterech kilometrów kiosk, gdzie kupisz papierowy jednorazowy bilet.


Ja pierdzielę, nie można naprawdę po prostu płacić zbliżeniowo kartą?

Zaloguj się aby komentować

Pierwszy chlebek pszenny na zakwasie żytnim.


Sam zakwas przyjemnie pachniał piwem niefiltrowanym, niepasteryzowanym.


Ciasto w misce waliło okropnie. Zapach wżarł mi się w ręce, chociaż ręcznie tylko przekładałam, a ciasto było wyrabiane łyżką.


Już myślałam, że nic z tego nie będzie, rozcięcie nie rosło w piekarniku tak jak przy drożdżowym i przyznam że trochę nawyzywałam od berbeluchów, spisałam na straty, obiecałam że więcej nie będę robić na zakwasie i sobie poszłam. A jednak mnie zaskoczył. Zapach upieczonego już jest przyjemny, chlebowy.


Przekrój - fajny, myślałam że będzie gorzej.


Chrupka skórka.


Smak - kwaśny. Córka od razu wyczuła, że jest inny i powiedziała że jej nie smakuje, bo smakuje jak te chleby z ziarnami które czasem kupujemy (żytnie na zakwasie). Więc niestety mimo udanego wypieku nie ma aplauzu z tej strony


Najwidoczniej smak kwaśnego pieczywa należy do smaków wytrawnych, które smakują dopiero w dorosłym wieku, jak piwo, wino, grzyby czy oliwki.

a3caa4b0-2ce4-45dc-8daf-c1f0e5b6b8f6
a1b6b6c0-d873-42b0-9c50-f9e496e45151

Zaloguj się aby komentować

Pomysł na prosty obiad na dziś - smażone camemberty.


Jajko roztrzepujemy widelcem w misce, Camembert obtaczamy w jajku, potem w bułce tartej. Smażymy na patelni na oleju (nie za mocny ogień, u mnie na indukcji 6.5/10)


Do tego np. ryż albo frytki i jakaś sałata albo gotowany brokuł.


Zdjęcie z neta bo nie zrobiłam swojego zanim zjedliśmy

60899c69-74e5-48d7-aba5-9062774c94bd

Zaloguj się aby komentować

Dobra, panowie i panie, dostałam dojrzały zakwas żytni, co teraz?


Od jakiego przepisu zaczać, żeby mi wyszło i się nie zniechęcić?


Najchętniej pszenny chlebek na zakwasie, bo lubię kręcić bochenki


#bojowkapiekarska

Zaloguj się aby komentować

Można uznać, że to moja praca dyplomowa z chleba pszennego na rozczynie poolish, zwieńczenie dwutygodniowych, niemal codziennych warsztatów. W końcu idealna kombinacja kształtu bochenka, pęknięcia, chrupiącej skórki, konsystencji wnętrza i smaku. Smak chleba z dzieciństwa, tak pysznego że można zjeść cały bochenek z samym masłem.


Następny poziom to chleby żytnie na zakwasie

e991204c-6a7b-4e69-a0a3-e17f515626a5

Zaloguj się aby komentować

Proszę się częstować, świeżo upieczony chlebek z masełkiem.


Podejście numer... nie wiem już które.


150 g mąki 1050 chlebowej bio z Lidla (do rozczynu), 400 g mąki 750 chlebowej ToTa. Najlepsze połączenie jak do tej pory puszystości chleba, zwartości i sprężystości bochenka oraz jego smaku. Gluten z tej mąki wyrabia się fantastycznie, jeszcze nawet nie rozmiesza się jej dobrze do końca z wodą, jak czuć że zaczyna ciągnąć i tworzyć włókna. Bardzo dobrze wchłania wodę, ciasto jest gęste i sprężyste. Chyba zostanę przy tej konfiguracji.

870d282b-2405-4017-a456-49b990873605
6de21dc1-24b7-46b5-9f6f-e1340f777512

Zaloguj się aby komentować

Z wczorajszego pieczenia chleba.


Będąc w sklepie, skusiłam się na mąkę Basia chlebowa 680, ponieważ na etykiecie była dość wysoka ilość białka (13 g / 100 g). Niestety już robiąc rozczyn widziałam że coś jest nie tak, ciasto było rzadkie i stawiało mały opór. Później nie było lepiej. Smakowo najsłabszy chleb jak do tej pory. Zjeść i tak zjedliśmy oczywiście, dzisiaj z dwóch chlebków 400 g została już tylko taka piętka.


Może na bułeczki ta mąka, albo na ciabattę bardziej się nada. Drugi raz nie kupię.


Jak na razie najlepsze efekty smakowe i konsystencji ciasta są na mące ToTa chlebowej 750. Dzisiaj spróbuję z dodatkiem 150 g mąki 1050.

54664b9a-093e-4381-bafb-5d04c07c1938

Zaloguj się aby komentować

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego z tych samych składników - mąka, woda, drożdże i sól raz można zrobić bułkę, a można chleb i dlaczego chleb smakuje inaczej niż bułka? I czym jest w zasadzie smak chleba, czym się różni chleb od np. pieczywa w stylu tostowego (zwanego dla zmyły chlebem w krajach anglosaskich)?


W sumie jak to się już wie, to wydaje się oczywiste, ale póki się nie wie to nie jest oczywiste.


Ja w sumie uświadomiłam to sobie niedawno.


Otóż chleb od bułki różni się tym, czym różni się wino od soku z winogron, ogórki kiszone od świeżych, kapusta kiszona od świeżej, a mianowicie do uzyskania swojego smaku wymaga fermentacji (drożdżowej i bakterii kwasu mlekowego). To, co nadaje chlebowy smak chlebowi, to sfermentowana i ukiszona mąka. Dlatego chleba nie da się upiec na szybko, mieszając wszystkie składniki i zostawiając do wyrośnięcia na pół godziny. Podobnie jak wino czy kiszony ogórek, ciasto lub jego część musi odleżeć swoje w wielogodzinnym, szlachetnym, złożonym procesie fermentacji.

@GazelkaFarelka no nie właśnie. Masz smak chlebowy, żeby był drożdżowy musisz dać za dużo drożdży w stosunku do mąki

@GazelkaFarelka

Owszem, ale uzyskasz w ten sposób spulchnienie a nie fermentację i zakiszenie.


mylisz pojęcia, spulchnienie to wprowadzenie do struktury ciasta (niekoniecznie chlebowego) dwutlenku węgla. Możesz to zrobić na różne sposoby np. używając drożdży, sody albo dodając białka jaja ubite na sztywno. Dodając drożdże da mąki będzie dochodziło do fermentacji, bo tak działa ich metabolizm

Zaloguj się aby komentować

Wiele osób zastanawiało się, jak będzie rozliczana fotowoltaika przy limicie 2000/2500/3000 kWh.


Czy przykładowo, oddając do sieci 3000 kWh, a pobierając z sieci 3500 kWh, gdzie 500 kWh pozostaje do dopłaty - czy limit wyliczy się od pobranych z sieci (3500 kWh), czy pozostałych do zapłaty (500 kWh). Czy za te 500 kWh zapłacimy cenę poniżej limitu (ok. 67 groszy brutto, z VAT 5%), czy cenę powyżej limitu (ok. 1,30 zł brutto, z VAT 23%).


Dostałam właśnie rachunek z PGE i mogę potwierdzić, że limit wylicza się od kWh pozostałych do dopłaty a nie pobranych z sieci. Czyli w sumie jest OK.


Nie wiem jak na nowych warunkach.


#fotowoltaika #prad

Zaloguj się aby komentować

No dobra, może odrobinę mnie wciągnęło


Może ktoś polecić jakiś prosty przepis na chleb żytni? Taki naprawdę prosty, na razie może bez zakwasu, tylko na zaczynie drożdżowym albo na suszonym zakwasie?


Nie chcę powtarzać błędów z przeszłości, gdzie od razu zabrałam się za razowe żytnie na własnoręczne hodowanym zakwasie i wychodził kapeć albo dziura i zakalec.

5b1e240d-6564-4952-aaeb-59d868e4ecd8

@GazelkaFarelka ja lubię piec na drożdżach. Drożdże lubię, rozumiem i nie mam z nimi problemu.


Jak chcesz, to mam fajny przepis na chleb pszenny. Ale taki lekko mleczny w smaku. I na taki szybki ze szklaka

@moll Mam podobnie. Drożdże i glutenowe mąki bardzo dobrze mi wychodzą. Ale chciałabym spróbować teraz, ze względu na tatę cukrzyka, coś całkowicie na mące żytniej, to już jest mąka z którą zupełnie inaczej się pracuje. Szukam jakiegoś dobrego przepisu na start, w którym ciężko coś zepsuć.

@GazelkaFarelka to przepisem "czysty" żytni nie poratuję. Kiedyś piekłam jeszcze z mąki orkiszowej, ale nie wiem czy to coś Ci da w tej sytuacji...

Zaloguj się aby komentować

Podejście nr 5. Tym razem mąka 750 "chlebowa". Z ciekawości zważyłam też jeden z bochenków. Wychodzi razem ok. 800 g chleba.


Z ciekawości również podliczyłam koszty:


1 kWh energii - 1,30 zł


550 g mąki - 2,50 zł


6 g drożdży - 0,15 zł


10 g soli - 0,03 zł


woda z kranu - pomijalne


Razem 3,98 zł za 800 g chleba. Robić samemu tylko z powodu ceny specjalnie się więc nie opłaca.


Jednak mimo wszystko opłaca się z dwóch względów.


Pierwszy to oczywiście przyjemność jedzenia świeżego, pachnącego, jeszcze ciepłego chlebka z cudownie chrupiącą skórką.


Druga kwestia jest taka, że bardzo dużo chleba u mnie się marnowało. W niedzielę u mnie w okolicy nigdzie nie da się kupić dobrego chleba. Zostaje tylko jakieś krojone i paczkowane byle co. Albo kupowaliśmy na weekend na zapas, albo musieliśmy kupić cokolwiek, co było w sklepie. Bardzo często zostawał nam nadmiar - albo kupiliśmy za dużo, albo tego kupionego w weekend zjadaliśmy tylko kilka kromek i zostawał, następnego dnia już go nikt jeść nie chciał.


Teraz mogę w każdy, nawet najdłuższy niehandlowy weekend wchodzić bez stresu, że zabraknie nam pieczywa

fcbe5ed3-0c95-4439-be24-ec790728c1af
d18fa58f-7e41-492b-855a-2bb64e0f4185

@Sahelantrop Przejrzałam trochę temat i widzę, że ta mąka, którą polecasz, ma bardzo dużo białka (ponad 14%). To jest ilość taka sama jak w oryginalnych włoskich mąkach do pizzy czy w mące z pszenicy durum (semolinie). Ta ilość białka jest skorelowana z możliwością wytwarzania glutenu w cieście, a co za tym idzie możliwości zrobienia sprężystego bochenka, fajnej struktury i dziur. Dla porównania standardowa mąka tortowa ze sklepu ma tyko 10%. W mojej ostatnio kupionej mące jest 11,5%. Przejrzałam dziś mąki w sklepie i ku mojemu zdziwieniu znalazłam na etykiecie, że mąka Basia 680 chlebowa ma aż 13%. Kupiłam i wypróbuję przy następnym pieczeniu chleba.

@GazelkaFarelka Ciekawe z tym glutenem. Daj znać co wyjdzie. A najlepiej zrób fotkę. Ja zawsze przypominam sobie o udokumentowaniu jak chleb wyszedł, gdy nie ma już czego fotografować

@Sahelantrop Zrobię, też mnie to ciekawi. Jak będzie widoczna różnica na plus, to zamówię tą polecaną przez ciebie mąkę przez neta. Bo faktycznie różni się od typowych mąk sprzedawanych w markecie, ale to nie jest kwestia że to jest "prawdziwa z młyna" tylko oni do chlebowych wypieków mają w ofercie taką specjalistyczną mąkęze specjalnych odmian pszenicy z wysoką zawartością białka. (podobnie jak oryginalne mąki włoskie do wypieku pizzy czy ciabatty).

Zaloguj się aby komentować

Oto mój storczyk kupiony dwa lata temu na wyprzedaży w IKEA za 4,99 zł. Był jednocześnie przesuszony, zwiędnięty ale z pleśnią w korzeniach i wełnowcami gratis. Napoiłam, udało się (regularnie na zmianę przepłukując a potem przesuszając korzenie) pozbyć się pleśni. Wełnowiec został załatwiony mieszaniną płynu do zmywania i alkoholu izopropylowego. Wypuścił trzy nowe liście, po dwóch latach zakwitł

9b17bca8-d861-4341-aa8a-aaf2974b40e6

@GazelkaFarelka kurła ja ostatnio wyrzuciłem jakaś roślinkę bo miała wełnowce, nie chciałem żeby się rozniosło

@Dolan Mi się przeniosły na tego drugiego storczyka, który stał obok. Dopiero wtedy je zauważyłam. Więc oba dostały kurację, okazała się zadziwiająco skuteczna. Podobno płyn do naczyń zawiera bardzo toksyczne dla owadów substancje, nawet taki niby eko z Froscha. A alkohol jest po to, żeby dobrze rozprowadzić po liściu, usuwając z niego wosk - mógłby być dowolny, ale akurat miałam izopropylowy - jeszcze z czasów covida. W przypadku storczyka jest to o tyle łatwe, że ma on niewiele, dużych liści i łatwo je przetrzeć. Z czymś w stylu paprotki byłoby gorzej

Zaloguj się aby komentować

Czwarte podejście. Tym razem ze 150g mąki 1050 i 400g mąki 550 "luksusowej". Ciasto wyszło bardziej rzadkie, bochenek się nieco bardziej rozpłynął na boki. Trenuję nacięcie, trzeba je umiejętnie poprowadzić i nie za późno spryskać wodą już w trakcie pieczenia w piekarniku.


Struktura wyszła za to bardziej puszysta, widać kierunek składania ciasta.

37f205b4-a589-4711-91d0-43ff8467c96b
2eab1de3-63bb-4095-b0fc-934df75d5ac8

@GazelkaFarelka w czym pieczesz? Garnek, jakieś naczynie czy bezpośrednio na blasze? Mi fajny chleb wychodził w namoczonym garnku rzymskim, ale niestety podczas pieczenia rósł bardziej w bok niż w górę :c

@PiesekChlebek Na blasze. To pszenny chleb, zawiera gluten, więc można zrobić bochenek. Po to się go nacina i spryskuje wodą żeby zwiększając objętość w piekarniku popękał w tym miejscu i żeby szedł w górę.


Żytnie chleby z kolei piecze się zawsze w jakiejś formie. Ale mi też jeszcze żaden żytni nie wyszedł. To zupełnie inna potrawa, z innym procesem technologicznym

Zaloguj się aby komentować

Zachęcona aplauzem rodziny (jeden bochenek zjadły dzieci z samym masłem) zrobiłam kolejne podejście. Tym razem głębsze nacięcie sięgające aż do piętki, pięknie się rozeszło. Jeśli chodzi o mąkę zrobiłam miks 300g 1050-tki i 100g 450-tki. Ciekawi mnie, jak będzie wyglądać puszystość po przekrojeniu, na razie jest świeżo wyciągnięty z piekarnika, muszę poczekać.

44e99c5d-d7ed-4f5c-ae37-5568c722b736

@Dzienpachniejakpoczatek Nie mam czasu na codzień bawić się w takie rzeczy. Teraz jest długi weekend to spędzam go w kuchni Ale przepis zapisuję, będzie można upiec od czasu do czasu jak zabraknie chleba na niehandlową niedzielę czy święto. U mnie w okolicy nie ma dobrego chleba, jak nie kupimy zawczasu w mieście to zostaje nam jakieś paczkowane krojone g..no, które już w sklepie jest czerstwe.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry, czy można do bojówki piekarskiej?


Pierwszy raz udało mi się coś, co przypomina chleb, z przepisu poleconego na hejto przez @Niewiemja


Wygląda jak chleb


Smakuje jak chleb


Pachnie jak chleb


Ma fenomenalną chrupiącą skórkę - tak jak w chlebach dawniej, piętka jest najpyszniejszą częścią


Spękanie mi nie wyszło, nastepnym razem natnę głębiej i do samej piętki


Zrobiłam na drożdżach zwykłych, bo nie miałam instant (przeliczyłam "na oko" szczyptę suchych na dwie szczypty mokrych)


Dałam mąkę 1050 pszenną chlebową, bo taką miałam (nie chciałam robić całkiem białego chleba na tortowej 450)

a7eb79e1-7297-4f43-a3b9-69f4f6d860dd

@WalIy Zakwas to na razie nie dla mnie, bo trzeba tu systematyczności i o nim pamiętać, a ja nie mam na razie na to czasu. Potrzebuję upiec chleb od czasu do czasu jak nie kupimy na weekend albo się skończy. Rozczyn drożdżowy na razie mnie satysfakcjonuje bo jest bez zobowiązań, ciasto na nim też jest fajnie wytrawne. Popracuję na razie nad techniką.

@GazelkaFarelka wbrew pozorom zakwas nie jest trudny, systematyczność potrzebna jest przez pierwsze 4-5 dni jak się go hoduje i trzeba go dokarmić rano i wieczorem. Później siedzi w lodówce i nie ma problemu, jak raz na tydzień/półtora go wyciągniesz i nakarmisz do wypieku to wystarcza polecam przemyśleć sprawę bo chleb na zakwasie dobrze zrobiony, to totalna petarda. Ostanio robiłem taki z prażona cebulką, ale był epicki

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj padł rekord generacji prądu z wiatraków - zarówno mocy, jak i ilości wyprodukowanej energii.


Więcej info w artykule:


https://energia.rp.pl/oze/art37728961-wiatraki-wykrecily-rekord-kolejny-przed-nami-jeszcze-tej-nocy


Utrzymująca się już od kilkunastu dni wietrzna pogoda powoduje, że elektrownie cieplne pracują na niższej mocy, niż w lipcu czy sierpniu, dzięki czemu - pozornie paradoksalnie - jest mniejsze zapotrzebowanie na paliwa kopalne (gaz i węgiel) niż w środku lata. Tak więc trzymajcie kciuki za wiatr - każdy wietrzny dzień to energia, której Europa nie musi od nikogo importować, ale dostaje z nieba za darmo, odsuwając coraz dalej skrajnie pesymistyczne scenariusze.


(Na marginesie - widać też, jak fantastycznym urządzeniem jest pompa ciepła. Zasilana prądem z wiatraków przekształca pizgawicę na dworze w komfortowe ciepełko w domku. W sumie grzanie oporowe również tak działa, ale bierze więcej prądu )


Przygotowałam dla was wykres z ostatnich 3 dni.


Dla porównania załączam również wykres z końca sierpnia (na wykresie tego nie ma, ale data pliku to 26 sierpnia), gdzie widać, że moc generowana z elektrowni cieplnych wahała się od 15 do 20 GW. Natomiast w ostatnich dniach od 10 do 18 GW.

af0343b7-69f2-41a3-a2f0-e8ba78e708c5
7c5d82e9-1439-4d99-9ae4-9cf6e425389e

Zaloguj się aby komentować

Moskwa: spodziewane najsilniejsze mrozy w tym stuleciu.


To jest śmieszne ale to nie żart. Życie to nie bajka i rzadko wydarzenia układają się w taki splot okoliczności, że dobrym sprzyja los, a zło zostaje ukarane, że sprawdzają się różne stare powiedzonka, takie jak "nie życz drugiemu tego, co tobie niemiłe". A jednak tym razem chaotyczna i z natury rzeczy bezstronna pogoda również postanowiła zakpić z Rosjan.


Na obrazku prognoza z Ventusky na sobotę, podobnie wygląda prognoza na niedzielę i poniedziałek. Całkiem zabawne, jak Did Maroz doskonale wie, gdzie przebiega granica Rassiji i tym razem postanowił zagrać przeciwko swoim


Poniżej tekst automatycznie tłumaczony ze strony.


https://www.svoboda.org/a/sinoptiki-predupredili-o-samoy-holodnoy-pyatidnevke-veka-v-moskve/32207254.html


Od 6 do 10 stycznia w Moskwie spodziewane są silne mrozy z temperaturami spadającymi do -29°C. Według prognoz Centrum Hydrometeorologicznego będzie to najzimniejszy pięciodniowy tydzień XXI wieku.


„Bardzo ostre ochłodzenie, załamanie zimna nastąpi po prostu 6 stycznia” – powiedział Roman Vilfand, szef Centrum Hydrometeorologicznego. W kolejnych dniach temperatury w ciągu dnia utrzymają się na poziomie -20°C, w tym także w pierwszy roboczy dzień tego roku. To o 15 stopni poniżej normy klimatycznej w stolicy. Wzrost temperatury spodziewany jest 10 stycznia.


Vilfand zauważył, że długi okres nienormalnie zimnej pogody jest niebezpiecznym zjawiskiem meteorologicznym. Pod koniec grudnia 2022 roku w Stanach Zjednoczonych z powodu mrozów i śnieżyc zmarło co najmniej 65 osób , w Japonii co najmniej 17 , dziesiątki odniosły odmrożenia i obrażenia.


Eksperci radzą nie wychodzić niepotrzebnie z domu w czasie silnych mrozów, a w razie potrzeby dobrze zjeść przed wyjściem i odpowiednio się ubrać.


W tym samym czasie w Europie zanotowano wyjątkowo ciepły początek roku : temperatura jest o 10-20 stopni wyższa niż normalnie, pobito tysiące rekordów, aw niektórych ośrodkach narciarskich nadal nie ma śniegu.


Ekstremalne zjawiska pogodowe i ich zwiększona częstotliwość są łączone przez klimatologów z antropogenicznymi zmianami klimatu.

efd1c9c8-9161-44b0-ab1b-cf006162a97a

@Helio09. Nie wszyscy mają. Wiele wielkich miast nie jest w ogóle zgazyfikowanych. Parafrazując mem, "gaz jest na eksport dla Niemca panie Saszeńko, dla pana jest palenie w piecu węglem, śmieciami i chrustem z lasu".


"Liczący ponad milion mieszkańców Krasnojarsk to trzecie co do wielkości miasto Syberii i akurat dowód na to, że... srogą zimę bez gazu da się jakoś przeżyć. A to dlatego, że gaz do Krasnojarska nigdy nie dotarł. Miasto od lat czeka na inwestycję w gazociąg, który doprowadziłby do niego gaz."

Zaloguj się aby komentować

Cena gazu w Europie nadal spada.


Aktualnie jest najniższa od sierpnia 2021 roku.


Wpływ na to mają już zapełnione pod korek magazyny gazu, stosunkowo łagodna zima, wdrożone oszczędności, znalezienie alternatywnych dostawców a także wiejący ostatnio wiatr, który pozwala zaoszczędzić olbrzymie ilości gazu (głównie w Niemczech, aczkowiek unijny rynek jest wspólny, zatem zapotrzebowanie na gaz w Niemczech odbija się na cenach w innych krajach).


Oprócz tego faktu, dorzucam wam wątek z ruskiego forum z ponad 200 komentarzy, gdzie z tego powodu jest wielki ból d⁎⁎y watników i szyderstwa pozostałych, którym zostały jakieś resztki mózgu. Jak było do przywidzenia, ani Europa nie zamarza w zimie, ani ceny gazu nie wyskoczyły w kosmos, a "wielkoduszna" propozycja Gazpromu że w sumie go mogliby jednak przesyłać gaz przez Jamał nie spotkała się z zainteresowaniem.


Link możecie otworzyć w Chrome i użyć opcji tłumaczenia na język polski.


https://pikabu.ru/story/tsenyi_na_gaz_v_evrope_opustilis_nizhe_800_dollarov_za_tyisyachu_kubometrov_9809454


Jako bonus, animowany gif z prognozą pogody na najbliższe dni od Ventusky. Europa zamarza, +5 w Warszawie, -20 w Moskwie.


https://twitter.com/Ventuskycom/status/1610557363643207681


#gaz

3f0ee14f-308f-467e-b5be-bab97313cf22

@Nemrod Kto trzyma rynek energii? Mr. Popyt i Mrs. Podaż. Natomiast jeżeli pytasz o ceny dla klientów indywidualnych to w Polsce nie są one na podstawie ceny w czasie rzeczywistym ale jest to kontrakt ze stałą ceną na podstawie aktualnej sytuacji i prognoz. I jest to opóźnione w czasie w stosunku do rynku. Na przykład dopiero od początku tego roku dostaliśmy podwyżki na prąd, choć wzrosty były już od ponad roku.

Zaloguj się aby komentować