Zdjęcie w tle

GazelkaFarelka

GURU
  • 1007wpisów
  • 13688komentarzy

Podsumowanie zużycia i produkcji energii elektrycznej w 2022 roku.


Oraz porównanie z poprzednim rokiem 2021.


Dom 120 m.kw., parterowy, ogrzewany pompą ciepła powietrze-woda, split. Wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła (rekuperacja). W całości ogrzewanie podłogowe. Bufor CWU 300 litrów (4 osoby). Klimatyzacja - jedna jednostka 3,5 kW. Dom na płycie fundamentowej 20 cm XPS, 25 cm styropianu grafitowego na ścianach, 40 cm wełny na stropie. Przeszklenia energooszczędne, skierowane na południe. III strefa klimatyczna (wschód Polski). W domu wszystko na prąd (kuchenka indukcyjna, suszarka automatyczna). W domu 23-34 stopnie. Na dachu skierowanym na południe fotowoltaika 5 kWp.


Rachunek za prąd w tym roku to ok. 180 zł za pierwsze półrocze, za drugie półrocze będzie trochę więcej dopłaty - liczę z grubsza, że jakieś 300-350 zł będzie do dopłaty. Bez fotowoltaiki, prąd w tym roku kosztowałby mnie ok. 4 tys. zł (średnio ok 332 zł miesięcznie), z czego połowa (2 tys. zł) to koszt samego ogrzewania, ciepłej wody oraz wentylacji.


Zakładając zużycie prądu w nadchodzącym roku na podobnym poziomie, gdyby nie fotowoltaika - po podwyżkach od nowego roku, za prąd w 2023 roku zapłaciłabym ok. 6,6 tys. zł (średnio ok. 550 zł miesięcznie).


W tym roku (w połowie roku), po nieco ponad 2,5 roku pracy zwróci nam się instalacja fotowoltaiczna.


Zużycie energii utrzymało się praktycznie idealnie na poziomie zeszłego roku, jednak zwiększyła się autokonsumpcja, a zmniejszył pobór z sieci (bardzo dobrze). Wzrosła produkcja z fotowoltaiki, ponieważ zwiększyliśmy instalację (wcześniej było 3 kWp). Zmniejszyło się zapotrzebowanie na ogrzewanie (odrobinę cieplejszy rok, trzeci sezon grzewczy), za to niestety wzrosło zapotrzebowanie na prąd bytowy. Wpływ na to miał zakup suszarki automatycznej oraz doszedł budynek gospodarczy, gdzie instalacje też - niedużo, ale jednak - pobierają prądu. W dużej mierze jednak ten wzrost jest pokrywany praktycznie przez autokonsumpcję, więc nie wzrasta obciążenie sieci.


#dompasywny #ogrzewanie #prad

8653495a-a522-41b8-9349-91510898d600
08d9b5b1-bf75-4adb-8c10-02662a40f66e
575335cd-69c1-44af-9264-9e98a2e33182

Zaloguj się aby komentować

Co to może być za odmiana @Sobierajmateusz ?


Na jesieni twarde i niejadalne, nie nadające się do niczego. Teraz zebrałam trochę, które przeleżały mrozy pod śniegiem i nie zgniły. Teraz nawet już jadalne, choć nadal jeszcze w kategorii twardych jabłek, takich co ma się wrażenie że czyści zęby podczas jedzenia, chrupkie soczyste (cieknie sok w miejscu ugryzienia), kwaśne.

89f0c9f0-33d9-4b84-b59a-cfb8ccde3e4b
19156525-c59e-4afa-b580-6f914f99c81b

Zaloguj się aby komentować

Osoba, która prowadzi stronę cena-pradu.pl zadała sobie trud i zrobiła podsumowanie nowych cen prądu dla gospodarstw domowych na 2023 rok u wszystkich sprzedawców i operatorów. Oprócz ceny zmiennej (za 1 kWh) podliczone są też miesięcznie opłaty stałe. Są również przeliczone przykładowe rachunki przy przykładowym zużyciu.


Nowe stawki zaczną obowiązywać już od niedzieli.


http://cena-pradu.pl/tabela.html

Zaloguj się aby komentować

Koniec roku, koniec grudnia, czas na podsumowania, porównania cen i zapotrzebowania na prąd.


Do porównania wybrałam sierpień i grudzień. Sierpień jest przycięty tak, aby pokrywały się dni tygodnia z grudniem - zaczęłam od 4 sierpnia i dodałam dwa pierwsze dni września do wykresu. W ten sposób widać wyraźnie dni, dni tygodnia, weekendy a także święta (15 sierpnia, wypadający w poniedziałek, oraz okres świąteczny w grudniu).


Mimo większego zapotrzebowania w grudniu, ceny prądu są dużo niższe niż w sierpniu. Jest to zarówno efekt zniesienia obligo giełdowego (a co za tym idzie, wpływu zasady Merit Order na cenę), a także, co już można po czasie stwierdzić - po prostu paniki na rynku energetycznym w drugiej połowie sierpnia. Aktualna cena jest w okolicach 1000 zł / MWh, co też odpowiada wnioskowanym i zatwierdzonym przez URE na 2023 stawkom dla gospodarstw domowych (1,05 zł netto za energię czynną). Tak więc stawki 2,5 - 3 zł za kWh, jak panikowali niektórzy, na razie nam nie grożą.


Co jeszcze ciekawego widać na tych wykresach? W trzeciej dekadzie grudnia zaczęło fajnie wiać, co pozwala nam zaoszczędzić spore ilości węgla. Dla porównania w Niemczech przy takiej pogodzie ponad 60% energii pochodzi z wiatraków. Generują one teraz w Niemczech 40 GW mocy. Dla porównania jest to ponad 2 razy więcej, niż całkowite zapotrzebowanie na moc teraz w Polsce (18 GW).

ead71911-08b3-4b33-82c0-04dc64690b7b

Zaloguj się aby komentować

Mamy to. Cena gazu najniższa od wybuchu wojny, niższa niż rok temu o tej samej porze.


Wg mnie to nie koniec tendencji spadkowej - w miarę zdobywania kolejnych alternatywnych źródeł i stabilizowania dostaw, cena ta będzie jeszcze spadać.


Wczoraj internet obiegła informacja o propozycji Rosji, że w sumie to mogliby wysyłać gaz do Europy gazociągiem Jamalskim (przypomnijmy, NS1 jest zniszczony, NS2 jeszcze nie otwarty i częściowo uszkodzony). Gazociąg Jamalski natomiast idzie przez Polskę i ponad rok temu, jeszcze przed wybuchem wojny, Rosja rozpoczęła cyrki z jego czasowym zakręcaniem, próbując destabilizować rynek energetyczny w Polsce i Europie, ostatecznie zakręcając go całkowicie w bodajże maju. A teraz pytają, czy może jednak nie chcemy może czegoś z Gazpromu

d93e1ee3-f3b2-4827-b74c-a33407f85a75

Zaloguj się aby komentować

Racuchy z Polesia


(tym razem przepis bez rozważań regionalno-kulturowych)


500 g mąki


225 ml mleka (albo wody, wersja postna na Wigilię albo Wielki Piątek)


50 g drożdży


40-50 g cukru


30 g oleju


1 jajko


szczypta soli


Drożdże i cukier rozpuszczam w mleku (wodzie), wlewam do miski z pozostałymi składnikami, zagniatam. Ciasto powinno być trochę rzadsze niż na bułki, pizzę czy chlebowe, jak będzie za twarde trzeba dodać więcej wody. Zostawiam do wyrośnięcia na 30 minut - 1 godzinę (zależy jak jest ciepło w domu). Tak, żeby wyrosło ale nie przerosło, 15 minut w tą czy w tamtą nie ma większego znaczenia.


Po wyrośnięciu wybieram ciasto łyżką stołową, kulka ma mieć średnicę mniej więcej łyżki. Zagniatam kulkę, a potem robię palcami dziurkę i rozciągam w oponkę. Podsypuję trochę mąką, jeżeli jest konieczne. Odkładam na rozłożoną na blacie czystą ścierkę. Zostawiam na 20-30 minut, aż podrosną, pod koniec zaczynam rozgrzewać dużą głęboką patelnię z olejem. Smażyć krótko z obu stron (jak tylko się zrumienią jak na zdjęciu to przewracać na drugą stronę). Originalne smażone były na smalcu, niektórzy robią 1:1 smalec z olejem. Ja mam jakiś opór przed smalcem, chociaż te robione przez babcię na smalcu - nie powiem, były dobre.


Można jeść jak pieczywo, do bigosu czy kapusty czy zupy, albo obtoczyć w cukrze-pudrze i podawać jako deser.


Praktycznie identycznie robi się anglosaskie "donaty", więc możecie też spróbować je udekorować polewą z kolorowego lukru i danie biednych chłopów z Polesia zamienić na amerykańskie pączki z dziurką.

60567555-a374-49e2-a2cd-d66f1ea966fe

Zaloguj się aby komentować

Jedną z nierozwikłanych zagadek kulinarnych mojego regionu są dla mnie racuchy.


W całej Polsce - jak rozmawiam ze znajomymi czy sprawdzam w google - pod "racuchy" kryje się zupełnie inne danie, niż u mnie. Otóż w moich rodzinnych stronach racuchy wyglądają tak jak na zdjęciu. Wygląda jak anglosaskie "donaty", przepis (jeśli chodzi o składniki) jest bardzo podobny, natomiast formuje się je inaczej. W krajach anglosaskich wałkuje się drożdżowe ciasto i wycina formą kształt, u mnie formuje się kulkę i robi palcami dziurę, rozciągając powstałą oponkę.


Jest to tradycyjne danie (robione przez co najmniej moje babki i jeszcze wcześniej), robione najczęściej na niedzielę oraz na święta. Można podawać jako pieczywo do bigosu czy kapusty, albo - po obtoczeniu cukrem-pudrem - jako deser.


Zagadką jest dla mnie pochodzenie tej potrawy w regionie. Wg wikipedii "donaty" zostały wynalezione w kraju anglosaskim w XIX wieku. Skąd się wzięły jako tradycyjna potrawa na Polesiu Lubelskim?


A czy w waszym regionie Polski są takie "racuchy"?


Na zdjęciu moje racuchy usmażone w tym roku na Wigilię. Wyszły wyjątkowo smaczne, bo udało mi się w końcu metodą prób i błędów ustandaryzować przepis - który brzmiał w stylu "garść cukru, wody tak żeby nie było za rzadkie ani za gęste"

bc713a16-0486-4826-ba62-35d94b443391

@Mikry_Mike u mnie regionalnie i historycznie jest Polesie (jak na załączonej mapce). Rzekome Podlasie tutaj (jak Biała Podlaska, Międzyrzec Podlaski itp.) to w sumie pozostałość z podziału administracyjnego z czasów zaborów (Gubernii Podlaskiej) i nie ma nic wspólnego z regionami kulturowymi czy historycznymi. Tak samo Siedlce zostały "Podlasiem" dopiero za ruskiego zaborcy.


https://www.igipz.pan.pl/aktualnosc-zgwirl/items/489.html

0a464390-5bbb-4a4d-bcc6-f878042ae8c1

Zaloguj się aby komentować

Króciutki wpis, jakby ktoś nie śledził na bieżąco i go ominęło.


Pierwsza sprawa to ceny gazu na europejskiej giełdzie spadły poniżej 100 EUR / MWh. Środek nie najcieplejszej zimy, a ceny z czerwca i podobne do tych sprzed wybuchu wojny. Chociaż należy zauważyć, że już w 2021 bardzo wzrosły, bo Rosja już wtedy zaczęła gierki z zakręcaniem gazociągów. Dokładnie rok temu, 21 grudnia 2021, cena wynosiła prawie 180 EUR / MWh! Obok uchodźców szturmujących polską granicę, to już było preludium do wojny, demonstracja siły i próba destabilizacji.


Po początkowym szoku, niedowierzaniu i tysiącu pytań bez odpowiedzi Europa wzięła d⁎⁎ę w troki i zaczęła ogarniać dostawy z alternatywnych źródeł. Co było do przewidzenia. Rosyjska propaganda na całym świecie robi z nas bezradnych idiotów, a także sami w nią uwierzyli. Niestety dla nich, Europa to mocna gospodarka, dobry poziom życia (relatywnie do reszty świata), innowacje technologiczne nie bez przyczyny. Może i są tu także środowiska jakiś głupków, wywrotowców, dziwnych i śmiesznych ludzi, ale generalnie europejczycy zawsze sobie umieli poradzić, przetrwać, coś wymyśleć aby rozwiązywać problemy, zarabiać, ułatwiać sobie życie i absurdem było myśleć, że tym razem będzie inaczej. Taka dygresja wyszła, choć miało być krótko


Druga sprawa to ceny prądu, otóż może nie wszyscy zauważyli fakt wzrostu cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych na 2023 rok (URE zatwierdził stawki). A wzrosły sporo. Generalnie tyle, ile obstawiałam (pisałam o 1,20 zł - 1,60 zł brutto za kWh z przesyłem), więc nie ma tu jakoś zdziwienia. I mniej, niż wieszczyli niektórzy (2,5-3 zł za kWh).


Tak więc po nowym roku zapłacimy za prąd (ceny brutto z przesyłem dla PGE, reszta kraju podobnie).


Za pierwsze 2000 kWh (2500/3000 kWh jak jesteś rolnikiem albo z osobą niepełnosprawną w rodzinie) - stara stawka 0,67 zł / kWh


Za kolejne kWh ponad w/w limit - stawka 1,30 zł / kWh (a więc wzrost ok 100%).


Mało tego. Ta stawka 1,30 kWh to już jest zamrożona ustawą na 2023 rok cena prądu, czyli 693 zł / MWh (+ przesył i inne opłaty zmienne). Gdzie rynkowa cena prądu, wynikająca z kosztów jego produkcji, o którą wnioskowali sprzedawcy, to 1050 zł / MWh. Czyli bez tego mrożenia ceny, za kolejne kWh ponad limity płacilibyśmy ok. 1,70 zł brutto z przesyłem. I taka prawdopodobnie będzie w przyszłości cena prądu, jak skończy się mrożenie, czyli (na ten moment) z końcem 2023 roku.


EDIT: Dodałam jeszcze wykres, jak wzrosną roczne rachunki za prąd, w zależności od rocznego zużycia. Niebieskie to rachunki za 2022 rok, czerwone to rachunki w roku 2023

5e7eb25c-a6d7-460c-bf1b-16ee864fb0c5

@libertarianin ruski wyngiel z tego co pamiętam to był głównie węgiel dla gospodarstw domowych, a ten z naszych kopalń w większości nadaje się tylko do elektrociepłowni. Jestem ciekaw jak stoi sprawa z tym węglem sprowadzanym statkami. To miał węglowy który powinien już być przerabiany na kostki.

@Opornik Nie kojarzę kto to powiedział ale to było do przywidzenia. Jak już wszyscy napchali swoje magazyny, to już się uspokoili i nie kupują nerwowo za wszelką cenę. Myślę, że w miarę stabilizowania alternatywnych dostaw i rozbudowy infrastruktury (gazoporty) ceny będą jeszcze spadać. Niestety elektrownie atomowe to jeszcze pieśń dalekiej przyszłości, żeby liczyć na wielkie spadki cen prądu. W 2024 roku wejdą taryfy dynamiczne dla fotowoltaiki na nowych zasadach, w przyszłości, zanim doczekamy się elektrowni atomowych, szybciej należy się spodziewać taryf dynamicznych dla wszystkich gospodarstw domowych. Być może tutaj będzie szansa, żeby zmniejszyć rachunki za prąd, np. ograniczając zużycie w niektórych okresach a w zamian korzystając z tańszego prądu w pozostałym czasie.

@Opornik ten z polskich to też jest częściej taki brunatny albo kamienny w postaci miałkiej, taki węgiel tylko do elektrowni się pakuje bo w piecu tym nie napalisz ekologicznie

Zaloguj się aby komentować

Mam chwileczkę, więc dzisiaj przepis na szybki gulasz.


Gulasz przyrządzam za pomocą szybkowaru i jest to mój drugi przepis z szybkowaru, jakim się dzielę (poprzedni to risotto z żeberkami).


Czuję się w obowiązku wytłumaczyć, zanim ktoś wyskoczy że "ale to nie jest prawdziwy gulasz". No nie jest. Nie gotuje się go godzinami, nie dodaje się ziemniaków, warzyw, czerwonego wina itp. To jest taki szybki gulasz na codzienny obiad. Przepis opracowany przeze mnie, chociaż tak jak większość moich przepisów nie jest to nic odkrywczego.


Najlepsze mięso na ten gulasz to moim zdaniem karkówka lub łopatka. Najszybciej się gotuje, mięso jest delikatne i rozpływa się w ustach, nie robi się z niego podeszwa. Jest to mięso łatwe w obróbce. Dlatego pierwszym krokiem do sukcesu tej potrawy to właściwa część świni


Porcja dla rodziny 2+2


500 g mięsa w kawałku (karkówka wieprzowa lub łopatka)


2-3 cebule


kilka ząbków czosnku


ziele angielskie, liść laurowy, pieprz w kulkach, majeranek, pieprz czarny mielony, papryka wędzona mielona (koniecznie), papryka czerwona mielona, łyżka masła, łyżka mąki, sól


Kasza gryczana, kasza jęczmienna pęczak, kasza bulgur - do wyboru, co kto lubi. Mogą być też gotowane ziemniaki. W przypadku kaszy gotuję 150 g (tyle na ten moment wystarcza dla naszej rodziny aby nic nie wyrzucać).


Mięso kroimy na dość grube kostki, o boku mniej więcej 3-5 cm. Skurczy się w trakcie gotowania. Wrzucamy do szybkowaru, wrzucamy tam obrane, przekrojone na pół cebule (obcięty ogonek), kilka ząbków czosnku, sypnąć trochę majeranku, liść laurowy, po kilkanaście ziarenek ziela angielskiego i pieprzu. Zalewamy wodą "na równo z mięsem". Ważne żeby mięso było w wodzie, jak będą wystawać cebule to nic nie szkodzi. Wody nie może być za dużo bo nie potrzebujemy aż tyle wywaru. Zakręcamy, po dobiciu ciśnienia gotujemy ok. 40 minut, wyłączamy kuchenkę i pozwalamy zejść ciśnieniu.


Po otworzeniu szybkowaru, na patelnię wrzucamy solidną łyżkę masła i mąki. Rozpuszczające się masło mieszamy z mąką, rozsmarowujemy po patelni aż zacznie się smażyć. Zalewamy chochelką wywaru z mięsa, mieszamy żeby nie robiły się farfocle. Jeżeli jest gęste, dolewamy jeszcze wywaru, aż będzie konsystencja sosu. Sypiemy pieprz czarny mielony, łyżkę papryki wędzonej, dwie łyżeczki soli, kilka łyżek papryki słodkiej, mieszamy aż rozmieszają sie przyprawy. Wybieramy z szybkowaru i dorzucamy cebulę, czosnek, mieszamy żeby je "rozpaćkać" (będą rozgotowane), żeby dodały konsystencji dla sosu. Na koniec wkładamy mięso z szybkowaru i tutaj już nie mieszamy za bardzo, żeby się nie rozpaćkało, tylko zostały kawałki. Można trochę pomieszać, żeby delikatnie niektóre kawałki się rozpaćkały, ale naprawdę delikatnie, żeby nie zrobić sobie nieapetycznej brei jak w szpitalnym obiedzie niektóre kawałki można podzielić łopatką jak są za duże, dolać jeszcze trochę wywaru. Zostawiamy to wszystko na patelni, żeby mięso wciągnęło sos z przyprawami. Można jeść od razu, ale idealnie jak postoi chociaż z 20 minut.


W osobnym garnku gotujemy kaszę zgodnie z instrukcją na opakowaniu lub ziemniaki.


Sos z mięsem podgrzewamy, jeśli potrzeba, przed podaniem. Nakładamy do miski kaszę i zalewamy mięsem z sosem. Można do tego podać np. kiszone ogórki.

c053bd22-80e6-43ea-994e-43505d69bc4e

@Pan_Wiesio Ja głównie używam go do gotowania mięsa. Przepis w sumie jest identyczny, czy to żeberka, czy kawałki na gulasz, czy plastry karkówki, to samo idzie do środka - mięso, woda i ten sam zestaw przypraw. A później tylko różnią się dalszą obróbką, czyli np. do risotto, gulasz albo podawane jako plastry polewane jakimś sosem

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pamiętacie historię o tym, jaki związek ma końska d⁎⁎a z promem kosmicznym?


Tym razem nieco podobna historyjka, jaki związek ma brzeg morza z okresu Kredy z wynikami wyborów w Alabamie.

0a6ff251-33af-4d2a-8bd8-a1f72760d821

@sullaf Co jak?


Na dawnym brzegu morza z czasów kredy występują żyzne gleby, czarnoziemy preriowe. Na tych glebach powstały wielkie gospodarstwa rolne (plantacje), na których pracowali czarni niewolnicy. Po zniesieniu niewolnictwa ludzie ci zostali na tych terenach jako mieszkańcy. Czarni to tradycyjny elektorat demokratów (kolor niebieski).

Zaloguj się aby komentować

Myślę, że szybkowar zasługuje na osobny wpis. To bardzo przydatne urządzenie w kuchni, jeżeli jeszcze go nie macie, to polecam zakup - na przykład jako prezent dla siebie na święta


Jak działa i do czego przydaje się taki szybkowar?


Jest to garnek, który ma hermetyczną pokrywkę i w którym gotuje się potrawy pod ciśnieniem. Dzięki temu przede wszystkim skraca się proces gotowania a co za tym idzie oszczędzamy energię, rzeczy gotowane zachowują lepszy smak. Ja głównie gotuję w nim mięso, fasolę, można też całe buraki, ziemniaki w mundurkach na np. sałatkę.


Na co zwrócić uwagę kupując szybkowar?


Prostota wykonania, solidność i łatwość mycia - aby cały, łącznie z pokrywką, można było myć w zmywarce. Ten na zdjęciu akurat taki sobie, przez te uchwyty jest nieporęczny do wsadzenia do zmywarki.


Plusem będzie wkład do gotowania na parze


Zwykła pokrywka w zestawie, aby można było korzystać również jak ze zwykłego garnka. Aczkolwiek jak jest standardowy jakiś rozmiar, to zwykła pokrywka od innego garnka powinna pasować.

c2bcaa32-4cfb-4a92-9a76-a565b896de33

@krokodil3 istnieje i za⁎⁎⁎⁎ste mięsa z tego wychodzą lub też nawet i rosół czy też sam bulion jako podstawa do rosołu.

Zaloguj się aby komentować

A może risotto z żeberkami?


Poniżej mój własny przepis, chociaż nie wykluczam, że wcześniej "wynaleźli" go inni ludzie, bo nie jest specjalnie odkrywczy. Jest to fajne danie "jednogarkowe" (prawie), które można przyrządzić jak spodziewa się gości, bo nie wymaga stania w garnkach do ostatniej chwili jak już goście siedzą przy stole (jak np. smażenie kotletów). Ostatni etap to danie duszące się w garnku, więc można sprzątnąć kuchnię i ładnie się ubrać, a potem już tylko nakładać. Minusem jest to, że trzeba je zacząć robić wcześniej. Plusem, że można zrobić wcześniej, np. już rano ugotować żeberka - nic się nie stanie jak postoją i ostygną.


Do gotowania tej potrawy przydaje się szybkowar. Polecam zakup, ponieważ można przygotować w nim chociażby wiele mięs, skraca czas ich gotowania i wychodzą dobrze uduszone i miękkie.


Podane ilości są dla rodziny 2+2, można, podane ilości są orientacyjne - nic się nie stanie, jak sypniecie czegoś mniej lub więcej.


ok. 8 żeberek garmażeryjnych - kroimy tak żeby w kawałku było 1 żeberko z mięsem. Ja jeszcze opłukuję bo czasami są na nich kawałki porąbanych kości, a nie lubię na to trafić zębem


200 g białego ryżu, najlepiej arborio (można kupić w lidlu), może być też zwykły


2-3 marchewki


1 pietruszka


kawałek selera


z 200 g zielonego mrożonego groszku


pieprz w kulkach, ziele angielskie, łyżeczka soli, liść laurowy, 3-4 ząbki czosnku, odrobina majeranku


Żeberka obsmażamy krótko z każdej strony na małej rozgrzanej patelni - można jedno po drugim. Wystarczy aby tylko przysmażyło się delikatnie z wierzchu.


Władamy do szybkowaru, zalewamy wodą "na równo" z żeberkami, wrzucamy tam kilka, kilkanaście ziarenek pieprzu, ziela angielskiego, 2-3 liście laurowe, odrobinę majeranku, 2-3 ząbki czosnku.


Zakręcamy szybkowar, po zagotowaniu i "dobiciu" ciśnienia dusimy w nim ok. 40 minut. Wyłączamy kuchenkę, czekamy aż zejdzie ciśnienie, otwieramy.


Dosypujemy łyżeczkę soli do wywaru.


W czasie, jak duszą się żeberka w szybkowarze, obieramy i kroimy w kostkę warzywa, wyciągamy i odsypujemy przygotowaną ilość groszku, żeby się rozmroził.


Jak już mamy ugotowane żeberka i przygotowane warzywa, w kolejnym garnku wrzucamy łyżkę masła, kiedy się rozpuści -dosypujemy ryż, mieszamy i przez chwilę podsmażamy ryż na maśle. Zalewamy chochelką wywarem z garnka z żeberkami, dokładamy żeberka, dorzucamy warzywa i groszek. Zalewamy wywarem tak, żeby było "na równo", czasami zostanie trochę wywaru, jak będzie za mało - trzeba dolać jeszcze trochę wody. Zamykamy pokrywką i dusimy na małym ogniu (na indukcji na "3" - "4") przez ok. 30 minut. Po 20, 25 minutach można sprawdzić, czy ryż już się ugotował, jeżeli jest miękki to znaczy że potrawa jest już gotowa do spożycia.

Zaloguj się aby komentować

Poznajcie dynię Hokkaido, jeśli jeszcze nie znacie.


Odmiana dyni jadalnej o przepięknym, intensywnym czerwono-pomarańczowym kolorze, a dekoracyjny wygląd to tylko jedna z jej wielu zalet. Zaczynając od uprawy - z powodzeniem można ją uprawiać w naszym klimacie, nie ma zbyt wielkich wymagań, wystarczy nasionko wetknąć w glebę. Po zbiorze może być długo przechowywana. Nawet powiedziałabym, że musi trochę poleżeć, aby dojrzeć. W tym roku uprawiałam ją po raz pierwszy, zebrałam w połowie października, ale dopiero teraz miąsz zrobił się bardziej intensywny i aksamitny, taki jak tych kupowanych w sklepie (można kupić w np. Lidlu jakby ktoś pytał).


Miąsz dyni jest świetny na zupy i sosy, dzięki małym rozmiarom można je też piec faszerowane w całości (jeszcze nie próbowałam). Miąsz jest bardzo bogaty w błonnik, podobno zawiera więcej karotenu niż marchew (brudzi na pomarańczowo paluchy przy obieraniu i krojeniu), zawiera również inne zdrowe składniki odżywcze. Jej pestki również są jadalne i bardzo zdrowe. Ogólnie dynia działa świetnie na układ pokarmowy!


Mój przepis na zupę z dyni:


1 mała dynia - usunąć wnętrze z nasionami (można wybrać i wysuszyć pestki), obrać i pokroić na kawałki


do tego obrać 50% ziemniaków tego co wyszło wagowo z dyni


mała cebulka, 1-2 ząbki czosnku - obrać, pokroić w miarę grubo, podsmażyć do zeszklenia na maśle w dużym garnku


dorzucić pokrojoną dynię, ziemniaki, chwilkę podsmażyć


zalać wodą na równo z poziomem dyni i ziemniaków (ale nie więcej!), gotować 10-15 minut


zblendować na gładką masę, przyprawić solą, odrobiną cynamonu, pieprzu oraz (koniecznie świeżym) startym imbirem.


świeży imbir jest moim zdaniem obligatoryjny, zabija "dyniowy" zapach, natomiast suszony mielony imbir do tego się zupełnie nie nadaje - w tej postaci to jest już zupełnie inna przyprawa.


Można podać z natką pietruszki i posypane obranymi pestkami z dyni

80409cbd-8aba-44ca-8740-e6c06ca16dd1

@moll Moim zdaniem są bardzo niedoceniane w polskiej kuchni, mówię tutaj o domowej kuchni czy popularnej gastronomii. U mnie w domu nigdy nic nie było z dyni, nie jadłam też nigdy np. faszerowanej czy kotletów gdzieś w restauracji. Będę sama próbować z przepisów w internecie, ale nawet nie wiem jak to powinno smakować. A szkoda bo to naprawdę świetne warzywo. Ma za⁎⁎⁎⁎ste ratio łatwość uprawy do wartości odżywczych.

@GazelkaFarelka u mnie też się dyni nie jadło. Za to sama nauczyłam się wykorzystywać w kuchni. Tak samo jak cukinię czy brokuły.


Dynia ma taki lekko słodkawy posmak i tutaj w daniach obiadowych możesz to wykorzystać w kierunku slodszych, łagodniejszych dań lub zaostrzyć właśnie. Dynia super się komponuje z czosnkiem czy papryką ostrą, albo curry jeśli chodzi o zupy-krem.

Fajnie zagęszcza jako dodatek do warzyw na patelnię, kotletów siekanych.

Możesz też do obiadu przygotować puree dyniowo-ziemniaczane.

Puree z dyni możesz też dodać do kopytek, cudne wychodzą

Zaloguj się aby komentować

Ciąg dalszy dramy na twitterze, Elon "free speech for $8" z Kanye West brylującym ostatnio w mediach na gościnnych występach. Wygląda na to, że kula ziemska to zbyt mało aby pomieścić ego tych dwóch narcyzów A "free speech absolutism" kończy się na żartowaniu z Muska


Twitter - 44 mld dolarów


Szydera od byłego kolegi na oczach milionów ludzi na całym świecie - bezcenne


Są rzeczy których kupić nie można


P.S. Tak, Kanye West dostał bana

b2b50e74-39e0-41ea-9273-ee993525ba61

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie listopada 2022


No i się zes... Pogoda popsuła mi statystyki . Atak zimy w drugiej połowie miesiąca spowodował, że tegoroczny listopad mimo ciepłego początku, wypada dużo gorzej, niż rok temu. Do tego mniej słońca (u mnie tylko 3,5 dnia w całym miesiącu było słoneczne). Uzbierało się raptem 95 kWh produkcji na cały miesiąc. No, ale lepiej niż nic, to jest nadal kilkadziesiąt złotych, które zmniejsza rachunek do zapłaty.


Na grzanie domu, ciepłej wody oraz wentylację z rekuperacją poszło 334 kWh - o 40 kWh więcej, niż w zeszłym roku.


Gdyby dom był opalany piecem na ekogroszek, byłby to ekwiwalent ok. 200 kg, 4 worków węgla. Drewnem liściastym - ok. 0,5 metra przestrzennego. Tyle wystarczyłoby na cały miesiąc, aby utrzymać wewnątrz temperaturę +23 stopnie. Dosłownie dwa drewienka dziennie byłyby w stanie ogrzać dom przy ujemnych temperaturach (pomijając kwestie codziennego rozpalania w tym piecu, na co poszłoby prawdopodobnie więcej opału niż jest potrzebne do ogrzania domu).

59ac2132-cd45-49e7-9595-f078133a255b

@GazelkaFarelka Mój dom to około 240mkw , myślę ze dość dobrze ocieplony. półtora pustaka plus około 24cm styropianu grafitowego, do tego wełną całe poddasze. Okna może nie nowe ale też nie jakieś strasznie wiekowe (drutex). Mam założoną fotowoltaike 6,4kw, która pozwoliła mi nagromadzić 3200kwh w magazynie, wiec myślę że na zimę mi to wystarczy, tym bardziej że podgrzewam się trochę kominkiem plus piecem gazowym ( około 150mkw mam podłogówki). Mam pytanie, czy klimatyzatory włączone na chłodzenie latem pobierają mniej energii niż przy grzaniu?

@wiku Mniej, to oczywiste. Schłodzić potrzebujesz zazwyczaj tylko o kilka, o maks 10 stopni względem tego co jest na zewnątrz. Jak grzejesz, to zazwyczaj o jakieś 20 stopni albo i więcej musisz podgrzać.

Zaloguj się aby komentować

@GazelkaFarelka @Quake "Hitler nawet podczas wojny nawet Polaków wyzyskiwał mniej, niż pp.Kaczyński i Tusk wyzyskują nas." Kowin twierdzi, że wysokie opodatkowanie jest złe, określa opodatkowanie za hitlera słusznie jako za wysokie i słusznie stwierdza, że pod okupacją Trzeciej RP polacy są ciemiężeni podatkami jeszcze bardziej niż pod okupacją Trzeciej Rzeszy. Dzięki, przez was tłumaczę krula jak pryszczaty kuc, idę sobie nałożyć owsa do żłoba i pohasać pod blokiem, gratuluję.

@5tgbnhy6 jakby ludzie rozumieli co się do nich mówi, a nie tylko beczeli jak barany z oburzenia po usłyszeniu jednego słowa nacechowanego emocjonalnie to by nie trzeba było niczego tłumaczyć

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj bułeczki z przepisu przekazywanego z matki na córkę. Mam trochę czasu, to zrobiłam coś innego na kolację niż kanapki, parówki, frankfurterki czy jajka w różnych postaciach.


Bułeczki są z białym serem, bo tylko to znalazłam w lodówce. Można robić je z owocami, makiem, budyniem a także na słono np. z kapustą i grzybami.


Bułeczki ułożone na blasze są tak, że się że sobą sklejają. Niedawno dowiedziałam się, że to dlatego, ponieważ tak lubił mój dziadek. Nie lubił tej przypieczonej skórki na wierzchu. Nie wiedziałam o tym wcześniej, po prostu robiłam tak bo tak robiła moja mama. Prawie jak historia o wymiarach zbiorników na paliwo rakiet kosmicznych i końskiej d⁎⁎ie. Moje dwie córki odklejają skórkę jak jedzą. Jedna, bo ją lubi i zjada w pierwszej kolejności, druga - bo nie lubi i zostawia.

eeddeb72-8673-4b35-ba50-273a4de70843

@S2k0 Może właśnie dlatego, żeby było szybciej. Do słodkich bułeczek na białej mące pszennej to jest wystarczające. Do ciasta drożdżowego "wytrawnego", na mące chlebowej, razowej czy z dodatkiem innych mąk faktycznie jest lepiej dać mniej drożdży, ciasto wstawić w chłodne miejsce i dać mu fermentować powoli godzinami. Dodaje się też wtedy bakterie kwasu mlekowego - w postaci niepasteryzowanego jogurtu, śmietany itp. Powstaje wtedy mikrobiom odpowiedzialny za wyrost i "przetrawienie" ciasta podobny do zakwasu.

Zaloguj się aby komentować

Brzydkie ale dobre - tak dosłownie nazywają się te ciasteczka.


Robię je zawsze, jak zostaną mi białka (na zmianę z ciasteczkami migdałowymi albo bezami).


A wy, czy staracie się ograniczać marnowanie jedzenia i półproduktów w kuchni?

0c43716f-ff71-472d-bb9a-342f0cb89970

@GazelkaFarelka Tak. Lubie jabłka. A jak kupowałem w poniedziałek to takie małe i nieapetycznie wyglądające były i się ostały do dzisiaj. Dokupiłem rukole i ser żółty, Jabłka w kostkę i wymieszałem jeszcze z orzechami włoskimi. Sos to oliwa, cytryna, miód. Pycha

Zaloguj się aby komentować

Ciekawy wpis w kontekście wczorajszych (i nie tylko) wydarzeń z telegrama "Generał SVR". Wynikałoby z tego, że zamachy w Turcji, upadek rakiety na terytorium PL, odcięcie ropy dla Węgier to nie przypadek ale celowe "przejechanie prętem po kratach" przez Putina. Oczywiście polecam zawsze dystans do takich rewelacji i traktowanie tego raczej jako ciekawostkę.


"Drodzy subskrybenci i goście kanału! Prezydent Rosji Władimir Putin w swoim stylu „sformalizował” odrzucenie otrzymanej propozycji pokoju. Informowaliśmy już, że to właśnie kolejny zmasowany atak rakietowy na infrastrukturę energetyczną Ukrainy będzie oznaczał odrzucenie przez Putina propozycji przejścia do pokojowego uregulowania konfliktu na Ukrainie na warunkach, które Kreml uznał za niedopuszczalne. Putin odrzucił nie tylko propozycje, ale także ultimatum wysuwane równolegle z „propozycją pokojową”. Teraz najbardziej wpływowi zachodni „partnerzy” będą nalegać na natychmiastowe przekazanie Krymu Ukrainie, bez opóźnień i kompromisów.


Putin, który w poniedziałek spotkał się za pośrednictwem łącza wideo z kierownictwem władzy i bloku militarnego, jednoznacznie opowiedział się za eskalacją. Ponadto Prezydent Rosji stwierdził, że: „operacja ogranicza się do terytorium Ukrainy i to jest problem. Tam wszystko stoi w miejscu i śmierdzi, trzeba rozszerzyć zakres”. Wtedy Putin wypowiedział zdanie, które zaskoczyło wszystkich uczestników spotkania: „Czas wstrząsnąć NATO! Czas wstrząsnąć NATO!” Prezydent wyraził swoje przemyślenia, popierając ten pomysł argumentami i zasugerował użycie „pustek”, czyli szeregu operacji, które zostały opracowane i przygotowane do realizacji, ale odłożone na czas nieokreślony. Według Putina dwa tygodnie temu osobiście polecił zastępcy szefa Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, szefowi Zarządu Głównego Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej Igorowi Kostiukowowi, aby rozpocząć realizację kilku podobnych operacji na terytorium państw trzecich. Putin powiedział, że uważa, że ​​„najpierw należy pompować sojuszników”, wskazując na Turcję i Węgry, i „płynnie przejść do Polski i krajów bałtyckich”. Prezydent odnotował pewność braku odpowiedzi militarnej ze strony NATO i uważa taką taktykę za skuteczną, przynajmniej w celu ograniczenia dostaw broni na Ukrainę. Putin podsumował to słowami: „Bez tego nie możemy przetrwać. Musimy podnieść stawkę, demonstrując gotowość pójścia na całość, dopóki się nie poddadzą”. Wywołało to jeszcze większe zdziwienie, a kilku uczestników spotkania wyraziło niezadowolenie z faktu, że nie byli świadomi tego, co się dzieje. Tak więc już pod koniec dyskusji, pozostając w kontakcie, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Nikołaj Patruszew bezpośrednio zarzucił prezydentowi, że wcześniej nie miał przed nim takich tajemnic. Putin odpowiedział: „Czasy się zmieniają”.


Putin podnosi stawkę do granic możliwości, nie mając w ręku ani jednej zwycięskiej kombinacji, ale jeden blef nie zaprowadzi cię daleko i raczej prędzej niż później straci wszystko."

Zaloguj się aby komentować